Komentarze użytkownika Armata500

Znaleziono 3813 komentarzy użytkownika Armata500.
Pokazuję stronę 1 z 96 (komentarze od 1 do 40):

poprzednia123456następna

Dla mnie sezon już się zakończył. Może to i nie przystoi, ale raczej nie obejrzę już żadnego ligowego meczu Arsenalu w tym sezonie. Ile to kolejek zostało, 4? Pierdzielę, zbrzydło mi to i trzeba szanować swój czas. Teraz czekam już tylko na Euro i występy Polaków, gdzie czeka mnie pewnie to samo rozczarowanie, co w przypadku Arsenalu (chociaż mam nadzieję, och, jak ja uwielbiam to słowo, że Polska się nie skompromituje). Wiecznie żyć nadzieją... Ileż można.

Człowiek odpocznie od Arsenalu, od piłki klubowej i znowu będzie czekał z wielkimi nadziejami na start Premier League, a potem mocne, brutalne zderzenie ze ścianą. I tak w kółko, i tak w kółko, kołowrotek się kręci. Nadzieje... Wiara... Naiwność.

Tak ambiwalentnych uczuć jak wczoraj w czasie oglądania meczu to nie miałem chyba jeszcze nigdy. Przez większą część meczu nudziłem się straszliwie, w ogóle nie czułem emocji. Przed meczem myślałem, że będzie inaczej, musiało być inaczej. Półfinał Ligi Europy, mecz o wszystko, o cały sezon, o przyszły sezon, a może nawet o przyszłe lata. Jeszcze kilka lat temu przed tego typu spotkaniem człowiek czułby dreszcze już od rana, a w czasie meczu obgryzał paznokcie do żywej kości, emocjonował się każdym zagraniem, nawet jeśli mecz dla obiektywnego kibica byłby nudny.

No ale człowiek tak przyzwyczaił się do tej mizerii, do tej przeciętności, do nijakości, bylejakości, że po prostu się uodpornił. Nie czułem przez większość spotkania nic. Po prostu nic - pustka. I przeraziło mnie to. Zacząłem odczuwać... wyrzuty sumienia. Cholera jasna, co jest nie tak? Mecz leciał, a ja rozwalony na kanapie sobie leżę, w telefonie łeb i czytam komentarze na kanonierach, narzeczona obok mnie rozwiązuje krzyżówki i jej pomagam, a mecz sobie leci w tle. W pewnym momencie no tchnęło mnie właśnie - to półfinał LE, mecz o wszystko, najważniejszy mecz sezonu, co ja wyprawiam?? No ale po chwili zadałem sobie drugie pytanie: Co wyprawiają ci ludzie na boisku? Czy to mecz towarzyski czy mecz o wszystko? I w sumie zacząłem sam siebie rozumieć - przecież tam przez większość spotkania nie było co oglądać. Grali jakby to był sparing przed sezonem - jedna, wielka porażka. To i mi się udzieliło.

Dopiero pod koniec meczu, dopiero tak od 85 minuty - zaczęło do mnie docierać, że sezon się kończy, że w przyszłym sezonie Arsenalu nie będzie w Europie, że wszystko już stracone, że nie ma na nic nadziei. Marzenia o wielkim triumfie w Gdańsku, o wyjeździe na taki mecz, o powrocie do LM - zniszczone. Po raz tysięczny w wykonaniu Arsenalu. W 92-95 minucie było mi bardzo smutno, miałem łzy w oczach i naprawdę chciało mi się płakać z bezradności, aż gwizdek zabrzmiał, Emery uśmiechnięty, piłkarze Villarreal skaczą z radości, a nasi... a nasi wieczne przegrywy. Zabolało mnie to przez chwilę, tak dość mocno. I też poczułem się jak przegryw. Jeśli mam szukać w tych chwilowych emocjach jakichś pozytywów, to chyba to, że od dawna tego już nie czułem i trochę przypominało mi to emocje po porażkach lata temu. Tyle tylko, że to trwało kilka chwil. Położyłem się spać i kaca nie ma.

Mimo wszystko to jest straszne. Jakże kibic Arsenalu jest naiwny, od tylu lat. Pomimo takiej beznadziei w lidze i w pierwszym meczu z Villarreal człowiek miał nadzieję, liczył, że rzucimy się do ataku od pierwszych minut, że stłamsimy przeciwnika, zamkniemy ich w polu karnym, będziemy przeprowadzali atak za atakiem, że będą jeździli na dupach i będzie widać, że chcą, że próbują. Nawet jeśli odpadniemy przez jakąś kontrę rywala, błąd w obronie czy coś, no to że chociaż będzie na co popatrzeć, będą emocje. No ale cholera, co oni wczoraj wyprawiali? Co to miało być? Niepojęte dla mnie. Nóż na gardle, własny stadion, mecz o absolutnie cały sezon i przyszły sezon. Nie wiem. Nie rozumiem.

No, angielski finał w LM już jest, zatem teraz trzeba wziąć się w garść i awansować, żeby był kolejny angielski finał. No i oczywiście ten finał wygrać. City wygra swój. A potem mecz o Superpuchar Europy. Wielki Pep kontra wielki Mikel. Czujecie to?

Komentowany temat: Arsenal pewnie zwycięża z Newcastle 2-0 04.05.2021, 13:44

Pojawiła się szansa, że być może będzie opcja dostać bilet na finał LE.
Cholercia, to jednak byłoby marzenie (na papierze). Finał europejskiego pucharu, Arsenal-United, mecz o ogromną stawkę (dla nas większą, niż United), odwieczny rywal, mecz na pięknym stadionie w Gdańsku. Cena biletu i miejsce na stadionie nie grałyby nawet roli. Oczywiście piszę, że na papierze, no bo zawsze to może być solidny wpie..., koszmarny mecz jak z Chelsea w finale.

No, ale najpierw chłopaki muszą awansować. Wierzę, że tak się stanie, wystarczy strzelić 1 bramkę i nie stracić żadnej, pestka :D

Komentowany temat: Arsenal pewnie zwycięża z Newcastle 2-0 03.05.2021, 10:20

@gabrys80COYG:

A ja kisnę jak czytam takie komentarze. A zastanowiłeś się przez chwilę, że klub, któremu kibicujesz, może być za słaby, by zagrać nawet w tej LE w przyszłym sezonie? I ciekawe czy taki skiśnięty będziesz jak odpalisz mecz w czwartek.

Komentowany temat: Arteta po meczu z Villarrealem 30.04.2021, 10:23

Gwoli wyjaśnienia - "podnieść się przy niekorzystnym wyniku" rozumiem jako, że się podnieśli i uzyskali korzystny wynik. Czyli porażkę 1:2.

Komentowany temat: Arteta po meczu z Villarrealem 30.04.2021, 10:20

"Co dało impuls, by w dziesiątkę podnieść się przy niekorzystnym wyniku?
Myślę, że druga połowa była zupełnie inna niż pierwsza. Po czerwonej kartce wiedzieliśmy, że musimy powalczyć albo to dla nas koniec. Zaryzykowaliśmy i wszystko dobrze się ułożyło."

Przegrywamy wyjazdowy mecz półfinału Ligi Europy z Villarreal, grając po prostu bardzo słabo z zaledwie dwoma-trzema zrywami. Przegrywamy jedną bramką, z golem wyjazdowym, zatem na Emirates wszystko w naszych nogach.

No ale w ogóle, o jakim podnoszeniu się oni mówią? O korzystnym wyniku? U licha, od kiedy pierwszy, przegrany 1:2 mecz, jest korzystnym wynikiem? To jak Barcelona przegrała z nami kiedyś w LM na Emirates 1:2, to też wywiozła korzystny wynik z Londynu? To w takim razie skąd taka euforia u nas wtedy była? Nie sądzę, by komukolwiek w Barcelonie taka myśl w ogóle przeszła przez głowę wtedy, bo grają o zwycięstwo w każdym meczu.

W końcu jak jakakolwiek porażka Arsenalu może być korzystnym wynikiem :D Ten klub upadł już naprawdę nisko.

A zdanie Artety, że wszystko dobrze się ułożyło, to jakże cudowna puenta. Dobrze się ułożyło, że nie dostaliśmy 3 czy 4 bramek w plecy, fakt. Do tego to dochodzi właśnie, że musimy cieszyć się niskim wymiarem kary od rywali.

Komentowany temat: Mari: W rewanżu musimy zagrać lepiej 30.04.2021, 08:34

@FilipCz napisał: "Z takim myśleniem zawsze będą średniakami."

Z całym szacunkiem do Mariego, bo sympatyczny chłopak jest, ale on niestety jest średniakiem, zatem jego słowa jakoś szczególnie nie dziwią.

Komentowany temat: Odwiedziny u znajomego. Villarreal- Arsenal 30.04.2021, 07:25

Oczywiście marzę o awansie i wygraniu finału, ale oglądając wczorajszy mecz i widząc wynik meczu United przeszło mi przez myśl, że może jednak lepiej nie awansować? Może lepiej skompromitować się z Villarreal niż ponieść klęskę z United, z UNITED! w finale, jak z Chelsea lub jeszcze gorzej? Będzie to bolało miliard razy bardziej niż odpadnięcie teraz.

Uważam jednak, że różnie może być. Arsenal to Arsenal. Nie zdziwi mnie beznadziejny mecz w rewanżu i odpadnięcie lub fartowne prześlizgnięcie się do finału, nie zdziwi mnie też bardzo dobry mecz i takie pewne 3:0...

Komentowany temat: Odpowiedź Eka na oświadczenie rodziny Kroenke 29.04.2021, 10:24

Kanonierzy w pigułce. Jak uwielbiam ten portal, tak czasami nie potrafię zrozumieć wielu komentujących tutaj osób.

O co tutaj chodzi?

Od lat, od kurna jakichś 10 czy 11 lat, słyszy się wieczne narzekania na Kroenke. Wszędzie. Zewsząd. A szczególnie na tej stronie. Wszystko co złe - Kroenke. Niepowodzenia klubu? Przez Kroenke. Brak transferów? Przez Kroenke. Upadek klubu? Przez Kroenke. Dlaczego? No bo jankes, bo nie interesuje go Arsenal i piłka nożna, gość ma w dupie wyniki, liczy się tylko zarobek i hajs, a Arsenal to kura znoszące złote jaja, zatem nic nie inwestuje, no bo po co? Na co? Skoro hajs się zgadza. Ileż komentarzy tutaj naczytałem w stylu, że "będzie na ranczo i nowe krowy?" Nigdy nie przeczytałem tutaj pozytywnego komentarza na jego temat. Persona non grata i największy szkodnik w klubie - to najlepsze określenie.

Wszyscy, tylko nie on. Och, oby nas ktoś przejął, oby ktoś nas wykupił, ktoś, komu będzie zależało na klubie, będzie chciał osiągać jak największe wyniki, sypnie kasą, zainwestuje, będzie po prostu przede wszystkim CHCIAŁ.

I pojawia się nowa opcja. Nieważne, czy gość wykupi udziały, czy nie. Ktoś bogaty i wpływowy oficjalnie ogłosił, że chce przejąć klub. Już samo to wystarczy, by na Kroenke wywrzeć jakąś presję. Dodatkowo protesty kibiców. Gość bogaty, a w dodatku Europejczyk, z pewnością bardziej zainteresowany piłką, niż Amerykanin. Mało? Zarzeka się, że jest kibicem Arsenalu, więc dużo większa szansa, że będzie w klub inwestował, będzie chciał osiągnąć coś więcej, niż tylko zarobek. Czyż nie tego chcieli ci wszyscy, co wiecznie narzekali na Kroenke? Nie takiego człowieka, który deklaruje się kibicem Arsenalu, ma pieniądze i chęć na przejęcie klubu?
Biedniejszy od Kroenke, ale lepszy biedniejszy miliarder, który coś zainwestuje, niż bogatszy miliarder, który klub ma w poważaniu. No ale...

Na horyzoncie pojawia się ktoś taki - i wszystko na nie. Nic nie pasuje. A bo za młody. A bo za biedny. A bo podejrzany typ. A bo na pewno kłamca i żaden kibic, bo nikt go na meczu nie widział. A jak jest kibicem, to też źle - bo będzie kierował się emocjami. A bo populista. A bo prawi banały. A bo wcale nie będzie lepiej niż za Kroenke. Same negatywy. Same wątpliwości. Czyli gość nie może być kibicem, bo to źle, bo emocje, bo tego typu sprawy. Ale jak nie jest kibicem i kłamie co do tego, że kibicuje od 30 lat - też źle. Przecież to absurd.

Jak klub chciałby przejąć Usmanov, to byłoby tak samo. A bo staniemy się jak Chelsea (nie wiem co w tym byłoby złego, gdybyśmy takie wyniki robili). A bo dziwak. A bo Rosjanin. A bo zna Putina. A bo krętacz. A bo złodziej.

Jak klub chciałby przejąć Dangote. A bo murzyn. A bo z końca świata. A bo oszust. A bo taki bogaty, zamiast głodnym dzieciom pomóc, to kluby mu w głowie, więc moralne zero. Oooj, zaraz by go na kanonierach ładnie podsumowali.

Jak klub chciałby przejąć szejk, to ola boga. A bo zniszczy wszystkie tradycje klubu. A bo staniemy się jak City i PSG. A bo będziemy niszczyć piłkę.

Czyli: niech zostanie już ten Kroenke na wieki wieków, dajmy temu spokój. Amen.


A czy jeśli ktokolwiek przejmie klub od Kroenke będzie gwarantem sukcesów i wyników? NIE. NIE. Jeszcze raz - NIE. Tylko chyba nie o to w tym wszystkim chodzi, żeby ktokolwiek dał gwarancję na cokolwiek. Tylko jeśli chcemy sukces - potrzeba zmian. Potrzeba ryzyka. Potrzeba decyzji. Nie robiąc nic - nie zmieni się nic.

No ale tutaj nigdy nikomu nikt nie przypasuje. Nikt. Może więc przestańmy jechać Kroenke, pogódźmy się z tym i tyle, trwajmy z nim. Po co na niego jątrzyć, skoro wszyscy inni także są źli i się nie nadają?

Komentowany temat: Sonda: Superliga? Tak, ale obok Premier League 26.04.2021, 18:30

@mikowhy

Ja zaznaczyłem opcję, że zaakceptowałbym Arsenal w Superlidze, jeżeli nie odbyłoby się to kosztem gry w Premier League i nie widzę w tym nic złego. Być może to byłyby mrzonki, ale przecież nie o to chodziło w tej odpowiedzi. Mrzonki nie mrzonki, była taka opcja w ankiecie, to zaznaczyłem, a jakie znaczenie ma w tym przypadku to, że mogłoby się to nie sprawdzić w rzeczywistości? Żadnego znaczenia nie ma. To tylko pewna, czysto hipotetyczna opcja, która sprawdzić się nie musiała, ale nie oznacza od razu, że jak ktoś to zaznaczył, to ma wywalone na Premier League, bo to przecież zaprzecza Twojej tezie - "Jeśli nie odbyłoby się to kosztem Premier League". I wszystko.

Ja doszedłem do wniosku, że będzie co będzie, sprzed monitora nic nie wskóram, do Londynu protestować też przecież nie pojadę. Arsenal dużo zarobi? Arsenal będzie grał z najlepszymi klubami, nawet jeśli mielibyśmy dostawać regularny łomot? A przy tym będziemy grać w lidze o jak najwyższą lokatę i zachowamy wszystkie krajowe tradycje? No ok, takie coś byłbym w stanie zaakceptować. I TYLKO w takim formacie. Byłym absolutnym przeciwnikiem stawiania Superligi nad ligą, tak samo byłbym załamany, gdyby Arsenal w ogóle nie grał w lidze, tylko w Superlidze. No ale skoro w ankiecie odpowiedź była skonstruowana właśnie w taki sposób, że jakby "dwie pieczenie na jednym ogniu", no to tak odpowiedziałem.

Czy mam wywalone na ligę? Nie, jak widać, nie mam. Zresztą już to widzę, jak FA wywaliłaby wszystkie najbogatsze kluby z ligi, które generują największe przychody i oglądalność. Straciliby cały rynek amerykański i azjatycki, czyli zostaliby z niczym. Samo United generuje pewnie większą kasę dla ligi, niż połowa średniaków razem wziętych. Pomnóż razy 6. Liga bez tych klubów byłaby mocno, mocno zagrożona i dlatego też byłem zdecydowanym przeciwnikiem Superligi kosztem Premier League.

Można jakąś część winy za fatalne wyniki zrzucać na brak szczęścia, marnowanie sytuacji przez piłkarzy czy pomyłki sędziowskie. Tylko, że jeśli dzieje się tak przez większą część sezonu - problem musi leżeć też gdzieś indziej.

Nie widzę sensu zrzucania całej winy za fatalne wyniki z Fulham i Evertonem, za marny, beznadziejny 1 pkt, na brak szczęścia czy sędziów. Przecież tu chodzi przede wszystkim o to, że zagraliśmy po prostu bardzo słabo i stało się to w lidze regułą w wykonaniu Arsenalu. Ja tego progresu kompletnie nie widzę, więc po tym czego jestem co tydzień świadkiem oglądając mecze wątpię w "proces". Każdy trzeźwo myślący zacząłby wątpić. Nikt nie odbiera Artecie tego, że wygrał Puchar Anglii i Tarczę na samym początku przygody, to duże osiągnięcia dla tak niedoświadczonego trenera i świetny zapis w CV. Ale to już było... Nie możemy żyć przeszłością, nawet jeśli nie jest bardzo odległa. Od tamtej pory drużyna zaliczyła straszliwy regres. Nie mamy żadnego stylu, gramy w większości spotkań bezjajecznie, bezpłciowo, nijak. Opierać swoje nadzieje tylko na tym, że Arteta wygrał Puchar Anglii rok temu - no ja po prostu nie widzę żadnego związku z tym, jak ta drużyna wygląda w obecnej chwili i dokąd zmierza. Wiem, że jest sporo dobrych trenerów, którzy nawet FA Cup nie wygrali, nic nie wygrali, a Arteta owszem. Tylko, że ocena pracy trenera nie jest zero-jedynkowa. Inny może i nie wygrał, ale za to wprowadził pewną stabilność w swojej drużynie, określony styl gry, który prezentuje niemal co mecz i walkę, przynajmniej walkę, o jakieś wyższe cele. A u nas był puchar, fajnie, pocieszyliśmy się, a dalej nie ma kompletnie nic. Nie ma stylu, nie ma stabilności, nie ma walki w lidze.

Jasne, że jest jeszcze Liga Europy. Pokładam w tym ogromne nadzieje. Jeśli drużyna Artety będzie w stanie nawiązać walkę z Villarreal, awansuje do finału i go wygra, dajmy na to z United, to oczywiście, że optyka, spojrzenie na ten sezon, zmieni się diametralnie. No bo będzie w końcu puchar, europejski w dodatku i powrót do LM, więc każdy lub prawie każdy przymknie oko na niepowodzenie w lidze. Daj Bóg, by tak było. Niestety do tego daleka i kręta droga wbrew pozorom i zobaczymy, czy zdążymy na pociąg do Gdańska czy z hukiem nam odjedzie. Na dzień dzisiejszy nasza sytuacja jest zła, to też nastroje i komentarze są złe.

Wczoraj Leno zawalił bramkę. I owszem, zawalił. I oczywistą sprawą jest, że za ten konkretny błąd nie odpowiada Arteta. Tak samo jak nie odpowiada za decyzje VAR-u, strzały swoich piłkarzy oraz układ gwiazd w Drodze Mlecznej. Jednakże odpowiada on za pierdyliard innych rzeczy, takich jak taktyka, motywacja zawodników, decyzje personalne, zmiany, konkretne zadania dla konkretnych piłkarzy, komunikacja, posłuch w szatni, budowanie autorytetu i respektu u piłkarzy, plan na konkretny mecz i pod konkretnego przeciwnika, styl gry. Za to odpowiada w dużej mierze trener. Oczywiście, że wiele zależy od wykonawców, ale przestańmy pierdzielić te głupoty, że Arteta nie ma z kogo złożyć drużyny. Ma z kogo. I ci piłkarze na 100% mogą grać lepiej.

Komentowany temat: Wracamy do gry: Arsenal vs Everton 24.04.2021, 00:01

@kwiatinho napisał: "Żaden trener na ławce nie ustrzeglby dzisiaj Arsenal przed tym co zrobił Leno"

No widzisz. Ty na to patrzysz z tej strony. A ja mogę powiedzieć, że pod innym trenerem prowadzilibyśmy kilkoma golami w momencie błędu Leno lub w ogóle by do niego nie doszło przez inny przebieg spotkania. Phii... Tak to sobie można gdybać bez sensu. Skąd wiesz jakby Arsenal grał pod wodzą innego trenera i jaki byłby wynik przed stratą bramki przez Leno?

Komentowany temat: Oficjalnie: Arsenal wycofuje się z Superligi! 21.04.2021, 07:28

@Dancer napisał: "ale mnie bardziej boli to, że nie ma wszystkich tych "przeciętniaków", którzy dawali mi tyle emocji. Nie ma Monreala, Kosy i Pera, Cazorli, Ramseya, Walcotta, OXa, nawet Sagni i Gibbsa, albo Girouda którego niezbyt lubiłem."

Wymienienie w tym gronie Cazorli to profanacja. W którym elemencie był on "przeciętniakiem"?

Komentowany temat: Oficjalnie: Arsenal dołącza do Europejskiej Superligi! 20.04.2021, 12:15

@bokser83 napisał: "Czy zawodnicy grający w super lidze będą brani pod uwagę jeśli chodzi o walkę o najważniejsze indywidualne trofeum, czyli złotą piłkę? Bo jeśli nie to super Liga nie przyciągnie tych najlepszych zawodników do siebie"

Tak, to ci najlepsi dla Złotej Piłki odejdą z Realu, Barcelony i Juventusu do Evertonu i Sevilli. Albo wszyscy do PSG i Bayernu, żeby mierzyć się ze wszystkimi średniakami Europy (o ile nie dołączą do Superligi w przyszłości). Jeśli powstało coś takiego jak Superliga, jakim problemem dla włodarzy wielkich klubów będzie stworzenie własnej nagrody dla najlepszego piłkarza z Superligi? Jeśli Złota Piłka zostanie po staremu i nie będzie przyzwana graczom z Superligi, chyba to oczywiste, że przestanie mieć jakiekolwiek znaczenie, jej prestiż spadnie drastycznie, tak samo jak prestiż Ligi Mistrzów bez największych klubów. Piłkarzom nie będzie wtedy tak zależało przecież na takiej nagrodzie. Ewentualnie Złotą Piłką będą się dzielić tylko piłkarze Bayernu i PSG, jeśli nie wejdą do Superligi, tak samo jak zwycięstwami w LM.

Komentowany temat: Oficjalnie: Arsenal dołącza do Europejskiej Superligi! 20.04.2021, 08:19

Rozumiem wszystkie zarzuty wobec Superligi, rozumiem, że dla wielu osób taki pomysł może być absurdalny i skandaliczny. Jednak jeszcze większym absurdem są dla mnie komentarze niektórych kibiców, którzy twierdzą, że przestaną oglądać piłkę nożną i kibicować np. Arsenalowi.

Mam dobrego znajomego, który wydawał mi się zawsze być zaślepionym Arsenalem. Emocjonował się meczami, denerwował mocno i miał zwalony dzień, kiedy Arsenal przegrywał. I właśnie ta osoba wczoraj napisała mi, że jeśli Superliga będzie grała, on porzuci Arsenal i oglądanie piłki nożnej w ogóle i przerzuci się na siatkówkę na Jastrzębski Węgiel, bo wstyd mu, że jego klub bierze udział w niszczeniu piękna, historii i tradycji europejskiej i angielskiej piłki nożnej. No i to jest dopiero absurd.

Klub to klub, zawsze będę mu kibicował i oglądał jego spotkania. Mogę nie popierać wielu rzeczy, np. nie cierpię tego klękania w Premier League, nie podobają mi się wyniki klubu od lat, nie podoba mi się obecna gra, od której prawie co mecz krwawią oczy, ale trwam przy Arsenalu i trwał będę, niezależnie od tego gdzie będzie grał. Gra w Superlidze, nawet jeśli nie popieram tego tworu, nie powinna wpływać na fakt kibicowania, wspierania klubu. Dlatego nie rozumiem takich deklaracji, a też znajomy nie jest jedyną taką osobą, bo spotkałem się z podobnymi komentarzami. Na szczęście to chyba mniejszość.

Już to widzę, jak nasze pikniki z Emirates Stadium odwrócą się od klubu i przestaną przychodzić na Arsenal i oglądać mecze w pubach i w telewizji. Mrzonki. Przyjdzie co do czego, to 95% będzie oglądała mecze z wywieszonym jęzorem i odliczała minuty do meczu z Barceloną, Realem czy Juventusem, będzie dyskusja tylko o piłce. No ale teraz można się wyszumieć i składać deklaracje bez pokrycia, że oo, nie obejrzę już meczu Arsenalu, brzydzę się Arsenalem, a kysz szatanie, ale ze mnie buntownik z wyboru. Żenuje mnie to.

Jestem też przekonany, że będziemy normalnie grać w Premier League, tak samo jako pozostałe 5 klubów. Wszyscy doskonale zdają sobie sprawę, że PL czy La Liga bez tych czołowych klubów po prostu straci jakikolwiek sens, zatem nie wierzę, że ligi krajowe upadną przez Superligę.

Komentowany temat: Oficjalnie: Arsenal dołącza do Europejskiej Superligi! 19.04.2021, 08:42

Przecież dla każdej z lig, w szczególności dla Premier League, brak tych klubów będzie oznaczało straty w miliardach funtów. Ciężko mi to sobie w ogóle uzmysłowić, by w Premier League przestały grać największe kluby. Tutaj w grze są tak ogromne pieniądze, że na pewno będą się starali dogadać jednak z ligami, żeby móc w nich grać, z korzyścią dla obu stron. Brak tych klubów w ligach będzie miało katastrofalne skutki finansowe dla lig, bo to te kluby generują największą kasę. Spadnie oglądalność niesamowicie, a co za tym idzie wysypią się sponsorzy. Z tego co udało mi się wyczytać, to właśnie ligi i UEFA będzie na straconej pozycji, bo stracą miliardy miliardów funtów na tym. Wyobraźcie sobie LM bez tych klubów? Przecież to abstrakcja, a jednak. I skoro Bayern i PSG się wycofały póki co z Superligi, to czeka nas w takim razie co sezon finał LM Bayern-PSG? :D Przecież to też będzie masakra. Kto to będzie oglądał?

Zastanawia mnie też jak to będzie wyglądało, jeśli jednak kluby w Superligi będą mogły grać w swoich ligach krajowych, ale będą zbanowane w LM i LE. No to jeśli w dajmy na to zajmą miejsca 1-6 w Premier League, to w LM i LE zagrają kluby z miejsc 7-11?? I kto za to będzie odpowiadał za takie zasady, liga, UEFA?

Ja osobiście jestem bardzo zaniepokojony, bo to zerwanie z wszystkimi tradycjami. Otwiera się nowy rozdział w piłce, tworzy się historia na naszych oczach. No ale naprawdę... aż nie do wiary to wszystko, ciężko mi uwierzyć, że tak po prostu to będzie ostatni sezon LM i LE w takim formacie i już nigdy nie będzie tak samo, a jeszcze gorsza myśl to ta, że nawet Premier League może po prostu przestać istnieć w takiej formie, w jakiej istnieje od tylu lat. I w takim razie jaką motywację ma mieć Arsenal czy nawet United na wygranie LE w tym sezonie, skoro to będzie już nic, absolutnie nic nie znaczący pucharek jakiejś marnej uefa?

Komentowany temat: Nketiah ratuje remis! Arsenal 1-1 Fulham 18.04.2021, 17:15

@Armata500 napisał: "Tak robią zwycięzcy, tak robią piłkarze" ***

Komentowany temat: Nketiah ratuje remis! Arsenal 1-1 Fulham 18.04.2021, 17:13

Według mnie ten mecz i wynik to kompromitacja naszej drużyny doskonale pokazującą mentalność wielu piłkarzy. Beznadziejną mentalność - dodajmy.
Samo to, że nasz rezerwowy bramkarz w doliczonym czasie gry poszedł w pole karne przeciwnika, żeby wywalczyć chociaż ten 1 pkt na własnym stadionie z drużyną, która na 90% spadnie z ligi - to upokorzenie i obrazek idealnie podsumowujący ten ligowy sezon w wykonaniu Arsenalu.

To, jak zachował się po bramce Nketiah i pozostali również pokazuje, gdzie jest ambicja i mentalność tych zawodników. Źle, że strzelił gola? Nie. Miał płakać po bramce? Nie. Powinien wziąć piłkę pod pachę, machnąć motywującą ręką do kolegów i biec na środek boiska, żeby wykrzesać jeszcze cokolwiek z ostatnich sekund meczu. Tak robią zwycięscy, tak robią piłkarze, którzy mają mentalność zwycięzców. Przypomina mi się gol Lewandowskiego ze Szkocją w ostatnich sekundach spotkania na 2:2. Co robi Lewandowski po golu? Bierze piłkę pod pachę, biegnie na środek boiska, bo chce walczyć o zwycięstwo. O pełną pulę. Zawsze. Remis był bardzo dobrym wynikiem, pozbawiliśmy Szkotów szans na awans na turniej, a my mieliśmy bardzo dobrą sytuację, ale jemu to nie wystarczyło. Sędzia przerwał mecz zanim zdołaliśmy wznowić bo upłynął doliczony czas i Lewy był wściekły. To jest mentalność zwycięzców. A u nas gol na remis w doliczonym czasie gry z jedną z najsłabszych drużyn ligi (co samo w sobie jest fatalnym rezultatem) i Nketiah cieszy się, jakby zdobył gola na wagę 3 pkt z renomowanym przeciwnikiem w meczu o co najmniej 4. miejsce, jeśli nie o jakiś puchar. Jak dla mnie żenujący obrazek pokazujący doskonale w jakim miejscu obecnie się znajdujemy i jakich piłkarzy mamy.

Oczywiście, że ten mecz mogliśmy wygrać. Gabi zmarnował doskonałe sytuacje, VAR nie uznał nam gola, pechowy karny i takie tam. Jednak właśnie wyrównujący gol pokazał doskonale to, czym stał się Arsenal. Piłkarze cieszą się do rozpuku z gola, który nie daje nam kompletnie nic, w meczu z bardzo słabą drużyną, na własnym stadionie. Nie do pomyślenia jeszcze nie tak dawno, w czasach z Sanchezem, Cazorlą i Giroud.

Fulham oczywiście gra o życie, wspomniałem o tym przede meczem, ale oni nie zagrali dzisiaj wyjątkowo, zagrali przeciętnie, jak to oni, a my dopasowaliśmy się do nich poziomem, jak to my.

Pokładam ogromne nadzieje w LE, ale obawiam się, że presja będzie zbyt wielka do udźwignięcia przez piłkarzy z taką mentalnością. Chciałbym się mylić i na koniec sezonu zobaczyć europejski puchar wzniesiony w górę przez naszego kapitana.

Komentowany temat: Ostatnia prosta w walce. Arsenal - Fulham 18.04.2021, 15:36

@Simpllemann:

Gdyby uznali przeciw nam taką bramkę, a w powtórce okazałoby się, że był centymetrowy spalony, dopiero byłoby psioczenie na brak VAR-u i sędziowski skandal. Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.

VAR nigdy nie miał być idealnym narzędziem objawionym i nigdy nie będzie. Było natomiast oczywiste, że VAR będzie wychwytywał minimalne spalone. Czy VAR pomoże w każdej sytuacji? Też nie, bo wiele wciąż zależy od ludzi, którzy go obsługują. Jednak w tym przypadku spalony to spalony, malutki, minimalny, ale spalony był. Idąc tym tropem można czepiać się także goal-line. Wystarczy, że piłka przekroczy o milimetr linię bramkową i już jest gol, niezależnie czy bramkarz, obrońca czy wiatr wybije ją z powrotem w pole. Gol to gol, spalony to spalony, tak trudno to pojąć?

Komentowany temat: Ostatnia prosta w walce. Arsenal - Fulham 18.04.2021, 15:14

Właśnie tego nam wszystkim brakowało w czasie awarii serwera. Dyskusji o inteligencji murzynów w czasie trwającego meczu Arsenalu.

Komentowany temat: Ostatnia prosta w walce. Arsenal - Fulham 18.04.2021, 14:14

Według mnie skład ciekawy i fajnie, że od początku gra Martinelli. Mam nadzieję, że coś strzeli chłopak. Poza tym liczę, że odniesiemy pewne i łatwe zwycięstwo, chociaż Fulham walczy o życie, więc może być różnie.

Komentowany temat: Xhaka: Nie obchodzi mnie, na której pozycji gram! 16.04.2021, 10:11

@xValorx napisał: "Sam charakter to za mało i razem z tym powinny iść również umiejętności, Granit po prostu ich nie posiada."

Ja się z tym nie zgodzę. Umiejętności on ma, tylko bywa tak, że jego głowa za tym nie nadąża. Jak sam napisałeś, to tkwi w mentalności. Tutaj więc doszukiwałbym się głównego problemu Xhaki.

Komentowany temat: Xhaka: Nie obchodzi mnie, na której pozycji gram! 16.04.2021, 09:51

Dla mnie Xhaka to jeden z najtrudniejszych do oceny piłkarzy. I chyba ciężko znaleźć drugiego takiego gracza w jakiejkolwiek drużynie, który budziłby tak skrajne emocje u kibiców. Jest jednym z najczęściej krytykowanych zawodników w klubie, a mimo to każdy kolejny trener stawia na niego i nie widzi bez niego składu. Jego problemem nie są umiejętności, bo potrafi zagrać wyborne spotkanie i utrzymywać to przez jakiś czas, jest wszechstronny, dopiero Arteta mówił, że jakby wystawił Xhakę na środku ataku, to ten bez żadnego "ale" zagrałby tam i to jeszcze z entuzjazmem. To niewątpliwie wartość dodana do zespołu i myślę, że między innymi dlatego jest tak doceniany przez trenerów i kolegów z drużyny. Kibice to trochę inna bajka, bo my oceniamy same występy i idące za tym wyniki klubu, podchodzimy do tego bardzo emocjonalnie, czasami za bardzo, czasami wręcz nosi to znamiona hipokryzji. Jednak nikt nie powinien zaprzeczyć temu, że Xhaka to bardzo ważny człowiek w tym klubie, przede wszystkim w szatni, co potwierdzają też inni piłkarze w wywiadach czy sam trener. Na kapitana zbyt gorąca głowa, ale ogólnie - no nie da się odmówić mu waleczności, charakteru i tego, że naprawdę potrafi dobrze grać w piłkę. Tyle razy był z klubu wypychany, przeze mnie też (i pewnie jeszcze nie raz tak będzie, ach, to kibicowanie), ale on zawsze ostatecznie jakoś się broni.

Rzecz jasna tych "upadków" Xhaki jest za dużo. Powinniśmy oczekiwać od niego tego, że ustabilizuje w końcu formę i przez większość sezonu zagra bez głupich błędów i bezsensownych zachowań, które mają negatywny wpływ na wyniki. Mógłbym wymienić wiele rzeczy, które mi się w nim nie podobają, tak samo będzie trochę tego, co mi się podoba. Lecz to, co mi się w Xhace podoba chyba najbardziej, to fakt, iż nie spuszcza głowy i po prostu dalej walczy. Po każdym upadku, wielkiej krytyce, która na niego spada - jak na razie zawsze się podnosi i udowadnia, że jednak jest tej drużynie potrzebny.

Dziwny piłkarz.

Komentowany temat: Ciągle w grze! Slavia Praga 0-4 Arsenal (dwumecz: 1-5) 15.04.2021, 22:37

No ładnie Laca, ładnie. Pełna rehabilitacja za pudło z ostatniego meczu, miło.

Komentowany temat: Ciągle w grze! Slavia Praga 0-4 Arsenal (dwumecz: 1-5) 15.04.2021, 22:01

Jakie to szczęście, że mam wystarczająco dobrego neta, by oglądać na angielskim streamie. Jak ktoś ma dobrego neta i ma wybór pomiędzy oglądaniem angielskiego streama HD, a tych durni w Polsacie i wybiera Polsat, to trochę masochizm ;) No chyba, że dla beki, ale zabija to trochę klimat meczu, bardzo ważnego dla nas w końcu.

Pierwsza połowa bardzo dobra, właśnie tak trzeba grać z takimi rywalami. Potem trochę odpuściliśmy, ale to raczej nie powinno dziwić. Mam nadzieję, że w drugiej połowie wciśniemy jeszcze jedną czy dwie brameczki.

Komentowany temat: Gra o wszystko: Slavia Praga vs Arsenal 15.04.2021, 21:25

O jasna cholera! :D

Komentowany temat: Gra o wszystko: Slavia Praga vs Arsenal 15.04.2021, 21:18

O cholera :D :D Brawo!

Komentowany temat: Torreira: Chcę odejść już teraz 15.04.2021, 14:44

Chcieć to on sobie może. Żałosny płaczek - i tyle w temacie.
Jestem bardzo, bardzo rozczarowany tym piłkarzem. Wydawało się, że to będzie kluczowy pomocnik w klubie, prawdziwy wojownik z krwi i kości, nieduży, ale warczący i gryzący jak wściekły pies. Wciąż w pamięci mam jego gola z Tottenhamem. A okazało się, że jest to tylko wydmuszka bez charakteru do zaistnienia w wielkiej piłce. Nie miałbym z tym problemu, no bo nie każdy jest stworzony do wymagań i presji związanych z grą w dużym klubie w wielkiej lidze. Jednak tutaj mam problem, bo gość zarabiający miliony wypłakuje się w mediach i robi z siebie ofiarę, jakby wielka krzywda mu się działa i jeszcze ma jakieś "żądania". W dupach się poprzewracało już.

Komentowany temat: Arteta po spotkaniu z Sheffield United 12.04.2021, 13:23

@Mickeylo napisał: "Co jak co ale on sobie na ten kontrakt poprostu zasłużył, mimo ze wielu go nie docenia bo nie ładuje po 20 bramek na sezon."

Ale rozumiesz, że Laca jest napastnikiem, a napastnik w piłce nożnej rozliczany jest w PIERWSZEJ kolejności za zdobywane bramki? Bramki dają punkty, a przynajmniej bardzo mocno zbliżają do zdobyczy punktowej, natomiast sama walka i bieganie to często za mało. Lubię Alexa, ale powiedzmy sobie szczerze - jest tylko niezłym napastnikiem. Wydaje mi się, że w Arsenalu poprzeczka powinna być postawiona jednak ciut wyżej, jeśli marzymy o powrocie do czołówki ligowej i LM.

Komentowany temat: Arteta po spotkaniu z Sheffield United 12.04.2021, 12:32

W czwartek czeka nas prawdziwy sprawdzian. Fajnie, że udało się pewnie wygrać z Sheffield, ale to nadal "tylko" Sheffield, czyli obecnie najgorsza drużyna ligi. Slavia w pierwszym meczu pokazała, że absolutnie nie można ich lekceważyć, a u siebie zagrają na pewno odważniej, mają do tego korzystny wynik. Oni mogą awansować, a my musimy, presja spoczywa na nas. Jeśli odpadniemy - to będzie właściwie koniec sezonu, my gramy o wszystko. Zobaczymy, czy nasi piłkarze udźwigną presję w meczu ze Slavią Praga i zagrają dobry mecz.

Co do kontuzji - miejmy nadzieję, że będzie dostępny Odegaard i oby z Saką nie było nic poważnego.

Komentowany temat: Utracona tożsamość 09.04.2021, 18:21

Pod całym tym świetnym tekstem podpisuję się obiema rękami i nogami. W punkt. Idealnie opisuje to również moje uczucia. W szczególności ostatni akapit - po prostu jakbym czytał o sobie.

Mam nadzieję, że jednak kiedyś ta iskra nadejdzie i "odzyskamy" stary, dobry Arsenal.

Komentowany temat: Arteta po spotkaniu ze Slavią Praga 09.04.2021, 10:11

Jakbyś*

Komentowany temat: Arteta po spotkaniu ze Slavią Praga 09.04.2021, 10:09

@Bukayoforever napisał: "a zachwujecie sie jak byscie mieli zerowe pojecie o pilce"

Swoim komentarzem co najwyżej pokazałeś, że to ty nie masz pojęcia o piłce. Jeśli według ciebie zagraliśmy wczoraj dobry mecz, to jest to wręcz niewiarygodne, że kibic Arsenalu może tak stwierdzić. Nie masz bladego pojęcia o czym piszesz, to stek bzdur. Oczywiście każdy ma prawo mieć swoje zdanie, ale twoje jest po prostu niedorzeczne, nie mające żadnego pokrycia w rzeczywistości, jak byś funkcjonował w innym świecie i oglądał zupełnie inny mecz.

Komentowany temat: Arteta po spotkaniu ze Slavią Praga 09.04.2021, 08:45

"Sądzę, że piłkarze grali z zaangażowaniem i poświęceniem. To naprawdę trudny przeciwnik i musieli stoczyć wiele indywidualnym pojedynków. W niektórych sytuacjach radziliśmy sobie świetnie. Byliśmy dziś znacznie bardziej agresywni i graliśmy ambitniej."

Wspaniałe podsumowanie już na początku wypowiedzi. Czyli projekt zmierza w dobrym kierunku, jest ten upragniony progres Arsenalu. Do Londynu przyjeżdża Slavia Praga, gra z Arsenalem jak równym z równym, ale dzięki wspaniałemu poświęceniu i zaangażowaniu Kanonierów świetnie sobie poradziliśmy wywalczając remis z tym jakże trudnym i wymagającym przeciwnikiem.

Kurtyna.

Komentowany temat: Sprawa awansu otwarta. Arsenal - Slavia 1-1 09.04.2021, 08:15

@sonic napisał: "Ludzie jeszcze nie wszystko stracone jeszcze rewanż jest."

Tylko tutaj nie chodzi o to, że nie wszystko jest stracone, bo to oczywiste. W rewanżu możemy fartem wygrać 1:0 albo zremisować 2:2 i awansować dalej. A może nas wszystkich zaskoczą i wygrają pewnie 3:0. Chodzi o sam fakt, że w ogóle musimy mówić o jakichś szansach w meczu ze Slavią Praga, która wywiozła korzystny wynik z Emirates Stadium po meczu, w którym nie była od nas w niczym gorsza. To jest sedno sprawy, to jest kompromitacja sama w sobie.

Oczywiście, że bardzo dużą winę za grę i wynik ponoszą piłkarze. Saka, Lacazette czy Auba zmarnowali doskonałe sytuacje. Jednak zrzucanie całej winy na piłkarzy, a wybielanie Artety to jakaś niedorzeczność. Przecież nie chodzi tylko o zmarnowane okazje przez piłkarzy, tylko o obraz gry, o styl, który zaprezentowaliśmy. O brak jakiegokolwiek progresu, a wręcz regres. A za to odpowiada już w zdecydowanej części trener. My nie mamy kadry na mistrzostwo Anglii, ale nikt nie wmówi mi, że nie mamy kadry, by walczyć do końca nawet o to 4. czy 5. miejsce. Nikt nie oczekuje walki o mistrzostwo czy powrót do LM i walkę o finał, ale chyba powinniśmy wymagać w miarę dobrej gry, przyjemnej dla oka, walki na boisku, składnych akcji. Tutaj nie ma nic, nie ma walki, nie ma stylu, totalna przeciętność. Nie potrafiliśmy w żaden sposób zdominować na własnym boisku Slavii Praga. Mecz jak równy z równym. Co mnie cholera jasna obchodzą zmarnowane sytuacje przez piłkarzy, skoro zagraliśmy beznadziejny mecz? I kto za to odpowiada, jak nie trener? Nawet gdybyśmy ten mecz wygrali 1:0 po golu Pepe, to w niczym nie zmieniłoby to moich osądów.

Ktoś tu pisał, że jedyne na co zasługujemy to Conference League i mecze z drużynami pokroju Pogoni Szczecin. Obawiam się jednak, że nawet na to nas nie stać w chwili obecnej.

Komentowany temat: Petit: Niektórzy piłkarze są tu na wakacjach 07.04.2021, 12:27

Chyba lepiej tego nie dało się ująć. Petit nie powiedział nic odkrywczego, aczkolwiek to tak właśnie wygląda, jakby niektórzy piłkarze byli tu na wakacjach, totalnie wywalone. Przynajmniej tak to wygląda z perspektywy kibica.

Wczorajszy mecz Realu z Liverpoolem dobitnie pokazał wielką przepaść jaka dzieli nas od najlepszych klubów i LM. Mający w tym sezonie swoje problemy Real pewnie pokonuje mający bardzo duże problemy Liverpool. Ten sam Liverpool, który w sobotę przejechał się po nas jak po maśle, nawet nie pierdnęliśmy w spotkaniu z nimi i to pomimo tego, że Liverpool w lidze od wielu meczów bardzo zawodzi. Ja wiem, że mecz meczowi nierówny i tak dalej i tak dalej. No ale to jednak daje do myślenia gdzie obecnie się znajdujemy. A jesteśmy w dupie - nazwijmy rzeczy po imieniu.

Doszło do tego, że nie zastanawiamy się ile goli strzelimy Slavii w ćwierćfinale LE, tylko zastanawiamy się czy w ogóle przejdziemy rewelacyjnych Czechów. A mnie nie zdziwi już nic w wykonaniu Arsenalu. Oczywiście jesteśmy faworytami i osobiście uważam, że wygramy to spotkanie, ale obawy są, lęk przed kolejną kompromitacją jest.
A nawet jeśli przejdziemy dalej - czeka nas D.Zagreb/Villarreal. Tylko z pozoru ta drabinka jest łatwa. Villarreal będzie trudnym przeciwnikiem, zresztą Chorwaci też. Dla Arsenalu w obecnej dyspozycji nie ma słabych przeciwników, w szczególności w Europie.

@Gunner18AFC:

O masz. Dzięki za wyjaśnienie po co były wiersze w szkole, bo do dzisiaj się zastanawiałem na cholerę komu była jakaś interpretacja tego, co miał autor na myśli. Teraz już wiem: Po to, by zrozumieć lamenty piłkarzy po odejściu z klubu.

Pewnie gdyby był czarny, to stwierdziłby zaraz, że Arsenal wolał białych bramkarzy i dlatego nie dostał szansy :) To teraz takie modne.

poprzednia123456następna
Następny mecz
Ostatni mecz
Tabela ligowa
Tabela strzelcówStrzelcy
DrużynaMWRPPkt
1. Manchester City34255480
2. Manchester United331910467
3. Leicester34196963
4. Chelsea341710761
5. West Ham341771058
6. Tottenham341681056
7. Liverpool33159954
8. Everton331571152
9. Arsenal341471349
10. Aston Villa331461348
11. Leeds341451547
12. Wolves341191442
13. Crystal Palace331081538
14. Brighton348131337
15. Southampton331071637
16. Burnley34991636
17. Newcastle34991636
18. Fulham345121727
19. West Brom345111826
20. Sheffield Utd34522717
ZawodnikBramkiAsysty
H. Kane2113
Mohamed Salah203
Bruno Fernandes1611
Son Heung-Min1610
D. Calvert-Lewin150
P. Bamford147
J. Vardy138
O. Watkins134
A. Lacazette132
İ. Gündoğan121
SondaMusisz być zalogowany, aby posiadać dostęp do ankiety.
8
Gracz kwietnia wybór redaktorów Mathew Ryan
Mathew Ryan
6.46
Gracz kwietnia wybór użytkowników Mathew Ryan
Mathew Ryan
Publicystyka
Wywiady
Piłka nożna
Części samochodowe Ucando.pl