homemailmap
kanonierzy
Goalkick.pl

Zapowiedź spotkania

Manchester United - Arsenal Londyn

(13.04.2008; 17:00)

Do 'Bitwy o Anglię' zostało niecałe 17 godzin. Punktualnie o godzinie 17 na Old Trafford rozpocznie się jeden z najważniejszych, jeżeli nie najważniejszy mecz Manchesteru United i Arsenalu Londyn. Kibice United już teraz twierdzą, że nikt nie jest im w stanie odebrać mistrzostwa, natomiast kibice Arsenalu głęboko wierzą w swój klub i do ostatniej kolejki, jeżeli oczywiście matematycznie będzie to możliwe, będą wierzyć w zwycięstwo swojego klubu w najlepszej lidze na świecie.

Dla Arsenalu istnieje tylko jedno rozwiązanie. Wygrać niedzielne spotkanie, a także wszystkie pozostałe, oraz liczyć na potknięcia znakomicie prezentującego się Manchesteru. I nie jest to ślepa wiara w swój klub, tylko urok prawdziwego kibicowania. Arsenal liczy się w walce o mistrzostwo do tego momentu, dopóki jest to możliwe matematycznie.

Do końca obecnego sezonu pozostał niecały miesiąc. Jutrzejszy mecz rozstrzygnie o tym, czy będzie to miesiąc pełen emocji i wrażeń, czy miesiąc, o którym będziemy myśleli, aby jak najszybciej się skończył.

Sir Alex Ferguson w środowym spotkaniu, w którym Manchester United mierzył się z włoską Romą dał odpocząć paru piłkarzom z podstawowej jedenastki. Cristiano Ronaldo i Wayne Rooney będą więc w pełni sił na niedzielne starcie. Do składu 'Czerwonych Diabłów' powróci najprawdopodobniej Patrice Evra, a Rio Ferdinand wystąpi mimo trzech szwów, które założono mu na stopie.

W składzie Arsenalu zabraknie Mathieu Flamini'ego, który doznał urazu kostki podczas wtorkowego meczu z Liverpoolem. Z powodu podobnego urazu nie wystąpi Bacary Sagna. Niedostępny dla Arsene Wengera będzie także Tomas Rosicky i oczywiście Eduardo.

Cristiano Ronaldo odskoczył aż na 8 bramek Emmanuelowi Adebayorowi w rankingu strzelców. Portugalczyk ma na swoim koncie już 27 bramek, a przekroczenie magicznej 30-stki jest przy jego obecnej formie tylko kwestią czasu. Adebayor stracił swoją strzelecką moc po meczu z Milanem na San Siro. W ostatnim spotkaniu z Liverpoolem przypomniał sobie ponownie, jak strzela się bramki i miejmy nadzieję, że jutrzejszego dnia na Old Trafford również będzie pamiętał.

Przegrana Arsenalu z Manchesterem w rozgrywkach FA Cup nie powinna mieć żadnego wpływu na wynik niedzielnego spotkania, gdyż obie drużyny zapomniały już w ferworze walki o tamtym spotkaniu, a cele menedżerów obu drużyn skupiają się na wiele ważniejszym trofeum. Manchester do tego spotkania przystąpi zmotywowany zwycięstwem nad Romą i awansem do półfinału rozgrywek Ligi Mistrzów, w której 'Diabły' zmierzą się z hiszpańską Barceloną. Arsenal podchodzi do tego spotkania jak do 'meczu ostatniej szansy', co nie znaczy, że ujrzymy jutro drużynę desperatów, chcących za wszelką cenę wygrać. 'Kanonierzy' już nie raz udowodnili nam, że potrafią zachować zimną krew i mimo stosunkowo małego doświadczenia jako młoda drużyna, są w stanie wykazać się umiejętnościami, nie odbiegające o tych, które posiadają drużyny z ogromnym doświadczeniem.

Bitwa o Anglię tak jak wspomniałem rozpoczyna się jutro, punktualnie o 17.00. Nie będę prorokował, czy jest szansa na mistrzostwo czy jej nie ma, lecz jest ogromna szansa na pokazanie, że jesteśmy lepsi, silniejsi psychicznie. Obyśmy to jutro pokazali.