Komentarze użytkownika steelhand
Znaleziono 263 komentarzy użytkownika steelhand.
Pokazuję stronę 4 z 7 (komentarze od 121 do 160):
Wydaje mi się, że jest spora szansa na to, że Buendia dołączy do Arsenalu w zbliżającym się oknie transferowym. Co do Aouara też bym nie wykluczał jego transferu, ale to pewnie będzie zależeć od tego czy uda się pozbyć Xhaki i innych zawodników z obecnej kadry.
Bissouma, który też przewija się w spekulacjach prasowych jest chyba nie do wyjęcia w tym momencie.
Idealnie, gdyby udało się sprowadzić Buendie, Aouara i Bissoume. Dla mnie to mieszanka doświadczenia i młodości, która przez lata może stanowić o sile Arsenalu. Do tego mamy Parteya, który gdy tylko zaleczy kontuzje będzie ważnym ogniwem tej drużyny. To stwarza możliwość grania w systemie 4-4-2, które np w Atletico zdało dobrze egzamin.
Dodatkowo trzeba zacząć wietrzenie szatni. Podziękować tym, którzy psują atmosferę w drużynie i tych, którzy przyszli tutaj by dorobić na koniec kariery. Koniec z takim kolesiostwem.
@Dziadyga: przede wszystkim nie można panikować. Ten sezon jest już przegrany - ale też pamiętajmy, że to dopiero połowa rozgrywek. Nic co złe, nie trwa wiecznie. Różne drużyny miewają gorszy okres - Barcelona, Real Madryt, Manchester United, itp.
Arsenal jednak nie jest drużyną, która zmienia trenera co rok (a przynajmniej mam taką nadzieje). To klub, który ma swoją filozofię i przez lata starał się działać długofalowo. Za to przynajmniej ja pokochałem ten klub, bo był inny niż wszystkie (w tamtym okresie tylko MU stawiało na taką relację z trenerem).
Najlepiej zwolnić Artete i zatrudnić Allegriego, który słowa po angielsku nie powie. Jest też Maurizio Sarri, który swoim "temperamentem" na pewno uspokoi szatnię Arsenalu. Eddie Howe, który ma doświadczenie w walce o utrzymanie. A może Patrick Vieira, który notował "cudowne" wyniki w ogórkowej lidze francuskiej (5 porażek z rzędu)? No i na koniec Leonardo Jardim, który z Monaco zanotował podobny regres co Arteta.
I z tymi samymi zawodnikami Arteta zdobył dwa trofea. Czasem osiąga się wyniki ponad swoje możliwości, ale to nie trwa wiecznie. Bańka oczekiwań została po tych sukcesach dość mocno nadmuchana i to było pewne, ze wreszcie pęknie. Nie będę wspominać ile złych emocji towarzyszyło Emeremu i temu w jaki sposób prowadził Arsenal. Pamięć jest jednak krótka i perspektywa patrzenia przez to lubi się dynamicznie zmienić.
Zrozumcie, że trener nie gra. Co biedny Arteta ma poradzić na to, ze skład Arsenalu jest po prostu słaby? I tak udało mu się zdobyć dwa trofea z tymi parodystami. Uważam, że Arteta nie jest w stanie wcielić w życie swojej wizji i planów mając do dyspozycji przeciętnych piłkarzy.
Dodatkowo w obliczu takiego kryzysu formy żadne znane nazwisko tutaj nie zawita. Arteta dostał kredyt zaufania. Zdarzają się gorsze momenty, ale one mijają. Najważniejsze w tym monecie to dostać fundusze na wzmocnienia (które zostaną dobrze przemyślane) i pozbyć się tych graczy, którzy nie rokują dobrze na przyszłość. Trzeba także zastanowić się skąd tyle kontuzji w drużynie i tutaj poszukać przyczyny słabych wyników i braku odpowiedniego przygotowania fizycznego.
Na ten moment brakuje nam zawodnika pokroju Aouara, silnego napastnika i kolejnego sensownego obrońcy. Do tego zdrowia, którego brakuje piłkarzom Arsenalu od dłuższego czasu.
A mi trochę szkoda Artety. Ewidentnie się pogubił, wyniki i styl drużyny na pewno nie działają na jego korzyść, ale z drugiej strony patrząc na skład Arsenalu to trzeba powiedzieć sobie obiektywnie, że to zlepek przeciętnych kopaczy. Nie wiem czy ktokolwiek z tego składu znalazłby sobie miejsce w jednej z topowych ekip. Druga rzecz to kontuzje, które od lat pojawiają się tutaj masowo - to jest temat nad którym trzeba się zastanowić i poszukać przyczyny (sztab medyczny, trenerzy przygotowania fizycznego).
Zawodnicy w kolejnym meczu sabotują wysiłek tych graczy, który się jawnie chce. Co biedny Arteta ma poradzić na to, że jego zawodnicy strzelają do własnej bramki, łapią bezsensowne czerwone kartki czy po prostu są nieskuteczni pod bramką rywali (lub brakuje im szczęścia). Chyba nikt nie powie, że Everton był dzisiaj lepszą drużyną? Wykorzystali po prostu to, że dzisiaj szczęście im sprzyjało.
Oczywiście mam świadomość tego, że Arteta pewnie straci swoją pracę (i nie mówię, że niezasłużenie), ale też uważam, że na pewne aspekty też nie ma do końca wpływu. Wystarczy pierwszy przykład z brzegu - transfer Parteya, który ma być zbawcą w środku pola, a wystarczył jeden mecz by trafił do na listę kontuzjowanych.
Auba wraca na właściwe tory. Drugi mecz i druga bramka!
Statystyki jakbyśmy grali z Barcelona za czasów Guardioli. Miażdżąca przewaga w posiadaniu piłki i to na własnym stadionie - bez względu na to, że od 60 minuty graliśmy w 10.
Zawodnicy nie lubią Artety i to jest pewne - kolejna czerwona karta w krótkim odstępie czasu. Co biedny Hiszpan ma zrobić, skoro w każdym meczu jest sabotowany przez swoich zawodników? Myślę, że było to ostatnie spotkanie naszego bossa i w przyszłości będziemy żałować decyzji o rozstaniu.
W najbliższych spotkaniach będziemy mierzyć się z teoretycznie lepszymi drużynami i to nie napawa optymizmem.
Myśle, ze jutrzejszy mecz to dla Artety pojedynek o posadę. Jeśli nie zdobędzie komplety punktów to pożegna się z posadą. Mam nadzieje, że Hiszpan poukłada drużynę jak należy i posadzi na ławce tych, którzy psują od środka ducha tej drużyny. Arteta dostał kredyt zaufania i rozpoczął proces budowy drużyny - a zmiana trenera sprawi, że trzeba będzie zacząć wszystko od nowa.
Dla napastnika najważniejsze jest to, by przełamać niemoc strzelecką, a to jak wszyscy wiemy udało mu się w ostatnim meczu. Teraz jestem pewien, że zacznie zdobywać bramki lawinowo... pytanie tylko do której bramki?
Jeżeli zarząd pożegna się z Artetą, a zostawi tych amatorów (nie wyciągając przy tym żadnych konsekwencji) to wg mnie nie ma już ratunku dla tego zespołu. Włodarze zatracą swój i tak już podkopany autorytet i jest to ostatni moment na to, by pokazać kto tu rządzi. Niektórzy piłkarze odejdą i to za ułamek swojej wartości, ale mówi się trudno i żyje się dalej. Żaden piłkarz nie może być większy od klubu, bo to prowadzi do destrukcji.
Mam nadzieje, że klub zachowa się tak jak w tej sytuacji należy. W innej sytuacji sytuacja będzie się powtarzać. Tutaj nigdy nie było silnej ręki i to widać teraz jak na dłoni.
Oczywiście można rzucać kamieniami w stronę Artety, ale problem leży po stronie piłkarzy. Granie na zwolnienie trenera to oznaka braku profesjonalizmu. Mają gdzieś ten klub i jeśli włodarze zdecydują się ugiąć pod presja zawodników i zwolnią Artete to będzie znak dla piłkarzy na przyszłość, że jest przyzwolenie na tego typu zachowanie.
Arsenal powinien podziękować za współpracę tym, którzy podkopują autorytet managera. Mam tu na myśli Xhake, Ozila, Luiza, Guendo, Aube, Kolasinac, Laca, itp. Trzeba zastąpić ich zawodnikami, którzy nie będą odcinać kuponów od wysokiego kontraktu tylko takich, którzy będą głodni sukcesów.
Obawiam się, że zawodnicy pod wodzą Artety zaczeli ciężko trenować na treningach i niestety to przekłada się obecnie na wyniki i styl naszej gry. Wierzę, że to tylko chwilowa zadyszka i Arsenal zacznie grać wreszcie na miarę swoich możliwości, które niewątpliwie ma - bo chociażby taki Aubameyang nie przestał być dobrym i bramkostrzelnym napastnikiem ot tak. Te możliwości i potencjał wciąż drzemią w tym zespole.
Szkoda czytać takie rzeczy, bo może wyciągnąć wniosek, ze Arteta nie widzi swoich błędów. Opowiada brednie, które nie wiele maja wspólnego z tym czego oczekujemy od Arsenalu. Najgorsze w tym wszystkim jest to, ze różni ludzie wytykają mu błędy, a on konsekwentnie broni czegoś czego nie ma - czyli jakiegokolwiek stylu. Gramy nudno, nieskutecznie i brzydko dla oka. Nie stwarzamy sobie sytuacji bramkowych, a przy tym słabo bronimy.
Szkoda, że Arteta odpowiadając na pytanie: o tym, czy kusiło go, aby wystawić jutro Aubameyanga nie strollował Aubameyanga mówiąc - nie, ponieważ zależy nam na zwycięstwie w tym meczu.
Teraz przed Arsenalem dwa mecze z serii tych, które trzeba wygrać - pojedynek z Burnley, a potem z Southampton. Nie ma innej opcji jak zdobycie kompletu punktów, które są potrzebne tej drużynie jak tlen. Jeśli ta sztuka się nie uda to myślę, że przed końcem nowego roku dojdzie do dość mocnych roszad wewnątrz klubu.
Arteta ewidentnie potrzebuje czasu i mam nadzieje, że go otrzyma. A w styczniu zacznie się wietrzenie szatni z ludzi, którzy sieją ferment - mam tu na myśli Ozila i jego wesołą ferajnę, czyli mn. Kolasinac.
Trzeba poczekać na to co przyniesie końcówka tego roku - a może ona obfitować w nieoczekiwane zwroty akcji.
@ds95: tak, wybawca Cedric, który odszedł za darmo ze swojego poprzedniego klubu i Mari, który gro swojego czasu w Londynie przesiedział w gabinetach lekarskich. Faktycznie, brzmi jak rozwiązanie!
Bo problem nie jest Arteta, a kadra jaką ma do dyspozycji. Bellerin, Xhaka, Holding - wystawianie, któregokolwiek z nich do gry to proszenie się o kłopoty. Trzeba wzmocnień, ale takich prawdziwych. Zawodników, którzy są głodni gry. Za każdym razem jak widzę czy to Bellerina czy Xhake to wiem, że będzie jakiś klops. Pierwszy nie potrafi bronić, a drugi nie ma odwagi (i pewnie też umiejętności) do tego by regulować grę drużyny (gra zachowawczo, a jak już zdecyduje się na coś nieprzewidywalnego, to skutkuje głupią stratą i sytuacją bramkową dla przeciwnika).
Powtarzam to od dawna - Bellerin to najgorszy piłkarz w kadrze Arsenalu. Nie potrafi grać w obronie, co jest karygodne. Praktycznie w każdym meczu groźne sytuacje naszych przeciwników idą po jego stronie boiska. Liczę, że odejdzie do Barcelony, albo innej drużyny, która będzie w stanie zapłacić za niego przyzwoite pieniądze. Nam potrzeba przede wszystkim dobrego obrońcy, a dopiero potem gościa, który może robić wiatr do przodu (choć z tym robieniem wiatru przez niego to też różnie bywa).
Oby w przyszłym sezonie mecze z Derby County nie było punktem zwrotnym w naszej rywalizacji na poziomie EFL Championship...
@sloikskce: wydaje mi się, że drużyna jest w takiej rozsypce, że żaden trener z marszu nie zrobiłby tutaj wyników. Przebudowa drużyny to długotrwały proces, tym bardziej gdy spojrzymy na to co zostawił po sobie Wenger. Trzeba tutaj zachować spokój i zaakceptować fakt, że na sukcesy trzeba będzie jeszcze długo poczekać. Jak będziemy zwalniać co sezon trenera to przebudowa zawsze będzie in progress. Przyjdzie trener, który będzie miał inną wizję. Do jej realizacji będzie potrzebować innych zawodników - i tak w kółko. Włodarze zaufali Artecie, a ten wyniki miał całkiem obiecujące. Kluczowym jest mecz z Aston Villa, który rozpoczął ten kryzys formy. Ale nauczony doświadczeniem jestem przekonany, że regres nie będzie trwać wiecznie. Nawet większe klubu mają gorsze momenty.
Jak to już ktoś kiedyś napisał - zmieniając trenerów co kilka miesięcy bliżej będzie nam do drużyn z Ekstraklasy, niż do standardów europejskiej piłki.
Nieprzemyślane decyzje mogą tylko pogłębić ten kryzys, dlatego liczę na rozwagę włodarzy klubu. Jeszcze kilka miesięcy temu było widać, że obrany kierunek się sprawdza. Teraz jest kryzys, który trzeba przezwyciężyć. Czasem trzeba zrobić krok w tył, by potem zrobić dwa do przodu.
To jest bardzo dobry pomysł - tym bardziej, że jest do wyjęcia za sensowne pieniądze. Dodatkowo jest przystosowany do gry na angielskich boiskach. Oczywiście to kolejny skrzydłowy, ale przy obecnej dyspozycji czy to Williana czy Nicolasa Pepe jego przybycie może okazać się zbawienne.
Widać, że ma niesamowitą umiejętność przyspieszania gry i rozciągania akcji w boczne sektory boiska. Czekam z niecierpliwością na dalszy rozwój sytuacji - ale sądzę, że jego transfer w połączeniu z przyjściem klasycznego rozgrywającego i być może z nowym prawym obrońcą może poprawić mankamenty tej drużyny.
Indolencja zawodników ze środa pola jest sprawą oczywistą i absolutnie nie ma co tutaj bronić pomocników - ale druga rzecz jest taka, że Auba od jakiegoś czasu nie pokazuje się do gry. Jest apatyczny jak cała reszta składu. Lacazette może kopie się po czole, jest nieskuteczny, ale zawsze stara się być pod grą.
Nie sądziłem, ze doczekam czasów, gdy ofensywa Arsenalu będzie wyglądać aż tak źle. Przez lata wyglądaliśmy źle grając w obronie, ale ofensywny styl był znakiem rozpoznawczym. A teraz nie ma ani obrony, ani ataku. I to co w tym wszystkim boli najbardziej, to to, że od kilku spotkań nie widać poprawy w tym zakresie. Mam nadzieje, że w sztabie zasiadają ludzie, którzy znają się na swojej robocie i po prostu na wdrożenie ich pomysłów potrzeba czasu. Inaczej ciężko widzę przyszłość tego klubu.
Tytuł newsa, który może zmylić - bo jeszcze ktoś pomyśli, że forma kiedyś była
Niestety, ale to pokłosie tego, że Arteta zmienia taktykę tak często jak Rocco partnerki w swoich filmach. To nie ma prawa się udać. Trzeba się na coś zdecydować, bo piłkarze mają problem z przyswojeniem boiskowych założeń.
Arteta jak żaden inny trener otrzymał ode mnie gigantyczny kredyt zaufania i mam nadzieje, że udowodni mi, że było warto w niego uwierzyć. Mam nadzieje, że zastosowanie będzie mieć tutaj stwierdzenie - czasem trzeba zrobić jeden krok w tył, by potem zrobić dwa do przodu.
Mam nadzieje, ze to chwilowy efekt przemęczenia. Bo w innym razie nie wiem na co zrzucić winę za obecny stan rzeczy. Jeszcze na początku sezonu nasza gra wyglądała zdecydowanie lepiej. A teraz? Ciężko powiedzieć cokolwiek dobrego. Piłkarze są apatyczni, słabo wyglądamy zarówno w obronie jak i ataku. Popełniamy masę prostych błędów. Jak tak dalej pójdzie to na koniec tego roku możemy zbliżyć się do strefy spadkowej. Wczorajszy mecz był dla mnie koszmarny - nie dało się tego oglądać. I oczywiście tez uważam ze byli zawodnicy który gorzej radzili sobie niż Leno, ale on mimo wszystko prowokuje sytuacje i gra bardzo niepewnie co udziela się także obrońcą. Nie myślałem ze kiedyś będzie tak zle jak obecnie (bo subiektywnie uważam, ze tak zle nie było nawet za Emery).
Podziwiam wiarę tych wszystkich, którzy uważają, że zmiana trenera coś tutaj zmieni. Arteta popełnia błędy - ale wiem też, że popełniają je także bardziej doświadczeni trenerzy.
Był tutaj Wenger, był Emery - i jakoś żaden z nich nie podniósł tej drużyny z kolan. Tutaj akurat młody Hiszpan ma racje - potrzeba czasu, przepracowania kilku dobrych okienek transferowych i zaszczepienia w zawodnikach nowej mentalności. To nie przychodzi ot tak - z dnia na dzień.
Dlatego uważam, że musimy tonować oczekiwania i niestety spisać ten sezon na straty. Arsenal na pewno wróci na właściwe tory, ale wszystko musi być załatwione z głową. Nieprzemyślanymi decyzjami można narobić więcej szkody, niż pożytku. Nie ma czegoś takiego jak droga na skróty. Na sukcesy trzeba ciężko zapracować.
Chyba wszystkim towarzyszyła ekscytacja, gdy potwierdzono jego transfer. Ma jednak niestety słaba psychikę. Obawiam się, że bez tego nigdy nie odpali w tak wymagającej lidze. Poza pojedynczymi przebłyskami nie pokazał do tej pory kompletnie nic. Na miejscu włodarzy klubu oddałbym go bez żalu - ale wiem ze wydając na piłkarza takie pieniądze inwestycja musi się zwrócić conajmniej w 70%, a obecnie za Nico nawet tyle nikt nie da.
A zatem Pepe dołączy do Guendo i zostanie kolejnym zawodnikiem, który nie powącha już murawy pod wodzą Artety. Teraz tylko pytanie, który z nich pożegna się jako pierwszy z Emirates.
Przykre jest to, że w kolejnym meczu Arsenal nie istnieje jako drużyna. Gdyby nie dobra dyspozycja Leno, a także masa szczęścia z naszej strony (czyli dwa strzały w słupek i jedna poprzeczka) to kolejny mecz zakończylibyśmy z 3 bramkami w plecy. Gdyby sędzia odgwizdał rzut karny (który się nam należał) to Arsenal odniósłby niezasłużone zwycięstwo - takie są przykre fakty (a dobitnie potwierdzają to tylko statystyki).
To jest wielkie wyróżnienie biorąc pod uwagę jakie nazwiska zostawił za swoimi plecami. Myślę, że możemy być dumni i szczęśliwi, że tak utalentowany zawodnik jest naszym wychowankiem. Pierwsza 5 była tak naprawdę oczywista - i nie mówię tutaj przez pryzmat zdobytych trofeów, ale o tym jaki wkład już teraz mają w grę swoich zespołów.
Taki marketing szeptany zawsze robi robotę.
A z innej beczki - jest plotka, że Inter chce wymienić Eriksena za Xkahe. Nie wiem ile w tym prawdy, ale wg mnie dla Arsenalu byłby to idealny ruch - bo Duńczyk wypełni brakującą lukę w środku pola. W Interze nie idzie mu najlepiej, ale może nie pasuje do tej ligi, a w Anglii już nie raz udowodnił swoją wartość. Zastanawia mnie tylko jedno - jak zostanie rozwiązana ta wymiana, skoro Granit jest wyceniany na 28 mln €, a Eriksen na 50 mln €... czyżby Inter robił tak "rentowne" interesy jak przez lata Arsenal?
Skupmy się na zakupie Aouara lub Szoboszlaia, bo tylko oni wydają się być w naszym zasięgu. Grealish to znakomity piłkarz, ale jak ktoś wspomniał za samo to, ze jest Anglikiem i dodatkowo kapitanem drużyny wpłynie na to, ze cena za niego będzie astronomiczna. A może Edu nas czymś zaskoczy i wyszuka utalentowanego Brazylijczyka na te pozycje. Z Gabim mu się udało to może i tym razem będzie podobnie.
Wywiad dla WazelinaTV. A tak już całkiem poważnie to transfer Gabriela to jeden z najlepszych ruchów transferowych ostatnich lat. Z marszu stał się kluczowym zawodnikiem, który gra niezwykle dojrzałe choć to wciąż młody chłopak. Mam nadzieje, ze wraz z Arsenalem będzie odnosić sukcesy o jakich wszyscy marzymy.
To na pewno, bo od pewnego czasu zapomniał jak zdobywa się bramki.
Ciężko oceniać go przez pryzmat filmów na YT. Edu udowodnił, że zna dobrze brazylijski rynek i potrafi ocenić potencjał zawodników z tego kraju. Zarówno Martinelli jak i Gabriel tylko to potwierdzają. Uważam, że napastnik musi mieć umiejętność znajdowania się tam, gdzie być powinien. Miał to wspomniany, gdzieś w komentarzu poniżej Inzaghi, miał jeszcze nie tak dawno Higuain. Myślę, że warto obserwować tego chłopaka, bo zdobywanie bramek na tym poziomie w wieku 20 lat zawsze jest dobrym prognostykiem na przyszłość. Osobiście cieszyłbym się także, gdyby nasi włodarze obserwowali Matheusa Cunhe. Ten zawodnik ma papiery na wielkie granie - momentami przypomina mi Firmino z czasów jego gry w Bundesliga. Brazylia zawsze szkoliła utalentowanych graczy, którzy słynieli z bajecznej techniki. A teraz mam wrażenie, że ta nowa generacja jest także bardziej uporządkowana pod względem taktycznym. Dodatkowo potwierdzają, że liga angielska im pasuje - mam tu na myśli zawodników, którzy grali tutaj kilka lat wcześniej jak i tych grających obecnie - zwłaszcza Richarlison, Douglas Luiz, Martinelli czy też Gabriel Magalhães.
Grealish jest w szczytowej formie, a Bukayo po prostu nie miał dobrego dnia. Mam jednak nadzieje, że nie będzie rozpamiętywać tego meczu zbyt długo. Trzeba wziąć się do pracy, wyciągnąć wnioski i traktować to jako lekcje na przyszłość. Być może ta porażka pokaże zawodnikom jak wiele pracy jeszcze przed nimi, a także sprawi, że Arteta zacznie działać nad tym co szwankuje. Myślę, że w tej chwili przerwa na reprezentacje to najlepsze co może się przydarzyć Arsenalowi. Oby tylko wszyscy wrócili bez kontuzji czy nawet drobnych urazów.
| Drużyna | M | W | R | P | Pkt |
|---|
| Zawodnik | Bramki | Asysty |
|---|
-
Zagadnienia Taktyczne #39: Skrzynka narzędziowa
- 16.10.2025 7 komentarzy
-
80 procent: Gdy statystyka przestaje być przypadkiem
- 29.09.2025 28 komentarzy
-
Zagadnienia taktyczne #38: Porażka na Anfield
- 09.09.2025 9 komentarzy
-
Okiem kibica #2: Marzenie młodego chłopca
- 28.08.2025 7 komentarzy
-
Zagadnienia taktyczne #37: Manita na Emirates
- 26.08.2025 5 komentarzy
- pokaż całą publicystykę
-
Wywiad z Emilem Smith-Rowem: Jego inspiracje na boisku i poza nim
- 05.09.2022 10 komentarzy
-
Pot, cierpienie i egoizm
- 11.11.2021 8 komentarzy
-
Wywiad z Przemkiem Rudzkim
- 08.10.2021 16 komentarzy
-
Historia Jacka Wilshere'a
- 27.08.2021 35 komentarzy
-
Obszerny wywiad z Xhaką dla The Guardian
- 07.02.2021 21 komentarzy
- pokaż wszystkie wywiady
To co jest przerażające to to, ze chcemy grać pressingiem, a w meczu notujemy tylko 9 odbiorów. Wypadamy blado na tle drużyn z topu co widać chociażby na przykładzie statystyk z tego meczu.
Co do naszego bramkarza numer 2, myśle że już długo nie zawita do bramki. Ach strach pomyśleć co będzie jak Leno złapie jakiś uraz.