Awans do półfinału LM po zaciętym boju ze Sportingiem!
15.04.2026, 23:37, Patryk Bielski
1071 komentarzy
Arsenal po raz pierwszy w historii awansował do półfinału Ligi Mistrzów drugi sezon z rzędu. Kanonierzy zapewnili sobie miejsce w najlepszej czwórce dzięki bezbramkowemu remisowi ze Sportingiem CP na Emirates Stadium. Mecz nie obfitował w okazje bramkowe, choć obie drużyny miały swoje momenty. Geny Catamo przed przerwą trafił w słupek, a w końcówce Leandro Trossard również obił obramowanie bramki.
Chociaż Arsenal nie zdołał zdobyć gola, to bramka Kaia Havertza z pierwszego meczu w Lizbonie oraz solidna defensywa zarówno w Portugalii, jak i w Londynie, dały awans do półfinału, gdzie czeka Atletico Madryt.
Sporting groźniejszy w pierwszej połowie
Historia pokazywała, że Arsenal zazwyczaj awansuje po wygranej na wyjeździe w pierwszym meczu dwumeczu. Jednak tym razem nie było łatwo. Mimo że Kanonierzy zaczęli z impetem, to Sporting miał lepsze okazje w pierwszej połowie. Już w 17. minucie Francisco Trincao miał szansę na gola, ale przestrzelił. Chwilę później Viktor Gyokeres oddał pierwszy poważny strzał dla Arsenalu, jednak nie trafił w bramkę.
Sporting, mając do odrobienia stratę, zaczął grać coraz odważniej i próbował kontratakować. Gabriel Martinelli musiał gonić Catamo, by powstrzymać jego rajd. Pedro Goncalves również próbował szczęścia, ale podobnie jak Trincao, nie trafił w światło bramki.
Portugalscy mistrzowie, dążąc do historycznego awansu do półfinału, mieli jeszcze jedną szansę tuż przed przerwą. Po ładnej akcji Maximiliano Araujo dośrodkował na dalszy słupek, gdzie Catamo uderzył z woleja, ale piłka tylko otarła się o słupek.
Obrona kluczem do sukcesu
Po przerwie Arsenal wyszedł na boisko z nową energią i zaczął częściej strzelać na bramkę. Ebere Eze i Martinelli próbowali swoich sił z dystansu, a Noni Madueke trafił w boczną siatkę.
Mecz stał się bardziej taktyczny, gdy Sporting zdawał sobie sprawę, że stracenie gola może być dla nich katastrofalne. Arsenal natomiast skupiał się na utrzymaniu przewagi z pierwszego meczu.
W 84. minucie Kanonierzy byli bliscy przypieczętowania awansu. Po rzucie rożnym Maxa Dowmana piłka trafiła do Trossarda, który głową obił słupek.
Ostatnie chwile meczu były nerwowe. Sporting desperacko próbował wyrównać, a Joao Simoes oddał strzał, który trafił w boczną siatkę. Kibice Arsenalu mogli odetchnąć z ulgą, widząc swój zespół po raz czwarty w historii w półfinale Ligi Mistrzów.
Co dalej?
Przed Arsenalem teraz kluczowy mecz ligowy z Manchesterem City w niedzielę, który może mieć ogromne znaczenie w walce o tytuł mistrza Anglii. Następnie Kanonierzy podejmą Newcastle United 25 kwietnia, a już 29 kwietnia zmierzą się z Atletico Madryt w pierwszym meczu półfinału Ligi Mistrzów.

21 godzin temu 7 komentarzy
17.04.2026, 08:58 6 komentarzy
17.04.2026, 07:32 1 komentarzy
16.04.2026, 13:12 1 komentarzy
16.04.2026, 13:10 10 komentarzy
15.04.2026, 23:46 11 komentarzy
15.04.2026, 23:37 1071 komentarzy
14.04.2026, 13:19 16 komentarzy
14.04.2026, 07:58 11 komentarzy
14.04.2026, 07:55 4 komentarzy
| Drużyna | M | W | R | P | Pkt |
|---|
| Zawodnik | Bramki | Asysty |
|---|
-
Zagadnienia Taktyczne #39: Skrzynka narzędziowa
- 16.10.2025 7 komentarzy
-
80 procent: Gdy statystyka przestaje być przypadkiem
- 29.09.2025 28 komentarzy
-
Zagadnienia taktyczne #38: Porażka na Anfield
- 09.09.2025 9 komentarzy
-
Okiem kibica #2: Marzenie młodego chłopca
- 28.08.2025 7 komentarzy
-
Zagadnienia taktyczne #37: Manita na Emirates
- 26.08.2025 5 komentarzy
- pokaż całą publicystykę
-
Wywiad z Emilem Smith-Rowem: Jego inspiracje na boisku i poza nim
- 05.09.2022 10 komentarzy
-
Pot, cierpienie i egoizm
- 11.11.2021 8 komentarzy
-
Wywiad z Przemkiem Rudzkim
- 08.10.2021 16 komentarzy
-
Historia Jacka Wilshere'a
- 27.08.2021 35 komentarzy
-
Obszerny wywiad z Xhaką dla The Guardian
- 07.02.2021 21 komentarzy
- pokaż wszystkie wywiady
@alexis1908: Ale nie umie podawać to jak mu zaserwuje ? :D
Dlatego uczy się od podstaw. Najpierw uczy się jak przyjmować zamówienie, następny etap to walka z klientem o zamówienie, a na końcu w podskokach na jednej nóżce wykonuje idealny podanie do stolika i wszyscy z barista są zadowoleni
@aguero10: ja się nie zgodzę druga połowa 23/24 to właśnie jorgi dyktował tempo gry Arsenalu i zagraliśmy najlepszą drugą rundę za czasów Artety wpadka z Villa zabrała nam mistrza ;)
@Marzag: Ale nie umie podawać to jak mu zaserwuje ? :D
Vito Van Vito Van Vito Van ej ej ej
@Marzag: Gyokeres nie przyszedł strzelać goli, tylko uczyć się jak parzyć kawee
@metjuAFC:
Przecież Włoch byl powolny i nabijał aby podania do boku . Kolejny transfer z Chelsea do zapomnienia.
@Marzag: Tak, Viktok Gyokeres nie tylko najlepiej gra w piłkę ale robi też najlepszą kawę
Barista jest tylko jeden, a pan o którym wspominasz jest jego uczniem
@Gunnerrsaurus: Mamy kolejnego zawodnika którego można obwiniać za wyniki, ułomność taktyczna Declana, To co dopiero mówić o Mikelu xd
O uju złoty co tutaj się działo. Czekamy do niedzieli aż cały Manchester będzie płonął, czas słowa przeistoczyć w czyny
@Gunnerrsaurus napisał: "nawet kosztem ułomności taktycznej jak to jest w przypadku Rice."
Kolego pchasz sie w gips
Piszecie tu o Jorginho. Bardzo miło wspominam tego zawodnika. Miewał gorsze mecze, ale zaraz po transferze był dużą wartością dodaną. Fajnie pokazywał się do podań i potrafił zagrać coś ekstra do przodu. Niestety obecnie problemem jest to, że Arteta na siłę chce grać dwiema 6-stkami, które zmieniają się w kierunku wyżej-niżej w zależności od potrzeb. Niestety nie funkcjonuje to w parze Zubimendi-Rice tak jak to miało miejsce w przypadku pary Rice-Partey.
@alexis1908 napisał: "to mamy w klubie baristę do podawania kawy Arcziemu nie wiedziałem ;)"
Tak, Viktok Gyokeres nie tylko najlepiej gra w piłkę ale robi też najlepszą kawę!
W niedzielę 3:1 dla Arsenalu po wielkim meczu i udowadniamy, że zasługujemy na mistrza.
Siłą rozpędu bierzemy to Atleti i w finale rewanżujemy się Bayernowi za niejedną upokarzającą 1/8 finału.
#TAKBĘDZIE
Oho, będzie beef
@Gunnerrsaurus: uważasz że Rice jest ułomny taktycznie? To w takim razie ty jesteś ułomny umysłowo.
@alexis1908:
Dla Mikela był za słaby. Nie pograłby już za dużo, Arteta stawia w środku pola na fizyczność, nawet kosztem ułomności taktycznej jak to jest w przypadku Rice.
@vitold: oczywiście że ja żałuję jego doświadczenie w szatni przy tej końcówce sezonu na noże z city było by nie ocenione, jedyne co mnie przy nim denerwuje to to że trafił tu za późno
Jakiś czas temu była dyskusja i dużo osób żałowało że odszedł
@Gunnerrsaurus: stary byl ale slaby to Jorgi nigdy nie byl ;)
@Gunnerrsaurus:
Dokładnie
@darek250s:
Tak głupio się przyznać, żeby był już za stary i za słaby?
Jorginho o kulisach odejścia z Arsenalu
„Musiałem znaleźć miejsce, w którym znów będę cieszył się piłką.”
Włoch przyznał też, że duży nacisk na stałe fragmenty gry sprawiał, że futbol zaczynał przypominać „nudną pracę domową”.
Mocne słowa pod adresem stylu Artety
Jak pampers za mały to pieluchomajtki też możesz kupić
Syndrom pulsującej łechtaczki :D
Już już kupuj pampersy i oczekuj @ZielonyLisc , on pokaże co robić
„Jak trzeba będzie to poświęcę to konto, ale zapamiętasz mnie na długo!
Ja cię nie zaczepiam. Ja ci odpowiadam. To znacząca różnica. Tasuj dalej....”
Jeszcze mi grozi xDD nie pokazujesz wczorajszych bo chyba miałeś wypite xD
@Regulus: Przecież to w wiekszosci odpowiedzi do Twoich postów i widze kilka skierowanych zupełnie do innych użytkowników. Widać nie masz psychy na ta strone, długo raczej z takim nastawieniem nie zabawisz. Prędzej bana wyrwiesz za obrażanie. ;P
łap, https://www.pampers.pl/klub-aplikacja z apka bedzie ci łatwiej i taniej
Przydadza sie jak zobaczysz Gyokeresa podnoszącego puchar. xD
@Marzag: to mamy w klubie baristę do podawania kawy Arcziemu nie wiedziałem ;)
17.04.2026, 13:27
@M4rcin napisał: "jego wannabe xD"
xDD
17.04.2026, 15:01
@darek250s: złapał się xD
17.04.2026, 17:10
@Regulus: xDDDDDDDDDD
17.04.2026, 17:52
Dajcie mu sie przelogować na Regulusa, ludzie..!
17.04.2026, 17:53
O, przelogowal sie xD
17.04.2026, 17:54
Dawaj Reegulus jakas analize, dawno nie było
17.04.2026, 18:06
Dobry ten gostek jest xD
@vitold napisał: "Chce Ci się tak mnie zaczepiać?"
Tam IQ chyba przesłania nie tylko rozum. Tak losowo wybrałem tylko z dziś. Do wczoraj mi się nie chce cofać. Pomijam już treści, jakimi nas tutaj raczysz. Poziomem ich przekazu i zainteresowania....
Logika, jaką operujesz automatycznie mnie od ciebie odpycha. Jak trzeba będzie to poświęcę to konto, ale zapamiętasz mnie na długo!
Ja cię nie zaczepiam. Ja ci odpowiadam. To znacząca różnica. Tasuj dalej....
Hollywood actor and Arsenal fan Tom Hiddleston delivered inspirational words ahead of Sunday's crunch title clash at Manchester City, which the Premier League show panel joked Gunners boss Mikel Arteta should use at the Etihad Stadium.
“I'm excited," he said when asked about the game. "In the theatre and on film sets, we talk about nerves all the time, and actually, the chemical that you produce when you're nervous is the same chemical you produce when you're excited. And so I choose to say I'm excited.
“I really think this moment for these two teams is a moment they'll look back on for the next three decades as the most alive they ever felt.
“Pressure is a privilege. And if you're feeling any pressure or the weight of expectation, you are breathing rare air that very few of us get to live inside.
“And I think that's something for the Arsenal squad that I hope they can take in. What a privilege to be the league leaders. What a privilege to be the only English side still in the Champions League. What a privilege to have Manchester City, managed by Pep Guardiola, to be chasing you."
Brown then joked: “Mikel's going to show this! He might be in the dressing room on Sunday!”
Hiddleston replied: “Well, I'll await the call from Mikel.”
Ty masz jakiś pociąg do nieznanego Ci goscia w internecie, bo tak ochoczo wypisujesz o masturbacji i zebym rączke czyms zajął czy co? xD
@Regulus napisał: "Tam cię już wcześniej wyjaśniono.
"Zajmij czymś rękę" - najlepiej. Cały dzień przed ekranem SPAMERKA roku! :D
Co typ ma w głowie, to miesiączkującym nastolatkom jeszcze daleko."
Chce Ci się tak mnie zaczepiać? xD
A może Gyokeress przejmie funkcje po Artecie? Gość ma taki zmysł i inteligencję boiskową, że szkoda marnować potencjału ;)
https://vm.tiktok.com/ZNRVoYg6A/ Eze grający w szachy :D
@Marcinafc93 napisał: "Noni Madueke, Martin Ødegaard, Riccardo Calafiori and Jurrien Timber could all be fit to face Manchester City this weekend."
Coś się z tego poskłada, ale nie widzę tego meczu! Remis będzie jak wygrana!
@vitold napisał: "w koncu ktos rozszyfrował avatar."
Tam cię już wcześniej wyjaśniono.
"Zajmij czymś rękę" - najlepiej. Cały dzień przed ekranem SPAMERKA roku! :D
Co typ ma w głowie, to miesiączkującym nastolatkom jeszcze daleko.
@Marcinafc93 napisał: "Arteta: "We will try again. Some players are quite close. We will try tomorrow to push EVERYBODY.""
Typowa wypowiedź Artety hehe
Breaking: Noni Madueke, Martin Ødegaard, Riccardo Calafiori and Jurrien Timber could all be fit to face Manchester City this weekend.
Arteta: "We will try again. Some players are quite close. We will try tomorrow to push EVERYBODY."
@FabrizioRomano
@Marzag napisał: "Tak sobie myślę..."
Zawsze sobie myślę, jak by to było,
jak by to wszystko się ułożyło,
gdyby mnie na tym świecie nie było,
ludzie by mijali,
nie zauważali,
może niechcący by się przede mną chowali,
wizja tego stanu bardzo mnie dławi,
boję się, że kiedyś mnie wszystko zadławi,
żyję w swoim życiu,
tak sobie po cichu,
widzę ludzi dookoła,
widzę swego stróża anioła,
czas już przeleciał,
tak się rozleciał,
że czuję coś w środku,
to nie jest w porządku,
że nie dbałeś od początku,
trochę nie bardzo da się to przewinąć,
teraz trzeba do innego portu zawinąć,
już nie tego samego,
nie tego przyziemnego,
całkiem inaczej w duszy kształtowanego,
spójrz w swoją głowę,
myśli granatowe,
myśli jałowe,
na trawie, na jawie,
to nie życie przy kawie,
to nie film, nie gratka,
to nie Misia Puchatka, tak piękna chatka,
to pustka w głowie,
to pustka w mym słowie,
to pustka w mej duszy,
jak bardzo mnie suszy,
to pustka w głowie,
to pustka w mym słowie,
to pustka w mej duszy,
jak bardzo mnie suszy.
Znacie, pmiętacie?
@Mickeylo napisał: "Vitold Gyokeres"
Widze w koncu ktos rozszyfrował avatar. :D
@Rafson95 napisał: "Świetna wiadomość dla nas. Będzie kim zastąpić Artetę po sezonie."
Tak sobie myślę... pewnie mało realne, ale jakby zwolnić baristę i gdyby Viktor został grającym trenerem, jakby był choć w połowie tak dobrym trenerem jak jest piłkarzem to mistrzostwo albo chociaż LM powinniśmy wygrać. Pewnie nierealne ale pomarzyć można.
@Mickeylo napisał: "@vitold napisał: "Mamy tu fałszywego proroka, pamiętajcie o przeznaczeniu!
I stało się, iż w czasach chłodnych wiatrów i długich nocy, gdy morza północy szemrały jak starcy w snach niespokojnych, zapisano w skałach twardych jak los słowa, których nikt nie śmiał lekceważyć."
Vitold Gyokeres, a tak ogólnie to wszystko wporządku? ^^"
Jak najbardziej, dziękuje za troskę i życzę miłego wieczoru
@vitold napisał: "Mamy tu fałszywego proroka, pamiętajcie o przeznaczeniu!
I stało się, iż w czasach chłodnych wiatrów i długich nocy, gdy morza północy szemrały jak starcy w snach niespokojnych, zapisano w skałach twardych jak los słowa, których nikt nie śmiał lekceważyć."
Vitold Gyokeres, a tak ogólnie to wszystko wporządku? ^^
@vitold napisał: "Javier Mascherano ustąpił z funkcji trenera Miami. Powody osobiste, częste kłotnie i różnice z Messim. Ponoc Xavi faworyt xD"
Świetna wiadomość dla nas. Będzie kim zastąpić Artetę po sezonie.
Kolejna rocznica... Pamiętajcie - śmierdzi gazem ! UCIEKAJ !!!!!!!!!!!!!!
Dokładnie 31 lat temu, 17 kwietnia 1995 roku, Poniedziałek Wielkanocny. Ludzie śpią, korzystając z dodatkowego dnia wolnego. Jedni lokatorzy wstają wcześniej, inni nieco później. Niestety, część w związku ze świętami jest pod wpływem alkoholu. Ci nieliczni, którzy wstali wcześniej, poczuli w swoich mieszkaniach bardzo intensywną woń gazu. Jeden z mieszkańców przyznał w filmie dokumentalnym “Czarny serial” (prod. TVP S. A. w likwidacji), że zdziwiło go to, że woń gazu była silniejsza na zewnątrz, niż wewnątrz budynku.
Zaczęto szukać źródła wycieku. Zapukano do kilku miezkań osób starszych, słabiej sobie radzących.
Jako pierwszy trzeźwo i prawidłowo zareagował sąsiad z VII piętra, Jerzy Kowalczyk, którego obudziła żona zaniepokojona zapachem gazu. Kowalczyk niczego nie szukał na własną ręke tylko od razu zadzwonił do pogotowia gazowego. Telefon odebrano o godzinie 5:45, niestety, wybuch wybuch nastąpił już pięć minut po tym telefonie. Blok lekko “podskoczył”, a następnie osiadł, wbijając parter oraz pierwsze i drugie piętro w piwnicę, miażdząc znajdujących się w środku mieszkańców.
Jak wykaże śledztwo, detonację wywołała nieświadomie jedna ze starszych mieszkanek, która dokarmiała w piwnicy bloku wolno żyjące koty. Wchodząc do piwnicy zapaliła światło. Iskra z włącznika spowodowała wybuch mieszaniny gazu i powietrza. Kobieta zginęła na miejscu.
Na sprawdzonej później dokumentacji pochodzącej z gazowni było dokładnie widać nagły spadek ciśnienia gazu w instalacji, było to o godzinie 4:45. Doszło do rozszczelnienia instalacji gazowej w piwnicy. Jak się okaże – celowo. Gaz przez godzinę ulatniał się do piwnicy i poza nią.
Początkowo sytuacja była dziwna. Na miejscu zastano gruz, meble i inne przedmioty domowe porozrzucane dookoła, budynek przechylony w stronę ul. Wojska Polskiego i częściowo zdeformowany, stojący na gruzach, tumany gęstego kurzu przypominającego mgłę i ludzi stojących w szoku w oknach i na balkonach. Jakby zastanawiających się, co się właśnie wydarzyło… Pogotowie gazowe pojawiło się na miejscu kwadrans po wybuchu, wcześniej na miejsce dojechała policja oraz pogotowie.
Zniszczony blok to konstrukcja z wielkiej płyty typu “MBY 110-Z”. Wybudowano takich ponad 200, od Redy po Elbląg. Ten konkretny miał 77 mieszkań, zbudowano go w 1972 roku. Liczba zameldowanych mieszkańców 177 osób. Przebywających w chwili wybuchu w budynku – 140 osób.
Ofiar śmiertelnych – 22 osoby, w tym sprawca, o czym później. Wielu rannych – głównie potłuczenia, poparzenia, czy powierzchowne rany. 11 osób trafiło do szpitali.
Zaczyna się akcja ewakuacyjno – ratunkowa. Strażacy pomagają mieszkańcom wyjść z budynku. Część ludzi ewakuowano drabinami, część wyszła przez małe okienko klatki schodowej byłego trzeciego piętra i zeszła po kopcu utworzonym z gruzów ich domu. Strażacy musieli pomóc też starszej sparaliżowanej kobiecie i głuchoniememu mężczyźnie. Dwie pierwsze martwe osoby znaleziono jeszcze podczas przygotowywania terenu do akcji, przed blokiem.
Do strażaków zaczęli przybiegać ludzie, prosząc ich o pomoc w wydostaniu ich bliskich, uwięzionych w zawalonych kondygnacjach. Faktycznie, część ludzi dawała znaki życia, niektórzy krzyczeli spod gruzów. Akcja wydobywania była bardzo trudna – budynek cały czas “pracował”: trzeszczał, przechylał się. Skądś ulatniał się też cały czas gaz, a gdzieś pod gruzami wybuchł pożar, który udało się lekko zdusić po trzech godzinach.
Trzeba było bardzo ostrożnie prowadzić akcję ratunkową, również po to, by uniknąć ofiar wśród strażaków i innych osób pracujących na miejscu. Ostatnią żywą osobę wydobyto z gruzów po godzinie 9:00. Potem zaczęto znajdować już zwłoki lokatorów drugiego piętra. Rozpoczęto próby dostania się do zawalonych pięter, sprowadzono ratowników z psami.
Późnym popołudniem do Gdańska przybyli: Komendant Główny Państwowej Straży Pożarnej – nadbryg. Feliks Dela oraz Główny Inspektor Nadzoru Budowlanego Andrzej Dobrucki. Po naradach późnym wieczorem ustalono, że jedynym sposobem dostania się do zniszczonych pięter i ludzi tam uwięzionych niezbędne będzie wysadzenie bloku. Po godzinie 22:00 rozpoczęto przygotowania i rozmowy ze specjalistami. Przez noc usuwano drzewa, krzewy i inne przeszkody dla ciężkiego sprzętu. Po 6:00 rozpoczęto podkładanie ładunków wybuchowych. Strażacy wynieśli też co cenniejsze przedmioty z mieszkań. A ludzie zostali po prostu z niczym. Z powodu dużego szoku spowodowanego zdarzeniem ludzie nie przebrali się w inne ubrania (duża część z nich została w tym, w czym spała) ani nie wzięli dokumentów.
Detonację zaplanowano na wtorek, 18 kwietnia ok. godz. 13:00. Okoliczni mieszkańcy musieli opuścić swoje domy i zostawić okna oraz drzwi otwarte, by siła eksplozji nie powybijała szyb.
Detonacja nastąpiła o godzinie 12:57. Dlaczego nie o 13? Saperzy powiedzieli dziennikarzom że to “przesąd”. Do wysadzenia bloku użyto 121.5 – 200 kilogramów ładunku wybuchowego. By nieco ograniczyć rozrzucenie odłamków, boczne ściany bloku w miejscach, gdzie założono ładunki przykryto płachtami. Zaczęło się wielkie odgruzowywanie. Nadzieję na znalezienie ciągle żywych dał wielki czarno – biały kocur który wyskoczył z gruzów około południa kolejnego dnia – miał tylko uszkodzoną łapkę. Do piwnicy dokopano się około godziny 21:00.
Prezydent Tomasz Posadzki prosił w gazetach o pomoc właścicieli aut ciężarowych. W czasie największego nasilenia akcji działały 4 koparki chwytakowe, 5 ciężkich koparek i prawie 70 wywrotek. Z Wrzeszcza na wysypisko śmieci Szadółki wywieziono 1000 wywrotek gruzu. Sprzątanie trwało prawie dwie doby. Choć kierujący akcją byli zadowoleni z przebiegu detonacji, to “zwykli ludzie” mieli pretensje do dowodzących wyburzaniem i akcją ratunkową. Planowano “położenie budynku na bok”, a on po prostu rozsypał się, tworząc rumowisko o wysokości dziesięciu metrów. Z kupy gruzów wystawała “wieża” która była wcześniej szybem windy. Niestety, w rumowisku nie znaleziono żadnej żywej osoby (choć późniejsze badania wykazały, że wszyscy zginęli w następstwie wybuchu gazu).
W pomieszczeniach zajezdni (w której detonacja domu powybijała wszystkie szyby) urządzono magazyn znalezionych rzeczy. Trzeba też wspomnieć o skandalicznym występku. Podczas akcji ratunkowej dwóch mężczyzn nakryto na kradzieży. Byli to 21 letni Sławomir G. i 31 letni Tadeusz S. Znaleziono przy nich bezprzewodowy czajnik, kalkulator i zegar ścienny. Obaj byli pijani. Po złapaniu zawieziono ich do izby wytrzeźwień.
Śledztwo ruszyło pełną parą. Prokuratorzy planowali m. in. wyciągnąć z gruzów całą instalację gazową budynku, by dokładnie przeanalizować przebieg wydarzeń wczorajszego dnia.
Z gruzów wyciągnięto całą instalację. Według prokuratorów przyczyną uwolnienia się gazu było celowe odkręcenie dwóch zaworów odwadniaczy, kurki i klucz pasujący do kurków znaleziono w piwnicy. Z instalacji mogło wypłynąć nawet 50 metrów sześciennych gazu. Gazownicy powiedzieli że nie mogło stać się to z powodu np. korozji rury. W trakcie odgruzowania piwnic strażacy znów poczuli gaz. Okazało się, że ze starego rurociągu, którego nie było na mapie, a który został tam po zmianie rodzaju gazu doprowadzonego do budynku, uwalniał się gaz koksowniczy, którego używano w mieście do 1987 roku. Trzeba było przerwać akcję i przewietrzyć okolicę, gdyż jego stężenie groziło następnym wybuchem
Jerzy Sz., wskazany potem przez Prokuraturę jako sprawca, miał być skonfliktowany z władzami spółdzielni. Według niego, władze spółdzielni źle zarządzały jej finansami oraz samym budynkiem. Miał też odgrażać się sąsiadom. Udało się również ustalić, że na krótko przed tragedią ubezpieczył on mieszkanie w dwóch towarzystwach ubezpieczeniowych na wysokie kwoty. 23 stycznia ubezpieczył swoje mieszkanie w gdyńskiej „Warcie” na 100 milionów starych złotych i również w styczniu na kilkaset milionów w “Hestii”. Mieszkańcy zniszczonego bloku pamiętają, że tydzień przed Świętami ów lokator wywiózł ciężarówką meble i sprzęty. Jedna z sąsiadek była zła, bo kierowca auta zniszczył kwiaty na klombie”.
Jerzy nie należał do osób łatwych w codziennym współżyciu. MIał liczne konflikty z sąsiadami, ze współpracownikami. Zachowały się jego skargi dotyczące brudnych szyb w okolicznym sklepie Społem, a także pismo do biura komunikacji miejskiej w Gdańsku, w którym mężczyzna zgłaszał, że kierowcy autobusów podjeżdżają na jego przytanek o minutę zbyt wcześnie.
Bezpośrednią przyczyną zamachu był konflikt na zebraniu spółdzielczym. Jerzy Sz. uważał, że spółdzielnia niewłaściwie wydaje fundusz remontowy i zgłosił własne poprawki. Gdy został przegłosowany przez innych mieszkańców, wpadł w furię i zapowiedział że "wszyscy go popamiętają".
Jerzy Sz. zginął we własnym zamachu. Po odkręceniu zaworów w piwnicy wyszedł z budynku i czekał w bezpiecznej odległości na eksplozję. Gdy minęło 50 minut i ta nie następowała, wrócił sprawdzić co się dzieje. Równocześnie, sąsiadka dokarmiająca koty, zeszła do piwnicy, z wiadomym skutkiem.
Ze względu na śmierć sprawcy, 29 grudnia 1995 Prokuratura Wojewódzka wydała decyzję o umorzeniu śledztwa. Fragmenty instalacji gazowej zostały umieszczone na wystawie poświęconej katastrofie w gdańskim Muzeum Kryminalistyki.
Co tu sie dzieje ostatnio xd
Javier Mascherano ustąpił z funkcji trenera Miami. Powody osobiste, częste kłotnie i różnice z Messim. Ponoc Xavi faworyt xD
Manchester City forward Erling Haaland says he is not feeling the pressure ahead of a potential title decider with Arsenal on Sunday because his side have "nothing to lose" after playing catch-up for most of the season.
"Right now, I'm quite calm, It's one game a week, which is really unusual for us.
"It barely happens. Honestly, I don't feel a lot of nerves or anything, because we've been chasing all season and we've got nothing to lose, so I don't have any pressure.
"You'd have to ask [Arsenal] if they feel the pressure. I cannot talk about them. I can talk about myself, mostly. With myself, I don't feel loads of pressure, because we're still far behind."
He said: "It's always a fight. They normally have loads of players around me, which is a good thing for me. That means it's a good thing.
"It's not easy to play against many players around me, but it's always a nice fight. It's always good, as I said, to play against the best, because that's something you want to do."
"It's a massive game, it's probably the biggest and the best game there will be, so hopefully it can be an amazing game. We all know that, we all know the importance of this game."
Bournemouth have reached an agreement to appoint Marco Rose as Andoni Iraola's successor at the Vitality Stadium;
Iraola confirmed on April 15 he would be leaving the club when his contract expires at the end of the season
@vitold napisał: "Wojownicy północy! Zbierzcie się dziś o 20!"
Za 5 dwudziesta-czwarta.. Na szybką pojarę przed szabatem