Arsenal deklasuje Leeds i umacnia się na pozycji lidera
31.01.2026, 19:03, Patryk Bielski
869 komentarzy
Arsenal wrócił na zwycięską ścieżkę w imponującym stylu, rozbijając Leeds United 4:0 na Elland Road. Dzięki temu triumfowi Kanonierzy powiększyli przewagę na szczycie Premier League do siedmiu punktów, przynajmniej do czasu jutrzejszych spotkań Manchesteru City i Aston Villi.
Po serii średnich ligowych występów, ten wynik przywrócił drużynie Artety pewność siebie i podkreślił ich dominację w kluczowym momencie sezonu. Leeds, które do meczu przystępowało z dobrym bilansem i mocną formą na własnym stadionie, nie było w stanie sprostać wyzwaniu.
Przed spotkaniem Arsenal musiał zmierzyć się z problemami kadrowymi, gdy Bukayo Saka doznał kontuzji podczas rozgrzewki. W jego miejsce wskoczył Noni Madueke, który zaprezentował się z najlepszej strony.
Leeds rozpoczęło spotkanie z dużą energią, próbując zaskoczyć liderów ligi wysokim pressingiem. Jednak Arsenal szybko opanował sytuację, kontrolując grę poprzez utrzymanie piłki i dominację terytorialną.
Przełamanie nastąpiło w połowie pierwszej połowy, kiedy Madueke precyzyjnie dośrodkował, a Martin Zubimendi skierował piłkę głową do siatki. To trafienie pokazało rosnącą pewność siebie Arsenalu i ich zdolność do skutecznego wykorzystywania okazji.
Zaledwie 11 minut później Madueke ponownie odegrał kluczową rolę, gdy jego rzut rożny zmylił bramkarza Leeds, Karla Darlowa, który pod presją wbił piłkę do własnej bramki. Ten gol odebrał gospodarzom resztki wiary w odwrócenie losów meczu.
Po przerwie Leeds próbowało zmienić obraz gry, ale mimo chwilowego wzrostu intensywności, nie było w stanie stworzyć klarownych sytuacji przeciwko dobrze zorganizowanej defensywie Arsenalu.
W 69. minucie Gabriel Martinelli dośrodkował piłkę, a Viktor Gyokeres zdobył swoją szóstą bramkę w sezonie, zamykając wszelkie nadzieje Leeds na powrót do gry. Arsenal pokazał swoją głębię składu i różnorodność w ataku, co ponownie przyniosło efekty.
Na koniec Gabriel Jesus dołożył czwartego gola, efektownie mijając obrońcę i posyłając piłkę obok bezradnego Darlowa. Wynik 4:0 był równie imponujący jak sama gra Kanonierów.
Arsenal skutecznie ograniczył szanse Leeds, dominując zarówno w posiadaniu piłki, jak i przy stałych fragmentach gry. Tak przekonujące zwycięstwo na Elland Road to rzadkość i potwierdzenie aspiracji Arsenalu w walce o tytuł. Triumf ten nie tylko umocnił pozycję lidera, ale także dodał pewności po ostatnich wątpliwościach, pokazując siłę zespołu, jego głębię oraz jasność celu na finiszu sezonu.
Arsenal: Raya, Timber, Saliba, Gabriel, Hincapie, Zubimendi, Rice, Havertz, Trossard, Madueke, Gyokeres
Ławka rezerwowych: Kepa, Mosquera, White, Odegaard, Jesus, Eze, Martinelli, Madueke, Calafiori
źrodło: arsenalnews.co.uk
godzinę temu 6 komentarzy
14 godzin temu 1 komentarzy
14 godzin temu 10 komentarzy
14 godzin temu 5 komentarzy
31.01.2026, 19:16 1 komentarzy
30.01.2026, 09:27 1282 komentarzy
29.01.2026, 10:23 186 komentarzy
27.01.2026, 19:08 26 komentarzy
27.01.2026, 19:06 2 komentarzy
27.01.2026, 19:05 1 komentarzy
| Drużyna | M | W | R | P | Pkt |
|---|
| Zawodnik | Bramki | Asysty |
|---|
-
Zagadnienia Taktyczne #39: Skrzynka narzędziowa
- 16.10.2025 7 komentarzy
-
80 procent: Gdy statystyka przestaje być przypadkiem
- 29.09.2025 28 komentarzy
-
Zagadnienia taktyczne #38: Porażka na Anfield
- 09.09.2025 9 komentarzy
-
Okiem kibica #2: Marzenie młodego chłopca
- 28.08.2025 7 komentarzy
-
Zagadnienia taktyczne #37: Manita na Emirates
- 26.08.2025 5 komentarzy
- pokaż całą publicystykę
-
Wywiad z Emilem Smith-Rowem: Jego inspiracje na boisku i poza nim
- 05.09.2022 10 komentarzy
-
Pot, cierpienie i egoizm
- 11.11.2021 8 komentarzy
-
Wywiad z Przemkiem Rudzkim
- 08.10.2021 16 komentarzy
-
Historia Jacka Wilshere'a
- 27.08.2021 35 komentarzy
-
Obszerny wywiad z Xhaką dla The Guardian
- 07.02.2021 21 komentarzy
- pokaż wszystkie wywiady
@Matelko napisał: "Kto panowie przy niedzieli ma założoną koszulkę Arsenalu ręka do góry!"
Tylko przy niedzieli? Codziennie mam na sobie coś naszego klubu :]
@Matelko napisał: "Kto panowie przy niedzieli ma założoną koszulkę Arsenalu ręka do góry!"
Miałem bluzę założyć, ale pomyślałem, że trzeba będzie ją potem prać i trochę szkoda, żeby się niszczyła ;)
@Damper napisał: "Ok, czyli po tytule dajesz kolejny rok. No i czysto hipotetycznie- w przyszłym sezonie dokłada następne trofeum nie grając radosnej piłki. Co wtedy :-D"
Wtedy muszę iść na kompromis i akceptować to co jest.Ale liczmy,że gra jednak się otworzy ;)
@Dziadyga napisał: "W moim przypadku już to pisałem wiele razy,że daje kolejny rok,bo chciałbym zobaczyć czy taka gra jak obecnie to czysty pragmatyzm by w końcu coś wygrać i wtedy presją zdjęta po wygranym tytule i nast sezon grają futbol na tak,czy po prostu taka natura managera,że mityczna "kontrola" najważniejsza.Jesli druga wersja to wtedy optował bym za zmianą"
Ok, czyli po tytule dajesz kolejny rok. No i czysto hipotetycznie- w przyszłym sezonie dokłada następne trofeum nie grając radosnej piłki. Co wtedy :-D
@Numer10
Tak szczerze to mi się podobała wena.Brawo.
@Marzag napisał: "@vitold napisał: "Francuz potrzebował czasu, by odpalić na dobre."
A ile mu zajęło zanim piłka przestała mu przeszkadzać w grze?
Jeszcze trochę to tu będzie można przeczytać, że w zasadzie między Henrym i Gyokeresem to nie ma większej różnicy :D"
Nie wiem, to tylko luźna ciekawostko-statystyka. :_D
@vitold napisał: "Francuz potrzebował czasu, by odpalić na dobre."
A ile mu zajęło zanim piłka przestała mu przeszkadzać w grze?
Jeszcze trochę to tu będzie można przeczytać, że w zasadzie między Henrym i Gyokeresem to nie ma większej różnicy :D
Gyokeres jest obecnie na identycznym etapie bramkowym, na jakim był Henry 1 lutego 2000 roku. Henry miał wtedy na koncie dokładnie 11 trafień.
Francuz potrzebował czasu, by odpalić na dobre. Nie strzelił gola w swoich pierwszych 8 meczach dla Arsenalu. Podobnie Szwed, mimo solidnego dorobku, jest w Londynie oceniany surowo, bo kibice pamiętają jego kosmiczne statystyki ze Sportingu (gdzie strzelał prawie w każdym meczu). Aby Gyokeres mógł powtórzyć lub przebić wynik Henry'ego (a tym bardziej dobić do 30), musiałby zaliczyć taką samą eksplozję formy na wiosnę, jaką miał legendarny numer 14:
W marcu i kwietniu 2000 roku Henry strzelał niemal w każdym meczu (m.in. serie bramek z Werderem Brema, Tottenhamem czy Chelsea).
Henry w drugiej połowie sezonu przesunął się ze skrzydła na środek ataku. Gyokeres od początku gra jako "dziewiątka", więc jego szanse na bramki zależą głównie od regularności dostaw pomocników i dalszej adaptacji w zespole. Henry zakończył swój pierwszy sezon z 26 bramkami. Jeśli Gyokeres utrzyma tempo 1:1 względem Henry'ego, skończy sezon z wynikiem około 25–27 goli. Aby przebić 30 bramek (czego Henry'emu nie udało się w debiucie), Gyokeres musiałby:
*Zostać wykonawcą rzutów karnych (Henry w 2000 roku nie zawsze je strzelał).
*Zaliczyć przynajmniej dwa hat-tricki w nadchodzących meczach z drużynami z dołu tabeli (np. z Ipswich czy Southampton).
*Zajść z Arsenalem do finału Ligi Mistrzów, co dałoby mu dodatkowe 5–6 meczów na najwyższym poziomie.
Gyokeres idzie dokładnie śladem Henry'ego. Jeśli wiosna będzie należeć do niego tak, jak należała do Thierry'ego w 2000 roku, to bariera 25 bramek jest niemal pewna, a 30 bramek pozostaje w sferze pozytywnego szoku.
I DO TEGO 4 PUCHARY! WIERZĘ!!
@Garfield_pl napisał: "Z czystej ciekawości zapytam, co się zmieni jeśli wygra trofea, już nie będą chcieć zwalniać gościa który niszczy ten klub nudną grą itd? Bo trochę się to tak nie bardzo klei ;)"
W moim przypadku już to pisałem wiele razy,że daje kolejny rok,bo chciałbym zobaczyć czy taka gra jak obecnie to czysty pragmatyzm by w końcu coś wygrać i wtedy presją zdjęta po wygranym tytule i nast sezon grają futbol na tak,czy po prostu taka natura managera,że mityczna "kontrola" najważniejsza.Jesli druga wersja to wtedy optował bym za zmianą,bo potem jak zespołu jest większy i nawet po tytule można przecież jeszcze wiele poprawić.
A jak inni uważają to pytaj ich.
@Garfield_pl napisał: "Dokładnie xD"
A Ty to jesteś jakaś wyrocznia,że wszystko co napiszesz to jakieś prawdy objawione? Bekowy jesteś Łukasz xD
@Garfield_pl napisał: "Z czystej ciekawości zapytam, co się zmieni jeśli wygra trofea, już nie będą chcieć zwalniać gościa który niszczy ten klub nudną grą itd? Bo trochę się to tak nie bardzo klei ;)"
To się dosłownie klei, bo skoro grać z założenia wynikozę, a tych wyników nie masz, to główne założenie nie jest zrealizowane.
Ale gdy cel jest zrealizowany, to niedogodności schodzą na drugi plan. Wciąż są istotne, ale przynajmniej czymś zrekompensowane.
@Dziadyga napisał: "99% z tych co chcą ewentualnie zwalniać to dopiero po sezonie,jeśli zakończy się sezon znowu z pustymi rękoma,więc to jest inna narracja niż próbujecie przedstawiać."
Z czystej ciekawości zapytam, co się zmieni jeśli wygra trofea, już nie będą chcieć zwalniać gościa który niszczy ten klub nudną grą itd? Bo trochę się to tak nie bardzo klei ;)
@Gunnerrsaurus napisał: "Mikel jest najlepszy na tle innych drużyn w lidze i najlepszy na tle innych drużyn w Lidze Mistrzów."
Jeżeli mierzyć to zero/jedynkowo, czyli jak bramki napastników, to od czasu FA Cup dla Arsenalu, trofeum krajowe lub europejskie zdobyły następujące zespoły:
Oba Manchestery, Chelsea, Liverpool, KFC, Newcastle, Crystal Palace, Leicester, West Ham.
Mega hajpowany Woltemade ma gola więcej w lidze i trzy mniej w kaszance, także tego.
Liderowanie w styczniu to miła, ale tylko ciekawostka. @adek504 napisał: "po czym ma być argumentem to, że w sumie grając cały sezon strzeli więcej bramek niż Havertz w pół sezonu?"
+/- 900 minut więcej Havertz potrzebował na te 15 goli nim się połamał, niż to co Gyo zagrał do tej pory.
Zresztą, Gyokeres wg słów Artety nie przeszedł okresu przygotowawczego, to raz. Dwa, przychodził tu z ligi o zupełnie innym poziomie, to oczywiste, że potrzebuje czasu. Havertz przyszedł z Premier League, a pierwsze pół roku wyglądał jak sierota na boisku.
@Dziadyga napisał: "A mi się wydaje"
Dokładnie xD
@Numer10: porównywanie do związku z kobietą*
Kto panowie przy niedzieli ma założoną koszulkę Arsenalu ręka do góry!
To, że Gyo ma dziewczynę to plotka, ale wszyscy powtarzają...
@Dziadyga: @adek504:
Porównywanie drużyny sportowej jest trochę bez sensu z wiadomych powodów, ale jak mamy się bawić to przedstawiłbym to tak:
Arteta przyszedł i w pierwszych sezonach podbijał do dziewczyny która mu się podobała - fajnie się przedstawiał, dziewczyna widziała że są szanse na coś fajnego z tym chłopakiem.
Sezon 2022/23 - pierwsza randka- nikt się w sumie za bardzo nie spodziewałem bo mimo że szło w dobrym kierunku- dziewczyna miała opinię raczej "niegotowej na związki" a tu proszę - mamy parę. Na koniec sezonu mimo problemów - chłopak się oświadczył.
23/24- zawarcie małżeństwa i miesiąc miodowy - wszyscy już wiedzą że ta para to coś więcej - gra wygląda świetnie i do mistrza zabrakło tak naprawdę gorszego City. Arteta tam nic złego nie zrobił.
24/25 - zmęczenie sobą - to dalej udany związek ale ma problemy (kontuzje) - brakuje trochę do pełni szczęścia.
25/26- związek jest szczęśliwy, chociaż nie wygląda jak w 2023/24. Są swoje problemy, czasem nuda, brak polotu, kłótnie o pilota ale tak naprawdę paradoksalnie to teraz jest szansa na takie prawdziwie pełne szczęście.
Że ja to na trzeźwo napisałem to sam się sobie dziwię. Chyba za dużo ostatnio w książkach siedziałem..
@krzykus1990: widać że Gyo nie tylko do bramki zaczął strzelać
@Hugokanonier88 napisał: "Dziś całym sercem za Fulham żeby pozamykać mordy tym odklejonym kibicom mułów.
O kurczakach nic nie będę lepiej mówił, każdy pamięta co było w sezonie 23/24."
lepiej jeśli Utd wygra, to mobilizuje Liverpool i za tydzień City przegrana.
Jestem prostym człowiekiem - widzę, że City gra z kimś mecz, więc kibicuję ich rywalom.
Martin Odegard since March 2025:
41 matches
2 goals
Dziś całym sercem za Fulham żeby pozamykać mordy tym odklejonym kibicom mułów.
O kurczakach nic nie będę lepiej mówił, każdy pamięta co było w sezonie 23/24.
@krzykus1990: myślałem że tą dziewczyną jest Havertz xd
@Mizzou: No tak, czas Djoko już się skończył. Mamy nową ere i teraz karty rozdaje Alcaraz z Sinnerem, a może i ktoś jeszcze dołączy do tej dwójki na lata. Chciałem tylko, żeby Djoko zwieńczył swoją piękną kariere 25 wielkim szlemem akurat tutaj w Australian Open w wieku prawie 39 lat. No ale trudno :)
Nowa miłość = nowa forma!
Oto statystyki Victora Gyökeresa odkąd ostatnio zaczął się spotykać ze swoją nową dziewczyną:
6 meczów
4 gole
2 asysty
Chłop po prostu potrzebuje miłości, bo od czasu transferu do Londynu był samotny.
Rozstał się z byłą tuż przed transferem gdy ta postawiła mu ultimatum...
ONA ALBO TRANFSER NA EMIRATES
A wybór dla Szweda był oczywisty!
beIN Sport
@Czeczenia:
Mikel jest najlepszy na tle innych drużyn w lidze i najlepszy na tle innych drużyn w Lidze Mistrzów.
Jak wypada Gyokeres na tle innych napastników w lidze i innych napastników w Lidze Mistrzów?
@tyson880 napisał: "Aj szkoda Djoko. I tak powinien mieć 25 wielkich szlemów, bo z jednego go okradli plandemiarze."
Czas na nowe pokolenie. Djoko i tak ma tego za dużo.
@Czeczenia napisał: "Powiem więcej. Brakuje mu tylko jednego gola by wyrównać dorobek drugiego najlepszego strzelca w zeszłym sezonie, a przypominam, że dopiero styczeń się skończył. Myslę, że Havertza też łyknie, brakuje czterech do wyrównania dorobku"
Co więcej Havertz był tutaj jechany, że zdecydowanie zbyt mało strzela i Gyokeres był przedstawiany jako wreszcie ten napastnik, który ma być od strzelania, a nie od wszystkiego innego, po czym ma być argumentem to, że w sumie grając cały sezon strzeli więcej bramek niż Havertz w pół sezonu?
Aj szkoda Djoko. I tak powinien mieć 25 wielkich szlemów, bo z jednego go okradli plandemiarze.
@Czeczenia napisał: "Powiem więcej. Brakuje mu tylko jednego gola by wyrównać dorobek drugiego najlepszego strzelca w zeszłym sezonie, a przypominam, że dopiero styczeń się skończył. Myslę, że Havertza też łyknie, brakuje czterech do wyrównania dorobku"
No Havertz właśnie na tym etapie sezonu zakończył swój sezon rok temu, więc to już by było dziwne jakby go nie wyprzedził pod względem ilości goli
@Marzag napisał: "Moim zdaniem Saka bardzo dobrze potrafi przyspieszyc grę i zrobic roznice tym swoim dryblingiem by wylozyc komus pilke na strzal, kwestia tego ze u nas pilkarze czesto z najprostszymi podaniami sobie nie radzą albo się chowają za obroncami.
Ale Saka zawsze robi różnicę w ataku, nie musi biec sprintem by ją zrobić."
To wiadomo, ale jednocześnie będąc świetny w takim zastawianiu się i podawaniu- ciężko u niego z akcjami typowego skrzydłowego schodzącego na strzał, a tego nam czasem potrzeba
A dla tych którzy patrzą tylko w tabelę i argumentują, że jak można narzekać na Artetę, skoro Arsenal jest liderem, przypominam, że powszechnie krytykowany Gyokeres jest najlepszym strzelcem Arsenalu w lidze i najlepszym ogólnie.
Powiem więcej. Brakuje mu tylko jednego gola by wyrównać dorobek drugiego najlepszego strzelca w zeszłym sezonie, a przypominam, że dopiero styczeń się skończył. Myslę, że Havertza też łyknie, brakuje czterech do wyrównania dorobku.
@Mizzou napisał: "Ja tylko myślę o priorytetach."
A ja o tym. że nie wypada by w dwóch meczach ligowych wystarczało nam pary na 20 pierwszych minut, przy takiej kadrze zwłaszcza.
@Furgunn napisał: "A ja wolałbym by wygrali wszystkie te mecze, po coś ta szeroka kadra jest ;p"
Ja tylko myślę o priorytetach.
@Mizzou napisał: "Wolałbym, żeby Arsenal przegrał z Interem i Chelsea w Carabao, a wygrał z Liverpoolem i Nottingham."
A ja wolałbym by wygrali wszystkie te mecze, po coś ta szeroka kadra jest ;p
@Dziadyga napisał: "Ale jak jesteśmy w tych klimatach to można przyrównać tak jakby żona zdradziła męża 3 razy i by się obawiał,czy nie będzie 4 raz skok w bok a w tym przypadku sportowym odrobieniu punktów przez rywali i zakończeniu takim samym jak przez 3 sezony poprzednie i byłby 4 odpukac."
A Ty oglądasz w ogóle te sezony? W sezonie 22/23 rzeczywiście straciliśmy przewagę, ale w sezonie 23/24 to chyba najbardziej LFC stracił przewagę, a w sezonie 24/25 nawet nie byliśmy liderem...
*nie Liverpool, tylko Man Utd.
Wolałbym, żeby Arsenal przegrał z Interem i Chelsea w Carabao, a wygrał z Liverpoolem i Nottingham. Bylibyśmy +8 w lidze i bardzo blisko wygrania EPL. A teraz wszystko w grze.
O ile grudzień był naprawdę pozytywny, tak styczeń to max +2 w skali szkolnej.
Utrzymujemy pozycję lidera, a nawet powiększamy przewagę przez impotencję City.
Fatalne mecze z Liverpoolem i Forest, kompromitacja z United.
Bournemouth musieliśmy odkręcać po fatalnym początku i jednym z kilku fatalnych błędów indywidualnych w tym miesiącu. Finalnie z pozytywnym zakończeniem.
Leeds bez problemów.
Zwycięstwa w Lidze Mistrzów w meczach o nic.
Portsmouth rzuciło wyzwanie w FA Cup, ale wykończyliśmy ich Martinellim.
Cenne i duże zwycięstwo na Stamford z Chelsea w 1/2 Carabao.
A dostępni byli w zasadzie wszyscy. Przynajmniej w wymiarze kilkunastu, kilkudziesięciu minut.
@Marzag napisał: "U nas pól strony łyka wszystko co wypluje Carragher czy inny Scholes jak pelikany i traktują to jak prawdę objawioną niestety.
Tu niektórzy pewnie gotowi są z pochodniami pod dom Odegaarda iść byle już nigdy w klubie nie zagrał bo jakiś pundit albo troll z twittera powiedział, że nie nadaje się na kapitana."
A mi się wydaje,że ludzie używają rozumu i nie są zaślepieni jak Garfield np czy Ty.A tamci co opowiadają jegomoście to mnie nie interesuje,bo nie oglądam tego typu programów,bo to amatorka jak u nas jakieś Koltonie,Kowalczyki itd i szkoda czasu,ale być może w miarę obiektywnie podchodzą,bo chyba nie kłamią mówiąc,że gramy dosyć brzydko w wielu meczach(tylko mogli wspomnieć,że za Sera Fergiego grali podobnie lub wiele gorzej, cóż..)
Patrząc na obecną formę zespołów, to najtrudniejszym przeciwnikiem Arsenalu w EPL (poza City) będzie Chelsea u siebie.
@Marzag napisał: "Tak jak mąż w udanym małżeństwie gdy mają z żoną super relacje nie zastanawia się co zrobić jeśli za jakiś czas żona mu się znudzi albo on się znudzi żonie."
Ale przyrównywać życie do zwykłego sportu xD no ludzie mają obawy,że już tracone punkty były,słaba gra i,że może być źle na koniec,bo wiadomo,że sezon każdy ma koniec i jakiś wynik w maju musi być ostateczny a w małżeństwie nie wiadomo nic o końcu jaki może być.
Ale jak jesteśmy w tych klimatach to można przyrównać tak jakby żona zdradziła męża 3 razy i by się obawiał,czy nie będzie 4 raz skok w bok a w tym przypadku sportowym odrobieniu punktów przez rywali i zakończeniu takim samym jak przez 3 sezony poprzednie i byłby 4 odpukac.
Ja osobiście będę spokojny jak będziemy mieć 4 pkt przewagi na kolejkę przed końcem xD wtedy rezultat znany,za innych wypowiadać się nie będę.
Fabio Viera zagrał wczoraj dobry mecz przeciwko Bayernowi. Dla Arsenalu to świetna informacja , że łapie formę przed letnim okienkiem transferowy. Może ktoś się na niego połasi.
@Mastec30: dla mnie to gol Madueke. Piłka w świetle bramki, interwencja bramkarza- bramka Madueke
@Barney napisał: "U was też sonda jest zbugowana na stronie?"
Tak xD
Ta strona jest pusta i nie ma nic do zaoferowania poza masą uzytkowników, którzy piszą setki komentarzy i czasem sie wydarzą jakiś fajne dyskusje niedotyczące piłki :D
U was też sonda jest zbugowana na stronie?
@damianARSENAL napisał: "55 Sterling miał dwie asysty w PL dla nas. Ciężko mi sobie wyobrazić, że Madueke to przebije”
33% roboty wykonane"
Właściwie to już powinien mieć wyrównany ten wynik bo imo ten różny wczoraj to powinien być gol Madueke. Piłka dokręcona tak że leciała bezpośrednio w bramkę. Można to spokojnie uznać jako strzał więc dlaczego zła interwencja bramkarza zrobiła z tego samobój. Dla mnie to powinien być gol
@tom8203 napisał: "Na Spurs raczej dzisiaj nie ma co liczyć! Kontuzja goni kontuzje !"
Ważne by chociaż przegrali jedną bramka. Zdobyliśmy wczoraj 4 więc możemy mieć lepszy bilans bramkowy
@arsenallord: „ 55 Sterling miał dwie asysty w PL dla nas. Ciężko mi sobie wyobrazić, że Madueke to przebije”
33% roboty wykonane