Komentarze użytkownika Czeczenia
Znaleziono 12723 komentarzy użytkownika Czeczenia.
Pokazuję stronę 34 z 319 (komentarze od 1321 do 1360):
Dobrze, że nie kibicuje Legii, bo mogłem sobie obejrzeć całkiem niezły meczyk w Londynie.
Nie wiem czy też to zauważyliście, ale czasem kiedy Martinelli przyjmuje piłkę to ta odskakuje mu na kilka metrów, no generalnie ekstraklasa i to bardziej Łęczna niż Poznań.
Natomiast zastanawiam się z czego to wynika. Czy Gabi po prostu był tak długo bez gry, że w tak szybkiej lidze czasem brakuje mu jeszcze tego wyczucia. Czy może podobnie jak Walcott, ma cechy którymi imponuje, ale ma w sobie trochę też gen drewniaka bazującego na szybkości.
Lacazette walczy, ale nie strzela. Ba, marnuje naprawdę świetne okazje. Mam wrażenie, że ogólna niechęć do Aubameyanga trochę przysłania wady francuza. Przecież tu byłby grill gabończyka gdyby zagrał tak jak wczoraj AL9.
Wy mówicie przyszłość, ale przyszłość jest teraz. Czas zacząć głośno mówić o oczekiwaniach, czas zacząć wymagać. To czy skończymy sezon w czwórce, będzie rzutowało na całą kampanię transferową, w ostateczności na cały projekt.
Dziś mamy najkorzystniejszą pozycję do walki o CL. Najlepszy terminarz, zawodnicy zdrowi, całkiem sporo punktów w tym trudnym okresie. Warunki są sprzyjające by powiedzieć Artecie "sprawdzam". Startując z takiej pozycji na półmetku ligi, trzeba wymagać dużych rzeczy na koniec sezonu. Ostatecznie trafił tu jako ktoś kto ma nas wygrzebać z tego gówna, szóste miejsce nie może nas teraz zadowolić.
Ja wiem, że Lacazette "ma inne atuty", Aubameyang ma fatalną prasę teraz, ale z taką skutecznością to francuz nie trafi nawet po meczu do samochodu.
Czyli przełożyli nasz mecz, tak? Bo obejrzałem właśnie 45 minut treningu, tylko wie ktoś czemu nie w London Colney?
W sumie to chyba każdy tylko sprawdza czy nie odwołali.
Jeżeli Arteta odstawi Aubameyanga to brawa dla baristy. Boss jest boss i to on rządzi. Jeżeli da mu szansę na odkupienie win, a PEA będzie zasuwał na treningach, to też okej, bo to jego decyzja. Natomiast nie mam złudzeń, że Aubameyang będzie próbował zmienić otoczenie. Zostanie do końca kontraktu czy będzie grał czy nie.
Ta historia jest już zakończona, nie ma sensu do tego wracać. Z drugiej strony, nasza pomoc jest tak biedna, że on naprawdę może być tam najlepszy.
@losnumeros: mam nadzieję, że nie, bo granie w świątecznym okresie to coś na co czekam cały rok. Oby też nikt nie wpadł na pomysł grania przy pustych trybunach, w takim wypadku już lepiej mecze przełożyć.
Dużo było kopania się po nogach i sytuacji na styku. Arsenal nie pękł na robocie i zwyciężył w tym klinczu. Jak dla mnie, pierwszy raz w sezonie Arsenal na poważnie zgłosił się do walki o czwórkę. Jeżeli wygrają w sobotę to czas będzie mieć oczekiwania wobec tej drużyny.
Arsenal vs Fabiański (Swansea i WHU) 7W 1D 5L
Kto wie, może Balogun usiądzie nawet na ławce w maju, kiedy nie będziemy już o nic walczyć.
O, i Wilshere się załapał. Przyda się doświadczenie tego byłego gracza West Hamu.
Gruby news. Jednak kluby tego pokroju kochają kurtuazję i dyplomację. Mnie zawiódł kiedy spóźnił się na trening przed derbami z KFC, ale widocznie dali ma szansę w klubie. Cóż, miarka się przebrała, zobaczymy jak gabończyk zareaguje.
Szkoda, że Arsenal nie może powtórzyć meczu, np. z takim Evertonem. Bo z Liverpoolem i City to i tak za często gramy jak na bandę baristy.
Reprezentanci solidarnie w meczach z big six. Płacheta, Klich, Bednarek, Cash - wszyscy w ryj. Modera oszczędzili i mecz przełożyli.
@Jack_Herrer: wszystko spoko, tylko w tamtym czasie Aubameyang był królem i drugim strzelcem w Premier League, a Daka był dopiero po pierwszym pełnym sezonie w Austrii. Edouard grał w Szkocji dłużej, no ale w Szkocji. Talenty, nie przeczę, ale nie na wejście z buta do Premier League. Nie za Aubameyanga, nie w tamtym okresie.
Mówisz o transferach za mniejszą kasę, ale przecież taki Tomiyasu to grał wcześniej dwa lata w Serie A nim przyszedł do Premier League. Lokonga czy Tavares nie mają takiego backgroundu i to normalne, że potrzebują jeszcze czasu, natomiast grają, bo w i tak Arteta nie ma wyboru.
Mimo wszystko jestem przekonany, że Arsenal poszukałby kogoś bardziej doświadczonego czy tam ogranego w topowej lidze.
@Jack_Herrer: nie do końca. I tak trzeba by ruszyć po napastnika, czyli wyskoczyć z naprawdę dużego siana. Finansowo z pewnością nie wyszłoby lepiej. A sportowo? Cóż, Arsenal nie gra w LM, nie walczy o najwyższe cele w lidze i nie ma perspektyw by to się szybko zmieniło. To wszystko powoduje, że Arsenal wybierałby raczej w graczach drugiej kategorii. Na dwoje babka wróżyła, czy ten napastnik by się tu odnalazł.
Kontrakt Aubameyanga to wyłącznie partactwo Arsenalu. Sami postawili się w sytuacji kiedy muszą rozbić bank, bo największej gwieździe kończy się kontrakt. Przedłużenie umowy to było wtedy jedyne słuszne rozwiązanie. Wszystko zostało spieprzone wcześniej. Klub na własne życzenie związał sobie ręce, bo przespał właściwy czas na negocjacje.
Jeżeli na przestrzeni tygodnia grasz najgorszy i najlepszy mecz w sezonie, to chyba po prostu to Southampton było wyjątkowo żałosne. Nie biorę pod uwagę, że to Everton tak wysoko zawiesił poprzeczkę.
@Elastico07: ale wiesz byku, że interwencję można również zaliczyć nie dopuszczając do strzału, np. wybijając piłkę napastnikowi spod nóg?
Aha, czasami o zawodnikach środka pola mówi się, że to mózg drużyny.
No to Xhaka to jest taki chłopski rozum właśnie.
Dwa rozdziały napisała ta połowa. Do gola i po golu. Przed bramką można było odnieść wrażenie, że przyjechał Bayern i to może być przykre popołudnie.
Natomiast po golu to już tylko jedna drużyna grała. Gdyby było 4:0 to nikt nie mógłby mieć pretensji.
Po meczu z Evertonem, Arteta sprawdzał w google adres pośredniaka. Dziś po meczu być może powinien sprawdzić czy w święta też mają czynne. Natomiast w czwartek to po prostu trzeba rano zająć miejsce na parkingu.
Jednak znając życie, Livramento coś odwali, piłka odbije się od Lacazette'a i Arsenal zmiażdży świętych 1:0, a londyńscy kibice Brentford i Crystal Palace odtrąbią progres baristy.
Zaraz, dostajesz czerwoną kartkę na Etihad w pierwszej połowie i nie przegrywasz meczu 5:0? To tak można?!
Hitem jest to, że po odejściu Wengera poszło już prawie pół miliarda euro na transfery, a tu ani drużyny, ani trenera.
Czy chociaż przez tydzień w tym sezonie będziemy mieć dodatni bilans bramkowy? Na dziś gorsza jest tylko ostatnia szóstka i... Everton.
Największym pozytywem tego meczu jest to, że już nie przegramy meczu w Liverpoolu w tym sezonie ligowym.
Chelsea co chwilę zmieniają trenerów i tylko trzy razy w erze Abramowicza skończyli sezon niżej niż "stabilny" Arsenal. W sezonie The Invincibles. W sezonie gdzie wygrali pierwszy raz Champions League i w mistrzowskim sezonie Leicester. Nie zachęcam do wyciągania wniosków, bo nie ma do czego.
Wiem, że krytyka skupi się na Aubameyangu, ale Odegaard chwilę wcześniej również spieprzył niesamowitą patelnię. Zresztą, Lacazette, Martinelli, Saka, cały przód był żałosny. Dwa podania, strata i tak w kółko. Nketiah o dziwo ich rozruszał, ale my jesteśmy tak statyczni w ataku, że błogosławieństwem jest brak pucharów. Dwa razy w tygodniu oglądanie tego gówna to byłby masochizm.
Jak to było po pierwszej połowie? Trzeba umieć wygrać nawet jak nie idzie?
Gramy od przypadku do przypadku. Nawet z takim Burnley, zupełnie bez różnicy. Ot, po prostu im nie udało się wcisnąć. Coś tam będziemy oczywiście ciułać, ale ciężko mówić o konsekwencji kiedy nie masz żadnej kontroli nad meczem. Serie zwycięstw to jedynie kwestia korzystnego terminarza.
Coś wam powiem. Everton nie wygrał ośmiu ostatnich meczów w lidze, tylko dwa z nich zremisował. Z United i Tottenhamem - oba zespoły zwolniły trenerów. Osratnie zwycięstwo w lidze? Wrzesień, z Norwich. Trener też poleciał.
Panie barista, wystarczy.
Nic śmieszniejszego nie przeczytacie w tym roku:
W drużynie Artety widać progres.
Bawi mnie jak ktoś o takich meczach mówi, że liczy się wynik. Rozumiem gdyby Arsenal kontrolował mecz i grał na wynik, ale o wyniku pierwszej połowy zadecydował ślepy los. Richarlison minutę wcześniej spalił, a chwilę później przysnęli obrońcy Evertonu. No, nie mówmy, że Arsenal tu cokolwiek kontroluje, że w wyrachowany sposób zabierze dziś punkty.
Najzabawniejsze nie jest to, że padł gol po jakiejś wrzutce na pałę. Najzabawniejsze jest to, że literalnie nic więcej nie wykreowaliśmy, czyli można powiedzieć, że Arsenal wykorzystał swoją najlepszą sytuację.
To walka by nie usnąć oglądając te popisy. Może gol rozbuja to towarzystwo.
Po zwycięstwo, dla nas, dla wszystkich.
Dyskutujemy nad przepaścią kadrową, a West Ham w lidze pyknął Chelsea, Liverpool i KFC, a Manchestery sieknęli w pucharze ligi. W lidze co prawda bez punktów, ale jak widać da się przyjąć mniej niż osiem goli.
Drużyna | M | W | R | P | Pkt |
---|
Zawodnik | Bramki | Asysty |
---|
-
A wszystko to przez Havertza...
- 19.02.2024 30 komentarzy
-
Red Dead Redemption
- 17.07.2023 12 komentarzy
-
Zagadnienia taktyczne: Tequila
- 25.09.2022 15 komentarzy
-
Zagadnienia Taktyczne: Idealny początek
- 19.08.2022 16 komentarzy
-
Zagadnienia taktyczne: Podsumowanie sezonu 21/22 cz.3 - Widoki na przyszłość
- 05.07.2022 27 komentarzy
- pokaż całą publicystykę
-
Wywiad z Emilem Smith-Rowem: Jego inspiracje na boisku i poza nim
- 05.09.2022 10 komentarzy
-
Pot, cierpienie i egoizm
- 11.11.2021 8 komentarzy
-
Wywiad z Przemkiem Rudzkim
- 08.10.2021 16 komentarzy
-
Historia Jacka Wilshere'a
- 27.08.2021 35 komentarzy
-
Obszerny wywiad z Xhaką dla The Guardian
- 07.02.2021 21 komentarzy
- pokaż wszystkie wywiady
Są pozytywy, był luz, ale też sporo przestojów i niestety Elneny. Czym gorzej gramy, tym bardziej oddala się debiut Patino.