Zagadnienia taktyczne: Umiarkowany optymizm

Zagadnienia taktyczne: Umiarkowany optymizm  30.09.2020, 00:04, Adam Leonik 9 komentarzy

Na wstępie chciałbym poinformować, że niniejszy artykuł traktuje o meczu, w którym przeciwnikiem Arsenalu był West Ham. Niestety nie udało mi się opublikować tego tekstu przed kolejnym spotkaniem, w tym wypadku z Liverpoolem, jak to mam w zwyczaju. Niemniej uważam, że informacje w nim zamieszczone, warte są uwagi i rzucają trochę światła na transformację taktyczną, jaką obecnie przechodzą Kanonierzy, oraz na kłopoty, z jakimi w trakcie tej zmiany się borykają. Artykuł opisujący potyczkę na Anfield ukaże się w najbliższy czwartek, przed kolejnym spotkaniem z Liverpoolem.

Arsenal w drugiej kolejce Premier League zanotował kolejne zwycięstwo, tym razem przeciwko Młotom. Choć wygrana na pewno cieszy, tym bardziej że niektórzy rywale do walki o top 4 zdążyli już pogubić punkty, to nie ulega wątpliwości, że występ The Gunners nie należał do szczególnie udanych. Przynajmniej taki obraz pozostał w głowach kibiców po ostatnim gwizdku. Na ten stan rzeczy miało wpływ kilka elementów.

Przede wszystkim West Ham wyszedł na to spotkanie z jasnym planem i przez większość meczu bardzo dobrze go realizował. W dużym skrócie można powiedzieć, że Młoty zrobiły to, co Kanonierzy zrobili Obywatelom w półfinałowym meczu FA Cup. Arsenal znany jest już ze stylu gry, polegającym na krótkim rozegraniu piłki od bramkarza i wciąganiu napastników rywala pod własne pole karne. Zawodnicy Davida Moyesa nie dali się jednak zaprosić do tej zabawy i zamiast naciskać na obrońców The Gunners, ustawili się nieco dalej, skupiając się na odcięciu od podań pomocników. Gdy tylko obrońcom Arsenalu udało się znaleźć podaniem jakiegoś kolegę z linii pomocy, piłkarze West Hamu natychmiast do niego doskakiwali w agresywnym pressingiem, czym często zmuszali go do wycofania piłki z powrotem do obrońców i akcja nie posuwała się do przodu. Młoty zagęściły środek pola, wystawiając 4 pomocników, a dostępu do własnej bramki strzegło 5 obrońców. Przy takiej postawie przeciwnika, Kanonierzy zmuszeni byli do gry w ataku pozycyjnym, co niestety nie jest naszą najmocniejszą stroną, szczególnie przy dobrze dysponowanym przeciwniku. Mimo wszystko Arsenal zdołał w 25. minucie strzelić pierwszą bramkę i niemal przez całą pierwszą połowę kontrolował przebieg meczu. Młoty w tym czasie nie stanowiły zbyt dużego zagrożenia pod bramką Bernda Leno, a zdobyta przez nich wyrównująca bramka w 45. minucie była dopiero 2. celnym strzałem na bramkę.

Tu dochodzimy do powodu, dla którego ta bramka w ogóle padła. W dwóch słowach Sead Kolasinac. To właśnie Bośniak nie zablokował dośrodkowania wbiegającego w pole karne Ryana Fredericksa. Nie jest to jednak do końca jego wina, a raczej duży pech Kanonierów. Lewy wahadłowy, o którym mówi się, że opuści w tym okienku transferowym szeregi The Gunners, od dawna nie rozegrał meczu w barwach Arsenalu i na boisku pojawił się wyłącznie dlatego, że kontuzji na przedmeczowej rozgrzewce nabawił się Kieran Tierney. Po Seadzie wyraźnie było widać, że brakuje mu rozegranych minut w tym sezonie. Poza tym Szkot to dość unikalny i niezwykle ważny dla Artety zawodnik, który z powodzeniem gra na kilku pozycjach w defensywie i każdemu innemu zawodnikowi z obecnej kadry byłoby trudno go zastąpić. Brak Tierney na lewej flance zubożył nas nie tylko defensywnie, ale również zmniejszył zagrożenie stwarzane pod bramką przeciwnika po tej stronie boiska.

Choć poza strzeloną bramką Arsenal nie stwarzał dużego zagrożenia pod bramką Łukasza Fabiańskiego w pierwszej połowie, to jednak kontrolował w dużym stopniu przebieg meczu. Dlatego bramka w ostatniej minucie regulaminowego czasu gry pierwszej odsłony była pewnym zaskoczeniem i miała znaczący wpływ na drugą część tego spotkania. Wyróżniającym się piłkarzem po zmianie stron był Dani Ceballos. Hiszpan w całym meczu zaliczył 124 kontakty z piłką, celność podań miał na poziomie 90%, wygrał 9 pojedynków, 8 razy odzyskiwał piłkę, zablokował 2 strzały, a pod koniec meczu popisał się znakomitą asystą. Był dosłownie wszędzie na boisku, co potwierdza mapa jego kontaktów z piłką.

Niestety w tym słoju miodu jest spora łyżka dziegciu z taktycznego punktu widzenia. Ceballos pomimo tego, że nie jest może najszybszym zawodnikiem, jest bardzo mobilny i dużo porusza się po boisku. Ma to oczywiście swoje dobre strony i daje kolegom z zespołu nowe opcje do podań, niestety ma też swoje wady, zwłaszcza gdy Dani jest jednym z dwóch środkowych pomocników. Zawsze w takiej sytuacji przypomina mi się wywiad z Robertem Lewandowskim, który wspominając współpracę z Pepem Guardiolą, powiedział, że jedną z pierwszych rad, jakich mu Hiszpan udzielił, było stwierdzenie, że Polak zbyt dużo biega po boisku, a to nie jest jego rola. Podobnie jest czasem z Danim, który gdy widzi, że kolegom z zespołu nie idzie, próbuje wziąć sprawy w swoje ręce i ponieść nieco grę do przodu na własnych barkach. Problem polega na tym, że często swoim zachowaniem niestety wprowadza chaos we własnym zespole, nierzadko dublując pozycje kolegów, a tym samym pozostawiając dziurę w środku pola i osamotnionego w niej Xhakę. Przypominało mi to trochę sytuację, gdy trenerem Arsenalu był Unai Emery, a w środku pola biegał Guendouzi. On również był bardzo mobilny, ale mało zdyscyplinowany taktycznie, co doprowadzało do dużej ilości sytuacji podbramkowych dla przeciwników. Podobnie było i w meczu z Młotami, zwłaszcza pomiędzy 50. a 70. minutą, a liczba 11 oddanych strzałów po zmianie stron na naszą bramkę jest tego dowodem. W dodatku zachowanie Ceballosa wcale się nie przełożyło aż tak bardzo na posuwanie się akcji do przodu. Przez cały mecz wykonał on tylko 9 progresywnych podań, czyli takich, które w znaczącym stopniu posuwają akcję do przodu, a dla porównania Granit w tym samym spotkaniu miał ich na koncie aż 16. Większość podań Daniego była niestety w poprzek boiska. Nadal uważam Ceballosa za znakomitego piłkarza, który odgrywa bardzo pożyteczną rolę w naszym składzie, ale czeka go jeszcze wiele pracy z Artetą pod kątem ustawienia na boisku.

Zanim przejdę do pozytywów, chciałbym jeszcze zwrócić uwagę na prawą stronę boiska, na której operowali Willian i Bellerin. Obaj panowie znacznie obniżyli loty w tym meczu, szczególnie jeżeli chodzi o podania. Brazylijczyk dostarczał piłkę kolegom z zespołu z dokładnością zaledwie 76% i jest to spadek, aż o 20% w stosunku do poprzedniego spotkania. Podobnie sprawa ma się z Hectorem, którego celność podań wyniosła 79%. Arteta w wywiadzie pomeczowym stwierdził, że żadna taktyka nie ma racji bytu, jeżeli tak często bez wyraźnego powodu oddaje się piłkę rywalom i trudno się z nim w tej kwestii nie zgodzić.

Na szczęście było w tym meczu kilka rzeczy, z których Mikel może być zadowolony. Wbrew pozorom, w meczu z Młotami wcale nie tak rzadko gościliśmy pod bramką przeciwnika. Kanonierzy mieli aż 65 kontaktów z piłką w odległości 25 metrów od bramki strzeżonej przez Łukasza Fabiańskiego. Dla porównania w wygranym 3:0 meczu z Fulham tych kontaktów było zaledwie 40. West Ham był po prostu znacznie lepiej zorganizowany w defensywie i dużo trudniej było obecność pod polem karnym przeciwnika przełożyć na sytuacje bramkowe. Kolejnym aspektem gry, w którym widać progres w grze The Gunners, są stałe fragmenty gry. Pomimo tego, że Młoty mają kilku bardzo dobrze grających głową zawodników, takich jak Antonio czy Soucek, to udało im się oddać tylko 1 strzał na naszą bramkę po rzucie rożnym oraz 1 po rzucie wolnym, co wydaje się bardzo dobrym wynikiem, zwłaszcza że lwią część bramek w zeszłym sezonie straciliśmy właśnie po zagraniach ze stojącej piłki. Cieszyć powinien również fakt, że jak podkreślają komentatorzy, w zeszłym sezonie Arsenal takie mecze remisował, a teraz je wygrywa, co może wskazywać na zmianę mentalności w zespole. Podsumowując, uważam, że jako kibice Arsenalu po takim meczu powinniśmy być umiarkowanymi optymistami. Zdobyliśmy 3 punkty, Arteta ma doskonały materiał do analizy, a cały zespół wie, że jeszcze sporo rzeczy w grze Kanonierów jest do poprawy.

Zagadnienia taktyczne autor: Adam Leonik źrodło:
Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany. Załóż konto lub zaloguj się w serwisie.
poprzednia1 następna
QnLeo (redaktor) komentarzy: 11101.10.2020, 17:22

Bardzo dziękuję za wszystkie komentarze. Zawsze uważałem, że ważniejsza jest jakość, a nie ilość :)

Kolejny artykuł zawierający analizę spotkania z Liverpoolem miał ukazać się dzisiaj. Niestety po ponownym obejrzeniu meczu zdałem sobie sprawę, że rzeczy do analizy jest znaczenie więcej niż mi się na początku wydawało i będę potrzebował trochę więcej czasu, aby wszystko przelać na "papier". W związku z tym kolejne Zagadnienia Taktyczne ukarzą się jutro (piątek).

sha komentarzy: 200 newsów: 101.10.2020, 07:57

@pedro61: mam te same przemyślenia.

pedro61 komentarzy: 218601.10.2020, 00:02

Jak to się dzieje ,że najlepszy ( w sensie intelektualnym i literackim) artykuł na stronie ( oczywiście od czasu poprzedniego tekstu Pana Adama) ma dotychczas tylko 6(!!!) komentarzy, a byle kretyńskie newsy o tym,że agent jednego piłkarza pojechał gdzieś tam, agent innego piłkarza przyjechał do Londynu, żeby negocjować warunki kontraktu opatrzone są 30-60 komentarzami ,których intelektualny przekaz sprowadza się do emocjonalnego zakomunikowania o wielkiej wierze w prawdziwość newsa. Czy teksty Pana Adama nie potrafią się przebić przez mur intelektualnego odbioru większości komentatorów tej strony. Panie Adamie -zapewniam Pana ,że jest jednak parę osób,które ze zniecierpliwieniem czekają na kolejne analizy taktyczne gry naszych ulubieńców i bardzo proszę nie przejmować się nachwilę obecną liczbą komentarzy. Chwilowo musi wystarczyć ,że te które się pojawiają są życzliwe i rzeczowe.

sha komentarzy: 200 newsów: 130.09.2020, 13:33

W meczu z Liverpoolem w podstawowej jedenastce zamiast Ceballosa wyszedł Elneny. Zagrał poprawnie i przeciętnie, ale też, tak, że było widać różnicę między nimi oboma. O ile Ceballos jest wszędzie, potrafi dryblować, kreować i grać nieprzewidywalnie, to Elneny zapewnia pewną stabilność w pomocy, ale niemal wcale nie gra do przodu. Arteta zna tę różnicę i dlatego wybrał w meczu z LFC Egipcjanina, ale znał też konsekwencje - w dziale kreacji zbyt dużo do powiedzenia nie mieliśmy. Nie dziwi zatem, że szukamy na rynku kogoś, kto połączy cechy obu tych graczy.

Oraz - więcej takich artykułów :)

QnLeo (redaktor) komentarzy: 11130.09.2020, 12:00

@Beliar84 napisał: "Czy z Live gdy Celallos wszedł równiez zauważyłeś jego "brak dyscypliny taktycznej" czy już było nieco lepiej?"

Po wejściu Ceballosa zauważyłem kilka rzeczy, ale jest tego zbyt dużo, aby zawrzeć to w komentarzu. Wszystko opiszę w kolejnym artykule.

Beliar84 komentarzy: 71530.09.2020, 08:38

Nieśmiertelne porzekadło piłkarskie "lepiej mądrze stać, niż głupio biegać" :)

Beliar84 komentarzy: 71530.09.2020, 08:27

Dobrze się czyta. Przede wszystkim krótko i rzeczowo.
Ciekawa ocena Caballosa, przyjrzę sie twoim uwagom podczas nastepnego meczu.
Czy z Live gdy Celallos wszedł równiez zauważyłeś jego "brak dyscypliny taktycznej" czy już było nieco lepiej?

QnLeo (redaktor) komentarzy: 11130.09.2020, 00:55

@pedro61: Witam i dziękuję za komentarz. W odniesieniu do Ceballosa, to ja doceniam jego grę do przodu, co ostatecznie dało nam zwycięską bramkę. W tym meczu rzuciło mi się w oczy, że Dani czasem tak bardzo szuka gry, że zdarza mu się dublować pozycję kolegów, a w środku pola taka sytuacja nie powinna mieć miejsca. W ustawieniu z jedynie dwoma środkowymi pomocnikami, na tej dwójce ciąży największa odpowiedzialność taktyczna w całym zespole. Właśnie dlatego Xhaka jest tak bardzo ceniony przez trenerów. Zwróć proszę uwagę, że pomimo dobrej gry w defensywie i wielu odbiorów Ceballosa, nie bez powodu Arteta w meczu z Liverpoolem postawił na Elneny'ego, ponieważ Egipcjanin mądrzej ustawia się na boisku. Szczegółowo poruszę ten temat w kolejnym artykule. Pozdrawiam.

pedro61 komentarzy: 218630.09.2020, 00:23

Dzień ,dobry wieczór ,Panie Adamie. Jak zwykle można polegać na Pana słowności(co do terminu następnego komentarza) i znakomitej analizie spotkania.Pozwolę sobie dzisiaj niekoniecznie zgodzić się z krytyczną oceną Ceballosa w tym meczu.Nie ulega wątpliwości,że starał się on ciągnąć grę do przodu. Ale nie można winić go za to,że idąc do przodu pozostawiał dziury z tyłu. Taktyka naszego MA powinna przewidywać,co w takich sytuacjach powinni robić inni gracze,aby zatkać pozostawioną przez Ceballosa przestrzeń defensywną, a tego niestety nie było.Mimo wszystko-mecz wygrany, przy niesprzyjających uwarunkowaniach zewnętrznych. To trzeba też potrafić. Pozdrawiam,Panie Adamie.

poprzednia1 następna
Następny mecz
Ostatni mecz
Tabela ligowa
Tabela strzelcówStrzelcy
DrużynaMWRPPkt
1. Everton541013
2. Liverpool641113
3. Aston Villa540112
4. Leeds631210
5. Crystal Palace631210
6. Chelsea62319
7. Leicester53029
8. Arsenal53029
9. Wolves53029
10. Tottenham52218
11. West Ham62228
12. Manchester City52218
13. Southampton52127
14. Newcastle52127
15. Manchester United52127
16. Brighton51134
17. West Brom50232
18. Burnley40131
19. Sheffield Utd60151
20. Fulham60151
ZawodnikBramkiAsysty
Son Heung-Min72
Dominic Calvert-Lewin70
Mohamed Salah60
H. Kane57
J. Vardy50
C. Wilson41
Neal Maupay41
S. Mané40
D. Ings40
W. Zaha40
SondaMusisz być zalogowany, aby posiadać dostęp do ankiety.
7.67
Gracz września wybór redaktorów Bukayo Saka
Bukayo Saka
6.93
Gracz września wybór użytkowników Bukayo Saka
Bukayo Saka
Publicystyka
Wywiady
Piłka nożna
Części samochodowe Ucando.pl