Wenger i Rooney różnią się w ocenie świętowania Arsenalu
06.05.2026, 09:27, Mateusz Kolebuk
12 komentarzy
Arsene Wenger i Wayne Rooney mają odmienne zdania na temat radości Arsenalu po awansie do finału Ligi Mistrzów. Bukayo Saka zdobył jedyną bramkę w meczu z Atletico Madryt na Emirates Stadium, co pozwoliło Kanonierom po raz pierwszy od 20 lat znaleźć się w finale tych prestiżowych rozgrywek.
To historyczne wydarzenie wywołało euforię zarówno na boisku, jak i na trybunach. Mikel Arteta poprowadził swoich zawodników wzdłuż murawy, by wspólnie z kibicami celebrować ten sukces. Po meczu Saka podkreślał wyjątkowość atmosfery:
- Czuliśmy to od samego początku. Jeszcze nigdy nie widziałem Emirates w takim stanie, to było coś niesamowitego. Kibice nas wspierali od pierwszej do ostatniej minuty. To prawdopodobnie największy mecz, jaki kiedykolwiek odbył się na Emirates. Wszyscy, którzy tu byli, zapamiętają tę noc na zawsze.
Wayne Rooney, były kapitan Manchesteru United i zdobywca Ligi Mistrzów, nie podzielał entuzjazmu. Na Prime Video stwierdził:
- Jeszcze tego nie wygrali. Myślę, że te celebracje są trochę przesadzone. Świętujcie, kiedy wygracie... ale tak, zasłużyli na to.
Z kolei Arsene Wenger, który w 2006 roku doprowadził Arsenal do finału Ligi Mistrzów, uważa, że takie świętowanie jest całkowicie normalne. Na beIN Sports powiedział:
- Arsenal chciał tego bardziej niż Atletico i był bardziej zdecydowany w pojedynkach. Przed meczem mówiliśmy, że aby awansować do finału, muszą być mocni w obronie i dziś nie stracili bramki.
- Grali przeciwko drużynie, która przez 45 minut musiała strzelić gola, a nie dali im szansy. To pokazuje, jak silny jest Arsenal w defensywie i jak zdyscyplinowani są zawodnicy. To także trochę ujawnia ograniczenia Atletico, które nie było wystarczająco skuteczne w ofensywie.
- Ostatecznie to zasłużone zwycięstwo Arsenalu, nie ma wątpliwości, że byli lepsi w dwumeczu. Świętowanie jest zasłużone i szczęście jest normalne – absolutnie normalne – ale teraz trzeba skupić się na finale i kolejnych meczach.
źrodło: standard.co.uk
5 godzin temu 25 komentarzy
5 godzin temu 12 komentarzy
5 godzin temu 2 komentarzy
5 godzin temu 5 komentarzy
21 godzin temu 6 komentarzy
05.05.2026, 11:42 8 komentarzy
05.05.2026, 11:40 3 komentarzy
05.05.2026, 10:29 12 komentarzy
05.05.2026, 10:28 5 komentarzy
05.05.2026, 10:25 3 komentarzy
| Drużyna | M | W | R | P | Pkt |
|---|
| Zawodnik | Bramki | Asysty |
|---|
-
Zagadnienia Taktyczne #39: Skrzynka narzędziowa
- 16.10.2025 7 komentarzy
-
80 procent: Gdy statystyka przestaje być przypadkiem
- 29.09.2025 28 komentarzy
-
Zagadnienia taktyczne #38: Porażka na Anfield
- 09.09.2025 9 komentarzy
-
Okiem kibica #2: Marzenie młodego chłopca
- 28.08.2025 7 komentarzy
-
Zagadnienia taktyczne #37: Manita na Emirates
- 26.08.2025 5 komentarzy
- pokaż całą publicystykę
-
Wywiad z Emilem Smith-Rowem: Jego inspiracje na boisku i poza nim
- 05.09.2022 10 komentarzy
-
Pot, cierpienie i egoizm
- 11.11.2021 8 komentarzy
-
Wywiad z Przemkiem Rudzkim
- 08.10.2021 16 komentarzy
-
Historia Jacka Wilshere'a
- 27.08.2021 35 komentarzy
-
Obszerny wywiad z Xhaką dla The Guardian
- 07.02.2021 21 komentarzy
- pokaż wszystkie wywiady
Boli ich Wielki Arsenal :)
Dla mnie świętowanie takiego zwycięstwa to również szacunek dla ekipy przegranej.
Łatwo nie było, rywal był mocny, ale dali radę, więc mają prawo się cieszyć.
Można by się zastanawiać czy należy tak świętować po wygranej z dużo słabszym rywalem, który był z góry skazany na porażkę, ale tutaj?
Pokonanie mocnego rywala, świętowanie z kibicami awansu do finału, podziękowanie im za doping. Oni wiedzą, że jeszcze nic nie wygrali, ale do cholery awansowali dopiero po raz drugi w historii klubu do finału LM, to trzeba świętować :)
Przecież świętowali zwycięstwo. Nie w całych rozgrywkach tylko w tym konkretnym, wiele ważącym meczu.
I za wsparcie w nim i w całych rozgrywkach podziękowali kibicom.
To mieli nie dziękować, czy tylko się ukłonić?
Widać ile ten mecz znaczył dla zespołu.
Mnie ta narracja od dłuższego czasu dziwi, okazywanie emocji to rzecz ludzka. Jakby przegrali to by płakali i to byłoby ok, ale cieszyć się nie można?
Ktoś kto gra w finale 5 razy w ciągu 10 lat nie cieszy sie z awansu do samego finału, ale dla tych chłopaków to pierwsza okazja w życiu, a dla klubu powrót po 2 dekadach.
I pewnie teraz gdyby przegrali finał to byłaby beka, że celebrowali. Ludzie celebrują ukończenie maratonu na 4153 pozycji XD
To ostatni mecz CL na Emirates, wiadomo że trzeba razem z kibicami świetować wejście do finału
@Mickeylo napisał: "Rooney raczej wypowiadał się ostatnio o nas w samych superlatywach. Carragher i Nevile to wiadomo, odklejency są."
no wiesz ale awansowaliśmy w końcu do finału, może i Rooney nas chwalił ostatnio, ale widać, że go jednak dupka zapiekła i może tego nie zakładał ;)
Do Rooneya za całokształt wypowiedzi o Arsenalu pretensji mieć nie można, bo w 95% przypadków wypowiadał się pozytywnie i chwalił nas, w przeciwieństwie do idiotów jak Scholes, Neville czy Carragher. Tutaj jednak przesadził z tą krytyką. Bez przesady. Drużyna awansował do finału najważniejszy rozgrywek klubowych pierwszy raz od 20 lat, a drugi w całej swojej historii - każdy zespół świata będąc na miejscu Arsenalu wczoraj cieszyłby się tak samo. Normalna sprawa i nie wiem po co szukać dziury w całym akurat w tej sytuacji.
Taaa a Odegard robił fotki i w ogóle ktoś tam za bardzo się uśmiechał . Rooney akurat dobrze się wypowiada o Arsenalu ale niech nie orzesadza że po 20 latach wchodzą do finału i nie mają się cieszyć.
Typowe inni się mogą cieszyć, Arsenal ma przepraszać za to, że żyje
@ozzy95 napisał: "nie, tu chodzi o byłych piłkarzy w stylu Rooneya, Carraghera czy Neville'a. Przecież oni gdyby nie piłka pracowaliby na zmiany na linii w zakładzie produkcyjnym, nie grzeszą rozumem oraz mają rozbujane ego, a to najgorsze połączenie."
Rooney raczej wypowiadał się ostatnio o nas w samych superlatywach. Carragher i Nevile to wiadomo, odklejency są.
@Alffik napisał: "Ludzie to na prawde są dzbany... Oni pewnia tak samo by sie cieszyli, ale Arsenal nie powinien xDDDD"
nie, tu chodzi o byłych piłkarzy w stylu Rooneya, Carraghera czy Neville'a. Przecież oni gdyby nie piłka pracowaliby na zmiany na linii w zakładzie produkcyjnym, nie grzeszą rozumem oraz mają rozbujane ego, a to najgorsze połączenie.
Powinni zejsc do szatni ze spuszczony głowami xD
Ludzie to na prawde są dzbany... Oni pewnia tak samo by sie cieszyli, ale Arsenal nie powinien xDDDD