Merino gotowy na powrót po kontuzji. Mistrzowskie świętowania ostatecznym testem

Merino gotowy na powrót po kontuzji. Mistrzowskie świętowania ostatecznym testem 22.05.2026, 19:46, Patryk Bielski 2 komentarzy

Mikel Merino z uśmiechem wspomina, że prawdziwym sprawdzianem dla jego złamanej stopy były radosne świętowania po zdobyciu mistrzostwa przez Arsenal. Hiszpański pomocnik, który od lutego pauzował po operacji, w czwartek wrócił do pełnych treningów. Już w niedzielę może pojawić się na boisku, gdy nowi mistrzowie Anglii zmierzą się z Crystal Palace w meczu bez większego znaczenia.

Mikel Arteta, mając na uwadze zbliżający się finał Ligi Mistrzów, planuje rotacje w składzie, co może dać Merino cenne minuty przed mundialem, zakładając, że znajdzie się w kadrze Hiszpanii.

- Moja stopa ma się świetnie - powiedział Merino podczas dnia medialnego UEFA dla CBS Sports. - Już o niej nie myślę. Cieszę się, że mogę być z chłopakami na boisku. Trenowałem bardzo intensywnie, zarówno na murawie, jak i z trenerami od przygotowania fizycznego i fizjoterapeutami, by wrócić do formy. Czuję się dobrze i jestem gotowy do gry.

Żartując o mistrzowskich świętowaniach, dodał: - To był prawdziwy test. Jeśli moja stopa wytrzymała te skoki, to wytrzyma wszystko.

Gdy diagnozowano złamanie, istniały obawy, czy Merino zdąży wrócić do gry w tym sezonie lub na czas na mundial. - Byłem załamany. Potrzebowałem kilku dni, by się z tym pogodzić. Miałem dwa wyjścia: poddać się albo podnieść głowę i wykorzystać ten czas na poprawę innych aspektów. Pracowitość to moje podejście do życia.

Jako członek grupy liderów Arsenalu, Merino pozostawał blisko zespołu podczas rehabilitacji. Czuł wsparcie drużyny i sam starał się pomagać kolegom, gdy presja walki o tytuł dawała się we znaki.

- Nawet jako kontuzjowany zawodnik masz swoją rolę w drużynie. Starałem się być blisko chłopaków, a oni byli blisko mnie. Zawsze pytali, jak się czuję, czy jest lepiej, kibicowali mi i mówili, że wrócę na czas, by pomóc im i strzelić głową w finale Ligi Mistrzów. Te rozmowy dodawały mi motywacji i sprawiały, że czułem się częścią zespołu.

KontuzjeMikel Merino autor: Patryk Bielski źrodło: arseblog.news
Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany. Załóż konto lub zaloguj się w serwisie.
poprzednia1 następna
Qbkins88 komentarzy: 34023.05.2026, 01:20

Oczywiście chciałbym wygrać ten finał 3:0

Ale dając komentarz pod ten konkretny temat :)
Jakbyśmy przegrywali 0:1 od początku meczu i do 89 min nie było by zmiany wyniku i nagle w ok 80 min wchodzi Merino i nasze dwa rzuty różne w 90 i 90+2 dały by nam gole z jego główki to by było epickie niczym ManUtd z Monachium (bo bądź co bądź to było epickie) i po tym (jak się nie mylę) ferguson został SIR Alexem fergusonem.
Marino pół sezony z głowy przez kontuzje, fajny by miał finisz :)

COYG !!!!!!!!!!!

kuzguwu komentarzy: 632222.05.2026, 22:52

Ale by się przydał na finał razem z Timberem.

poprzednia1 następna
Następny mecz
Ostatni mecz
Tabela ligowa
Tabela strzelcówStrzelcy
ZawodnikBramkiAsysty
SondaMusisz być zalogowany, aby posiadać dostęp do ankiety.
Publicystyka
Wywiady