Ekskluzywny wywiad z Wengerem

Ekskluzywny wywiad z Wengerem 22.09.2021, 18:13, Bartek Romanowski 10 komentarzy

W wywiadzie dla The Telegraph Arsene Wenger odpowiadał na pytania dotyczące wielu dziedzin, między innymi o swojej autobiografii, nowej roli w Fifie i przyznaje, że spodziewał się tych wszystkich incydentów. Jest to swego rodzaju spowiedź Francuza, bowiem po latach powtarzania słynnego pomeczowego motto: „Ja tego nie widziałem”, kiedy pytany był o kontrowersyjne decyzje sędziów w spotkaniach Arsenalu, okazuje się, że zawsze wszystko doskonale widział.

- Na początku odpowiadałem zgodnie z prawdą, jednak później, kiedy nabrało to nieco humorystycznego wydźwięku, uznałem, że będę to kontynuował. To był dobry sposób na wybrnięcie z wielu kłopotliwych sytuacji! Zawsze uchodziło mi to na sucho.

Wspominając te słowa Wengera, zawsze towarzyszył mu szyderczy uśmiech, kiedy je wypowiadał. To również prowokowało uśmiech na twarzach reporterów, przeprowadzających wywiady. Owe „suche poczucie humoru” Francuz określił słowem „jakość” w angielskiej piłce. Nadal czuje wielką sympatię do tego kraju, po 22 latach spędzonych w północnej części Londynu.

- Wybrałem doskonale. To miejsce pasji do futbolu, co prowadzi za sobą wielką intensywność oraz emocje, towarzyszące każdemu spotkaniu. Właśnie to nas łączyło.

Ta pasja jest widoczna w autobiografii Wengera – „My Life in Red and White” – która zdobyła nagrodę sportowej książki roku The Telegraph, a także nagrodę najlepiej sprzedającej się książki sportowej roku. Wenger opowiada o tym, jak początkowo niechętnie podchodził do nowej roli w Fifie, jak cieszy się, że w Premier League jest mniej „kopania” i dlaczego uważa, że ocena jego ostatnich kilku lat w Arsenalu była zbyt „surowa”. Znalazło się też miejsce na ostrzeżenie o ogromnych kwotach wypłacanych młodym graczom – a nawet wskazówka, że być może po raz ostatni da się namówić na ostatni powrót do trenowania. Potwierdza również, że w 2016 roku, po klęsce na Euro, zaproponowano mu pracę menedżera reprezentacji Anglii. O procesie pisania swojej książki powiedział:

- Opisałem to, na czym polega życie. Wzloty i upadki. Odrzucenie oraz miłość. Wygrane i przegrane. Koniec końców – wszystko to było bardzo intensywne.

- Na samym końcu każdy musi zdać sobie sprawę, że nic nie trwa wiecznie. Nie mogę niczego wykluczyć, jednak na ten moment jestem całkowicie skupiony na Fifie, nie przejmuję się za bardzo całą resztą. Zawsze znajdą się ludzie, którzy będą mi powtarzać, że jestem na to wszystko za stary. Czasami zastanawiałem się, czy aby na pewno nie mają racji. Teraz jestem jednak w dobrej formie i nie zdecydowałem jeszcze kiedy odejdę na emeryturę.

Wielu zastanawiało się, czy Wenger nie został w Arsenalu zbyt długo, zanim rozstał się z klubem maju 2018.

- Uważam, że ludzie są trochę zbyt surowi w ocenie moich ostatnich lat. W 2016 roku zakończyliśmy ligę na 2. Miejscu. Leicester zdobyło mistrza, jednak inne drużyny również znalazły się za plecami Lisów. Przegrali oni wtedy tylko 3 mecze. W 2017 nie dostaliśmy się do TOP4, pierwszy raz od 20 lat, a zdobyliśmy 75 punktów. Ludzie nie zdają sobie z tego sprawy. Zdobyliśmy FA Cup, pokonując Chelsea – świeżo upieczonych mistrzów Anglii. Zabraliśmy im szansę na zdobycie dubletu. Później, w 2018 roku, przegraliśmy w finale pucharu ligi z Mancheterem City oraz odpadliśmy w półfinale Ligi Europy z Atletico, jednak byliśmy gorsi o zaledwie 1 gola.

W swojej autobiografii Wenger przyznaje, że czuł się samotny oraz smutny kiedy rozstawał się z Arsenalem w swoim ostatnim sezonie na Emirates Stadium, kończąc na 6. miejscu w Premier League. Powiedział, że czuł się nieco zagubiony pierwszego poranka po pożegnaniu z klubem, w którym spędził 22 lata swojego życia, jednak w kolejnych dniach jego silny umysł pozwolił mu to zaakceptować i iść dalej.

- Arsenal pozostanie na zawsze w moim sercu, jednak teraz skupiam się na swoim nowym życiu. Spójrz, oddałem najlepsze lata swojego czasu na tym świecie, aby rozwijać to, w co wierzyłem i co uważam za ważne – budowie stadionu oraz jego spłacie oraz postawieniu klubu w pozycji, która dawała możliwość na zmierzenie się z przyszłością oraz dawała potencjał na dobre funkcjonowanie. Z perspektywy czasu, pomimo wszystko, wygraliśmy i z tego jestem najbardziej dumny – z pozostawienia klubu w tej pozycji.

Z biegiem czasu, Francuz trzymał się swoich zasad prowadzenia klubu oraz stylu, w jaki jego zespół powinien grać.

- Pozostawałem silny, ponieważ miałem w głowie, ze pracuję na coś większego ode mnie. Chciałem sprawiać się w tym jak najlepiej i stawiać klub w pozycji, w której może dobrze funkcjonować. Taki jestem, taki mam charakter. Byłem również najdłużej pracującym menedżerem w Monaco w historii klubu (7 lat). Nikt jednak o tym nie mówi. Muszę pracować w miejscu, gdzie mogę być częścią czegoś większego ode mnie i przyczyniać się do jego rozwoju.

Wenger nigdy nie złamał warunków swojego kontraktu. Pozostawał lojalny Arsenalowi, odrzucając wiele ofert z wielkich klubów w Europie. Odmawiał również przejęcia posady selekcjonera Anglii oraz Francji. Zapytany, czy w 2016 roku reprezentacja Synów Albionu ostatni raz zgłosiła się do niego z ofertą, zanim zaprezentowała Garetha Southgate’a, odpowiedział:

- Wydaje mi się, że tak. Lubię go. Wszyscy menedżerowie, którzy mogą pochwalić się długim stażem w swoich klubach – Guardiola, Klopp, Ferguson – troszczą się o swoich zawodników tak samo jako ludzi i jako piłkarzy.

- Widzę teraz wiele pozytywów w Premier League. Wcześniej było wiele kopania się nawzajem i muszę przyznać, że media na to zezwalały. VAR wprowadził więcej szacunku do ofensywnej piłki. Czasami bardziej techniczni gracze byli kopani. Dlaczego? Nie było to zbyt zachęcające. Na szczęście odeszliśmy już od takiej gry.

- W Arsenalu zawsze próbowaliśmy. Czasami to było frustrujące. Kiedy patrzę na takich piłkarzy jak Wilshere, Ramsey, którzy doznawali poważnych kontuzji na początku swojej kariery i kiedy jesteś menedżerem, czujesz się za to odpowiedzialny.

Jest jednak trend, związany z młodymi piłkarzami, który nie podoba się Wengerowi. Chodzi o pieniądze, jakie zarabiają nastolatkowie.

- Wcześniej dobre pieniądze zarabiali piłkarze w okolicy 30 roku życia, później około 25, następnie 22. Teraz spekuluje się o wielkich ilościach pieniędzy dla zawodników, którzy mogą okazać się „piłkarzami jednego dnia”. W takim momencie futbol wkracza na niebezpieczną ścieżkę. Czy powinniśmy nagradzać piłkarzy, którzy dają klubowi jakość? Oczywiście, że tak. Jednak kiedy mówimy o graczach, którzy mogą to robić jednego dnia, a drugiego już nie, to staje się to dużo bardziej niebezpieczne.

Po długiej karierze w takim klubie jak Arsenal, jedyną posadą, która mogła zadowolić Francuza to pozycja szefa globalnego rozwoju futbolu Fify z jej rozległymi kompetencjami. Gdy zapytano go, jak to było usiąść za biurkiem swojego pierwszego dnia w centrali w Genewie, Wenger zareagował uśmiechem.

- To dobre pytanie. Siedziałem w swoim krześle i zacząłem się zastanawiać: „Co mogę zrobić, aby przyczynić się do rozwoju piłki nożnej?”. Trzy główne zadania to: edukacja, wpływ na jakość rozgrywek oraz zasady gry.

W ostatnim czasie głośno było w prasie na temat kontrowersyjnego pomysłu Wengera, żeby rozgrywać Mistrzostwa Świata co dwa lata.

- To była tylko moja propozycja! Nie mam wpływu na takie decyzje. Leży to w gestii całego świata futbolu.

- Dorastałem w francuskiej wiosce w Alzacji, na wschodzie. Nie miałem trenera aż nie ukończyłem 19 lat. W swojej karierze trenowałem wielu piłkarzy z Afryki, którzy również nie mieli okazji i szans na pokazanie się za młodu.

- Osobiście uważam, że każdy talent zasługuje na szansę w życiu, a dzisiaj nie ma to znaczenia. Jeśli mamy 3 chłopaków, urodzonych z takim samym talentem, ale pochodzących z Jaunde, Londynu i Hanoi, to nie mają oni równych szans na zaistnienie w wielkim futbolu. Można to również generalnie powiedzieć o życiu, jednak jeśli jesteś na tyle odpowiedzialny, żeby każdemu dawać taką samą szansę, wówczas musisz się martwić takimi sprawami. Nie możesz tego akceptować.

Wenger zdaje sobie sprawę, że niektóre jego pomysły mogą wydawać się naiwne czy z pewnością idealistyczne, a rozmowa o edukacji, czy szansie rozgrywania Mistrzostw Świata co dwa lata to wielki skok, jednak pozostaje nieskrępowany, a także nalega, że przed dołączeniem do Fify, zachował należytą staranność. Był całkowicie świadomy jej nadszarpniętej reputacji.

- Tak, tylko że to zupełnie inna sytuacja. Po pierwsze teraz wszelkie finanse są dostępne dla wszystkich. To się całkowicie zmieniło. Głosowania związane z wielkimi turniejami są przejrzyste i oceniane przez niezależną firmę… Podejrzenia, które się zrodziły, zostały rozwiane i wszystko zostało wyjaśnione przez każdą stronę. Kiedy pracujesz w tym i masz wgląd w to od środka, ukazuje się zupełnie inny obraz.

Francuz powiedział kiedyś, że piłka nożna nosi na sobie wielką odpowiedzialność w dzisiejszym świecie. Czy nadal się tego trzyma?

- Wierzę w to bardziej, niż kiedykolwiek. W moim życiu futbol staje się ważniejszy każdego dnia. Mogę powiedzieć, że dzisiaj piłka nożna ma międzynarodową odpowiedzialność. Może zdziałać bardzo wiele dla dzisiejszego świata, czas żebyśmy wszyscy zdali sobie z tego sprawę. Nadal zachowuję tę samą pasję do tego sportu. Moje życie codzienne jest zawsze ustalane pod dyktando futbolu.

Naprawdę? Każdego dnia?

- Każdego dnia, oczywiście. Codziennie. W jakim sensie? Wstaję rano i sprawdzam, jakie w tym dniu lecą mecze. Organizuję sobie czas, aby móc obejrzeć spotkania, które mnie interesują. Nigdy się nie nudzę. Zawsze na jakimś etapie dzieje się coś ciekawego, trzeba być po prostu dostatecznie cierpliwym. Nadal pałam tym samym entuzjazmem i to się nie zmieni.

Ale dlaczego? Słysząc to pytanie, Wenger wydaje się nieco zmieszany.

- Słucham? Chcę po prostu powiedzieć to, co zaznaczyłem w mojej książce: znam poziom swojego pragnienia i pasji, których przyczyny niestety nie potrafię wyjaśnić. To musi być związane z moim dzieciństwem. Jestem tego pewien. Dorastałem w małym pubie, który należał do moich rodziców, gdzie znajdowała się siedziba lokalnego klubu piłkarskiego. Stąd na pewno pochodzi moje zamiłowanie do futbolu.

- Teraz światem rządzi Internet. To wirtualna rzeczywistość, jednak to w nią zapatrzone są dzieci. Kiedy ja dorastałem, moim światem była moja wioska, a bohaterami piłkarze, którzy grali dla lokalnej drużyny. Byli biedni, jednak dla mnie byli bohaterami. Do dziś nie straciłem tego uczucia.

Futbol nigdy nie zostanie zastąpiony niczym innym w życiu Wengera, który wstaje każdego ranka o 6:00, aby poćwiczyć przed zjedzeniem śniadania, z podziwem opowiada historię swojego przyjaciela, który zmarł w poprzednim tygodniu w wieku 85 lat i który ostatni mecz rozegrał, gdy miał prawie 80 lat.

- Masz na myśli zamianę piłki na tenis albo golfa? Nie, nadal czuję w sobie pasję do futbolu. Nadal mam w sobie ten instynkt rywalizacji.

Arsene WengerEmirates StadiumWywiad autor: Bartek Romanowski źrodło: telegraph.co.uk
Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany. Załóż konto lub zaloguj się w serwisie.
poprzednia1 następna
fabregas1987 komentarzy: 2311223.09.2021, 11:21

Prawdziwy wizjoner, a nie tylko osoba której zależy na coraz większych zarobkach

eLJot81 komentarzy: 1023.09.2021, 08:44

Do autora:
w języku polskim nie występuje słowo ‚Fifa’. Znajdziemy jedynie akronim ‚FIFA’ ;)

Anfield89 komentarzy: 1622.09.2021, 21:46

Gdybym przeczytał o dumie Wengera, z tego w jakiej pozycji zostawia Arsenal, w 2006 roku, to biłbym brawo z zachwytu i cierpiał, że odchodzi. Niestety "troszkę" się to przedłużyło i odejście Wengera przyjąłem z ulgą.
Nie liczyłem na to, że po rozstaniu z Wengerem Arsenal będzie seryjnie zdobywał tytuły, ale to, w jaki sportowy marazm pogrąży się klub, przekroczyło moje najgłębsze obawy.
Wenger uważa, że krytyka jest zbyt surowa? Stosuje się takie praktyki, by traumatyczne wspomnienia usuwać z pamięci, myślę jednak, że zbyt wielu kibicom nie udało się zapomnieć takich wyników, jak 2-8, 2-10 (w dwumeczu), czy pamiętny jubileusz Wengera, mecz nr 1000 i 0-6. To Wenger zaszczepił w Arsenalu myśl, że sukcesem jest bycie w top 4, gra w fazie grupowej LM, a walka o mistrzostwo kończyć się będzie w najlepszym przypadku wczesną wiosną spektakularnymi porażkami.
Szkoda, że czasami ludzie tak bardzo zatracają się w swojej pasji, tracąc tym samym zdolność realnej oceny sytuacji.

mikowhy komentarzy: 2909 newsów: 1022.09.2021, 20:12

Wielki człowiek i trener.

kuzguwu komentarzy: 397222.09.2021, 20:10

Wielki manager

MarkOvermars komentarzy: 770122.09.2021, 19:59

In Arsene we trust!

Czeczenia komentarzy: 1128022.09.2021, 19:33

In Arsene we trust.

Slaviola komentarzy: 616722.09.2021, 19:25

No, Gdy Arsene odchodził i było pożegnanie na stadionie, to ryczałem jak bóbr. );

Ashburton komentarzy: 373622.09.2021, 18:44

Papa, wróć!

_Dennis_Bergkamp_ komentarzy: 969422.09.2021, 18:22

wspanialy facet, to byl zaszczyt miec takiego BOSSA

poprzednia1 następna
Następny mecz
Ostatni mecz
Tabela ligowa
Tabela strzelcówStrzelcy
DrużynaMWRPPkt
1. Chelsea751116
2. Liverpool743015
3. Manchester City742114
4. Manchester United742114
5. Everton742114
6. Brighton742114
7. Brentford733112
8. Tottenham740312
9. West Ham732211
10. Aston Villa731310
11. Arsenal731310
12. Wolves73049
13. Leicester72238
14. Crystal Palace71427
15. Watford72147
16. Leeds71336
17. Southampton70434
18. Burnley70343
19. Newcastle70343
20. Norwich70161
ZawodnikBramkiAsysty
M. Antonio53
Mohamed Salah52
J. Vardy51
Bruno Fernandes40
I. Sarr40
N. Maupay40
S. Benrahma32
D. Gray31
M. Greenwood30
D. Calvert-Lewin30
SondaMusisz być zalogowany, aby posiadać dostęp do ankiety.
0
Gracz września wybór redaktorów
6.5
Gracz września wybór użytkowników Bukayo Saka
Bukayo Saka
Publicystyka
Wywiady
Piłka nożna
Części samochodowe Ucando.pl