homemailmap
kanonierzy

Przybycie Wengera okiem Kanoniera. Adrian Clarke

06.10.2016; 21:37 / Kamil Garczorz

-Kariera Adriana Clarke’a w Arsenalu nie potoczyła się tak, jakby sobie tego zapragnął. W ciągu 6 lat wystąpił w zaledwie 9 spotkaniach. Grał głównie w rezerwach lub był wypożyczany. Jednak przez te 6 lat miał okazję pracować pod okiem czterech menadżerów, kolejno George’a Grahama, Stewarta Houstona, Bruce’a Riocha i, w końcu, Arsene’a Wengera. Jak przyznaje były pomocnik Kanonierów techniki szkoleniowe Francuza znacznie różniły się od tych prezentowanych przez jego poprzedników.

Arsene Wenger 20 lat temu został zaprezentowany jako menadżer Arsenalu, a Adrian Clarke, obecnie pracujący dla klubowej telewizji, opowiedział jak przejęcie warty przez Arsene’a wyglądało z perspektywy zawodników.

Pierwsze spotkanie
"20 lat temu, dzięki Wengerowi, dowiedziałem się o istnieniu zginaczy stawu biodrowego i wciąż pamiętam ten dzień. Większość zawodników Arsenalu została zaproszona na pierwszą sesję treningową z udziałem nowego menadżera, zwiastowało to nowy początek.

Pierwszemu spotkaniu towarzyszyło zdenerwowanie oraz zakłopotanie. Widzieliśmy jak George Armstrong i Pat Rice nosili maty do jogi oraz piłki lekarskie. Patrzeliśmy na siebie ze zdziwieniem zastanawiając się o co chodzi."



Nowa myśl
"W poprzednich sześciu latach każdy dzień zaczynaliśmy przebieżką wokół boiska treningowego co jakiś czas zatrzymując się na rozciągania. Skończyło się to wraz z przybyciem Wengera.

Od pierwszego dnia Arsene przejął całkowitą kontrolę nad rozgrzewką, a te leniwe 15-minutwe truchty odeszły w niepamięć. Bardziej przykładaliśmy się do rozgrzewki, a po 30-45 minutach czułem mięśnie, o których istnieniu nie miałem pojęcia.

Szczególnie zapadły mi w pamięć ćwiczenia zginaczy stawu biodrowego, Boss wykonywał ćwiczenia z dziecinną łatwością, podczas gdy reszta z nas, nieznających wcześniej tej części ciała, jęczała z bólu, gdy powoli rozluźnialiśmy mięśnie. Arsene uśmiechnął się na widok naszych grymasów i obiecał, że niedługo będzie nam łatwiej.
Już wtedy wiedzieliśmy, że dotychczas znanego Arsenalu już nie będzie, przykrywała nas fala nowoczesności."



Klasa ponad krzykiem
"Większość sezonu 1996/97 spędziłem na wypożyczeniu lub trenując z rezerwami, jednak we wczesnych tygodniach po objęciu drużyny przez Wengera miałem okazję zaznać innowacyjnych metod treningowych.

Każda część treningu odbywała się w określonym czasie. Mieliśmy ćwiczenia z manekinami, ponieważ główny nacisk kładliśmy na technikę i poruszanie się.
Nie byłem do tego przekonany, tęskniłem za prostymi ćwiczeniami, takimi jak gierka 8v8, ale po kilku tygodniach wszyscy kupiliśmy nowe metody. Dzięki temu czuliśmy się groźni na boisku.
Po latach pracy z Georgem Grahamem i Brucem Riochem oraz twardej gry, ten nowicjusz, o którym nikt z nas nie słyszał, dał nam spokój oraz zamiłowanie do estetycznej gry, od początku chciał nas nauczyć utrzymywania się przy piłce.

Na przestrzeni lat moi byli koledzy wspominają jego niezdarność, był niezwykle podatny na różnego rodzaju wypadki, jednak to zjednało mu graczy."

Magiczne oko Arsene'a
"Jego oko do wyłapywania talentów wielu z nas spowolniło.
Transfery Patricka Vieiry czy Nicolasa Anelki sygnalizowały poważny wzrost standardów. Od pierwszych meczów dostrzegałem ich olbrzymi talent. Patrick był wysoki, lecz poruszał się z gracją, był znakomity z piłką oraz bez niej. Anelka prezentował szybkość, jakiej nigdy wcześniej nie widziałem.

Wcześniej również grałem z wspaniałymi graczami, ja Dennis Bergkamp, Ian Wright, Tony Adams czy Paul Merson, jednak ci dwaj Francuzi byli ode mnie młodsi, lecz fizycznie poza moim zasięgiem.
Ludzie ten okres nazywają rewolucją Wengera i mają rację. Arsene dokonał wielu zmian, w krótkim czasie. Z klubem pożegnało się kilku zawodników, a wielu odeszło w tym samym czasie co ja lub niedługo później.

Gracze pierwszego zespołu otrzymywali kreatynę oraz witaminy od Gary'ego Lewina, a ja patrzyłem z zazdrością jak szybko to działa, ponieważ przed meczami rezerw dostawaliśmy jedynie owocowe napoje energetyczne.

W klubie pojawili się masażyści i każdy po treningu ustawiał się w kolejce do masażu. Przedmeczowe menu zostało drastycznie zmienione. Smażone potrawy, omlety czy fasola zostały zastąpione przez gotowanego kurczaka, ryby oraz warzywa."



Drzwi do teraźniejszości
"Nowy styl gry skupiał się na szybkości i sile. W połączeniu z filozofią Wengera, która polegała na ruchu i podaniach, wzniósł Arsenal na wyższy poziom.
Najbardziej żałuję tego, że nie udało mi się wywrzeć większego wrażenia na Wengerze i być częścią jego, rosnącego w siłę, zespołu. Utraciłem nieco mocy, lecz pod okiem Arsene'a zyskałem styl.

Byłem załamany, gdy poinformował mnie, że mój wygasający w maju 1997 kontrakt nie zostanie przedłużony. Jednak z perspektywy czasu była to słuszna decyzja zarówno dla mnie, jak i dla klubu. Miałem wtedy 22 lata i musiałem się rozwijać, a Arsenal wznosił się na poziom, którego nie byłem w stanie osiągnąć.

Kolejne lata w moim życiu były niesamowite. Urodziło mi się dwoje dzieci, ożeniłem się, mieszkałem w dziewięciu różnych domach, grałem w sześciu klubach dla dziesięciu menadżerów. Po zakończeniu kariery zająłem się zupełnie czymś innym. Wróciłem do Arsenalu, do klubowej telewizji, gdzie analizuję mecze mojej byłej drużyny prowadzonej przez mojego byłego menadżera.
Wydaje się, że moja gra dla Arsenalu zakończyła się wieki temu, lecz Boss wciąż tam jest, na tym samym stanowisku, wykonując swoją pracę z taką samą pasją jak 20 lat temu.

Niezależnie od tego czy ktoś jest fanem Wengera lub nie, jego osiągnięcia są godne podziwu. Trudno jest prowadzić drużynę przez sezon, a robienie tego przez 20 lat jest czymś niewiarygodnym."





zobacz aktualności na temat:

-Zobacz także:
-Wenger: Nie wiem jak długo będę pracował
skysports.com / 19.02.2017; 23:03
-Redknapp: Howe nie jest gotowy na Arsenal
Daily Star / 18.02.2017; 12:41
-Wenger o spotkaniu z Sutton United
Arsenal.com / 18.02.2017; 11:55
-Skomentuj artykuł:

Tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu!

-Komentarze użytkowników (8):
-
dudekns; użytkownik komentarzy: 3789 newsów: 0
10.10.2016; 10:12
Bardzo fajny wywiad - z przyjemnością go czytałem.
-
zuczek1987; użytkownik komentarzy: 6228 newsów: 0
05.10.2016; 21:36
a dlaczego niby kreatyna ma być niedozwolona ?
-
kaman17; użytkownik komentarzy: 2702 newsów: 0
05.10.2016; 20:54
IAT
Obejrzyj sobie filmiki od Łączy nas piłka, tam w niektórych widać cały stolik witamin i odżywek dla piłkarzy. :) Bez tego nie da się teraz trenować codziennie i grać co 3 dni w takim tempie.
-
navy; użytkownik komentarzy: 1157 newsów: 0
05.10.2016; 20:16
ćwiczenia zginaczy stawu biodrowego teraz nie do pomyślenia.
-
IAlwaysTrust; użytkownik komentarzy: 1062 newsów: 0
05.10.2016; 18:32
Piękne słowa, mimo wszystko nie miałem pojęcia o kreatynie przed meczem, to dalej dozwolone?
-
CzerwonaRoza; użytkownik komentarzy: 107 newsów: 0
05.10.2016; 13:55
A ja po tym artykule mam tylko taki wniosek:
Mega świetna sprawa, że Arsenal zatrudnia byłych zawodników w różnych rolach :)
-
josephik; użytkownik komentarzy: 426 newsów: 0
05.10.2016; 13:09
Zacznij czytać książkę to dowiesz się więcej ciekawych rzeczy.
-
fabregas1987; użytkownik komentarzy: 18084 newsów: 0
05.10.2016; 13:06
Im więcej tych artykułów czytam, tym większy mam do Wengera szacunek. Zrewolucjonizował piłkę nożną nie tylko w Arsenalu, ale w całej Europie.

Ciekawe czy te ćwiczenia "na biodra" przywiózł z Japonii.



strona główna|regulamin serwisu|reklama|współpraca|kontakt|polityka plików cookies
Copyright © 2006-2017 by Kanonierzy.com   All Rights Reserved