Komentarze użytkownika Be4Again
Znaleziono 6196 komentarzy użytkownika Be4Again.
Pokazuję stronę 23 z 155 (komentarze od 881 do 920):
Ciekawostka.
Arsenal w 2022 obserwował dwóch filigranowych pomocników FC Porto. Obaj w tym samym wieku, urodzeni w 2000r, obaj mierzący nie wiele ponad 170cm, obaj reprezentowani przez tą samą firmę agencyjną. Ostatecznie Arsenal postawił na Fabio Vieire, a Vitinha udał się do PSG. Jeżeli wierzyć doniesieniom był to "autorski" pomysł Edu...
Dzisiaj Vitnha jest 3 na świecie wg. France Football, a Fabio na mocnym "zakręcie" swojej kariery...
Szkoda.
Merino na ataku i Merino w środku pola to dwóch różnych Merino. Szczerze to nie przypominam sobie choćby jednego bardzo dobrego spotkania Merino w środku pomocy z bardziej wymagającym rywalem.
Na klasyczną 8mkę jest po prostu za mało.... sprytny :D Topowa 8mka musi być mobilna, dynamiczna, wydolna i do tego przyzwoita technicznie. Merino czasem sprawia wrażenie jakby grał w smole... Fajnie wygrywa pojedynki, jak już jest przodem do bramki to potrafi to jako tako rozegrać, ale moment przyjęcia, pierwsza reakcja jest ociężała w jego wykonaniu...
W mojej opinii to nie jest zawodnik na pierwszy skład AFC. Ewentualnie jako alternatywa taktyczna pod specjalną taktykę.
Z Merino w środku pola gramy powolnie, ospale i do bólu przewidywalnie.
A mógł to Arteta wygrać i nie byłoby wydrapywania sobie oczu dzisiaj na k.com :D
@alexis1908 napisał: "ty jesteś jakiś odklejony ?"
Oj to mało powiedziane :D
@Marzag napisał: "To u Be4Again standardzik, cherry pickuje sobie dane tak by mu pod tezę pasowały, a gdy mu to ktoś wytknie to się nigdy do tego nie odnosi."
Moja teza brzmiała: w starciach z bezpośrednimi rywalami do tytuły (czyt. City i LFC) jesteśmy -3pkt względem ubiegłego sezonu. Nie porównywałem miejsca w tabeli czy zdobyczy pkt po GW5 tylko starcia bezpośrednie. To jakie mecze miałem wziąć pod tą tezę? Z Leeds? Czy z ATB?
O wiele prościej by było jakbyś czytał od początku wątku.
@thegunner4life napisał: "Nie trzeba robić licencji UEFA PRO, żeby zobaczyć, że ten środek ma problemy z kreacją."
To dla "fetyszystów". Są tutaj zagorzali wyznawcy Artetyzmu, którzy osiągają ekstazę w takich spotkaniach jak na Anfield, gdzie nasz środek pola poza neutralizowaniem ataków nie robi nic więcej...
Ciekawostka dla fetyszystów "pragmatyzmu taktycznego"
Wyniki Arsenalu w meczach, w których w podstawie wychodzili Rice i Merino w środku pola:
3 - zwycięstwa
6 - remisów
4 - porażki
5/13 spotkań w ogóle nie byliśmy w stanie strzelić gola oraz wykręcić wyżej niż 1XG.
@alexis1908 napisał: "papcio by nakupował dzieciaków którzy by cieszyli oko gra ;) co jak co on miał nosa do talentów tylko często kasy brakowało , ale pod koniec już jak ktoś na nas wyszedł pressingiem to nie było fajnie jego czas minął szkoda tylko że nie odszedł jak Klopp był dostępny ."
Wenger zmienił Premier League w wielu aspektach. Od podejścia do obcokrajowców po dyscyplinę poza boiskową. Dzisiaj pewnie nie wielu pamięta, ale Giggs i Scholes jeszcze jako nastolatkowie wcale nie kryli się z tym, że po meczyku szli sobie na dwa-trzy piwka do pubu gdzie wypalali do tego po ramce szlugów. Wenger to wszystko wywrócił do góry nogami i wprowadził Japoński "porządek i dyscyplinę".
Jednak w pewnym momencie przestał nadążać za zmianami. Kwestie finansowe miały olbrzymie znaczenie, ale on też w pewnym momencie z rewolucjonisty i prekursora stał się konserwatystą i "żywą skamieliną". Kluby zaczęły zatrudniać doświadczonych i profesjonalnych dyrektorów do spraw sportowych, technicznych czy rozwojowych, a Wenger chciał bez zmian zarządzać klubem władzą dyktatorską na każdym jego szczeblu. Przez to pod koniec popełniał coraz więcej błędów, nie tylko na polu sportowym, ale też na polu zarządzania zespołem.
Uważam, że inaczej byśmy wspominali Wengera jakby odszedł po ostatnim vicemistrzostwie w 2016r. Te dwa kolejne lata nic nie dały, a tylko okazały się "rysą" na jego pomniku.
@Kaczaza napisał: "uważam podobnie, chciałbym zobaczyć małą zmianę,
--------------Zubi------Rice------
Saka/Madu--Eze--Gabi/Leo
-------------------Bestia--------------"
Zwłaszcza, że Eze jest naprawdę pracowity w pressingu i odbiorze. Nie wygląda to tak, że jest osłabieniem środka jak nie mamy piłki.
@marimoshi napisał: "Rice w obecnej formie wygląda gorzej niż Merino, a to dużo mówi"
Kolejny schemat, który się powtarza... Rok temu Rice na początku sezonu też wyglądał słabo po kątem fizycznym. Teraz jest podobnie. Poza tym, że jest, coś tam biega to nie wiele wnosi do gry.
Może za bardzo sobie folguje na wakacjach? Może ma dobrany zły trening indywidualny? Coś na pewno jest na rzeczy.
Nie można powiedzieć, że gra źle, ale nie jest to tez blisko jego top formy, do której nas przyzwyczaił.
@Furgunn napisał: "i nawet późny Wenger z takimi możliwościami transferowymi byłby lepszy niż Arteta, przynajmniej gralibyśmy miło dla oka xD"
Gdybać można do rana... Jednak to co jest pewne to to, że Papcio by oddał obie nerki za taki budżet na transfery.
@Furgunn napisał: "Ja bym wyluzował z tym premier league, z tym kasztanem na ławce maks 2 miejsce ugramy choć i w to wątpię, natomiast doczłapanie się gdzieś do półfinału LM jest jak najbardziej możliwe do tego w końcu jakiś puchar krajowy. Tyle panowie. Więc relaksik"
Z taką kadrą to chyba nawet Probierz by ugrał 1/2 CL :D Jak ktoś to uznaje za sukces w bieżącej sytuacji to znaczy, że mentalnie został gdzieś przy późnym Wengerze...
@Garfield_pl napisał: "Naszym problemem nie były i tak mecze z top6 a strata punktów ze słabszymi , to trzeba ogarnąć"
Dwie rzeczy trzeba było ogarnąć przed sezonem:
Wyjazdy na Etihad, St James Park, Anfield i Craven Cottage.
Na każdym z tych stadionów od dwóch sezonów tracimy punkty. Anfield już odhaczone, teraz Newcastle.
Drugi aspekt to low blocki i patrząc jak graliśmy z City, które od 10 minuty broniło nisko to widać, że jest lepiej (druga połowa). Klucz to Eze, musi grać w podstawie. Z nim wszystko jest łatwiejsze.
@marimoshi napisał: "Skoro piszesz, że już jesteśmy -3pkt to nie możesz sobie wybiórczo brać spotkań. Bierzesz albo wszystkie albo żadne."
Napisałem o spotkaniach z bezpośrednimi rywalami gdzie sami mamy możliwość urwać im punkty. Remisując z City u siebie i dostając w garnek na Anfield na początku sezonu sami skazujemy się na czekanie aż LFC się zacznie wykolejać... Na co jak widać nie za bardzo się zapowiada.
@Ashburton napisał: "Co ty gadasz panie, przecież liverpool spuchnie"
Pewnie tak samo jak rok temu. Gdzieś na wiosnę, jak sami już będziemy leżeć na plecach :D
@marimoshi napisał: "Zaraz gramy z Newcaslt więc w przypadku wygranej mamy +2 pkt w stosunku do poprzedniego sezonu."
Żeby to zrównoważyć musimy wygrać z LFC u siebie i z City na Etihad. Nie ma innej opcji.
Wygrana z Newcastle to obowiązek, ale musimy "odebrać" punkty rywalom w bezpośrednich starciach. Nie ma co liczyć, że LFC nagle zacznie hurtowo gubić punkty.
@Damper napisał: "Wystarczy wygrać teraz z Newcastle zeby to wyrownac. Tylko wlasnie, trzeba wygrac."
W obecnej sytuacji to wręcz obowiązek!
@marimoshi napisał: "Hmmm zapomniałeś o meczu z United."
Co ma do rzeczy? Chodziło o spotkania z głównymi rywalami, gdzie nie bez kozery mówi się, że to spotkania o przysłowiowe 6pkt.
LFC na pewno gdzieś się potknie, ale to nie zmienia faktu, że póki co to oni na nas zanotowali progres, tak samo jak City, a nie My na nich...
Jak tak dalej pójdzie to nie wróże Mikelowi zbyt dobrze. Miliard na przebudowę, 6 lat i znowu obejdziemy się smakiem?
Jak on nie ugra chociaż FA CUP w tym sezonie to już się zrobi tak memiczne, że ciężko będzie robić żart z żartu.
Jakby ten jego "pragmatyzm" taktyczny przynosił jeszcze trofea... a prawda jest taka, że to drużyna utknęła na mieliźnie i stoi w miejscu. Kadra jest na tyle silna, że to raczej bardziej niż pewne że skończymy w top 2, ale ja osobiście nie widzę żebyśmy byli lepsi niż w zeszłym sezonie... A to właśnie progres względem zeszłego sezonu miał być kluczem. Wygrywać tam gdzie nie udawało się wygrać i wyciągać wnioski z potknięć?
Efekt? W sezonie 24/25
LFC (A) - 1pkt
City (H) - 3 pkt
Sezon 25/26
LFC (A) - 0pkt
City (H) - 1pkt
-3pkt w pysk na dzień dobry względem zeszłego sezonu... Fajny progres.
@arsenallord napisał: "Niepokojąca już jest ta strata do LFC a najgorsze, że oni dopiero się rozkręcają bo jeszcze nic nie grają."
Najgorsze jest to, że to wszystko na własne życzenie Mikela. W obu tych meczach próbował chować głowę w piach w momencie kiedy miał argumenty żeby zagrać odważniej. W obu tych spotkaniach LFC i City było do zrobienia. Niestety za asekuranctwo spotkała nas kara...
@alexis1908 napisał: "potężny niemiec by wczoraj zrobił dokładnie tyle samo co Szwed xD"
Może też by nie strzelił, ale na pewno drużyna by nie grała w 10tkę przez niego...
@Matelko napisał: "zgadzam się, Gyokeres z nowych nabytków póki co spisuje się poniżej oczekiwań. Nie bez przyczyny zbiera słabe noty. Halland jak dostał piłkę to urywał się na momencie od naszych obrońców. Gyokeres mam wrażenie , że strasznie ociężały jest ale cały czas w niego wierzę."
Ja mam wrażenie, że on próbuje grać jak w Portugalii, gdzie miał czas przyjmować piłkę na dwa razy, obrócić się w stronę bramki i pościgać się z obrońcą. Z Leeds mu to wyszło, ale z rywalem na poziomie LFC czy City nie ma na to szans, że któryś obrońca da się tak nawinąć. Słabo też wygląda jego gra z pierwszej piłki. Dwa razy mniejszy od niego Silva bez większego trudu go pressował i zmuszał do wycofania.
Gyo ma mocne zderzenie z EPL. Widać, że kuleje u niego czas reakcji. Zanim pomyśli o próbie przedryblowania przeciwnika to nie ma już piłki.
To będzie dobry napastnik na słabszych rywali, gdzie niższej klasy obrońcy po prostu nie będą w stanie sobie z nim radzić. Na kluby z top 6 musi być Havertz.
W takich meczach jak wczoraj i wcześniej na Anfield potrzebujemy napastnika potrafiącego grać tyłem do bramki. LFC czy City nie dają sobie wrzucać w co drugiej akcji piłki za kołnierz, a bez tego Gyo po prostu jest bezużyteczny...
Szwed albo doszlifuje swoje umiejętności grania w ataku pozycyjnym albo wróci Niemiec i posadzi go na ławce. Na to się póki co zanosi...
To nie Arsenal ma się dostosować do Gyo, tylko on do koncepcji Mikela.
@vitold napisał: "Z takim stylem i takim rozprowadzaniem piłki, zwłaszcza z betonowym środkiem to każdy rasowy napastnik w prime nie dałby rady się odnaleźć i strzelać bramki."
Poniekąd masz rację, sam o tym pisałem przed meczem, że z środkiem Rice-Zubi-Merino skazujemy się na impotencje w ofensywie i to się niestety sprawdziło...
Jednak z drugiej strony nie można w całości tłumaczyć w ten sposób nieporadności Gyo w tym meczu. Ok, brak sytuacji bramkowych wynikał z braku "odpowiedniego serwisu" i tego, że od 10 minuty zaczęło grać niskim pressingiem i bronić 1:0 jakby to był co najmniej finał CL. Ale co z resztą? Szwed miał problem z prostym przyjęciem piłki i odegraniem do najbliższego kolegi. Niby jest napakowany samymi mięśniami i waży więcej niż radziecki czołg z tkanką tłuszczową na poziomie 7%, a przestawić go potrafił Reijnders...
Skuteczność podań 50%, 0% wygranych pojedynków z piłką na ziemi, 50% wygranych główek, 13 utraconych pozycji, 0 udanych driblingów i zero strzałów. Za co też odpowiadają pomocnicy?
Nie może być tak, że Gyo strzela tylko w ściśle określonych sytuacjach. Jak przeciwnik pasuje, jak cała ofensywa jest ułożona pod niego, i każda piłka jest grana w wolną przestrzeń. Klasę zawodnika ocenia się przede wszystkim przez pryzmat adaptacji do zmiennych warunków. W EPL każdy mecz jest inny.
Póki co Gyo prezentuje się najsłabiej z wszystkich nowych zawodników (Norgard był kontuzjowany więc ciężko o ocenę).
Druga sprawa to kwestia Gyo. To jest napastnik na Leeds, Burnley czy inne Sunderlandy. W ciężkich meczach, z lepszymi rywalami znika. Wygląda jak niepasujący puzzel w układance. Ja rozumiem, że on nie dostaje tyle podań na wybieg ile by sobie życzył, ale nie w każdym meczu jest to też możliwe.
Potwierdzają się największe obawy sprzed sezony. Szwed to zawodnik jednowymiarowy. Z obrońcami z dołu tabeli będzie sobie radził, ale dla topki jest prosty w neutralizacji, w jego wachlarz zalet tak naprawdę ogranicza się do dwóch aspektów: wybiegania w wolne pole i znajdywania się w polu karnym. Jak to nie wchodzi to Szwed staje się bezużyteczny…
Kto by pomyślał, że będziemy tęsknić z Havertzem?
Nasz trener musi w końcu zrozumieć, że chowając się za podwójną gardą w co drugim meczu nie wygra mistrzostwa… Po prostu.
City nie zagrało lepiej niż rok temu u nas jak dostali łaty 5:1. Poza dwoma kontrami nie mieli praktycznie nic. Oni byli na luzie do rozmontowania, ale żeby to zrobić potrzeba więcej niż 45min.
Pierwszą połowę zmarnowaliśmy… w imię czego? W imię idei taktycznych i udowodnienia wszystkim że to świat się myli, a nie trener? Każdy kto miał więcej niż 5 szarych komórek w głowie wiedział, ze środek Merino-Rice-Zubi nie da nam zwycięstwa w tym meczu. Miało to być chociaż gwarantem nie stracenia gola… to też się nie udało. Błąd z Anfield został popełniony po raz kolejny… Po co?
Druga połowa dobitnie udowodniła, że naprawdę nie musimy grać 3xŚPD żeby móc w pełni kontrolować środek pola. Eze ma bardzo dobry odskok i odbiór plus posyła podania jakich nie powstydziłby się Ozil. Wystawianie go na skrzydle lub trzymanie na ławce to po prostu tchórzostwo.
@mistrzu973 napisał: "Uważam, że gyokeres kompletnie nie czuje gry, albo jest tempo spóźniony, albo tempo za wcześnie, do tego statyczny, no i jak na takiego chłopa to za łatwo daje się przepychać i mało główek wygrywa, za mało zadziorności"
Zagrał słabo. Jednak taki napastnik będzie wyglądał słabo jak w środku pola biega 3xŚPD gdzie żaden (może poza Zubim) nie potrafi zagrać długiej piłki na wybieg. Taki napastnik jak Gyo potrzebuje ŚPO lub fałszywej 9tki obok jak tlenu. Nie kupiliśmy go dla umiejętności grania tyłem do bramki bo wiedzieliśmy, że w tym aspekcie jest co najwyżej średni. Kupiliśmy go do wybiegania w wolne pole i strzelania bramek. Jednak ciężko to robić jak chłop jest odcięty od podań... Merino i Declan cała pierwszą połowę grali do najbliższego lub na skrzydło.
Eze jak tylko wszedł zaczął próbować przełamywać defensywę podania na wybieg. Czy to do Saki czy do GM.
Jak mamy mieć pożytek z Gyo to absolutnie nie możemy wychodzić Rice-Zubi-Merino. To nie działa. Pokazała to pierwsza połowa z City, mecz z ATB i mecz na Anfield.
@Marzag napisał: "Moim zdaniem nie, City po prostu zagrało bardzo defensywnie, wyłączając Gyokeresa z gry, ze skrzydeł jedyna groźna persona jaka mogła im zagrozić to Saka, ale tam go potrajali. Zagrali tak jak powinni w takiej sytuacji."
To wynikało z czegoś. Kiedy ostatni raz widziałeś City w tak głębokiej defensywie? Bronili 1:0 od początku drugiej połowy. Haaland w roli 5 obrońcy praktycznie non stop. Osobiście nie pamiętam takiego meczu Pepa (nie licząc sytuacji jak grali w osłabieniu). Wysokim pressingiem ich gnietliśmy.
Jestem przekonany, że jakby Eze wyszedł w środku od początku wygralibyśmy to.
@Er4s napisał: "Strata 2 pkt na konto Artety. City było dzisiaj do jebniecia kilka do zerka bez problemu. Problem tej drużyny siedzi w golfie na ławce."
Jakby nie obs**ał zbroi przed meczem i wyszedł z Eze w podstawie w środku to byśmy ich spokojnie pyknęli 2:1. Jednak tak się kończy wychodzenie z zamiarem trzymania podwójnej gardy i wyczekiwanie aż przeciwnik sam się znokautuje. Straciliśmy przez ten "pragmatyzm" punkty na Anflield i tracimy teraz...
Mam nadzieję, że przez ten "pragmatyzm" i asekuracje nie stracimy szansy na mistrza.
Szacunek za drugą połowę, naprawdę. Brawo. City było zgniecione.
Szkoda, że pierwsza przez fatalny dobór środka pola, wyglądała po prostu źle. Ospałe, powolne i do bólu przewidywalne akcje sprawiały, że tacy średniacy jak Kusanov czy Riley wyglądali jak najlepsi obrońcy świata.
W drugiej nastąpiła refleksja i niespodzianka. Można grać dobrze i z kontrolą środka pola bez 3xŚPD w podstawie.
GM pięknie zamyka pyski hejterom. Sprawdza się jak przepowiednia moje słowa sprzed sezonu, że GM wchodzący z ławki to będzie cichy bohater tego sezonu. Oby więcej takich wejść.
Dawaj Miki Norgard za Leo, przy 0:1 będziesz miał pole do popisu w wymówkami na konfie pomeczowej
Dlaczego nie z pierwszej?
Ile mieliśmy sytuacji bramowych z gry?
Madueke to spoko opcja na jakieś Leeds czy Burnley. Z LFC wyglądał bardzo słabo i teraz z City też.
@miki9971: Ok, fajnie biegają. Ale samym bieganiem to My mistrzostwa nie zdobędziemy
Jedyna nadzieja w Joverze…
Gdzie My jesteśmy lepszym zespołem? Względem zeszłego sezonu w spotkaniach z LFC (A) i City (H) jesteśmy na ten moment -6pkt… Gdzie ten progres?
Taktycznie wyglądamy fatalnie
Gdzie jest ten fetyszysta, który marszczyy freda do taktycznego reżimu Mikela? :D
Chyba póki co bez wzwodu :D A już balsamik i chusteczki były przygotowane. Szkoda.
| Drużyna | M | W | R | P | Pkt |
|---|
| Zawodnik | Bramki | Asysty |
|---|
-
Zagadnienia Taktyczne #39: Skrzynka narzędziowa
- 16.10.2025 7 komentarzy
-
80 procent: Gdy statystyka przestaje być przypadkiem
- 29.09.2025 28 komentarzy
-
Zagadnienia taktyczne #38: Porażka na Anfield
- 09.09.2025 9 komentarzy
-
Okiem kibica #2: Marzenie młodego chłopca
- 28.08.2025 7 komentarzy
-
Zagadnienia taktyczne #37: Manita na Emirates
- 26.08.2025 5 komentarzy
- pokaż całą publicystykę
-
Wywiad z Emilem Smith-Rowem: Jego inspiracje na boisku i poza nim
- 05.09.2022 10 komentarzy
-
Pot, cierpienie i egoizm
- 11.11.2021 8 komentarzy
-
Wywiad z Przemkiem Rudzkim
- 08.10.2021 16 komentarzy
-
Historia Jacka Wilshere'a
- 27.08.2021 35 komentarzy
-
Obszerny wywiad z Xhaką dla The Guardian
- 07.02.2021 21 komentarzy
- pokaż wszystkie wywiady
@thegunner4life napisał: "A te więzadło to można tak w normalnym życiu od niczego zerwać? Czy to trzeba sport jakiś uprawiać wyczynowo?"
Moja ex zerwała ACL ja zeskakiwała z murku który miał może 1m wysokości... I to nie tak, że krzywo stanęła. Normalnie wylądowała, prosto na ugiętych kolanach i ACL strzelił. Dziewczyna 50kg...
Ja zerwałem ACL na nartach i to bez upadku.
Wiadomo, że ACL nie strzeli jak sobie idziesz spacerkiem i jest potrzebna do tego pewna "siła" lub "wyczerpanie materiału" (jak u większości piłkarzy) jednak nie trzeba do tego "wyczynowego" sportu żeby do tego doszło. Wielu maratończyków amatorów zrywa ACL.
Jak operowałem swojego ACL to trochę pogadałem z lekarzem, który się w tym specjalizuje (dr. Piontek ) i który mnie leczył to mówił, że decydująca jest genetyka (budowa i predyspozycje) oraz styl życia. U "cywilów" ACL strzelają w większości przypadków kiedy "poszkodowany" prowadzi siedzący tryb życia, średnio się prowadzi i z dnia na dzień postanawia że jedzie np. na narty w Alpy i dochodzi do kontuzji lub kiedy sportowiec - amator zaczyna nadwyrężać swój organizm bez odpowiedniego wzmocnienia dolnych partii suplementacją, fizjoterapią i odpowiednim odpoczynkiem. Reszta przypadków to typowe urazówki, byłem na sali z gościem który wieszał firanki na desce od prasowania i ta się pod nim złożyła :D Piszczel mu wyszedł bokiem...
Co ciekawe dźwięk zerwanego ACL jest mocno słyszalny nawet dla os. trzecich. Stałem od swojej EX w odległości ok 2-3m i słyszałem dźwięk chrupnięcia-pęknięcia bardzo dokładnie. W pierwszej chwili myślałem, że to kość...