Popołudniowa wiadomość...
09.07.2008; 11:32 / Przemysław Szews
Jest wczesne popołudnie. Słońce staje się coraz bardziej pomarańczowe, a swym blaskiem powoli kończy oświetlać zbocza sycylijskich winnic, na których dojrzewają winogrona najlepszych odmian. Willa Rodziny Corleone sprawia wrażenie opustoszałej. Kilku strażników snuje się po terenie posiadłości. Willa jest pusta. Ciepłe popołudnia Don zamiast w swoim gabinecie, spędza w ogrodzie. Mała altana wypełniona jest dymem cygara i atmosferą skupienia. Przez kratki altany przebijają się promienie zachodzącego słońca. Don pisze wiadomość.Salutare Arsene!
Siedząc w swym słonecznym ogrodzie pośród winogron i spoglądając na zbocza winnic, oprócz myśli, że w mej piwnicy niedługo będą leżakować nowe butelki specjału Sycylii, myślę o interesach. Naszych interesach. Taką już mam naturę, że nie przestaję o nich myśleć.. Martwi mnie to, że nie robisz użytku z moich pieniędzy. Nie widzę efektów mojego nieustannego wsparcia. Utwierdź mnie w przekonaniu, że nie jest to spowodowane Twym skąpstwem, wszak nie jesteś ze Szkocji. Przekonaj mnie, że masz w tym cel i go zrealizujesz z korzyścią dla klubu, naszego interesu. Inaczej zacznę mieć wątpliwości, a wiesz, że jest to jedna z tych rzeczy, których wolałbym uniknąć. Stąpanie po niepewnym gruncie jest dla niepewnych ludzi, którch nie będzie szkoda w przypadku straty podłoża.
Don popija łyk whisky. Myśli o Avrahamie. Szybko jednak jego myśli skierowały się w kierunku Hiszpanii.
Absolutnie nie sugeruję, że masz stać się rozrzutny. Nie wpadajmy ze skrajności w skrajność. Nie chcę, żebyś wydawał ogromne pieniądze na zawodników, którzy nie są ich warci. Kiedy słyszę, że ci pijący wodniste ciecze, które nazywają winem, Hiszpanie, chcą tak przepłacić za tego portugalskiego pederastę, to otwiera mi się nóż w kieszeni. A raczej Clemenzie. Nigdy się nie zmieni.
Arsene. Nasza Rodzina musi się szanować. Kiedy przeczytałem w Waszej angielskiej prasie, że potrzebne są u nas wyprzedaże zawodników, żeby spłacić dług, nie wierzyłem swoim zmęczonym oczom. Tak wypowiedziane słowa są wielką nieodpowiedzialnością i nieposłuszeństwem z Twojej strony. Wiesz, że problem tego długu był moim problemem. Pracuję nad jego umorzeniem. Nie po to inwestuję w scouting, który wynajduje nam diamenty do oszlifowania, żebyś Ty te perełki sprzedawał. Zgodziłeś się ze mną, że idealną rolą dla Ciebie jest szlif młodych wilczków. Ja Ci je zapewniłem. Chcesz teraz owoce swojej pracy zerwać i sprzedać jak jabłka na targu?
Muszę Cię jednak pochwalić, że nie dajesz sobie wejść na głowę i studzisz oczekiwania finansowe swoich podopiecznych. Następnym razem, tych, którzy będą chcieli za dużo zaproś do mnie. Wytłumaczę im na czym to wszystko mniej więcej polega. Na duże pieniądze trzeba bowiem zasłużyć, dochodzi się do nich ciężką pracą, nic nie przychodzi od razu i nic nie ma za darmo. Ale Tobie tego tłumaczyć nie trzeba. Naszym młokosom trzeba wbić do głowy, że podwyżki będą, jak będą sukcesy. Nie będziemy płacili za jeden udany sezon, za pojedyncze przebłyski. Flamini tego nie zrozumiał. Osobiście się mu przyglądam i pilnuję, żeby nie miał miłej aklimatyzacji we Włoszech. Moi ludzie są w Mediolanie.
Chciałbym, żebyś porozmawiał z tym Białorusinem, żeby trzymał język za zębami i przestał mówić o odejściu. Nie zrobi to dobrze naszym interesom. Jeśli chodzi o inwestycje. Podobałaby mi się inwestycja w tego Holendra, o którego też walczy Szkot. Wiesz, że nie przepadam za naszym brazylijskim Chorwatem. Przy okazji, jak jego zdrowie? Arshavin, Veloso, Nasri, Chantome. Te nazwiska również mi się podobają. Masz wolną rękę. Ufam, że dokonasz dobrych wyborów. Obyś tylko zrobił w tym sezonie jakiś użytek z moich pieniędzy.
Zaproś do mnie nowego sąsiada ze Stamford. Trzeba go nauczyć podstawowych zasad, przede wszystkim szacunku. Niech dowie się o swoim miejscu w szeregu. Rosyjska protekcja to za mało. Chyba, że ma to zrobić Clemenza.
Przed rozpoczęciem sezonu czekam na Ciebie. Musimy omówić kilka spraw i ustalić strategię. Czas na sukcesy drogi Przyjacielu. Chociaż jeden Puchar musi uzupełnić moją gablotę. Chociaż jeden...
Cari Saluti di Familigia Corleone
Don bierze ostatni łyk whisky, dogasza cygaro. Spogląda jeszcze na schodzące z winnic słońce. Robi się chłodno, czas wrócić do swojego gabinetu. Jeszcze jest sporo spraw do załatwienia. Senni strażnicy nagle się ożywili...
Don jest w swoim gabinecie. Można składać mu wizyty. Odwiedź Dona...
Dzisiejszego dnia, równo z pojawieniem się tego felietonu na łamach Kanonierów, Willa Corleone staje przed Wami otworem...
Podyskutuj o tym na forum dyskusyjnym
Zobacz także:
Skomentuj artykuł:Tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu!
Komentarze użytkowników (32):
didi; użytkownik
komentarzy: 36 newsów: 0
29.07.2008; 14:32
Mimo wszystko trzeba poczekać na wyrównanie długu. Kiedy Arsenal pozbędzie się tego obciążenia finansowego sytuacja powinna się znacznie poprawić. Trzeba pamiętać też, że cała wina za ewentualne niepowodzenia nie jest tylko i wyłącznie winą Arsene'a Wengera.
glowa; użytkownik
komentarzy: 10 newsów: 0
28.07.2008; 13:17
sojacz24 zgadzam sie z tobą.Mógłby wenger albo kupic lepszych albo nie sprzedawac jak dojrzeją młodzi
Fabregas19; użytkownik
komentarzy: 4111 newsów: 8
12.07.2008; 21:19
Fajny teks, bardzo mi się podobał, ale nie można zarzucać Wengerowi że sprzedaję te oszlifowane talenty, bo jemu się tak podoba, on musi ratować klub,musi spłacać kredyt i dlatego tak robi, a mimo to i tak zajęliśmy 3 pozycję...
martin93; użytkownik
komentarzy: 674 newsów: 0
10.07.2008; 20:43
z calym tekstem się zgadzam chociaż jedno trofeum by się przydało najlepiej CL xD
tylko nie wiem co masz do Eduardo fajny koles całkiem sympatyczny ogolnie jeden z moich ulubionych graczy nie wiem jak można go nie lubic
ale zostawmy juz Eduardo bo o gustach sie nie dyskutuje
tylko nie wiem co masz do Eduardo fajny koles całkiem sympatyczny ogolnie jeden z moich ulubionych graczy nie wiem jak można go nie lubic
ale zostawmy juz Eduardo bo o gustach sie nie dyskutuje
sojacz24; użytkownik
komentarzy: 179 newsów: 0
10.07.2008; 12:53
Wkurza mnie juz powoli ta polityka Wngera. Kupujemy młodych zdolnych zawodnikow i mowimy wszyscy że Arsenal jest to druzyna przyszłościowa. Jak juz dochodzi do momentu że zawodnik jest tuz przed szczytem swojej najlepszej formy sprzedajemy go poniewaz kluby daja za niego potężną kase a Wenger od razu sie zgadza bo dla niego najwazniejsza jest kasa. Żal. A potem wszyscy mają pretensje ze nie ma kim grac.
Zenua666; zbanowany
komentarzy: 7 newsów: 0
10.07.2008; 03:21
Chris_Afc:
Ewolucja mózgu nie wykształciła ? Mamusia samodzielności nie nauczyła ? Jesteś takim osłem, że trudności sprawia ci wpisanie w google magicznego hasła "Arsenal + największy rywal" ? Żal mi dekli, którzy nawet tak prostych rzeczy nie potrafią zrobić.
Ewolucja mózgu nie wykształciła ? Mamusia samodzielności nie nauczyła ? Jesteś takim osłem, że trudności sprawia ci wpisanie w google magicznego hasła "Arsenal + największy rywal" ? Żal mi dekli, którzy nawet tak prostych rzeczy nie potrafią zrobić.
Zenua666; zbanowany
komentarzy: 7 newsów: 0
10.07.2008; 03:17
"Portugalski pederasta" - wzbijasz się na wyżyny swych umiejętności, Don. Godnyś tego, coby ci persyflaż napisać.
adaminho77; użytkownik
komentarzy: 751 newsów: 0
09.07.2008; 23:03
Chris_AFC-->Zdecydowanie Tottenham...
peter07; użytkownik
komentarzy: 1015 newsów: 0
09.07.2008; 22:40
Ciekły tekst fajnie że jest w nim zawarta głębsza myśl i refleksja odnośnie naszej sytuacji w klubie, portugalski pederasta mistrz





































