Recenzja: Tony Adams. Uzależniony

Recenzja: Tony Adams. Uzależniony 06.09.2016, 16:27, Marcin Stefaniak 4 komentarzy

Wydawać by się mogło, że u szczytu swej kariery miał wszystko. Z Arsenalem zdobył niezliczoną ilość trofeów i prowadził klub z północnego Londynu w latach świetności. Sława, pieniądze, kariera, brzmi cudownie, jednak wszystko to nie miało najmniejszego sensu, gdy najgłośniej przemawiał do Tony’ego Adamsa jego największy wróg – alkohol.

Biografia legendy Arsenalu nie jest przesłodzoną historią o ciężkiej pracy i dążeniu do kolejnych sukcesów. Życiorys bohatera wstrząsa i szokuje właściwie od pierwszych wyczytanych słów, a rola trofeów jest momentami wręcz bagatelizowana, bo życie Adamsa obracało się tylko wokół dwóch rzeczy – wspomnianego alkoholu i piłki nożnej. Futbol był bowiem dla Anglika jedynym sposobem na ucieczkę od bezwzględnego nałogu i złych demonów.

Nie było to jednak tak oczywiste i łatwe, jak mogłoby się wydawać, szczególnie w pierwszych latach kariery Adamsa, kiedy to jeszcze nie był świadomy swych problemów. Praktycznie przez całą przygodę Tony’ego z futbolem wszystko prowadziło do jednego – picia do nieprzytomności. Całe życie Anglika było podporządkowane alkoholowi.

Spektakularne zwycięstwo, sięgnięcie po trofeum, narodziny dziecka, ale też wszelkie niepowodzenia, wszystko to kończyło się urwanym filmem. Jak stwierdził sam bohater, niewiarygodny jest fakt, że zdołał on przez 12 lat godzić postępującą chorobę alkoholową z graniem w piłkę nożną na najwyższym poziomie. Adams w jakiś niewyobrażalny sposób potrafił radzić sobie ze wszystkimi nieszczęściami, jakie zrzucał na niego nałóg. Cudem wyszedł bez szwanku z groźnego wypadku, przetrwał ciężki okres odsiadki w więzieniu za jazdę po alkoholu i mimo wszystkich przeciwności potrafił zostać na boisku bohaterem Kanonierów, strzelając gola z 29 szwami na łuku brwiowym.

Historia Adamsa jest bez dwóch zdań niepowtarzalna i naszpikowana wzlotami i upadkami. Od pełnienia roli kapitana w Arsenalu i reprezentacji Anglii, świętowania triumfów w Anglii i Europie, po upadki ze schodów, burdy w taksówkach i odsiadkę w ciemnych piwnicach Chelmsford. Mimo tych wielu upadków ostatecznym ratunkiem dla Adamsa zawsze okazywał się futbol. Właśnie dlatego historia legendarnego Kanoniera powinna być obowiązkową pozycją w literackim menu nie tylko fanów Arsenalu, ale także każdego, kto choć odrobinę kocha piłkę nożną.

Przypominamy o specjalnym kodzie rabatowym do wykorzystania na:

http://www.labotiga.pl/arsenal-pakiety:

- z kodem KANONIERZYLEGENDY rabat 25%

- kod działa zarówno na pakiet z książką Johna Crossa "Arsene Wenger. Generał i jego Kanonierzy"

Kanonierzy.comTony Adams autor: Marcin Stefaniak źrodło:
Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany. Załóż konto lub zaloguj się w serwisie.
poprzednia1 następna
Stochu komentarzy: 77308.09.2016, 00:10

Zakupiłem, w dwupaku z książką o Wengerze. Jest już na poczcie, rano odbieram :D

walcott86 komentarzy: 6307.09.2016, 22:19

Panowie, zastanawiam się nad kupnem. Czytał ktoś, polecacie?

dudekns komentarzy: 605007.09.2016, 08:17

Tony Adams to był gość.

tenZparagwaju komentarzy: 76706.09.2016, 22:24

Widać ile piłka poszła do przodu, w obecnych czasach mógłby pomarzyć o graniu w ogóle w PL pewnie z takim hobby ;)

poprzednia1 następna
Następny mecz
Ostatni mecz
Tabela ligowa
Tabela strzelcówStrzelcy
ZawodnikBramkiAsysty
Mohamed Salah228
Pierre-Emerick Aubameyang225
Sadio Mané221
Sergio Agüero218
Jamie Vardy184
Raheem Sterling1710
Harry Kane174
Eden Hazard1615
Callum Wilson149
Paul Pogba139
SondaMusisz być zalogowany, aby posiadać dostęp do ankiety.
0
Gracz czerwca wybór redaktorów
7.67
Gracz czerwca wybór użytkowników Eddie Nketiah
Eddie Nketiah
Publicystyka
Wywiady
Piłka nożna