Arsenal w fatalnym stylu przegrywa z Manchesterem United 2:3
25.01.2026, 19:37, Mateusz Kolebuk
1089 komentarzy
Arsenal po raz pierwszy w tym sezonie musiał uznać wyższość rywala na własnym stadionie, przegrywając 2:3 z Manchesterem United. To już trzeci mecz z rzędu bez zwycięstwa dla Kanonierów, co sprawia, że ich przewaga w Premier League stopniała do zaledwie czterech punktów.
Składy i pierwsze minuty
Do składu Arsenalu powrócili Declan Rice i Martin Ødegaard, a w ataku wystąpił Gabriel Jesus, zastępując Viktora Gyökeresa, który usiadł na ławce. Piero Hincapié wrócił po kontuzji, zajmując miejsce na lewej obronie. Już w 7. minucie Trossard stworzył pierwszą okazję, podając do Rice'a, który jednak nie zdołał oddać czystego strzału.
Przebieg meczu
Arsenal objął prowadzenie w 29. minucie po składnej akcji zakończonej przez Ødegaarda, którego strzał do siatki skierował Jurrien Timber przy pomocy Lisandro Martineza. Manchester United szybko odpowiedział, a Mbuemo wykorzystał błąd Zubimendiego, wyrównując na 1:1.
Po przerwie to United przejęło inicjatywę. Patrick Dorgu dał im prowadzenie w 50. minucie, trafiając po efektownym strzale z półwoleja. Arsenal próbował odpowiedzieć, ale to United kontrolowało grę.
Zmiany i emocjonująca końcówka
Mikel Arteta zdecydował się na cztery zmiany w 57. minucie, wprowadzając m.in. Gyökeresa i Merino. Arsenal zdołał wyrównać na 2:2 dzięki trafieniu Merino po rzucie rożnym Saki. Jednak radość Kanonierów nie trwała długo - Cunha ponownie wyprowadził United na prowadzenie w 87. minucie, strzelając piękną bramkę zza pola karnego.
Końcowe minuty
W doliczonym czasie gry Arsenal próbował jeszcze odwrócić losy meczu, ale Manchester United skutecznie bronił się i utrzymał prowadzenie do końca spotkania. Kanonierzy muszą teraz szybko podnieść się po tej porażce i skupić się na kolejnych wyzwaniach w lidze.
źrodło:
5 godzin temu 4 komentarzy
14.02.2026, 08:25 13 komentarzy
13.02.2026, 06:38 8 komentarzy
13.02.2026, 06:37 10 komentarzy
13.02.2026, 06:33 482 komentarzy
12.02.2026, 06:25 1966 komentarzy
12.02.2026, 06:17 21 komentarzy
11.02.2026, 15:36 2 komentarzy
11.02.2026, 15:33 12 komentarzy
11.02.2026, 07:49 17 komentarzy
| Drużyna | M | W | R | P | Pkt |
|---|
| Zawodnik | Bramki | Asysty |
|---|
-
Zagadnienia Taktyczne #39: Skrzynka narzędziowa
- 16.10.2025 7 komentarzy
-
80 procent: Gdy statystyka przestaje być przypadkiem
- 29.09.2025 28 komentarzy
-
Zagadnienia taktyczne #38: Porażka na Anfield
- 09.09.2025 9 komentarzy
-
Okiem kibica #2: Marzenie młodego chłopca
- 28.08.2025 7 komentarzy
-
Zagadnienia taktyczne #37: Manita na Emirates
- 26.08.2025 5 komentarzy
- pokaż całą publicystykę
-
Wywiad z Emilem Smith-Rowem: Jego inspiracje na boisku i poza nim
- 05.09.2022 10 komentarzy
-
Pot, cierpienie i egoizm
- 11.11.2021 8 komentarzy
-
Wywiad z Przemkiem Rudzkim
- 08.10.2021 16 komentarzy
-
Historia Jacka Wilshere'a
- 27.08.2021 35 komentarzy
-
Obszerny wywiad z Xhaką dla The Guardian
- 07.02.2021 21 komentarzy
- pokaż wszystkie wywiady
kiepska gra, kiepski wynik
@alexis1908 napisał: "Ale ja tu nie umniejszylem Havertzowi :D porównałem ich strzały bo były tej samej jakości . Ale chociaż było zagrożenie ale no tak zapomniałem Jesus miał 15 kontaktów z piłką i to bym dobry mecz w jego wykonaniu według niektorych."
To ja nie mówię ;) Jesus może i fajniej podaje w środku, tylko że co z tego jak my go tam nie potrzebujemy, a tam gdzie go trzeba to go nie ma
@Garfield_pl: nie nie porażki z United dlugo siedzą ja zapomnę za rok jak się zrewanżujemy np ;) a Gyo strzału w trybuny z czystej piłki nigdy
@executer1 napisał: "Takie gadki teraz nic nie dadzą, presja nie zniknie magicznie po jednej przemowie, my w tym sezonie gramy bez polotu bo taką taktykę obrano żeby minimalizować ryzyko utraty bramek kosztem ofensywy. Taka taktyka jak najbardziej w LM może się sprawdzić ale w lidze no nie da się na przestrzeni całego sezonu tak grać. Nikt z naszej ofensywy nie ma nawet 10 goli, nikt chyba z gry bramki nie strzelił od 2 miesięcy, liczby Saki, Martinelego czy Gyokeressa są na poziomie beniaminka z jedno liczbowa punktacja. To nie jest przypadek, tak mieli grać i tak grają i co przemowa tutaj zmieni"
Generalnie to strach pomyśleć,jak ofensywa się obudzi, bo aktualnie bez niej, mamy 2 wynik w lidze goli strzelonych i w LM też top, równo z PSG i Bayernem;) own goal zaden nie wpadł po czystym błędzie rywala, a po zagraniach czy to Saki czy Rice np ;) tak czy inaczej, to w jaki sposób wpadają gole, nie ma większego znaczenia, mieliśmy w tym sezonie okres że po SFG, potem znów głównie z gry, czasem trafił się own goal, więc balans jest ;) jak nie jeden sposób, to inny działa, wcześniej jak nie wpadało z gry, to było ciężko o inną możliwość a tak mamy szeroki wachlarz sposobów;) a co do przemowy, to raz , słowa z konferencji trzeba z dystansem odbierać w każdym przypadku, dwa dobrze że taka rozmowa miała miejsce, a 3 zobaczymy w najbliższych meczach jak chłopaki zareagują po porażce, jak będzie tak jak po AV, to szybko zapomną ludzie o mułach, i niektórych użytkownikach xD
Now that Arsenal fans are booing their own team and former players are lining up to criticise, let me offer the bigger picture, the one you hear across Europe.
Arsenal are not seen here as a team that has stalled. They are seen as a reference point. As the team many look at when trying to understand where elite football is heading.
The game has shifted, it is no longer enough to dominate the ball or to attack well. The top sides now compete in, and often decide matches through, the four phases that make teams excellent: organised attack, attacking transition, defensive transition and structured defence. At the highest level, those phases matter more than possession percentages or aesthetic debates.
This is where Arsenal stand out.
Under Mikel Arteta, Arsenal control space, time and another very important element, rhythm. They are aggressive without being chaotic, but can create chaos to find gaps, they are compact without being passive. Their pressing is prepared in detail, lose the ball and the reaction is immediate. The opponent is denied oxygen.
Across Europe, this is understood as modern dominance.
The key battleground today is transition. Not what you do with the ball, but what happens the instant you lose it. Defensive rhythm has overtaken offensive rhythm. Space is smaller and time is shorter. The teams that survive are the ones that arrive first, win duels, plus reset order before danger appears.
Arsenal do this as well as anyone.
In Europe, Arsenal are seen as a team that has absorbed Guardiola’s ideas and pushed them forward, they have strengthened them for a football world that now plays faster, presses harder, and it totally punishes hesitation.
At the very moment Arsenal are being questioned at home, they are being analysed as a model.
Progress is often uncomfortable and it rarely moves in straight lines. Arsenal don’t look lost. In my eyes they look early!
@Matelko napisał: "Arteta powinien w tym momencie przemówić i powiedzieć, że Arsenal gra przeciętnie i faworytem w wyścigu po Mistrzostwo jest Manchester City i Aston Villa. Trzeba odbić piłeczkę. Niech się dzieje.
Pozaboiskowe psychologiczne gierki:)"
Tak mając 4 pkt przewagi i grając tak samo jak Arsenal przeciętnie
Jeśli City wygra mistrza zdobywając +/- 75 punktów to będzie gadanie, że geniusz Guardioli, przebudowa zespołu, ciężki sezon, wiele przeciwności, sąd na głowie, wszystko przeciwko nim i ogólnie walenie konia przez ekspertów.
Arsenal wygra mistrzostwo zdobywając +/- 75 punktów? eee tam, najsłabszy mistrz w historii xD
A co za czubków interesuje ile będziemy mieć punktów jeśli zdobędziemy mistrzostwo? Po prostu je wygrajmy, jeśli to będzie 70-80 punktów nawet to je*ać :D
@Bartek_: równie dobrze nasi się mogą ocknąć i zrobić serię na 90 + punktów, mistrzów się nie sądzi jak wygramy tzn że byliśmy najlepsi i w pełni zasłużyliśmy
@Matelko napisał: "Arteta powinien w tym momencie przemówić i powiedzieć, że Arsenal gra przeciętnie i faworytem w wyścigu po Mistrzostwo jest Manchester City i Aston Villa. Trzeba odbić piłeczkę. Niech się dzieje.
Pozaboiskowe psychologiczne gierki:)"
Arteta jest zbyt "miękki" na te gierki. Do tego trzeba troche cwaniactwa. To nie w stylu Artety.
@alexis1908: Przebili, ale tylko 2 razy. :)
Bawi mnie w ogóle narracja, ze bylibyśmy najsłabszym mistrzem w historii PL. Ludziom chyba ostatnie sezony Liverpoolu i City zakrzywiły rzeczywistość jak oni pod 100 pkt dobijali i strzelali po 90+ goli. Polecam sobie posprawdzać statystyki poszczególnych mistrzów. Dla przykładu z grubej rury, bilans bramkowy The Invincibles 73:26, głowy nie urywa. W tamtym sezonie odpadliśmy tez w 1/4 LM z Chelsea, a 3 pierwsze mecze fazy grupowej przegraliśmy.
Leicester 2016 81 pkt
United 2011 i 2001 80 pkt
United 1999 79 pkt
Arsenal 1998 78 pkt
United 1997 75 pkt.
My na ten moment lecimy na więcej punktów niż te ekipy z pewnie lepszym bilansem bramkowym
@Matelko: a potem kupić Alvareza :D
Arteta powinien w tym momencie przemówić i powiedzieć, że Arsenal gra przeciętnie i faworytem w wyścigu po Mistrzostwo jest Manchester City i Aston Villa. Trzeba odbić piłeczkę. Niech się dzieje.
Pozaboiskowe psychologiczne gierki:)
@Bartek_: Ferguson z United to chyba nigdy 90 pkt nie przebili w mistrzowskich sezonach gdzieś mi mignęło ;) przecież to nie wiadomo czy śmiać się czy płakać jak ich byli zawodnicy się wypowiadają. Rooney jest w miarę obiektywny i Keane z tym że ten to cały czas jedzie po United xD
@losnumeros napisał: "1 miejsce w fazie grupowej LM nic nie znaczy? Dają jakiś puchar za to?"
A za 20 punktów przewagi na półmetku sezonu w lidze dają puchar? Z takim podejściem to co my tu w ogóle robimy? Spotkajmy się po sezonie, powyzywajmy trochę jedni drugich w zależności od tego czy Arteta coś zdobędzie i poczekajmy na kolejny sezon.
Moim zdaniem pierwsze miejsce znaczy bardzo dużo, to że ograliśmy Inter, Bayern, Atletico, znaczy bardzo dużo, to że WSZYSTKIE 6 drużyn z Anglii ma tyle samo albo więcej punktów co Barcelona, Atletico, Inter, Juve, PSG - to znaczy bardzo dużo, tym bardziej, że wśród tych drużyn jest 14 w lidze Tottenham i 9 w lidze Newcastle.
Liga Angielska jest przepotężna, wszystkie argumenty i logika mówią, że poziom jest wyrównany, ale wysoki, a nie wyrównany ale niski i wszyscy gadają o tym słabym poziomie tylko dlatego, że liderem jest Arsenal, a Wy macie jakieś kompleksy i na siłę robicie z tego klubu pośmiewisko.
Nie ma czegoś takiego jak brzydki czy ładny mistrz. Cała kampania medialna została rozpętana przeciwko nam,by nas zdyskredytować i maksymalnie obrzydzić walkę o mistrza. Tak jak kiedyś powiedział Arteta - gdy przestają cię chwalić wiedz, że idziesz we właściwym kierunku.
Dobra, podejdźmy do sprawy naukowo:
Arsenal w tym momencie zdobył 50 punktów w 23 meczach. 50 / 23 daje nam średnią w postaci 2,17 punktów na mecz.
Teraz przejdźmy do przemnożenia tego przez liczbę spotkań w całym sezonie. 38 x 2,17 daje nam w przybliżeniu 82 punkty.
Premier League istnieje od sezonu 1992/1993 a tezą, z którą walczymy jest to, że obecny Arsenal będzie najsłabszym mistrzem (jeśli rzecz jasna wygra). Sprawdźmy więc:
NIE BĘDZIE, gdyż 82 punkty zdobył mistrzowski Manchester United z sezonu 1995/1996.
Idąc dalej - w sezonie 1996/1997 mistrzowski United zdobył zaledwie 75 punktów, a rok później Arsenal uzbierał ich 78.
W sezonie 1998/1999 Manchester United uzyskał 79 punktów, a w kampanii 2000/2001 zgarnął ich 80.
W sezonie 2002/2003 mistrzowski United zdobył 83 punkty.
Sezon 2010/2011 - mistrz MU zgarnia ledwo 80 pkt.
2015/2016 - Lester 81 punktów.
Wnioski - W ostatnich latach trzeba było zdobyć więcej punktów niż 82-83, aby wygrać ligę, jednak mistrzostwo uzyskane z taką liczbą oczek nie będzie niczym szczególnym przez pryzmat historii ligowej.
@Gunnerrsaurus: Gdyby nasza drużyna grała z takim nastawieniem jak w sezonie 23/24 to byłoby zdecydowanie więcej punktów przewagi w lidze i to lekko plus 10. Prawda jest taka że obecny sezon bardzo mocno przypomina 15/16 gdzie czołówka była w kryzysie, my musimy zrobić to samo i do nich dostosować się. 1 miejsce w fazie grupowej LM nic nie znaczy? Dają jakiś puchar za to? Możemy wygrać grupę a odpaść w 1/8 i co wtedy będzie? Byliśmy liderem i zdarza się? Większość dobrze widzi ja wygląda nasza gra i to cały czas jest kwestia czasu żeby zgubić punkty. Tacy pewni niektórzy byli przed UTD lub pisali że CFC w rewanżu nam nic nie zrobi ( który dopiero odbędzie się)., z taką grą nie mamy żadnego pewniaka nawet u siebie. Z taką grą ofensywa daleko nie zajedziemy i fuksie. Na koniec dodam, że jako jedyni nie potrafiliśmy strzelić bramki Wolves tylko own goal
@Numer10: Ale ja tu nie umniejszylem Havertzowi :D porównałem ich strzały bo były tej samej jakości . Ale chociaż było zagrożenie ale no tak zapomniałem Jesus miał 15 kontaktów z piłką i to bym dobry mecz w jego wykonaniu według niektorych.
@Matelko napisał: "Jeżeli Arsenal jest słaby i prowadzi w tabeli Premier League z przewagą 4 punktów to aż strach pomyśleć co by było jakby Arsenal był mocny:)"
Miałby 11 punktów przewagi
@darek250s: To co skopiowałeś to jest na poważnie? Jeśli tak, to wymiękam. Serio teraz będą co jest ważne, to już przed sezonem powinno być ustalone. Ważne jest to żeby poprawić grę ofensywną i dać z siebie wszystko w każdych 4 pucharach. Nasi wygadają jakby po 30 minutach musielibybyc podłączeni pod respirator.
@alexis1908 napisał: "Gyokeres chociaż się przepchał do pozycji w końcówce fakt że strzał był imienia Kaia Havertza z meczu pucharowego też z United :D"
Różnica taka że Havertz potrafił spartolic wszystko, ale też potrafił strzelać sporo bramek jak grał na 9 i z nim drużyna wyglądała świetnie. Gyok nie daje nic w niczym
@Ech0z napisał: "Skoro mamy być najgorsza drużyna która wygrała premier league to dlaczego inni jej nie wygrają ?"
Najgorsza drużyna co być może wygra Premier League - wygrała pewnie wszystkie mecze w Lidze mistrzów, gdzie są najlepsze kluby z europy... to nie ma w ogóle sensu, to nie lider Premier League jest najsłabszy, tylko liga jest najbardziej wyrównana, związek dążył do tego od lat, bardzo równo dzieląc finanse na wszystkie kluby i kończy się tak, że ciężko jest wygrać z każdym. Wydaje mi się, że dlatego oglądamy Premier League, bo nam się właśnie podoba wysoki, równy poziom, ale oczywiście jeśli chodzi o Arsenal to fajnie jakby wygrał wszystko i zdobył mistrza z jakimiś 30 punktami przewagi.
6 drużyn z Premier League jest w ścisłej czołówce Ligi Mistrzów, ale nie... eksperci będą wszystkim wciskać, że poziom Premier League jest słaby, nikt nie chce zdobyć mistrza, a lider jest najgorszy w historii.
Jeżeli Arsenal jest słaby i prowadzi w tabeli Premier League z przewagą 4 punktów to aż strach pomyśleć co by było jakby Arsenal był mocny:)
@Ech0z napisał: "Skoro mamy być najgorsza drużyna która wygrała premier league to dlaczego inni jej nie wygrają ?"
Bo inni są jeszcze gorsi :P
Rok temu Liverpool przegrał w ostatniej kolejce ligowej ligi mistrzów z PSV i trafił na PSG z którym odpadli.
Nie bądźmy jak Liverpool i wygrajmy ostatnią kolejkę w Ligowej Lidze Mistrzów.
@Nicsienieda: nie po prostu nie widziałem żeby Liverpool czy United robiło jakąś obronę Częstochowy z nami Liverpool to nawet przejął inicjatywę w 2 połowie, słabsze drużyny oczywiście że będą grały defensywnie ale ten sam problem ma i City i Liverpool nie tylko my.
Skoro mamy być najgorsza drużyna która wygrała premier league to dlaczego inni jej nie wygrają ?
@alexis1908 napisał: "Ale złudzeń co do czego ?"
Że mogą grać z nami tak samo jak z innymi drużynami i tak samo jak ich plan A zakłada. Rozumiem, że dla ciebie bardziej przekonującym argumentem jest, że na LM się spinamy, a PL olewamy? Zresztą najlepszym przykładem jest mecz z PSV, gdzie PSV dumnie wyszło grać w futbol i dostało 7:1, żeby w rewanżu (będąc 6 bramek w plecy) się zaryglować i wyciągnąć 2:2.
@Nicsienieda: Ale złudzeń co do czego ? xD
Nie gramy inaczej w LM. Po prostu mistrzowie własnych krajów chcą się nam postawić, grać własny futbol i okazuje się, że dostają na papę. Na własnym podwórku jest ciężej, bo nikt tu już nie ma złudzeń, a do tego obrona Częstochowy to nasza pięta Achillesowa.
@alexis1908: a z przodu Gyo albo Jesus *
@kamo99111: Na te Kairaty to aż się prosi żeby Skelly zagrał w środku pola z Norgaardem i może spróbować z Kaiem na 10 albo jako podwieszonym napastniku a z przodu Gyo albo Kai kiedy jak nie w takim meczu próbować czegos nowego
@darek250s napisał: "Paul Scholes wypowiedział się bardzo krytycznie na temat możliwego zdobycia mistrzostwa przez Arsenal:
"Pamiętacie początek sezonu? Mogli wygrać mecz tylko dzięki stałym fragmentom gry. Mają wielu zawodników, którzy muszą się wykazać, udowodnić, że potrafią wygrać ligę".
"Jeśli Arsenal wygra Premier League, to może być najgorsza drużyna, która wygrała ligę".
"Jeśli myślisz o wyborze drużyny sezonu i wybierasz ofensywną czwórkę, kto z Arsenalu się w niej znajdzie? Saka jest prawdopodobnie jedynym, a nie sądzę, żeby grał rewelacyjnie. Wciąż nie mają środkowego napastnika. To inny sposób na zdobycie tytułu".
Nie ma większych głąbów niż ci z United."
Ale to było jasne jak słońce i oczywiste, że zawsze znajdzie się głąb, który będzie nas lekceważył w każdej sytuacji i rudzielec Scholes nie jest tutaj jakimś wyjątkiem. Nawet jeśli wygramy poczwórną koronę, to znajdą się tacy, którzy powiedzą, że najsłabszy mistrz Anglii od lat, najsłabszy zwycięzca Ligi Mistrzów od lat i tak dalej i tak dalej. Już kilka tygodni temu rozpisałem się na ten temat - o ile dowodziłem wtedy, że ogólnie ludzie bardzo nas szanują i mają do nas respekt, bo tak jest, tak zawsze znajdzie się osobnik, idiota, który będzie mówił co innego. A takie opinie niosą się najbardziej, bo są medialne, bo wzbudzają kontrowersje. Ostatnio Guardiola powiedział, że jesteśmy najlepszym klubem świata, teraz Scholes powiedział, że możemy być najgorszym mistrzem. Jezu Chryste, a niech sobie gadają co chcą. My mamy swoje cele i mamy je zrealizować, a komentarze ludzi należy odstawić na bok. Zresztą, kurtuazja czy nie, zdanie Pepa ma dla mnie większe znacznie niż słowa wypowiedziane przez człowieka, z którego kibice United cisną bekę lub drażni ich na przemian, bo Scholes to akurat lubi walnąć głupotę i to nie tylko na temat Arsenalu.
I pisałem - nawet jakbyśmy 10 lat z rzędu wygrywali LM i ligę, to znajdą się ludzie, którzy powiedzą, że poziom piłki spadł i dlatego Arsenal wszystko wygrywa :)
@executer1 napisał: "Taka taktyka jak najbardziej w LM może się sprawdzić ale w lidze no nie da się na przestrzeni całego sezonu tak grać."
No tylko rzecz w tym, że w LM gramy jak na razie zupełnie inaczej niż w lidze, to są dwie różne drużyny. Nie wiem jak będzie w dalszych fazach, gdy będą dwumecze, ale jak na razie w LM po prostu gramy w piłkę i ogląda się to dość przyjemnie. Jednak zgoda, że ciężko wygrać ligę grając tak jak gramy jeśli chodzi o styl przez cały sezon, ale tak samo ciężko byłoby wygrać ligę, gdybyśmy grali na hurra do przodu, pięknie dla oka cały czas, bo nie dałoby się tak przez cały sezon. Troszkę jakby brakuje balansu może. Ale nie wiem, to Arteta się zna i zarabia na tej pracy miliony, a nie ja.
@darek250s napisał: ""To budujące i piękne, bo wnioski były bardzo proste. Zasłużyliśmy na wysoką pozycję we wszystkich czterech rozgrywkach. Przez kolejne cztery miesiące będziemy żyć i grać z radością, z odwagą i przekonaniem, że wygramy"."
I w kolejnym meczu mourarka i klepanie bez celu w szerz i do tyłu! Już tyle słyszałem od Artety o poprawie gry, że wierze mu tak samo jak naszym politykom.
Z Interem cały mecz grał Zubimendi i Saka. Jedynie Lewis-Skelly to była taka poważna zmiana. Dlaczego nie Norgaard, i dlaczego nie Havertz. Mecz o małą stawkę. Więc problemy Artety są cały czas takie same (od początku sezonu):
- rotacja
- gra ofensywna (a przynajmniej styl)
Przynajmniej nie ma już rzutów z autu w pole karne.
Jakbym był trenerem Arsenalu na miesiąc. Wysłałbym zawodników na wakacje na tydzień czasu. Pełny reset zakaz myślenia o piłce, na ten Kairat i Leeds wysłał głębokie rezerwy 11 defensywnych zawodników żeby wybronili remisu. Po powrocie pełne skupienie na reszcie sezonu ogień i przed każdym dużym meczem podawał leki na uspokojenie.
Takie gadki teraz nic nie dadzą, presja nie zniknie magicznie po jednej przemowie, my w tym sezonie gramy bez polotu bo taką taktykę obrano żeby minimalizować ryzyko utraty bramek kosztem ofensywy. Taka taktyka jak najbardziej w LM może się sprawdzić ale w lidze no nie da się na przestrzeni całego sezonu tak grać. Nikt z naszej ofensywy nie ma nawet 10 goli, nikt chyba z gry bramki nie strzelił od 2 miesięcy, liczby Saki, Martinelego czy Gyokeressa są na poziomie beniaminka z jedno liczbowa punktacja. To nie jest przypadek, tak mieli grać i tak grają i co przemowa tutaj zmieni
@Dziadyga: ta o tamtym jak się słyszy to człowiek ma wrażenie że ma ze 20 lat xD ale różnica jest Zielu wrzucił tytuł z Napoli do gabloty
Alvarez miałby przyjść podczas tego okienka?
@alexis1908 napisał: "co ty młodzian ma jeszcze czas ogarnie się wróci do formy XD"
On i Zieliński to wiecznie,młodzi,obiecujący gracze :)
Mikel Arteta ujawnił, że wraz z zawodnikami Arsenalu odbył spotkanie po porażce z Manchesterem United. Celem było skupienie się na tym, co chcą osiągnąć w tym sezonie.
"To budujące i piękne, bo wnioski były bardzo proste. Zasłużyliśmy na wysoką pozycję we wszystkich czterech rozgrywkach. Przez kolejne cztery miesiące będziemy żyć i grać z radością, z odwagą i przekonaniem, że wygramy".
Mam nadzieję, że za słowami pójdą czyny.
@adek504: i nie dał dobrej piłki do Trossarda gdzie miał otworzony lewy korytarz bo wolał bezpiecznie do Jesusa który nie przyjął piłki albo ładnie zgubił pressing iii uwaga zagrał piłkę do tytułu do Gabriela xD no przy tej bramce to mieliśmy więcej szczęścia niż rozumu ale wpadło nie nazwał bym tego ani dobrym strzelem ani dobrym podaniem. Ale skoro mamy serię w lidze bez zwycięstwa to czemu teraz Eze nie dostanie paru meczy w podstawie nie uważasz że mogło by to dać jakiś impuls ?
Ponadto Semenyo wcale nie musiałby być pozbawieniem w składzie Trossarda, czy Gabriela. Udowodnił już w tych meczach City, że na prawym skrzydle jest równie groźny i mógłby śmiało rotować Sakę na PS, a potem przechodzić na LS bez różnicy w jakości. U Noniego Madueke gra na PS vs LS to dwie zupełnie inne postaci.
@alexis1908 napisał: "oglądałem w tym sezonie każdy mecz ;) ten z diabełkami nawet z wysokości trybun no i widzę jak Ode gra."
No to ciekawe, że nie zauważyłeś tego, że właśnie do straty pierwszej bramki grał dobrze, to po jego strzale padła bramka (a nie przecież ode nie strzela)
Też dał ta piłkę dobra gdzie wyszliśmy 3 na 3
Ja trochę nie mogę pojąć jak mogliśmy odpuścić Semenyo. Gość wielokrotnie powtarzał w wywiadach, że Arsenal to jego 1 wybór, ruch należał tylko do nas, tak jak miało to miejsce z Eze. Nawet jeśli nie strzelałby u nas 15 goli na sezon, to przynajmniej nie strzelałby ich dla City, a ten ruch, a w zasadzie jego brak może nas pozbawić mistrza, właśnie bezpośrednio na rzecz ekipy z Manchesteru.
Jeśli natomiast Alvarez byłby skłonny do nas przyjść, to nie zastanawiałbym się ani sekundy. Z miejsca biłby u nas wszystkie rzuty wolne. Chwała Rice'owi za dwie armaty z Realem ale to raczej był cud niż coś powtarzalnego, a rzutów wolnych Martina nie komentuje. Do tego Julian może grać na 9, fałszywej 9, skrzydle, a nawet dyszce.
@Numer10: Gyokeres chociaż się przepchał do pozycji w końcówce fakt że strzał był imienia Kaia Havertza z meczu pucharowego też z United :D
@darek250s: Alvarez to by był właśnie taki Sanchez może jeszcze nie w prime ale niedługo, to samo zacięcie do gry i umiejetność rozstrzygania meczy w pojedynkę.
@alexis1908 napisał: "oj kręci chore liczby w eliminacjach a ty widziałeś jakich oni mieli rywali oprócz Włochów ? Będziemy teraz żyli wspomnieniami i w nadziej że gość może wróci do formy sprzed 2 lat, sorry nie kupuje tego od jego powrotu gra zaczęła być zła Saka bez gola w lidze od 11 meczy Martinelli od 13 Trossard 11 Gyokeres 11 to też chyba jest wina rozgrywającego."
Właśnie Adek wymienił serię meczów gdy gra naprawdę właśnie po jego powrocie wyglądała lepiej. Ja pamiętam jak on wracał i ludzie tutaj na to czekali bo nasza gra była bardzo szarpana. Problem polega na tym że w ostatnich meczach gramy z nim i znów wróciliśmy do tej samej męczarni - w dodatku bez klasowej 9 bo Arteta zamiast na Merino który cokolwiek dawał stawia na Gyo i Jesusa którzy co najwyżej raz na milion gier mają przebłyski i nie pomagają zespołowi