Komentarze użytkownika KapitanJack10
Znaleziono 6456 komentarzy użytkownika KapitanJack10.
Pokazuję stronę 1 z 162 (komentarze od 1 do 40):
@marimoshi napisał: "I tak i nie. Bo sytuacje stwarzaliśmy ale po objęciu prowadzenia niepotrzebnie się cofaliśmy oddając inicjatywę. Wczoraj natomiast jak siedli na AV to dopiero przy 4-0 zluzowali"
Zgodziłbym się poniekąd w meczu z Wolves, bo tam dosyć późno wyszliśmy na prowadzenie i raczej szybko przeszliśmy do niskiego bloku, co mogło się skończyć tragicznie. Ale już z Evertonem trafiliśmy gdzieś w 25min i po golu dużo było jeszcze sytuacji zmarnowanych.
Z Brighton jak obejrzałem dłuższy skrót, to do bramki na 2:1 wszystko groźne było tylko z naszej strony i też powinniśmy mecz zamknąć wcześniej.
W każdym razie ja się bardzo cieszę z tego podejścia, bo kiedy jest czas na ewentualną naprawę, to próbujemy atakować, a kiedy czas się kończy to umiemy się przestawić bez problemu.
Pamiętam kiedyś jak Newcastle pokazało z Live jak się gra odważnie i do przodu przez cały mecz i dominowali 90% spotkania grając w przewadze, wprowadzali ludzi do ofensywy do samego końca i dostali 2 bramki w ostatnich 10minutach i 0pkt. Pragmatyzm też jest ważny.
A wiecie co mi się wydaje? Wydaje mi się, że ten mecz był prowadzony na bardzo podobnych zasadach co mecze z Brighton, Wolves i Evertonem po których była mega krytyka na grę.
Wyszliśmy dokładnie tak samo, bo powoli, skrupulatnie budując ataki, bardziej myśląc o zabezpieczaniu tyłów. Standardowe podejście, żeby przejąć kontrole i czekać aż coś wpadnie. Jak coś wpada, to potem jest luźniej i więcej okazji się tworzyło. Różnica między AV a poprzednimi meczami jest taka, że przez 50min AV też potrafiło zagrozić, a po wciśnięciu bramki z SFG przy kolejnych sytuacjach po prostu byliśmy skuteczni.
I to jest ta różnica. Grając tak jak gramy zawsze stworzymy sobie 4-5 dobrych okazji w meczu i przebieg końcówki zależy tylko od tego ile ich wykorzystamy. Z Evertonem 1 i ostatnie minuty musiały być mega defensywne, z AV wpadły 4 i po meczu wyglądamy jak bogowie futbolu.
@pioafc: na szczęście Portsmouth nie jest mocnym rywalem, a w LM mamy pewny awans, więc 3 mecze luźniej można i z Chelsea w CC pewnie też kilka zmian można. Nie będzie tak źle.
Bo nie masz honoru pani Dracula, a nie bo zimno.. Za każdym razem napinasz się na te mecze z Arsenalem jakbyś grał i życie i po wygranych puszysz się jak paw, ale jak raz gonga dostałeś to foch na cały świat i dziecinne obrażanie.
@Patriko napisał: "Takie skrajne jak twój też się śmiesznie czyta, pierwsza połowa nie była fatalna... była wyrównana z błędami po obu stronach, jakby była fatalna to Villa nie oddałaby tylko strzech strzałów przy naszych siedmiu mimo, że to były dla nich niezłe sytuacje i nie schodzilibyśmy na przerwę z wynikiem 0-0 tylko kilkoma bramkami do tyłu, tak naprawdę to ta połowa była nawet z lekkim wskazaniem na nas, więc w takim razie dla Aston Villi była ona nie wiem nawet jaka, ultra fatalna?"
Takie standardy już tutaj są. Albo jest fatalnie albo genialnie. Nie ma nic pomiędzy. Nawet jak wygramy, ale 1:0 albo 2:1 po nerwowej końcówce to i tak jest fatalnie. Jak się robi jakieś 3:0 w meczu to już jest super ekstra, ale te dwa stany funkcjonują obok siebie bez żadnej fazy przejściowej.
A ludzie nieraz przy 2:0 to chcą pół składu wymienić żeby sobie odpoczęli, a teraz zdziwko, że przy 4:0 brakło koncentracji. Zawsze tak jest ze po zmianach mecz się rozjeżdża
@Be4Again napisał: "@Damper napisał: "“Declan got a big kick in his knee at the start of the [Brighton] match... The game was too early for him to be able to consider.
“Short-term? We think so. We’re hopeful when the swelling comes down and he can start to function, he will be fine.”
The boss on Declan Rice’s absence from the matchday squad
Tyle z waszego bajdużenia o "zajechaniu"."
A co miał powiedzieć? :D"
Nie pasuje Ci do twojej wizji, więc po prostu odrzucasz ten cytat? Byłbyś bardzo dobrym płaskoziemcą ;)
@Dziadyga napisał: "Chłopie,najpierw coś wygrajmy a później filozofujmy."
W drugą stronę możemy powiedzieć "najpierw niech się ten sezon bez sukcesu skończy i dopiero będziemy narzekać"
@arsenallord napisał: "Zwalać na kogoś, że Arsenal nie zdobył tytułu, gdzie sami się dotykaliśmy jest serio więcej niż żenujące."
Nie zwalam braku mistrzostwa na Sona. Mówię tylko, że nie zapomnę tej sytuacji i zawsze będzie mnie wkurzać. Sezon jest długi i na pewno jedno wydarzenie nie wpływa na końcowy wynik, ale no modliliśmy się wtedy o potknięcie City i wtedy było najbliżej.
@Gofer999 napisał: "Eeeeeeeee. Ty chciałbyś, żeby Son Arsenalowi wygrał mistrza?! :D:D:D:D
To Arsenal ma wygrać ligę czy inne drużyny mają to wygrać ligę Arsenalowi? :D:D:D"
No wiesz, jeszcze nie było drużyny co zdobyła 114pkt. Ostatecznie wygrywa ten, kto straci najmniej punktów. My celujemy pewnie w około 90pkt, bo na tyle nas stać, ale jeśli komukolwiek innemu będą się podkładać to i tak nie wygramy.
A Son spartolił koncertowo i też mu tego nie zapomnę.
@Be4Again napisał: "@KapitanJack10 napisał: "W większości tych meczów jest tak jak dziś z Brighton - nie skończyło się 2:1, bo mieliśmy fart, że strzelili samobója, tylko skończyło się 2:1, bo Brighton miało fart, że nie jesteśmy skuteczni i Verbruggen dobrze bronił, bo do przerwy mogło być luźne 3:0."
To jest największy farmozon jaki ostatnio czytałem. Zawsze przeciwko nam przeciwnicy mają mecz życia, fart czy co tam innego. Ogólnie zawsze mamy ciężej :D Wiesz nieskuteczna to jest AV z wynikiem 1.06 gola na mecz czy Chelsea z wynikiem 1. My mamy dramat z skutecznością. Nie chce mi się grzebać w statystykach ale naprawdę wątpię żeby w ostatnich 20 latach był mistrz z wynikiem poniże 1 z OPG. My mamy 0.94.
Nowe nabytki z ofensywy nie stanowią o sile zespołu. Madueke zagrał w sumie dwa dobre mecze w lidze, Gyo to już powoli ubiera koronę dla flopa sezonu. Eze od meczu z KFC zapomniał chyba jak się gra w piłkę. Gdzie są zawodnicy za ponad 200mln? Jak przychodzi co do czego to cztery litery ratuje Trossard, Merino lub GM.
Jovera to trzeba na rękach nosić, przysięgam. Gdyby nie on to Arsenal z Mikelową taktyką byłby poniżej top 4. Fakt nie opinia."
Śmieszne jest to, że napisałem ci, że Brighton ma fart, bo jesteśmy nieskuteczni i dlatego przegrali tylko jedną bramką bo powinno być więcej, a ty mi piszesz, że gadam farmazony bo tak naprawdę mamy dramatyczną skuteczność. Czytaj dokładniej.
I uczepiłeś się tych OPG jakby były wyznacznikiem wszystkiego. Bo bramki z różnych czy karnych się nie liczą. Poza tym zawsze statystyki trzeba brać przez palce, bo np jak piszesz, że mamy 17 goli z gry, czyli na poziomie United. United np 5 takich bramek czyli ok 30% strzelił w meczach z Wolves i Bournemouth i zgarnął tam 4pkt. Myślę, że gdyby mieli tych bramek mniej, ale z Bou trafili jedną z różnego i wygrali 1:0, to by im wyszło na lepsze, no ale przynajmniej są na naszym poziomie w OPG.
A na koniec muszę przyznać, że po tych dyskusjach jeszcze bardziej szanuję nasze podejście do meczów i jestem mega zadowolony z poziomu jego egzekwowania, bo wychodząc na mecz, mając świadomość problemów ze skutecznością, to prowadzimy mecze tak, żeby przede wszystkim nie dać rywalowi wyjść na prowadzenie a jednocześnie tworzymy wystarczająco sytuacji żeby chociaż jedną wykorzystać w międzyczasie i jak już się mecz chyli ku końcowi, a wynik dalej kontaktowy to większa defensywka i dowozimy.
@Be4Again: To jest to o czym mówiłem. Każdy mecz, który wygraliśmy jedną bramką dla ciebie jest przepchnięty kolanem. To chore. Jedyny mecz typowo przepchnięty to z Wolves, bo wcisnęli nam farfocla pod koniec po pierwszym strzale na bramkę i cud nas uratował.
To, że wygrywasz 1:0, albo 2:1 nie znaczy, że nie zasłużyłeś na to zwycięstwo. W większości tych meczów jest tak jak dziś z Brighton - nie skończyło się 2:1, bo mieliśmy fart, że strzelili samobója, tylko skończyło się 2:1, bo Brighton miało fart, że nie jesteśmy skuteczni i Verbruggen dobrze bronił, bo do przerwy mogło być luźne 3:0.
@Kiepomen napisał: "A co jeśli wyjdziemy na najgorszy liverpool od lat mega defensywnie, będziemy liczyć na SFG ale wyjdzie komuś strzał życia i zabraknie nam 3 pkt do tytułu?"
No wtedy to był najgorszy Liverpool od lat. 15pkt w pierwszych 5 meczach. Kryzys mieli kosmiczny.
A zresztą, co ja się będę denerwował. Jeśli nie widzicie sprzeczności w twierdzeniu, że ciągle u nas jest coś nie tak z faktami pokazującymi pierwsze miejsce w tabeli PL, LM i półfinał CC, to chyba nie ma o czym gadać.
U nas wszystko jest problemem, a to zmian za mało, a to samobóje strzelają, a to z SFG za dużo, a to zajeżdżamy, a to nie dajemy młodym szans, a to bronimy wyniku, a to brak skuteczności, a to Saka bez formy, a to Ode zły kapitan, a jeszcze to, jeszcze tamto.
City takie fantastyczne, Emery to Artetę zjada i tak dalej i tak dalej. Patrzę w tabelę i widzę City wygrywa 6 meczów z rzędu i jest za nami. Villa 8 meczów z rzędu w tym z nami i jest za nami. Wychodzi na to, że jesteśmy najlepszym złym klubem w historii, bo jeszcze nie słyszałem żeby ktoś przez pół sezonu cały czas robił coś źle i wyprzedzał wszystkich.
@alexis1908: a jeśli w 90min takiego meczu jak z Brighton wyjdziemy z atakiem i nadziejemy się na jakąś idiotyczną kontrę i stracimy 2pkt i tyle nam braknie do tytułu?
Wiadomo, gdybanie, ale fakt jest faktem, że w tym sezonie nawet uwzględniając szereg kontuzji to nasza obrona jest o wiele pewniejsza niż nasza ofensywa. Jak już przez 85min zrobimy pierdylion sytuacji, ale nie trafimy wystarczająco, żeby sobie uspokoić grę, to chyba mamy prawo już olać próbę zrobienia pierdylion +1 i skupić się na kilkanaście minut, żeby dowieźć chociaż to co jest.
@alexis1908 napisał: "Ale to że City wcisnęło w 85 to też nie znaczy że grali słabo cały mecz bo w każdej statystyce przeważali ;)"
Ale to, że my wygrywamy jedną bramką już oznacza, że broniliśmy się desperacko i przepchnęlismy mecz kolanem ;)
@Be4Again napisał: "Tak jesteśmy na czele tabeli, naprawdę rozumiem że niektóre mecze trzeba przepchnąć kolanem. Ale my „przepychamy” mecze w lidze praktycznie od początku sezonu. Z gry praktycznie nie strzelamy. Gdyby nie pomagali nam rywale samobójczymi akcjami to bylibyśmy na 3 pozycji i taki jest fakt."
Wymień mi jeden mecz, oprócz tego z Wolves, który przepchnęliśmy kolanem..
To jest takie generalizowanie że szok. Jeśli my w meczach z Evertonem czy Brighton tworzymy 7-8 sytuacji, z czego 3-4 to patelnie, nie pozwalamy rywalowi praktycznie na nic przez cały mecz to przepychamy? Bo co? Bo jesteśmy nieskuteczni i mając jednobramkowe prowadzenie jesteśmy ostrożni przez ostatnie kilka-kilkanaście minut? To jest takie prymitywne podejście, że szok.
Nie zawsze będziemy wygrywać po 3:0, grając sparing od 60'. Ale to, że wygrywamy jedną bramką nie znaczy, że byliśmy słabi. A my oceniamy cały mecze, a co za tym idzie naszą formę na podstawie ostatnich minut w meczach. City może grać kupę cały mecz i wepchnąć bramkę w 85' i wielka potęga, ale my kontrolujemy cały mecz prowadząc 1:0 i na koniec bronimy się skutecznie przed jakimiś lagami na aferę i już jesteśmy żałośni.
Ale dzisiaj jest dzień wzrorowej hipokryzji. 3h temu City grając z 17 drużyna w tabeli strzeliło bramkę 10min przed końcem i dowieźli zwycięstwo i czytałem tu peany na cześć mocarnego City i ich kapitalnej formy i jak to Guardiola wie, na kiedy zachować najlepszą formę, no i nikt ich już nie zatrzyma.
Teraz zgarniamy taki sam wynik, tylko z Brighton i jesteśmy najgorszą drużyną na świecie, wstyd, hańba, nie wracajcie do domu i nawet Leicester było lepszym mistrzem niż my możemy być i to żenada, że my bronimy wyniku w 88 minucie meczu.
I pamiętajmy z kim symaptyzujemy na tej stronie. Niby tak jest co mecz ostatnio, ale nigdy do tego nie przywyknę.
@losnumeros napisał: "Jak ktoś chce tutaj porównywać końcówki Fergusona do Mikela, to weźcie pod uwagę że Ferguson w przeciwieństwie do Mikela z średnich graczy potrafił zrobić kluczowych zawodników. Ile jeszcze musi wydać kasy na transfery Mikel?"
A co ma piernik do wiatraka? XD
Jak chcesz porównywać Arsenal do Stoke to weź pod uwagę, że w Londynie rzadziej pada deszcz.
@Jogurt napisał: "88 minuta a oni juz grubo na czas xDDDDDDDD"
2min do końca regulaminowego czasu to za wcześnie? To kiedy można?
Czyli te "pozytywne newsy" na temat kontuzji u nas takie jak zawsze. Z 8 osobowej obrony chyba tylko MLS był zawsze dostępny, ale to pewnie że nie grał. A przecież jest jeszcze grudzień.
Klasyka.
@Garfield_pl napisał: "Some positive injury news tomorrow for Arsenal I suspect.
Connor Humm"
Pewnie tylko jedna nowa w tym tygodniu
Dobre dobre. Nwaneri super, Maduekę na ławkę. Wydaliśmy 50mln, żeby zmiennik Saki którego brakowało w poprzednim sezonie w nagrodę za kilka dobrych zmian i super mecz z Bugge siedział na ławce w pucharach.
Rotujemy w tym sezonie bardzo dużo, ale wciąż mamy hierarchię. A przy prawie 30 osobowej kadrze ktoś będzie na swojej pozycji nr 3 i tak jest z Nwanerim.
A zróbmy może tak, że jak ktoś pisze "dlaczego x nie gra więcej", to od razu obok niech napisze, kto inny ma siedzieć na ławce.
Bo mamy mecz z CP i poza Salibą, Timberem i Calafiorim, którzy grają z oczywistych względów, jest 8 rezerwowych łapiących minuty. Jakie pierwsze pytanie widać wśród kibiców? Gdzie jest Nwaneri. A jakby zagrał, to by było "Madueke robi show z Brugge i nawet w CC nie łapie minut". Gdyby zagrał na '10', to oczami wyobraźni widzę "od fantastycznego NLD, Arteta przyspawał Eze do ławki i nawet w CC nie daje mu zagrać".
Ktoś dał ostatnio komentarz, że co nam po szerokiej 25-osobowej kadrze, skoro Arteta jej nie wykorzystuje i podał Nwaneriego i Norgaarda jako ludzi, którzy nie grają. A przecież uwzględniając kontuzje, które są częścią sportu to u nas w tym sezonie mogło się realnie pokazać jakoś 23 zawodników, nie wliczając Kepy i Jesusa. Mało?
A poza tym patrząc na naszą sytuację zdrowotną, to nawet o Nwaneriego i Norgaarda bym się nie martwił, bo to raczej kwestia czasu aż zaczną łapać minuty.
@Ech0z napisał: "Akurat mając Artete za trenera to ten puchar to dla nas powinien być priorytet. 6 lat bez żadnego trofeum a Ci gardzą pucharem."
No to jak uważasz, że po 6 latach, 3 wicemistrzostwach, półfinale LM, wrzucimy do gabloty Carabao Cup to coś się zmieni w postrzeganiu Artety, to powodzenia.
Nawet w drugą stronę, zaczną nas wyśmiewać jak Ten Haga w United, że prawdziwe problemy zasłaniamy jakimś marnym Carabao.
@coooyg11: To nie chodzi o to, czy my go wygramy, czy jesteśmy lepsi czy ogramy rezerwowych itp.
Ja to po prostu mam gdzieś ten mecz i on mógłby się nawet nie odbyć. Możemy wygrać 10:0 albo przegrać 5:0 whatever. Dla mnie to mecz na poziomie Emirates Cup, tylko musimy go grać w środku ciężkiego sezonu między ważnymi meczami o prawdziwe cele.
Jak dla mnie ten puchar to jest marnowanie czasu. Naprawdę i piszę to teraz, żeby nie było, że po odpadnięciu zakłamuję rzeczywistość.
Puchar w gablocie fajnie wygląda, ale tak naprawdę to nic nie znaczy, a mecze w środku tygodnia w tak obłożonym okresie są potrzebne jak drzazga w oku.
@losnumeros napisał: "Tylko Ty oraz podobne osoby zakochane w Mikelu tak piszecie, nikt nie oczekuje lania po 4/5-0, tylko zdecydowanie lepszą grę. Na ten moment przepychamy punkty, tylko tak przypomnę jaka była podnieta że mamy 7 pkt przewagi nad drugim zespołem. Co z tej przewagi zostało? Wiesz dlaczego?"
Niektórzy to cały czas oczekują lepszej gry. Na początku po 5 kolejkach już 5pkt straty do Live było i oczekiwaliśmy lepszej gry, potem w kolejnych 7 wygrywaliśmy i zbudowaliśmy 7pkt przewagi, ale to jakieś 1:0 z Fulham czy Crystal, albo słaba 2 połowa z Burnley, więc też oczekiwaliśmy lepszej gry, teraz po kilku potknięciach i meczach z Wolves i Eve mamy 2pkt przewagi tylko, więc oczekujemy lepszej gry.
My to zawsze gramy jakoś nie tak. City jest w genialnej formie, chociaż w ostatnich meczach zdarzyło im się przyfarcić z Leeds i narobić sobie problemów z Fulham, ale nikt o tym nie mówi. My wygrywamy 1:0 z Evertonem nie dając im pół szansy na strzelenie gola i marnując 2 setki i musimy grać lepiej, bo ten poziom jest niedopuszczalny..
Nauczmy się doceniać to, co mamy, a nie na każdym kroku szukać problemu.
@darek250s: To jest mega spłycenie jak dla mnie. Wczoraj Everton naprawdę nic nie zrobił, a my powinniśmy mieć 3:0, z naszych sytuacji. Saka czy Trossard może nie są w topowej formie, żeby stworzyć coś z niczego, ale cały czas są pod grą, próbują, wchodzą w pojedynki, rozgrywają, mieszają. Ode tak samo ciągle szuka wolnych przestrzeni żeby zawsze można było utrzymać się przy piłce.
Natomiast wszystko co próbujemy zrobić, kończy się na Gyo, do którego albo nie można podać, albo traci jak już ktoś spróbuje.
Łatwo powiedzieć, że cała ofensywa nic nie gra, ale Saka czy Trossard w słabszej formie mają wciąż 100x większy wpływ na grę niż Gyo.
Kojarzycie sytuacje, kiedy dobry zawodnik ma ciężki okres i po prostu nic mu nie wychodzi, ale wiecie, że to kwestia czasu aż się otrząsnie i wróci na odpowiednie tory?
To jak wczoraj patrzyłem na Gyo to miałem odwrotne wrażenie. Zaczynam podejrzewać, że to po prostu słaby piłkarz, któremu w ostatnich latach wszystko wychodziło i czego nie dotknął zamieniał w złoto, a teraz wrócił do ustawień fabrycznych.
Wciąż liczę, że zacznie grać, ale wczoraj to była tragedia. Dosłownie każde długie podanie to była strata. Nawet zazdrościłem Evertonowi Barry'ego, bo potrafił się zastawić i przytrzymać, a u nas jak Raya dawał długą piłkę nie do boku, to zawsze była strata. Jeden jedyny moment w miarę ok, to było jak wziął na plecy Tarkowskiego i fajnie przyjął na strzał, tylko został wyblokowany.
Sprawdziłem na sofascore staty, nie wiem na ile są wiarygodne, ale przez 60min Szwed zrobił 5, słownie PIĘĆ podań, z czego 2 były niecelne. Dla mnie szok. Zwłaszcza, że dominowaliśmy i graliśmy bardzo dużo na ich połowie. Dla porównania Jesus w 30min zrobił 11/11 w celnych podaniach.
@Barney: Weź mi powiedz co ci siekło do łba, żeś się tak uruchomił, skoro nawet nie wspomniałem o tobie przez sekundę? XD
@Barney: Gamon to ktoś kto się pulta o komentarz, który nawet go nie dotyczył xd
Zgadnijcie kto sprzedał Woltemade w FPL przed tą kolejką :D
@arsenallord: Też prawda. Dlatego mam nadzieję, że nie będą często przegrywać. No chyba, że zastosujemy taktykę Pawła i nauczymy się czerpać radość z porażek
@arsenallord napisał: "Ja. Zawsze mecze wieczorem > za dnia."
To widzisz, ja np wręcz przeciwnie. Uwielbiam sobotę o 13:30. Do obiadku meczyk, nie trzeba czekać, a jak wygrywamy to potem reszta meczów weekendowych się przyjemniej ogląda i wieczorem można coś porobić bez kontrolowania flashscore :)
@KapitanJack10 napisał: "Ale będziesz miał radochę jak stracimy punkty dzisiaj, nie? :)" @pawel_1986 napisał: "@KapitanJack10: Radochę to będę miał z tych fanów kunsztu Artety a nie z tego, że możemy znów zrobić to metr przed kibelkiem."
Dokładnie o tym mówię :)
@pawel_1986 napisał: "@piter1908: Zobaczymy czy o 23 dzisiaj będziesz taki mądry :)" @pawel_1986 napisał: "@Barney: To Ci wszyscy z kółka wzajemnej adoracji, psychofani z klapami na oczach :D"
Ale będziesz miał radochę jak stracimy punkty dzisiaj, nie? :)
@Mastec30 napisał: "A co do napastnika to wiem, że ta teza niekoniecznie broni się w liczbie goli ale cały czas myslę, że lepiej byśmy wyszli na wzięciu Watkinsa rok temu niż z Gyokeresem teraz."
Nawet nie mam nic do Watkinsa, ale szczerze, to dawanie jakichkolwiek nazwisk jest trochę bez sensu przy obecnym rynku.
Liverpool to złoty przykład, że czasem logika nie ma sensu. Przehajpowany młody chłopak, co odbił się od PSG i zagrał jeden w miarę dobry sezon w Bundeslidze za gruby hajs wygląda 10x lepiej, niż sprawdzony od lat w kwiecie wieku z super statami w Premier League z mocnego klubu Isak.
Przed sezonem jakbym napisał, że Ekitike >> Isak, to by mnie do Tworek wywozili.
Rynek napastników nie ma sensu. Weźmy Rajovicia z Legii i ma takie same szanse, że wypali co Watkins xD
To jest nienormalne. Chyba nigdzie nie ma tylu problematycznych powrotów z kontuzji. I to nie jest nowość, bo kiedyś Diaby, Wilshere, Ramsey, Rosicky potem Cazorla, teraz Jesus, Tomiyasu, Havertz i pewnie się wielu innych przewinęło.
Normalnie chłop wylatuje z kontuzją, to wraca po określonym czasie i gra. U nas jak ktoś złapie dłuższą kontuzję, to jest już naznaczony na całe życie i wrócić nie może..
@losnumeros napisał: "U nas dzisiaj mógłby być na ataku prime Van Persie i tak miałby problem z taką grą jaką prezentujemy. Do naszego stylu gry nie pasuje taki napastnik, taka prawda. Patrząc wstecz to idealnie pasuje do nas: Giroud, Laca czy Firmino"
Idealnie by pasował Jesus, tylko zanim zdąży złapać rytm, to znowu się połamie.
Gyo wydawał się super na takie przełamanie schematu z napastnikami-rozgrywajacymi i dodanie czegoś innego do ataku. Nie pykło na razie, chociaż jeszcze go nie skreślam.
| Drużyna | M | W | R | P | Pkt |
|---|
| Zawodnik | Bramki | Asysty |
|---|
-
Zagadnienia Taktyczne #39: Skrzynka narzędziowa
- 16.10.2025 7 komentarzy
-
80 procent: Gdy statystyka przestaje być przypadkiem
- 29.09.2025 28 komentarzy
-
Zagadnienia taktyczne #38: Porażka na Anfield
- 09.09.2025 9 komentarzy
-
Okiem kibica #2: Marzenie młodego chłopca
- 28.08.2025 7 komentarzy
-
Zagadnienia taktyczne #37: Manita na Emirates
- 26.08.2025 5 komentarzy
- pokaż całą publicystykę
-
Wywiad z Emilem Smith-Rowem: Jego inspiracje na boisku i poza nim
- 05.09.2022 10 komentarzy
-
Pot, cierpienie i egoizm
- 11.11.2021 8 komentarzy
-
Wywiad z Przemkiem Rudzkim
- 08.10.2021 16 komentarzy
-
Historia Jacka Wilshere'a
- 27.08.2021 35 komentarzy
-
Obszerny wywiad z Xhaką dla The Guardian
- 07.02.2021 21 komentarzy
- pokaż wszystkie wywiady
@Theo10 napisał: "Po prostu Chelsea za dobrze szło.
Ostatnio jak zaczynało to funkcjonować lepiej i jakoś wyglądać, to zwolnili Pochettino. :D
Taki klub. Cieszcie się naszą stabilizacją i tym, że Stan nie jest tak *******niety jak zarząd niebieskich."
To jest zarządzanie typowo kibicowskie. Kilka meczów temu byli w wyścigu o mistrzostwo, ale teraz po słabszym okresie już jest wywracanie stołu do góry nogami.
To się fajnie sprzedaje, coś się dzieje, zmiany przyciągają ciekawskie oczy, ale z praktycznego punktu widzenia nie ma w tym większego sensu.
No ale cóż, nie nasz cyrk, nie nasze małpy.