Eze o niestrzelonym karnym w finale Ligi Mistrzów
14.06.2026, 22:41, Trempa
12 komentarzy
Eberechi Eze, mimo że nie trafił z jedenastu metrów w finale Ligi Mistrzów przeciwko Paris Saint-Germain, jest gotów stanąć do kolejnego wyzwania, jeśli Anglia znajdzie się w serii rzutów karnych podczas Mistrzostw Świata. 27-letni zawodnik Arsenalu podkreśla, że takie sytuacje są nieodłączną częścią jego piłkarskiej podróży i szansą na rozwój.
- Jeśli zostanę poproszony o wykonanie karnego, na pewno się zgłoszę. Dlaczego miałbym tego nie zrobić? Piłka nożna to mieszanka wszystkiego, trzeba akceptować zarówno sukcesy, jak i porażki, czerpać z tego radość, ile tylko się da. Gra w finale Ligi Mistrzów to coś, do czego dążę. Spróbujemy ponownie w następnym sezonie i jeśli znów będę miał okazję strzelać karnego, zrobię to bez wahania. Wszyscy wielcy gracze spudłowali ważne karne, doświadczyli takich momentów.
Eze przyznaje, że otrzymał wiele wiadomości od znajomych i kolegów z drużyny po tym pechowym momencie. - Nie żałuję, że to się stało. Jestem wdzięczny za tę lekcję. To doświadczenie pozwoli mi się rozwijać i iść naprzód - dodaje.
Zapytany o ewentualne zmiany w technice wykonywania rzutów karnych, Eze odpowiada: - Nie, myślę, że strzelam karne od dłuższego czasu i to część mojej drogi. Trzeba ciągle szukać sposobów na poprawę. Nie będę się tym zbytnio stresować, bo wiem, że jestem tu, gdzie jestem, dzięki ciężkiej pracy i treningom.
Podczas treningów w słonecznym Kansas City Eze był w wyraźnie dobrym humorze, mimo że kilka godzin później nadciągnęło zapowiadane tornado. Pozostali zawodnicy mieli o tym rozmawiać po treningu, ale Eze skupił się na pozytywach minionego sezonu. Szczególnie cieszył się z parady mistrzowskiej, podkreślając, jak wiele zyskał dzięki temu doświadczeniu.
- To było szalone. Piękne przeżycie z przyjaciółmi i rodziną, które zostanie ze mną na zawsze - wspomina Eze. - Każdy rok to nowe doświadczenia i umiejętności, które są ważne na kolejnym etapie kariery. Wygrana daje pewność siebie i wiarę we własne możliwości. Chcę kontynuować rozwój, stawać się lepszym zawodnikiem i człowiekiem. Takie doświadczenia tylko mnie wzmocnią - podsumowuje.
źrodło: independent.co.uk
21.06.2026, 21:31 13 komentarzy
21.06.2026, 12:36 2 komentarzy
21.06.2026, 12:26 2 komentarzy
20.06.2026, 18:56 2 komentarzy
14.06.2026, 22:41 12 komentarzy
14.06.2026, 19:20 18 komentarzy
05.06.2026, 18:24 14 komentarzy
05.06.2026, 18:10 1 komentarzy
04.06.2026, 20:36 21 komentarzy
04.06.2026, 20:34 9 komentarzy
| Drużyna | M | W | R | P | Pkt |
|---|
| Zawodnik | Bramki | Asysty |
|---|
-
Najgorszy Mistrz w historii?
- 21.05.2026 42 komentarzy
-
Zagadnienia Taktyczne #39: Skrzynka narzędziowa
- 16.10.2025 7 komentarzy
-
80 procent: Gdy statystyka przestaje być przypadkiem
- 29.09.2025 28 komentarzy
-
Zagadnienia taktyczne #38: Porażka na Anfield
- 09.09.2025 9 komentarzy
-
Okiem kibica #2: Marzenie młodego chłopca
- 28.08.2025 7 komentarzy
- pokaż całą publicystykę
-
Wywiad z Emilem Smith-Rowem: Jego inspiracje na boisku i poza nim
- 05.09.2022 10 komentarzy
-
Pot, cierpienie i egoizm
- 11.11.2021 8 komentarzy
-
Wywiad z Przemkiem Rudzkim
- 08.10.2021 16 komentarzy
-
Historia Jacka Wilshere'a
- 27.08.2021 35 komentarzy
-
Obszerny wywiad z Xhaką dla The Guardian
- 07.02.2021 21 komentarzy
- pokaż wszystkie wywiady
@Shlizerr: ale nie musial sie glupio usmiechac.to byl final LM. a nie gra na podworku-dla zabawy.
Tylko już bez podskoczków Panie Eze
Ale tu jest dokładnie pokazana pokora. Pomylił się, wie o tym, ale nie zejdzie z obranej drogi, tylko wyciągnie wnioski z tej lekcji, żeby konsekwentnie iść dalej, dalej próbować i się rozwijać. Najbardziej bezpieczna PRowo odpowiedź świata. Miał się popłakać, uderzyć w pierś i powiedzieć, że już nigdy nie spudłuje albo nigdy nie podejdzie do karnego?
Mimo wszystko trochę pokory by się przydało
Sorry to był 2016 nie 2014 :D
@OczyKobry: To nie czekaj ktoś ci każe? xD Ja póki żyję będę śledził każdy sezon w wykonaniu Arsenalu więc nie wypowiadaj się za wszystkich, i nie wiem w ogóle co taki komentarz jak twój ma do tego o czym ja napisałem odnośnie tego co Damian napisał, dla mnie jest on bez sensu.
To już się wydarzyło, nie cofniesz czasu ani nie zmienisz historii, niech Eze idzie dalej przez życie jako sportowiec i człowiek jak np. Saka po niestrzelonym karnym w finale na Euro, albo Ramos i CR po nie strzelonych karnych w konkursie jedenastek, w półfinale LM z Bayernem, w 2012, oni też się nie załamywali ani nie obwiniał tylko szli do przodu, a była beka i krytyka z nich oraz Realu wtedy, i później wygrali jeszcze niejedną LM, w tym np. w 2014 gdy obaj już trafiali karniaki w finale z Atletico.
I to nie był żaden fuks... Ręce opadają żeby coś takiego kibic Arsenalu napisał.
@Patriko: Nikt nie będzie czekał znowu 20-u lat, żeby się na jakimś fuksie doczłapać do finału LM i przegrać w mega lamerskim stylu.
@damianARSENAL napisał: "A ja uważam inaczej. Zlekceważył kolegów, klub, kibiców. Finał Ligi Mistrzów, pierwszy od 20 lat a on decyduje się na sposób wykonania karnego, który już kilka razy zakończył się pudlem. Tutaj nawet nie trafił w bramkę. Tamte spudłowane „11” powinny go budować jako piłkarza, a nie dopiero teraz."
Nikogo nie zlekceważył, ty i te 8 osób które ci to zaplusowało myślicie, że mu nie zależało na tym żeby strzelić i wygrać a porażka go w tamtym momencie nie zabolała i rozczarowała, bo teraz po czasie już tego nie przeżywa i nie robi z siebie męczennika albo winowajcy tylko idzie i żyje dalej?
Skakał jak małpa przy karnym i to nie pierwszy raz, mieliśmy tego efekt. Gość sam nie wiedział w który róg już uderzyć, lewy czy prawy i bramkarz stwierdził że zostanie na środku bo i tak nie trafi
Do Gyo na przeszkolenie lepiej niech idzie i nie cwaniakuje.
XD
A ja uważam inaczej. Zlekceważył kolegów, klub, kibiców. Finał Ligi Mistrzów, pierwszy od 20 lat a on decyduje się na sposób wykonania karnego, który już kilka razy zakończył się pudlem. Tutaj nawet nie trafił w bramkę. Tamte spudłowane „11” powinny go budować jako piłkarza, a nie dopiero teraz.