Magik, który zniknął

Magik, który zniknął 29.07.2018, 23:17, Kamil Garczorz 18 komentarzy

18 miesięcy bez gry, 618 dni, 8 operacji, infekcje, groźba amputacji. Okres pełen cierpienia i walki o powrót. W takiej chwili nie jeden z nas by się poddał, stracił siły w tej, skądinąd, nierównej walce. Ale zawsze uśmiechnięty Cazorla się nie poddał i ciężko pracował, by znów wybiec na płytę boiska. Ten piłkarski czarodziej zniknął ze sceny na bardzo długo, ale wrócił, tyle że w zupełnie innym miejscu.

Santi Cazorla był niezwykle ważną postacią w układance Arsene'a Wengera, centralną postacią w grze Arsenalu, głównym dyrygentem. Nie zmieniło tego nawet pojawienie się w Mesuta Özila, uznawanego za najlepszego rozgrywającego na świecie i to wciąż Hiszpan pociągał za wszystkie sznurki. Wszystko zakończyło się 19 października 2016 roku w spotkaniu Ligi Mistrzów z Łudogorcem. Mecz zakończył się wynikiem 6-0, ale Kanonierzy okupili to zwycięstwo niepowetowaną stratą.

Przypomnijmy sobie kilka podstawowych faktów. Cazorla do Arsenalu trafił w 2012 roku z Malagi, za zaledwie 15 milionów funtów, ale jednym z powodów tak niskiej kwoty transferowej były problemy finansowe hiszpańskiego klubu. W Londynie Hiszpan z miejsca stał się ulubieńcem trybun oraz Arsene'a Wengera i w swoim pierwszym sezonie rozegrał 49 spotkań. Santi w Arsenalu nie zawsze pełnił tę samą rolę. Przez pewien okres grał na pozycji rozgrywającego, a będąc ustawiony tuż za napastnikiem miał większy wpływ na zdobywane dla Arsenalu gole. Jego pozycja zaczęła zmieniać się w sezonie 2013/14, czyli po transferze pewnego Niemca z Realu Madryt. Mesut Özil, co oczywiste, wskoczył do zespołu The Gunners na "10", na której do tamtej pory występował Cazorla. Po ściągnięciu Özila, Wenger częściej decydował się na ustawienie filigranowego Hiszpana głębiej, bliżej środka boiska. Sezon później na pozycji numer "6" występował już regularnie i stał się jeszcze ważniejszą postacią dla drużyny.

Środek pola ustawiony w trójkącie Coquelin-Cazorla-Özil spisywał bardzo dobrze, wszyscy mieli przypisane zadania, z których się wywiązywali. Coquelin odpowiedzialny był za przerywanie akcji przeciwnika, Cazorla dyktował rytm gry, a Özil dokładał do tego swój magiczny dotyk. Cała trójka znakomicie się uzupełniała, jednak sercem zespołu był ten mały magik z Hiszpanii. Jak ważnym graczem dla zespołu był można było dostrzec po tym jak doznał kontuzji, nikt nie był w stanie go zastąpić, a nawet Özil utracił część swych walorów. Arsene Wenger kiedyś powiedział, że Santi jest jednym z najlepszych piłkarzy, jakich kiedykolwiek trenował. Hiszpan dawał Arsenalowi bardzo dużo możliwości w atakach, był mózgiem, który zawsze wiedział, jak zagospodarować futbolówkę. Gdy ktoś nie wiedział, co z nią zrobić wystarczyło posłać ją do Cazorli, a on miał już w głowie gotowy plan.

Jego problemy zdrowotne nie rozpoczęły od tego momentu, bo już wcześniej zdarzało mu się wypaść ze składu w skutek urazu i to w niedługim czasie od transferu do Arsenalu. Na początku swojego drugiego sezonu w Londynie pauzował nieco ponad miesiąc z powodu kontuzji stawu skokowego, w sezonie 15/16 nie grał od grudnia do kwietnia najpierw z powodu urazu kolana, a później ścięgna Achillesa. Pół roku później przydarzyła się ta nieszczęsna kontuzja kostki. Jak widzimy jego problemy rozpoczęły się znacznie wcześniej, a większość z nich dotyczyło urazów w okolicach kostki. Jego cierpienie nie wynikało bezpośrednio przez odniesiony uraz a infekcji pooperacyjnych, co skutkowało kolejnymi zabiegami i przeszczepem skóry z ręki na nogę. Celem walki nie była już tylko szansa powrotu na boisko, a uniknięcie kalectwa. "Lekarz powiedział mi, że będzie dobrze, jeśli dam radę spacerować po ogrodzie z synem" - wyznał Cazorla w rozmowie z Marcą.

Kto za cierpienie Hiszpana jest odpowiedzialny? Na to pytanie trudno znaleźć odpowiedź, ale mamy wiele wskazówek, które pomogą w wyciągnięciu pewnych wniosków. Jego problemy ze zdrowiem nie zaczęły się nagle. Jak już wspomniałem wyżej pierwszej tego typu kontuzji doznał w 2013 roku, to wtedy zaczęły się jego kłopoty. Od tego czasu Cazorla radził sobie przy pomocy leków przeciwbólowych. "Jakoś z tym sobie radziłem, gdy byłem rozgrzany. Jednak w przerwie, gdy organizm ochładzał się, do oczu napływały mi łzy" - przyznaje Santi. Problemy zdrowotne w połączeniu z częstą grą już wtedy nie wróżyły najlepiej. Cazorla to piłkarz, który lubi utrzymywać się przy piłce, jest ustawiany w środkowej części boiska, gdzie często walka o piłkę jest po prostu ostrzejsza. Na domiar wszystkiego Arsenal jest klubem, który chce kontrolować przebieg meczu, a więc dłużej być przy piłce od rywali. Nie trudno z tego wywnioskować, że częściej to właśnie oni musieli walczyć o odzyskanie futbolówki, dlatego też to Kanonierzy byli narażeni na częste ataki, a nierzadko były one ostre.

Spotkanie z Łudogorcem było jego jedenastym w sezonie 16/17, z czego siedem rozegrał w pełnym wymiarze czasowym, toteż wydaje się, że był nadmiernie eksploatowany. Starcie z Bułgarami było rozgrywane w trzeciej kolejce fazy grupowej, Arsenal przed tym meczem miał cztery punkty, nic więc dziwnego, że Arsene Wenger wystawił najmocniejszy skład, by tym samym zwiększyć szanse na wyjście z grupy. W tamtym okresie, w ciągu miesiąca Cazorla rozegrał sześć spotkań (szóste rozgrywane było z Łudogorcem) wszystkie rozpoczynając od pierwszej minuty, a tylko jedno zakończył przed upływem 90. Zadajmy sobie pytanie, czy było to konieczne. Ale nie sama kontuzja jest tutaj problemem, a to co działo się później. Po pierwszym zabiegu rana nie goiła się najlepiej, przez co dochodziło do infekcji. Gdy angielscy lekarze nie wiedzieli co robić, Cazorla już z zaawansowaną gangreną poleciał do Hiszpanii, a tam na nogi postawił go doktor Mikel Sánchez. Wydaje się, że tego urazu nie można było całkowicie uniknąć, ale można było zmniejszyć ryzyko jego wystąpienia. Jak widać błąd popełniono również w leczeniu i gdyby przebiegło one sprawniej, być może Santiago wciąż byłby w Londynie, bo półtora roku przerwy to może być zbyt dużo.

"To magik, a gdy tracisz magię, tracisz odrobinę radości w życiu." Te słowa Wengera doskonale obrazują jak wiele Kanonierów kosztowała utrata takiego piłkarza. Mały czarodziej walczył, nie poddawał się, wierzył. I wrócił. Ale nie w tym samym miejscu, w którym zniknął, a w domu. W Villarrealu, czyli tam, skąd wypłynął na szerokie wody. Żaden klub na świecie nie chce tracić piłkarskich geniuszy, ale decyzja o nie proponowaniu mu nowej umowy wydaje się zasadna. Cazorla w tym roku skończy 34 lata, co jest poważnym wiekiem jak na profesjonalnego piłkarza, do tego przez półtora roku nie grał w piłkę i nie wiadomo, czy kiedykolwiek wróci do wysokiej formy. Dlatego już go z nami nie ma, a my jeśli chcemy podziwiać jego magię musimy przenieść się na hiszpańskie boiska.

Santi Cazorla autor: Kamil Garczorz źrodło:
Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany. Załóż konto lub zaloguj się w serwisie.
poprzednia1 następna
JaKibic (zawieszony) komentarzy: 1731.07.2018, 20:05

Szkoda chłopa.

kuzguwu komentarzy: 76031.07.2018, 13:05

Te jego wyjścia spod pressingu to był geniusz w czystej postaci. Bardzo będzie brakowało tego magika w środku pola kanonierów.

prezeskamyk komentarzy: 22330.07.2018, 18:15

czytałem też, że ból cały czas przeszkadza mu cieszyć się grą więc decyzja o nieproponowaniu mu kontraktu jest jeszcze bardziej zasadna.
Arsenal z Santim w środku to była zupełnie inna drużyna

Forever_gunner komentarzy: 233630.07.2018, 12:46

Powiedziałbym tak: jeśli kochasz piłkę nożną to kochasz Cazorlę. Długo nie będzie u nas zawodnika o tak niebanalnych umiejętnościach. To był geniusz w czystej postaci.

zly_kanonier komentarzy: 429230.07.2018, 12:27

Aż wypada kilka razy zasiąść do La Liga w tym sezonie.

mitmichael komentarzy: 4508530.07.2018, 11:52

Bardzo go szkoda ale odejscie to dobry wybor dla niego. Liga hiszpanska w porownaniu do angielskiej nie jest taka silowa wiec bedzie mu latwiej unikac kontuzji.

KArooo23 komentarzy: 188630.07.2018, 10:45

Pan Piłkarz.

Pukawka komentarzy: 59330.07.2018, 09:53

@kwiatinho: Ja bym nawet Welbecka oddał.

Szkoda że nie miał okazji pożegnać się z kibicami

Danielo_Gunners komentarzy: 244130.07.2018, 09:28

Jeśli wierzysz w zwycięstwo,zwycięstwo uwierzy w Ciebie.

kwiatinho komentarzy: 376530.07.2018, 09:27

Oddał bym takiego Ramseya za 28 letniego Cazorle. Jeden z bardziej ulubionych piłkarzy. Nie celebryta a robił grę. Bardzo niedoceniany

thide (redaktor) komentarzy: 27322 newsów: 37630.07.2018, 08:47

Cazorle doceniają głównie kibice Arsenalu i zagorzali fani ła ligi i premier league. Staroszkolny zawodnik. Dziś takich brakuje.

Daymon komentarzy: 8430.07.2018, 08:03

Moglibyśmy mu dać jakąś posadę u młodzieży. Sam fakt jakim był piłkarzem poza boiskiem dał by nam wiele dobrego. A taki młody toreira i mateo sporo mogli by się uczyć.

Archiwald komentarzy: 109230.07.2018, 00:42

Ahh te dryblingi i dyrygowanie grą na Etihad i to jak schował do kieszeni Lamparda razem z Fernandinho będę długo pamiętał :D Myślę, że dostanie jeszcze ponowną szansę na występ w pierwszym składzie Villarreal

kaman17 komentarzy: 317830.07.2018, 00:07

Geniusz na boisku, świetny człowiek poza nim.

SoulStorm komentarzy: 487330.07.2018, 00:02

Magik był tylko jeden lecz pomylił okno z drzwiami.

Simpllemann (redaktor) komentarzy: 46438 newsów: 31029.07.2018, 23:38

W Hiszpanii jeszcze pokaże swoją magię. Liczę na to.

Sobieski14 komentarzy: 281129.07.2018, 23:36

Ehh weźcie ten artykuł bo aż od razu smutno człowiekowi.
Dawno nie pamiętam osoby która tak bardzo spajałaby formacje.
Dla mnie tak kluczowy dla zespołu zawodnik jak Henry za swoich czasów.

Dominik11 komentarzy: 1438229.07.2018, 23:23

Najlepszy piłkarz od czasów Fabregasa.

poprzednia1 następna
Następny mecz
Ostatni mecz
Southampton - Arsenal 16.12.2018 - godzina 14:30
? : ?
Arsenal - Huddersfield Town 8.12.2018 - godzina 16:00
1 : 0
Tabela ligowa
Tabela strzelcówStrzelcy
DrużynaMWRPPkt
1. Man City17142144
2. Liverpool16133042
3. Tottenham17130439
4. Chelsea16104234
5. Arsenal16104234
6. Man United1675426
7. Wolves1774625
8. Everton1766524
9. West Ham1773724
10. Watford1773724
11. Bournemouth1772823
12. Leicester1764722
13. Brighton1663721
14. Newcastle1744916
15. Crystal Palace17431015
16. Cardiff17421114
17. Burnley17331112
18. Huddersfield Town17241110
19. Southampton161699
20. Fulham1723129
ZawodnikBramkiAsysty
Mohamed Salah104
Pierre-Emerick Aubameyang103
Raheem Sterling96
Harry Kane93
Callum Wilson85
Sergio Agüero84
Glenn Murray80
Richarlison80
Eden Hazard78
Aleksandar Mitrovic72
SondaMusisz być zalogowany, aby posiadać dostęp do ankiety.
7.95
Gracz listopada wybór redaktorów Lucas Torreira
Lucas Torreira
8.07
Gracz listopada wybór użytkowników Lucas Torreira
Lucas Torreira
Publicystyka
Wywiady
Piłka nożna