Komentarze użytkownika hetfield88
Znaleziono 588 komentarzy użytkownika hetfield88.
Pokazuję stronę 2 z 15 (komentarze od 41 do 80):
Niemiłosiernie zachodzę w głowę jaki jutro będzie wynik, a po drugie jak będzie wyglądała nasza gra. Nie daje mi to spokoju.
Zrobiłem wczoraj swój eksperyment społeczny. Byłem na mieście i w Castoramie i specjalnie uśmiechałem się do nieznajomych i szukałem kontaktu wzrokowego. Ale nie że do jakiś młodych lasek, tylko starsze Panie, starsi Panowie, ogólnie rodziny z dziećmi. Nikt nie odwzajemnił uśmiechu i sympatycznej miny, nikt. Wszystkie buzie zafrasowane, zamyślone, smutne, skupione, nieobecne, zmęczone, podejrzliwe że co ja chcę. Myślałem o lepszym wyniku przynajmniej 50/50 albo jakieś 35/65.
Na to moja żona króciutko: "Już to widzę, pewnie jakoś ch. u.j owo się uśmiechałeś spod tego wąsa."
xdxdxd
Ciekawe co na prawdę oznacza to "I'm on fire" / "Team's on fire"?
Zachowawczą, powolną grę do boku i do tyłu?
Czy jednak czymś ten zespół nas miło zaskoczy...
Ale meczyk ale piłeczka chodzi.
Arteta "I'm on fire". A ciekawe co zagramy.....
A z drugiej strony może być też tak że paraliż totalny, stracimy gola w 1. minucie. Też tak bywało. Stadion, ich kibice, atmosfera, nas tak przytłoczy, że przy już słabym mentalu i nastawieniu psychicznym może się tylko pogorszyć, bo wiadomo o jaką stawkę jest ten mecz.
Obym się mylił ! Bardzo chcę się mylić i nie mieć racji :)
Każdy układa sobie jakieś tam scenariusze. Ja nawet jestem w stanie uwierzyć, że stworzymy kilka na prawdę niebezpiecznych sytuacji, zaskoczymy City na początku. Ale jak zwykle nie zdołamy ich wykorzystać, będziemy w ostatnim momencie nieskuteczni i nieporadni. Oni wrócą spokojnie do gry, przejmą inicjatywę, opanują i już nie będzie odwrotu, zaczną nas niemiłosiernie gnieść, a my już wtedy tylko wybijanie piłki w panice na oślep. Przegrywanie górnych piłek, przegrywanie drugich piłek itd. Znam dobrze ten scenariusz. To mój koszmar. Nie raz miał miejsce w rzeczywistości już.
Ale minęły dwa dni od naszego meczu i znów mi się zaczęła tlić iskierka nadziei. Że może uda się zremisować na Etihad, że może jakoś dowiedziemy to Premier league. Znowu to robię, znowu zaczynam wierzyć. A później siedzę po meczu taki smutny i posępny. Żona chyba mnie z domu wy.p.ierniczy
Pamiętacie takie podsumowanie roku kalendarzowego na kanonierzy.com i jest taki news kanonierzy w liczbach.
Najczęściej używana fraza wygra bezapelacyjnie "metr przed kiblem" . To już u nas jak "dzień dobry"
Jak City wygra dziś ten mecz, to stronie będzie tu gorzej niż wczoraj po naszym meczu.
Myślicie że City wygra serią wszystko do końca?
Kurde musimy grać ofensywnie i z polotem
Może czas odejść od tej pozornej kontroli która nie daje już ostatnio żadnego efektu a wręcz przeciwnie. Myślicie że Arteta jest w stanie zmienić nastawienie i taktykę z dnia na dzień??
Teraz już musimy się już na prawdę martwić o wyniki City. Tzn jutro żeby nie wygrali, i żebysmy my potrafili z nimi zremisować. Ale to oni wyjdą na nas naładowani u siebie i pewni swoich możliwości, a my wiadomo..
Jakby cos było nie po naszej myśli to jeszcze może wejść
Mosquera na PO
Hincapie na LO
+ Eze, Dowman, Trossard
Jesus pominięty w moich obliczeniach no ale może się mylę i odwali jakieś Joga Bonito :))
@Szogun napisał: "Wierzysz,że City wygra wszystko.Ja myślę,że wystarczą Nam 4 zwycięstwa i jeden remis.City wtopi gdzieś na bank a teraz jak wygramy to będzie+12 pkt i presja na nich."
Oby Oby :)
@drewniane_krzeslo napisał: "dosyć gdybania na teraz jest dobrze, po za tym na tej stronie czy jest dobrze czy jest bardzo dobrze to i tak zawsze się coś znajdzie żeby ponarzekać bo Arteta zły, bo city za mocne itp bo Gyokeres jest słaby chociaż wielu go tu chciało itp"
O tak trzeba separować się od narzekaczy :) Jakaś niepewność i strach jest, wiadomo, ale życzymy sobie żeby nasi chłopcy oczywiście wygrali wszystko do końca.... :)
@drewniane_krzeslo:
Nie no Eze widzę jest na ławce,
@drewniane_krzeslo napisał: "Spójrz w tabelę Arsenal jest na 1 miejscu i ma 9 punktów przewagi jesteśmy bardzo blisko wygrania ligi."
Ja wiem że fajnie popatrzeć na tabelę, też się jaram tym.
Ale na prawdę jeśli City wygra zaległy mecz (mocno prawdopodobne) i My przewalimy z nimi na Etihad (niestety prawdopodobne) to zostają gołe 3 punkciki.
Calafiori w ogóle poza 1.składem i rezerwą , uraz tak ?
Ale mi się marzy po jutrzejszym dniu takie +12
Czy dzisiejszy mecz uskrzydli City a nam te skrzydła podetnie?
Nasza dzisiejsza wygrana miała dać nam kopa na koniec sezonu, a stało się na odwrót
Kurczę ciekawe jak my zagramy na Etihad. Mamy ewidentnie kompleks City :(
Byle dowieźli to premier league, byle dowieźli..
Założyłem konto na Sts, wpłaciłem 5zl. To normalnie będę mógł oglądać finał tak??
Czy mając full pakiet Canal+ mogę obejrzeć finał pucharu ligi na jakimś niemieckim/francuskim/angielskim kanale ??
Witam, jak tam nastawienie? Będą 3 punkty??
(nie pytam o grę, a o ostateczny wynik :D )
Niestety Chelsea ma tą samą sytuację i też "odpoczywają".
Ciekawe czy zawodnikom uda się trochę zregenerować dzięki wolnemu od meczu w środku tygodnia. Może co niektórzy odzyskają trochę świeżości.
Nie no Vini jest mega irytujący i prowokuje. To powinno być odgórnie ustalone na początek dyskusji :) Tysiąc razy się o ten rasizm czepia, wszystko pod to podciąga bo to najłatwiej a reszta związane ręce, bo jak się mu sprzeciwisz to też jesteś z automatu rasistą. Jak ktoś taki jak ja chciałby mu wyperswadować że nie chodzi o kolor skóry, tylko nie podoba mi się jego zachowanie to obawiam się że i tak by nie zrozumiał albo by nie chciał. Wpadłbym do wora przeciwników rasistów. A sam nie jestem, nie byłem i nie będę rasistą. Myślę że on jest po prostu prostacki, mało inteligentny, ponadto arogancki i narcystyczny. Takie maje zdanie. Totalnie inne słowa mi przychodzą do głowy no ale trzeba używać eufemizmów...
@Ech0z napisał: "Słaby Real, słaba Barca, my rozstawieni do samego półfinału mecze rewanżowe u siebie.
Najłatwiejsza do wygrania Liga mistrzów w historii."
@Matelko napisał: "W piątek o 12:00 losowanie LM.
Poznamy potencjalną drogę do finału."
Może i tak. Pewność siebie jest dobra.
Ale ile to już razy się rozczarowaliśmy postawą chłopaków..
Wystarczy że ich sparaliżuje stres i 1/8 nie przejdą.
Powolutku, po kolei.
A Sakuś zdrowy
Czyli Gyo poruchał
Chlopcy 25-30 minut i zeby tylko nie spuchneli. Nie utrzymają tej intensywności
Wiecie co, byłem wczoraj po żonę na dworcu PKP i mimowolnie podsłuchałem kilka rozmawiających osób (głośno gadali). Mówili o podejmowanej przez siebie pracy.
Naszła mnie pewna myśl. Ludzie opowiadając o swojej pracy, swoim stanowisku, robią to w taki sposób, tak ubarwiają, tak szukają tych słów, żeby ich praca wydawała się ważniejsza, potrzebna, i że oni wykonują coś wyjątkowego, że się znają, że osiągnęli jakiś tam poziom gdzie nie każdy ma szanse. Taka bardziej oficjalna gadka szmatka upiększona wielce Ą Ę.
A Ci co normalną robotę wykonują to już się wstydzą odezwać bo mogą być postrzegani jako ludzie z brakiem ambicji, bez wykształcenia, bez kwalifikacji czy coś tam. Nie wiem. Wokół sami kierownicy jakiegoś tam działu, dyrektorzy albo ich zastępcy, albo młodszy kierownik pomocniczy. Wszyscy składają raporty, raporty od raportów, przedstawiają słupki, sinusoidy, przewidywania, analizy, przypuszczenia, jakieś teoretyzowanie heh.
A ponoć żadna praca nie hańbi, i czemu się ludzie wstydzą mówić o swojej normalnej robocie? Że wstaje rano, zapierdzielam, zarabiam?
Ja się podzielę z Wami moją codziennością. Mam wykształcenie - germanistyka. Nie po drodze mi było dalej z tym wiązać przyszłość.
Pracuję sobie na zakładzie mięsnym, czasem jest zimno, czasem ślisko, czasem ciężko, nie zawsze pachnie fiołkami. Obsługuję klientów, robię swoje, idę do domku. Czy to brak ambicji? Wiadomo, ktoś powie że tak. Chodzi mi o to że taka praca też jest potrzebna, może uszlachetniać. A ludzie się wstydzą mówić "jestem piekarzem", "jestem śmieciarzem". A wykonujemy pracę której właśnie co raz mniej ludzi chce się podjąć, też jesteśmy wyjątkowi.
Sorry że prowadzę osobistą terapię na stronie, może ktoś chce się właśnie też pochwalić jaką robotę wykonuje na co dzień ? Ja zachęcam.
Aha jeszcze jedno.
Pół żartem pól serio.
Moja żona chyba wymodli co najmniej potrójną koronę dla Kanonierów. Jak Arsenal kolejny raz się zesra to ona tego nie zniesie. Tzn nie zniesie przebywania ze mną, mojego zachowania, mojego ryja obrażonego:)
Każdy pojedynczy mecz musi być wygrany. Więc jest tak: Gramy z Kairatem, z Port Vale, z Wigan. Ona: "czemu grają rezerwy??" "Przecież musimy to wygrać!" "Muszą jak najszybciej otworzyć wynik" "2-0 to niebezpieczny wynik!" "Raya na zero!" "Złota rękawica będzie, widzisz Sławek?" "Ok pseudo kontrola, ale byle wygrać" i tak dalej.
O to wszystko z troski o mnie. Czaicie jaka jest kochana? :))
Żeby tylko nie było tzw "pośmiewiska na całą Europę" i nowego przydomku 2rsenal zamiast 4senal. Teraz przed Wolves też już obgryza paluszki heh.
@bobocian: tak priv
@bobocian: Ale w największym skrócie to tak. Farmakologia, niestety, ale wiadomo. Skupienie się na pozytywach, nawet najmniejszych, i powtarzanie i setki razy, jak mantrę. Myślenie o innych, starać się przebić ta trochę "egoistyczno-narcystyczną" skorupę. Mieć w głowie że nasza choroba wpływa negatywnie również na innych- rodzinę, domowników. Choćby nie wiem jak chcieli nam pomóc to w końcu będą się męczyć i zniechęcać. Samoświadomość, racjonalne myślenie, obiektywizm. Znajdować rzeczy które cieszą, albo które sprawiały wiele radości jeszcze przed chorobą czy za młodu. Nie wiem - głośne słuchanie muzyki, pobiegać, zagrać w grę, zjeść słodyczki (u mnie odpadło przez wyniki krwi).
Nie jestem żadnym ekspertem, wręcz przeciwnie. Dzielę się tym co uważam że w miarę pomaga, ale czasem sam mam problem to ziścić. I wdrażam od nowa, i sobie przypominam od nowa, co jest ważne, co mniej, i w kółko. Ogólnie na ten moment jestem zdania że nie da się tej choroby w 100 % wyleczyć. Można ją wyciszyć, można polepszyć samopoczucie, można złagodzić wprawnie objawy. Ale to gówno tylko czeka aż się potkniesz. Jak się złoży kilka niepozytywnych rzeczy na raz, kilka małych nieszczęść po rząd, to już samopoczucie i nastawienie próbuje pikować. Tylko za każdym razem człowiek jest mądrzejszy i bardziej świadomy, i stara się stawiać opór. Mam nadzieję że chociaż minimalnie komuś pomogę. Nie chcę żeby ludzie byli z tym sami. Zresztą jak ja się wypowiem to i mi to pomoże. I tu najważniejsze. Nie wolno tego dusić w sobie i ukrywać!! Prawdziwe kochający Cię ludzie zrozumieją, będą chcieli pomóc bo też chcą żebyś był zdrowy, na ciele i na duchu.
P.S. Nie uznaje instytucji kościoła ale modlę się bardzo dużo. Dziękczynnie, chwalebnie, prosząco, przepraszająco również. Nie jakieś tam formułki. Jak jadę autem to żebym bezpiecznie dojechał. Jak żona ma przepuchline to żeby ją mniej bolało. Mam dom , dwa samochody i dobrobyt finansowy. Non stop dziękuję i się nie wywyzszam bo to rodzice zapewnili mi świetny start w życiu, sam nie zapracowałem. Ktoś powie jak trwoga to do Boga. No cóż, pewnie będzie miał rację.
@bobocian napisał: "Czy chciałbyś podzielić się jak wygląda Twoje leczenie depresji?"
Nie mam z tym najmniejszego problemu, żeby się podzielić. To jest troszkę pisania. Napisz priv jeśli chcesz bardzo proszę.
@vitold: napisz mi proszę co to jest to low carb, na priv,nie będziemy spamować :)))
Prowadź....:)
@vitold napisał: "mi low carb obnizyl mocno i jest ok, swietnie sie czuje"
Ja od około 3 lat leczę się na depresję, dodatkowo chyba chciałem się niezdrowym jedzeniem pomocniczo uszczęśliwiać. Widać zły kierunek.
Był czas wiele lat temu że śmiałem się z depresji, na prawdę. Sam określalem to jako "wymyślanie problemów na siłę, bo innych się nie ma". I tak mnie właśnie los pokarał, że nie potrafiłem sobie poradzić z codziennym życiem.
@vitold napisał: "Na pewno wcinasz duzo węgli i cukru"
No batoniki i wszystkie pyszności (cukry proste), a także tłuszcz zwierzęcy - zwyczajna i parówki:))
| Drużyna | M | W | R | P | Pkt |
|---|
| Zawodnik | Bramki | Asysty |
|---|
-
Najgorszy Mistrz w historii?
- 21.05.2026 42 komentarzy
-
Zagadnienia Taktyczne #39: Skrzynka narzędziowa
- 16.10.2025 7 komentarzy
-
80 procent: Gdy statystyka przestaje być przypadkiem
- 29.09.2025 28 komentarzy
-
Zagadnienia taktyczne #38: Porażka na Anfield
- 09.09.2025 9 komentarzy
-
Okiem kibica #2: Marzenie młodego chłopca
- 28.08.2025 7 komentarzy
- pokaż całą publicystykę
-
Wywiad z Emilem Smith-Rowem: Jego inspiracje na boisku i poza nim
- 05.09.2022 10 komentarzy
-
Pot, cierpienie i egoizm
- 11.11.2021 8 komentarzy
-
Wywiad z Przemkiem Rudzkim
- 08.10.2021 16 komentarzy
-
Historia Jacka Wilshere'a
- 27.08.2021 35 komentarzy
-
Obszerny wywiad z Xhaką dla The Guardian
- 07.02.2021 21 komentarzy
- pokaż wszystkie wywiady
Ciekawe czy przetrwamy pierwsze 10-15 minut. Czy będą nas tak presować że nie wyjdziemy z własnej połowy.