Pierwszy wywiad z Artetą po ogłoszeniu go trenerem Arsenalu

Pierwszy wywiad z Artetą po ogłoszeniu go trenerem Arsenalu 21.12.2019, 12:37, Michał Koba 8 komentarzy

Wczoraj Mikel Arteta został ogłoszony nowym trenerem pierwszej drużyny Arsenalu. Tuż po ogłoszeniu tej decyzji na oficjalnej stronie klubu pojawił się pierwszy wywiad świeżo upieczonego opiekuna The Gunners.

Oto, co Hiszpan miał do powiedzenia w swoim pierwszym dniu w pracy:

O tym, ile dla niego znaczy powrót do Arsenalu…

Znów jestem w domu. Rozpiera mnie niesamowita duma oraz szczęście, że dano mi szansę pełnienia funkcji menadżera tego klubu. Przygotowywałem się do tego zadania od kilku lat. Jestem świadom, czego się ode mnie oczekuje, zdaję sobie sprawę z wielkości Arsenalu, znam tutejszą strukturę i wiem, na co ten klub zasługuje. Dlatego właśnie uważam, że jestem gotowy na to wyzwanie i nie mogę się doczekać rozpoczęcia pracy z zawodnikami oraz innymi ludźmi w zespole. Od momentu przekroczenia progu London Colney mam tylko dobre przeczucia, a to tylko dodaje mi energii i radości.

O tym, jak się czuł, wchodząc ponownie na stadion i do ośrodka treningowego…

To było dziwne uczucie, ponieważ cztery czy pięć lat temu byłem tutaj w innej roli. Jednak podejmując decyzję o opuszczeniu Londynu, powiedziałem ludziom w klubie, że odchodzę się uczyć, przygotowywać do nowych wyzwań i że mam nadzieję kiedyś tu wrócić, gdy już będę gotowy na taki krok. Darzę ten klub ogromnym szacunkiem i wierzcie mi, że gdybym nie czuł, że jestem w stanie udźwignąć ciężar bycia trenerem Arsenalu, nie siedziałbym dzisiaj na tym krzesełku.

O tym, co chciałby on zmienić...

Przede wszystkim trzeba coś poprawić w kwestii energii tu panującej. Kiedy w zeszłym tygodniu byłem na Emirates Stadium z Manchesterm City, po meczu czułem się nieco przygnębiony, kiedy zorientowałem się, co się dzieje. Musimy więc postarać się zaangażować wszystkich w klubie w nasz projekt. Chcę przekonać piłkarzy do tego, co i jak zamierzam zrobić. Muszą zacząć akceptować zmianę kierunku, zmianę sposobu myślenia. Pragnę, by każdy w klubie prezentował to samo nastawienie. Najważniejsze, by stworzyć pewną kulturę, która będzie trzymać w ryzach całą resztę. Jeśli tego zabraknie, to w trudnych momentach wszystko zacznie się sypać. Moim zadaniem jest to, by przekonać wszystkich do określonego sposobu działania. I jeśli ktoś chce być częścią tego, co budujemy, to musi przede wszystkim zaakceptować fakt, że będziemy to robić moimi sposobami. Dopiero potem możemy rozmawiać o reszcie. Teraz potrzebujemy oczywiście jak najszybszego impulsu do zmian, musimy zacząć wygrywać i podnosić poziom pewności siebie piłkarzy oraz fanów. To kolejna z kwestii – trzeba spróbować znów zaangażować kibiców, przenieść na trybuny naszą energię, intencje, wszystko to, co zamierzamy wnieść do tego klubu. Myślę, że to jedyna droga: damy im trochę od siebie, potem oni oddadzą nieco nam i nagle zorientujemy się, że mówimy tym samym językiem i że możemy wspólnie wiele osiągnąć. Właśnie tak się teraz czuję. Jest wiele do zrobienia, ale jestem tym podekscytowany; uważam, że mamy niezły zespół. Odbyłem kilka rozmów z ludźmi zarządzającymi klubem i wydaje mi się, że mamy takie same poglądy. Ostatecznie więc jestem pozytywnie nastawiony na przyszłość.

O tym, czy klub stracił swoją tożsamość…

Niestety tak to właśnie odczuwałem, obserwując Arsenal z zewnątrz. Chcę zacząć czynić pewne kroki ku temu, by lepiej zrozumieć, dlaczego tak się stało. Z pewnością były ku temu powody i kryją się za tym pewne historie, które muszę szybko poznać, by wszyscy piłkarze i cały sztab mogli zacząć znów odnosić sukcesy. To stanowi właśnie teraz nasze główne wyzwanie. Nie mamy za wiele czasu na treningi i rozmowy w innych kwestiach, ponieważ czeka nas kilka ważnych spotkań. Musimy więc wytworzyć pozytywną atmosferę wokół klubu i każdy, kto tutaj jest, musi zacząć rozumieć, że to dla niego przywilej. Nie widzę innego rozwiązania.

O tym, czego się nauczył od Pepa Guardioli…

Przede wszystkim tego, że trener musi być bezwzględny oraz konsekwentny, aby być w stanie każdego dnia kreować w klubie zwycięską mentalność. Właśnie to podtrzymywanie właściwej atmosfery jest najtrudniejsze, dlatego każdy dzień, każde zachowanie, każdy pomysł – wszystko to jest niezwykle istotne. Etyka pracy Pepa jest niesamowita, to jak inspirującą osobą potrafi on być dla swoich współpracowników jest niespotykane. Dla mnie jednak najważniejsze jest, by wszyscy – piłkarze i cały sztab – mieli tę samą wiarę w sukces. Musisz być zdolny przekierowywać swoją energię na innych. Jeśli ci się to uda, wtedy wszyscy będą trzymać się razem, dzięki czemu drużyna będzie zjednoczona, a przez to silniejsza.

O wątpliwościach związanych z jego brakiem doświadczenia…

Doskonale rozumiem te wątpliwości. To w zasadzie jedyne, co mogę teraz powiedzieć na ten temat. Obiecuję jednak, że będę się starał przekonać wszystkich, że jestem gotowy na bycie trenerem Arsenalu. Powtórzę jeszcze raz: nie byłoby mnie tutaj, gdybym nie czuł, że nadaję się do pracy obarczonej taką odpowiedzialnością. Będę pracował do ostatniej kropli krwi dla tego klubu, zrobię co w mojej mocy, by stał się on silniejszy.

O tym, jak blisko był objęcia posady trenera Arsenalu 18 miesięcy temu…

Faktycznie blisko, ale to nie był jeszcze właściwy moment. Jeśli coś się w życiu nie dzieje, to właśnie dlatego, że nie jest to właściwy czas na pewne sprawy. Teraz jednak jestem już tutaj i bardzo się z tego cieszę. Wyciągnąłem także wiele wniosków z tamtej sytuacji. Już wtedy bardzo się cieszyłem, że jestem brany pod uwagę, przygotowywałem się i myślę, że pomogło mi to teraz. Po upływie czasu uważam, że tamte wydarzenia należy ocenić pozytywnie.

O tym, ile Arsenal dla niego znaczy…

Kiedy zacząłem grać w Anglii, zrozumiałem czym jest Arsenal. Wychowywałem się w Barcelonie – klubie, który stylem gry i wyznawanymi wartościami Arsenal przypomina najbardziej ze wszystkich zespołów w Premier League. Dlatego też zawsze mówiłem ludziom wokół mnie, że moim marzeniem jest, by któregoś dnia reprezentować barwy Kanonierów. Pojawił się w końcu pewien człowiek, a jego imię to Arsene Wenger, który uwierzył we mnie i dał mi szansę występowania w koszulce z armatką na piersi. Później uczynił mnie kapitanem tego klubu i z pewnością nie byłoby mnie dziś tutaj, gdyby kiedyś w głowie Arsene’a Wengera nie pojawiła się wizja zatrudnienia mnie i umożliwienia mi gry dla tego niesamowitego klubu.

O tym, co złego dzieje się z Arsenalem od 18 miesięcy…

Mam kilka pomysłów na poprawienie sytuacji, jednak zachowam je dla siebie, ponieważ najpierw chcę zobaczyć, jak te pomysły zadziałają w praktyce, jak zareagują na nie ludzie wewnątrz klubu i jak to wszystko funkcjonuje. Pragnę wprowadzić w Arsenalu swoje zasady, ale nie siłą, a przekonując piłkarzy do tego, że w ten sposób wszystkim będzie się żyło lepiej. Przede wszystkim każdy musi szanować drugą osobę w zespole. Jeśli ktoś jest za coś odpowiedzialny, to musi robić to, o co go proszę. Nie chcę, by gracze się chowali z boku; muszą nakładać na siebie pewne obowiązki i się z nich wywiązywać. W klubie powinni mnie otaczać ludzie, którzy wniosą do niego odpowiednią pasję i energię. Każdy, kto nie dostosuje się do takich reguł, będzie wprowadzał negatywne emocje w szatni czy wywierał jakikolwiek zły wpływ na resztę, nie jest odpowiedni dla tego, co tutaj tworzymy. To właśnie musi się zmienić, ponieważ piłkarze nie prezentują poziomu, którego od nich oczekujemy. Moim zadaniem będzie pomóc im w tym, ale żeby móc to uczynić, najpierw muszę zorientować się, co właściwie się dzieje, zrozumieć, jak nasi piłkarze się czują, czego im brakuje. Jeśli mi się to uda, pomogę im, a wtedy oni mi zaufają i będą za mną stali.

O byciu najmłodszym trenerem w Premier League...

Czas pokaże, co to oznacza. Na ten moment ciężko mówić o doświadczeniu w mojej pracy… W tym fachu trzeba przybierać wiele różnych ról i nakładać na siebie wiele różnych obowiązków. Niektóre z nich wykonywałem już w przeszłości, innych nie. Wiele z nich się ze sobą łączy, a istnieją takie cechy, które jako trener po prostu albo masz w sobie, albo nie. Doświadczenie to coś, z czym teraz nie mogę dyskutować i co może świadczyć przeciwko mnie. Czuję się jednak młodo. Kiedy grałem jako 34-latek, zawsze byłem najstarszy, a teraz jako menadżer jestem najmłodszy. Myślę, że mogę z tego wyciągnąć także wiele pozytywów. Wiem jednak, że jest wiele spraw, do których muszę po prostu przywyknąć, jednak mam wokół siebie wielu wspaniałych ludzi i wraz z nimi będę dawał z siebie wszystko.

O Mesucie Özilu…

To bardzo ważna postać dla tego klubu. Tak jak powiedziałem przed chwilą, chcę najpierw zrozumieć, jak poszczególni piłkarze się czują i czego potrzebują. Moje pragnienia są teraz sprawą drugorzędną. Muszę wczuć się w potrzeby zawodników. Czasami wystarczy do tego zwykła rozmowa. Kiedy mi się to uda, będę w stanie wybić im z głów pewne wymówki i sprawić, by skupili się na sprawach, które są naprawdę ważne dla drużyny na boisku i poza nim. Oczywiście Özil to świetny piłkarz, grałem z nim i wiem, co może zaoferować drużynie. Moim zadaniem będzie wyciągnąć z niego to, co w nim najlepsze.

O możliwych ruchach transferowych w styczniu…

Jeszcze na ten temat nie rozmawialiśmy, ale z pewnością pojawi się wiele dyskusji w tej materii. Teraz skupiam się tylko na powrocie na zwycięską ścieżkę i znalezieniu sposobów na dodanie odrobiny pewności siebie piłkarzom. Koncentruje się na tych czysto boiskowych sprawach i poprawie dotychczasowych występów.

O tym, co Arsenal może osiągnąć w tym sezonie…

Myślę, że to nie jest właściwy moment, żeby wyznaczać sobie jakiekolwiek cele na ten sezon. Póki co chcę się skupić na pracy, jaką muszę wykonać każdego dnia. Mamy przed sobą wiele do zrobienia, ale oczywiście ambicje tego klubu są jasne. Musimy być w rozgrywkach europejskich, musimy walczyć o trofea i wszystko inne stanowi dla nas porażkę. Teraz jednak niestosownym byłoby o tym rozmawiać. Wolałbym się skupić na tym, co zamierzamy zrobić w jutrzejszym meczu, na podnoszeniu morale w zespole, a później w niedzielę, poniedziałek, wtorek i środę będziemy razem przygotowywać się do następnych spotkań.

O wzrastającej roli Ljungberga…

Rano wspólnie rozmawialiśmy z piłkarzami. Po wszystkim zamieniłem z nim kilka słów na osobności, żeby dowiedzieć się, jakie są jego oczekiwania i przedstawić mu swój punkt widzenia. Wkrótce wszystkiego się dowiemy. Póki co jednak nie miałem jeszcze okazji na poważną rozmowę z Freddie’m.

O reakcji Guardioli na wieść o tym, że opuszcza on City…

Relacje pomiędzy mną a Pepem są wyjątkowo dobre. Oczywiście nie był on szczęśliwy, że opuszczam Manchester, czas na odejście z City też był dość niefortunny, ale ostatecznie rozumiał taką moją decyzję. Guardiola obserwował, jak wzrasta we mnie ta dojrzałość, chęci i ambicje do bycia trenerem i ciągle dawał mi coraz to więcej i więcej swobody. Jeszcze zanim zacząłem z nim pracować, bardzo go podziwiałem. Teraz jednak mogłem na własnej skórze przekonać się, jak wspaniałym jest on facetem i jakiej klasy to specjalista. Kiedy rozmawialiśmy, patrzył mi głęboko w oczy, czuł, że też nieco cierpię, ponieważ opuściłem ich w momencie, w którym chyba mnie potrzebowali i faktycznie było mi z jednej strony przykro. Ostatecznie jednak Pep niesamowicie mnie wspierał w tej decyzji, tak samo robili to Txiki, Ferran czy Khaldoon. Nie mógłbym sobie wyobrazić lepszego sposobu zakończenia naszej współpracy. Pożegnałem się z piłkarzami i całym sztabem wczoraj na treningu, trochę płakałem, ponieważ ci ludzie byli dla mnie rodziną przez 3 i pół roku i razem przez wiele przeszliśmy. Mieliśmy marzenia, by osiągnąć w Premier League coś, co wydaje się niemożliwe. I udało nam się te marzenia zrealizować, działając sposobami, które wyznaczyliśmy sobie na początku. To wszystko naprawdę powoduje, że człowiek czuje się spełniony i będziemy te emocje dzielić już do końca naszych dni.

O tym, dlaczego to dobry moment na to, by zostać pierwszym trenerem…

W tej branży czasami nosisz w sobie pewne pomysły i idee. Potem dochodzą do tego emocje. Kiedy Arsenal puka do czyichś drzwi, trudno jest powiedzieć „nie”. Kiedy Aresnal zapukał do moich drzwi, do wszystkiego doszło jeszcze poczucie, że to przecież mój dom, więc odmówienie było jeszcze trudniejsze. Decyzja, jaką podjąłem, nie była łatwa, ale czułem, że klub potrzebuje kogoś z zewnątrz; zarząd dawał to wyraźnie do zrozumienia. Byli tak przekonani do tego, że to ja jestem odpowiednią osoba do tej roli, że po prostu nie mogłem odmówić.

O tym, jak szybko zostanie ogłoszony jego sztab…

To już nie leży w moich rękach. Wszystko zależy teraz od prawników i różnych formalności. Myślę też, że dzień ogłoszenia mnie jako pierwszego trenera nie jest odpowiednim, by prezentować cały sztab. Rozmawiałem z Freddie’m tylko przez 10 minut, a być może potrzebuję 8 godzin konwersacji, by zrozumieć sytuację w klubie, jego cele i spojrzenie na poszczególnych graczy. Chcę poznać historię ostatnich 18 miesięcy. Musimy z Ljungbergiem usiąść razem przy stole, wziąć filiżanki lub dzbanki kawy i po prostu porozmawiać. Dopiero wtedy zapadną jakiekolwiek decyzje.

O tym, czy rozmawiał już z Ljungbergiem na temat planu na mecz z Evertonem…

Nie. Powiedziałem mu tylko: „Znasz ich, trenowałeś z nimi. Zrób to, co uważasz za słuszne”. Piłkarzy natomiast poinformowałem, czego od nich wymagam i tyle.

Mikel ArtetaWywiad autor: Michał Koba źrodło:
Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany. Załóż konto lub zaloguj się w serwisie.
poprzednia1 następna
kuzguwu komentarzy: 217121.12.2019, 23:26

Już dawno wypowiedzi trenera Arsenalu nie czytałem z taką ciekawością.

Montoya komentarzy: 49621.12.2019, 19:50

"Musimy z Ljungbergiem usiąść razem przy stole, wziąć filiżanki lub dzbanki kawy i po prostu porozmawiać."
Żeby omówić wszystkie kwestie i problemy Arsenalu łyk dobrej kawy to za mało. Po wypiciu 40% trunku można dopiero mówić szczerze i nie owijać w bawełnę jaka jest sytuacja w klubie.

losnumeros komentarzy: 443921.12.2019, 15:21

Gada mądrze, zobaczymy po owocach jaki osiągnie efekt.

kamil47 komentarzy: 149221.12.2019, 13:33

Arteta zdobył moje serducho tym wywiadem. Niesamowite podejście. Daj Bóg żeby przelał swoją mentalność na nasz klub. Ten sezon może i jest stracony pod względem PL. Ale dalej walczymy o odzyskanie mentalności i rozwój. Tak żeby zbudować fundamenty na przyszły sezon. Mamy też sporo czasu do lutego żeby złapać wiatr w żagle i powalczyć w LE. Są tam świetne ekipy, ale uważam że są w naszym zasięgu jeżeli zaczniemy grać swoje.

tomash473 komentarzy: 99321.12.2019, 13:11

"(...) każdy, kto tutaj jest, musi zacząć rozumieć, że to dla niego przywilej. Nie widzę innego rozwiązania." Te słowa są miodem na me serce. Sam o tym mówię od dłuższego czasu.

"Musimy być w rozgrywkach europejskich, musimy walczyć o trofea i wszystko inne stanowi dla nas porażkę." I to jest myślenie, które stanowi o wielkości klubu.

Po jego wypowiedzi jestem nastawiony naprawdę optymistycznie, a jak będzie to czas pokaże. COYG!!

Gryzek komentarzy: 315621.12.2019, 12:59

Z wywiadu wynika, że Mikel ma jakiś tam swój pomysł na Arsenal, a do tego sporo pasji.
Już kiedy grał można było zauważyć, że to inteligentny gość. Ciekawe co pokaże jako trener.

damianARSENAL komentarzy: 314621.12.2019, 12:53

Czyta się to pięknie, ale Mikel potrzebuje po prostu czasu, czasu i jeszcze raz czasu. Nasza drużyna wymaga zmiany myślenia, albo całej przebudowy drużyny. Mam nadzieję, że przez 3 lata kontraktu zrobi tyle, że kolejne przedłużenie umowy będzie dla nas świetną decyzją.

allshaq komentarzy: 17221.12.2019, 12:47

Obejrzałem z nim wywiad, konferencje prasowa. Niczym mnie nie zaskoczył, bo widziałem jego poprzednie wypowiedzi jeszcze z mancity. Elokwencja, opanowanie, erudycja i jasny przekaz. Różnica między nim a Emery jeżeli chodzi o konferencje prasowe lub ogólnie wypowiedzi jest taka, że Emery nie notował postępów w nauce angielskiego, ani jeżeli chodzi o zasób słów, ani formułowanie myśli, ani poprawna wymowę. Słuchając Emerego miałem wrażenie że przy ograniczonym zasobie słów próbuje dosłownie tłumaczyć hiszpański na angielski i wychodził bełkot. Mikel oprócz angielskiego akcentu mówi w sposób klarowny i zrozumiały. Poza tym "myśli" po angielsku dzięki czemu bardzo łatwo go zrozumieć.

Inna kwestia to ta o której mówiłem już wcześniej - pep to wielki motywator i mówca, a Mikel podpatrywal go kilka lat. Słuchając konferencji prasowej Artety słyszałem człowieka pełnego pasji, determinacji i pomysłów na prowadzenie tego klubu.

poprzednia1 następna
Następny mecz
Ostatni mecz
Man City - Arsenal 1.03.2020 - godzina 15:00
? : ?
Arsenal - Everton 23.02.2020 - godzina 17:30
3 : 2
Tabela ligowa
Tabela strzelcówStrzelcy
DrużynaMWRPPkt
1. Liverpool27261079
2. Man City27183657
3. Leicester28155850
4. Chelsea27135944
5. Man United27118841
6. Tottenham27117940
7. Sheffield United271010740
8. Wolves27912639
9. Arsenal27813637
10. Burnley271141237
11. Everton271061136
12. Southampton271041334
13. Crystal Palace27891033
14. Newcastle27871231
15. Brighton276101128
16. Bournemouth27751526
17. Aston Villa27741625
18. West Ham27661524
19. Watford27591324
20. Norwich28561721
STS
ZawodnikBramkiAsysty
Jamie Vardy174
Pierre-Emerick Aubameyang171
Sergio Agüero163
Mohamed Salah156
Danny Ings151
Marcus Rashford144
Sadio Mané136
Tammy Abraham133
Raúl Jiménez126
Dominic Calvert-Lewin121
SondaMusisz być zalogowany, aby posiadać dostęp do ankiety.
7
Gracz stycznia wybór redaktorów Sokratis Papastatopulos
Sokratis Papastatopulos
7.61
Gracz stycznia wybór użytkowników Hector Bellerin
Hector Bellerin
Publicystyka
Wywiady
Piłka nożna
Części samochodowe Ucando.pl