Emery wyjaśnia brak uścisku dłoni z Artetą po meczu
31.12.2025, 09:10, Mateusz Kolebuk
26 komentarzy
Unai Emery postanowił rozwiać wszelkie wątpliwości dotyczące braku uścisku dłoni z Mikelem Artetą po porażce Aston Villi z Arsenalem. Choć przed meczem obaj szkoleniowcy wymienili się uściskami, po końcowym gwizdku sytuacja wyglądała inaczej. Emery tłumaczy, że Arteta kazał mu czekać, a on sam ma zwyczaj szybko wracać do szatni.
Dla Aston Villi była to pierwsza porażka od prawie dwóch miesięcy, kończąca imponującą serię 11 zwycięstw z rzędu. Mimo solidnej obrony w pierwszej połowie, Villa straciła gola tuż po przerwie, kiedy Gabriel pokonał Emi Martineza po rzucie rożnym. Martin Zubimendi podwyższył prowadzenie Kanonierów, a Leandro Trossard dołożył trzeciego gola. Gabriel Jesus, po wejściu na boisko, ustalił wynik na 4:0, choć Ollie Watkins zdobył honorowe trafienie dla Villi po świetnej akcji Donyella Malena.
Po meczu Emery próbował wymienić uprzejmości z Artetą, ale ostatecznie udał się do szatni, gdy jego rywal świętował z zespołem.
- To proste, zawsze mam szybki rytuał - wyjaśnił Emery. - Podaję rękę i idę do szatni z moimi zawodnikami i sztabem. Czekałem, ale Arteta był zajęty ze swoimi trenerami. Postanowiłem wejść do środka. Dla mnie to żaden problem.
Podsumowując mecz, Emery stwierdził:
- W pierwszej połowie graliśmy fantastycznie i mieliśmy swoje momenty. Dobrze broniliśmy i nie dopuściliśmy do rzutu rożnego. Czuliśmy się komfortowo, ale straciliśmy gola na początku drugiej połowy. Kontuzja Onany nam nie pomogła, bo jest kluczowy przy stałych fragmentach gry. Nie poddaliśmy się i walczyliśmy dalej, zdobyliśmy gola i mieliśmy inne okazje. Arsenal to najlepsza drużyna w lidze i faworyt do tytułu.
Arteta również odniósł się do sytuacji z brakiem uścisku dłoni:
- Widzieliście to, ale wszystko jest w porządku. To część gry i nie ma problemu. W przeciwieństwie do ostatnich spotkań, dziś byliśmy bardzo skuteczni i precyzyjni, co zrobiło różnicę. Aston Villa to świetnie prowadzona drużyna, wiedzą dokładnie, jak chcą grać i są w tym bardzo efektywni. Mogą wciągnąć cię w grę na cienkiej linii, którą trzeba umiejętnie nawigować. Udało nam się to w trudnym momencie i wykorzystaliśmy nasze szanse w znakomity sposób.
źrodło: express.co.uk
11 godzin temu 5 komentarzy
17 godzin temu 3 komentarzy
17 godzin temu 4 komentarzy
17 godzin temu 2 komentarzy
21.01.2026, 12:47 3 komentarzy
21.01.2026, 12:46 3 komentarzy
21.01.2026, 12:44 2 komentarzy
21.01.2026, 06:34 2 komentarzy
21.01.2026, 06:29 2 komentarzy
21.01.2026, 06:27 0 komentarzy
| Drużyna | M | W | R | P | Pkt |
|---|
| Zawodnik | Bramki | Asysty |
|---|
-
Zagadnienia Taktyczne #39: Skrzynka narzędziowa
- 16.10.2025 7 komentarzy
-
80 procent: Gdy statystyka przestaje być przypadkiem
- 29.09.2025 28 komentarzy
-
Zagadnienia taktyczne #38: Porażka na Anfield
- 09.09.2025 9 komentarzy
-
Okiem kibica #2: Marzenie młodego chłopca
- 28.08.2025 7 komentarzy
-
Zagadnienia taktyczne #37: Manita na Emirates
- 26.08.2025 5 komentarzy
- pokaż całą publicystykę
-
Wywiad z Emilem Smith-Rowem: Jego inspiracje na boisku i poza nim
- 05.09.2022 10 komentarzy
-
Pot, cierpienie i egoizm
- 11.11.2021 8 komentarzy
-
Wywiad z Przemkiem Rudzkim
- 08.10.2021 16 komentarzy
-
Historia Jacka Wilshere'a
- 27.08.2021 35 komentarzy
-
Obszerny wywiad z Xhaką dla The Guardian
- 07.02.2021 21 komentarzy
- pokaż wszystkie wywiady
drakula*
pieknie Berta pokazal Artecie, ze drakuola uciekl xd
Lata mijają, a ksywa "kasztan" dla Emery'ego się nie starzeje.
haha, świetne zdjęcie artykułu :D
was cold? trzeba bylo sie ubrac!!!!!1!1!!1!
Inni trenerzy po porażkach z Arsenalem okazują klasę i podają dłoń, nie Emery duma ważniejsza :D
Nagrania pokazują, że Emery zwinął się z boiska w 3 sekundy i nawet nie spojrzał w stronę ławki Arsenalu, więc te tłumaczenia "po meczu Emery próbował wymienić uprzejmości z Artetą, ale ostatecznie udał się do szatni, gdy jego rywal świętował z zespołem" to zwykły stek bzdur.
Cham i burak, tyle w temacie.
@RahU napisał: "@Rynkos7: a co zmienia ta perspektywa? Kasztan i tyle. 3 sekundy od gwizdka już był w tunelu."
Nic nie zmienia, bo nic się nie stało xD To wy sobie dopisujecie jakiś negatywny kontekst do tego. Nie on pierwszy i ostatni który w emocjach szybko schodzi do szatni. Koperkowa a w zasadzie kasztanowa afera.
@RahU napisał: "Kasztan i tyle."
Warn
Jestem dumny, że od jego pierwszego dnia w klubie byłem jego przeciwnikiem. Dzień jego zwolnienia był jak trofeum.
"Emery shouldn't have been surprised by the fact that Arteta took a few seconds to congratulate his own assistants before the handshake, as the Arsenal boss took roughly the same amount of time to commiserate with them before his handshake with Emery at Villa Park. Funnily enough, Emery was happy to wait those seconds when his team had won."
@Rynkos7: a co zmienia ta perspektywa? Kasztan i tyle. 3 sekundy od gwizdka już był w tunelu.
@RahU:
https://x.com/the_nomad_post/status/2006135868243742846?s=20
Tu też inna perspektywa. Na moje 50:50. Jeżeli jakiś trener ma w zwyczaju od razu kierować się uścisnąć dłoń drugiemu trenerowi to może nie chcieć mu się czekać, aż ten skończy celebrować zwycięstwo.
Nie fisiuj Ebening
https://www.youtube.com/shorts/S18sUQi6yFM
Tu doskonale widać, że zachowanie słabe, a tłumaczenie "Czekałem, ale Arteta był zajęty ze swoimi trenerami" jeszcze gorsze.
Faktycznie Arteta po meczach celebruje zwycięstwo ze sztabem, ale nie trwa to na tyle długo, żeby trener przeciwnej drużyny nie zaczekał i nie podał mu ręki, inni trenerzy nie mają z tym problemu.
Relacja Emery - kibice Arsenalu wygląda jak typowa relacja z ex. Jedni i drudzy mają jakiś kompleks, probują sobie coś wzajemnie udowodnić. Za każdym razem zarówno u jednych i drugich pojawia się jakiś ból tyłka. Serio Emery to nie pierwszy i nie ostatni trener, który wściekły schodzi do szatni, nie podaję ręki drugiemu trenerowi czy ma z tym drugim trenerem konflikt. Zaakceptujmy to a o Emery'm zapomnijmy, przestańmy rozdrapywać tą samą ranę bo cała ta sytuacja z Hiszpanem jest doprawdy żenująca i czasami nie wiem czy nie bardziej ze strony nas, kibiców.
@KapitanJack10 napisał: "Za każdym razem napinasz się na te mecze z Arsenalem jakbyś grał i życie i po wygranych puszysz się jak paw, ale jak raz gonga dostałeś to foch na cały świat i dziecinne obrażanie."
Haha, dokładnie. Gościu się zachowuje jakby miał w domu ukrytą piwniczkę wypełnioną zdjęciami z Arsenalem, wszystko połączone jakimiś sznureczkami i karteczkami na tablicy i tarczę na rzutki ze zdjęciem Artety.
Na każdy mecz z nami się spina jakby walczył w finale europejskich pucharów. Zesra się, byle tylko podstawić nogę i pokazać, że Arsenal popełnił błąd zwalniając go.
Dobrze, że wreszcie dostał kubeł zimnej wody na ten obsmarowany brylantyną łeb.
Kazdy wie ze drakula spina sie na nas i musial byc wkurzony ale nie robmy tu afery, na bank w szatni sie spotkali i pogadali . Emocje i frustracja i tyle. Temat zamkniety. Co do martineza to kazdy wie ze to pajac
Skupmy się na tym, że mamy sukces!
Przegrywać też trza umić. Draq od razu po końcowym gwizdku udał się do tunelu, a że po drodze stał techniczny to tylko jemu na od*******ce podał ręke i tyle. Arteta się rozglądał za nim i przy tunelu ktoś mu pokazał, że nie ma już Ebeninga. Cała historyja.
Emery zachował się jak obrażony dzieciak, nie tylko on z resztą bo Martinezowi też poleciało gęste w tunelu....
Prawda jest taka, że Ebbening został brutalnie obdarty z marzeń na ES i ego nie pozwoliło mu uznać wyższość Mikela.
AV miała wyniki ponad to co prezentowała na boisku. Wykorzystali terminarz gdzie większość cięższych spotkań grali u siebie, przyszły wyjazdy i seria się skończyła. Chelsea w spotkaniu z nimi została ograbiona i już na SB powinni byli stracić punkty. Fart się skończył i nie zdziwię się jak w kolejnych trzecg wyjazdach (CP, NCU i Bou) znowu stracą punkty, a na koniec stycznia będą się trząść o utrzymanie miejsca w top 4.
Czosnek na śniadanie jeszcze nigdy tak dobrze nie wchodził.
@KapitanJack10: pierwszy raz dostał gonga od jakiegoś czasu.
Żebyśmy my tak się umieli napiąć na Anfield, a nie jak zawsze w pełnych gaciach wychodzimy
Zimno było i w ogóle to szyny były złe...
Bo nie masz honoru pani Dracula, a nie bo zimno.. Za każdym razem napinasz się na te mecze z Arsenalem jakbyś grał i życie i po wygranych puszysz się jak paw, ale jak raz gonga dostałeś to foch na cały świat i dziecinne obrażanie.