Arsenal w fatalnym stylu przegrywa z Manchesterem United 2:3
25.01.2026, 19:37, Mateusz Kolebuk
601 komentarzy
Arsenal po raz pierwszy w tym sezonie musiał uznać wyższość rywala na własnym stadionie, przegrywając 2:3 z Manchesterem United. To już trzeci mecz z rzędu bez zwycięstwa dla Kanonierów, co sprawia, że ich przewaga w Premier League stopniała do zaledwie czterech punktów.
Składy i pierwsze minuty
Do składu Arsenalu powrócili Declan Rice i Martin Ødegaard, a w ataku wystąpił Gabriel Jesus, zastępując Viktora Gyökeresa, który usiadł na ławce. Piero Hincapié wrócił po kontuzji, zajmując miejsce na lewej obronie. Już w 7. minucie Trossard stworzył pierwszą okazję, podając do Rice'a, który jednak nie zdołał oddać czystego strzału.
Przebieg meczu
Arsenal objął prowadzenie w 29. minucie po składnej akcji zakończonej przez Ødegaarda, którego strzał do siatki skierował Jurrien Timber przy pomocy Lisandro Martineza. Manchester United szybko odpowiedział, a Mbuemo wykorzystał błąd Zubimendiego, wyrównując na 1:1.
Po przerwie to United przejęło inicjatywę. Patrick Dorgu dał im prowadzenie w 50. minucie, trafiając po efektownym strzale z półwoleja. Arsenal próbował odpowiedzieć, ale to United kontrolowało grę.
Zmiany i emocjonująca końcówka
Mikel Arteta zdecydował się na cztery zmiany w 57. minucie, wprowadzając m.in. Gyökeresa i Merino. Arsenal zdołał wyrównać na 2:2 dzięki trafieniu Merino po rzucie rożnym Saki. Jednak radość Kanonierów nie trwała długo - Cunha ponownie wyprowadził United na prowadzenie w 87. minucie, strzelając piękną bramkę zza pola karnego.
Końcowe minuty
W doliczonym czasie gry Arsenal próbował jeszcze odwrócić losy meczu, ale Manchester United skutecznie bronił się i utrzymał prowadzenie do końca spotkania. Kanonierzy muszą teraz szybko podnieść się po tej porażce i skupić się na kolejnych wyzwaniach w lidze.
źrodło:
13 godzin temu 12 komentarzy
13 godzin temu 6 komentarzy
14 godzin temu 9 komentarzy
14 godzin temu 1 komentarzy
14 godzin temu 23 komentarzy
21 godzin temu 6 komentarzy
24.01.2026, 18:52 2210 komentarzy
23.01.2026, 17:50 25 komentarzy
23.01.2026, 17:16 2 komentarzy
23.01.2026, 17:14 0 komentarzy
| Drużyna | M | W | R | P | Pkt |
|---|
| Zawodnik | Bramki | Asysty |
|---|
-
Zagadnienia Taktyczne #39: Skrzynka narzędziowa
- 16.10.2025 7 komentarzy
-
80 procent: Gdy statystyka przestaje być przypadkiem
- 29.09.2025 28 komentarzy
-
Zagadnienia taktyczne #38: Porażka na Anfield
- 09.09.2025 9 komentarzy
-
Okiem kibica #2: Marzenie młodego chłopca
- 28.08.2025 7 komentarzy
-
Zagadnienia taktyczne #37: Manita na Emirates
- 26.08.2025 5 komentarzy
- pokaż całą publicystykę
-
Wywiad z Emilem Smith-Rowem: Jego inspiracje na boisku i poza nim
- 05.09.2022 10 komentarzy
-
Pot, cierpienie i egoizm
- 11.11.2021 8 komentarzy
-
Wywiad z Przemkiem Rudzkim
- 08.10.2021 16 komentarzy
-
Historia Jacka Wilshere'a
- 27.08.2021 35 komentarzy
-
Obszerny wywiad z Xhaką dla The Guardian
- 07.02.2021 21 komentarzy
- pokaż wszystkie wywiady
@steelhand: Uwielbiam te rozkminy o braku charakteru u pewnych piłkarzy albo o jego obecności u innych tylko na podstawie tego co widać na ekranie telewizora czyli sprowadzenie w 95% przypadków całej dyskusji do "ten się umie wydrzeć więc ma charakter, a ten się nie drze w meczu to nie ma jaj".
Pomijając fakt, że Odegaard uczestniczy w 99% (a najczęściej je zaczyna) skokach pressingowych drużyny, biega często gęsto najwięcej km w każdym meczu, wszyscy dookoła wypowiadają się o nim jako o świetnym kapitanie i po prostu dobrym człowieku (a to też jest coś co w tej roli jest ważne bo kapitan ma dawać drużynie przykład nie tylko na boisku ale też poza nim). Nie wiemy też kompletnie jak Martin rozmawia z drużyną w szatni czy na treningach. Ale najważniejsze jest przecież to, że nie drze mordy na boisku i nie przepycha się z innymi w boiskowych aferkach, a no i wczoraj zaliczył stratę, po której co prawda nie padła bramka ale no oznacza to że nie ma jaj i charakteru.
Od razu jak ktoś się będzie chciał doczepić to zaznaczę, że w swojej wypowiedzi kompletnie pomijam boiskową formę aktualną bo tutaj faktycznie można mieć zastrzeżenia.
Tak swoją drogą po tym co prezentuje City w tym sezonie to jak sięgną po tytuł to wręcz dla takiego Guardioli to będzie ujma, oni kompletnie nie zasługują na to, ale mając takiego rywala jak my to naprawdę muszą się postarać żeby nas nie wyprzedzić. No chyba że wystarczająco ich będziemy motywować co tydzień takimi występami, że odpalą i wróci stare dobre City, które będzie przejeżdzać się jak walec
@MarkOvermars napisał: "Rozumiem że zima nic się nie wydarzy i Berta nie będzie nikogo ściągał chociaż na wypożyczenie? Czyżby zarząd był zadowolony z tego co mamy bo klub znowu przynosi zyski?"
A po co Ty chcesz kogoś ściągać? Naszym zawodnikom trzeba dać grać w piłkę i uwolnić ich trochę od taktyki. Szczyptę Wengera dorzucić, ileż można polegać na rzutach różnych.
Rozumiem że zima nic się nie wydarzy i Berta nie będzie nikogo ściągał chociaż na wypożyczenie? Czyżby zarząd był zadowolony z tego co mamy bo klub znowu przynosi zyski?
Tu żaden Havertz, Merino czy inny ziutek na ataku nic nie zmieni. Możemy kupić Haalanda, Mbappe i Dembele a i tak dalej będzie to wyglądało jak wyglada. My w fazie przejścia jestesmy beznadziejni. Wszystko w tempie żułwia. Kisimy 21 zawodników w trzeciej tercji,.a potem zdziwko, że klarownych sytuacji nie ma. I nie będzie bo do takiej gry trzeba mieć Messiego albo de Bruyne co zrobią coś nieszablonowego i przełamią ten mur. U nas można liczyć conajwyżej na stratę Odegaarda.
@Melek: Merino to już osobny przypadek strzelał regularnie na 9 to wylądował na ławce xD dlaczego tylko Arczi to wie
@Gunner27: United z nami zawsze super mocy dostają, a wczoraj sędziowie im na więcej pozwolili i Zubi odyebał. 3 czynniki przy naszej mizerii w ataku (po kiksie Madueke zamiast rogu dla nas tamci zaczęli akcję bramkową) spowodowały kumuację nkemożliwą do przeskoczenia. Że Mbuemo i Cuhna to dobre grajki wiedzieliśmy prsed ich teansferami do United
Tutaj nic się nie zmieni do momentu jeśli Odegaard dalej będzie kapitanem drużyny. Liczę, że klub dostanie za niego dobrą ofertę i finalnie odejdzie z klubu.
Mam przed oczami jego wczorajszą stratę w 30 minucie po której MU ruszyło z kontrą, której szczęśliwie nie zakończył strzałem Mbuemo. To zawodnik, który nie ma charakteru i w trudnych momentach nie bierze odpowiedzialności na swoje barki.
Nie sądziłem, że będę czekać na powrót do gry Havertza, ale jednak tak się stało. Calafiori to kolejny brakujący element układanki.
Tak, wróci Havertz święty i zbawca, który nie grał w piłkę rok i da Arsenalowi mistrzostwo, bo przecież w szyscy wiemy, jaki to świetny napastnik. Tak świetny, że kupiliśmy nowego napastnika w lecie.
Jak arteta nie pójdzie po rozum do głowy to nic się nie zmieni. Laga na Sakę to nie taktyka. Sztywne trzymanie się ram nie pomaga - dlaczego skoro z merino na napadzie wygrywamy mecze to wpuszcza na siłę kloca Gyokeresa?
I kolejna rzecz, której Arteta nie rozumie - totalna dominacja w meczu nie przynosi sukcesów. Nauczyliśmy się dominować nad każdym zespołem na swiecie od dwóch trzech sezonów, ale za tym nie idą zwycięstw i puchary. Ot pokazało to wczoraj United, w ubiegłym sezonie PSG, a i druzyny z niższego szczebla. Ale zamiast reagować na to, że inne drużyny reagują na to, co najczęściej robimy, to nie zmieniamy taktyki.
I nasze transfery - gdzie jest Eze z poprzedniego sezonu? Jak się go oglądało w CP to człowiek był zachwycony finezją, polotem, kreatywnością. Przychodzi do Arsenalu i j*b, chłop wszystkiego się oduczył. Wtf? Arteta zabija indywidualność. Nwaneri przeszedł do OM, przebiegł kilkadziesiąt metrów, trzał zza pola karnego, gol. W Arsenalu w podbnej sytuacji zatrzymałby się, zobaczył gdzie są koledzy, podał do najbliższego, wstrzymał akcje. Po chooj tak grać? Arteta zamrodował futbol we mnie.
Rok temu po tym, jak nas United wypieprzyło z ucharu pisałem, że wystarczy miesiąc i to będzie dla nas koniec sezonu. Dziś mam podobne uczucia, znów po meczu z United. To jak jakiś przymus powtarzani traumy, nie wiem, jakaś dobra psychoterapia by się przydała. Nie wiem czy bardziej Artecie czy mi, ale to gówno wylewa się rok w rok
@Marzag: a co do strzału jak to było jak Havertz nie trafiał przynajmniej dochodzi do sytuacji to Gyokeres też przynajmniej dochodzi do sytuacji ;)
mamy najszerszy skład, ale jakosciowo z przodu mizeria
Serio już czekam aż Havertz i Calafiori wrócą do składu i może coś się zmieni. W środę przetasowanie składu i powiew świeżości w LM, liczę na minuty ww dwójki i trochę zawodników akademii , a od weekendu jazda z powrotem. City ma teraz wyjazdy ze Spurs i Live i jeśli chcemy wygrać tytuł to trzeba to wykorzystać i po tych 2 kolejkach mieć z powrotem chociaz 6 pkt przewagi
@Marzag: i co było z tych 12 podań strzelił bramkę zaliczył asystę graliśmy szybką piłkę tak samo męczyliśmy bułę jak zawsze więc nie stękaj.
@ZielonyLisc napisał: "07:48+3
Dzień Dobry Kanonierzy w poniedziałek mroźny poranek! W dniu dzisiejszym przedstawimy wam przewidywane progrozny na dzisiejszy kanonierski dzień na stronie Kanonierzy.com!
Z rana nadejdzie Marzagowy niż z północy oscylujący w krytykę Gyokeresa, wychwalający Jesusa, a w skrajnych przypadkach powrót myślami do boskiego Giroud,
W następnej części dnia ok. 12:00 nadejdzie Garfieldowe załamanie pogody z zachodu znacząco podnosząc ciśnienie wielu użytkowników, ktore moze spowodować bóle głowy i urwanie jaj,
Pod wieczór przewidujemy eskalację i zmieszanie obydwu frontów, które jednocześnie uderzą w stronę k.com mogąc spowodować zawieszenie strony, ostrzeżenia dlatego uważajcie i lepiej zostańcie w domu."
Zrobiłeś dzień:) zeby więcej tutaj było takich
Jest jeszcze sporo meczy do końca sezonu, niestety widzimy to co dzieje się od dawna gdzie fartownie wygrywaliśmy i ratowała nas żelazną defensywa, a nasi wyglądają jakby nie mieli mocy i już było kilkanaście meczów gdzie nasi po 30/40 minutach zaciągają ręczny i gasną w oczach. Mikel musi coś zmienić, z taką grę i błędami w defensywie ciężko będzie dowieźć lidera do samego końca, oczywiście że rywale pogubią punkty tak samo jak my, trzeba pozmieniać pewne układanki w grze ofensywnej. Mikel już pokazał że potrafimy grać kreatywna piłkę, tak się zafiksował na punkcie kontroli, żelaznej defensywy, SFG i byle dowieźć 1:0 że chyba zapomniał iż rywal też może strzelać bramki.
Może też tak być że Mikel osiągnął już swój najwyższy pułap i nie jest wstanie z tych zawodników nic więcej wykrzesać. To już nie te czasy że trener będzie 15 lat w jednym klubie, nawet Klopp i Guardiola po tyle nie pracowali w jednym klubie wchodzi zmęczenie materiału i potrzeba czegoś innego i świeżej energii. Wiem że jest uparty, dlaczego nie spróbuje innej gry w ofensywie? Powiedzmy sobie szczerze ze letnie transfery słabo wyglądają, Zubi jakoś jeszcze się broni, ale reszta to dramat. Trzeba liczyć na cud w postaci że Mikel cos zrozumie i coś pozmienia w grze, ale mam do tego bardzo duże obawy
Skład składem . Mamy najszerszy skład w całej lidze . Tu potrzeba zmiany dyrygenta , efektu nowej miotły . A przy zmianę trenera zawodnicy mają większą motywację do udowodnienia trenerowi który nadaje się do wyjściowej jedenastki.
@Armata500: Tak przypomnę, że oni uwielbiają nam przerywać passe np w sezonie 2004/05 kiedy Wayne Rooney przerwał nam passe meczów bez porażki w lidze i skończyliśmy na 49
Spokojnie. Trzeba brać też pod uwagę to, że Arsenal czy City graja na kilku frontach, więc jest prawo do gorszych meczy. Manchester United świętuje, wygrali z City i Arsenalem, niech się cieszą, ale w dłuższym maratonie to jakoś ich nie widzę. Nie wyobrażam sobie tego United na 4 frontach. Zobaczymy na koniec sezonu kto się będzie śmiał ;)
Guardiola nas pokonał jeszcze przed bezpośrednim meczem, wystarczyło nas nazwać najlepsza drużyną na świecie i Arteta z ekipą znowu się zawiesili xd
psg w zimie wyciągneli Kvare i zdobyli LM np
powinnismy zareagowac jak city w kryzysie sypnąć kasą i kupic LS :-)
@alexis1908 napisał: "Ale wczoraj zagrał Jesus i wyglądał dokładnie tak samo :D"
Bzdura :D
Jokeres miał 3 podania z czego 2 celne, jeden strzał z około 5 metrów który leciał w stronę linii autowej, i generalnie standardowo był do niczego.
A Jesus był pod grą 12/15 celnych podań, wywalczony różny, kluczowe podanie.
W normalnych warunkach Jesus by zagrał przeciętny mecz ale ta przeciętność to jest jakość dla Gyokeresa nieosiagalna. Chłop jest beznadziejny pod każdym względem właściwie. To że Arteta tak wysoko w tabeli jest z takim gościem w ataku to cud.
Pamiętacie jak porównywaliśmy naszą obronę do Chelsea 05’ i były głosy czy ich rekord jest zagrożony. Ech obecnie mamy 17 straconych bramek i 15 kolejek do zagrania …
Jestem w stanie się pogodzić z porażką ale nie jestem wstanie pogodzić się z tym co Arteta zrobił z tą drużyną bo o ile wynikami jako tako się bronimy (głównie ze względu na słabą konkrencje jesteśmy na 1 miejscu) to styl jaki prezentujemy w tym sezonie jest bardzo meczacy.Niestety ale Arteta to niszczyciel dobrej zabawy i gra którą prezentujemy w ogóle nie dostarcza radości kibica i chyba zawodnika też z tego co widać
Aż mi się przypomina taki artykuł z przeglądu sportowego nt szkolenia młodzieży w Chinach. I właśnie tam się jeden trener wypowiadał że analizują z nimi grę i Ci chińczycy wprost się pytają co mają w danej sytuacji zrobić,
- iść w prawo czy w lewo ?
- użyj kreatywności
- ok, ok ale to w prawo czy w lewo ?
I wychodzi na to, że oni mają taką mentalność, że wykonają CI polecenie perfekcyjnie ale nie myślą samodzielnie.
I trochę widzę tutaj przełożenie na Arsenal (oczywiście zachowując proporcję) że świetnie wykonujemy taktykę ale jak przychodzi moment w meczu, którego nie da się zaplanować i trzeba samodzielnie pomyśleć, zaryzykować to wchodzi stres, gubimy się i nie wiemy co mamy robić
@Arsenal2004 napisał: "Nie ma to jak czuć bezsilność i oglądać jak twój ukochany klub robi to samo 3 sezon z rzędu. Okropnie się ogląda naszą gre w ofensywie."
Nie mów, był taki moment w sumie - jakoś po Dubaju - ze graliśmy kozak piłeczkę, chodziła aż milo no i bramki tez były.
@Ups147 napisał: "My kosztem tej pseudo kontroli kastrujemy wszystkich graczy ofensywnych. Taki Saka który powinien kręcić liczby, bo jest gwiazdą tej ligi w poprzednim i tym sezonie ma łącznie 10 bramek w lidze xD a już nawet nie chce mi się sprawdzać ile z tego to karne. Gramy tragicznie w ataku, ratuje nas to że my w te stałe fragmenty umiemy."
Ja się czasami zastanawiam, czy to jest odwracalne. Przez lata się mówiło, że Martinelli był kastrowany po sezonie 22/23 i dlatego tak mu liczby spadły. Bo wtedy był Xhaka, inaczej się grało. Nie wiem czy pogląd słuszny czy nie ale na przestrzeni lat nic się nie zmieniło i GM nie wrócił do dyspozycji z 2023. Ode zresztą też. Jeszcze w 2024 pomimo słabszych liczb przynajmniej grał bardzo dobrze ale też od dawna mocno w kratke. Ja się zastanawiam czy to się jeszcze da odkręcić. Albo przynajmniej czy to się jeszcze da odkręcić za tego trenera. Bo nie mam wątpliwości, że Arteta potrafi nastawić ich ofensywnie albo może potrafił. To już chyba tak daleko zaszło, że nie wiadomo, czy to pranie mózgu zawodnikom nie odcisnęło piętna na stałe
Znowu zaczyna się wina Szweda za wynik xd
Jesus nas wczoraj zbawił tak samo w ataku .
To co boli najgorzej ze taki wuefista Carrick wpierw wyjaśnił Guardiole a teraz jego ucznia .
Potwarz dla Artety i to u siebie.
Tak teraz patrzę jeszcze na tę trzecią bramkę to obawiam się, że Eze to prędko się z ławki nie podniesie za to, jak sobie dreptał wracając do obrony. Przecież jak on by biegł na pełnym gazie to myślę, że dałby radę jeszcze coś pomóc
Arteta czeka, aż wprowadza zmiany, ze trzy rogi to karny. Wtedy będziemy strzelać bramki z różnych i karnych. Dominacja.
@Mastec30 napisał: "A po tylu transferach do ofensywy nie wiem ile jeszcze Arteta potrzebuje kasy, zeby to jakoś z przodu wyglądało."
Tu transfery nic nie dadzą, możemy sobie ściągnąć najlepszych ofensywnych graczy na świecie, Messiego i Ronaldo w Prime itp. A I tak każdy będzie się dusił w tej taktyce. My kosztem tej pseudo kontroli kastrujemy wszystkich graczy ofensywnych. Taki Saka który powinien kręcić liczby, bo jest gwiazdą tej ligi w poprzednim i tym sezonie ma łącznie 10 bramek w lidze xD a już nawet nie chce mi się sprawdzać ile z tego to karne. Gramy tragicznie w ataku, ratuje nas to że my w te stałe fragmenty umiemy.
@miki9971 napisał: "I ****, ze ma 5 bramek xDDD a reszta Naszych super ofensywnych zawodników ma po 3..."
Ale za to druga ofensywa w lidze. Tylko te bramki rozkładają się na obrońców, pomocników i own goal
Jak tak patrzę na nasz skład to u nas by się przydał taki Pedri, Alvarez, Musiala i Semenyo. Może wtedy... ahh
Już tam kij w ten wynik... Bo powiedzmy, ze nadal mamy przewagę nad stawka... Ale dostać trzy bramki i to u siebie? To jest dopiero wstyd. Powinnismy być zespołem , który ciśnie bo gra u siebie - a tu się od****lo Old Trafford na Emirates. Jakby United u siebie grał. Słabo czy nie, ale u siebie...
22/23 to jednak była poezja dla oka z xhaka i parteyem, ode miał bramy i asysty, saka też wszystko było na odpowiednim miejscu, a teraz? Niby lepsza kadra, ale gdzie ta drużyna... Gramy niby na każdym możliwym szczeblu, ale ten styl...
Graliśmy na 0 z tyłu i wystarczyło coś wepchnąć z przodu. To się skończyło. Nawet jak atak był słaby to mieliśmy super kontrolę w obronie i pomocy. Teraz tego też nie ma. Wczoraj to grało do 1 bramki. Szczerze to chyba i tak już nie znajdziemy napastnika co będzie wybiegał do piłek i nie wierzę że to mówię ale z Saka i Trossardem/Martinellim najwięcej chemii miał Merino.
Goykiers jest troche za słaby a też nie za bardzo są chętni żeby coś z nim poklepać.
Duet Saka Odegard nieefektywny i spycha wszystko do prawej strony.
Rice? Gdzie on jest? Mam wrażenie jakby zaczął grać na innej pozycji niż jak do nas przyszedł.
Madueke to Pepe 2.0. Dobra prędkość i technika i 0 efektów.
Podsumowując to nadal mamy mocne karty w tali ale jakiś resecik by się przydał. Myślę że dałoby się z tego składu wiecej wycisnąć.
Chcieliśmy bramkostrzelnego napastnika, który będzie na szczycie tabeli w Premier League i będzie nas wiódł po najwyższe cele. Może i nie jest pierwszy w tabeli, ale za to jest tam gdzie być powinien napastnik w klubie - na szczycie tabeli klubowej.
I ****, ze ma 5 bramek xDDD a reszta Naszych super ofensywnych zawodników ma po 3...
Zauważcie ,że my ostatnio nie mamy mocy u siebie ..już z wilkami się ciężko grało potem Brighton Liverpool i ter united ....mecz z Aston Villa też do przerwy był słaby później coś się zmieniło i zabrakło tego w meczach późniejszych nie wiem co oni mają w głowach przecież jeszcze niedawno gromilismy city u siebie w poprzednim sezonie a ten sezon ledwo remis uratował nam martinelli który wczoraj nawet nie został wpuszczony...po meczu z Interem powinni być na fali wznoszacej a tu znów klops
..ciężko szarpany jest ten sezon w ich wykonaniu...
@sidtsw napisał: "23 kolejka a nasz najlepszy strzelec ma ... 5 bramek"
Ale za to jest najlepszym strzelcem drużyny! :D
@sidtsw napisał: "naszymi najlepszymi strzelcami jest Own Goal i rzut rożny"
Rok temu Havertz z 9 golami w lidze. Dzisiaj samobój. I ktoś się dziwi, że są dyskusje o przyszłości Artety. Ta drużyna ma taki potencjał że jest liderem nawet nie strzelając goli :D Z gościem który odblokowałby ich potencjał ofensywny moglibyśmy zmieść konkurencje z powierzchni ziemi. Wizualnie dla oczu ten sezon jest okropny
23 kolejka a nasz najlepszy strzelec ma ... 5 bramek
naszymi najlepszymi strzelcami jest Own Goal i rzut rożny
Ja powiem tak - porażka z kimkolwiek na Emirates (może poza Tottenhamem) bolałaby mniej niż z tymi parszywcami. A ich kibice obrośli w piórka po meczu z City, byli tacy pewni siebie przed meczem z nami i ich zespół wybił nam z głowy nawet remis. Najgorszy możliwy scenariusz niestety się sprawdził, zarówno pod względem sportowym, jak i szyderczo-kibicowskim. Że też akurat United musiało przerwać naszą passę na Emirates...
Jestem bardzo ciekawy reakcji zespołu, bo teraz presja będzie z każdą kolejką rosła dopóki znowu nie odskoczymy nawet więcej punktów, a nasze doświadczenia z grą pod presją w tej lidze nie są najmilsze. Rozumiem obawy, ale też nie przesadzałbym w drugą stronę i nie oddawałbym mistrzostwa City. Trzeba zrobić wszystko, by te 4 pkt przewagi utrzymać jak najdłużej, wszystko cały czas jest w naszych rękach i pozostaje tylko pytanie czy to utrzymamy, czy nam znowu wypadnie z rąk i rozstrzaska się o podłogę. Daleki jednak jestem od dawnia mistrzostwa City na tym etapie.
Z Kairatem w LM to tutaj prawie na pewno będą 3 pkt i zakończymy LM na 1. miejscu, fajnie.
Ale Leeds na wyjeździe, kurczę, to wcale nie będzie łatwy mecz. W tym sezonie średniaków ogrywamy, więc mimo wszystko jestem względnie spokojny, ale zobaczymy. Jeśli znowu stracimy punkty, to będzie to już mini katastrofa ligowa jednak. Nie ma już za bardzo marginesu błędu na ten moment, tzn niby jest, bo nawet porażka nie odbierze nam lidera jeszcze, ale umówmy się, to byłaby katastrofa, jeśli stracimy punkty tam. Muszą odpowiedzieć na ostatnie straty punktów, najwyższy czas,
City gra z Tottenhamem, ja nie wierzę w jakieś teorie spiskowe, nie na tym etapie sezonu przynajmniej, że Kuraki się podłożą celowo. Jednak to jest sport, piłkarze myślą inaczej niż kibice, myślę, że Frank i zawodnicy będą chcieli grać o pełną pulę z City na własnym stadionie - ale czym im się uda wywalczyć chociaż remis, to mam obawy. Czysto sportowe obawy, a nie, że celowo siądą i będą patrzeć jak City ich leje, byle tylko doskoczyli do nas. Zobaczymy. Ale jest potencjał mimo wszystko na w miarę pozytywną kolejkę i odtrutkę po tej.
A co do meczu z United, to już mi się nie chce pastwić nad nikim. Do 1 bramki graliśmy dobrze, potem jeden indywidualny błąd i wszystko się posypało. I trzeba też przyznać, że diabełkom wszystko wpadało, piłka siedziała idealnie przy każdym strzale w światło bramki. Rzadko się coś takiego zdarza, padło akurat na mecz z nami - tak też w futbolu bywa. Ale też nie można mówić, że wygrali na farcie, bo na farcie, to wygrali kiedyś lata temu, np. 3:1, gdy my dominowaliśmy ich totalnie, pierdyliard strzałów oddaliśmy, De Gea wyczyniał absolutne cuda w bramce, a oni byli skuteczni i kończyli każdy atak. Wczoraj ok, strzały idealne też i skuteczne, ale jednak nie można powiedzieć, że wygrali niezasłużenie - w 2. połowie wg mnie byli od nas lepsi i wynik to potwierdza. I to jest przykre.
Liczę, że szybko odpowiemy, wygrana z Kairatami, wygrana z Leeds. Tylko tak należy odpowiedzieć i tylko tak można wrócić na dobre tory.
Nie wiem co w tym sezonie się podziało, rok temu z czołówka nie traciliśmy punktów, ten sezon zupełnie na odwrót i wczoraj to mecz wyglądał jakby nie chcieli wygrać, zero zaangażowania o wynik od momentu babola, może to zmęczenie tym maratonem. W każdym bądź razie mamy kubeł zimnej wody i jedziemy dalej.
Smutno mi po porażce w takim stylu ale to jaki szajs się tu wylewa od niektórych frustratów to jest szok.
Liga się nie skończyła, to ledwie połowa a sraczka jakbyśmy z ligi spadli.
Serio dla niektórych rozbieg i baranek w ścianę.
Ale jedno muszę przyznać. Coś w Artecie jest (bo zakładam, że to kwestia trenera) co blokuje potencjał ofensywny tej drużyny. Jakby to był mental to 1 mecz by taki był a oni conajmniej od początku sezonu grają jakby z zaciągniętym ręcznym. Jeszcze te wczorajsze zmiany. Mega debilne. Wszystkich na atak, kreatorów ściągamy i nie wiem laga miała być czy co ? podwórkowe granie. Zresztą tyle zmian przed 60 min pokazało kupe Artety. Ogarnięta drużyna powinna czuć że ma jeszcze pół godziny grania na własnym boisku i powinna to wyciągnąć na luzie a tutaj zmiana wszystkiego szybko zanim dojdzie do nas że to bez sensu (Cytując Juliana).
Dobrze to Vieira powiedział, brakuje odwagi, jakiegoś ryzyka z przodu. Nie ma co patrzeć na tą mityczną kontrole bo i tak te bramki tracimy. A po tylu transferach do ofensywy nie wiem ile jeszcze Arteta potrzebuje kasy, zeby to jakoś z przodu wyglądało. Ogromny kamień do ogródka za granie z przodu. Sam to tłumaczyłem stylem ale już tak nie można robić. Liczę że trener wyciągnie błędy i to zmieni bo sytuacja w tabeli nadal jest ok i nie ma co robić oblężonej twierdzy broniąc tego systemu
@Ech0z napisał: "Wyobraźcie sobie 6 lat ciężko pracować na treningach że aż pękają wam mięśnie nóg. Wszystko to po nic, żeby zostać pośmiewiskiem. Masakra, wcześniej to nikt nic wielkiego od Arsenalu nie oczekiwał ale teraz, grać na maksa 5 lat żeby na koniec zostać z niczym. Ewenement chociaż podobnie już było z Totenhamem"
No i po co takie odklejki ? Oni przegrali 1 mecz. No naprawdę lodu trochę
@Ech0z: spokojnie, mnie również wczorajsza porażka mocno uderzyła i zwiększa prawdopodobieństwo powtórki z rozrywki ale jakby nie patrzeć sezon trwa, a do jego końca nadal daleko. Aż tak skrajnych wniosków bym nie wyciągał.
@Xanthi napisał: "Boicie się tego city jakby byli nieśmiertelni…u****liście sobie w głowie, że trzeba mieć najlepiej 15 pkt przewagi, żeby Cie city nie dogoniło"
A nie ?
@sidtsw: Ale wczoraj zagrał Jesus i wyglądał dokładnie tak samo :D ciekawe czy taki Mbappe nagle by nie zaczął strzelać jak Eddie u nas xD