Kontrowersyjny gol Koscielnego ratuje zwycięstwo 1-0

Kontrowersyjny gol Koscielnego ratuje zwycięstwo 1-0 02.10.2016, 18:35, Sebastian Czarnecki 822 komentarzy

To nie był dobry mecz w wykonaniu Arsenalu. Piłkarze zaprezentowali się bardzo słabo w ofensywie, popełniali proste błędy, a mimo to rzutem na taśmę pokonali Burnley na jego stadionie po kontrowersyjnej bramce Koscielnego. Francuz strzelił bramkę ramieniem znajdując się na pozycji spalonej, ale żadnego kibica Arsenalu to nie obchodzi, ponieważ ich drużyna zdobyła niezwykle cenne trzy punkty i kolejny raz zademonstrowała wolę walki do samego końca.

Konkurs: Do wygrania 10 książek Arsene'a Wengera!

Burnley: Heaton - Lowton, Keane, Mee, Ward - Gudmundsson, Hendrick, Defour (62. Arfield), Marney, Boyd - Vokes

Arsenal: Čech - Bellerin, Mustafi, Koscielny, Monreal - Xhaka (71. Elneny), Cazorla - Walcott, Özil, Iwobi (71. Chamberlain) - Sanchez

Burnley miało prosty plan na to spotkanie. Trzech środkowych pomocników i grający blisko środka skrzydłowi mieli całkowicie zagęścić środek pola i uniemożliwić Kanonierom budowanie swoich ataków. Formacja ofensywna była odcięta od podań, bezradny Mesut Özil nie potrafił odnaleźć swojego miejsca na boisku, a jedyną opcją przedostania się w pole karne były indywidualne rajdy skrzydłowych, które kończyły się fiaskiem.

Słabo zaprezentował się Alex Iwobi, któremu nie można odmówić zaangażowania, jednak mocno irytowały jego straty i notoryczne wpadania na obrońców Burnley. Theo Walcott próbował stwarzać zagrożenie, jednak Anglik odcięty od podań nie będzie się prezentował tak dobrze jak z piłką przy nodze. Najlepiej z formacji ofensywnej zagrał Alexis Sanchez, który jako jedyny ciągnął grę swojego zespołu, a w drugiej połowie oddał dwa groźne strzały, które mogły dać prowadzenie.

Należy jednak pochwalić tutaj całą defensywę Burnley, bo wyśmienicie zrealizowała swoje założenia. Gospodarze byli twardzi, nieustępliwi, wygrywali pojedynki główkowe i nie dopuszczali londyńczyków pod własną bramkę. Dzięki temu Tom Heaton miał bardzo mało pracy i może właśnie przez to skapitulował w ostatniej minucie. Co prawda więcej do zarzucenia będzie miał tutaj sobie arbiter, bo gol absolutnie nie powinien zostać uznany.

Kanonierów należy docenić przede wszystkim za walkę do samego końca. Nawet kiedy mecz zbliżał się ku końcowi, londyńczycy w dalszym ciągu się nie poddawali i próbowali w jakiś sposób przedostać się pod bramkę Burnley. Udało się to w brzydki i kontrowersyjny sposób, ale dzięki tym trzem punktom Arsenal znajduje się na trzecim miejscu w tabeli, a do lidera traci zaledwie dwa punkty.

BurnleyPremier LeagueRaport pomeczowy autor: Sebastian Czarnecki źrodło: własne
Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany. Załóż konto lub zaloguj się w serwisie.
mercol7 komentarzy: 270402.10.2016, 18:36

ten Vokes co chwile ma okazje ...
mustafa z Kosą dzisiaj słabiutko

Hubertus888 komentarzy: 367402.10.2016, 18:36

Dobrze Sanchez

mitmichael komentarzy: 4924302.10.2016, 18:35

Jedna bramka powinna załatwic sprawe tak wiec do boju

minio7 komentarzy: 382302.10.2016, 18:35

ostatni

Następny mecz
Ostatni mecz
Everton - Arsenal 5.04.2025 - godzina 13:30
? : ?
Arsenal - Fulham 1.04.2025 - godzina 20:45
2 : 1
Tabela ligowa
Tabela strzelcówStrzelcy
DrużynaMWRPPkt
1. Liverpool29217170
2. Arsenal301710361
3. Nottingham Forest30176757
4. Chelsea29147849
5. Manchester City29146948
6. Newcastle28145947
7. Brighton291211647
8. Fulham30129945
9. Aston Villa29129845
10. Bournemouth29128944
11. Brentford291251241
12. Crystal Palace28109939
13. Manchester United301071337
14. Tottenham291041534
15. Everton29713934
16. West Ham30971434
17. Wolves30851729
18. Ipswich29381817
19. Leicester29452017
20. Southampton2923249
ZawodnikBramkiAsysty
Mohamed Salah2717
E. Haaland213
A. Isak195
C. Wood183
B. Mbeumo155
C. Palmer146
Y. Wissa142
O. Watkins136
Matheus Cunha134
J. Kluivert126
SondaMusisz być zalogowany, aby posiadać dostęp do ankiety.
Publicystyka
Wywiady