Obszerny wywiad z Emerym: W Arsenalu byłem osamotniony

Obszerny wywiad z Emerym: W Arsenalu byłem osamotniony 17.05.2020, 13:11, Patryk Bielski 17 komentarzy

Samolot lecący z Baku z Kanonierami na pokładzie wylądował w Londynie o 8 rano. Unai Emery wrócił do swojego domu w Cockfosters, spał przez trzy godziny, a następnie przybył do London Colney, gdzie gracze pojawili się koło południa. Pierwszy sezon Hiszpana w Arsenalu dobiegł końca. To był "bardzo dobry okres", utrzymuje 48-latek. Ostatecznie o niepowodzeniu zadecydowała końcówka sezonu. Trzy porażki w ciągu siedmiu dni - przeciwko Crystal Palace, Wolves i Leicester - następnie remis z Brighton kosztowały Arsenal kwalifikację do Ligi Mistrzów, a sromotna klęska w Azerbejdżanie pozbawiła klub trofeum Ligi Europy. Nadszedł czas na analizę i przygotowanie do kolejnego sezonu.

Każdy zawodnik przybył na zebranie, z wyjątkiem Mesuta Özila. Emery powiedział im o swoich planach. Poczyniono spore inwestycje: 130 milionów funtów wydane na ośmiu piłkarzy. Dziesięciu graczy odeszło. Ale jak przyznaje Hiszpan - popełniono sporo błędów - począwszy od inwestycji, a skończywszy na czterech potencjalnych kapitanach, którzy w ciągu sześciu miesięcy opuścili północny Londyn. Coś się zepsuło, sytuacja była "niezrównoważona" i Emery wyleciał z klubu. Był świadkiem najlepszego startu w historii Arsenalu oraz najgorszej serii od 30 lat. W ostatnich miesiącach na The Emirates wiedział, że jego okres panowania w Londynie zbliża się ku końcowi.

29 listopada oficjalnie ogłoszono to, co było nieuniknione. Teraz Emery zamknięty w swoim domu w Walencji wspomina swoje początki w Lorcy i mówi o chęci powrotu do futbolu. W jego słowach i zachowaniu widać nieco większy entuzjazm niż ten prezentowany jesienią. Wciąż powraca do pozytywów podczas swojej pracy w Arsenalu. Nie brakuje jednak poczucia niesprawiedliwości, w związku z tym jak jego praca w Londynie jest oceniania przez kibiców i media.

Począwszy od Baku, w klubie uwidaczniało się coraz więcej problemów. Emery uważa, że wszystko mogło potoczyć się inaczej, gdyby Kanonierzy wtedy wygrali i zakwalifikowali się do Ligi Mistrzów. W październiku 2018 roku fani skandowali "Odzyskaliśmy nasz Arsenal", a w listopadzie 2019 zmienili melodię na "Chcemy, by Emery odszedł!". W końcówce jego pracy kibice krzyczeli: "Wylecisz z samego rana."

- W pierwszym sezonie poradziliśmy sobie bardzo dobrze - mówi Emery. - Pomyślałem wtedy: "To mój zespół". Ludzie mówili: "Unai, widzimy twój wpływ na grę tego zespołu". Drużyna grała z odpowiednią intensywnością i energią - mecze z Tottenhamem, Manchesterem United, Chelsea - no i dotarliśmy do pierwszego europejskiego finału od 13 lat, bardzo dobrze radząc sobie w spotkaniach z Napoli i Valencią. Trzecie miejsce w lidze było w naszym zasięgu, ale straciliśmy punkty w decydujących starciach przeciwko Crystal Palace i Brighton.

Emery nazywa te wyniki "niezrozumiałymi", ale próbuje je analizować: - Na początku wszystko szło wspaniale, w szatni panowała dobra atmosfera. Kontuzja Ramseya, kiedy był w najlepszej formie, miała duży wpływ na przebieg wydarzeń. Dawał zespołowi sporo pozytywnej energii. W kwietniu grając bez niego wiele ważnych spotkań, potrzebowaliśmy 100% zaangażowania każdego z piłkarzy.

Zaangażowanie. To słowo w ciągu godzinnej rozmowy z Emerym pada z jego ust bardzo często.

- W Baku Chelsea okazała się lepsza, akceptuję to. W drugiej połowie Eden Hazard zrobił różnicę. Byliśmy dobrze przygotowani i wszyscy grali z odpowiednim nastawieniem. Niektórzy gracze cechowali się jednak zmiennymi nastrojami. Jednego dnia byli na "tak", drugiego na "nie". W piłce nożnej codziennie musisz przeć do przodu. Brakowało nam tego ekstra kopa w ostatnich tygodniach. Jeśli twoje zaangażowanie spadnie poniżej 100%, możesz stracić wszystko, i tak się też stało.

- Czegoś brakowało - mówi Emery, mając na myśl brak zaangażowania, charakteru, przywództwa. Hiszpan chciał się tym zająć. - Powiedziałem o problemie ludziom zarządzającym klubem. Zostały podjęte decyzje, które nie poszły zbyt dobrze. Popełniłem błędy i jako trener biorę za nie odpowiedzialność. Na przykład, wszyscy czterej kapitanowie odeszli. Ramsey zdecydował, że zmieni klub. Dla Arsenalu i dla mnie byłoby lepiej, gdyby podpisał nową umowę. Petr Cech odszedł na emeryturę, w porządku. Ale chciałem żeby Laurent Koscielny i Nacho Monreal zostali. Stało się inaczej i to sprawiło, że w szatni wiele się zmieniło.

- Kupiliśmy Pepe. To dobry piłkarze, ale nie wiemy, jaki jest z charakteru i potrzebuje czasu, cierpliwości. Wolałem kogoś innego, kto zna ligę i z marszu wejdzie do gry. Zaha sam wygrywał mecze: z Tottenhamem, Manchesterem City, z nami. To były niesamowite występy. Powiedziałem zarządowi: "To zawodnik, którego chcę u nas zobaczyć". Spotkałem się z nim i był chętny na transfer. Klub zdecydował jednak, że Pepe jest naszą melodią przyszłości. Mówiłem im: "Tak, ale potrzebujemy zwycięstw już teraz, a on sam wygrywa mecze." Doświadczyliśmy tego na własnej skórze. To prawda, był drogi, a Palace nie kwapiło się do sprzedaży. Podjęto wtedy sporo decyzji, które miały swoje konsekwencje.

Emery często jest wobec siebie krytyczny, ale postrzega siebie również jako kozła ofiarnego błędów popełnianych przez osoby trzecie. Czy Emery mógł w pewnych sytuacjach interweniować i postąpić inaczej? Czy powinien naciskać mocniej Ramseya, by ten pozostał na The Emirates? Podobnie z Monrealem i Koscielnym. Dlaczego pozwolił, by wybór kapitana urósł do rangi konkursu. Czy mianowanie Granita Xhaki, które ostatecznie doprowadziło do konfrontacji z kibicami, było odpowiednie?

- Początkowo chciał zostać - mówi Emery o Ramseyu. - Pragnął wynegocjować nowy kontrakt, a rozmowy nie szły zbyt dobrze. Klub miał wątpliwości, czy zaproponować mu określoną kwotę. Ramsey chciał być doceniony. To była kwestia pieniędzy. Nie mogłem nic zrobić. Kiedy przybyłem do Londynu, nie znałem go zbyt dobrze. Nie mogę powiedzieć, czy zarząd powinien zapłacić mu sumę, jakiej oczekiwał.

- Wierzyłem, że Xhaka może być dobrym kapitanem. Piłkarze na niego głosowali, był szanowany w szatni.

Dlaczego jednak w ogóle doszło do głosowania? Dlaczego Hiszpan nie zadecydował sam? - Moja strategia to 50% mojego wkładu, 50% ich. Lubię, kiedy zawodnicy uczestniczą w życiu klubu, kiedy znam ich opinię. Są ludzie, którzy mają odpowiednie cechy, by zostać kapitanem, ale potrzebują czasu i wsparcia. Bez tego jest trudniej. Gdyby Xhaka miał Koscielnego, Nacho lub Ramseya, mógłby się wpasować. Z pewnością nasze rezultaty i zachowania wewnątrz klubu nam nie pomagały.

Kolejnym zarzutem wymierzanym w stronę Emery'ego jest to, że nie potrafił wpasować w swój zespół Özila. - Dużo z nim rozmawiałem - powiedział Emery, po czym nastąpiła długa pauza. Pojawił się może cień smutku. - Musiał być wobec siebie samokrytyczny, analizować swoją postawę i zaangażowanie. Z całych sił starałem się pomóc Özilowi. W trakcie swojej kariery utalentowani piłkarze osiągali ze mną swój topowy poziom. Zawsze byłem pozytywny, chciałem by grał, by był częścią zespołu.

- W przygotowaniach do sezonu powiedziałem, że chcę pomóc mu wydobyć z niego najlepszą wersję. Oczekiwałem wysokiego zaangażowania. Szanowałem go i myślałem, że może nam pomóc. Mógł być kapitanem, ale szatnia tego nie chciała. Nie ja o tym zadecydowałem, tak postanowili zawodnicy. Kapitanowie muszą bronić klubu, trenera, członków zespołu.

Różnica między występami Özila na Emirates Stadium a na wyjeździe była znacząca. Uwidaczniało się to także w liczbie rozegranych spotkań. Dlaczego Emery mu nie ufał? Dlaczego Niemiec nie grał więcej? Dlaczego nie prezentował się dobrze? - Miewał lepsze i gorsze dni, jak wszyscy piłkarze. Czasami był niedostępny, bo chorował lub bolało go kolano. Mecz z Watford był jego pierwszym pojedynkiem po incydencie z kradzieżą, a ja postawiłem na niego w wyjściowej jedenastce. Zawsze byłem otwarty na rozmowę, a on znajdował się w moich planach, ale musiał robić to, co do niego należy. Były rzeczy, których nie mogłem kontrolować.

Emery twardo stoi przy swoim, nawet jeśli to oznacza, wzięcie winy na siebie: - Trener musi mieć siłę, by wziąć odpowiedzialność za swoje czyny, stanąć na linii ognia. Chronię zawodników, a klub chroni menadżera. Jestem częścią Arsenalu, to oni tak zdecydowali. Z Arsenem Wengerem było inaczej: decydował o wszystkim. Teraz są Raul Sanllehi, Edu i musiałem ufać, że wykonają swoją pracę. Ja koncentruję się na piłce nożnej. Klub posiada ludzi, którzy zajmują się różnymi sprawami, a te mają wpływ na naszą grę. Niektóre z podjętych decyzji nas dotknęły.

Hiszpan był często wyśmiewany za swój angielski, który utrudniał budowanie relacji z fanami, a nawet komunikacje z zespołem. - Mój angielski stał na przyzwoitym poziomie, chociaż musiałem go poprawić. Kiedy rezultaty są złe, jest nieco inaczej. Brakuje ci słów, by wyjaśnić powody porażek. Weźmy na przykład moje "good ebening". Pewnie, powinno mówić się "good evening", ale kiedy mówiłem "good ebening" i wygrywaliśmy, to było zabawne. Natomiast po przegranych ludzie określali to mianem haniebnego.

A wyniki były złe. W rzeczywistości okropne. Drużyna rozpadała się bardzo szybko. Emery zmieniał piłkarzy, formację, próbował wcielić nowe pomysły, ale nie potrafił odzyskać kontroli. Patrzył na to wszystko z boku, wiedząc, że na końcu to on oberwie najmocniej. - To trudne. Energia spada. Niektórzy cię wspierają, ale czujesz, że atmosfera i relacje uległy zmianie. To przekłada się na grę na boisku. Rezultaty z Palace i Wolves odzwierciedlały nasz stan emocjonalny, który nie był dobry. Coś nie działało. Powiedziałem piłkarzom: "Nie widzę drużyny, której chcę". Brakowało zaangażowania i jedności. Zauważyłem, że jestem w tym wszystkim sam. Klub mnie zostawił i nie było odwrotu.

Jorge Valdano powiedział kiedyś, że istnieją dwa typy piłkarzy: silni i słabi. A kiedy piłkarze uświadomią sobie, że mają do czynienia z tym drugim, menadżer jest skończony.

- Rzeczywiście. W każdym klubie byłem chroniony: Lorca, Almeria, Valencia, PSG. W Sevilli miałem Monchiego. W PSG Nasser al-Khalaifi bronił mnie publicznie i w szatni. W Arsenalu nie byli w stanie tego robić, może dlatego, że dużo czasu spędzili z Wengerem, który zajmował się wszystkim. Mówili: "Jesteśmy z tobą", ale przed fanami i piłkarzami nie robili nic. Prawda jest taka, że czułem się osamotniony. Wyniki zadecydowały, że muszę odejść.

- Ale byłem szczęśliwy w Arsenalu i pamiętam dobre rzeczy. Pierwszy rok był dla mnie wspaniały. Dałem szansę młodym zawodnikom: Bukayo grał osiem minut i w tym czasie nie zdołał dotknąć piłki, ale to był pierwszy krok dla 17-latka, który będzie świetnym piłkarzem. Potencjał Bernda Leno się uwidocznił. Willock, Reiss Nelson, Nketiah, Martinelli. Matteo Guendouzi spisywał się bardzo dobrze. Lucas. Przyjemnie jest patrzeć, jak poprawiają swoje umiejętności. Aubameyang zdobył 31 bramek i był najlepszym strzelcem. Lacazette dołożył 19 trafień i 13 asyst.

- Zabrakło nam jedynie trafionego karnego Aubameyanga w meczu z Tottenhamem: dwa dodatkowe punkty dałyby kwalifikację do Ligi Mistrzów. Podobnie jak zwycięstwo z Brighton czy Crystal Palace. Nie potrafiliśmy dokończyć tego, co zaczęliśmy. Jestem samokrytyczny: w niektórych momentach nie byłem w stanie zapewnić klubowi dobrych wyników. Podobało mi się na The Emirates. Nadal śledzę poczynania Arsenalu. Wprowadzają zmiany. Arteta jest dobrym wyborem. Rozmawiałem z nim w czasie świąt Bożego Narodzenia. Chcę tego co najlepsze dla niego i Arsenalu.

Emery jest chętny na nowe wyzwania: - Pragnienie i energia gdzieś tam tkwią. Oglądam piłkę nożną, uczę się. Jeśli ktoś w Anglii ma ciekawy projekt i chciałby ze mną pracować, jestem gotów. W Anglii ludzie identyfikują się ze swoim klubem, co ożywia grę. To prawie jak religia. Urodziłem się w San Sebastian i moją drużyną jest Real Sociedad. Czuję to w sercu i właśnie to znajdziesz w Anglii. To cudowne, najpiękniejsze w świecie uczucie.

źródło: The Guardian, autor: Sid Lowe

Unai Emery autor: Patryk Bielski źrodło:
Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany. Załóż konto lub zaloguj się w serwisie.
poprzednia1 następna
bestzarogiem komentarzy: 6919.05.2020, 23:32

@cwalin napisał: "Arteta ma więcej jaj niż Emery "
Więcej czyli ile?

cwalin komentarzy: 187518.05.2020, 01:47

Wszystko się posypało po kontuzji i odejściu Arona.A święta trójca też dała ciała.Arteta ma więcej jaj niż Emery i nie da sobie dmuchać w kaszę.

taxi_driver komentarzy: 96417.05.2020, 22:01

@Lehu: To nie jest tak, że wystarczyło zmotywować się na jeden mecz. Nikt nie jest jasnowidzem i nie przewidywał, że wszystkie zespoły w walce o top 4, będą gubić punkty na potęgę, a tak było w końcówce, więc na każdy mecz powinni być zmotywowani i walczyć na całego a tak nie było...

Lehu komentarzy: 1217.05.2020, 20:50

Myślę że, winą trzeba obciążyć obie strony, ponieważ drugi sezon to klęska całkowita ale pierwszy został zniweczony dopiero na samej końcówce i wątpię żeby tylko trener był winien tego, że piłkarze nie potrafili wygrać jednego meczu, który dałby upragnioną ligę mistrzów (i nie chodzi mi o finał LE). Czy naprawdę nie można było zmotywować się na jeden mecz żeby wrócić do piłkarskiego raju???

sector komentarzy: 125017.05.2020, 20:32

Trochę smutne i trochę nie dziwię się Emeremu.

Czeczenia komentarzy: 1042017.05.2020, 19:23

Chciałbym udawać, że tego okresu w historii Arsenalu nie było, ale widzę kasztany i przykre wspomnienia wracają.

tyson880 komentarzy: 990317.05.2020, 17:35

Szkoda mi trochę Unaia. Jest zagubiony. Mam nadzieję, że wróci na właściwe tory.

mikowhy komentarzy: 1417 newsów: 1017.05.2020, 17:08

Jedyne co mu wyszło w Arsenalu, to to że sobie uzębienie podreperował

markiz0 komentarzy: 36317.05.2020, 16:00

Lubie go i szanuje. Niewiele braklo zeby sezon skonczyl sie dla nas udanie. Wyszlo jak wyszlo, trzeba umiec rozstac sie po przyjacielsku.

kuzguwu komentarzy: 232317.05.2020, 15:17

Wspomnienia z ebening odżyły

hot995 komentarzy: 5748 newsów: 517.05.2020, 15:12

W Paryżu nie pasowało, bo był Neymar. Zły Brazylijczyk, który rządził szatnią, ustawiał skład, decydował o zmianach i o wykonywaniu karnych. W Londynie źle, bo byli decyzyjni dyrektorzy. To może czas spróbować w Zagłębiu albo Koronie. Tam przynajmniej nikt nie będzie ponad "charyzmatycznym" Baskiem.

thide (redaktor) komentarzy: 31295 newsów: 143517.05.2020, 15:08

Emery robi z siebie ofiarę, bo nie może znaleźć nowego klubu i próbuję obwiniać wszystkich wokół za swoje niepowodzenia.

Kiepomen komentarzy: 223917.05.2020, 15:06

Na moje brakuje mu charyzmy by prowadzić klub z topu, ale fakt faktem tych "słabych" piłkarzy Arsenal miał sporo. Wystarczy spojrzeć na Nilesa, który od tak sobie gada, że nie chce grać na obronie xD
Klęska w końcówce sezonu była zdumiewająca i może po tym wszystkim piłkarze zwątpili w Emerego.
Z Ozilem moim zdaniem wina leży po środku, Ozil jest uparty a Emery nie potrafił dotrzeć do takiego charakteru. Gdyby miał lepsze cechy psychologiczne w porozumiewaniu się z innymi mogłoby to inaczej wyglądać.

tom8203 komentarzy: 99217.05.2020, 14:27

Zaczyna się wylewanie żali ! Wiadomo że chora atmosfera jest w klubie od kilku dobrych lat !!

tomash473 komentarzy: 125917.05.2020, 14:15

Jak widać wszystko ma zawsze głębsze dno. Na pierwszy rzut oka to Emery nie podołał wyzwaniu, ale wychodzi na to, że ponosi jedynie część winy. Niestety odszedł z klubu jako główny winowajca, któremu na pożegnanie wylano na głowę wiadro pomyj. Lubię Pepe, ale Emery ma rację co do Zahy (najlepiej mieć obu, ale Zaha ma więcej atutów na tu i teraz). Nie chcę bronić Emerego, bo wiele jego decyzji nie podobało mi się, ale twierdze, że kibice/ludzie mają zbyt dużą lekkość w powierzchownym ocenianiu innych.

Arsenal96l komentarzy: 400417.05.2020, 14:09

Ja tam go szanuje .

bestzarogiem komentarzy: 6917.05.2020, 13:43

mądrze chłop gada

poprzednia1 następna
Następny mecz
Ostatni mecz
Tabela ligowa
Tabela strzelcówStrzelcy
Fortuna
ZawodnikBramkiAsysty
Jamie Vardy194
Pierre-Emerick Aubameyang171
Mohamed Salah166
Sergio Agüero163
Danny Ings151
Sadio Mané147
Marcus Rashford144
Raúl Jiménez136
Tammy Abraham133
Dominic Calvert-Lewin131
SondaMusisz być zalogowany, aby posiadać dostęp do ankiety.
0
Gracz kwietnia wybór redaktorów
6
Gracz kwietnia wybór użytkowników Pierre-Emerick Aubameyang
Pierre-Emerick Aubameyang
Publicystyka
Wywiady
Piłka nożna
Części samochodowe Ucando.pl