Here we go again... Wolves 2-2 Arsenal
19.02.2026, 07:13, Patryk Bielski
409 komentarzy
Arsenal po raz kolejny nie potrafił utrzymać prowadzenia i zremisował z ostatnią drużyną Premier League, Wolverhampton. Ten wynik rodzi poważne pytania o mentalną gotowość zespołu Mikela Artety do zakończenia 22-letniego oczekiwania na mistrzostwo. Po raz pierwszy w tym sezonie wyścig o tytuł nie jest już całkowicie w rękach Kanonierów. Manchester City, który traci pięć punktów do lidera, ma jeszcze 12 meczów do rozegrania, w tym kluczowe starcie z Arsenalem na Etihad Stadium. Jednak to samo można powiedzieć o drużynie Artety, która ma przed sobą 11 spotkań.
Po remisie z Brentford i teraz z Wolves, Arsenal zaczyna przypominać sobie o dawnych demonach. Trzy razy z rzędu kończyli sezon na drugim miejscu, dwa razy za plecami zespołu Pepa Guardioli. Były napastnik Arsenalu, Alan Smith, zauważył, że słowo "presja" będzie teraz często padało w kontekście Kanonierów.
Sytuacja wyglądała zupełnie inaczej, gdy Piero Hincapie zdobył swoją pierwszą bramkę dla klubu w 56. minucie, podwyższając prowadzenie po golu Bukayo Saki z piątej minuty. Jednak Arsenalowi zabrakło determinacji i skuteczności, by dobić rywala. Wolves, mimo że przegrali dziewięć poprzednich spotkań i zmierzają ku Championship, pokazali ducha walki. Hugo Bueno strzelił pięknego gola z dystansu, a w czwartej minucie doliczonego czasu gry Tom Edozie, debiutujący w pierwszym składzie, wykorzystał zamieszanie między Davidem Rayą a Gabrielem, doprowadzając do wyrównania.
Przed Arsenalem teraz derby Londynu z Tottenhamem i Chelsea. Arteta zdaje sobie sprawę, że jego drużyna znajdzie się pod ostrzałem krytyki. - Musimy przyjąć każdą opinię na klatę - powiedział Arteta. - Nie zagraliśmy na poziomie, który był wymagany. Musimy pokazać to na boisku w niedzielę przeciwko Spurs.
Trener Wolves, Rob Edwards, zauważył, że Arsenal jest pod ogromną presją i jego drużyna to wykorzystała. Od początku 2026 roku Kanonierzy nie grają na swoim najwyższym poziomie, wygrywając tylko dwa z ostatnich siedmiu meczów ligowych.
Arsenal stracił już siedem punktów z prowadzenia w tym roku, co jest jednym z najgorszych wyników w lidze. To pierwszy raz w historii Premier League, kiedy drużyna zaczynająca dzień na dnie tabeli uniknęła porażki z liderem, mimo że przegrywała dwoma golami.
- To może być kluczowy moment - stwierdził Alan Smith na Sky Sports. - Teraz wszystko jest w rękach Manchesteru City. Mając doświadczenie Guardioli, mogą poczuć nerwy Arsenalu. Prowadzenie 2-0 z drużyną z końca tabeli to za mało dla zespołu walczącego o tytuł.
"Obniżyliśmy nasze standardy"
Remis oznacza również, że Arsenal po raz pierwszy od kwietnia 2023 roku nie wygrał meczu wyjazdowego w lidze, mając dwubramkowe prowadzenie. Bukayo Saka, który przerwał swoją 15-meczową niemoc strzelecką we wszystkich rozgrywkach, przyznał: - Jest duża różnica między naszą grą w pierwszej a drugiej połowie. Obniżyliśmy nasze standardy i zostaliśmy za to ukarani.
Dzień po podpisaniu nowego pięcioletniego kontraktu Saka otworzył wynik meczu grając jako numer 10, ale musiał zejść z boiska w 73. minucie po otrzymaniu pomocy medycznej. - Atmosfera jest przygnębiająca - dodał Saka. - Musimy natychmiast naprawić nasze błędy i wrócić do wygrywania.
"Musimy przejść przez ból i spojrzeć w lustro"
Przed Arsenalem teraz derby północnego Londynu z Tottenhamem w niedzielę. Spurs będą mieli nowego trenera Igora Tudora i liczą na efekt nowej miotły. Arteta przyznał: - Musimy przejść przez ten ból i spojrzeć w lustro. Wszystko co powiemy teraz jest bez znaczenia, musimy pokazać to na boisku w niedzielę.
Wolverhampton: Sa - Mosquera, S. Bueno, Krejci - Thcatchoua, Andre, A. Gomes, Mane, H. Bueno - Bellegarde, Armstrong.
Arsenal: Raya - Timber, Saliba, Gabriel, Hincapie - Zubimendi, Rice, Saka - Madueke, Martinelli, Gyokeres.
źrodło: cbssports.com
7 godzin temu 15 komentarzy
9 godzin temu 19 komentarzy
17.02.2026, 22:11 2096 komentarzy
17.02.2026, 17:58 16 komentarzy
17.02.2026, 17:55 4 komentarzy
16.02.2026, 20:31 12 komentarzy
16.02.2026, 07:07 7 komentarzy
15.02.2026, 20:07 12 komentarzy
15.02.2026, 20:01 726 komentarzy
15.02.2026, 07:44 9 komentarzy
| Drużyna | M | W | R | P | Pkt |
|---|
| Zawodnik | Bramki | Asysty |
|---|
-
Zagadnienia Taktyczne #39: Skrzynka narzędziowa
- 16.10.2025 7 komentarzy
-
80 procent: Gdy statystyka przestaje być przypadkiem
- 29.09.2025 28 komentarzy
-
Zagadnienia taktyczne #38: Porażka na Anfield
- 09.09.2025 9 komentarzy
-
Okiem kibica #2: Marzenie młodego chłopca
- 28.08.2025 7 komentarzy
-
Zagadnienia taktyczne #37: Manita na Emirates
- 26.08.2025 5 komentarzy
- pokaż całą publicystykę
-
Wywiad z Emilem Smith-Rowem: Jego inspiracje na boisku i poza nim
- 05.09.2022 10 komentarzy
-
Pot, cierpienie i egoizm
- 11.11.2021 8 komentarzy
-
Wywiad z Przemkiem Rudzkim
- 08.10.2021 16 komentarzy
-
Historia Jacka Wilshere'a
- 27.08.2021 35 komentarzy
-
Obszerny wywiad z Xhaką dla The Guardian
- 07.02.2021 21 komentarzy
- pokaż wszystkie wywiady
Mam totalny kryzys Arsenalowy. Strasznie jest mi smutno i kompletnie straciłem wiarę. Autentycznie nie wiem, czy psychicznie dam radę obejrzeć mecz ze Spurs. Gdybym chodził na mecze, to bym kibicował, bo drużyna tego teraz potrzebuje najbardziej. Ale oglądać przed telewizorem chyba serio nie dam rady. Za bardzo mnie to przygnębia. Wszystko wskazuje na to, że przegramy to mistrzostwo i będziemy frajerami dekady – pośmiewiskiem Internetu na długie lata. Naprawdę chciałbym się mylić, ale wszyscy chyba widzą, że ku temu to zmierza. I wiem, że jest też liga mistrzów, że jesteśmy w finale pucharu myszki Miki, ale wszyscy, którzy od dawna kibicują Arsenalowi czują, jak to się skończy. To jest tak smutne, że szkoda gadać.
Newcastle przyda się szczęście. Dużo szczęścia. 10 porażek w 10 wyjazdowych spotkaniach Srok przeciwko drużynie Guardioli. Bilans bramkowy 3:29.
Njukastl zawsze nogi rozkłada z City,nawet u siebie są wyjątkowo spokojni..
@Marzag: Słaby tottenham i Karabach Villa z czerwoną kartką o ile dobrze pamiętam, od City zbiorą omłot jak zawsze
@darek250s: Będą 2 pkt. a to też wielki wyczyn ;)
@alexis1908 napisał: "wiem że Ci do narracji pasuje ale oni na wyjazdach wygrali w lidze i pucharach w tym sezonie 5 meczów wspominając ostatnie wyniki może warto wspomnieć że z 11 to 6 było strzelonych karabachowi"
Jakiej narracji, po prostu mówie, że mają teraz niezłą serię wyjazdowych meczów.
3 Aston Villi i 2 Tottenhamowi
https://x.com/i/status/2024499599394951483
Confirmed: Bukayo Saka has signed a new contract with Arsenal.
"For me, it was an easy commitment and I just hope to win everything here."
@darek250s: jak Havertz będzie zdrowy i będzie mógł grać to jestem skłonny uwierzyć że wygramy z Odegardem czy z Eze będą ciężary chociaż z dwojga złego już wole Ode bo się przed piłka nie chowa
@hetfield88: najważniejsze, że jesteś zadowolony, masz czas dla siebie i rodziny po robocie. Praca to nie życie, ono zaczyna się po pracy. W pułapkę myślenia o braku ambicji można bardzo łatwo wpaść, bo wiele osób swoją karierą rekompensuje sobie inne sprawy, być może jakieś osobiste porażki, albo niesie na plecach krzyż od dzieciństwa. Dla takich osób powstał LinkedIn :D i cała otoczka, opowieści dziwnej treści HR, przemyślenia z dupy, chwaliposty, terapie grupowe i posty z gatunku nigdy się nie wydarzyło albo *******olo o jakiejś kulturze organizacyjnej itd. Osobiście wypisałem się trochę z tego wyścigu, choć pracuje i pracowałem w korporacji od zawsze. Parę lat temu trafiłem do obozu pracy z odpowiedzialnym stanowiskiem w dużej organizacji, gdzie gasiłem światło w biurze a robota nigdy nie była zrobiona do końca. Podziękowałem za to, do dzisiaj pewnie odzywają się wrzody żołądka z tego okresu. Wszystko kosztem rodziny i znajomych. Teraz mam stanowisko specjalisty/eksperta w średniej wielkości firmie która i tak jest częścią korpo, ale dużo mniejsza presja i ciśnienie. Mam de facto tylko jednego przełożonego i elastyczne podejście co do godzin pracy, mam czas pojechać z dzieciakiem do lekarza i na zajęcia. Zarabiam trochę mniej niż kierownicy ale mam spokojną głowę i czas dla siebie i bliskich. To jest najważniejsze i tego nie da się wycenić. A szacunek należy się wszystkim ciężko pracującym i najważniejsze, że Ty jesteś zadowolony z tego jak wygląda Twoje życie, nie musisz sobie dorabiać ideologii. Praca to tylko część naszego żywota.
Teoretycznie mamy teraz 3 ciężkie mecze w których 9 pkt to byłby wielki wyczyn. Zobaczymy jak będzie.
@hetfield88: Najważniejsze, że sobie radzisz. Nie znoszę ludzi, którzy chwałą się pracą i tym jacy to są ą, ę a pracują w korpo boxie. Robota to tylko robota. Ważniejsze jest jak spędzasz wolny czas, hobby i jakim jesteś człowiekiem. To cię określa. Niestety ale ludzie sobie coś ubzdurali, że istnieją jakieś prestiżowe zawody i na resztę patrzą z góry. :D:D:D
@Marzag: wiem że Ci do narracji pasuje ale oni na wyjazdach wygrali w lidze i pucharach w tym sezonie 5 meczów wspominając ostatnie wyniki może warto wspomnieć że z 11 to 6 było strzelonych karabachowi
@alexis1908 napisał: "NU które regularnie zbiera oklep od City i fatalnie gra na wyjazdach nie mają szans nawet na remis na Etihad, co do najgorszego meczu ile ich jeszcze będzie ?"
NU które w ostanich 3 meczach grali 3 wyjazdy (karabach, aston villa, tottenham) i strzelili tam 11 goli tracąc 3.
@Marzag: NU które regularnie zbiera oklep od City i fatalnie gra na wyjazdach nie mają szans nawet na remis na Etihad, co do najgorszego meczu ile ich jeszcze będzie ?
Kocham tą stronę :D
@domino178: Nie zrozumiałeś co miałem na myśli. Ja żyję i pracuje w Polsce i widzę jak to wygląda. Dla przykładu moja siostra mieszka w Szwecji i tam nie ma zupełnie patrzenia na to kto ile ma. Ba, młodzi nawet często nie myślą o studiach i idą do pracy w zawodzie po średniej szkole. Różnica jest tylko taka, że jak tam Szwed pracuje z żoną nawet w sklepie mięsnym to posiada 2 samochody i dom z trójką dzieci. U nas małżeństwo pracujące w mięsnym dorobi się jedynie garba. Dlatego w Polsce jest taka presja na status społeczny i wstyd mówic o tym, że jest się biednym sprzedawcą kiełbasy. To zakompleksienie i myślenie ludzi w Polsce wzięło się z biedy, z niczego więcej. A kwestia odnośnie młodego pokolenia to zupełnie temat na inną rozprawkę.
@Ups147: To już zaczyna się od szkoły, to jest tzw programowanie predekcyjne. To system wmawia co jest dobre a co złe, ludzie zaczynają tracić człowieczeństwo, prędzej taki mietek spod sklepu pomoże niż jakiś ważniak w garniturze. Żeby zrozumieć pewne rzeczy to trzeba wiedzieć jak działa ten świat, ale najlepiej wyśmiać teorie spiskowe, bo prawda boli. Obejrzyj sobie film złowrogi z 2023 roku, to może coś zrozumiesz a tutaj kluczowy fragment: https://youtu.be/0V8pC6Z3UwI
@losnumeros: Eh numerosie, ziomkowi zupełnie nie o to chodziło, a Ty jak zwykle musisz zalewać na spiskiem elit? Bardziej chodzi i to że małolaty się teraz wstydzą swojej pracy, łatwiej powiedzieć znajomym, że jesteś jakąś kierowniczka od spraw kofeiny niż sekretarka. To brzmi za zwykle.
@pawel_1986:
oj nie masz racji. Bardzo często młodzi ludzie zwracają uwagę na cały ten blichtr kto gdzie i ile z tego ma. Odnoszę wrażenie, że każde kolejne pokolenie jest coraz bardziej roszczeniowe i aroganckie co powoduje, że przyszłość nie jawi się w kolorowych barwach. Będą jeszcze większe różnice.
@pawel_1986 napisał: "To o czym piszesz jest związane z zaściankowością i naleciałościami z dawnych czasów. Polska to w dużej mierze ciemnogród. Wszystko dlatego, że te niższe szczeble zazwyczaj żyją biednie i biednie się w Polsce kojarzą. Z czasem to minie ale musi jeszcze dużo wody upłynąć żeby się to zmieniło."
To prawda, jak ktoś nie ma kompleksów, nie potrzebuje samemu sobie udowadniać że jest kimś więcej, to ma gdzieś gdzie pracują jego znajomi a tym bardziej obcy ludzie. A jak się wejdzie trochę w korpo sferę i się zobaczy, że za tymi podniosłymi nazwami kryje się nieumiejętna spychologia i przeklikiwanie mailów to jak ktoś się czymś takim brandzluje to raczej ludzi niechcący rozbawi niż zrobi na nich wrażenie :P
Praca jak praca, najważniejsze żeby po pracy wieźć takie życie które sprawia Ci przyjemność.
Kiedyś w szkole mieliśmy koleżankę (znaliśmy się od małego), której po szkole coś się odkleiło i stała się straszną materialistką. Dużo osób od niej odbiło, raz zdarzyło mi się nią spotkać, oczywiście zapytała co u ciebie słychać, a chwilę później padło pytanie: gdzie pracujesz i ile zarabiasz XD była też zaręczona z takim chłopakiem (znałem go) i chciała od niego odejść bo przez kilka miesięcy nie mógł znaleźć pracy, a mieszkała z nim w uwaga: odziedziczonym mieszkaniu po jego babci.
@hetfield88: Widzisz w dzisiejszym świecie liczy się konsumpcjonizm i patrzenie na portfel i życie jak z instagrama, a niestety życie nie jest taje kolorowe. Coraz większa znieczulica społeczna, sąsiad sąsiada utopi w łyżce wody, wychwalanie gdzie się nie było ( później okazuje się że wakacje były za kredyt). Większość nie docenia prostych i małych rzeczy: masz dach nad głową, w co się ubrać, zjeść ciepły posiłek, łóżku do spania i zdrowie, lepiej gonić za konsumpcjonizmem. Zdecydowanie wolę przebywać w środowisku jak najdalej od ludzi, las, łąki itp. Dlaczego tak jest? Mamy być zależni od systemu powiedzmy sobie szczerze że większość Polaków nie zarabia średniej krajowej, byłoby to możliwe te wszystkie korporacje stać żeby płacić więcej pieniędzy, ale ludzie myślą że są wolni a tak naradę jesteśmy niewolnikami systemu, korporacji, banków i potężnych rodzin co wzbogacili się na handlu ludźmi, narkotykach i innych lewych interesach. Jesteśmy tylko pionkami na planszy, ale już długo ich czas niepotrwa, prawda wychodzi na jaw i bedzie brutalna i bolesna dla większości
@hetfield88: To o czym piszesz jest związane z zaściankowością i naleciałościami z dawnych czasów. Polska to w dużej mierze ciemnogród. Wszystko dlatego, że te niższe szczeble zazwyczaj żyją biednie i biednie się w Polsce kojarzą. Z czasem to minie ale musi jeszcze dużo wody upłynąć żeby się to zmieniło.
@Dziadyga napisał: "Przychodzi Flick,strzelamy 4 gole tracimy 3,ale matematyka pokazuje wtedy i tak 3 punkty,wybieram taką opcję."
Gorzej jakby przyszedł, stracił 3, strzelił 1 i by powiedział, "rzeczywiście poziom wysoki w tej lidze, czeka nas trochę pracy jeszcze"
@Marzag napisał: "Moim zdaniem, jeśli dzięki pracy jesteś w stanie żyć tak jak lubisz, nie dziadujesz, pozwala Ci wieźć względnie szczęśliwe życie to nie ma znaczenia co to za stanowisko."
Mądrze gada, polać mu!
Żenujący wynik, ale wpływ na to ma złe zarządzanie obciążeniami treningowymi... po raz enty.
Zawodnicy wyglądają na zajechanych - wyglądają ociężale. Stali się wolni, a strzały wyglądają anemicznie... i to przesądzi o tym, że po raz kolejny po mistrzostwo sięgnie City.
Niestety, ale to ludzie od przygotowania fizycznego powinni wylecieć z klubu z hukiem. Arteta też nie jest bez winy - za mało rotacji, duże obciążenia i cała masa kontuzji w tym sezonie (podobnie zresztą jak w poprzednich). Niestety, ale nie da się tego poukładać na nowo.
Do tego Guardiola też bawi się w gierki psychologiczne, nakładając presje na naszych zawodników i to jak widać przynosi zamierzony efekt.
@hetfield88: jeśli spotykasz ludzi, którzy uważają, że ludzie wykonujący prostsze prace (przynajmniej czysto teoretycznie prostsze) są niepotrzebni\gorsi itp. to znaczy, że są odklejeni lub mają fatalną samoocenę (w zależności od której strony do tematu podchodzą).
@Marzag napisał: "Nie no, za parę lat to się będzie tylko o nim wspominać "a pamiętacie jak my wygraliśmy mistrzostwo z Gyokeresem na ataku? xd Artecie powinni pomnik pod stadionem postawić""
Niech najpierw Arteta to mistrzostwo wygra, a potem będziemy mogli sobie pośmieszkować z takich piłkarzy, jak Gyo, Jesus, czy Madueke ;) W sumie można by tutaj wrzucić więcej piłkarzy ^^
@Dziadyga napisał: "Dobra,idźcie się przewietrzyć,jak Ja 2 godziny po pięknym,białym lesie podchodziłem,cudne widoki + wyluzowanie,super słońce którego miało nie być,spotkane dziki po drodze..."
Spać po meczu nie mogłem xd wracam z pracy i trzeba zająć czymś myśli xd
@alexis1908 napisał: "@Marzag: wyciągnięcie klubu z kryzysu zmiana nawyków żywieniowych piłkarzy nowe metody treningowe, budowa stadionu, 3 mistrzostwa Anglii 7 pucharów Anglii, finał ligi mistrzów, sezon bez porażki następnie utrzymywanie klubu który na transfery wydawał mało w top 4, masz rację różnica klas."
To co uważam na temat Mr Wengi i Artety to proszę przeczytac moje ostrzeżenie na profilu :D
Czy gra Eze czy grałby WIllock albo Iwobi nie byłoby różnicy, póki co słabo ten transfer się sprawdza. Saka i Kai muszą na 10 zacząć wymiatać bo inaczej nawet przy stoliku nie wygramy majstra (jakby City jednak straciło tytuły za machlojki)
@Dziadyga napisał: "ylko Ryza szkoda."
Cos w tym jest... Tez mi go szkoda.
Przychodzi Flick,strzelamy 4 gole tracimy 3,ale matematyka pokazuje wtedy i tak 3 punkty,wybieram taką opcję.
Dobra,idźcie się przewietrzyć,jak Ja 2 godziny po pięknym,białym lesie podchodziłem,cudne widoki + wyluzowanie,super słońce którego miało nie być,spotkane dziki po drodze...
A nie tam multimilionerami,frajerami się dobijać,olać ich.Presje mają jakby na chirurgi pracowali albo w straży pożarnej i mieli codziennie różne widoki..
Pie***ich ich z trenerem na czele,tylko Ryza szkoda.
@hetfield88: mordo w firmie ktorej robie na wydawaniu tytoniu na produkcjie(fajek, wiaderek i w torebkach) to tutaj co drugi jest taki a robimy fajki xD jak ktoś pali i ma pytania zapraszam moze uda mi sie odpowiedzieć hehe
@Alffik napisał: "Coś mi się wydaje, że gyo z Tobą pozostanie tak samo, jak Giroud ;)"
Nie no, za parę lat to się będzie tylko o nim wspominać "a pamiętacie jak my wygraliśmy mistrzostwo z Gyokeresem na ataku? xd Artecie powinni pomnik pod stadionem postawić"
@Marzag napisał: "No ale Gyo to zasila tę tezę co mecz, a tamten film to się wydarzył 20 lat temu ponad."
Coś mi się wydaje, że gyo z Tobą pozostanie tak samo, jak Giroud ;)
@hetfield88: ja bym nie powiedział, że to brak ambicji, a raczej chęć posiadania spokoju na bani. Nie każdy chce brać dużą odpowiedzialność na swoje barki, żeby zarobić te kilka tysięcy więcej i mieć cały czas presję ze strony menadżera czy innego przełożonego. Jedni to lubią, drudzy nie. Proste.
Niech każdy robi w życiu co chce, o ile nikogo nie krzywdzi i mieści się jakiś ramach moralności, bo każdy wie, czego tutaj nie tolerujemy ;)
Moim zdaniem, jeśli dzięki pracy jesteś w stanie żyć tak jak lubisz, nie dziadujesz, pozwala Ci wieźć względnie szczęśliwe życie to nie ma znaczenia co to za stanowisko.
@Alffik napisał: "Tal dlugo, jak mozna pisac, ze gyo to słaby pilkarz xd"
No ale Gyo to zasila tę tezę co mecz, a tamten film to się wydarzył 20 lat temu ponad.
@Ups147 napisał: "Westham nie zbudował sam stadionu."
No ok, ale puenta pozostaje ta sama. @hetfield88 napisał: "Wiecie co, byłem wczoraj po żonę na dworcu PKP i mimowolnie podsłuchałem kilka rozmawiających osób (głośno gadali). Mówili o podejmowanej przez siebie pracy.
Naszła mnie pewna myśl. Ludzie opowiadając o swojej pracy, swoim stanowisku, robią to w taki sposób, tak ubarwiają, tak szukają tych słów, żeby ich praca wydawała się ważniejsza, potrzebna, i że oni wykonują coś wyjątkowego, że się znają, że osiągnęli jakiś tam poziom gdzie nie każdy ma szanse. Taka bardziej oficjalna gadka szmatka upiększona wielce Ą Ę.
A Ci co normalną robotę wykonują to już się wstydzą odezwać bo mogą być postrzegani jako ludzie z brakiem ambicji, bez wykształcenia, bez kwalifikacji czy coś tam. Nie wiem. Wokół sami kierownicy jakiegoś tam działu, dyrektorzy albo ich zastępcy, albo młodszy kierownik pomocniczy. Wszyscy składają raporty, raporty od raportów, przedstawiają słupki, sinusoidy, przewidywania, analizy, przypuszczenia, jakieś teoretyzowanie heh.
A ponoć żadna praca nie hańbi, i czemu się ludzie wstydzą mówić o swojej normalnej robocie? Że wstaje rano, zapierdzielam, zarabiam?
Ja się podzielę z Wami moją codziennością. Mam wykształcenie - germanistyka. Nie po drodze mi było dalej z tym wiązać przyszłość.
Pracuję sobie na zakładzie mięsnym, czasem jest zimno, czasem ślisko, czasem ciężko, nie zawsze pachnie fiołkami. Obsługuję klientów, robię swoje, idę do domku. Czy to brak ambicji? Wiadomo, ktoś powie że tak. Chodzi mi o to że taka praca też jest potrzebna, może uszlachetniać. A ludzie się wstydzą mówić "jestem piekarzem", "jestem śmieciarzem". A wykonujemy pracę której właśnie co raz mniej ludzi chce się podjąć, też jesteśmy wyjątkowi.
Sorry że prowadzę osobistą terapię na stronie, może ktoś chce się właśnie też pochwalić jaką robotę wykonuje na co dzień ? Ja zachęcam."
Mi się zawsze przypomina mem z paździochem.
"Kiedy zmieniasz pracę w jednym kołchozie na pracę w innym kołchozie za stówę więcej i spotykasz znajomych"
- sumy panu nie powiem, bo by pana zszokowala... powiem tylko że sporo
Jak ktoś chce to o każdej pracy będzie w stanie mówić w ten sposób.
Piekarz zamiast piekarzem mógłby być operatorem systemów termicznych produkcji pieczywa. Mam wrażenie że te nazwy stanowisk to są czasem wymyślane przez różne firmy jako coś co może skusić ludzi którzy będą skłonni tam pracować bo stanowisko się podnieśle nazywa :P
@hetfield88: zajebiście, robisz rzeczy ważniejsze dla społeczeństwa niż większość bankierów i innych darmozjadów
@ladinho91 napisał: "Strasznie mnie martwi że oni oddychali rękawami w końcówce meczu z ostatnia drużyna ligi."
No jak mogli oddychać rękawkami, jak chcieli - uwaga - WYGRAĆ JAK NAJMNIEJSZYM NAKŁADEM SIŁ xD
@Marzag napisał: "bo ile można cytować te same przeruchane teksty."
Tal dlugo, jak mozna pisac, ze gyo to słaby pilkarz xd
Wiecie co, byłem wczoraj po żonę na dworcu PKP i mimowolnie podsłuchałem kilka rozmawiających osób (głośno gadali). Mówili o podejmowanej przez siebie pracy.
Naszła mnie pewna myśl. Ludzie opowiadając o swojej pracy, swoim stanowisku, robią to w taki sposób, tak ubarwiają, tak szukają tych słów, żeby ich praca wydawała się ważniejsza, potrzebna, i że oni wykonują coś wyjątkowego, że się znają, że osiągnęli jakiś tam poziom gdzie nie każdy ma szanse. Taka bardziej oficjalna gadka szmatka upiększona wielce Ą Ę.
A Ci co normalną robotę wykonują to już się wstydzą odezwać bo mogą być postrzegani jako ludzie z brakiem ambicji, bez wykształcenia, bez kwalifikacji czy coś tam. Nie wiem. Wokół sami kierownicy jakiegoś tam działu, dyrektorzy albo ich zastępcy, albo młodszy kierownik pomocniczy. Wszyscy składają raporty, raporty od raportów, przedstawiają słupki, sinusoidy, przewidywania, analizy, przypuszczenia, jakieś teoretyzowanie heh.
A ponoć żadna praca nie hańbi, i czemu się ludzie wstydzą mówić o swojej normalnej robocie? Że wstaje rano, zapierdzielam, zarabiam?
Ja się podzielę z Wami moją codziennością. Mam wykształcenie - germanistyka. Nie po drodze mi było dalej z tym wiązać przyszłość.
Pracuję sobie na zakładzie mięsnym, czasem jest zimno, czasem ślisko, czasem ciężko, nie zawsze pachnie fiołkami. Obsługuję klientów, robię swoje, idę do domku. Czy to brak ambicji? Wiadomo, ktoś powie że tak. Chodzi mi o to że taka praca też jest potrzebna, może uszlachetniać. A ludzie się wstydzą mówić "jestem piekarzem", "jestem śmieciarzem". A wykonujemy pracę której właśnie co raz mniej ludzi chce się podjąć, też jesteśmy wyjątkowi.
Sorry że prowadzę osobistą terapię na stronie, może ktoś chce się właśnie też pochwalić jaką robotę wykonuje na co dzień ? Ja zachęcam.
@Marzag:
West Ham to trochę zły przykład, bo oni zdaje się dzierżawią tylko stadion, natomiast kurnik jest własnością totów i oni właściwie po wybudowaniu stadionu nie dziadowali jak my. To jest niestety styl zarządzania klubem przez Kromkę i resztę kliki. Za dużo było akcjonariuszy i zdaje się każdy ciągnął w swoją stronę a już na pewno Kromek i Usmanov.
Mecz z Wolves a Arteta nie daje Whita i Nordgarda dla rotacji i świeżości. Zubi ledwo dycha, Rice ledwo stoi i cała nasza gra to kupa ;)My wyglądamy jak drużyna z 6 miejsca a nie lider tabeli. Upartość Artety i jego 'brudna gra 'zaczyna Mnie przerażać. My nie rokujemy na coś lepszego ,fart i stałe fragmenty zawodzą, mityczna obrona zawodzi i ujawnia się prawdziwy styl Mikela. Czyli kopanie się po czole, a może coś wleci:)
@Marzag: Westham nie zbudował sam stadionu.
@Ups147 napisał: "My nie rozbudowaliśmy stadionu tylko zbudowaliśmy sobie nowy obiekt. Czasy też były innne, zresztą to że mamy hajs teraz, to też zasługa tego, że wtedy właśnie ten stadion powstał. Przedziadowalismy trochę i teraz zbieramy żniwa."
Moim zdaniem to nie do końca prawda, bo przecież każdy klub jest dziś o wiele bogatszy a tylko my cierpieliśmy na tym, że rozbudowywaliśmy stadion.
Moim zdaniem to jest charakterystyczne dla złej inwestycji, źle ocenili sytuacje włodarze Arsenalu, przez co przez lata musieliśmy zaciskać pasa a dziś większe obiekty budują west hamy i tottenhamy i w ogóle tego nie odczuwają finansowo.