Komentarze użytkownika Armata500
Znaleziono 4501 komentarzy użytkownika Armata500.
Pokazuję stronę 3 z 113 (komentarze od 81 do 120):
@Reamoner napisał: "O maniuuu, Rudzki znowu w Canal+... nikt go nie chce a wszędzie się wciśnie. Mógłby zostać w tym kanale zero przynajmniej bym go nie widywał."
To jak tak Ci Rudzki przeszkadza, to odpal sobie TVP, będzie chyba komentował Mati Borek :)
@Damper napisał: "Emery dobil do swojego sufitu. Z nim za sterami AV juz wiecej nie osiagnie."
@Damper napisał: "U Emeryego nie widac progresu wzgledem poprzedniego sezonu."
Co ty bredzisz w ogóle? A powiedz nam wszystkim, jaki jest sufit Aston Villi według ciebie? Co sezon ma wygrywać ligę i europejskiej puchary? Może i osiągnął sufit, ale chyba zapominasz, że on nie prowadzi Barcelony, City, Bayernu czy Realu Madryt, tylko drużynę, które przez ostatnie kilkanaście, jeśli nie "dziesiąt" lat, była co najwyżej średniakiem ligi z aspiracjami na czołówkę. To Emery zrobił z nich czołową drużynę Premier League na przestrzeni ostatnich 2 sezonów. Tam chyba nikt nie oczekuje, żeby Aston Villa realnie walczyła o jakieś trofeum. Może o Puchar FA/Carabao, ale na bank nie o mistrzostwo czy Ligę Mistrzów.
To pod wodzą Emery'ego ta drużyna wróciła do Ligi Mistrzów po 42 latach. Spójrz może w tabelę chłopie. 9 pkt po 3 meczach w Lidze Mistrzów, pokonany Bayern, 0 goli straconych, 1. miejsce jak na razie. Całkiem nieźle jak na drużynę, która nie grała w tych rozgrywkach od kilkudziesięciu lat i nie jest żadną wielką potęgą. Nie jest i pewnie długo nie będzie, niezależnie od trenera. W Premier League wciąż są na 5. miejscu, mają kontakt ze ścisłą czołówką. Dla Villi załapanie się na miejsce 4-5 będzie na pewno traktowane jako dobry wynik.
No tak, ale Emery dostarł do sufitu, bo przegrał z Tottenhamem na wyjeździe. Zastanów się raz jeszcze zanim coś napiszesz.
Guardiola w temacie zwolnienia łysego Eryczka.
"Menadżer to jedyny zawód, w którym ludzie oczekują twojego zwolnienia. Nie jest tak w przypadku architektów, lekarzy czy nauczycieli. Tylko w naszej pracy tak się dzieje. Trzeba to zaakceptować."
Tych trenerów niektórych to już całkiem odkleiło i chyba żyją w innym świecie, w jakiejś bańce. Że też mu przez ten łysy łeb nie przeszła myśl, że może to, co chce przed chwilą powiedzieć, jest głupie i lepiej trzymać język za zębami. Ale nie, mózg znajdujący się pod łysą kopułą wysłał sygnał do ust i języka, nie można było tego powstrzymać i wyleciało to z jego przesiąkniętych arabskim, skorumpowanym łajnem ust.
Lekarz i architekt to zawody, od których zależy ludzkie zdrowie i życie. To taka tam mała różnica pomiędzy ich pracą, opłacaną zresztą nieporównywalnie gorzej, od pracy trenera klubu piłkarskiego. Jeśli lekarz lub architekt popełni błąd lub źle wykonuje swoją pracę, to nie tylko może zostać zwolniony i wyrzucony na bruk, ale zdrowie i życie ludzkie jest zagrożone. Grozi mu wówczas prokurator, sprawa karna, odebranie prawa do wykonywania zawodu, trauma do końca życia i więzienie, jeśli z jakichkolwiek powodów nie dopełnił obowiązków. Zostaje z niczym, a całe życie poświęcone nauce zawodu idzie w piach i zostajesz z niczym. O ile coś spierniczysz z własnej winy. A trenerek wielkiego klubu? Spieprzy swoją robotę i co z tego, poza zwolnieniem? Nie grozi mu żaden sąd, żaden kryminał, nikt nie odbierze mu prawa do wykonywania zawodu. Jedyne co mu grozi, to MILIONY EURO/DOLARÓW/FUNTÓW nagrody za to, że spieprzył robotę oraz często tylko tymczasowa polewa w Internecie i niechęć kibiców, chwilowa przerwa od trenowania i zaraz wszystko zaczyna się od nowa, bo ktoś prace ci zawsze da i masz kolejną szansę na wyjście z twarzą.
Pepikowi już chyba serio się coś tam odkleiło. Zgodzę się z tym, że trener wielkiego klubu to jest też ogromna presja i praca nie dla każdego. Trzeba być gruboskórnym i odpornym na stres, który jest ogromny - nie neguję tego. Często jest się w pracy non stop, jeśli jesteś fanatykiem taktyki i rozpracowywania rywali. Tylko nie mam pojęcia jak można powiedzieć, że od lekarzy czy architektów nikt nie wymaga zwolnienia (w domyśle jak nie ma wyników = czyli jak coś spieprzą w robocie).
A co do ZP Viniciusa - ha ha ha ha ha. Bardzo dobrze się stało. Rodriego nie lubię, ale cieszę się, że docenili gościa, który wykonuje masę czarnej roboty i poprowadził swoją drużynę narodową do złota na ME. Vinicius niby walczy z rasizmem, ale w świecie piłki nie ma większego hipokryty niż on. Niestety, ale prawdopodobnie on sam jest rasistą. Jestem zdania, że osoba, która wszędzie widzi atak na siebie i rasizm sam jest tym, z czym walczy. Chyba nie ma na świecie bardziej znienawidzonego piłkarza niż on. Gbur, prostak i kawał chama. Na boisku, ale jak widać, poza boiskiem też. Oby nigdy nie wygrał ZP, dla mnie może wygrywać Yamal, Bellingham, Saka (a czemu nie?) a on poprzez swoją postawę, która nigdy nie była, nie jest i pewnie nie będzie wzorem dla młodych piłkarzy, nie zasługuje na takie wyróżnienie. Jego zachowanie przed galą i po gali tylko to udowadnia. Zero pokory, zero respektu, zero szacunku. Piłkarz świetny, lecz człowiek obrzydliwy.
I jakoś dziwnym trafem tylko on jest najbardziej pokrzywdzony na świecie i wszystko na niego się uwzięli :) Dziwnym trafem znam i mógłbym wymienić dziesiątki czarnoskórych piłkarzy, których ludzie uwielbiają i cieszą się ogromnym szacunkiem.
A z rasizmem lub dyskryminacją może się spotkać każdy. Z mową nienawiści na stadionach też. Zawsze się znajdzie dureń lub inny przygłup, który ze złości, frustracji, zacznie coś wykrzykiwać do czarnego, udając okrzyki małpy czy rzucając banana, Sakę też to spotkało po finale Euro kilka lat temu, szczególnie w Internecie. I takie zachowanie jest dla mnie chore i powinno być piętnowane. Tylko czy w piłce nożnej tylko czarnoskórzy są obrażani, a białych to już nikt nie tyka, nie wyzywa, nie obraża całej rodziny 10 pokoleń wstecz, nie grozi śmiercią jemu lub rodzinie? No odpowiedź na to pytanie jest znana. Każdy obrzydliwy hejt należy piętnować, natomiast dostrzeganie przejawów rasizmu W KAŻDEJ sytuacji, kiedy nie idzie po twojej myśli, świadczy już o jakiejś chorobie. Niektórzy myślą, że wszystko się kręci wokół nich, sami mają prawo obrażać i prowokować, ale kiedy ktoś sprowokuje ich, to już wielkie poruszenie i afera. Czyli mi wolno, bo ja walczę z rasizmem, ale tobie nie, bo jak to zrobisz, to jesteś rasistą. A ja oczywiście nim nie jestem w żadnym wypadku. Tok rozumowania takich ludzi.
Vinicius nie jest nie lubiany, bo jest czarny czy gra dla Realu. Ludzie go nie lubią, bo jest po prostu chamskim człowiekiem, a takich ciężko lubić, niezależnie czy jesteś żółty, czerwony, biały, niebieski, czarny czy fioletowy. Tylko chłopu trudno to pojąć, bo tak się zafiksował na punkcie tego, że cały świat się na niego uwziął przez jego kolor skóry. Dziwnym trafem, jak wspomniałem wyżej, tylko on jest tak uciśniony na to wychodzi.
A całe to zachowanie Realu jest po prostu obrzydliwe. Ja również z przymrużeniem oka traktuję te wszystkie gale odkąd wyruchali Sneijdera, Lewandowskiego, a wcześniej nawet i Henry'ego, a także wielu, wielu innych piłkarzy. Ba, nawet po prostu zwyczajnie nie lubię tej gali. Nie tylko Vinicius może czuć się pokrzywdzony. Tylko nikt nie zachowywał się tak jak on, w tak obrzydliwy sposób. Wszyscy to na klatę brali i jechali dalej. Jak czytam komentarze polskich kibiców Realu, to mi się nóż w kieszeni otwiera :D Ja wiedziałem, że tam połowa tego fanbase to są 10-15 latkowie, ale na litość boską, odklejka totalna. Wymyślanie jakichś oszustw, korupcji, oskarżanie o kradzież, celowe działanie na niekorzyść Realu itd :D Przypominacie sobie, by jakikolwiek piłkarz, który był jednym z faworytów do zwycięstwa po fenomenalnym sezonie, jego otoczenie i klub, zachowywało się w taki sposób, gdy jednak nie wygrał nagrody, choć obiektywnie mógł zasługiwać? Oni są serio chorzy na głowę wszyscy. Megalomania chyba serio mocno wjechała.
Bardzo się cieszę, że zostali upokorzenie i usadzeni na dupie przez Barcelonę. I choć Barca nie jest moim ulubionym wyborem, tak niech Lewemu się wiedzie. Życzę mu 4 goli z Realem w rewanżu i oby tylko ligi nie wygrały te białe prześcieradła. Tyle ode mnie.
@Gunner18AFC napisał: "W Arsenalu liczy się rodzinna, zespołowa więź, uczciwa rywalizacja na poziomie finansowym, zespołowym i każdej innej płaszczyźnie, natomiast w Barcelonie (czego by o niej nie powiedzieć) liczy się wygrywanie za wszelką cenę."
Może właśnie dlatego Barcelona, co by o niej nie mówić, jest obok Realu największą marką piłkarską świata, zdobyła wielokrotnie LM i kilkadziesiąt razy mistrzostwo kraju, podczas gdy my od ponad 20 lat nie potrafimy zdominować swojego podwórka, a w Europie nie zrobiliśmy tego nigdy. Bo u nas liczy się rodzinna atmosfera i zespołowa więź. No tak, to chyba w takim razie nie powinniśmy oczekiwać żadnych trofeów, skoro mamy już rodzinną więź i atmosferę, to powinno nam wystarczyć do szczęścia. Do sukcesu można dość wieloma drogami, może pomóc w tym oczywiście dobra atmosfera w drużynie i specjalnie więzi, a jeśli dodamy do tego rozsądne dysponowanie finansami bez korzystania ze specjalnych dźwigni czy arabskiej kasy, którą można opłacić niemal każdego, to super sprawa. Mimo wszystko to trochę śmiesznie zabrzmiało, bo jakieś tam Reale, Barcelonki, City, Liverpoole, Chelsea, Bayerny, Intery itd wygrywały poważne trofea w ostatnich latach, ale za to u nas jest rodzinna atmosfera :D I to najważniejsze. Tylko jak na razie sukcesów brak. Oczywiście zobaczymy gdzie będziemy na koniec sezonu, mówię o sytuacji na dzisiaj.
Ja tak czuję, że mimo wszystko my jutro rzucimy się na Liverpool chcąc ich rozszarpać już od pierwszych minut. Chcąc zmazać plamę po porażce sprzed tygodnia oraz przeciętnym występie z Szachtarem, myślę, że piłkarze i sam Arteta będą chcieli coś udowodnić, tym bardziej, że gramy na własnym stadionie. Nie chcę mi się wierzyć, że wyjdziemy na miękkich nogach z myślą tylko o bronieniu i ewentualnych kontrach, oddając piłkę Liverpoolowi. Nie chciałbym zobaczyć jutro takiego Arsenalu (choć jeśli ostatecznie udałoby nam się wygrać grając w taki sposób, cóż... liczy się tylko zwycięstwo ostatecznie). Chciałbym zobaczyć trochę radości z gry w piłkę i z dominacji nad przeciwnikiem, zagrać na własnych warunkach i nie liczyć tylko na to, że Raya będzie znowu miał wybitny dzień. Jak będzie? Zobaczymy.
Jutro ciśniemy Liverpool, humory będą dobre i wrócimy na dobre tory. Wierzę, że możemy to zrobić.
@enrique napisał: "A więc życzymy Erikowi 1 punktu w każdym meczu, skoro to nie są złe wyniki. Koleś ma duże ambicje jak widać"
Przyłączam się do życzeń, aczkolwiek dodam tylko małą adnotację: 1 pkt w każdym meczu + 0 pkt w meczach z Arsenalem. I jak dla mnie może być :)
Rojadirecta Panowie. Kilkanaście lat temu oglądałem tam Arsenal często, wciąż to działa. Są linki do meczów.
@piter1908 napisał: "W ogóle jacy wszyscy tutaj są bardzo wrażliwi na krytykę zawodników."
Ja jestem wrażliwy na pisanie w emocjach w czasie meczu lub bezpośrednio po meczu rzeczy, gdy jakiś zawodnik coś zawali, że do niczego się nie nadaje i won z klubu. A gdy strzeli gola, wraca do formy, to już jest super, ekstra i w ogóle.
Jest różnica między krytyką na zasadzie stwierdzania faktów, " tak, zagrał słabo, nie wychodziło mu nic, musi się ogarnąć, wrócić do formy, bo słabo to wyglądało na boisku", a wylewaniem wiadra pomyj gdzie nie idzie na piłkarzy, co tutaj jest uskuteczniane przy wpadkach/słabszej formie poszczególnych graczy.
Niedawno Martinelli to przerabiał. Jasne, był w mega słabej formie, to tutaj na taczkach go wywożono. To jest krytyka? Według mnie nie. A na pewno nie konstruktywna. Nagle strzelił kilka goli, zaliczył jakieś asysty i już ukochany Gabi.
Rozgraniczmy normalną, kulturalną krytykę słabej gry od zwyczajnego hejtu wymierzonego w piłkarza gdy nie ma formy lub coś mu nie wychodzi.
Ostatnio gdy Martinelli zwalił setkę z Bournemouth przy stanie 0:0 przecież tutaj wiadro pomyj się wylało na gościa. Rozumiem złość, ja się za głowę złapałem, pomyślałem "Jezuuu, Gaaabii, coś ty zrobił". I tyle. A tutaj ludzie nie są w stanie wytrzymać, od razu w emocjach gromy lecą wycelowane w grajka. I tak jest w sumie wszędzie. Nie tylko u nas na stronie, ale i na stronach innych klubów też. Taka już przypadłość wielu kibiców, że w emocjach popadają ze skrajności w skrajność. Albo wychwalają, albo zjeżdżają total i jadą jak po burej suce.
Ja tam staram się mimo wszystko znaleźć środek ciężkości w tym. Można Gabiego skrytykować, że w kluczowym momencie zawiódł, oddał słaby, przewidywalny strzał, mógł to zrobić lepiej. Ba, powinien był zrobić to lepiej. I to jest krytyka. Natomiast wyzywanie go od fawelarzy i wywożenie na taczce z klubu, bo zmarnował jedną sytuację w meczu, to jest dla mnie żałosne i krytyką nie jest. Sorry. Bo ta sama osoba, która wyzywa go od fawelarzy w jednym meczu, zaraz w drugim, gdy strzeli gola, chociażby z Liverpoolem, bo czemu nie, będzie tutaj piała z zachwytu.
@piter1908 napisał: "Nikt nie krytykuje Kiwiora za to że co mecz jest najlepszy i raz coś zawalił. Chłopak poziomem nie dorasta do Timber, kalafiora czy Tomiyasu"
Stary, ale Kiwior od początku miał na tej stronie przesrane. Bo ze średniaka Serie A, bo Polak, bo coś tam. Nie jest i nie będzie raczej najlepszy - niestety. Natomiast ja uważam, że on jest solidnym uzupełnieniem składu. Takim gościem, który nie narzeka jak siedzi na ławce, ale jak wejdzie i zagra, to jakiś tam poziom potrafi utrzymać. Ktoś powie, że Arsenal nie powinien mieć takich piłkarzy, tylko ławkę jak City albo Real, samych piłkarzy top of the top, którzy wejdą z ławki i będą stanowili o sile drużyny i różnica w jakości będzie znikoma lub żadna. Okej, jeśli patrzymy pod tym względem, to Kuba faktycznie raczej takim piłkarzem nie będzie. Natomiast póki co nie zanosi się na to, byśmy mieli taki komfort jak City czy Real, zatem Kuba jest przydatny i może się jeszcze przydać w tym sezonie. Przecież udowodnił, że potrafi na poziomie Premier League zagrać dobry mecz i to w starciu z silnym rywalem. Ma potencjał, ale może i głowa nie dojeżdża w niektórych sytuacjach. Czy to ogarnie? Nie wiem. Czy będzie kluczowym piłkarzem Arsenalu? Raczej nie, zgoda. Jednak czy jest sens w tej chwili, w tym momencie sezonu, wywozić go na taczce do Włoch? Według mnie nie.
Na Kiwiora wielu tutaj patrzy 10 razy bardziej krytycznie, bo jest cichym, nieśmiałym Polakiem, który wygląda jakby bał się powietrza (nie cierpię tak pisać, ale przecież to jest niestety prawda) i mamy wobec niego specyficzne oczekiwania, a do tego dodajmy fakt, że mało kto wierzył, że ten transfer się uda. Zatem każdy błąd, każde zawahanie, będzie tutaj wypominane 10 razy mocniej niż błąd/pomyłki Saliby czy Gabriela, które też się im przytrafiają, ale nikt na taczkach ich nie wywozi (bo udowodnili swoją wielką wartość, tak, jasne, to oczywiste).
A co do nie dorastania poziomem do Tomiyasu. Słuchaj, żeby dorastać do kogoś poziomem, to ten drugi chociaż musi grać w piłkę. A do jakiegoś czasu niestety Japończyk w piłkę nie gra, bo dostaje kontuzji od wstawania z łóżka. No przepraszam, ale ja wolę Kiwiora, który jest cały czas dostępny i gotowy do gry niż gościa, na którego kompletnie nie można liczyć, bo go po prostu wiecznie nie ma. No wybór chyba prosty. I mówię to z przykrością, bo bardzo lubię naszego Japończyka i jest naprawdę dobrym piłkarzem. Szkoda tylko, że nie jest dla nas dostępny do gry.
"Od 21 września 2026 roku do 6 października 2026 roku każda z reprezentacji rozegra cztery mecze. Do tej pory były to dwa spotkania we wrześniu i dwa w październiku. We wspomnianym okresie nie będą rywalizowały najlepsze ligi Europy." Info z meczyków.
Nie wiem czy już było, ale to będzie jakaś katastrofa. 4 mecze reprezentacji z rzędu, omg...
Szczerze mówiąc jak zobaczyłem wczoraj skład przed meczem, to tak czułem, że będą ciężary. Czy spodziewałem się, że aż takie? Nie. Jestem bardzo rozczarowany postawą piłkarzy oraz decyzjami Mikela we wczorajszym spotkaniu. To był zdecydowanie najsłabszy mecz w 2024 roku w naszym wykonaniu. Dywagacje nad tym, czy Salibie faktycznie należała się czerwona kartka (jeśli przyjmiemy, że rywal udawał) czy należał się rzut karny nie mają już teraz znaczenia. Sędzia wybroni się z każdej decyzji, którą wczoraj podjął przeciwko nam. Nie zmienia to faktu, że zagraliśmy bardzo źle, wręcz fatalnie i przegraliśmy zasłużenie.
To co mnie zdenerwowało, to jakby kompletny brak wiary w dobry wynik przy stanie 0:0, taka jakaś straszna niemoc, prawie w ogóle do przodu nie graliśmy, a ja uważam, że nawet grając w 10-tkę wciąż mieliśmy na boisku drużynę, która jakością przerastała Bournemouth i powinniśmy atakować, przynajmniej próbować. Odnosiłem wrażenie, że gramy na hamulcu ręcznym zaciągniętym wyjątkowo mocno i byle tylko gola nie stracić, co niestety prawie zawsze się mści, tym bardziej, gdy nie wykorzystujesz piłki meczowej (prawdopodobnie) którą miał Martinelli będąc sam na sam z bramkarzem.
Jestem zły na drużynę oraz Artetę, jak już wspomniałem. Szkoda mi Kiwiora. Okej, popełnił błąd, zagrał za lekko do bramkarza, wyszedł z tego rzut karny i drugi gol dla przeciwnika. Potem ta wędka, no przykry obrazek. Przykre jest jednak to, jak on jest wyzywany, wyszydzany, szczególnie przez polskie media i wielu polskich kibiców. Takie błędy zdarzyć się mogą najlepszemu obrońcy. W tym meczu nie wychodziło nam praktycznie nic, wszystko było przeciwko nam od samego początku, sami sobie pod górkę robiliśmy i nie wyżywałbym się na Kiwiorze. Chłopak jeszcze się przyda w tym sezonie, szczególnie w obliczu tylu kontuzji, które pewnie nam nie odpuszczą jeszcze. I jestem pewny, że zagra jeszcze nie jedno solidne lub dobre spotkanie. Dopiero co przecież dużo osób mówiło, że dobrze, że Arteta nie oddał Kiwiora w lecie, bo w obliczu tylko urazów obrońców przyda się taki solidny zmiennik. A teraz jeden fatalny mecz całej drużyny, jeden błąd i już chłopa pogonić, bo do niczego się nie nadaje? Ja myślę, że Arteta na 100% porozmawiał z Kubą po meczu i wytłumaczył mu swoją decyzję z wędką i wszystko jest ok. Nie wiem czy wystawi go na Liverpool, pewnie nie od początku, ale na pewno go nie skreśli tak jak tutaj wiele osób w komentarzach.
Czerwone kartki, które dostajemy, to również niepokoi. I jasne, nie dostajemy ich za brutalne faule, ale właśnie za takie głupoty. I prawda jest jedna: sędzia, choćbyśmy nie wiem jak go wyzywali, wybroni się z tych decyzji. Naszym piłkarzom brakuje chłodnej głowy w tym sezonie, choć uważam, że wszystkie te czerwone kartki było bardzo surowymi karami, za surowymi. Choć to nie zwalnia z myślenia piłkarzy, właśnie mając na uwadze kiepskie sędziowanie.
Było też niestety widać wyraźnie brak Saki i Odegaarda, a potem Williama. Bez liderów jesteśmy niestety gorszą drużyną, choć tutaj ameryki nie odkryłem, to oczywiste. I w końcu się to odbiło czkawką.
Co będzie na koniec sezonu, to można gdybać. Jeśli znowu nie zdobędziemy mistrzostwa, zacznie się rozkładanie tego na czynniki pierwsze, że ten mecz, albo tamten zaważył, ta czy tamta strata punktów. Natomiast wciąż jest to początek sezonu. Przecież nikt nie zakładał chyba, że mu już nie przegramy do końca kampanii ligowej. Gdzieś ta porażka przyjść musiała no i niestety przyszła w dość niespodziewanym momencie ze średnim rywalem. I jasne, że mistrzostwo zdobywa się przede wszystkim w regularności w wygrywaniu ze średniakami w lidze, bo na nich najwięcej punktów się nabija. No ale to była na razie jedna wpadka. Czy będzie więcej? Chciałbym wierzyć, że nie, ale przecież tego nie da się przewidzieć.
Niektórym to tutaj styki się poprzepalały i mam na myśli takie opinie/komentarze, w stylu, że już po mistrzostwie. No gdzież, przecież mamy jeszcze październik, a teraz przyszła pierwsza porażka w sezonie. Wszyscy jeszcze potracą punkty w tej lidze i nam się też to przytrafi ponownie. Nie można popadać ze skrajności w skrajność. Jestem bardzo zły na nich za wczorajszy mecz i jak to wyglądało na boisku, ale też i do głowy mi nie przyszło przekreślać szans na końcowy triumf. Jeszcze jest bardzo dużo meczów do rozegrania i myślę, że najbliższe kolejki wiele nam powiedzą. Mamy trudny terminarz, bo to jest zdaje się Liverpool, Newcastle i Chelsea. Zobaczymy gdzie będziemy po tych meczach, ale na teraz, na dziś, okej - można mieć pewne obawy, ale skreślać drużynę w październiku? No nie, tego nie rozumiem. Tutaj się wszystko jeszcze może zmienić 1500 razy. Na wydawanie wyroków przyjdzie czas. Na razie jest smutno po wczoraj, ale nie jest wykluczone, że za tydzień o 20 będziemy wszyscy uśmiechnięci od ucha do ucha. Kibic ma z reguły krótką pamięć :)
Dobrze, że ostatecznie zainterweniował VAR w tej sytuacji, ale według mnie to jest skandal, że sędzia będąc w pobliżu całego zamieszania dał Kudusowi tylko żółtą kartkę, podczas gdy czerwona kartka mogła zostać pokazana aż trzykrotnie. Sędzia miał trzy dobre powody, by wyrzucić z boiska Kudusa i nie widział ani jednego momentu, w którym gość robi takie rzeczy? Okej, żeby to było jedno zajście, można przeoczyć. Ale trzy? Jedno po drugim?
Już pierwszy faul na Van den Venie mogło być rozpatrywane jako czerwona kartka. Gość już leży na trawie, a ten od tyłu mu sadzi kopy jakieś.
Chwilę potem temu samemu gościowi wali w twarz otwartą dłonią. A jeszcze 30 sekund później kolejnemu odciska dłoń na twarzy, Bissoumie zdaje się i to wyglądało na dość mocny cios na powtórkach. No ludzie kochani, jakim cudem to nie jest czerwona kartka prosto z boiska, tylko musi VAR interweniować? Dla mnie samo w sobie jest to skandaliczne.
Lubię Kudusa i chłopa widziałbym w Arsenalu, ale dzisiaj totalna odklejka, jak boiskowy bandyta się zachował i nieważne kto był rywalem, Tottenham, nie Tottenham. W dobie, kiedy Arsenal dwukrotnie dostaje czerwone kartki za odkopanie piłki w przeciągu ilu, dwóch, trzech kolejek? A tu gość może latać po boisku, kopać leżącego, dawać w ryj dwóm piłkarzom i dostaje żółtko, dopiero VAR zmienia decyzję. A idźcie z tym.
To powinno być znacznie dłuższe zawieszenie niż 3 mecze.
@losnumeros napisał: "Bramkarz jest szybciej przy piłce i ja wybija. Za czerwona kartka?"
Ty chyba trollujesz albo jesteś ślepy. Co ty pieprzysz typie, widziałeś to wejście w ogóle? Przecież po wybiciu piłki brutalnie sfaulował Lewandowskiego, na złamanie nogi. Lecz się człowieku jeśli tam faulu nie widziałeś, choć może być za późno niestety.
*Przeżuć
Jasny gwint, przeżuć oczywiście.
Dzisiaj trzeba zrobić swoje. Za dużo w ostatnich latach to cienkie Southampton napsuło nam krwi. Czas ich zniszczyć, zmieść z powierzchni ziemi, rozstrzelać, zmasakrować, zetrzeć w proch, zmiażdżyć, przerzuć i wypluć, upokorzyć. Zwał jak zwał - trzeba dzisiaj wysoko wygrać i w końcu zmazać tą plamę na honorze, jaką jest regularne urywanie nam punktów, co na pewno przyczyniało się do braku mistrzostwa na koniec sezonu lub utrudnianiem walki o LM.
A Ramsdale? Życzę mu wszystkiego dobrego, wielu parad i ogólnie dobrej formy, ponieważ bardzo go lubię. Tylko po prostu nie dzisiaj, sorry Aaron. Nie ma sentymentów, nie ma zmiłuj, oby jak najwięcej razy wyjmował piłkę z siatki dzisiaj. Jedyne czego mógłbym mu DZISIAJ życzyć, to żeby nic nie zawalił, po prostu żeby nie miał szans. I tyle.
W sumie przyjemny to był wieczór. Tego oczekiwałem, gładkiego, pewnego zwycięstwa i postrzelania sobie przed weekendem. Fajnie było zobaczyć młodych chłopaków w akcji w takim wymiarze czasowym. Nwaneri co oczywiste zaimponował najbardziej. Uważam, że jest już gotowy na to, by dostawać poważne szanse w Premier League. Z bardziej doświadczonych piłkarzy, to cieszę się, że Kiwior zagrał tak długo i to był niezły mecz w jego wykonaniu. Sterling również mi się podobał, był aktywny, strzelił gola, ma asystę i udział przy innym trafieniu, dobry mecz.
Kilka przemyśleń na temat Szczęsnego. Dla mnie oczywiste jest, że nie chciał wrócić np. do nas, ponieważ nie dawaliśmy mu żadnej gwarancji, że grałby u nas w podstawowym składzie. Patrząc na formę Rayi, Wojtek po prostu by nie grał. On nie był zainteresowanym siedzeniem na ławce. Juventus go wypchnął na siłę, ponieważ szukali oszczędności. Szczęsny chciał być jedynką w wielkim klubie, albo nie grać wcale. Nie było ofert od klubów, które zagwarantowałyby mu jedynkę, bo właściwie każdy wielki klub ma obsadzoną bramkę. No i nagle wypadł Ter Stegen... A jedyny tak klasowy bramkarz, którzy przed chwilą zakończył karierę, wolny, gotowy do gry - to akurat Szczęsny.
Przecież to jest historia, która fizjologom się nie śniła (cytując klasyka).
Rzecz tak abstrakcyjna i wręcz nie do wyobrażenia jeszcze tydzień temu. Można nie lubić czy nienawidzić Barcelony, ale to jest absolutny top topów klubów sportowych na świecie. Medialny gigant, sportowo trochę zakurzony, ale wciąż gigant. W podstawowym składzie tego klubu będzie grało dwóch Polaków. Przecież piłkarska historia pisze się na naszych oczach, za naszego życia już pewnie nigdy nie zobaczymy dwóch Polaków w takim klubie, którzy stanowią o jego sile. Gość oficjalnie kończy karierę, mówi, że mu się nie chce grać w piłkę, a miesiąc później zgłasza się po ciebie Barcelona, ta Barcelona, żebyś zastąpił ich jedynkę. No przecież to jest wręcz niewiarygodne. Jak Szczęsny mógł odmówić? Takim ofertom się nie odmawia. To szansa, która przydarza się raz na milion. I przepięknie zwieńczenie jego mega udanej, wspaniałej kariery. I co za zaszczyt dla niego, jeśli ogłaszasz, że odchodzisz na emeryturę, a tu zgłasza się po ciebie Barcelona, bo widzi w tobie pewne zastępstwo Ter Stegena. Uznanie za całe dokonania i karierę. To, czego nie potrafił docenić Juventus, kopiąc Wojtka w dupę po udanym sezonie w jego wykonaniu.
No, ale są i ludzie, którzy tego nie doceniają. Przykładowo niektórzy kibice Arsenalu, którzy wydaje mi się, mają ból dupy, że Wojtek idzie do Barcy z emerytury, a do Arsenalu nie chciał przyjść. Dlaczego tak się stało, to już napisałem wyżej - nie dawaliśmy mu gwarancji gry w pierwszym składzie, a to był warunek Szczęsnego. Barcelona daje. I na tym temat można zakończyć.
Śmieszą mnie komentarze wyśmiewające czy wyszydzające ten ruch Wojtka. I w sumie - współczuję takiego podejścia do świata. Tego jadu i nienawiści. Ja za Barceloną nie przepadam, tak, to jest fakt. Lata temu, gdy jeszcze u nas Fabregas i Van Persie latał, to nienawidziłem Barcelony. Za to, że "zabrała" nam Henrego, mojego ukochanego Henrego. Za to, że zabrała nam Fabregasa wmawiając światu, że jest ich, że ma DNA Barcelony. Za to, że pomagali im sędziowie (mecz z Chelsea w LM przykładowo), za to, że Busquets i inni udawali ofiary na boisku. Za to, że Van Persie dostał czerwoną kartkę za nic. Nienawidziłem ich. Ale to już było. Było dawno temu. Dojrzałem i dorosłem. Nienawiść przerodziła się po prostu w neutralność i obojętność. Okej, nie każdy musiał przejść taką samą drogę, bo każdy jest inny, aczkolwiek z biegem czasu po prostu to wygasło. I patrząc wstecz, osobiście zacząłem doceniać to jak wielka to była drużyna z Messim na czele. Wspaniale funkcjonująca maszyna, która walcowała kolejnych rywali. Można oczywiście iść w zaparte i nimi gardzić, ale przecież jednocześnie można chyba też docenić piłkarską klasę z tamtych lat, która niewątpliwie była. Zresztą takiej rywalizacji jak Messi vs Ronaldo, to za naszego życia pewnie już nie będzie.
Dlatego ja się cieszę, że Wojtek do Barcelony dołączy i uważam, że to fantastyczny ruch. Naprawdę współczuję ludziom, u których nienawiść do tego klubu przeważa nad docenieniem szczęścia naszego rodaka, Kanoniera zresztą, który dostał niebywałą szansę od losu na wybitną puentę swojej kariery w jednym z największych klubów świata. To, co się wydarzyło, to jak wygranie w totka, dosłownie i to właśnie spotkało Wojtka. Nikt by tego nie przewidział, nikt by tego nie wymyślił.
No ale najlepiej napisać, że straciło się szacunek do niego, albo po co on tam idzie. Po jajco kurna, po jajco. Tak samo głupio można odpowiedzieć na takie zaczepne komentarze. Ja Wojtka uwielbiam i cieśzę się, że coś takiego mu się przytrafiło. A wy (niektórzy oczywiście) gnijcie sobie w tej zawiści i nienawiści.
@Mastec30 napisał: "United nawet nie gra dzisiaj"
Jak nie gra, jak gra o 21:00 z Twente.
@mar12301 napisał: "I tak ten puchar ligi nikogo nie obchodzi. Zresztą. I tak wygramy, szanujmy się to Bolton. Z całym szacunkiem."
Te wczesne fazy owszem, mało elektryzujące. Aczkolwiek gdyby jakoś udało się doczłapać do półfinałów i ewentualnie do finału, no to już zawsze jakieś trofeum do gablotki, mecz na Wembley, fajna otoczka mimo wszystko. Choć jasna sprawa, że to puchar czwartej kategorii.
@Mastec30 napisał: "W ogóle im dłużej oglądamy te sędziowskie popisy tym bardziej się zastanawiam dlaczego nie ma transferów sędziowskich. Przecież to jest jakaś Patologia że najlepsza i najbogatsza liga świata jest ograniczona w wyborze sędziów do rynku lokalnego. ALe bym sobie zobaczym takiego Clement Trupina albo Marciniaka. Tu można by mieć nadzieje na chwile normalności"
To się raczej nie wydarzy. Angole są chorzy na punkcie promowaniu własnego "dobra" w postaci angielskich sędziów. Ich ego nie pozwoli na to, by sprowadzić tutaj do sędziowania zagranicznych dobrych sędziów. Marciniaka bym bardzo chętnie zobaczył. Ustawiłby do pionu pajaców typu Haaland, Rodri czy B. Silva.
@FilipCz napisał: "@Marzag: może głupio to brzmi, ale przez to, że jest za dobry i za łatwo zdobywa gole ta liga traci na atrakcyjności."
To nie tylko głupio brzmi, ale po prostu jest głupie. Jest to tak absurdalne i oderwane od rzeczywistości stwierdzenie, że aż 10 razy przeczytałem to zdanie i starałem się wyłapać jakiś ukryty znak, że to żart/trolling/bait. Niestety ty chyba tak na serio. Nie potrafię sobie uzmysłowić jakie procesy myślowe muszą zachodzić w twojej głowie, by coś takiego napisać. W jaki sposób piłkarz "za dobry" na ligę może wpływać negatywnie na jej odbiór? Przecież chyba jest dokładnie na odwrót. To tacy piłkarze jak Haaland przyciągają ludzi do oglądania danych rozgrywek, wpływa na rozpoznawalność i popularność Premier League, to dla takich piłkarzy ludzie przychodzą na stadion lub włączają mecz. Ty, ja i inni możemy sobie takich grajków nie lubić, ale taka próba zakłamywania rzeczywistości, nieudolna zresztą, jest śmieszna.
Przecież to tak, jakby napisać, w czasach prime Messiego i Ronaldo którzy strzelali w La Lidze po kilkadziesiąt goli, że byli za dobrzy i działali na szkodę La Ligi :D :D To gdzie oni mieli/mają grać? W Ekstraklasie? W rozgrywkach międzygalaktycznych z ksenomorfami i marsjanami? No doprawdy, WTF w ogóle :D
@Abruzzi239 napisał: "Wygląda, że walka będzie z City i Liverpoolem o mistrza."
Po TRZECH kolejkach wysnuwasz takie wnioski? Co wy macie ludzie w baniach, to ja nie wiem. I nie chcę chyba wiedzieć.
I powtórzę się. Cieszyłem się, że udało się sprzedać/pozbyć Vieirę, Nketiaha czy ESR (bo chcę, by więcej grał chociażby, bo go cenię), ale nie cieszę się, że nie udało się nikogo wartościowego kupić w ich miejsce. W takiej sytuacji punkt widzenia się zmienia i nie do końca rozumiem tak masowe pozbycie się jakby nie było, zmienników, którzy byli JACYŚ. Nie świetni, nie bardzo dobrzy, ale jacyś, zawsze to coś. A teraz nie mamy tych zmienników oraz nikogo w zamian. No jeśli to nie jest dziwne, to cóż.
Jeśli chodzi o bramkę, to akurat najmniejszy problem, bo Ramsdale i tak by nie powąchał murawy przy zdrowym Davidzie, a w jego miejsce przychodzi Neto, więc spoko, to styknie.
No ale ESR, Nketiah czy Vieira stanowili jakąś alternatywę w przypadku urazów kogoś z pierwszego składu. Nketiah potrafił strzelić zwycięskiego gola z United, Vieira miewał dobre wejścia. I nie będę ich tutaj gloryfikował, bo nie ma kogo, tak, ogólnie są za słabi na walczącą o triumf w LM i lidze drużynę, to wszystko prawda. Problem tylko w tym, że obecnie ławkę mamy słabszą niż mieliśmy z nimi, a chyba nie o to chodziło w tym wszystkim :D
I lepiej byłoby mieć tamtych piłkarzy przyspawanych do ławki w razie co, niż nie mieć NIKOGO. A teraz właśnie trochę tak jest.
@pablofan napisał: "bo nie rozumiem tego lamentu. Jak nie wylewy o tym, że brak jest młodzieży w składzie, to kolejne o tym, że jest słaba ławka, której trzeba się pozbyć, a jak to się dzieje, to jednak się okazuje, że się źle stało... hehe"
To chyba nie ma za bardzo narzekania na sam fakt, że pozbyliśmy się ESR, Vieiry, Lokongi czy Nketiaha, bo wiadomo, że mało grali i byli mało przydatni. Tylko chyba każdy spodziewał się, że za pozbyciem się tych graczy pójdzie pozyskanie lepszych piłkarzy w ich miejsce. A tak się nie stało. Mamy bardzo wąską kadrę, mamy podobno grać o trofea, na wszystkich frontach. No przepraszam bardzo, ale czy Saka czy Odegaard mają grać wszystko od deski do deski? Przecież to jest nierealne. Nawet jeśli nie przytrafi się uraz, to nie da się utrzymać stabilnej formy grając tak dużo, a żadnego nawet solidnego zmiennika nie ma.
Kwestia napastnika również jest dla mnie dziwna. Mamy Kaia i tylko Kaia. NA Jesusa liczyć nie można, bo jego wiecznie nie ma. Nie wierzę w bajki, że wróci i od teraz będzie zdrów i w formie, może nabrałbym się na to 2 lata temu, ale nie teraz. Wypadnie Kai i co wtedy? Kto tam zagra? Jak nie będzie ich dwóch, a to nie jest wcale nierealny scenariusz. Martinelli? Trossard? Już przekonaliśmy się jak wygląda gra z tymi piłkarzami w ataku.
To okienko nie jest dobre w naszym wykonaniu. To, że udało się sprzedać "szrot" to jest jedno, ale za to nie udało się w moim odczuciu wystarczająco wzmocnić drużyny. I nie pierdziel, że ojojoj, jacy my to biedni jesteśmy, na nikogo nas nie stać albo że nikt nie chce do nas przyjść. A co to? 8 miejsce w lidze zajmujemy marząc o LE i stadion ciągle spłacamy? Przecież z tego co wiem jesteśmy świetnie prosperującą firmą z ogromnym potencjałem oraz mamy się bić o WSZYSTKIE trofea, włącznie z mistrzostwem i LM.
Zważywszy na fakt braku zastępienia większości sprzedanych piłkarzy, tak, dziwi mnie to, że wszystkich w jednym okienku się pozbyliśmy. Bo jakoś nie wierzę, że Arteta nagle wyczaruje z magicznego kapelusza piłkarzy z akademii, którzy zagrają lepiej niż mógłby ESR, Vieira czy Nketiah. Sorry, ale nie wierzę. Zatem jak chcesz, to się ciesz z tego okienka, ciesz się z wąskiej kadry, nie moja sprawa. Tylko nie oczekuj, że każdemu będzie się tak samo podobało.
A kontuzje będą. Nie ma co liczyć, że nie będzie, że przejdziemy przez sezon 1 składem suchą stopą. Skoro nawet Merino nawet meczu nie zagrał, a już wypada. O czym mowa w ogóle.
@Peter_HK44 napisał: "Nie. Dosyć sabotażystów z Chelsea."
Takich jak Jorginho i Havertz? Na jakiej podstawie twierdzisz, że to sabotażysta by był? Może następnym razem przemyśl to co piszesz :)
Nigdy za tym piłkarzem nie przepadałem, do dzisiaj odczuwam niechęć. Zważywszy jednak na fakt w jakiej sytuacji jest Arsenal jeśli chodzi o "ofensywną" kadrę oraz to, że do końca okienka pozostało bardzo mało czasu - nie marudziłbym na taki transfer.
Chłop nie jest jeszcze emerytem, jest dobrym piłkarzem i ja uważam, że byłby dobrym uzupełnieniem składu. Jeśli na rynku nie ma możliwości zdziałać czegoś więcej, ściągnąć kogoś lepszego/młodszego, to lepiej wziąć solidnego Sterlinga niż nie brać nikogo i męczyć wiecznie tych samych piłkarzy na wszystkich frontach.
Mnie ten pomysł się podoba, być może trochę z braku laku, ktoś powie, że odpad z Chelsea, że pajac, nurek itd. No generalnie tak, ale mimo wszystko może się przydać. Ograny i bardzo doświadczony w Premier League, a gorszy od Gabiego w obecnej formie na pewno nie będzie.
@pablofan napisał: "Club Brugge oklep co spotkanie się szykuje"
Niby dlaczego? Sporting, Celtic, Sturm Graz przecież spokojnie w zasięgu. Powalczyć mogą na pewno i z Villą mimo wszystko czy Milanem. 2 lata temu wyszli z grupy LM zostawiając w tyle Atletico i Bayer Leverkusen.
Oho, już widzę komentarze, że poziom Ligi Europy nawet się trafił. Przecież PSG i Inter to potęgi, Sporting i Szachtar to stali bywalcy Ligi Mistrzów od lat. Atalanta dopiero co wygrała Ligę Europy rozbijając ten wielki, fantastyczny Bayer. Monaco? Mam przypomnieć jak się kilka ładnych lat temu mordowaliśmy z nimi i odpadliśmy w 1/8?
Girona to ciekawostka, skreślać nie można. Dinamo u siebie pewnie rozgromimy, fakt.
Ja uważam, że to bardzo dobre losowanie. Nie jest to najmocniejsza grupa, ale też nie jakoś słaba, jest to takie wyważone i spoko.
@allshaq napisał: "Jeśli chcemy być najlepszym klubem musimy mieć najlepszych zawodników na wszystkich pozycjach"
Okej, ale gdyby Rams chciał być drugim bramkarzem i by u nas został, to znajdź mi lepszego drugiego bramkarza w normalnej cenie, który na to by się zgodził. Oczywiście, że szkoda, że odchodzi. Nie ma tutaj żadnych wątpliwości, bo gdyby on chciał być dwójką, to byłoby dla klubu fantastycznie. Problem w tym, że on chce grać, co w sumie naturalne, zatem odchodzi.
Natomiast gdyby pozostał w składzie, to nie zgadzam się z tym stwierdzeniem, że "musimy mieć najlepszych zawodników na wszystkich pozycjach". Przecież on nie odchodzi z "dwójki" Arsenalu dlatego, że jest za słaby na bycie dwójką, litości :D
Oj powiem wam, że wczorajsze zwycięstwo smakuje wybornie. Wiedziałem, że to będzie bardzo trudny mecz, choć w sumie to chyba każdy z nas nie miał co do tego wątpliwości. To spotkanie mogliśmy równie dobrze przegrać i nie moglibyśmy specjalnie marudzić na niesprawiedliwość losu, bo Villa zagrała dobre spotkanie, na szczęście była tego dnia bardzo nieskuteczna. Oliwa sprawiedliwa i los zwrócił nam to, co zabrał w poprzednim sezonie i to dwukrotnie, kiedy to my byliśmy lepsi, ale zabrakło szczęścia i przegralismy oba spotkania z Villą. Zemsta jest słodka i te punkty smakują po prostu wybornie.
Raya od początku sezonu jest kapitalny, oby tak dalej. Chłop dwoi się i troi w tej bramce, wybronił nam mecz z Wolves, ale teraz to już samego siebie przeszedł z tą paradą przy dobitce z takiej odegłości. To musiał być gol, sytuacja nawet nie z kategorii 100%, tylko niemal 200%. Nie wiem jakim cudem on to wyjął, ale po prostu uratował nam tyłek. Parada sezonu, a na pewno to będzie TOP 3 sezonu, ciężko będzie przebić coś takiego. Do momentu tej parady Arsenal grał przeciętnie, Villa się rozpędzała i prosiliśmy się o gonga, ale to co on wyjął jakby natchnęło naszych i zaczęliśmy przeważać, szybkie dwa ciosy i pełna kontrola nad spotkaniem (oprócz tej jednej sytuacji, kiedy to Saliba fenomenalnie wrócił i wygarnął piłkę spod nóg napastnika pędzącego niemal sam na sam z Rayą).
Martinelli znowu zagrał bardzo słabo. Jeśli mam znaleźć jakieś plusy to to, że chociaż wracał się do tej obrony i trochę tam pomagał, przynajmniej pressował na atakujących no i to, że on szybko biega, a rywale muszą za nim biegać i siłą rzeczy się męczą, a potem wchodzi Trossard na podmęczonego rywala i robi swoje, to taki z przymrużeniem oka malutki plusik, może takie zamysł jest Artety, szachy 5d czy coś w tym stylu (ale śmiem wątpić). A tak to poza szybkością, to jemu nic nie wychodzi. Dryblingu nie ma. Strzału nie ma. Podania nie ma. Albo podaje nie w tempo, albo podaje do rywala, traci te piłki, wybiega za linię bramkową, klapki na oczy i motore w tyłku, tylko tyle. Jego zła forma niepokoi od dłuższego czasu, ale nie zamierzam go skreślać. On ma ogromny potencjał, ale coś się przyblokowało w głowie. Uważam, że jeśli w końcu przyjdzie mecz, w którym wyjdzie mu 1-2 dryblingi, zaliczy asystę lub strzeli gola - to nabierze pewności siebie i zacznie nas znowu zachwycać, jak 2 lata temu. Oby tak było.
@Patriko napisał: "Nie no po co, żebyśmy znowu tracili po około 50 bramek w sezonie zamiast najmniej ze wszystkich? niepopularna opinia choć prawdziwa, ale David jest lepszy, tak samo jak od Aarona. Wojtek to do Monzy może pójść żeby dali mu grać albo do arabusów."
Za przeproszeniem, ale co ty pieprzysz w ogóle? Twoja opinia jest nie tylko niepopularna, ale również głupia.
Kiedy jakakolwiek drużyna ze Szczęsnym w bramce straciła 50 goli w sezonie ligowym? Jak już strzelasz takimi wysrywami, to chociaż się postaraj i podaj przykłady. Jeśli znajdziesz choć jeden taki sezon, w co wątpię, to chyba bierzesz również pod uwagę, że ilość straconych goli zależy w dużej mierze nie tylko od klasy bramkarza, ale także jakości obrońców przed nim. Gdyby Casillas w prime stał między słupkami w drużynie o 2 klasy gorszej niż Real, wierz mi, straciłby również dużo więcej goli.
Poza tym dosrywać się do Szczęsnego, to trzeba być głupkiem, albo trollem. Mówimy o czołowym bramkarzu Serie A, który obok kilku wpadek, które przytrafiają się najlepszym bramkarzom, trzymał bardzo solidny, dobry poziom przez 7 lat odkąd gra w Juventusie, a wcześniej w Romie.
Juventus nie pozbył się go dlatego, że Wojtek był za słaby, tylko dlatego, że ich nie było na niego stać, Szczęsny nie chciał schodzić z pensji, bo niby dlaczego miały chcieć, jeśli poprzedni sezon miał udany? To tak, jakbyś w robocie robił wszystko jak należy, a szef by ci pensję chciał obniżyć w nagrodę. Szczęsny z klubem się nie dogadał i musiał odejść, proste.
A o tym jak kibice Juve szanowali i cenili Wojtka, niech świadczą komentarze pod wszelkimi postami związanymi z jego odejściem na fanpage'ach polskich i włoskich. Wszyscy jednogłośnie żałują jego odejścia i dziękują za wkład w grę Juve, a winą za jego odejście obarczają zarząd, dusigroszy. I jeśli polscy fani tak mówią, to wiedz, że Wojtek musiał grać dobrze, bo akurat polscy kibice to mistrzowie w jechaniu po rodakach, a tu proszę, jednak wyjątek.
Zresztą opinia nie może być prawdziwa. To twoje subiektywne spostrzeżenie, które uważam za skrajnie głupie, ale masz do niego prawo. Opinia nie jest prawdziwą, tylko stronniczą informacją. Mam nadzieję, że przy okazji się czegoś douczyłeś.
A Wojtek w Arsenalu byłby wzmocnieniem. To fakt. Nie opinia.
@Freo98 napisał: "Ten real to będzie odpowiednik Francji czy Anglików z Euro. Nic ciekawego granego nie będzie, czasem się im uda przepchnąć mecz ale na zwycięstwo nie ma szans"
I na podstawie jednej połowy pierwszego meczu sezonu takie wnioski wyciągasz i to jeszcze względem Realu, totalnego dominatora Europy i Hiszpanii od X lat?
Mecz nudny, to fakt, ale jak można wysnuwać jakiekolwiek wnioski względem całego sezonu po 45 minutach takiego meczu, przecież to nawet śmieszne nie jest, tylko co najwyżej debilne, sorry.
Zresztą, Real może nie grać wielkiej, widowiskowej piłki, ale im wystarczy czasami 5 minut na wyrwanie zwycięstwa i zdobycie trofeum. Od wczoraj piłkę oglądasz chłopie?
@Be4Again napisał: "Dajcie spokój z jakimś Comanem czy innym Sane... Oboje mają renomę problematycznych zawodników"
A który z nich to kobieta? Sorry, nie mogłem się powstrzymać :D
@Remek napisał: "Czyli Saliba out"
Lepiej ty zrób out z tymi swoimi durnymi komentarzami, bo to nie pierwszy raz.
@coooyg11 napisał: "uwilebiam Declana, ale nie oszukujmy się, na tych mistrzostwach nie wyglądał na zawodnika wartego 100 mln."
No a Mbappe wyglądał za to jak zawodnik za 200 mln, jak i dziesiątki innych gwiazdorów. Jak można oceniać tylko przez pryzmat jednego turnieju, kiedy to Rice i inni piłkarze trzymali mega wysoki poziom przez 10 miesięcy sezonu ligowego? Przecież to trzeba być totalnie odklejonym, a Van der Vaart i jego zdanie jest tyle warte, co Hajto w Polsacie czy Janka Tomaszewskiego dla Meczyków, litości.
Idąc tym tropem można powiedzieć, że Serie A to jest strasznie cienka liga, skoro Włosi byli na tym Euro tak słabi. No sorry, ale nie. To był zlepek bardzo dobrych piłkarzy, którym zwyczajnie nie wyszedł turniej.
To działa w obie strony. Często na wielkich turniejach objawiają się jacyś piłkarze, którym akurat wszystko wychodzi, ale potem sezon ligowy ich weryfikuje i słuch po nich ginie, bo nie radzą sobie już tak dobrze w klubie, jak w reprezentacji. Zresztą turniej to jest tylko miesiąc grania, a dla niektórych ekip 1-2 tygodnie. Oceniać wartość zawodnika na tej podstawie negując 10-miesięczny okres czasu, kiedy to na najwyższym poziomie, w LM, wymagającej lidze jak Premier League, Serie A czy La Liga prezentował się wybitnie, to jest po prostu żenujące i śmieszne zarazem.
Mam nadzieję, że dzisiaj wygra Anglia. Hiszpania gra najładniejszą piłkę na tym turnieju, to prawda, ale ja nigdy jakoś za nimi nie przepadałem, trochę mam uraz po tej tiki-tace, Xavich i Busketsach, Barca-vibe itd.
Skoro Rice, Saka i Ramsdale doszli już do finału, to niech nasi piłkarze go wygrają i będą szczęśliwi. Jakoś średnio mi się chce oglądać zapłakanych i załamanych piłkarzy Arsenalu. Wolę ich oglądać zadowolonych i fajnie by mieć w ekipie kilku mistrzów Europy. Saka po ostatnim przegranym finale i zmarnowanym karnym, kiedy to wylał się na niego dziki hejt, choćby również z tego powodu byłoby miło zobaczyć jak dzisiaj wznosi puchar i jest jednym z bohaterów. Nic z Hiszpanią mnie nie łączy, w Anglii jest kilku naszych, ich kadra to właściwie reprezentacja mojej ukochanej ligi, dla mnie wybór jest jasny.
Ktoś na tej stronie przy okazji meczu Anglia-Serbia napisał, że gra Anglii przypomina mu grę Arsenalu :D :D :D :D
Chłopie, gdzie ty masz oczy? Oglądałeś jakiś mecz Arsenalu? Żeby żeby aż tak obrazić Arsenal, to naprawdę niepojęte.
Anglia gra niewyobrażalny syf jak na potencjał jaki mają.
@youngboy napisał: "Niech sobie będą takie drużyny, tylko poprzez uczciwe eliminacje. Wymyślono regulamin, że jeden zespół z Dywizji D musi się zakwalifikować, co jest po prostu niesprawiedliwe dla tych co grają w wyższych dywizjach. Norwegia była w grupie eliminacyjnej przed Gruzją, ale nie była na tyle słaba, żeby grać w Dywizji D, więc nie dostała szansy grania w barażach."
W porządku, takie argumenty już do mnie bardziej trafiają. Natomiast we wcześniejszym komentarzu napisałeś, że bez sensu, by taka Gruzja grała, bo wróci jak Macedonia z bagażem trzech porażek. No i ten mecz z Turcją, mimo porażki, pokazał, że właśnie jest sens, by takie drużyny grały na Euro, nawet jeśli przegrają. Najlepszy mecz do tej pory. Fenomenalne widowisko. Walka na całego, bez hamulców, po to się piłkę ogląda. Kwestia samego sposobu awansu na Euro Gruzji to już inna kwestia.
@youngboy napisał: "Bez sensu jest ta obecność na Euro drużyny z dywizji D Ligi Narodów. Poprzednio Macedonia wróciła z bagażem porażek, teraz zapewne to samo czeka Gruzję."
Może mecz włącz. Gruzja bardzo dobrze zagrała tą pierwszą połowę. To ich debiut na wielkim turnieju i nawet jeśli przegrają trzy spotkania i wrócą do domu, to przynajmniej po walce. Nie zapowiada się, by poddali jakikolwiek mecz, pierwsza połowa obiecująca.
A drużyny z wyższych dywizji Ligi Narodów takie fantastyczne? Też wiele takich ekip może się na tym Euro skompromitować. Gruzja to ciekawostka, mnie się podoba, że grają takie drużyny i mogą się pokazać. Zawsze dodaje to kolorytu, a po pierwszej połowie wcale poziom gry nie jest taki niski.
Ogólnie też byłbym w takim meczu za Austrią, ale nie w sytuacji, kiedy są w naszej grupie i ten mecz może mieć dla nas znaczenie.




Drużyna | M | W | R | P | Pkt |
---|---|---|---|---|---|
1. Liverpool | 29 | 21 | 7 | 1 | 70 |
2. Arsenal | 30 | 17 | 10 | 3 | 61 |
3. Nottingham Forest | 30 | 17 | 6 | 7 | 57 |
4. Chelsea | 29 | 14 | 7 | 8 | 49 |
5. Manchester City | 29 | 14 | 6 | 9 | 48 |
6. Newcastle | 28 | 14 | 5 | 9 | 47 |
7. Brighton | 29 | 12 | 11 | 6 | 47 |
8. Fulham | 30 | 12 | 9 | 9 | 45 |
9. Aston Villa | 29 | 12 | 9 | 8 | 45 |
10. Bournemouth | 29 | 12 | 8 | 9 | 44 |
11. Brentford | 29 | 12 | 5 | 12 | 41 |
12. Crystal Palace | 28 | 10 | 9 | 9 | 39 |
13. Manchester United | 30 | 10 | 7 | 13 | 37 |
14. Tottenham | 29 | 10 | 4 | 15 | 34 |
15. Everton | 29 | 7 | 13 | 9 | 34 |
16. West Ham | 30 | 9 | 7 | 14 | 34 |
17. Wolves | 30 | 8 | 5 | 17 | 29 |
18. Ipswich | 29 | 3 | 8 | 18 | 17 |
19. Leicester | 29 | 4 | 5 | 20 | 17 |
20. Southampton | 29 | 2 | 3 | 24 | 9 |
Zawodnik | Bramki | Asysty |
---|---|---|
Mohamed Salah | 27 | 17 |
E. Haaland | 21 | 3 |
A. Isak | 19 | 5 |
C. Wood | 18 | 3 |
B. Mbeumo | 15 | 5 |
C. Palmer | 14 | 6 |
Y. Wissa | 14 | 2 |
O. Watkins | 13 | 6 |
Matheus Cunha | 13 | 4 |
J. Kluivert | 12 | 6 |
-
A wszystko to przez Havertza...
- 19.02.2024 30 komentarzy
-
Red Dead Redemption
- 17.07.2023 12 komentarzy
-
Zagadnienia taktyczne: Tequila
- 25.09.2022 15 komentarzy
-
Zagadnienia Taktyczne: Idealny początek
- 19.08.2022 16 komentarzy
-
Zagadnienia taktyczne: Podsumowanie sezonu 21/22 cz.3 - Widoki na przyszłość
- 05.07.2022 27 komentarzy
- pokaż całą publicystykę
-
Wywiad z Emilem Smith-Rowem: Jego inspiracje na boisku i poza nim
- 05.09.2022 10 komentarzy
-
Pot, cierpienie i egoizm
- 11.11.2021 8 komentarzy
-
Wywiad z Przemkiem Rudzkim
- 08.10.2021 16 komentarzy
-
Historia Jacka Wilshere'a
- 27.08.2021 35 komentarzy
-
Obszerny wywiad z Xhaką dla The Guardian
- 07.02.2021 21 komentarzy
- pokaż wszystkie wywiady
Jutro trzeba osiągnąć dobry wynik z Interem, tj. powalczyć o zwycięstwo, remis to minimum. Obawiam się trochę tego meczu, ponieważ ostatnio bardzo przeciętnie gramy w piłkę. I my i Inter musimy gonić lidera w lidze i w weekend czekają nas ciężkie i bardzo ważne mecze, ale ja bym tak nie lekceważył jutrzejszego meczu. Mam tutaj na myśli, że aaaa, będzie co będzie, kij tam, najważniejszy mecz z Chelsea. Bo już widziałem kilka komentarzy tutaj na stronie lekko, hmm, jakby to nazwać, lekceważących względem jutrzejszego meczu? I nie chodzi tutaj o lekceważnie Interu, tylko bardziej o to, że mamy taką niby świetną sytuację w tej LM i na spokoju wszystko.
Ekhm. No tak, tylko jeśli jutro przegramy, kolejny mecz gramy ze Sportingiem z Lizbonie. Wszyscy doskonale wiemy jak wyglądają nasze wyjazdy w pucharach. Sporting nam również nie leży, nie trzeba daleko pamięcią sięgać jak odpadliśmy z nimi w Lidze Europy. A dzisiaj zrobili miazgę z City. Co się stanie jak przegramy 2 mecze z rzędu w LM? A no to się stanie, że będziemy potem grali z nożem na gardle, nawet jeśli to będą w teorii łatwe mecze z niżej notowanymi rywalami, bo to Girona (wyjazd) i Dinamo chyba, tak? No i Monaco u siebie.
Więc trzeba jutro wyjść i naprawdę dołożyć wszelkich starań, by wygrać, bo w przypadku straty punktów ze Sportingiemi na wyjeździe również będzie bardzo ciężko o punkty (w naszej obecnej formie rzecz jasna, choć i to może się zmienić).
Obawiam się niestety tylko, że jutro ten mecz będzie paskudny, szarpany, więcej będzie leżenia, 5 minutowych wyrzutów z autów, a Raya przy każdej okazji będzie leżał 2 minuty na piłce przy stanie remisowym. Bo tak niestety wyglądamy ostatnio. Chciałbym się mylić i zobaczyć jutro dobry mecz piłki nożnej, z którego wyjdziemy zwycięsko na trudnym terenie.