Komentarze użytkownika Czeczenia
Znaleziono 13093 komentarzy użytkownika Czeczenia.
Pokazuję stronę 26 z 328 (komentarze od 1001 do 1040):
Załamuje mnie myśl, że tyle lat budujemy obronę, a co lato mamy potrzebę jednego, dwóch wzmocnień. Jednocześnie zaniedbując środek, odprawiając modły do szamanów o zdrowie Parteya. Metamorfoza Xhaki jak transfer i to jakościowy. Jorginho dał radę o dziwo, ale forma tych zawodników zaciemnia trochę potrzebę wzmocnienia tych pozycji.
Chciałbym żeby kiedyś Arsenal dyktował warunki sprzedaży gracza z rocznym kontraktem. Rynek się przyzwyczaił do kręcenia Arsenalu, a my kończyliśmy zazwyczaj schodząc z ceny lub w ogóle puszczając zawodnika za darmo.
Stówka z Rice'a to jest taka odklejka, że po prostu nie może się wydarzyć. Pójdziemy po kogoś innego to pójdziemy, ale są jakieś granice rozsądku.
Byle nie Boro.
Strasznie drogi ten ryż. Wolę ziemniaczki.
Może Everton będzie jak Sunderland sprzed kilku sezonów, kiedy jako czerwona latarnia ligi zrobili siedem punktów na City, Chelsea i United i ostatecznie utrzymali się w lidze.
Zinchenko to nie pamiętam kiedy ostatnio dobrze zagrał. On ma tę dziwną przypadłość, że popełnia naprawdę mnóstwo błędów, ale równie wiele z nich uchodzi mu na sucho. Zaskoczony byłem słowami komentatora przy zmianie któremu podobał się występ Ukraińca.
@damianARSENAL: no jak widać, Arteta nie wiedział, skoro wystawiał Holdinga a po serii strat punktów i laniu na Etihad nie podnosi się z ławki.
Kibice dali się nabrać, tłumacząc Artetę, że Kiwior nie gra, bo to nie jego pozycja, bo nie jest jeszcze gotów na Premier League. Ale po serii wylewów Roba, okazuje się, że jednak może grać i sobie radzi.
Czy poradziłby sobie na Etihad? Nigdy się tego nie dowiemy, bo Arteta nie dał sobie szansy by to sprawdzić.
Z przepraszaniem Kiwiora to jest pewien kłopot. To nie kibice powinni przepraszać Jakuba, tylko Arteta kibiców. Za to, że w decydującym momencie sezonu wyszedł z niego barista i wolał bezpieczną opcję z Holdingiem. To nie kibice obserwują graczy w treningu, to nie kibice podejmują decyzje. Niestety, to tak nie działa, że Kiwior killa tygodni temu nie był gotowy. Był prawdopodobnie tak samo jak dziś, tylko Mikela sparaliżował strach przed decyzją.
Bardzo fajny mecz, iskry leciały z murawy. Ale ten Fojut na "dwójce", no dajcie spokój.
Mecz o nasze nastroje. Mistrzostwo jest już przesądzone, ale od tego czy zdobędziemy 12 punktów, będzie zależało nasze poczucie porażki. Przy komplecie punktów będzie nam ten kwiecień śnił się po nocach. Jeżeli zdobędziemy ich mniej, a City powiększy przewagę, po prostu byliśmy jeszcze za słabi na tak kosmiczny poziom. Piszę jeszcze, bo za rok ich robimy luźno.
Scenariusz w którym City gubi punkty jest być może bardziej realny niż 12 punktów Arsenalu do końca sezonu. Szczególnie biorąc pod uwagę nasze popisy w kwietniu.
No i fajnie, można iść robić inne rzeczy.
Barcelona to przespała niepowtarzalną okazję na przebudowę po odejściu Messiego. Zamiast tego miotają się od ściany do ściany na rynku transferowym i zaraz Messi znów tam będzie kopał.
To w ogóle jest doskonała historia. Miej jedną z najbardziej ekscytujących drużyn w historii futbolu, zarządzaj klubem tak, by został trupem z długami i piętnastoma nowymi zawodnikami co okienko którzy zarabiają kupę siana, a w ciągu kilku miesięcy chcesz się ich pozbyć.
Nawet króciutka zmiana z Soton sporo wniosła, mimo braku cyfr Nelsona, pokazał się. Wycisnął maxa z tych ochłapów które dostał w tym sezonie i nie ma perspektyw by awansować w hierarchii.
Nelson, Patino, Nwaneri, Balogun. Kilku młodych zawodników w świat wypuścimy.
Nelsonowi w ogóle się nie dziwię. Chłopak z papierami na granie w Premier League, a w Arsenalu w zasadzie bez szans na regularną grę. Z naszej perspektywy duży problem pozbycie się takiego zawodnika.
Co by nie mówić o dzisiejszym meczu, robota wykonana. Śmieci wyniesione.
Zamykanie mord przez Kiwiora ogłosimy po Newcastle. Gra w parze z Holdingiem, a na to się zapowiada, to gotowy przepis na wylew za wylewem.
Na miejscu Artety zaryzykowałbym z Benem w środku i przesunął Zinę na prawo. Ewentualnie nie ruszać lewej strony i wrzucić na prawą defensywnego pomocnika. Ka wiem, że to jest abstrakcja, ale Holdini nie dźwignie.
Nie ma sensu patrzeć na innych jeżeli sam nie potrafisz wygrać.
Do meczu City z nami snułem taką teorię, że Haaland jest jak Shaquille O'Neal - niezły, ale różnicę robi jego monstrualna przewaga fizyczna.
A potem zobaczyłem, że potrafi się cofnąć i na kierownicy pograć tak, jak Odegaard zagrał nie pamiętam kiedy.
Wiara w Fulham to chyba tylko na zasadzie wiary w to, że City musi się gdzieś jeszcze potknąć. Abstrahując od tego, że wcale nie musi, to akurat Fulham nie ma zbyt wielu argumentów. Gdyby byli w lepszej formie plus Mitrovicia, to jeszcze bym się łudził.
Widzę kalkę meczu MC z Leicester. Szybkie rozstrzygnięcie i zdjęcie nogi z gazu.
Najważniejsze by w kolejnym sezonie kontynuować drogę którą obraliśmy. Nie chcę abyśmy wracali myślami do tego sezonu z poczuciem straconej szansy. Chcę się bić o mistrzostwo co roku.
Ten sezon dał nam tyle radości i powodów do dumy, że rozczarowanie brakiem trofeum jest zrozumiałe. Nie dam sobie jednak wmówić, że wstydem jest skończyć ligę na drugim miejscu. Rzuciliśmy wyzwanie City, finalnie się nie udało, ale każdy z pozostałych osiemnastu zespołów chciałby być na naszym miejscu. Obyśmy wrócili silniejsi.
Jeżeli to jest sezon gdzie naprawdę każdy dołożył swoją cegiełkę do tytułu, to dziś czas by Rob został bohaterem. Wiary nam nie braknie, jestem o tym przekonany.
In Holdini we trust.
Środa dniem sądu. Porażka kończy zabawę. Remis przedłuży nadzieję, ale musimy wygrać by wszystko mieć we własnych rękach.
Jeżeli przegramy jako słabsza drużyna - trudno, sport. Jeżeli sami się wysadzimy, nie wiem, wpadnie jakaś czerwona kartka lub bramka po wylewie, niedosyt i rozczarowanie zostaną z nami na długo.
COYG!
Cóż, mieliśmy kilka tygodni by nauczyć się funkcjonować z Holdingiem. Środa będzie dniem sądu.
Niestety, tutaj zabrakło odpowiednich decyzji. Arsenal nie zarobił, a AMN stracił czas.
Wczoraj aż zał było patrzeć jak Lavia złomuje Odegaarda.
Po meczu przewija się głównie Vieira i Holding, Holding i Vieira. Oddajmy jednak, że Partey i Jesus zagrali katastrofalnie.
Potężne rozczarowanie. Wciąż nie potrafimy reagować na wydarzenia boiskowe. Szokujące, że w drugiej połowie, do gola Soton, nie oddaliśmy nawet strzału.
Soton jest bardzo, bardzo słabe, ale równie bardzo potrzebują punktów. Jeżeli Arsenal nie wyciągnie wniosków po ostatnich wtopach, to znów będą kłopoty, bo mecz sam się nie wygra.
Przecież Viaplay to jeden z większych wygranych tego sezonu.
Czego zabrakło dziś i tydzień temu?
Leicester nie ma pół argumentu. Takie Southampton to chociaż próbuje nadrabiać braki techniczne agresją. Mega się zdziwię jak Leicester nie przespaceruje tego meczu.
No właśnie, dziś kaszanka. Jak sobie pomyślę, ile czekałem na Arsenal w CL i dostanę to w 23/24, ale w Polsacie, to aż mnie skręca.
City ma o tyle trudniej, że czeka ich jeszcze mecz z liderem.
Zaskoczyło mnie, że Jorginho nie podniósł się z ławki. Rozumiem, że Arteta potrzebował więcej agresji w odbiorze, ale Xhaka już miał kartkę przed przerwą. Do tego dość kiepski mecz Odegaarda, aż się prosiło by spróbować bardziej poszanować piłkę czy nawet napędzać nasze ataki przez szybkie skrzydła, rozgrywając z głębi pola.
Jak Arteta chciał już bronić w zasadzie piątką w końcówce, szkoda, że nie przesunął Zinchenki do środka obrony. Myślę, że nawet gdyby Tierney został tak objechany jak on, to Ukrainiec by go zaasekurował w tej strefie.
Po przestrzelonym karnym złapaliśmy więcej pewności w obronie. Mimo przewagi, Liverpool nie kreował zbyt wielu dogodnych sytuacji. Strzał Salaha obroniony przez Ramsdale'a i to wszystko. Po zmianach kompletnie się posypaliśmy. Nie potrafiliśmy się zorganizować, oni łatwo gubili nasze krycie, co chwilę doprowadzając do pożaru w naszym polu karnym
Ostatecznie przy trudnym terminarzu musimy brać pod uwagę, że praktycznie niemożliwe jest by wygrać wszystkie mecze. Punkt też trzeba uszanować.
| Drużyna | M | W | R | P | Pkt |
|---|
| Zawodnik | Bramki | Asysty |
|---|
-
Zagadnienia Taktyczne #39: Skrzynka narzędziowa
- 16.10.2025 7 komentarzy
-
80 procent: Gdy statystyka przestaje być przypadkiem
- 29.09.2025 28 komentarzy
-
Zagadnienia taktyczne #38: Porażka na Anfield
- 09.09.2025 9 komentarzy
-
Okiem kibica #2: Marzenie młodego chłopca
- 28.08.2025 7 komentarzy
-
Zagadnienia taktyczne #37: Manita na Emirates
- 26.08.2025 5 komentarzy
- pokaż całą publicystykę
-
Wywiad z Emilem Smith-Rowem: Jego inspiracje na boisku i poza nim
- 05.09.2022 10 komentarzy
-
Pot, cierpienie i egoizm
- 11.11.2021 8 komentarzy
-
Wywiad z Przemkiem Rudzkim
- 08.10.2021 16 komentarzy
-
Historia Jacka Wilshere'a
- 27.08.2021 35 komentarzy
-
Obszerny wywiad z Xhaką dla The Guardian
- 07.02.2021 21 komentarzy
- pokaż wszystkie wywiady
Gdyby nie glow up Xhaki, to ten sezon w życiu by tak nie wyglądał, bo nie zrobiliśmy latem nic, by wzmocnić nasz środek.
Oczywiście, inne elementy układanki są równie ważne, co widzieliśmy na przykładzie kontuzji Saliby, gdzie posypał się cały schemat grania z brakiem Francuza. To nie jest przypadek, że nasz Albańczyk ze Szwajcarii ma na boisku mniej minut tylko od Gabriela, Saki i Odegaarda. A, no i od Ramsdale'a.