Arsenal na fali: Najdłuższa seria zwycięstw w Europie
21.01.2026, 12:47, Mateusz Kolebuk
4 komentarzy
Arsenal pokonał Inter Mediolan 3:1 w Lidze Mistrzów, co nie tylko zapewniło awans do 1/8 finału, ale także zapisało drużynę Mikela Artety na kartach historii. Dzięki dwóm trafieniom Gabriela Jesusa w pierwszej połowie i efektownemu golowi Viktora Gyokeresa w końcówce, Kanonierzy odnieśli siódme z rzędu zwycięstwo, umacniając się na szczycie tabeli fazy grupowej.
Nasza imponująca seria
Serię zwycięstw rozpoczęliśmy od wygranej 2:0 z Athletic Club, gdzie bohaterami zostali rezerwowi Gabriel Martinelli i Leandro Trossard. Następnie przyszły dwa triumfy na własnym boisku: 2:0 z Olympiakosem i efektowne 4:0 z Atletico Madryt. Kolejne zwycięstwo to 3:0 nad Slavią Praga, gdzie bramki zdobyli Bukayo Saka z rzutu karnego oraz dwukrotnie Mikel Merino. Niezapomniana noc w Londynie przyniosła wygraną 3:1 nad Bayernem Monachium dzięki golom Jurriena Timbera, Noniego Madueke i Martinellego. Madueke i Martinelli kontynuowali swoją dobrą formę, strzelając wszystkie trzy gole w meczu z Club Brugge, a siódme zwycięstwo z rzędu przyszło na San Siro przeciwko Interowi.
Jak wypada nasza seria na tle innych?
Obecnie jesteśmy na najgorętszej fali zwycięstw w Europie, ale jak to wygląda w porównaniu z innymi rekordami Ligi Mistrzów? Bayern Monachium, sześciokrotny triumfator tych rozgrywek, dzierży rekord najdłuższej serii zwycięstw - 15 meczów z rzędu między wrześniem 2019 a listopadem 2020. Ich dziesięciomeczowa seria z 2013 roku jest na drugim miejscu, ex aequo z Realem Madryt (2014-2015) i Manchesterem City (2023-2024).
Nasza seria jest jedną z najlepszych wśród angielskich drużyn w Lidze Mistrzów, obok takich zespołów jak Liverpool, Manchester City, Chelsea i Manchester United.
Seria bez porażki
Oprócz serii zwycięstw, Arsenal może pochwalić się również długimi seriami bez porażki w europejskich rozgrywkach. Najdłuższa taka passa miała miejsce w Pucharze Zdobywców Pucharów 1993/94, gdzie dotarliśmy do finału, pokonując Parmę. Nasza seria zakończyła się w półfinale po porażce z Sampdorią, ale mimo to awansowaliśmy do finału, gdzie ulegliśmy Saragossie. Inne godne uwagi serie to 13 meczów bez porażki w Lidze Mistrzów 2005/06 oraz 10 meczów w Pucharze UEFA w 2000 roku.
źrodło: arsenal.com
3 godziny temu 0 komentarzy
3 godziny temu 6 komentarzy
10 godzin temu 17 komentarzy
10.02.2026, 14:10 20 komentarzy
10.02.2026, 09:06 4 komentarzy
09.02.2026, 07:05 22 komentarzy
07.02.2026, 13:49 4 komentarzy
07.02.2026, 13:44 35 komentarzy
06.02.2026, 15:23 6 komentarzy
06.02.2026, 15:20 6 komentarzy
| Drużyna | M | W | R | P | Pkt |
|---|
| Zawodnik | Bramki | Asysty |
|---|
-
Zagadnienia Taktyczne #39: Skrzynka narzędziowa
- 16.10.2025 7 komentarzy
-
80 procent: Gdy statystyka przestaje być przypadkiem
- 29.09.2025 28 komentarzy
-
Zagadnienia taktyczne #38: Porażka na Anfield
- 09.09.2025 9 komentarzy
-
Okiem kibica #2: Marzenie młodego chłopca
- 28.08.2025 7 komentarzy
-
Zagadnienia taktyczne #37: Manita na Emirates
- 26.08.2025 5 komentarzy
- pokaż całą publicystykę
-
Wywiad z Emilem Smith-Rowem: Jego inspiracje na boisku i poza nim
- 05.09.2022 10 komentarzy
-
Pot, cierpienie i egoizm
- 11.11.2021 8 komentarzy
-
Wywiad z Przemkiem Rudzkim
- 08.10.2021 16 komentarzy
-
Historia Jacka Wilshere'a
- 27.08.2021 35 komentarzy
-
Obszerny wywiad z Xhaką dla The Guardian
- 07.02.2021 21 komentarzy
- pokaż wszystkie wywiady
ajeeee
@Melek napisał: "In Arteta we trust, piękna sprawa zlać Atletico, Bayern, Real czy Inter, niemniej bez trofeów to będzie tak, jak byśmy z tortu zjedli tylko wisienkę. Trzeba coś wygrać w końcu" @arkoreus napisał: "Bardziej bym powiedział tort ale bez wiśnienki :)"
Pokonywanie najsilniejszych w europie, fajnie ale pozostajesz głodny więc wisienka
Tort to creme de la creme, też będziesz głodny ale na chwilę da ci rozkosznej słodyczy symbolu wspólnej celebracji
Bardziej bym powiedział tort ale bez wiśnienki :)
In Arteta we trust, piękna sprawa zlać Atletico, Bayern, Real czy Inter, niemniej bez trofeów to będzie tak, jak byśmy z tortu zjedli tylko wisienkę. Trzeba coś wygrać w końcu