Komentarze użytkownika Czeczenia
Znaleziono 13003 komentarzy użytkownika Czeczenia.
Pokazuję stronę 1 z 326 (komentarze od 1 do 40):
@domino178 napisał: "Ma na tyle dobrą technikę i piłka mu nie przeszkadza że może dawać dodatkową opcję do rozegrania."
Ja nie wiem czy chociaż jedna jego próba dośrodkowania była udana.
Takie granie to jest praprzyczyna straty pierwszego gola. W tym meczu Zubimendi wysadził nas w powietrze, ale generalnie chodziło o to, że Saliba obiega Bruno, a my wychodzimy z atakiem pozycyjnym mijając pierwszą linię.
Z jakiegoś powodu Zubimendi spanikował, bo raz, że miał kilka metrów wolnej przestrzeni, dwa doskok Bruno nie był zbyt agresywny. Nawet gdyby Saliba nie zmienił swojej pozycji, to zagranie było tak niechlujne, że Mbuemo mógłby sobie poradzić przechwytując tę piłkę.
@Adamarsenal1 napisał: "Gabi/Saliba też jak nie oni, oby się ogarnęli,"
Saliba akurat jako jedyny po kontuzji jest w sztosie. Nawet wczoraj trzymał nam wynik. Chociażby przy sytuacji, gdzie po farfoclu piłka trafiła do Fernandesa. Saliba delikatnie trącił piłkę i portugalczyk oddał fatalny strzał.
A propos Saliby. Wytłumaczy mi ktoś, dlaczego on biega po skrzydle? Co to za pomysły Artety? Co to za gówno. Już któryś mecz widzę, że francuz próbuje dorzucać piłkę z bocznego sektora.
Zastanawiam się nad dobrym PR Zubimendiego.
Chłop w pewnym momencie co tydzień dostawał takiego wylewu jak wczoraj. Tylko czasem mu uchodziło na sucho (najczęściej), a czasem nie.
A eksperci jak jeden mąż wrzucają go do XI sezonu. Dla mnie to takie granie w stylu Artety pilkarza. Do najbliższego, zero ryzyka. Od czasu do czasu podłączy się do ataku w drugie tempo. Ale nie widzę tych piłek przeszywających pomoc rywala. W odbiorach też nie jest jakimś kotem. Regen Artety, może z nieco lepszą techniką.
Nie potrafimy atakować, ale za to przestaliśmy też bronić.
Mogło być +11. Jest +4 i wyjazd na City.
Wciąż jest to do zrobienia, ale na wszelki wypadek postawiłem już wiadro metr przed kiblem.
@Be4Again: uwielbiam Nwaneriego, ale chłopak przebiegł z piłką 40 metrów przed strzałem. I nie wychodził 1 na 1 z połowy boiska.
Żeby była jasność, nie umniejszam Ethanowi, umniejszam lidze. Bo lubię Ligue 1, ale w Anglii tak nie pograsz.
@SunTzu napisał: "Madueke to przecież drybler a nie ścigacz. Pomyliło Ci się z Martinellim."
Potrafi dryblować, ale z jakiegoś powodu głównie korzysta z przyspieszenia i jedzie z piłką do linii końcowej. @SunTzu napisał: "Torssard po wejściu tez nic nie pokazał, Saka również"
Dosłownie Saka był jedynym aktywnym zawodnikiem ofensywnym w rozegraniu. Do tego nie tracił tyle piłek co Madueke. @Marzag napisał: "jedno udane zagranie miał."
No, to akurat tyle co Raya. @Marzag napisał: "W ogóle nam ten niski blok nie robił problemów, nam problemy robili nasi zawodnicy w ofensywie bo żaden nie potrafił wziąć na siebie odpowiedzialności za spotkanie."
I tak i nie. W pierwszej połowie owszem, więcej mieliśmy z gry, np. Zubi powinien kończyć jedną z akcji strzałem.
W drugiej połowie Forest całkiem zrezygnowało z gry do przodu, ale nie mieliśmy innego pomysłu, niż wrzucić piłkę na głowę. Karkołomny to widok, gdy Saliba zabiera się za wrzutkę z bocznego sektora.
@Marzag napisał: "Dlatego nie można wystawiać najmniej odpowiedzialnej Trójcy w ataku jaka sobie można u nas wyobrazić.
Arteta spieprzył."
Przede wszystkim po co wystawiać "ścigaczy" na głęboko osadzoną defensywę. Nie pierwszy raz w tym sezonie. Madueke kompletnie przepadł w tym tłoku.
@Marzag napisał: "Nie mieliśmy tego problemu gdy grał Merino w ataku, graliśmy wtedy najlepsza piłkę w sezonie."
Z Gyo w składzie 4:0 z Atletico, 4:1 z Villą. Nie upraszczałbym świata do tego, kto gra na dziewiątce. Bo raz, że to system naczyń połączonych. Dwa, inaczej grasz z Bayernem, inaczej z Forest na wyjeździe.
Z Sunderlandem zagraliśmy tragiczną, ślamazarną pierwszą połowę, nie kreując nic. Z Merino na szpicy.
@Marzag napisał: "Dodatkowo jeśli to że Gyokeres wychodząc sam na sam nie był w stanie oddać strzału na bramkę nie jest jego winą to czyją?"
Tylko na to sam na sam, to od połowy boiska wychodził. Źle piłkę przyjął i szybko dał się dogonić, fakt. Ale na tyle na ile potrafił, walczył z obrońcą i wywalczył rzut rożny.
Wejście Jesusa niczego nie zmieniło w kontekście naszej dziewiątki. Nie pokazał zupełnie nic. W teorii to wejście Merino miało więcej miejsca zrobić Jesusowi (nie zrobiło), a sam Mikel miał bodajże dwie, dość proste piłki podane idealnie na głowę. Raz, o ile się nie mylę, fatalnie chybił. A za drugim razem zdjął piłkę z głowy Gabriela.
Nie sądzę by te sytuacje były szczególnie trudniejsze niż sytuacja z fatalnym pudłem Martinelliego. Pamiętajcie, że bramkarz doskoczył do bliższego słupka, a Gabi musiał gonić piłkę, nie mógł uderzyć jej lepszą, prawą nogą, jednocześnie musząc skontrować piłkę w stronę dalszego słupka.
A wiecie co jest najlepsze? Że wcale nie zagraliśmy źle. Albo inaczej - nie zagraliśmy diametralnie inaczej niż zwykle.
Wczoraj po prostu nie wpadło. Przecież my gramy tak cały sezon. Impotencja w ataku to nie jest "zasługa" Gyokeresa. Mamy ogromny problem ze stwarzaniem sytuacji z otwartej gry, a wyłączając pałowanie wrzutek to już w ogóle.
W tej drużynie nikt nie robi liczb. Nawet Saka. Chwalony jest ofensywny zawodnik, który ma 0 g/a w lidze, a kibice sami domagają się Merino w składzie, bo może coś przynajmniej strąci głową.
Naprawdę dobrze Arsenal realizował wizję Artety. Doprowadzając do wielu rzutów rożnych, do rzutów wolnych. Po prostu nie wpadło.
@marimoshi napisał: "Ludzie fakt jest taki, że powiększyliśmy przewagę."
Fakt jest taki, że Aston Villa ma jeszcze mecz do rozegrania. Zresztą, nie skleja mi się narracja, że chwalimy Artetę, bo Carrick pokonał Guardiolę.
@marimoshi napisał: "Na ostatnie 5 spotkań z Nimi wygraliśmy tylko 1 na wyjeździe - strasznie słabo gramy na ich terenie więc nie łączyłbym tego z brakiem mentalu."
Abstrahując, że w dobie zaawansowanych analiz, metafizyki taktycznej trenerów, argument przywołujący mecze historyczne jest wyjątkowo głupi, przeanalizujmy krok po kroku te mecze.
2018 - porażka 4:2 w FA Cup, bramki Mertesackera i Welbecka. Nie mam absolutnie pojęcia jaki wpływ miał ten wynik na to co wydarzyło się wczoraj.
2022 - znowu FA Cup, tym razem 1:0. Tutaj mamy przynajmniej wspólny mianownik w postaci Saki, Odegaarda, Martinelliego i White'a. Ciekawostka, Hutchinson wtedy siedział na naszej ławce.
2023 - 1:0 w lidze pod koniec maja. Arsenal przed chwilą przegrał wyścig mistrzowski dostając w papę na Etihad. Po drodze tracimy matematyczne szanse i całkowicie uchodzi z nas powietrze w meczu z Brighton. 0:3 u siebie, jesteśmy totalnie rozbici. Dostajemy z Forest tydzień później i to jest dosłownie kwestia mentalu. Modelowy przykład.
2024 - 1:2, zwycięstwo, klątwa znika.
2025 - 0:0. Forest w sztosie. Co prawda zaczynał się już ich zjazd, ale wciąż byli tuż za nami w tabeli. Świetny ich sezon 11 punktów z big six u siebie. No i my, bez napastnika, z kontuzjami, dopiero co dostaliśmy od West Hamu co właściwie skończyło wyścig o tytuł. Z ławki "ratują" nas m.in. Tierney, Zinchenko i Sterling. W podstawie Nwaneri i Jorginho.
Nie, to wszystko absolutnie bez znaczenia, tak? Sprowadzamy wszystko do tego, że City Ground to "trudny teren" i elo.
@drewniane_krzeslo: a łudzisz się, że będzie inaczej? Dopiero co były ciężary na Stamford gdzie oni grali w 10. Nie sądzę, że pokażemy więcej niż mocne jak zawsze SFG.
W ogóle a propos EFL Cup, być może to jeszcze publicznie nie padło, ale Arsenal w tym sezonie idzie po cztery trofea.
Zaryglować dostęp do bramki, a finał przyklepać w rewanżu.
Odpuścić to za duże słowo, ale ten mecz plus Inter w LM, to może być okazja by nieco rozsądniej zarządzić siłami.
Nudne losowanie. Jeden ciekawy mecz. Szkoda, bo faworyci mogliby się wykruszyć. A Wigan jak Wigan, ciekawsza byłaby totalna egzotyka.
W sensie, że on myśli, że w Chelsea pozwolą czekać mu ba tytuł 7 lat?
To nie pyknie panie Rosenior.
Ja to zazdroszczę takiemu Ferdinandowi. Środek zimy, a chłopu ewidentnie przygrzało. Też tęsknię za słoneczkiem.
Madueke nie ma szans podskoczyć w hierarchii, bo w ataku żaden z niego Salah, a w defensywie to aż kłuło w oczy jak na alibi zbierał się do odbiorów.
Paradoks wczorajszego meczu jest taki, że mimo dominacji w środku i całkowitej kontroli, nasze siły w ataku były skoncentrowane głównie na skrzydłach, gdzie był problem z dostarczeniem piłki. Po Hincapiem niczego się nie spodziewałem, ale Madueke nie bardzo schodzi do rozegrania by zrobić miejsce Timberowi. Chociaż przynajmniej raz holender groźnie wszedł.
Jest jedna niepokojąca wiadomość. Nie możemy w tym sezonie stracić już żadnego gola, o ile oczywiście chcemy pobić ten rekord Chelsea.
A może great escape Wolves? 12 punktów do Forest. Jeden świetny miesiąc i można kalkulatory wyciągać.
Przypomniał mi się Sunderland 15/16. Fakt, punktowo wyglądali lepiej na tym etapie, ale teraz od kilku sezonów dół tabeli wyraźnie odstaje. Wtedy dopiero 39 punktów dało utrzymanie.
Zobaczymy który Madueke się dziś wylosuje. Wersja z meczu z Brugią, czy Gervinho 2.0.
Ogólnie grudzień był dla nas wyjątkowo udany pod względem punktów, a do tego wraca większość zawodników po kontuzjach.
Powtarzałem w kółko, że terminarz był naprawdę łaskawy i wyniki w skali szkolnej oceniam na +4. Bardzo, bardzo się cieszę, że dowieźliśmy.
A jeżeli fajerwerki, to takie jak wczoraj.
Jestem dumny, że od jego pierwszego dnia w klubie byłem jego przeciwnikiem. Dzień jego zwolnienia był jak trofeum.
3:0
Eze jest bezużyteczny, bo mało gramy faz przejściowych. W lidze mistrzów, w meczach gdzie jest trochę więcej przestrzeni w rozegraniu, a drużyny nie bronią w niskim bloku, praktycznie każdy mecz był dobry lub bardzo dobry w jego wykonaniu.
Klepiemy ten atak pozycyjny do porzygu i widzicie przecież, że są mecze gdzie drużyna stoi, a zawodnicy snują się po boisku.
Tutaj nikt nie robi cyferek. Dla przykładu, Saka który najwięcej drybluje, prawie nie robi liczb z otwartej gry. Dziś więcej dryblingów kończy się miejscem by podłączył się Timber, niż bezpośrednim strzałem.
Grając z Merino w ataku, środek jest dodatkowo zagęszczony, bo hiszpan naturalnie cofa się do rozegrania. Eze pełni bardziej rolę ósemki, a biorąc pod uwagę, że dużo gramy przez boki obrony, EE10 bierze udział w początkowej fazie budowania akcji, co nie jest aż tak efektowne. Może i podłącza się w drugie tempo akcji, ale długimi fragmentami walimy w mur próbując grać środkiem.
Jedyne co mnie dziwi, że Arteta nie bardzo go widzi na lewym skrzydle. Profilowo jest bardzo podobny do Trossarda. Na pewno nie jest to typ rozgrywającego jak Odegaard.
@Goonder: szczególnie, że mimo że City nie gubiło punktów, nie byli już tak perfekcyjni jak sezon wcześniej.
Można wracać do tego, co by było gdyby Son wtedy strzelił, ale mi najbardziej zapadł w pamięci mecz z Forest. Momentami gnietli City, niestety Chris Wood zagrał katastrofalny mecz i do dziś mam to przed oczami.
W ogóle to była szalona końcówka sezonu, oglądało się obowiązkowo dwa mecze w kolejce.
No i ten mecz z Aston Villą - w pierwszej połowie bodajże, Trossard miał taką patelnię. Zdecydowanie to był sezon w którym pojedyncze kopnięcie mogło decydować o losach tytułu.
Wszyscy mówią o Gyo, ale dla mnie aż nie do wiary jest, że Madueke jest tak beznadziejny z lewej strony, że prędzej minuty dostanie masażysta niż Noni. I to nie jest tak, że to jakieś moje wysrywy, ale kompletnie przepadł w rotacji u Artety.
22/23 byliśmy po prostu jeszcze za słabi. Do wielkanocy mieliśmy w tabeli +8 nad City, ale to tylko w tabeli dobrze wyglądało.
Realnie było pięć, bo City miało mecz rozegrany mniej. Wtedy zremisowaliśmy na Anfield, co było przecież niezłym wynikiem, ale to oznaczało, że z tych pięciu zrobiło się trzy.
A mając trzy punkty przewagi, gorsze gole, mieliśmy podbijać Etihad z Holdingiem w składzie. To nie miało prawa się udać. W międzyczasie i tak straciliśmy punkty, szczególnie boleśnie z Soton, ale nie sądzę że to coś by zmieniło. Wtedy City było nie do złapania dla Arsenalu.
Więc w tabeli było +8, ale realnie nie było żadnego marginesu błędu.
Trzeba być ograniczonym żeby postawić znak równości między wczorajszym meczem a meczem z Wolves.
Rozumiem frustrację, że po około godzinie przyszło słabsze 10 minut, ale wczoraj wykreowaliśmy naprawdę wiele sytuacji, cały czas naciskaliśmy a wszyscy ofensywni zawodnicy byli aktywni. 2:1 to najniższy wymiar kary.
Zwycięstwo z Wolves było wypierdziane, piłkarze snuli się po boisku myśląc że punkty wpadną za miejsce w tabeli. Zupełnie inny obraz meczu.
A jeżeli spojrzycie na pozostałych rywali, tj. City, Chelsea, Villę, Arsenal wyglądał zdecydowanie najlepiej. Watkins zdobił punkty Emery'emu, ale przez 45 minut pokazali mniej na Stamford Bridge niż Legia.
Nie jutro, tylko we wtorek.
@GreKa napisał: "No ale, ktos tutaj pisał, my go codziennie na treningach nie widujemy. Widocznie są jakies powody. Mam tylko nadzieję , ze go nie stracimy w klubie."
Oby tylko tym powodem nie był upór Artety. Biorąc pod uwagę, że Eze wcale nie był naszym celem latem, Arteta ma w głowie jakiś pomysł by bardziej zaangażować Ethana w bieżącą kampanię.
@Marzag: zgoda, robota wykonana, ale zakładam, że Saka i Ode nie weszli żeby perfekcyjnie strzelić karnego, tylko żeby do tych karnych nie doszło.
@GreKa napisał: "Myślę, że Arteta nie chciał ryzykować przy takim wyniku"
Oczywiście, to jest logiczne, ale tak jak mówię, Odegaard wcale gwarantem dobrej formy nie jest. Ostatecznie, wybory Artety nie przyniosły pożądanego rezultatu, bo trzeba było strzelać karne. A Nwaneri i tak szansy nie dostał.
Natomiast, abstrahując od samych zmian, przecież grając drugim garniturem, bierzemy pod uwagę potencjalne niepowodzenie. 10-15 minut Ethana naprawdę tak wiele zmienia w kontekście stabilności zespołu?
@KapitanJack10 napisał: "Jakie pierwsze pytanie widać wśród kibiców? Gdzie jest Nwaneri. A jakby zagrał, to by było "Madueke robi show z Brugge i nawet w CC nie łapie minut". Gdyby zagrał na '10', to oczami wyobraźni widzę "od fantastycznego NLD, Arteta przyspawał Eze do ławki i nawet w CC nie daje mu zagrać"."
To niepodrabialne, snuć jakieś wizje i samemu sobie odpowiadać.
Nwaneri nie wszedł nawet na minutę, nawet na kwadrans, chociaż Arteta nawet nie wykorzystał limitu zmian. Brakuje mu tych minut i to jest fakt. Nie musi wchodzić z ławki Saka czy Odegaard, tym bardziej, że obaj są po kontuzjach, więc odpoczynek zawsze się przyda. Kolejna kwestia, to zastrzeżenia do ich formy. Nie zawsze odgrywają kluczową rolę, dlatego nie rozumiem tego strachu orzed wpuszczeniem kogoś innego. Nwaneri z Brighton, czyli z innym klubem PL, był najlepszy na boisku. Nawet za to 15 minutu się należy.
Nwaneri będzie wchodził na ostatnie pięć minut, kiedy trzeba gonić wynik. Arteta jest konsekwentny w swoim uporze, niestety za grosz w tym logiki.
Dowmana wpuścił kiedy trzeba było gonić Liverpool. Nwaneri zmienił Odegaarda z PSG w 90 minucie. ESR miał nam ratować sezon z Aston Villą wchodząc na ostatnie minuty, tylko że i później i wcześniej był przyspawany do ławki. Za dobry mecz z Luton dostał nagrodę w postaci 30 minut przez dwa miesiące. 10 właśnie z Villą i 20 w ostatnim meczu sezonu.
Zresztą, na zasadzie idź młody, próbuj, Arteta już go wpuścił w tym sezonie na City. Ciekawie ma się to do teorii obsesji kontroli u Artety.
Nie rozumiem za co Kepa zbiera pochwały po karnych. Jego taktyka to było dosłownie rzucanie się ciągle w to samo miejsce i liczenie na to, że strzelec w końcu wybierze ten kierunek.
Zwycięstwo w karnych to jest wyłącznie zasługa perfekcyjnych strzelców. Przez 7 karnych Kepa nie był nawet blisko, robiąc wciąż to samo.
Mimo, że wciąż są potężne problemy z wykończeniem, a ratuje nas niezawodny Own Goal, przebieg meczu był zgoła odmienny od tego co widzimy w lidze. Nareszcie zagraliśmy z polotem i w końcu można powiedzieć o bramkarzu rywali, że ratował im tyłek.
Najgorsze jest to, że wyłączając Gabriela, zagraliśmy na galowo. W ataku wszyscy są zdrowi i dostępni, czekamy tylko na Havertza.
Zwycięstwo z Bayernem miało dać nam mentalnego boosta. Po Bayernie przestaliśmy grać. Nie wiem czy to kwestia zmęczenia, czy jaka jest tego przyczyna.
Oby to liderowanie na święta nie skończyło się jak zawsze.
@karakan: Tarkowski to gra ostatnio taki żużel, że to jest główny kandydat do wylewu meczu.
| Drużyna | M | W | R | P | Pkt |
|---|
| Zawodnik | Bramki | Asysty |
|---|
-
Zagadnienia Taktyczne #39: Skrzynka narzędziowa
- 16.10.2025 7 komentarzy
-
80 procent: Gdy statystyka przestaje być przypadkiem
- 29.09.2025 28 komentarzy
-
Zagadnienia taktyczne #38: Porażka na Anfield
- 09.09.2025 9 komentarzy
-
Okiem kibica #2: Marzenie młodego chłopca
- 28.08.2025 7 komentarzy
-
Zagadnienia taktyczne #37: Manita na Emirates
- 26.08.2025 5 komentarzy
- pokaż całą publicystykę
-
Wywiad z Emilem Smith-Rowem: Jego inspiracje na boisku i poza nim
- 05.09.2022 10 komentarzy
-
Pot, cierpienie i egoizm
- 11.11.2021 8 komentarzy
-
Wywiad z Przemkiem Rudzkim
- 08.10.2021 16 komentarzy
-
Historia Jacka Wilshere'a
- 27.08.2021 35 komentarzy
-
Obszerny wywiad z Xhaką dla The Guardian
- 07.02.2021 21 komentarzy
- pokaż wszystkie wywiady
Ale mam poważne pytanie do znawców i ekspertów.
Co wyprawia Trossard przy golu Dorgu?