Geneza upadku

Geneza upadku 15.12.2019, 22:39, Adam Leonik 36 komentarzy

Arsenal zajmuje obecnie 9. miejsce w tabeli Premier League. Mamy tyle samo punktów co Newcastle United, które przed sezonem było jednym z kandydatów do spadku. Jedyny pozytyw w obecnej sytuacji, jaki mogę dostrzec, to wygrana z Młotami w poprzedniej kolejce. Niestety, nawet w tym niewielkim słoiczku miodu jest spora łyżka dziegciu, w postaci tego, że do 60. minuty przegrywaliśmy w tamtym spotkaniu 1:0 i kompletnie nic nie wskazywało na to, że sytuacja ta ma się zmienić. O meczu z Manchesterem City trzeba jak najszybciej zapomnieć, oczywiście wciągając wcześniej odpowiednie wnioski. Spójrzmy prawdzie w oczy. Chyba nikt z nas nie spodziewał się, że w obecnej sytuacji jesteśmy w stanie cokolwiek z Obywatelami ugrać.

Przez ostatnie kilka dni zastanawiałem się, jak doszło do tego, że z drużyny, która przez 19 sezonów z rzędu meldowała się w Lidze Mistrzów i praktycznie za każdym razem awansowała do fazy pucharowej, staliśmy się ligowym średniakiem. Nie chodzi mi o użalanie się nad obecną sytuacją, ale o chłodną analizę tego, co tak naprawdę doprowadziło do obecnego stanu rzeczy. Nie oszukujmy się, to wszystko nie jest wina jednego człowieka, który miał pewne problemy z nauczeniem się języka angielskiego. Ślady korozji pod lśniącym lakierem można było dostrzec już dużo wcześniej.

Żeby jednak nie popaść całkowicie w depresję, na początek rozsiądźmy się wygodnie w fotelu, w jedną rękę chwyćmy ulubione piwo, w drugą pilota, przewińmy taśmę do tyłu i powspominajmy, jak to drzewiej bywało.

W 2004 wspięliśmy się na Everest sportowych osiągnięć na krajowym podwórku, wygrywając Premier League i nie odnosząc przy tym ani jednej porażki w całym ligowym sezonie. Przed nami dokonała tego jedynie drużyna Preston North End ponad sto lat temu, w sezonie 1888-89, od której przejęliśmy przydomek "The Invincibles". Czy personalnie była to najlepsza drużyna w historii Arsenalu? Nie sądzę. Najsilniejszy skład mieliśmy dwa lata wcześniej, gdy naszym kapitanem był jeszcze Tony Adams, który po tamtym sezonie zawiesił buty na kołku. Wtedy zdobyliśmy dwa najważniejsze trofea w Anglii, Freddie Ljungberg został najlepszym piłkarzem ligi, dziennikarze wybrali Piresa zawodnikiem roku, a tytułem króla strzelców mógł pochwalić się Thierry Henry. Rok po tym, gdy przeszliśmy cały sezon "suchą stopą" nadal byliśmy jedną z czołowych sił w Premier League. W lidze ustąpiliśmy miejsca jedynie Chelsea, a do klubowej gabloty dołożyliśmy kolejne sreberko w postaci Pucharu Anglii.

Zgrzyty w dobrze naoliwionej maszynie zaczęły się dopiero w kolejnym sezonie, głównie za sprawą tego, że wyjęty został jeden z jej głównych trybów. Patrick Vieira zasilił wówczas szeregi Juventusu i jego brak w środku pola był aż nadto widoczny. Zbiegło się to w czasie z budową nowego stadionu, na którym przyszło nam grać od 2006 roku. Nasz nowy dom stał się jednak dla nas przekleństwem, ponieważ od momentu przeprowadzki na kolejne trofeum musieliśmy czekać aż 9 lat. Z perspektywy czasu muszę przyznać, że to niesamowite, jak Arsen Wenger utrzymywał nas tak długo w elicie, pomimo tego, że praktycznie co roku odchodził od nas któryś z kluczowych piłkarzy, a zastępowany był bardzo młodym lub po prostu słabszym zawodnikiem. W 2006 roku karierę zakończyła legenda Arsenalu, Denis Bergkamp, a z racji zaawansowanego - jak na piłkarza - wieku do mniej wymagającej ligi przeniósł się Robert Pires. Fakt, że zostali oni zastąpieni przez Denilsona i Rosicky'ego wiele mówi o tym, jaką drogę obrał klub w tamtym okresie. Czech był co prawda dobrym zawodnikiem, niestety karierę zniszczyły mu kontuzje. Wystarczy wspomnieć, że w ciągu 10 lat pobytu na The Emirates, zakładał on koszulkę z armatą na piersi jedynie 170 razy.

Przed sezonem 2007-08 z klubu odszedł wiceprezes, a zarazem współwłaściciel Arsenalu, David Dein. Powodem takiej decyzji była znacząca różnica zdań pomiędzy nim a resztą zarządu. Dein, który był również współzałożycielem Premier League, chciał wprowadzenia do klubu nowego inwestora, aby zasilić budżet świeżym zastrzykiem gotówki. Niewiele się o tym mówiło, ale Arsenal potężnie się zadłużył, budując nowy stadion, a inwestycja w apartamentowce budowane na miejscu starego Highbury miała się zwrócić dopiero za jakiś czas. Widząc, co dzieje się w klubie i zdając sobie sprawę z tego, że z tym składem nic więcej nie da się osiągnąć, Arsenal opuścił również Thierry Henry. Na domiar złego w tym samym czasie z klubu odeszła kolejna legenda, Freddie Ljungberg, pieczętując tym samym koniec pewnego rozdziału w dziejach Kanonierów. Za wyżej wymienionych Panów do klubu zostali sprowadzeni Eduardo oraz Lassana Diarra, co chyba nie wymaga dalszego komentarza. Sezon, który na początku wydawał się katastrofą, niespodziewanie uratował sprowadzony rok wcześniej Emmanuel Adebayor, który wskoczył w buty Henry'ego, wpisując się na listę strzelców aż 30 razy.

Kolejny rok to ciąg dalszy degeneracji zespołu. Kontraktów nie przedłużyli i odeszli za darmo Mathieu Flamini oraz Jens Lehmann, z czego ten drugi bardziej z racji wieku. Z klubem pożegnał się również Gilberto Silva. W obliczu braku znaczących środków na transfery Wenger zaczął sprowadzać do klubu młodych, obiecujących piłkarzy oraz wcielać do pierwszej drużyny wychowanków z klubowej akademii. Do Arsenalu dołączyli Aaron Ramsey i Samir Nasri, a pozwolenie na pracę dostał sprowadzony rok wcześniej Carlos Vela, natomiast nowe kontrakty podpisali Bacary Sagna, Alex Song, Gael Clichy, Kieran Gibbs, Johan Djourou, Theo Walcott oraz Emmanuel Adebayor. Swój pierwszy profesjonalny kontrakt otrzymał również Jack Wilshere. Sezon układał się bardzo słabo i choć Arsen próbował ratować sytuację sprowadzając w zimowym okienku transferowym Andreya Arshavina, zakończyliśmy rozgrywki na 4. miejscu ze stratą aż 18 punktów do lidera.

W sezonie 2009-10 kolejni ważni dla drużyny piłkarze opuścili szeregi Arsenalu. Do Manchesteru City zostali sprzedani Emmanuel Adebayor i Kolo Toure, a zaledwie jedna czwarta uzyskanych ze sprzedaży środków przeznaczona została na zakup jedynego w tym oknie transferowym piłkarza, Thomasa Vermaelena. W akcie desperacji Wenger podpisał również kontrakt z pozostającym w tym czasie bez pracodawcy 35-letnim Solem Campbellem. Bardzo młoda drużyna zbudowana była wówczas wokół Cesca Fabregasa, który w poprzedniej kampanii przejął opaskę kapitańską od Williama Gallasa. Hiszpan stał się również naszym najlepszym strzelcem, kończąc kampanię ligową z 15 trafieniami na koncie. Następny sezon był równie kiepski co poprzedni. Arsenal nadal nie dysponował środkami na transfery, a do klubu przyszli mierni piłkarze tylko dlatego, że byli dostępni za darmo, jak Marouane Chamakh, lub byli bardzo tani, jak Sébastien Squillaci. Jedynym pozytywem było zatrzymanie w klubie najlepszego zawodnika, Cesca Fabregasa oraz podpisanie kontraktu z mało wówczas znanym Laurentem Koscielnym, który stał się w kolejnych sezonach filarem naszej obrony.

Kiedy wydawało się, że skład Kanonierów pomału się stabilizuje, wszak nikt ważny dla klubu nie odszedł w poprzednim roku, w sezonie 2011-12 drużynę Arsenalu rozebrano jak choinkę po świętach. Wyjęto nam mózg drużyny, który kierował poczynaniami całego zespołu i zakrawa na prawdziwy cud, że po takiej stracie ten skład po prostu nie umarł. Nasz kapitan, a zarazem najlepszy zawodnik w zespole, przeniósł się przed sezonem do Barcelony. Oprócz tego straciliśmy na rzecz Manchesteru City Samira Nasriego, który miał za sobą bardzo udany sezon oraz podstawowego lewego obrońcę, Gaela Clichy'ego. Niestety, w obliczu tak dotkliwych strat, nie dość, że klub nie zainwestował żadnych nowych środków na zakup zawodników, to wydał jedynie około 70% tego, co zarobił na sprzedaży wyżej wymienionych piłkarzy. Lata 2012-13 to ciąg dalszy tej samej historii. Po niesamowitym sezonie, w którym strzelił 37 goli, z klubu odszedł Robin van Persie, a kolejny filar drużyny, Alex Song dołączył do Fabregasa w Barcelonie. Jeżeli można było się wtedy jakoś pocieszać, to tylko tym, że do klubu sprowadzony został hiszpański czarodziej, Santi Cazorla.

Patrząc na to wszystko, rok po roku, naprawdę nie wiem jakim cudem utrzymywaliśmy się w czołówce Premier League. Kontynuując podróż po kolejnych sezonach, dziwię się, że Wenger nie ma swojego pomnika przed stadionem. Zakotwiczenie tej drużyny w top4 na tyle lat, mając do dyspozycji takie, a nie inne personalia, to jak ukręcenie bicza z piasku. W teorii niemożliwe.

Po raz pierwszy klub zainwestował poważne pieniądze w transfer zawodnika w 2013 roku. Do klubu sprowadzony z Realu Madryt został Mesut Özil i od razu zaowocowało to pierwszym od wielu lat trofeum. Warto tu zaznaczyć, że nie pozbyliśmy się też żadnego z kluczowych piłkarzy. Podobny manewr zastosowaliśmy rok później, kupując z FC Barcelony Alexisa Sancheza, który został naszym najlepszym strzelcem, kończąc sezon z 25 golami na koncie i gdy ponownie wznieśliśmy w górę Puchar Anglii, wydawało się, że już za rok będziemy mogli realnie włączyć się do walki o zwycięstwo w Premier League. Niestety w kolejnym sezonie władze klubowe nie wyciągnęły wniosków z poprzednich lat i zamiast wzmocnić kolejne pozycje wartościowymi zawodnikami, do klubu sprowadzono mającego najlepsze lata już dawno za sobą Petra Czecha, oraz zwyczajnie bardzo przeciętnego Mohameda Elneny'ego. Przegapiliśmy tym samym najlepszą szansę na wygranie ligi, dając się wyprzedzić drużynie, która rok wcześniej do ostatniej kolejki walczyła o utrzymanie w najwyższej klasie rozgrywkowej.

Kolejny, 97. sezon z rzędu w najwyższej klasie rozgrywkowej był ostatnim, jak do tej pory, sezonem w Lidze Mistrzów. W ataku szalał Alexis Sanchez, strzelając 30 bramek we wszystkich rozgrywkach, niestety nasza obrona pozostawiała wiele do życzenia. Chociaż klubowa gablota wzbogaciła się o kolejny Puchar Anglii, to sezon zakończyliśmy na 5. miejscu i była to pierwsza oznaka tego, że w klubie coś się zmienia. Niestety na gorsze. Arsenal przed sezonem zainwestował spore środki w nowych piłkarzy, ale jeżeli do klubu za ponad 80 milionów sprowadza się Granita Xhakę, Shkodrana Mustafiego i Lucasa Pereza, to nie można powiedzieć, że okno transferowe było udane.

Ostatni sezon Wengera w Arsenalu to kompletna przebudowa drużyny. Z Klubu odchodzą m.in. Kieran Gibbs, Alex Oxlade-Chamberlain, Francis Coquelin, Theo Walcott i Olivier Giroud. W zimowym okienku dołącza do nich również Alexis Sanchez. Co prawda na nowych piłkarzy klub wydał ponad sto milionów, ale nie da się w ciągu jednego, czy nawet dwóch sezonów nadrobić zaniedbań z ostatnich 10 lat, tym bardziej że w tym czasie wszystkie drużyny z czołówki tabeli sukcesywnie się wzmacniały.

Tak naprawdę, to tę drużynę trzeba zbudować na nowo, a wzmocnień wymagają wszystkie - poza bramkarzem - pozycje. Sprowadzenie Pepe w ostatnim oknie transferowym to tylko kropla w morzu potrzeb szczególnie, że jak to bywało wielokrotnie w przeszłości, po tym sezonie Arsenal opuszczą pewnie kolejni zawodnicy. Jeżeli z przeciętnymi zawodnikami chce się osiągnąć ponadprzeciętny wynik, to potrzebny jest genialny trener na ławce. Na szkoleniowca w stylu Guardioli czy Kloppa nie mamy obecnie szans, więc potrzebujemy bardzo dobrych zawodników, aby znowu wyjść na prostą. Mam nadzieję, że po wszystkich tych zmianach w kierownictwie klubu i wielu lat historii, z której można czerpać garściami, ktoś to w końcu zrozumie. Pierwsza szansa na to, aby podnieść ten klub z kolan, nadarzy się już w styczniu. Czy tak się jednak stanie, przekonamy się za parę tygodni.

autor: Adam Leonik źrodło:
Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany. Załóż konto lub zaloguj się w serwisie.
poprzednia1 następna
Leehu komentarzy: 1003516.12.2019, 22:46

Kluczowym momentem była ta cała trwająca sezon batalia z Sanchezem, gdyby pozwolono mu odejść tak jak Fabregasowi czy van Persiemu to klub nie byłby niszczony od środka. Jak widać sytuacja nie opłaciła się ani klubowi ani zawodnikowi który stracił swój blask i pewnie nie raz patrząc na te hajsy które mu spływały na konto żałował że nie jest w stanie grać już tak dobrze w piłkę. W każdym razie nowy trener będzie musiał wrócić do korzeni czyli sprzedać Aubę i Ozila, postawić na Martinellego i Smith-Rowe'a. Tą młodą bandą dowodzić powinien Francuz grający na 9. :)

pawel94 komentarzy: 109916.12.2019, 20:53

Ogólnie szanuję publicystykę na stronie, bardzo fajnie, że redaktorzy wrzucają swoje przemyślenia. Natomiast co do tekstu to niestety nic on nie wnosi. Zbędny zapychacz, przypomnienie transferów i tyle.

zdyp komentarzy: 41316.12.2019, 20:18

widze ze sie tu szyQje praca magisterska..

POWODZENIA!

QnLeo (redaktor) komentarzy: 616.12.2019, 19:55

@WeeFreeMan: Bardzo dziękuję za konstuktywny komentarz. Rzeczywiście, biorąc to wszystko pod uwagę, tytuł wydaje się być nico nietrafiony. Poza tym, temat jest tak złożony, że chyba nie da się tego opisać w jednym artykule. Bardzo rzeczowe uwagi biorę sobie oczywiście do serca i na pewno wezmę je pod uwagę, jeżeli jeszcze kiedykolwiek porwę się na tak skomplikowaną materię.
Pozdrawiam serdecznie!

WeeFreeMan komentarzy: 116.12.2019, 19:06

Na początek napiszę, że fantastycznie, że ktoś próbuje poruszyć temat przyczyn, dla których znajdujemy się w miejscu, w którym się znajdujemy. Niestety z powyższego tekstu tak naprawdę nie wynika nic, czego nie wiemy lub nie ma tu nic, co byłoby faktycznym łączeniem faktów.

Sama geneza rozumiana jako zespół czynników prowadzących do powstania czegoś pojawia się tylko w tytule. Stąd nie jesteśmy w stanie jednoznacznie stwierdzić, co tak naprawdę jest tym zbiorem czynników. Może co ważniejsze, co ma większe, a co mniejsze znaczenie? Dlaczego sprzedaż jednego zawodnika była istotna, a sprzedaż 10 innych mniej. Nie ma nic o kondycji finansowej klubu. O pionie decyzyjnym. O tym, jak się zmieniał, jak wygląda teraz, kto podejmował, a kto podejmuje decyzje teraz i dlaczego tak to wygląda? Czym się kieruje klub, a czym się kierował. Jak wygląda jego otoczenie (np. liga).

Pisząc analizę należy patrzeć na ciąg przyczynowo-skutkowy i za każdym razem zadawać pytanie "I co z tego?". Jeżeli A prowadzi do B, to dlaczego, jak i co się dzieje później. Również podsumowanie nie niesie za sobą niczego poza pojemnym stwierdzeniem "należy przebudować" drużynę i zatrudnić trenera. To jest świetne otwarcie do tego, aby temat rozwinąć. Znowu pytając "dlaczego" i odpowiadając na to pytanie. Tutaj mamy finał z tezą, której autor nie próbuje udowadniać.

Niemniej szanuję próbę i pozdrawiam serdecznie!

QnLeo (redaktor) komentarzy: 616.12.2019, 13:57

@RahU: Z całym szacunkiem, ale nie zgadzam się z tym, że to co napisałem było bzdurą ani z tym, co napisał kolega @Armata500, że było to głupie. Po prostu czasem czytając to samo zdanie, można wyciągnąć różne wnioski. Oczywiście ilu kibiców, tyle opinii i każdy ma prawo do własnej.

thide (redaktor) komentarzy: 31013 newsów: 134616.12.2019, 13:48

Prawdą jest taka że gdy odeszła stara ekipa rządząca Arsenalem to zaczął się upadek

RahU (administrator) komentarzy: 3853 newsów: 209816.12.2019, 13:32

"jeżeli do klubu za ponad 80 milionów sprowadza się Granita Xhakę, Shkodrana Mustafiego i Lucasa Pereza, to nie można powiedzieć, że okno transferowe było udane"

No przecież to nie brzmi jak refleksja po latach tylko jak stwierdzenie, że tamtego okienka nie można było WÓWCZAS uznać za udane, co jest oczywiście bzdurą, bo nikt nie wiedział, że każdy z tej trójki to będzie niewypał. Po prostu źle to ująłeś.

Gdybyś napisał np:

"jeżeli do klubu za ponad 80 milionów sprowadza się Granita Xhakę, Shkodrana Mustafiego i Lucasa Pereza, a cała trójka okazuje się wielkim rozczarowaniem, to z perspektywy czasu nie można powiedzieć, że tamto okno transferowe było udane"

to byłoby ok, bo wydźwięk byłby taki, jaki ma być

QnLeo (redaktor) komentarzy: 616.12.2019, 13:05

@RahU: Artykuł napisałem kilka lat po tym wydarzeniu, więc siłą rzeczy patrzę na nie z perspektywy czasu. Nie bardzo rozumiem, gdzie tu jest błąd w sformułowaniu zdania.

RahU (administrator) komentarzy: 3853 newsów: 209816.12.2019, 12:42

@QnLeo napisał: ""ale jeżeli do klubu za ponad 80 milionów sprowadza się Granita Xhakę, Shkodrana Mustafiego i Lucasa Pereza, to nie można powiedzieć, że okno transferowe było udane.""
Kolega @Armata500 ma tutaj rację, jeżeli chodziło Ci o wyciągnięcie wniosków po czasie, to źle sformułowałeś powyższe zdanie.

QnLeo (redaktor) komentarzy: 616.12.2019, 12:35

@Armata500
"ale jeżeli do klubu za ponad 80 milionów sprowadza się Granita Xhakę, Shkodrana Mustafiego i Lucasa Pereza, to nie można powiedzieć, że okno transferowe było udane."

"Tak, teraz po czasie można sobie tak pisać i każdy może być mądry, ale jak dla mnie to zdanie jest głupie."

Generalnie z wnioskami jest tak, że wyciąga się je, patrząc z perspektywy czasu. Tak jest również i w tym przypadku. Jestem przekonany, że intencje były słuszne przy każdym zawodniku sprowadzanym do klubu. Moje główne zastrzeżenie do tych posunięć jest takie, że przez lata pozbywaliśmy się kluczowych zawodników, często wzmacniając naszych głównych ligowych rywali, a kupowaliśmy nowych, nie sprawdzonych do tej pory w Premier League i trzymaliśmy kciuki, żeby się udało. Liga angielska jest bardzo wymagająca i nie każdemu się w niej udaje, a trzymanie kciuków niestety nie wystarczy.

Kanonier204 komentarzy: 40205 newsów: 316.12.2019, 12:27

@Armata500 napisał: ""ale jeżeli do klubu za ponad 80 milionów sprowadza się Granita Xhakę, Shkodrana Mustafiego i Lucasa Pereza, to nie można powiedzieć, że okno transferowe było udane.""

Polak mądry po szkodzie.

KanonierTH1411 komentarzy: 482816.12.2019, 12:07

@QnLeo: LaLiga oczywiście jest mniej wymagająca od Premier League pod względem fizycznym, ale jest za to bardziej wymagająca pod względem taktycznym, a patrząc całościowo nie uważam, żeby LaLiga była mniej wymagająca, po prostu ma inną charakterystykę.

Jeśli chodzi o artykuł, to zgadzam się że transfery miały duży udział w tym, gdzie się znajdujemy obecnie, ale nie uważam, aby był to główny powód. Jak zauważyłeś, wyprzedaż najlepszych piłkarzy zaczął się u nas ponad 10 lat temu ale zawsze udało się jakość gry zachować, choć trofeów nie było. Być może jednym z innych powodów kryzysu jest też wyższy poziom całej ligi (choć ciężko stwierdzić czy poziom naprawdę jest wyższy, czy po prostu jest lepszy PR). Zresztą, każdy może mieć inne zdanie i tego nie neguję. Fakt jest jednak jeden, tak słabego sezonu jak ten obecny ja osobiście nie pamiętam... Piona!

DontCry komentarzy: 747016.12.2019, 11:59

Jak przeczytałem tytuł to pomyślałem, że chodzi o k.com. A tu niespodzianka.

CzerwonaRoza komentarzy: 54316.12.2019, 10:43

Bardzo słaby artykuł. Jaka tu geneza upadku? Wyliczenie kto i kiedy przyszedł/odszedł z klubu to ma być ta geneza?
Sprowadzenie tego, w jakiej sytuacji znalazł się nasz Klub, do transferów to jedynie wierzchołek góry lodowej.

QnLeo (redaktor) komentarzy: 616.12.2019, 10:31

@KanonierTH1411
Bardzo dziękuję za dwie celne uwagi.
Po pierwsze w sezonie 2003-04 zdobyliśmy tylko mistrzostwo, a FA Cup rok później, w sezonie 2004-05. Po drugie, rzeczywiście Senderos w 2010 roku odszedł z klubu za darmo a nie przyszedł, jak to wcześniej napisałem.
Co do Piresa to pozwolę sobie się z Tobą nie zgodzić. Uważam, że La Liga jest zdecydowanie mniej wymagająca fizycznie od Premier League.
Jeżeli chodzi o głębię artykułu, to oczywiście, że problem jest bardziej złożony niż tylko transfery. Żeby przeanalizować wszystkie przyczyny naszego upadku trzeba by napisać książkę, a nie artykuł. W powyższym tekście opisałem - w moim przekonaniu - jedną z głównych przyczyn obecnego stanu rzeczy. Przez wiele lat z uporem maniaka pozbywaliśmy się - z różnych przyczyn - najlepszych zawodników. Doprowadziło to do tego, że obecnie nie mamy drużyny a jedynie zlepek piłkarzy bez żadnej tożsamości.

Dominik11 komentarzy: 1645416.12.2019, 09:20

Brak wielkich wzmocnień i to się odbiło, co tu dużo mówić zarząd zawalił . Ostatnie lata to też brak zmiany trenera mówię o Wengerze. Który też ma sporo za swoimi uszami .

Stan K rozwalił klub bo on miał dawać kasę na transfery a co z tego wyszło .że czasem przyszła jakaś gwiazda i dawała jakość. Alexis , Ozil co by nie mówić dał nam dużo przynajmniej przez 2-3 sezonu. Cazorla magik , Laca , Auba i tyle reszta to średniaki tacy jak Pepe przynajmniej na razie,Lucas T walczak największy w drużynie ale nie ma kogoś w pomocy takiego jak Cesc czy Santi. Matteo talent ale na razie tylko talent, Leno., Giroud.

Albo niewypały:
Xhaka, Mustafi, Cech, Sokratis, Elneny itp .

Więc zarząd jest w 90 % winien za ten stan rzeczy, tutaj trzeba bardzo dobrego trenera i kupę hajsu na transfery. I tutaj się koło zamyka.

Max Alegrii ok przyjdzie ale on będzie chciał wielkich transferów które mu dadzą szanse na walkę o mistrza i powrót do LM, ale u nas z wydawaniem wielkich sum jest problem i jeden Pepe i Ozil tego nie zmienią.

KanonierTH1411 komentarzy: 482816.12.2019, 08:53

Na początek dodam, że jest kilka błędów. W 2004 roku nie wygraliśmy podwójnej korony, odpadliśmy w półfinale FA Cup z United. Mistrzostwo i puchar Arsenal za Wengera zdobył w 1998 i 2002 roku.
Pires nie odszedł do mniej wymagającej ligi, a co najwyżej do drużyny, gdzie wymagania były niższe, a odszedł bo jak sam przyznawał, wkurzył się, że został zmieniony w finale LM po tym jak Lehman dostał czerwo.
Philippe Senderos był w Arsenalu od 2003 do 2010 roku.

Co do artykułu, to nie ma w nim głębszej analizy, a streszczenie transferów. Liczyłem, na artykuł, gdzie autor postara się znaleźć przyczynę braku tożsamości na boisku. Transfery odkąd pamiętam były na minus, ale gra zawsze porywała. Przegrywaliśmy trofea, ale grając piękną atrakcyjną piłkę. Pod koniec ery Wengera to zaczęło się zmieniać i nie można tego podsumować jedynie transferami i kadrą, bo gdybyśmy tak na to patrzeli to Leicester w tym sezonie z Evansem jako liderem obrony nie mogłoby grać tak jak gra...

arturo komentarzy: 54816.12.2019, 08:11

Bardzo fajnie się to czyta

Armata500 komentarzy: 3546 newsów: 7316.12.2019, 07:55

"ale jeżeli do klubu za ponad 80 milionów sprowadza się Granita Xhakę, Shkodrana Mustafiego i Lucasa Pereza, to nie można powiedzieć, że okno transferowe było udane."

Tak, teraz po czasie można sobie tak pisać i każdy może być mądry, ale jak dla mnie to zdanie jest głupie. Przepraszam bardzo, ale w tamtym czasie wydanie tych pieniędzy na wyróżniającego się stopera z La Ligi oraz gwiazdę (tak, gwiazdę!) Bundesligi absolutnie nie można było uznać za złe i nieprzemyślane transfery, wręcz przeciwnie. Sprowadzenie tych młodych i wyróżniających się w bardzo dobrych ligach piłkarzy było przez każdego uznawane za wzmocnienie i wiele wskazywało, że tak będzie. Perez przyszedł jako taka zapchajdziura trochę, ale również nie można było specjalnie narzekać i nie przypominam sobie, by tak było. Każdy widział w nim solidnego zmiennika, a nie wzmocnienie pierwszego składu. Już to widzę jak autor "Genezy upadku" już w tamtym czasie wiedział, że wydanie tych 80 mln na tych grajków będzie nietrafione. He he he, jasne.

cwalin komentarzy: 180716.12.2019, 01:58

@lordoftheboard: to fakt.Slepej kurze trafiło się ziarno.

cwalin komentarzy: 180716.12.2019, 01:55

@allshaq: tak pewnie jest.Prywatny folwark pana Raula S.

Montoya komentarzy: 40316.12.2019, 01:48

I tak należy pochwalić autora tekstu za przedstawienie historii klubu.
Oczy krwawią gdy się ogląda mecze Kanonierów.
A i tak nie mamy wpływu na to co podejmie zarząd klubu. Ale to już jest lekkie przegięcie, mogliby się już zdecydować czy dają Liungbergowi dokończyć sezon i szybko uzupełniają ekipę potrzebnych mu trenerów albo ogłaszają nowego managera.
Jak na razie klub popadł w marazm.

allshaq komentarzy: 16816.12.2019, 01:09

A ja mam wrażenie, że ktoś dokonał transferów zamiast trenera Emerego. Trenera, bo menadżerem to on nie był. Zwyczajnie po odejściu AW odebrano temu stanowisku cześć uprawnień. I tak dostaliśmy głównego trenera zamiast managera mającego wpływ na cały zespół. I tak dostaliśmy pepe zamiast środkowego obrońcę.

wojt3q komentarzy: 229716.12.2019, 00:25

@KapitanJack10 napisał: "teraz? Nie dość, że mamy (licząc jeszcze Arsenal) 7 topowych zespołów"
Pan raczy żartować. Jest top3, a reszta niemiłosiernie meczy bułę i w polowie sezonu układ pierwszej trójki juz znamy. @anolis napisał: "to nie jest wina Emerego, jak niektórzy chcieliby."
Chyba właśnie w dużej mierze jest. Hiszpan chcial dobrze, jego decyzje personalne z perspektysy czasu nie byly złe, hiszpan zmiel tez styl na bardziej defensywy i zrezygnował z taknofensywnej gry po to, aby tracić mniej bramek co miało sens. Ale Emery ewidentnie skopal przygotowania do sezonu, albo trening w trakcie sezonu. Coś było z tym nie tak.

Jack_Herrer komentarzy: 3320 newsów: 19216.12.2019, 00:19

Po SAFie był Moyes czyli nasz wybawiciel El Kasztano, po Moyesie Van Haal a my idziemy tym samym torem, wiec pewnie przyjdzie teraz dziad pokroju Ancelottiego i bedziemy sie łudzić, że przecież z takim doswiadczeniem to nie może się nie udać. Wywalimy go po dwóch sezonach pełni smutku i rozgoryczenia.

allshaq komentarzy: 16816.12.2019, 00:18

@lordoftheboard: nie, nie ma dramatu. Ot, Arsenal, ligowy średniak.

lordoftheboard komentarzy: 454516.12.2019, 00:03

@cwalin: edu chyba martinellego załatwił?
Więc dramatu nie ma

MarkOvermars komentarzy: 613416.12.2019, 00:00

Pierdoły

allshaq komentarzy: 16815.12.2019, 23:22

Fajny artykuł, ale prochu nie odkrył. Już dawno mówiłem że odejście Wengera to nic dobrego dla klubu. Emery musiał wziąć na garba pałeczkę tego który przejmuje klub po legendzie. Tak jak kiedyś po SAF przejął Moyes. Kto będzie następny? Mi to już obojętne. Byleby osoba która będzie miała jaja, dokończy jakoś ten sezon i będzie potrafiła zrobić porządek z takim Ozilem. Tak jak Emery się starał.

KapitanJack10 komentarzy: 240415.12.2019, 23:08

Chyba warto dodać, że w latach 2005-2015 mniej więcej, nie było top6, tylko top4. City i Totki nie istniały w pierwszej dekadzie, a jak Obywatele dostali zastrzyk gotówki to znowu Live był w dołku. Chelsea też zmieniała trenerów jak rękawiczki i po wygraniu LM potrafili skończyć sezon na 6 miejscu.
Dodatkowo dolna część tabeli grała tak jak na dolną część tabeli przystało.
A teraz? Nie dość, że mamy (licząc jeszcze Arsenal) 7 topowych zespołów, to jeszcze liga tak poszła do przodu, że beniaminkowie wydają 100mln w jedno okno, przychodzą młodzi ambitni trenerzy, nieliczni grają angielski futbol, takie Brighton czy Norwich grają z najlepszymi bez żadnego respektu, nawet pomimo słabszej kadry ryzykują bo nie mają nic do stracenia.

Dam sobie rękę uciąć, że gdyby Wenger prowadził tych Chamakow i Squilacich w obecnych czasach to miałby bardzo podobne wyniki. Nic Francuzowi nie ujmując oczywiście.
A na temat genezy kryzysu to chyba nie ma co mówić, bo to jest problem tak długotrwały i złożony, że nie da się go zamknąć w jednym artykule.

zdyp komentarzy: 41315.12.2019, 23:04

jak zyc?

mowilem;; jeszcze zatesknicie za wengerem

cwalin komentarzy: 180715.12.2019, 22:54

@anolis: dokładnie te uciekanie z klubu.Zwalnianie sztabu młodzieżowców .Coś tam działo się zlego.I zatrudnienie tego drobnego przekręta Edu.

cwalin komentarzy: 180715.12.2019, 22:51

To nie jest geneza upadku tylko przypomnienie historii.Upadek się zaczął kiedy synalek Josh postanowił pokazać tatusiowi że on też coś potrafi.I się zaczęło ztrudnienie Raula S i calej bady przekrętów

anolis komentarzy: 46015.12.2019, 22:51

Abstrahując od tego, co było kilka lat temu, to obecny stan Arsenalu jest wynikiem czegoś, co wydarzyło się pod koniec ubiegłego sezonu. Wtedy trzeba było naprawdę minimalnego wysiłku, żeby wejść do TOP4. Tego minimalnego wysiłku zabrakło.
W niejasnych okolicznościach, w lato, znienacka i szybko odszedł Koscielny, a potem - jeszcze szybciej - Monreal. Od tego czasu wszystko się posypało.
Dlaczego? Nie dowiemy się. W ciągu roku z druzyny która miała ponad 20 meczów bez porażki zamieniliśmy się w drużynę, która nie jest w stanie wygrać. I to nie jest wina Emerego, jak niektórzy chcieliby.

Arsenal96l komentarzy: 339315.12.2019, 22:50

Tekst potrzebny jak kur.. gacie.

poprzednia1 następna
Następny mecz
Ostatni mecz
Burnley - Arsenal 2.02.2020 - godzina 15:00
? : ?
Chelsea - Arsenal 21.01.2020 - godzina 21:15
2 : 2
Tabela ligowa
Tabela strzelcówStrzelcy
DrużynaMWRPPkt
1. Liverpool21201061
2. Man City23163451
3. Leicester21133542
4. Chelsea23124740
5. Sheffield United2388732
6. Wolves22710531
7. Newcastle2286830
8. Arsenal23611629
9. Man United2177728
10. Tottenham2176827
11. Burnley21831027
12. Southampton22831127
13. Crystal Palace2268826
14. Everton22661024
15. West Ham2065923
16. Brighton22571022
17. Aston Villa22641222
18. Bournemouth22641222
19. Watford22471119
20. Norwich21441316
ZawodnikBramkiAsysty
Jamie Vardy174
Sergio Agüero163
Marcus Rashford144
Danny Ings141
Pierre-Emerick Aubameyang141
Tammy Abraham133
Sadio Mané116
Mohamed Salah115
Harry Kane112
Raheem Sterling111
SondaMusisz być zalogowany, aby posiadać dostęp do ankiety.
6.33
Gracz grudnia wybór redaktorów Bernd Leno
Bernd Leno
7.02
Gracz grudnia wybór użytkowników Bernd Leno
Bernd Leno
Publicystyka
Wywiady
Fortuna
Piłka nożna
Części samochodowe Ucando.pl