Co w 2026 roku czeka Arsenal w Lidze Mistrzów? Szanse Kanonierów w starciu z Interem i w dalszej części sezonu

Co w 2026 roku czeka Arsenal w Lidze Mistrzów? Szanse Kanonierów w starciu z Interem i w dalszej części sezonu 05.01.2026, 15:51, Mateusz Kolebuk 1 komentarzy

Podopieczni Mikela Artety fantastycznie spisują się w trwającej fazie ligowej Champions League i są już pewni promocji do rundy pucharowej. Przed nimi jednak jeszcze dwa mecze do rozegrania, w tym szlagierowe starcie z Interem Mediolan pod koniec stycznia, a o szansach Kanonierów w rywalizacji z finalistami z poprzedniego sezonu oraz w wiosennych spotkaniach tej edycji porozmawialiśmy z ekspertem serwisu Bukmacher-Legalny.pl, Wojciechem Szelągiem.

Kanonierzy.com: Witam serdecznie i dziękuję, że zgodziłeś się na rozmowę.

Wojciech Szeląg*: Cześć, przyjemność jest po mojej stronie.

Za nami sześć kolejek Ligi Mistrzów, kolejne emocje związane z tymi rozgrywkami dopiero pod koniec stycznia, kiedy to Kanonierzy zmierzą się na wyjeździe z Interem, natomiast zanim zapytam Cię o to spotkanie, to pozwól, że poproszę Cię o ocenę dyspozycji Arsenalu w dotychczasowej rywalizacji w fazie ligowej Champions League.

Nie będę tutaj oryginalny, wystarczy rzut oka na tabelę Ligi Mistrzów, aby wypowiadać się na temat Waszej postawy w samych superlatywach. Mikel Arteta zbudował na Emirates szalenie silną ekipę będącą w stanie walczyć na kilku frontach, a prowadzenie w Premier League oraz Champions League nie może być dziełem przypadku.

To prawda, natomiast muszę Ci zdradzić, że fani Kanonierów, pomni wydarzeń z poprzednich sezonów, nie chcą zapeszać i są dość ostrożni w swoich predykcjach na drugą część sezonu.

Z jednej strony doskonale to rozumiem, wszak na mistrzowski tytuł czekacie od ponad dwóch dekad, a w finale Pucharu Mistrzów po raz ostatni (i jedyny zarazem) byliście w 2006 roku, a zatem najwyższy czas, aby drużyna dała wreszcie swoim fanom powody do świętowania. Z drugiej jednak mogę Was pocieszyć i zdradzić, że legalni operatorzy zakładów w Polsce widzą w Arsenalu faworyta zarówno do wygrania rywalizacji na krajowym podwórku, jak i w Champions League. Na pewno na to zasługujecie i czas najwyższy, aby piłkarscy bogowie wynagrodzili Wam wreszcie lata posuchy, w których po europejskie laury sięgały Manchester City, Chelsea, Liverpool, a nawet Manchester United, Tottenham oraz West Ham, które triumfowały przecież w Lidze Europy oraz Lidze Konferencji.

No właśnie, jak sam doskonale widzisz nie jest łatwo być kibicem Arsenalu i można się nabawić kompleksów (w samym Londynie są aż trzy ekipy, które w poprzednich latach sięgały po europejskie trofeum). Z drugiej strony kiedy, jak nie teraz?

To prawda, u progu nowego roku macie kapitalną pozycję wyjściową i wszystkie karty we własnych rękach. Do końca sezonu jednak sporo meczów, a drużyny zaangażowane w grę na kilku frontach, takie jak Wasza, muszą liczyć na łaskawy los i końskie zdrowie liderów. Zobacz - gdyby tak z jakiegoś powodu ze składów swoich zespołów wypadli Kylian Mbappe, Lamine Yamal, Harry Kane, Erling Haaland lub Declan Rice, to byłoby to gigantyczne osłabienie na dalszą część sezonu i spory handicap dla rywali.

Pełna zgoda, natomiast zauważ proszę, że o ile w przypadku Realu, Barcelony, City czy Bayernu gra w dużej mierze oparta jest na wymienionych przez Ciebie piłkarzach, tak w Arsenalu tych liderów jest co najmniej kilku, a za zdobywanie goli odpowiadają w równym stopniu Saka, Gyokeres, Trossard, Martinelli oraz Eze i według mnie to może być siłą Kanonierów w dalszej części sezonu.

Oczywiście, trudno nie przyznać Ci racji. Mikel Arteta stworzył doskonale zbilansowaną kadrę, która nie opiera się na jednym, bądź dwóch gwiazdorach, a za grę zespołu odpowiedzialnych jest kilku graczy w każdej formacji. To olbrzymia siła Arsenalu w tym sezonie, a nie zapominajmy, że tak na dobrą sprawę skali swojego talentu nie potwierdził dotychczas sprowadzony latem ze Sportingu Lizbona Szwed Viktor Gyokeres, który seriami strzelał gole w lidze portugalskiej, a jego dotychczasowe statystyki w Londynie są dość przeciętne. Jeśli Szwed osiągnie formę ze Sportingu (a wcześniej lub później stanie się to na pewno), to Arsenal będzie groźny dla każdej drużyny w Europie!

Najbliższa okazja już 20 stycznia 2026 roku, natomiast o przełamanie i poprawę swojego dorobku nie będzie łatwo (Szwed strzelił w tej edycji “tylko” dwa gole, przyp. red.). Arsenal leci bowiem do Mediolanu na mecz z Interem, który zajmuje aktualnie 6. miejsce i nie może być pewien miejsca w TOP 8 i udziału w wiosennej fazie pucharowej.

Przyznaję, że mocno ostrzę sobie zęby na tę rywalizację i sam jestem ciekaw, jak to spotkanie potraktuje pewny promocji do fazy play-off Arteta. Ten mecz to jedna wielka niewiadoma, wystarczy zerknąć na kursy na Ligę Mistrzów dostępne na stronach legalnych bukmacherów, którzy identycznie wyceniają zwycięstwo Interu oraz Arsenalu (wygrana obu zespołów warta jest około 2.60, przyp. red.). Podejrzewam, że hiszpański szkoleniowiec będzie chciał zachować miano niepokonanej drużyny w fazie ligowej, natomiast co do jego podejścia, to sporo będzie zależało od styczniowych wyników Arsenalu w Premier League. Zobacz - na początku roku Kanonierów czekają wymagające spotkania między innymi z Liverpoolem oraz Nottingham Forest, a kilka dni po starciu na San Siro na Emirates przyjedzie Manchester United. Mając w tyle głowy pewny awans do rundy pucharowej nie można wykluczać scenariusza, że w Mediolanie Arteta skorzysta z kilku dublerów.

Nawet gdyby tak się nie stało, to umówmy się, że siła rażenia Interu na własnym terenie jest olbrzymia, a ewentualna strata punktów nie będzie wielkim zaskoczeniem. Miejmy jednak nadzieję, że nic takiego nie będzie miało miejsca, a Tobie dziękuję za rozmowę i życzę wszystkiego dobrego w nowym roku.

Dziękuję i wzajemnie, przyjemność była po mojej stronie. Pozdrawiam wszystkich fanów Arsenalu.

Wojciech Szeląg* - z branżą iGaming związany od 2016 roku, ma na koncie współpracę z większością branżowych portali, aktualnie jego artykuły odnaleźć można między innymi w serwisie Bukmacher-Legalny oraz Onet-Przegląd Sportowy. Prywatnie fan Premier League i Chicago Bulls ery Michaela Jordana.

autor: Mateusz Kolebuk źrodło:
Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany. Załóż konto lub zaloguj się w serwisie.
poprzednia1 następna
notopyk komentarzy: 414108.01.2026, 13:27

jak bym mial wybierac to jednak wole wygrac po tylu latach lige a nie CL.. wygra oba puchary to bylby kosmos

poprzednia1 następna
Następny mecz
Ostatni mecz
Tabela ligowa
Tabela strzelcówStrzelcy
ZawodnikBramkiAsysty
SondaMusisz być zalogowany, aby posiadać dostęp do ankiety.
Publicystyka
Wywiady