Komentarze użytkownika Czeczenia
Znaleziono 13016 komentarzy użytkownika Czeczenia.
Pokazuję stronę 3 z 326 (komentarze od 81 do 120):
Wrzuć teraz Kiwiora do składu, od razu jest szefem, nie to co te melepety.
@TlicTlac: co do meritum to się zgadzam, bo KFC było faktycznie mierne plus wiadomo, że każdy chciałby więcej od takiego kozaka jak Eze. Mam tylko jedno ale - jednak derby to derby.
@Gofer999: dokładnie. Chociaż zdarzają się też mecze wibitne, jak z Bayernem.
Moim zdaniem, praprzyczyna tkwi w mentalności Artety. Kontrola przede wszystkim. Brakuje nam polotu i elementu ryzyka, bo jakości nam z przodu nie brakuje. Dziś nawet Saka nie robi cyferek.
@TlicTlac: oczywiście, wynik bardzo dobry, tylko chodzi mi o to, że w tych meczach to właśnie ten "rozczarowujący" Eze dowiózł.
Nie będę stawiał tezy co by było gdyby nie Eze, ale po prostu czasami ludzie mają tendencję do zapominania.
@DyktatorArsene: za słaby, bo jest klocowaty. To jest taki backup dla backupu, silny i dobrze zbudowany, ale niewiele atutów w rozegraniu od tyłu, a i dynamiki brakuje by przerwać szybką kontrę. I w Pradze i z Brighton wyglądał średnio.
@TlicTlac napisał: "gdzie Ty tu widzisz 5 goli, to ja nie mam pojęcia :D"
Tu: @Czeczenia napisał: "wygraliśmy tylko dwa mecze, a w obu tych meczach strzeliliśmy łącznie 5 goli"
Norgaard jest za słaby na poważne granie, trzeba czekać na Carabao. Szkoda było go kupować, zobaczyłbym w takich meczach MLS jako szóstkę która potrafi wyjść z piłką przy nodze, coś a'la Partey.
Gyo miał wydatny udział przy naszej bramce, sciągając obrońców ze sobą.
Odegaard zagrał dziś poprawnie. Było ładne uderzenie zza zasłony, było sprytne podamie za plecy obrońców. Cofał się nawet pod własne pole do rozegrania. Do fajerwerków daleko, ale z Brentford to było błoto.
Taka ciekawostka, w meczach z aktualnym top 10 wygraliśmy tylko dwa mecze, a w obu tych meczach strzeliliśmy łącznie 5 goli - 1 Trossard, 4 Eze.
Do tego trzy remisy i dwa razy w mazak, co daje 9/21 punktów.
Madueke spoko? Za te 15 minut z Brentford? No nie, panowie...
Chłop jest bezużyteczny na lewej stronie, a na prawej nie ma szans grać, bo jest tam Saka. I nie naciska na tyle, żeby w najbliższym czasie miało się to zmienić. Jak to możliwe, że wchodząc na boisko pod koniec meczu, ani nie nabiega jak dzik do podania Rice'a, ani nie wraca do obrony w sytuacji bramkowej chwilę później.
Ale olać tam Madueke. Hincapie. Kto to do cholery jest i czym on się zajmuje na boisku? Jak to jest możliwe, że kupiliśmy Gabriela Paulistę w cenie czterech Gabrielów Paulistów?
Jeżeli Eze jest flopem, to co powiedzieć o pozostałych letnich transferach? Jeden Zubimendi?
Zresztą, transfery swoją drogą. Z przodu dowozi tylko Trossard. Gramy taką impotencję w ataku, że zaraz na rękawku zamiast Visit Rwanda, wskoczy Buy Braveran.
@krzykus1990 napisał: "Uważam, że remis byłby świetnym wynikiem."
Bez przesady, są do zrobienia.
Aston Villa to drużyna z jednym z najwyzszych wskaźników overperformance w Europie. W 10 ostatnich meczach są najlepszą drużyną ligi, ale punktowanie ponad stan wiecznie trwać nie będzie.
Tylko dlatego, że mamy wysyp kontuzji, biorę pod uwagę ewentualny remis. Grudzień mamy na tyle łatwy, że musimy celować w komplet. Nawet Arteta nie bał się wczoraj rotować.
Czym sezon dłużej trwa, tym bardziej odczuwam potrzebę zakupu ubrania z wełny Merino.
Kontuzja Mosquery jest frustrująca, ale prócz MLS, każdy z naszych bocznych obrońców jest gotowy do grania w środku.
Na ostatnie nasze dwa hity wystawiono jakichś randomów do komentowania.
Dziś para Rosłoń - Rudzki to było za dużo nawet dla centrali C+ i postawili na alternatywną ścieżkę dźwiękową.
Rezerwy walczą, ale dziś City dowiezie.
Z Olise nie było tematu transferu, bo to jest starter a nie żaden tam zmiennik czy rywal dla Saki. Zresztą, Starboy jest nie do ruszenia. Dziś nie ma oczym mówić, to ruch za +100 mln, a dalej na lewej będzie biegał Trossard.
Niepopularna opinia: Raya nie potrafi grać nogami. A w zasadzie nie na tym polega jego klasa.
Jego atuty nie polegają na dokładnym rozegraniu, czy jakiejś niesamowitej technice. Za to doskonale czyta grę, zawsze dając obrońcom opcję do rozegrania. Być może najlepszy bramkarz w grze bez piłki. Wykorzystując go jako ostatniego obrońcę, już od niego budujemy naszą przewagę w środkowej strefie boiska.
Brentford gra słabo na wyjazdach, a Emery punktuje sporo ponad stan. To nawet nie jest casus Liverpoolu z początku sezonu, po prostu się ślizgają mimo przeciętnej gry.
Ale mówcie co chcecie, grudzień mamy łatwy. Jeżeli w końcu dowieziemy, mistrzostwo jest pewne. Wyjazd na Everton, Villę i do Brugge. U siebie pięć meczów, żadnych meczów z big six, sam mid i jeszcze Wolves na dokładkę.
Widać, że Gyokeresowi siedzi na bani nieskuteczność. Nie chciałbym być jego ego, kiedy w kwietniu Merino będzie starterem.
Obrońcy pokazali, że nie da się z marszu wejść w buty duetu Gabi - Saliba. Jak widziałem co wyprawia Hincapie, przypomniał mi się el maestro, Gabriel Paulista.
A z pozytywów, przełomowy tydzień dla Saki. W środę pierwsza asysta w tym roku kalendarzowym. W niedzielę pierwsza ligowa asysta. Chociaż ten mecz z Chelsea, dość irytujący. Albo niechlujny w wykończeniu, albo kiepska decyzyjność. Szkoda, tym bardziej, że potrafił znaleźć sobie w końcu więcej przestrzeni.
Ciekawe jak Bukayo wyglądałby na lewej stronie przez dłuższy czas. Madueke z lewej wygląda źle lub bardzo źle, co innego po drugiej stronie, ale chyba nikt nie jest tak naiwny, że uwierzy w Sakę na ławce w innym meczu niż Carabao.
Nie no, Chelsea zagrała wybitnie na poziomie wolicjonalnym. Dawno nie widziałem by drużyna grająca w przewadze liczebnej, tak bardzo nie dała pograć przeciwnikowi.
Przegraliśmy tę walkę na łamanie gnatów. Jedynym który rzucił wyzwanie CFC był Merino.
Liczba naszych kartek była zatrważająca, ale kuriozum zaczyna się dopiero kiedy przyjrzysz się tym kartkom. Tam obrona się wykartkowała, bo albo popełnialiśmy błędy techniczne, albo pressing Chelsea był tak agresywny, że trzeba było ratować się przewinieniami taktycznymi.
Doceniam i szanuję ten punkt, alejest niedosyt, że grając godzinę w przewadze, Arsenal nie potrafił odpowiedzieć.
@KapitanJack10 napisał: "Myślicie że w tej dekadzie zobaczymy sytuację, że klub ze znanego do tej pory top6 poleci do Championship?"
Jest to w zasadzie niemożliwe. Mimo wszystko, przepaść między PL a Championship tylko się powiększa. Beniaminkowie co roku po prostu odstają. To raz. Dwa, duże marki są tak silne wizerunkowo, że finansowo będą rozgrywać na swoich warunkach okienka transferowe. Bournemouth może być ciekawym projektem, ale przychodzi dziadowskie United i sobie po prostu wyciąga ich gwiazdę.
Ale fajnie sobie radzą nasze rezerwy z Totten*amem.
8 lat hańby. Albo 8 lat przypominania, że Arsenal, ani żaden klub Premier League, to nie jest żadna familia, tylko korporacja, której kierunek rozwoju wyznaczają słupki w excelu.
Tak naprawdę United się podłożyli. Z nienawiści do Liverpoolu, pozwolili przeskoczyć ich Evertonowi.
Fajna kolejka. Moyes zdobywa OT, Dyche leje Liverpool na Anfield, a Guardiola dostaje w mazak od Howe'a.
Zubimendi jest geniuszem, ale praktycznie co mecz zdarzają mu się chwile dekoncentracji. A to głupia żółta, a to strata w łatwej sytuacji. To jest ten procencik do poprawy.
Nie chcę nic mówić, ale wrzuciłem sobie Eze na kapitana w FPL.
Ej, a pamiętacie jak niektórzy pisali, że to Isakowi najbliżej do Henry'ego?
W lekkiej czy boksie, sporo było ostatnio kontrowersji wokół sportowców transpłciowych.
Ale czemu tak mało mówi się o Igorze Jesusie, który ma trzy ręce.
@GunnerKaspi: opcja nr 1.
No i Kieran nas wysłał do drugiego koszyka.
Marciniak gotuje na Hampden.
@Gunnerrsaurus napisał: "Jak sprzedamy w Styczniu te wszystkie "odpady" co mieliśmy sprzedać w Lipcu to będzie pieniądz na Semenyo"
Czyli nie będzie pieniędzy na Semenyo. Szkoda.
Wyobraź sobie, że masz drużynę z takim kotem jak Timber i nie oddajesz celnego strzału przez całą połowę.
A nie, czekaj...
Szkoda przespanej pierwszej połowy, bo to jak odrobiliśmy straty, pokazuje że coś tam grać umiemy, nie tylko rożne i auty.
Jeżeli mamy problem w ataku pozycyjnym, bo przeciwnik broni nisko, to dlaczego przy wyniku 1:2 całkowicie zrezygnowaliśmy z gry ofensywnej, gdzie przeciwnik całkowicie się odsłonił?
Punktów zawsze szkoda, ale szat nie ma co drzeć. Z drugiej strony, skoro Arteta gra taką wynikozę to rozliczany powinien być z wyniku. Poniekąd, ten mecz wytrąca argumenty wszystkim miłośnikom haramball. Jednak da się atakować i zdobywać inaczej bramki niż pałowanie wrzutek.
@Gunnerrsaurus napisał: "Myślicie, że nasz styl wynika trochę z tego, że Mikel nie chce odkrywać kart?"
Przecież to już Arsenal w ostatnim etapie procesu. Tu nie ma co ukrywać, gramy o wynik i to jest TEN sezon.
@Gunnerrsaurus napisał: "jak będzie trzeba powalczyć w jakimś finale LM, albo zagrać kluczowy mecz w lidze pod koniec sezonu to chyba wyjdziemy na pełnej"
Nic bardziej mylnego. Arteta ma obsesję na punkcie kontroli. Ideałem meczu nie jest chaos, gdzie kreujemy sytuacje co 2 minuty narażając się na kontry. Wystarczy jedna sytuacja, kilka sfg, ale przeciwnik ma nawet nie zbliżyć się do Rayi.
@Gunnerrsaurus napisał: "Teraz to wygląda trochę jakby Arsenal stracił styl,"
Styl to my mamy, wręcz to nasz znak firmowy. Co prawda oparty na innych fundamentach niż fantazja w ataku, ale akurat cały świat wie co gra Arsenal.
@Gunnerrsaurus napisał: "z Atletico pokazaliśmy, że potrafimy grać do przodu, mocno prasować, atakować z dynamiką i na strzelać dużo bramek nawet z dobrze broniącym zespołem."
Do tanga trzeba dwojga. Problemy Arsenalu w ataku pozycyjnym to też pochodna tego, że przeciwnicy bardzo nisko bronią. Arsenal, nawet wysoko zbierając piłki, nie kreuje wielu sytuacji w fazach przejściowych, bo przeciwnicy nie są w stanie wyprowadzić skutecznie ataku. Nie muszą się zatem ponownie zbierać do odbudowania obrony, bo tracą piłkę nim na dobre wejdą w fazę ataku.
Atletico w tym meczu broniło bardzo słabo, nie doskakiwali, zostawiali sporo miejsca atakującym. Jednocześnie coś tam próbowali atakować z wykorzystaniem Alvareza i momentalnie zrobiło się luźniej na boisku, z czego Arsenal korzystał w zasadzie od pierwszych minut, mimo tego, że gole padały dopiero po przerwie - oczywiście zaczynając od sfg.
Z Bayernem zobaczymy na co stać Arsenal, bo nie wierzę, że Bayern z taką siłą w ataku da się wciągnąć w klincz. Na pewno nasi atakujący będą mieli więcej możliwości do zdobycia bramki.
| Drużyna | M | W | R | P | Pkt |
|---|
| Zawodnik | Bramki | Asysty |
|---|
-
Zagadnienia Taktyczne #39: Skrzynka narzędziowa
- 16.10.2025 7 komentarzy
-
80 procent: Gdy statystyka przestaje być przypadkiem
- 29.09.2025 28 komentarzy
-
Zagadnienia taktyczne #38: Porażka na Anfield
- 09.09.2025 9 komentarzy
-
Okiem kibica #2: Marzenie młodego chłopca
- 28.08.2025 7 komentarzy
-
Zagadnienia taktyczne #37: Manita na Emirates
- 26.08.2025 5 komentarzy
- pokaż całą publicystykę
-
Wywiad z Emilem Smith-Rowem: Jego inspiracje na boisku i poza nim
- 05.09.2022 10 komentarzy
-
Pot, cierpienie i egoizm
- 11.11.2021 8 komentarzy
-
Wywiad z Przemkiem Rudzkim
- 08.10.2021 16 komentarzy
-
Historia Jacka Wilshere'a
- 27.08.2021 35 komentarzy
-
Obszerny wywiad z Xhaką dla The Guardian
- 07.02.2021 21 komentarzy
- pokaż wszystkie wywiady
@thegunner4life napisał: "Zdradza wszystkim kolegom sekret. Arsenal nawet jak wygra mistrzostwo to przegra w tym sezonie jeszcze 3-4 mecze."
Jeżeli Arsenal przegra jeszcze 4 mecze, to z dużym prawdopodobieństwem, mistrzem nie będzie.
W ostatnich 10 sezonach, tylko raz zdarzyło się, że mistrzem został zespół z sześcioma porażkami. I było to City w sezonie 20/21, gdzie dwie z tych sześciu porażek były już w maju, kiedy losy tytułu były już przesądzone.