"Dzieciak, który miał wszystko" - wywiad z Liamem Bradym

"Dzieciak, który miał wszystko" - wywiad z Liamem Bradym 09.08.2014, 17:00, Tomasz 23 komentarzy

Świat staje się mniejszy, jednak rywalizacja najbogatszych klubów o młodych, z potencjałem na zostanie „kolejnym z wielkich” jest coraz bardziej zacięta. Przez prawie dwie dekady Liam Brady obserwował jak wiele zmienia się w tej kwestii. W pewnym momencie poczuł, że przyszedł czas, by ktoś inny uganiał się za młodzieżą i ich agentami. Po 18 latach planowania przyszłości Arsenalu, na niektóre zagadki wciąż brakuje mu odpowiedzi.

Dylematy akademii

Zapytany o to, czy wolałby zakontraktować 12-letniego Balotellego, czy Roya Keane'a, Liam porównuje nastawienie z umiejętnościami.

- Chciałbyś by obaj znaleźli się po twojej stronie. Dzieciaki z wysokimi umiejętnościami mają łatwiej w drodze na szczyt, ale trzeba pracować nad mentalnością, nad chłodną głową. Oczywiście czasami ci się to nie udaje, samo zapewnienie o potencjale to za mało.

- Jeśli chodzi o graczy z nastawieniem jako głównym atutem, to przy odrobinie szczęścia możesz zapewnić im owocną karierę. Taka jest większość piłkarskiego świata i jest z nimi łatwiej. W przypadku problemów z mentalnością, zawsze istnieje ryzyko zmarnowania szansy.

- Keane kontra Balotelli? Roy miałby większe szanse, to na pewno. Ale fani zawsze będą oklaskiwać kogoś takiego jak Mario, bo to on będzie potrafił zrobić niewiarygodne rzeczy na boisku. Ciężko więc odpuścić takiego chłopaka. Kiedyś rozmawiałem z Wengerem o najbardziej utalentowanych zawodnikach – mówię mu „Arsene, dzieciak jest świetny, ale problematyczny”. Dostałem odpowiedź: „Liam, najlepsi zawsze są problematyczni”.

W czasie swojej 18-letniej kariery jako szef akademii, Brady musiał podejmować wiele decyzji. Nie tylko tych podnoszących na duchu, czasem musiał powiedzieć 14-latkowi zalanemu łzami, że nie ma przyszłości w Arsenalu.

- To trudne. Widzisz młodego, jego rodziców, którzy błagają o to, byś nie wypowiedział tych słów. Musisz się uodpornić, być silnym, podejmować trudne decyzje, ale także pomagać, bo gdzieś indziej ten piłkarz wciąż może być ważną częścią drużyny. Do moich obowiązków należało dysponowanie kontraktami na różnych szczeblach wiekowych – U12, U14, U16, U18. Akurat tego mi nie będzie brakować.

- Odsyłałem 14-latków, którzy robili różnicę na boisku. W ostatnich latach mogłem mieć np. Raheema Sterlinga jeślibym mocno powalczył, ale w końcu odpuściliśmy. To nie jest koniec świata dla danego zawodnika, może nie zrobić kariery w Arsenalu, ale wciąż może mieć przyszłość w futbolu. Często dzwonili do mnie ludzie z innych akademii i prosili o listy graczy, którzy odchodzą. Taka jest rzeczywistość.

- Niedawno widziałem jednego dzieciaka – Lewisa Grabbana, za którego Norwich zapłaciło około 3 milionów funtów. My go wypuściliśmy w wieku 14 lat. Nie zatrzymaliśmy też Dwighta Gayle'a, który teraz występuje w Crystal Palace. Zazwyczaj jest tak, że kiedy my odpuszczamy jakiegoś zawodnika, to inne kluby biorą go przynajmniej na testy. Po opuszczeniu Arsenalu nie wracasz do ligi podwórkowej.

Rola obserwatora

Brady jest znany z tego, że zachowuje chłodną głowę. Już jako zawodnik to pokazywał, choćby w finale Pucharu Anglii w 1979 roku, kiedy jako jeden z nielicznych nie dał się sparaliżować przez napierający Manchester United. Teraz pełni rolę ambasadora i jak zapewnia – nie patrzy wstecz, a opuszczenie stanowiska dyrektora akademii przyjmuje spokojnie.

- W moim odejściu nie było żadnej większej historii. Widzisz pewne znaki i wiesz, że przyszedł czas na zmianę. W dobrym okresie powiedziałem klubowi, że odejdę. Teraz następuje nowy rozdział dla Arsenalu, chciałbym by jeszcze więcej młodych zawodników przechodziło przez kolejne szczeble akademii. To jest filozofia, dzięki której zostałem piłkarzem i miałem wspaniałą karierę. Dostałem szansę w wieku 17 lat, miałem fantastyczną podstawę w Arsenalu. Rzadko się o tym wspomina.

- Oczywiście nie jest łatwo się przestawić, przez tyle lat wstawałem rano z serią problemów do rozwiązania. Ale to też jest powód przez który odchodzę.

Liam zaczął pracę szefa akademii w roku przejęcia roli trenera przez Arsene'a Wengera. Zapewnia jednak, że przez te lata wiele się zmieniło.

- Pieniądze weszły również do młodzieżówek. W tej chwili konkurencja jest tak duża, że w grę wchodzą olbrzymie kwoty, by zapewnić sobie prawo do danego chłopaka. Na początku wystarczyła rozmowa z zainteresowanym i jego rodzicami, teraz jest inaczej. Możesz mieć dzieciaka w wieku ośmiu lat, który jednego dnia podejdzie do ciebie z informacją, że gdzie indziej zaoferowano więcej. Dodatkowo dochodzą agenci wynajmowani przez rodziców, którzy negocjują kwoty. Rodzi to wiele problemów, z którymi trzeba się uporać. W angielskim futbolu rozwinęła się także biurokracja – wprowadzono podział na kategorie dla akademii. My jesteśmy w kategorii pierwszej, ponieważ, no cóż, jesteśmy Arsenalem. Trzeba mieć duże zaplecze finansowe, szeroką kadrę, wszystko zapięte na ostatni guzik. Jest system, w którym należy odznaczać każdy szczegół. Kiedyś było bardziej „dziko”.

- Żadna decyzja nie rodzi się w pięć minut. Są wstępne negocjacje z agentem, później on odpowiada swoją propozycją. Zawsze zwracałem się o pomoc do Arsene'a. Rozmawialiśmy o tym, czy woli chłopaka z zewnątrz czy szukać kandydatów w klubie – oni zawsze byli na lepszym etapie wdrożenia. Wspaniale mi się pracowało z Wengerem.

Gdy pada pytanie o następnego wielkiego z akademii, Liam nie chce dołączyć do medialnej dyskusji.

- Dziennikarze zazwyczaj zajmują się szukaniem tych, o których będzie się najwięcej mówiło. My skupiamy się na ciężkiej pracy. Wilshere nie przyszedł dzięki mediom, został poprowadzony przez odpowiednich ludzi.

Następnie pojawia się temat tych, którym się nie udało, mimo że mówiono o nich niemało. Nasuwają się postaci Luke'a Freemana, Jermaine'a Pennanta, Emmanuela Frimponga. Wydawało się, że czeka ich coś więcej niż zwykła piłkarska kariera.

- Jermaine zrobił wiele, zaczynał z naprawdę dalekiego punktu. Myślę, że mimo wszystko można być zadowolonym z przebiegu jego kariery. Freeman? Gillingham potrzebowało trochę pieniędzy, więc podjęliśmy ryzyko i ściągnęliśmy go do siebie. To media na następny dzień rzucały tytułami w stylu „Arsenal zakontraktował supergwiazdę z Gillingham”.

- Część zawodników po prostu nie ma głowy. Media społecznościowe, niedopuszczalne zachowania – to problemy współczesnego świata. Arsene nie akceptuje wybryków i często mówiłem graczom, że choćby małe odstępstwo od zakładanego poziomu może ich wyrzucić z klubu. Niektórzy nie słuchali, nawet jeśli powtarzano wiele razy. Rozumiem, że to może być trudne dla 15-latka, dlatego rozmawiamy o każdym szczególe. Są pewne standardy – spóźnianie się na autobus, lot czy trening – takie rzeczy są niedopuszczalne. W każdym czołowym klubie.

- Grałem w Juventusie, w którym standardy również są bardzo wysokie. Musisz mieć szacunek do swojej profesji i do ludzi, którzy decydują o twojej przyszłości. Nie chodzi o podlizywanie się, chodzi o wykonywanie swoich obowiązków. Miałem duży wpływ na ściągnięcie Wojciecha Szczęsnego z Polski i rozmawiałem z nim wiele razy. Wspominałem o tym, że grałem z dwoma wspaniałymi bramkarzami – Patem Jenningsem i Dino Zoffem. Obaj nie dyskutowali w mediach, nie wdawali się w niepotrzebne potyczki słowne. Po prostu bronili i dyrygowali obroną. Ich kariery były wspaniałe. Wojciech może być jednym z najlepszych, jest wciąż bardzo młody jak na swoją pozycję.

Liczba graczy, którzy przechodzą przez wszystkie szczeble akademii i przebijają się do pierwszego zespołu zawsze była obiektem debaty. Czy to wina systemu, czy odmowy Wengera, by dobierać zawodników wewnątrz klubu? Liam nie pokazuje, by były jakieś zgrzyty między nim, a Arsenem.

- Kiedy przyszedł Wenger, w ogóle nie mieliśmy młodych zawodników. Dlatego też dostałem tę pracę. Zarząd stwierdził, że inne kluby, jak Manchester United, wyprzedziły nas w tej kwestii. Trochę czasu upłynęło nim Ashley Cole dostał się do pierwszej drużyny. David Grondin został sprowadzony z Francji w wieku 17 lat i grał dla rezerw. Ashley był niżej, ale wydawał się lepszym piłkarzem. Wenger potrzebował jednak dowodu na to, by jego mianować następcą Winterburna.

- Wypożyczenie nierzadko jest kluczowe w rozwoju piłkarza. Cole poszedł do Crystal Palace i szybko zaczęliśmy dostawać milionowe oferty za niego. Wtedy wiedzieliśmy, że musi wrócić do nas. Arsene bardzo mocno rozwinął system rekrutacji i rozwoju młodych piłkarzy. Jednak to pieniądz rządzi światem i jeśli masz fundusze na nowych ludzi do sztabu, na nowych piłkarzy – to ich przyprowadzasz. Chelsea w tej chwili ma chyba najlepszych młodych zawodników w całej Anglii, ale to też zasługa pieniędzy. Dla rodziców to często jedyny wyznacznik. Oczywiście sztab Chelsea popełnił tez wiele błędów.

- Przez ostatnie dwa lata, Chelsea wygrała Youth Cup i później została pokonana w finale. Inwestują w to naprawdę duże fundusze. Czy my też powinniśmy? moim zdaniem tak, chociaż to nie ja już decyduję. Musimy być bardziej agresywni, czasem lepiej wydać pieniądze teraz niż wielokrotność za kilka lat.

Nowy rozdział

Można twierdzić, że Arsenal nie chciał inwestować wielu milionów w drużynę, ale Liam zapewnia, że czasem nie mieli innego wyjścia – musieli oszczędzać.

- Często nie mogliśmy sobie pozwolić na więcej. Rok temu transfer Özila był pierwszym na taką skalę od wielu lat. W ostatniej dekadzie nie było tego wrażenia transferu wielkiej gwiazdy. Arszawin, Wiltord czy Reyes – to nie byli aż tak znani zawodnicy. W Chelsea bez problemu mogą sobie pozwolić na zakup Diego Costy czy Fabregasa. Arsenal mógł powalczyć o Cesca, ale nie było sensu przy takiej ilości pomocników. Niektórych mogło to podirytować, ale jakie było inne wyjście? wydać 30 milionów na niepotrzebnego piłkarza? Jeśli jesteś Manchesterem City, to możesz sobie na to pozwolić. Arsenal to jednak poziom wydawania Milanu, Liverpoolu czy Interu. Poziom wyżej jest Chelsea, Barcelona, Man City, Bayern, Real, jak i również United.

Wenger wzmocnił skład poważnym transferem Sancheza, dodał też zastępstwo dla Sagny i Fabiańskiego. To utrudnia kariery wychowankom prowadzonym przez Andriesa Jonkera, co rozpoczyna dyskusję na nowo.

- Mamy zdolnych chłopaków w akademii, ale ciężko teraz wszystko przewidzieć. Tylko czas pokaże jak rozwiną się ich życiorysy.

Mówi się również o transferze Vermaelena do Barceolny. To ciekawy kierunek biorąc pod uwagę fakt, że nie zawsze przejścia w drugą stronę spotykały się z zadowoleniem obu klubów.

- Barcelona też ma swoje za uszami. Możliwe, że najwięcej nakombinowali z wszystkich zespołów. My mieliśmy człowieka, który bardzo dobrze znał ten klub. Pozwoliło nam to ściągnąć kilku chłopaków z Katalonii, ale mocno trafiliśmy tylko z Fabregasem. Ciężko to przewidzieć, Arsenal operuje na bardzo wysokim poziomie, próbujemy wygrać Premier League. Musimy mieć jak najlepszych piłkarzy, żeby to osiągnąć. By się przebić oczekujemy od zawodnika czegoś specjalnego.

- Mamy około dwudziestu skautów na cały świecie, oni znają się na tej pracy. Gilles Grimandi we Francji pomógł ściągnąć takich zawodników jak Sagna, Kościelny, Sanogo czy Giroud. Przeczesujemy każdy zakątek globu, każdą szkółkę. Musimy, bo jeśli znajdziesz np. w Argentynie zdolnego 16-latka, to Manchester City już pewnie o nim wie.

Pod koniec praca szefa akademii była jednak bardziej kwestią roboty za biurkiem niż szukaniem młodych w dalekich zakątkach świata.

- Odpowiedzialność trochę mnie przytłaczała. Dużo było papierów, mało trenerki, mało podróży i doradzania. Rozwój młodzieży jest bardzo ważny, najlepszy trener nic nie zdziała, jeśli nie będzie miał odpowiednich piłkarzy. Tyczy się to wszystkich poziomów klubu.

- Kiedyś dużo czasu spędzałem w podróży. Arsene od początku mówił, że nie chce się ograniczać do lokalnego rynku. Stąd tacy zawodnicy jak Anelka, Henry, Fabregas czy Szczęsny. Było to bardzo interesujące, poznawałeś różne oblicza futbolu. Ostatnie lata już nie były tak emocjonujące, nie dostarczały tej satysfakcji, więc zrezygnowałem, żeby być w porządku wobec klubu.

- Przy aktualnej konkurencji nie możesz być zbyt wybredny – po prostu nie ma tylu kompletnych piłkarzy. Czasem musisz pomyśleć nad wyborem kilku atrybutów z zestawu: umiejętności, technika, inteligencja boiskowa, temperament, mentalność zwycięzcy, zacięcie. Jeśli dany zawodnik wyróżnia się w dwóch, trzech cechach, to warto na niego postawić.

- Grałem we Włoszech w Juventusie, Interze, Sampdorii, Ascoli i nawet w tamtych latach był inny poziom profesjonalizmu w kwestii alkoholu, diety czy treningów. To przywiózł Wenger, który bardzo dba o to, by piłkarze uważali na swoje ciało. To nie przypadek, że część graczy opuściło Arsenal. Wielu nie dostosowało się do standardów.

Nawet na emeryturze, Brady'emu zostały dawne nawyki. Kiedy oglądał mecz Brazylia – Chorwacja na mundialu, nie mógł się powstrzymać od oceniania piłkarzy pod kątem transferu i zaraz po ostatnim gwizdku pobiegł sprawdzić w internecie osobę Ivana Rakiticia.

- Okazało się, że jest już przymierzany do Barcelony... Tak czy inaczej, chcę się odciąć od tej pracy. Klub był dla mnie wspaniały, wszyscy chcieli bym kontynuował karierę na tym stanowisku. Nie wiem co mnie czeka w roli ambasadora, klub może chcieć bym np. poleciał na daleki wschód, by wziąć udział w kampanii medialnej. Czasem to może być wsparcie przy próbie przekonania rodziców jakiegoś dzieciaka. Stanąć za linią boiska, spojrzeć doświadczonym okiem...

W stylu starej szkoły. W stylu Brady'ego.

Liam Brady autor: Tomasz źrodło: Irish Examiner
Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany. Załóż konto lub zaloguj się w serwisie.
poprzednia1 następna
Lukas1134 komentarzy: 48111.08.2014, 16:07

Oby więcej takich artykułów! :D

mercol7 komentarzy: 268010.08.2014, 22:04

Dobry tekst :D
w końcu coś innego

Marioht komentarzy: 580010.08.2014, 09:46

Ponawiam pytanie mojego poprzednika. Świetnie się czytało.

Korss komentarzy: 223209.08.2014, 22:41

Świetny gość! Chętnie bym przeczytał jego książkę. Ma jakąś biografię?

Paniu76 komentarzy: 1246409.08.2014, 22:25

Super się czytało, przypomina trochę książkę "Arsenal - jak powstawał nowoczesny superklub"

Pinguite komentarzy: 1502009.08.2014, 21:12

Wielkie propsy dla redaktora Tomasza Calika. Wspaniałe tłumaczenie. Wywiad czytało się jednym tchem.
I to rozumiem. Takie artykuły mi się podobają. Wielkie propsy raz jeszcze.

Sztofort komentarzy: 207909.08.2014, 20:42

Bardzo interesujacy wywiad, czytany jednym tchem, wielkie graty rowniez dla tlumaczacego, bo sama profeska. Szkoda jedynie ze teraz tak pieniadze wioda prym w uzyskiwaniu juz mlodych grajkow, ciekawe jakby kazdy byl na rownym poziomie finansowym..

Ashburton komentarzy: 362509.08.2014, 20:30

Nieźle.

Gunner48 komentarzy: 792909.08.2014, 20:03

Świetnie się czytało. Śmiem twierdzić, że Gilles Grimandi bardziej skupia się na sprowadzaniu defensorów.

Witowo95 (zawieszony) komentarzy: 12773 newsów: 109.08.2014, 19:54

Bardzo przyjemnie się czyta. Nawet nie chce się człowiekowi zatrzymywać przy przerwać czytanie w połowie.

Adrian12543 komentarzy: 15890 newsów: 209.08.2014, 19:54

Jeden z niewielu ostatnio naprawdę wartościowych wywiadów. Zawsze miło jest poznać klub i jego działanie od środka.

lays komentarzy: 3726009.08.2014, 19:51

Super super super!!! Jak mi tego brakowało u nas na stronie. Codziennie wchodze i czytam tylko suche fakty, natomiast uwielbiam takie szczere wywiady. Dają mi dużo do myślenia. Na prawdę super się to czyta! Mam nadzieję na więcej!!!

GROMALL komentarzy: 470109.08.2014, 19:37

Super wywiad,bardzo fajnie się go czyta.

jarts komentarzy: 231909.08.2014, 19:21

Mentalność ZWYCIĘZCY a nie zwycięscy. Tak mi się wydaje :P

pauleta19 komentarzy: 40841 newsów: 109.08.2014, 19:19

Dobry wywiad, a ze zwiększeniem inwestycji w młodzież się zgadzam. Kto wie do jakiego pułapu dążą ceny za najlepszych? Kto wie jakie zasady wprowadzi UEFA czy FA dotyczące wychowanków?

Turek44 komentarzy: 231709.08.2014, 18:42

Super wywiad, świetnie się czyta i oby więcej takich

Dancer (redaktor) komentarzy: 10124 newsów: 38409.08.2014, 18:19

Bardzo dobry wywiad. Oby więcej młodych zawodników w pierwszej drużynie.

Daniho komentarzy: 9765 newsów: 109.08.2014, 18:13

Super wywiad. Mozna sporo sie dowiedziec jak to wszystko w klubie działa.

Marzag komentarzy: 31903 newsów: 109.08.2014, 18:05

Bardzo fajny wywiad, szkoda że tak rzadko ludzie z Arsenalu udzielają tak szczerych wywiadów bo dobrze się je czyta i otwierają oczy na niektóre kwestie.

aguero10 komentarzy: 571409.08.2014, 17:59

Trudna robota ale mysle ze Jonker poradzi sobie i wieksza liczba wychowanków bedzie pukac do pierwszego składu AFC

Master10 komentarzy: 9177 newsów: 309.08.2014, 17:45

Piekna robota redaktora za dlugie tlumaczenie.

Jestesmy wdzieczni, tak trzymac :)

XandeR komentarzy: 582209.08.2014, 17:26

Powinien miec dluga siwa brode , bo gada jak prawdziwy medrzec .

kaziu874 komentarzy: 535309.08.2014, 17:22

Super sie to czyta. Szkoda jednak ze nie zostawili kiedys Sterlinga, ale mowi sie trudno ;d

poprzednia1 następna
Następny mecz
Ostatni mecz
Tabela ligowa
Tabela strzelcówStrzelcy
ZawodnikBramkiAsysty
Mohamed Salah228
Pierre-Emerick Aubameyang225
Sadio Mané221
Sergio Agüero218
Jamie Vardy184
Raheem Sterling1710
Harry Kane174
Eden Hazard1615
Callum Wilson149
Paul Pogba139
SondaMusisz być zalogowany, aby posiadać dostęp do ankiety.
0
Gracz czerwca wybór redaktorów
7.67
Gracz czerwca wybór użytkowników Eddie Nketiah
Eddie Nketiah
Publicystyka
Wywiady
Piłka nożna