Arsenal ratuje remis z Bayerem Leverkusen
11.03.2026, 21:14, Patryk Bielski
692 komentarzy
Arsenal będzie musiał się spiąć przed rewanżem w 1/8 finału Ligi Mistrzów, po tym jak zremisował 1:1 z Bayerem Leverkusen na BayArena. Wynik dla Kanonierów uratował Kai Havertz, który wykorzystał rzut karny w końcówce spotkania.
Zmiany w składzie i początek meczu
Mikel Arteta zdecydował się na aż dziesięć zmian w porównaniu do składu, który pokonał Mansfield w sobotę. Jedynym zawodnikiem, który zachował miejsce w wyjściowej jedenastce, był Gabriel Martinelli. Piero Hincapie zagrał przeciwko swojemu byłemu klubowi, a Kai Havertz rozpoczął mecz na ławce rezerwowych.
Bayer Leverkusen: Blaswich, Quansah, Andrich, Tapsoba, Poku, Palacios, Garcia, Grimaldo, Terrier, Maza, Kofane
Arsenal: Raya, Timber, Saliba, Magalhaes, Hincapie, Rice, Zubimendi, Eze, Saka, Martinelli, Gyokeres
Pierwsza połowa
Arsenal od początku przejął inicjatywę, a kapitan Leverkusen, Andrich, miał szczęście, że nie wyleciał z boiska już w pierwszych minutach po dwóch ostrych faulach na Viktorze Gyokeresie. Choć gospodarze szybko się otrząsnęli, to Martinelli był bliski otwarcia wyniku, trafiając w poprzeczkę po świetnej akcji z udziałem Timbera, Eze i Gyokeresa.
Reszta pierwszej połowy była jednak dość spokojna. Leverkusen skutecznie spowalniało grę drobnymi faulami, co utrudniało Arsenalowi złapanie rytmu. Kanonierzy mieli dużo piłki, ale brakowało im precyzji i szybkości w decydujących momentach.
Druga połowa
Po przerwie Leverkusen ruszyło do ataku i niemal natychmiast objęło prowadzenie. Po dośrodkowaniu Grimaldo Terrier oddał groźny strzał głową, ale Raya świetnie interweniował i sparował piłkę na rzut rożny. Po rozegraniu futbolówki na długi słupek, Andrich znalazł drogę do siatki, wykorzystując słabe krycie Arsenalu. 1:0 dla gospodarzy.
Arteta zareagował zmianami – Noni Madueke zastąpił Sakę, dla którego nie był to udany wieczór. Arsenal próbował atakować, ale Leverkusen dobrze się broniło i czekało na kontry. W końcówce na boisku pojawili się Havertz i Gabriel Jesus, ale to Madueke wywalczył rzut karny po faulu Tillmana. Havertz pewnie wykorzystał jedenastkę, wyrównując stan meczu.
Mimo że Arsenal nie zaprezentował się najlepiej, udało się wywieźć cenny remis z trudnego terenu. Niemiecka drużyna była dobrze zorganizowana i skutecznie neutralizowała ataki Kanonierów. Czasem trzeba przyjąć remis i skupić się na rewanżu na własnym stadionie.
źrodło: arseblog.news
13 godzin temu 2 komentarzy
13 godzin temu 2 komentarzy
13 godzin temu 4 komentarzy
27.03.2026, 09:47 16 komentarzy
27.03.2026, 09:45 12 komentarzy
27.03.2026, 09:41 6 komentarzy
23.03.2026, 07:10 395 komentarzy
21.03.2026, 13:36 2598 komentarzy
21.03.2026, 13:27 3 komentarzy
21.03.2026, 13:18 7 komentarzy
| Drużyna | M | W | R | P | Pkt |
|---|
| Zawodnik | Bramki | Asysty |
|---|
-
Zagadnienia Taktyczne #39: Skrzynka narzędziowa
- 16.10.2025 7 komentarzy
-
80 procent: Gdy statystyka przestaje być przypadkiem
- 29.09.2025 28 komentarzy
-
Zagadnienia taktyczne #38: Porażka na Anfield
- 09.09.2025 9 komentarzy
-
Okiem kibica #2: Marzenie młodego chłopca
- 28.08.2025 7 komentarzy
-
Zagadnienia taktyczne #37: Manita na Emirates
- 26.08.2025 5 komentarzy
- pokaż całą publicystykę
-
Wywiad z Emilem Smith-Rowem: Jego inspiracje na boisku i poza nim
- 05.09.2022 10 komentarzy
-
Pot, cierpienie i egoizm
- 11.11.2021 8 komentarzy
-
Wywiad z Przemkiem Rudzkim
- 08.10.2021 16 komentarzy
-
Historia Jacka Wilshere'a
- 27.08.2021 35 komentarzy
-
Obszerny wywiad z Xhaką dla The Guardian
- 07.02.2021 21 komentarzy
- pokaż wszystkie wywiady
@Nicsienieda: Ogólnie nie ma co się kłócić. Nasza gra wygląda obrzydliwie i to jest fakt. Jak widać można prowadzić w lidze bazując na SFG bo bez tego byśmy byli wyjaśnieni szybciej. Ale puchar jest pucharem. Po tylu latach nawet wygrana w takim obrzydliwym stylu będzie powodem do radości. Mam tylko nadzieję, że jeśli wygramy to przyjdzie wreszcie ktoś inny i zaprezentuje inne podejście do futbolu z jednoczesnym biciem się o trofea. To co prezentuje Arteta gryzie się z DNA tego klubu i odbiera chęć do oglądania meczów.
Mam wrażenie, że sporo osób tu się kłóci o inną rzecz tak na prawdę. Problemem nie jest styl, którym gramy cały sezon i może się podobać lub nie. Największym problemem i zmianą w 2026 jest pogorszenie liczb ofensywnych. Podsyłam poniżej filmik A Different Knock, gdzie przedstawia parę z tych liczb (druga część filmiku).
Na pewno sporym powodem jest obniżka formy Saki, bo akurat Martinelli i Gyokeres kopią się po czole cały sezon. Największy lęk jest taki, że Arteta kolejny sezon nie zareaguje na czas na kryzys, zbyt długo będzie stawiał na pupilków (casus Holdinga zamiast Kiwiora, Lokongi zamiast Elneniego) i znowu zabraknie paru punktów do pucharu. Może jednak się czegoś nauczył, bo szybka zmiana Saki na plus. Ale jeśli tak dalej pójdzie ryzykować trzeba będzie jeszcze więcej, na przykład niedoświadczonym Dowmanem. W każdym razie muszą w tej chwili odzywać się wielkie dzwony na alarm w klubie.
https://www.youtube.com/watch?v=2-BFi8pZaLk
Przepraszam musisałem xDDD
Najbardziej niezwykły fragment przecieków nie dotyczył jednak ani taktyki, ani treningów. Według relacji osób, które miały dostęp do archiwów pod Bazylika św. Piotra, wśród dokumentów znajdowała się także mała, niezwykle stara kartka ukryta pomiędzy pergaminami i notatkami sprzed setek lat. Papier był kruchy, zapisany dziwnym, trudnym do rozszyfrowania pismem, które według niektórych badaczy mogło pochodzić jeszcze z bardzo wczesnego okresu średniowiecza.
Na tej kartce znajdowało się krótkie proroctwo mówiące o pojawieniu się pewnej postaci, określanej tajemniczym kryptonimem „Marzag”. Według tekstu miał to być Jedyny Pradawny Umysł, Pan Strony i Wiedzący Jedyny, ktoś kto nie tylko rozumie wydarzenia zanim się wydarzą, ale także potrafi wskazać właściwy kierunek tym, którzy podejmują decyzje. W dopisku na marginesie pojawiało się jeszcze jedno zdanie, które szczególnie zainteresowało osoby analizujące dokumenty: że to właśnie Marzag ma być tym, który „poleci Isaka”.
Interpretacje tego fragmentu są oczywiście bardzo różne. Jedni twierdzą, że chodzi o symboliczne wskazanie kogoś, kto potrafi dostrzec talent zanim zobaczą go inni. Inni uważają, że to tylko dziwna legenda zapisana przez anonimowego kronikarza. Jednak wśród osób badających całą sprawę pojawiła się również bardziej fantastyczna teoria, według której Marzag miał być kimś w rodzaju ukrytego doradcy lub obserwatora, postaci stojącej gdzieś na styku wiedzy, strategii i intuicji, która od czasu do czasu pojawia się w historii, aby skierować bieg wydarzeń we właściwą stronę.
Niezależnie od tego, czy traktować tę historię jako legendę, żart czy element większej układanki, jedno jest pewne: tajemnicza kartka z proroctwem o Marzagu stała się jednym z najbardziej intrygujących fragmentów całego wycieku dokumentów. I choć trudno powiedzieć, ile w tym prawdy, a ile tylko wyobraźni dawnych kronikarzy, sama wizja Pradawnego Umysłu, który gdzieś z ukrycia wskazuje przyszłe gwiazdy futbolu, brzmi niemal tak niezwykle jak cała historia o tajnych archiwach i operacji „Project GYÖ-14”.
@Marzag napisał: "Wnioski oparte o własne widzi mi się"
A na czym mają być oparte? :D Przecież żaden zawodnik nie wyjdzie przed kamerę i nie powie Ci prawdy, na co Ty liczysz? Ktoś kto ogląda tą drużynę systematycznie na pewno widzi różnice w zachowaniu, a resztę można sobie dopowiedzieć. Jest to indywidualna interpretacja bo na więcej nie ma co liczyć. Prawdy dowiesz się pewnie po czasie, jak dzisiejsi piłkarze pokończą kariery i zaczną spisywać swoje historie.
Jednak trzeba być absolutnym ślepcem i ignorantem żeby nie widzieć tego, że zawodnicy są "przygaszeni" od jakiegoś czasu.
@Be4Again napisał: "Nawet jak nam nie szło każdy przeczuwał, że zaraz nasi odmienią losy spotkania. Walka do końca, o każdą piłkę o każdą akcję. Teraz tego nie ma. Jak spotkanie nie układa się pod nas to większości przypadków tak już zostaje"
O i wtedy były emocje. Teraz to grzybobranie.
Na lewe skrzydło trzeba wziąć Kvichę jakby była możliwosc i do rotacji Hauge.Martinellego pozbyc się już przed poprzednim sezonem,Tross już ma swoje lata i Hauge w jego miejsce byłby okej,moze jedno skrzydło by troche odżyło.
Na pomoc profesor Patrick Berg do rotacji,wiec jak chcemy dobrych z budżetową opcją to Hauge+Berg i Bodo zarabia 50-60 mln na tej dwójce i zadowolone i my również.W tym sezonie obejrzałem z 10 meczów Bodo w LM,z 10 w poprzednim w LE i kilka w LK 2 sezony temu i ta dwójka nigdy nie schodzi poniżej pewnego poziomu.Berg spokój w rozegraniu,oczy dookoła głowy,super technika a Hauge mocno ciągnie na tym skrzydle,ale przynajmniej umie głowe podniesc i zobaczyć nie jak Gabryś M.
@vitold napisał: "Zgodnie z treścią tajnych dokumentów operacja miała mieć kryptonim „Project GYÖ-14”, a jej założenie było zaskakująco proste, choć jednocześnie bardzo ambitne. Sztab analityczny Arsenalu miał stworzyć warunki treningowe tak ekstremalne, aby własna linia defensywna drużyny została zmuszona do przekroczenia swoich dotychczasowych możliwości. Gyökeres nie miał być jedynie napastnikiem strzelającym gole. Miał stać się swego rodzaju „narzędziem presji”, zawodnikiem, który każdego dnia na treningach będzie zmuszał obrońców do setek fizycznych pojedynków, błyskawicznych decyzji i ciągłego reagowania na agresywny pressing. W jednym z raportów pojawiło się nawet zdanie, że jeśli obrońcy Arsenalu potrafią zatrzymać Gyökeresa na treningu, będą w stanie zatrzymać każdego napastnika na świecie."
Tam się jakiś błąd do software wdał niestety i został narzędziem dePRESJI
@bizooon napisał: "Ja mam taką teorię że to specjalnie Mikel tak wymyślił.
Gramy słabo więc kibice zrozumieją że byli lepsi od nas datego nie wygraliśmy(wsatwić nazwę rozgrywek), a jak coś wygramy to "taktyczny geniusz zdobył trofeum mimo słabej formy piłkarzy""
Wątpię. Moja teoria jest taka, że po prostu po tych przegranych walkach o tytuł z City z chłopaków zeszło powietrze.i teraz jest po prostu brak pomysłu na grę. Jest to jakis prpbpem sysyemowy. Bo gdyby było inaczej to ze słabszymi drużynami gralibyśmy lepiej, a z mocniejszymi trochę gorzej. U nas bez względu na przeciwnika gramy tak samo.
@Rynkos7 napisał: "No, ale jest tak jak piszesz, nikt nigdy nie pisał, że nie pasuje im ładna gra czy coś w tym stylu, ale wiadomo, że adek zawsze sobie coś dopisze czy dopowie."
Nie no, po każdym przegranym meczu z United było "mam dość, czemu my się nie nauczymy wygrywać jak United, cały mecz nic nie grali i jak zwykle wygrywają. Już się naoglądałem ładnej piłki, teraz bym chciał po prostu wygrywać"
Według sensacyjnych informacji, które rzekomo wyciekły z pilnie strzeżonych archiwów pod Bazylika św. Piotra oraz z niedawno ujawnionych kompleksów bunkrów pod Pentagon, świat futbolu mógł przez długi czas całkowicie błędnie interpretować prawdziwy cel transferu Viktor Gyökeres do Arsenal F.C..
Zgodnie z treścią tajnych dokumentów operacja miała mieć kryptonim „Project GYÖ-14”, a jej założenie było zaskakująco proste, choć jednocześnie bardzo ambitne. Sztab analityczny Arsenalu miał stworzyć warunki treningowe tak ekstremalne, aby własna linia defensywna drużyny została zmuszona do przekroczenia swoich dotychczasowych możliwości. Gyökeres nie miał być jedynie napastnikiem strzelającym gole. Miał stać się swego rodzaju „narzędziem presji”, zawodnikiem, który każdego dnia na treningach będzie zmuszał obrońców do setek fizycznych pojedynków, błyskawicznych decyzji i ciągłego reagowania na agresywny pressing. W jednym z raportów pojawiło się nawet zdanie, że jeśli obrońcy Arsenalu potrafią zatrzymać Gyökeresa na treningu, będą w stanie zatrzymać każdego napastnika na świecie.
Plan zadziałał szybciej, niż zakładano, choć przyniósł efekt uboczny, którego nikt się nie spodziewał. Defensorzy londyńskiej drużyny zaczęli zdobywać bramki w tempie, które w normalnych warunkach byłoby zarezerwowane raczej dla pomocników ofensywnych. Według danych z raportu obrońcy Arsenalu zdobyli łącznie dwanaście goli, co daje im drugi najlepszy wynik bramkowy w całym zespole, tuż za samym Gyökeresem. W jednej z analiz zapisano nawet, że napastnik nie tylko strzela gole, ale tworzy obrońców, którzy zaczynają myśleć jak napastnicy.
Najbardziej nieprawdopodobny fragment przecieków dotyczy jednak rzekomej analizy taktycznej przeprowadzonej przez ekspertów strategicznych w Pentagon. Model pressingu i przeciążania obrony stosowany przez Arsenal miał podobno zostać wykorzystany jako przykład w symulacjach dotyczących systemów obronnych działających pod ciągłą presją. W uproszczeniu chodziło o to, że ciągła intensywność generowana przez Gyökeresa wymusza adaptację całego systemu defensywnego, który z czasem zaczyna działać jeszcze skuteczniej właśnie dlatego, że musi funkcjonować w ekstremalnych warunkach. Brzmi to bardziej jak fragment doktryny wojskowej niż analiza piłkarska, ale podobno właśnie takie porównania pojawiły się w dokumentach.
Istnieje oczywiście znacznie prostsze wyjaśnienie całej historii. Być może Viktor Gyökeres jest po prostu napastnikiem o tak intensywnym stylu gry, że treningi w Arsenal F.C. stały się bardziej wymagające niż wcześniej, a współczesny futbol jest na tyle dynamiczny i płynny, że granice między formacjami coraz częściej się zacierają. Obrońcy nie są już tylko zawodnikami od zatrzymywania przeciwników, ale coraz częściej uczestniczą w budowaniu ataków i sami kończą akcje pod bramką rywali.
Jedno jest jednak pewne. Jeśli ten trend się utrzyma, Arsenal może wkrótce stać się drużyną, w której gole zdobywają nie tylko napastnicy i pomocnicy, ale również obrońcy. A wszystko zaczęło się od jednego Szweda, który na treningach postanowił pracować tak intensywnie, że zmienił sposób funkcjonowania całej drużyny. I choć teoria o tajnych aktach ukrytych pod Watykanem oraz analizach w Pentagonie brzmi jak scenariusz sensacyjnego filmu, kibice Arsenalu z pewnością nie mieliby nic przeciwko temu, gdyby „Project GYÖ-14” naprawdę istniał.
@bobslej22 napisał: "Jak już piszecie i Martinellim to spoko jest gość ale za długo musimy czekać na przebłyski . Trossard to samo . aktualnie mamy 1/4 skrzydła które jako tako funkcjonuje reszta to tak jak wiatr zawieje ."
W sumie patrząc na to, że Saka też gra ostatnio gówno to chyba Madueke staje się nagle jedynym jako takim jasnym punktem na skrzydle. A gość miał ogarniać max 3 slot na tej pozycji.
Jak dla mnie Leo i GM są do wywalenia na wczoraj. I nie mówię tego na podstawie chwili bo to samo mówiłem przed sezonem. Skrzydła trzeba zbudować na nowo
@pLYTEK napisał: "Ciekawe czy za tak ogromny zjazd Saki bardziej odpowiada zmęczenie/ odbyta kontuzja, czy bardziej brak Ode i White'a obok."
A może po prostu rozsądek? Saka może już ma dość tego, że ciągle dostaje piłkę jak cały zespół rywala jest już w swoim polu karnym i ten musi się mierzyć z 2-3 obrońcami na raz? Albo wejdzie w drybling i zostanie okopany i skończy z kontuzją lub nawet jak mu się uda to w polu karnym jest tak gęsto, że i tak jest małe prawdopodobieństwo że jego poświęcenie przełoży się na gola, albo po prostu wybierze jakieś najbardziej zachowawcze rozwiązanie z nadzieją, że może będzie rożny lub ktoś inny coś wymyśli.
Szczerze to ja mu się nie dziwię bo ile można? Od dwóch ostatnich sezonów ofensywa Arsenalu opierała się na Sace, który musiał wchodzić w pojedynki, dawać się faulować, zajeżdżać mecz w mecz, a i tak niejednokrotnie nie dawało to wymiernych korzyści. To tak jakbyś Ty w ekipie budowlanej na każdej budowie był odpowiedzialny za wyburzanie ścian młotem, a reszta pracowników by stała i się przyglądała. Wszystko ma swój limit i wydaje mi się, że limit Saki został po prostu przekroczony.
Włączcie sobie losowy mecz w sezonie 23/24. Przegraliśmy bo nie mieliśmy takiej defensywy i takiej głębi składu jak mamy teraz, ale przypomnijcie sobie jaki wtedy był team spirit w zespole. Nawet jak nam nie szło każdy przeczuwał, że zaraz nasi odmienią losy spotkania. Walka do końca, o każdą piłkę o każdą akcję. Teraz tego nie ma. Jak spotkanie nie układa się pod nas to większości przypadków tak już zostaje. Nie ma tej energii i tej woli walki.
@Marzag:
Haha xD poprawiłeś mi humor plusik
@Rynkos7 napisał: "Kiedyś mieliśmy atak na Top4 a obronę na poziomie Championship dlatego tak to wszystko wyglądało. Wiadomo napastnicy typu Giroud czy Lacazette często nie pomagali nam pod bramką rywali, ale nie było wielkiego dramatu."
Tu nawet nie trzeba się cofać do czasow Lacazetta. Ta gra już nawet rok temu w porównaniu do tego sezonu wyglądała akceptowalnie. A 23/24 to był absolutny peak i punkt odniesienia. Wtedy pamiętam też mówiło się dużo że w obronie gramy na ograniczenie atutów przeciwnika ale za to w ataku była zimna krew i skuteczność. Nie wiem w którym momencie się to posypało ale zamiast doskonalić tamten styl bo wtedy naprawdę niewiele było potrzeba to stanęliśmy w miejscu
Kolejny były piłkarz tym razem Chelsea niejaki John Obi Mikel stwierdził, że Arsenal wygrywa mecze nielegalnie i oszukuje. Rzeczywiście gramy słabo ostatnio, ale nielegalne zwycięstwa i oszustwa? To jest przegięcie
Jak już piszecie i Martinellim to spoko jest gość ale za długo musimy czekać na przebłyski . Trossard to samo . aktualnie mamy 1/4 skrzydła które jako tako funkcjonuje reszta to tak jak wiatr zawieje .
@kamo99111 napisał: "stąd ja przestałem się już emocjonowac tym wszystkim. Będzie co będzie. Będzie mistrzostwo - to będzie. Nie będzie - też spoko."
Ja mam taką teorię że to specjalnie Mikel tak wymyślił.
Gramy słabo więc kibice zrozumieją że byli lepsi od nas datego nie wygraliśmy(wsatwić nazwę rozgrywek), a jak coś wygramy to "taktyczny geniusz zdobył trofeum mimo słabej formy piłkarzy"
@Mastec30 napisał: "No i właśnie tu naginasz. Nikt nie miał dość grania ładnego tylko miał dość że ta gra nie dawała pucharów. To nie jest to samo. Wcześniejszy styl się każdemu podobał i nakręcał kibiców tylko brakowało skuteczności w kluczowych momentach i tego chcieli kibice. Na pewno nikt nie chciał drastycznej zmiany stylu na granie którego się nie da oglądać."
Kiedyś mieliśmy atak na Top4 a obronę na poziomie Championship dlatego tak to wszystko wyglądało. Wiadomo napastnicy typu Giroud czy Lacazette często nie pomagali nam pod bramką rywali, ale nie było wielkiego dramatu. No, ale jest tak jak piszesz, nikt nigdy nie pisał, że nie pasuje im ładna gra czy coś w tym stylu, ale wiadomo, że adek zawsze sobie coś dopisze czy dopowie.
Wczoraj była bardzo ciekawa sytuacja . Jak na boisku był Saka to przez większość meczu na obieg Timber albo za późno szedł albo za wcześnie albo wcale a jak pojawił się Madueke to w pierwszej akcji wyszło super. Ja nie wiem co jest ostatnio z tą drużyną ale można śmiało powiedzieć że jesteśmy chyba jedyną tak niezgraną drużyną na szczycie. MOżnaby mówić sobie kryzys czy coś ale przecież to trwa już długo. To w czym tkwi problem. MOże faktycznie od tych słupków i wszelakich statystyk Artecie i sztabowi odwaliło i bazują na tym żeby dojechać a nie zajechać ? Mam nadzieję że wygramy ligę i w przyszłym sezonie będą chłopaki grać z większym polotem i się odblokują bo na tą chwilę jaja trochę związane.
Na pewno Martinelli jest mocniejszy w obronie niż Trossard, więc jak gra Belg to
1. musi być w formie ofensywnej
2. musi być pewny lewy obrońca za nim (na pewno nie MLS albo Hincapie w formie z Leverkusen - ale on grał pod mega presją i tak szacun że czegoś nie odwalił na grubo)
@thegunner4life napisał: "Raczej to było tak
Zarząd: Panie Mikelu nie podpuszczamy Pana, ale nie wygra Pan PL grając tak, żeby oczy krwawiły. Nie stać Pana na to.
MA: Potrzymaj mi piwo Berta."
Raczej tak:
MA: Słuchaj Andrea, musisz mi załatwić tego Sesko, mam na niego fajny pomysł, wygramy mistrzostwo w tym sezonie
AB: Mogę, ale nie byłoby to większe wyzwanie jakbyśmy ściągneli tego chłopa z portugalii? To by był mega wyczyn wygrać ligę mając go na ataku.
MA: Dobra, dawaj tego Gyokeresa.
@adek504 napisał: "Rozumiem, ze walka o tytuły do których wszelkie rozważania nad Arsenalem między innymi przez Ciebie tutaj są sprowadzane to nie są emocje?"
Na ten moment mówimy o sytuacji: "kto będzie większym frajerem - my czy City". Dalej emocje jak na grzybach. Szczerze przy tym co obecnie gramy my i City nic mnie nie zdziwi. Nie wywołuje to we mnie emocji na ten moment w ogóle. @adek504 napisał: "Domyślam sie, ze styl im tez nie pasuje, ale z tyłu maja caly tabuny kibivow którzy od lat krzyczeli dajcie nam puchary, a jak sie do nich zbliżamy krok po kroku to nagle kibice stwierdzają, ze w sumie to ich to nie interesuje i nie daje emocji"
Adek, a co jak w takim stylu nie zdobędziemy tytułu? Nie sądzisz, że to dość ryzykowna strategia? Wtedy kibicd będą krzyczeć: "nie dajecie nam ani trofeow ani fun'u". Ja uważam, że tu jest jakiś większy ogólny problem klubu. Nie wiem - wizja Artety się wyczerpała, jakieś zmęczenie piłkarzy tym wszystkim. Na prawdę nie wiem. Ale patrząc na nas nie masz wrenia - "o to jest mistrz kraju". Mistrzowie kraju zazwyczaj idą pewnie po swoje. My tak na prawde gramy jakby ktoś nas wykastrował. Tu nie ma żadnej pewności wygranej, pokazania rywalowi "kto idzie po mistrzostwo"... Gramy tak jakby ani trener ani zawodnicy nie byli pewni umiejętności drużyny. Trwa to już od poprzedniego sezonu więc to jest jakiś systemowy problem. Ale być może jest akceptowany przez wszystkich. A skoro leży to wszystkim w klubie no to mi też to pasuje. Przestać kibicować klubowi nie przestanę więc pozostsje mi zaakceptować rzeczywistość podchodząc do klubu z większym dystansem i tyle. @Mastec30 napisał: "No to było coś grubego. Chyba coś takiego jeszcze się u nas nie wydarzyło. Może coś w Artecie pękło."
Może odcina oępowinkę "synkom". Ode zdaje się już odcięty :-D @Dziadyga napisał: "Tak szczerze to jest plucie w pyski kibicom co płacą najdroższe wejsciówki w Europie.I okej może jakieś trofeum poważne po latach wynagrodzi tą nędzę,ale moim zdaniem nie licząc trofeów czy dochodzenia w rozgrywkach do jak najdalszych faz sezonu to powinna być też super piłka,za te pieniądze co kibice bulą to powinno być minimum dobra gra + coś do gabloty co jakiś czas(nie wymagam osobiscie co roku mistrza)"
Niestety ale nie zmienisz tego. Jak mawia klasyk - klubu nie zmienisz, możesz zmienic klub ;-) stąd ja przestałem się już emocjonowac tym wszystkim. Będzie co będzie. Będzie mistrzostwo - to będzie. Nie będzie - też spoko.
@Kaczaza napisał: "Tak samo Martinelli ile razy się urywa i wraca bo przecież trzeba do bramkarza podać, i grać rozsądnie, przewidywlnie i bez polotu."
Martinelli powinien grać tylko z ławki. On jest świetny na podmęczonego rywala. No ale kadrowo jest jak jest.
@Marzag napisał: "jakby Gyo wchodził z ławki to by było mu znacznie łatwiej jak i Arsenal by na tym bardziej korzystał."
On i Martinelli powinni dobijać przeciwników wchodząc z ławki, no ale mamy braki kadrowe (Kai wraca, Trossard się złamał bo go musiał wystawić z potężnym Mansfield !Facepalm)
Może fakt że Kai trafił karnego spowoduje że ostatni argument żeby Gyo zaczynał został Mikelowi wytrącony
@Be4Again napisał: "Ewidentnie tak. Oni już chyba nawet nie wierzą w sens takiej taktyki... Mozolnie budowanie akcji, dawanie czasu rywalowi żeby mógł się "okopać" w swoim polu karnym i pchanie piłki w "kocioł"."
Wnioski oparte o własne widzi mi się, przecież oni nie patrzą nigdy na ten mecz całościowo a na zadania jakie mają do zrobienia, to co wam się wydaje bezsensowne im daje satysfakcje bo działa i wiedzą po co to robią. Totalnie inne odczucia z meczów mają.
@vitold:
Raczej to było tak
Zarząd: Panie Mikelu nie podpuszczamy Pana, ale nie wygra Pan PL grając tak, żeby oczy krwawiły. Nie stać Pana na to.
MA: Potrzymaj mi piwo Berta.
@thegunner4life: bez przesady, ile miał akcji gdzie wbiega w pole i może strzelać? Tak samo Martinelli ile razy się urywa i wraca bo przecież trzeba do bramkarza podać, i grać rozsądnie, przewidywlnie i bez polotu. Do boku i wrzutka, to jest taktyka z okręgówki.
@pLYTEK napisał: "Ciekawe czy za tak ogromny zjazd Saki bardziej odpowiada zmęczenie/ odbyta kontuzja, czy bardziej brak Ode i White'a obok."
Wygląda jakby miał zbyt ciężką dupę. Spadek formy niestety w najgorszym momencie. Pewnie każdemu może się zdarzyć niezależnie od chęci. Ciężko sobie wyobrazić przecież że chce grać słabo.
Coś nie tak z treningami. Wszyscy ofensywni bez formy - to coś znaczy, przekombinowali
@bizooon napisał: "Najgorsze jest to że:
1. Kai nie gotowy na 90 minut"
Tak naprawdę nie wiemy tego, wydaje mi się że on zaczął na ławce bo zamysł był taki by wszedł za Rice/Zubimendiego potem a nie dlatego że nie jest w stanie grać od początku. @bizooon napisał: "Jesus ma formę taką samą jak Gyokeres, Saka, Eze i Martinelli"
Jesus napastnikiem jest przeciętnym ale lepszy jest od Gyo w pojedynkach fizycznych i powietrznych, no i piłka mu nie przeszkadza, on i tak by całego meczu nie grał, jakby Gyo wchodził z ławki to by było mu znacznie łatwiej jak i Arsenal by na tym bardziej korzystał.
@thegunner4life napisał: "Nie wiem jakim cudem on te bramki nastrzelał w tej Portugalii. Czasami jak się na niego patrzy, to on ma problem z elementarnymi podstawami piłki nożnej wygląda jak gość z ekstraklasy."
ale zobacz sobie kto tam teraz strzela bramki w Sportingu. Luis Suarez z Komlubii. 28 lat odbił się wcześniej od większych lig i do Sportingu przyszedł z uwaga ... La Liga 2. Z drugiej ligi. To tyle w temacie jak chodzi o poziom w Portugalii. W tej lidze naprawdę niewiele potrzeba żeby błyszczeć.
Zarząd: Panie Mikel, Panie Berta. W tym sezonie za wszelką cenę macie być do bólu skuteczni, nie liczy się styl. Wygraj 4 puchary, a w następnym sezonie możesz otworzyć swoją puszkę pandory.
Mikel: Jeszcze jak
Nie widze innej opcji xD
Ciekawe czy za tak ogromny zjazd Saki bardziej odpowiada zmęczenie/ odbyta kontuzja, czy bardziej brak Ode i White'a obok.
@thegunner4life napisał: "Nie wiem jakim cudem on te bramki nastrzelał w tej Portugalii. Czasami jak się na niego patrzy, to on ma problem z elementarnymi podstawami piłki nożnej wygląda jak gość z ekstraklasy."
Gość potrzebuje żeby w ofensywie się działo, żeby miał okazję wyjść 3 na 2óch w ataku.
Do tego w Portugalii grają potężni obrońcy fizycznie pokroju Kiwiora i drobniejsi
@Ups147 napisał: "Mi się wydaje, że już po prostu nawet nasi zawodnicy nie czerpią przyjemności z grania w ten sposób. Każdą akcję pchasz na siłę w tłoku, nie ma gdzie podać, nie ma gdzie przyspieszyć, nie ma nic."
Ewidentnie tak. Oni już chyba nawet nie wierzą w sens takiej taktyki... Mozolnie budowanie akcji, dawanie czasu rywalowi żeby mógł się "okopać" w swoim polu karnym i pchanie piłki w "kocioł". Potem dzwine, że nasi łapią kontuzję bo grają w jakimś niemożliwym tłoku i siłą rzeczy narażają się na bezpośrednie ataki rywali...
Widać to po Sace, który zaczął grać do bólu zachowawczo i przewidywalnie. Chłop ma ewidentnie dość sytuacji gdzie dostaje piłkę i ma 3 defensorów przed sobą, a każda próba dryblingu będzie kończyć się mało przyjemnym "starciem".
W ostatnich dwóch - trzech latach wszyscy nasi zawodnicy ofensywni zjechali w dół z liczbami do poziomu ligowych średniaków i póki co taka taktyka nie przyniosła nam żadnego trofeum... i naprawdę wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że sytuacja może się powtórzyć.
@Marzag napisał: "Gyokeres na ławę do końca sezonu"
Najgorsze jest to że:
1. Kai nie gotowy na 90 minut
2. Jesus ma formę taką samą jak Gyokeres, Saka, Eze i Martinelli
3. Jakiś szaman potrzebny co odmieni ich mental, bo będzie kiepsko.
Z Evertonem się zawsze męczymy, to jak to będzie kiedy nie mamy ofensywy?
Jak nie wpadnie ze SFG to jesteśmy w rzyci totalnie
@Marzag napisał: "Gyokeres na ławę do końca sezonu"
Nie wiem jakim cudem on te bramki nastrzelał w tej Portugalii. Czasami jak się na niego patrzy, to on ma problem z elementarnymi podstawami piłki nożnej wygląda jak gość z ekstraklasy.
@Marzag napisał: "Gyokeres na ławę do końca sezonu"
Nie ma komu grać. Jesus jeszcze gorszy a Havertz o ile będzie zdrowy to też potrzebny jest w innych miejscach
Dla mnie żadnym pocieszeniem jest to, ze City jest już jedną nogą poza CL, a Chelsea dostała bolesną lekcję od PSG. Odpadnięcie City na tym etapie tylko jeszcze bardziej skomplikuje naszą sytuację w lidze.
Zamiast wykorzystać korzystne losowanie, zagospodarować odpowiednio siłami, wykorzystać swoją przewagę jakości i najniższym nakładem sił ugrać 3pkt to zapewniliśmy sobie wyniszczającą pogoń za wynikiem i rewanż gdzie będziemy wypruwać sobie żyły jeszcze bardziej...
Jakim trzeba być naiwniakiem żeby wierzyć, że każdy mecz będziemy przepychać karnym, rożnym czy rzutem wolnym? Przecież to się w głowie nie mieści. Rozumiem, że z jakimś PSG, Realem czy Bayernem trzeba zagrać metodycznie, cierpliwie i z wyrachowaniem, ale z jakimś średniakiem z Bundesligi? Ludzie...
Rozumiem remis po meczu gdzie dochodziliśmy do sytuacji, ewidentnie zaznaczaliśmy swoją dominację i przewagę, ale po prostu brakowało szczęścia pod bramką rywala. Spoko, takie mecze też się zdarzają. Ale wczoraj, będąc całkowicie obiektywnym, nie zasłużyliśmy nawet na remis. Zero pomysłu w ofensywie, z defensywą rywala która nie jest jakoś szczególnie mocna... Kogo my powinniśmy trafić w tej edycji CL żeby zagrać dobry mecz? Z możliwych rywali trafiliśmy chyba najmniej wymagającego...
I nawet na jego tle wyglądamy jak totalny średniak.
Teraz mecz z Eve i znowu padaka? Znowu liczenie na SP? Znowu przepchany mecz ostatkami sił...? Jak ostatnio z Brighton czy wcześniej z Chelsea?
Obudź się Mikel bo to ostatni moment.
@Ech0z napisał: "Kilka kwestii jest po wczorajszym meczu po pierwsze ktoś może przetlumaczyc pomeczowe wypowiedź Artety że wprowadzają nowa rzecz i zaraz się wszytsko poprawi ?"
Gyokeres na ławę do końca sezonu
@Mastec30 napisał: "No to by był niezły pstryczek w nos. I ciekawe jak to by się odbiło na rankingu bo wtedy może Niemcy i Hiszpania mogliby gonić i zabrać anglikom 5 miejsce w LM"
W tym sezonie to już niemożliwe.
Madueke i Dowman to chyba jedyni atakujący, którzy jeszcze nie przesiąknęli tym marazem i coś tam z przodu próbują zrobić. Życzyłbym sobie, że Mikel po naprawdę fajnym wejściu Madueke nie schował go znowu do szafy na 3 spotkania tylko dał mu grać.
Kilka kwestii jest po wczorajszym meczu po pierwsze ktoś może przetlumaczyc pomeczowe wypowiedź Artety że wprowadzają nowa rzecz i zaraz się wszytsko poprawi ? Może to powód tragicznej gry ostatnio.
A dwa Timber gdy zobaczymy jego ciało w zwolnionym tempie to zwykły bieg daj mu takie napięcie mięśni jakbym robił przysiad 120kg. Tam jest takie napięcie że to wszytsko lada moment jak strzeli to wyleci na pół roku. Dlaczego nie ma rotacji ?
Co się dzieje z tą drużyną dopiero co nie dopuszczaliśmy nikogo do oddania celnego strzału a już nie potrafimy zagrać do dobrego meczu. Wisimy na włosku który utrzymuje ciężar 4 pucharów
Miejmy nadzieję że Nwaneri od Greenwooda się wyłącznie piłkarskich rzeczy nauczy podczas wypożyczenia. 15 goli w lidze w 24 meczach (przy 8 Aubameyanga) to kozacki wynik
@krzykus1990 napisał: "Odnośnie Bodo to oni od stycznia nie grają ligi i są wypoczęci skupiając się tylko na lidze mistrzów ale w ćwierćfinale zmierzą się już ze ścianą no wróci liga i rozgrywki pucharowe więc w lidze mistrzów już nie będą tacy wypoczęci i wyspani."
Poprawka . Ostatni mecz ligowy grali w listopadzie xD
Odnośnie Bodo to oni od stycznia nie grają ligi i są wypoczęci skupiając się tylko na lidze mistrzów ale w ćwierćfinale zmierzą się już ze ścianą no wróci liga i rozgrywki pucharowe więc w lidze mistrzów już nie będą tacy wypoczęci i wyspani.
Nasi zawodnicy nie czerpią przyjemności z tego czy tamtego panowie to ich praca jak widać chociażby po tabeli w Pl taktyka Artety zdaje egzamin. Z Lever po co mieli się silić jest dwumecz wiedzieli że grają u siebie w domu rewanż. Trzeba przyznać szczerze że nasi nie zagrali porywającego spotkania. Jakby dostali 2:0 nasi w czapę bym się martwił.
My nie gramy teraz z Bodo to jakieś przewidywania że byśmy dostali od nich jest dość zabawne
Zauważyłem, że bramkarze naszych rywali są w większości meczów praktycznie bezrobotni. Z gry nie pamiętam jakiegoś przyspieszenia, gry na jeden kontakt to nie widziałem od miesięcy. Wychodzi zajechanie. Brak Merino, Zubi wrak piłkarza. Serio ten Norgaard coś musiał zrobić Mikelowi, że tak go olewa.
Saka ten sezon, nie licząc kilku wyjątków, ma bardzo słaby. A ostatnio jest chyba naszym najsłabszym ogniwem. Timber następny. Chłop na oparach jedzie, ale po co zmieniać.
@Be4Again napisał: "To już nawet nie chodzi o aspekty fizyczne, zwróćcie uwagę na mowę ciała i miny naszych zawodników w trakcie spotkań w ostatnim czasie. Oni wyglądają jakby by byli na kacu. Zero jakiejkolwiek radości, sportowej złości, zaangażowania, po prostu pustka..."
Mi się wydaje, że już po prostu nawet nasi zawodnicy nie czerpią przyjemności z grania w ten sposób. Każdą akcję pchasz na siłę w tłoku, nie ma gdzie podać, nie ma gdzie przyspieszyć, nie ma nic.
no i kończąc zbyt długi monolog: w Crystal Palace to jednak Olise kreował grę, Eze po prostu dobre liczby wykręcał bo ma niezłe uderzenie, tylko Trossard i Gyokeres mogą się porównać, ale Gyo oczywiście ze swoją ociężałością i nieumiejętnością ustawiania się nie pokazuje tego zbyt częśto.
Eze też w kombinacji dobry ale z Gyo przed sobą nie może tego wykorzystać też. No i nie umie wziąć piłki od Ricea i porządzić w środku, dyrygować resztą
Bogu dziękować, że nie trafiliśmy na Bodo bo z taką grą jak wczoraj wracalibyśmy do Londynu z jajem w kieszeni.
Leverkusen nawet nie presowało, praktycznie na minimalnej intensywności wyszli na nas. Spokojnie czekali aż sami się wyłożymy i przyniosło im to skutek. Z gry, poza sytuacją GM, praktycznie nie stworzyliśmy zagrożenia. Z zespołem, który dostaje 3 gole w lidze od Freiburga czy 4 od Stuttgartu.