Komentarze użytkownika Armata500
Znaleziono 4501 komentarzy użytkownika Armata500.
Pokazuję stronę 11 z 113 (komentarze od 401 do 440):
@Be4Again napisał: "Robert Lewandowski jest chyba w top 100 najbogatszych Polaków :D"
Lewandowski to akurat dość kiepski przykład, bo mówimy przecież o gwieździe światowego formatu, ponadto wydaje się bardzo ogarnięty życiowo, ma smykałę do biznesu, ponadto ukończył studia wyższe, choć wcale nie musiał, ale czuł taką potrzebę.
Bardziej zwróciłbym uwagę na pensje w Ekstraklasie, która jest fatalna i kopią się po czole, a zarobki 50-100 tysięcy na miesiąc to norma. Nawet w niższych ligach, I czy II lidze, są tacy, co zarabiają 10-40 tys. na miesiąc.
Ale to wszystko sprowadza się do jednego - oglądalność, zainteresowanie, karnety, koszulki, reklamy, sponsorzy etc. etc. Niestety, nawet najlepszy lekarz nie zarobi tyle, co zarabia dobry piłkarz grający w Ekstraklasie w takiej Legii.
Świat tak jest skonstruowany, że więcej pieniędzy masz, jeśli robisz coś, co jest dla ludzi rozrywką.
@Barney napisał: "Bo stać nas wygrać mistrzostwo bez tego. Po co mają nam umniejszać kibice innych drużyn i eksperci."
A ich stać było na mistrzostwa dzięki machlojkom? Jeśli to wszystko prawda, to chyba powinni za to zapłacić, prawda? Czy to jest wina i problem Arsenalu? No chyba nie. I kto powiedział, że zabranie punktów City pozbawi ich mistrzostwa? Przecież na razie mają 5 pkt straty z jednym meczem rozegranym więcej, więc i tak moga w ogóle nie zdobyć trofeum. Pozbawienie ich punktów zabierze im po prostu szanse na dogonienie nas, ale nie sprawi, że odbierze się im mistrzostwo, a nas ukoronuje. Mamy przewagę w tabeli. Gdybyśmy to my byli na 2. miejscu z taką stratą i wtedy odebrali City punkty i dzięki temu zdobyli mistrzostwo, to wtedy takie gadki miałyby większy sens. A tak? Na koniec sezonu i tak sobie policzysz punkty i wyjdzie Ci kto zdobył ich więcej i czy City w ogóle miałoby szanse na mistrza.
Trochę śmieszne gadanie zatem.
@barto32 napisał: "a ja nie chce żeby City odjęli punkty. Chce wygrać ligę bez drogi na skróty. Potem komentarze że wszystko dlatego bo city odjęli pkt"
Pewnie, zatem niech pozostaną bezkarni, bo przejmujesz się tym, co jacyś oderwani od rzeczywistości idioci będą mówić.
O jakiej drodze na skróty mówisz? A oszukujące City co sezon robiące machlojki to według ciebie jest uczciwie i nie była droga na skróty, dzięki czemu są tak potężni pod względem siły piłkarskiej i zdobywali kolejne mistrzostwa? O czym mówisz, chłopie.
Chcieć, żeby City nie dostało kary, to jakiś wyższy level absurdu. A to Arsenalu wina, że City coś takiego robiło i mamy się niby wstydzić, że mistrzostwo ugramy w takim sezonie, bo rywal grał nieczysto przez lata?
Chyba sobie żartujesz.
Ojej, City przegrało i Arsenal zachowuje 5 pkt przewagi z jednym meczem mniej? Ale jak to? Przecież według niektórych po wczorajszej porażce TOP 4 było zagrożone.
@Malina napisał: "P.S. Nigdy nie przekonam się do Nketiah'a. Nie wiem ile by goli strzelił w jednym meczu, to i tak jest według mnie najbardziej frustrującą osobą w Arsenal'u. To co prezentuje jako piłkarz, to jego szczyt i lepszy już nie będzie. Zawsze wyżej ceniłem Balogun'a."
A w co nim takiego frustrującego? Nie jest i nie będzie to Thierry Henry, ani Van Persie w prime, ale w czym niby jest aż tak frustrujący? Chłopak walczy, jeździ na dupie i potrafi strzelać ważne bramki. Nie strzela ich hurtowo, ale nie można nie docenić ostatnich tygodni w wykonaniu Nketiaha. Wykonał naprawdę kawał bardzo dobrej roboty zastępując Jesusa. Może oglądamy innego Nketiaha, albo inny Arsenal, ale ja w nim nic frustrującego obecnie nie widzę.
Dlaczego aktywujesz się z takimi tekstami akurat po tak fatalnym meczu, kiedy można przyczepić się do całej drużyny, a nie do jednego zawodnika? Wczoraj beznadziejny był Odegaard. Nawet Partey nie grał swojego, niesamowicie kiepski był White, Martinelli od jakiegoś czasu bez formy. Nie zauważyłem, by najbardziej frustrującym piłkarzem na boisku był Nketiah. Co ma zrobić środkowy napastnik w sytuacji, kiedy cała drużyna gra fatalnie? Postawiłbyś wczoraj tam Lewandowskiego czy swojego Baloguna i wyglądałoby to podobnie. Nketiah nie wyróżnił się wczoraj na minus względem pozostałych, ciężko oczekiwać od napastnika, żeby zagrał świetny mecz, kiedy wszyscy pozostali grają do bani. No co miał zrobić? Okej, miał jedną sytuację, którą zmarnował, ale z drugiej strony to on wykonał fantastyczny rajd w pole karne i wystawił piłkę jak na tacy na lewą nogę do Odegaarda, jednego z najlepszych pomocników Premier League, który uderzył tragicznie jak w rugby.
Zawsze takie komentarze są po słabszych meczach. Zawsze ktoś komuś nagle nie pasuje, frustruje go, irytuje, ma go dość i nie nadaje się do Arsenalu, ale kiedy szło dobrze, drużyna wygrywała i każdy grał dobrze, to wtedy dupa cicho, siedziało się w norze lub pod kamieniem. A gdzie byłeś, jak Nketiah dwa gole z United strzelił? Bo nie widziałem, żebyś wtedy cokolwiek napisał. Czemu aktywujesz się w momencie, kiedy cała drużyna zagrała fatalnie, a kiedy Nketiah zagrał fenomenalne spotkanie, jak i cała drużyna, to wtedy nie napiszesz, że Nketiah cię tak drażni i że się nie nadaje?
@Malina napisał: "To co prezentuje jako piłkarz, to jego szczyt i lepszy już nie będzie."
Ale zaraz, chodzi ci o jakiś konkretny mecz? Bo jak ma być tak dobry, jak z United, to daj Bóg, żeby to był jego szczyt i lepszy wcale nie musi być. No ale jeśli o Everton, no to jest to trochę niesprawiedliwe i nieobiektywne, bo cała drużyna zagrała źle, Nketiah wcale nie był najgorszy na boisku, więc jest to dla mnie niezrozumiałe w takim wypadku. Skreślenie piłkarza po wczorajszym meczu bez docenienia tego, jak dużo zrobił w poprzednich spotkaniach, jest według mnie bardzo nie fair.
@bobslej22 napisał: "Ogólnie tak jak i ja dziś większość zwątpiła w mistrzostwo."
Jaka większość? O czym ty chłopie mówisz? Po drugiej porażce w lidze, pierwszej od 4 września, ty już zwątpiłeś w mistrzostwo? Po meczach z Tottenhamem i United jeszcze wierzyłeś, ale strata punktów z Evertonem sprawia, że już nie wierzysz? No bo przecież nie możemy wygrać już kolejnych spotkań, a City wszystko wygrywa do końca?
Jak czytam takie wypociny, to doprawdy - RZYGAĆ MI SIĘ CHCE.
@Ranczomen napisał: "Wyobraź sobie, że jesteś sędzią technicznym i podbija do Ciebie wściekły Patrick Vieira."
Zdecydowanie gorzej podpaść Vieirze, a potem spotkać się z nim w szatni... ;)
Pierwsza przegrana w lidze od początku września i już "wypadniemy z TOP 4", nazywanie Artety baristą, który zajechał drużynę, a Jorginho odpadem i agentem z Chelsea.
Słaby mecz, kiepska gra, ale żeby takie komentarze smarować, co trzeba mieć w głowie, co z wami nie tak? Za tydzień wygramy z Brentfordem i już wszystko git będzie?
Niektórzy po słabszych meczach Arsenalu powinni dostawać bana na minimum 48h, żeby dojść do siebie i zacząć myśleć racjonalnie.
Moim zdaniem Elneny swoją postawą zdecydowanie na kontrakt zasłużył. Bardzo szkoda byłoby, gdyby przez kontuzję już nigdy nie zagrał w naszej koszulce.
Jest to bardzo solidny rezerwowy, który nie narzeka na swój status, tylko cierpliwie czeka na szanse. Dodatkowo jest bardzo lubiany w szatni i dobrze wpływa na atmosferę w niej. Ciężko sobie wyobrazić lepszego rezerwowego, który tak bardzo rozumie i akceptuje hierarchię w klubie, a przy tym nie traci pogody ducha. Mam wrażenie, że tym pozytywnym nastawieniem zaraża innych. Jest szczęśliwy i dumny, że w ogóle może być częścią Arsenalu, samo to stanowi dla niego spełnienie marzeń.
Oczywiście pojawić się mogą głosy, że nie jest zbyt amitny. Kasa się zgadza, bo mało przecież nie zarabia, w końcu jest piłkarzem dużego klubu w najbogatszej lidze piłkarskiej świata, a nie gra, głównie wygrzewa ławkę.
I tak, i nie. Bo tacy jak on też są bardzo potrzebni. Rezerwowy, który nie narzeka, akceptuje swoją rolę w zespole, ma pozytywny wpływ na szatnię, nie robi kwasów, a jeśli zajdzie potrzeba, potrafi dać solidną zmianę w Premier League lub niezły występ w pucharze ligi, FA Cup lub Lidze Europy.
Ja bardzo lubię Momo i cieszyłbym się, gdyby został z nami na dłużej.
Duma rozpiera patrząc na wyczyny naszego piłkarza.
Nie rozumiem tylko czemu niektórzy piszą komentarze w stylu "cena wzrasta", "60 mln to co najmniej za niego". Sugerujecie, że powinien zostać sprzedany jak wróci z wypożyczenia? Ale, cholerka jasna, dlaczego?? Nie rozumiem tego. Przecież z takimi wynikiami we Francji on musi dostać szansę od Artety, pojedzie na obóz przygotowawczy w lecie i myślę, że istnieje spora szansa, że Arteta go uwzględni w składzie pierwszej drużyny. Nic, tylko się cieszyć, ale czemu od razu go sprzedawać? Po co? Należy chyba go sprawdzić najpierw. No ale w sumie czego się spodziewać, skoro niektórzy już Salibę sprzedawali, gdy był na wypożyczeniu...
Ligue 1 to oczywiście nie jest gwarancja, że u nas wystrzeli z formą, bo jest to przepaść, jeśli chodzi o poziom, o czym też np. przekonaliśmy się z Pepe, ale chłopak ma tylko 21 lat, jest liderem strzelców w lidze, w której gra najlepszy piłkarz świata Messi, prawdopodobnie przyszły najlepszy piłkarz świata i geniusz Mbappe, a także Neymar i inne ofensywne kozaki. Dodatkowo gra przecież w przeciętnym, bardzo średnim klubie, w którym raczej nie ma zbyt wielkiego potencjału w rozgrywaniu ofensywnych akcji, nie posiadają żadnych gwiazd, a mimo to Balogun tyle bramek zdobywa. To nie jest warte zastanawiania się za ile moża go opchnąć w lecie, tylko kiedy dostanie szansę od Artety, a to mam nadzieję kwestia czasu.
Na chłodno można ocenić transfer Jorginho umiarkowanie na plus. Jednak kiedy pierwszy raz wczoraj zobaczyłem informację o zainteresowaniu Arsenalu, złapałem się za głowę. Nie byłem nastawiony pozytywnie, a w zasadzie, nadal nie jestem jakimś dużym optymistą. I myślę, że obawy każdego z nas są w pewien sposób uzasadnione.
Po pierwsze - jak przypomnimy sobie ostatnie deale z Chelsea, nie są to wybitnie miłe wspomnienia. Willian - niewypał. Luiz - niewypał. Cech - ostatecznie chyba niewypał, ponieważ każdy miał dużo, dużo większe oczekiwania wobec tego świetnego przecież bramkarza, ale u nas był już po drugiej stronie rzeki.
Po drugie - ostatnio Jorginho formą bardzo delikatnie mówiąc nie zachwycał. Pytanie, czy jest to kwestia słabej gry drużyny, czy on sam obniżył loty.
Po trzecie - rechot kibiców Chelsea był słyszalny aż tutaj. Wszyscy, jednym głosem cieszą się, że pozbyli się Jorginho i to na nasz koszt. Nie wiem jakie podejście mają angielscy kibice, ale polscy zdecydowanie radują się z odejścia Włocha, a to może coś znaczyć, bo przecież oni najlepiej wiedzą jak dany zawodnik gra i ile daje drużynie, skoro oglądają dokładnie każdy mecz (tak zakładam).
Po czwarte - dla wielu wiek, 31 lat, to dużo. Ale czy ja wiem...
Plusów tego transferu, oceniając na chłodno, bez takich emocji, jest jednak znacznie więcej.
Po pierwsze - zyskujemy bardzo doświadczonego piłkarza, który zbierał przez lata wysokie noty za grę w najwyższym poziomie, najpierw w jednym z lepszych włoskich klubów, Napoli w Serie A, a później w Premier League w barwach Chelsea.
Po drugie - chłop nie tylko ma doświadczenie w czołowych klubach najlepszych lig, ale również sporo wygrał w swojej karierze. Mistrzostwo Europy, Liga Mistrzów, Liga Europy, Puchar Włoch, Superpuchar Europy, Klubowe Mistrzostwa Świata, był wybierany do jedenastek sezonu Ligi Mistrzów, Ligi Europy i Mistrzostw Europy, był na podium Złotej Piłki. Trzeba docenić bagaż doświadczeń, bo może wprowadzić dużo dobrego do szatni.
Po trzecie - w formie jest to zawodnik wysokiej klasy, który może zrobić dużo dobrego dla naszej drużyny. Oczywiście jest ona niewiadomą, ale trzeba liczyć, że nie będzie aż takiej tragedii. To, że ten sezon miał słaby, nie może od razu przekreślić jego całokształtu. Przez lata prezentował bardzo wysoki poziom, zarówno w Serie A, Premier League, Lidze Mistrzów, jak i wielkim turniej reprezentacyjnym. I to też nie są przecież jakieś stare dzieje, tylko było to całkiem niedawno. Chelsea w tym sezonie gra straszną padakę i to na pewno miało też wpływ na jego występy.
Po czwarte - trzeba po prostu zaufać Artecie. Jeśli tego piłkarza chciał, oznacza to, że widzi w nim gościa, który może nam coś dać, zarówno w szatni, jak i na boisku. Na pewno ma na niego pomysł. Arteta udowodnił już nie raz, że warto mu zaufać i być cierpliwym. Myślę, że nowy trener, nowe wyzwania, mogą wzbudzić w Jorginho ogień na nowo. Wierzę, że Mikel będzie miał bardzo dobry wpływ na Włocha i pod jego okiem będzie odmieniony.
Po piąte - śmiechy kibiców Chelsea z nas, że kupiliśmy Jorginho i radość, że odchodzi, należy traktować z dystansem. Trzeba wziąć poprawkę na to, że oni by pół składu chętnie sprzedali, bo drużyna rozgrywa tak słaby sezon. Mają bardzo krótką pamięć i zapomnieli już, jak wiele znaczył Jorginho m.in. w ich zwycięskiej kampanii w Lidze Mistrzów jeszcze nie tak dawno. Wtedy był dla nich bożkiem, i bohaterem środka pola, a dzisiaj, cała drużyna grała fatalnie, kozioł ofiarny więc odnaleziony.
Po szóste - kwota, jaką za niego zapłaciliśmy, jest naprawdę dość niska, jak na piłkarza z takim bagażem doświadzenia, ogranego w Premier League. Uważam, że nie przepłaciliśmy.
Po siódme - on przecież nie przychodzi grać w podstawowym składzie, tylko wzmocnić naszą ławkę, poszerzyć głębie składu. Wszyscy chcieliby, by nasi chłopcy ze środka pola byli zdrowi i w pełni sił do końca kampanii ligowej okraszonej tytułem i kto wie, może tak będzie, daj Bóg. W kluczowych momentach Arteta będzie miał możliwość jakiejś rotacji, a to istotne. Jorginho gorszy niż Lokonga na pewno nie będzie.
Po ósme - 31 lat, to wcale nie jest zaawansowany wiek. Nie w dzisiejszych czasach, kiedy gracze w podobnym wieku, jak i znacznie starsi, potrafią stanowić o sile czołowych ekip w najlepszych ligach. Xhaka ma przecież 30 lat, jest tylko o rok młodszy, a Partey ledwie o dwa lata. I jakoś nikt nie narzeka, prawda? Take it easy, 31 lat to żaden wiek dla profesjonalnego piłkarza, a tym bardziej takiego pomocnika.
Po dziewiąte - nie możemy sugerować się ostatnimi nieudanymi transferami z Chelsea. Każdy taka transakcja, to zupełnie oddzielna historia. Jorginho to inny piłkarz niż Luiz, Willian czy Cech, przychodzi także do zupełnie innej drużyny niż tamci zawodnicy. Czas pokaże, jak się wkomponuje, ale nie można na start go skreślać.
Po dziesiąte - stało się, Jorginho został Kanonierem. A Kanonierów trzeba wspierać. Irytował mnie w barwach Chelsea? Oj, bardzo. Lubiłem go? Nie. Ale czy ma to teraz znaczenie? Nie powinno. Facet będzie oddawał serducho za Arsenal, nie mam podstaw by twierdzić, że będzie inaczej. Tyle mi wystarczy. A w teksty, że będzie jakimś kretem w szatni, chyba nikt tak na serio nie wierzy.
@Alffik napisał: "Nie no. Oboje mają ten sam sposób rozumowania, ale danielosik troszkę lepiej używa interpunkcji, i ogólnie lepiej składa zdania ;p"
A który z nich to kobieta, danielosik czy losnumeros? No bo jeśli oboje..
@call_me napisał: "No chyba oglądamy inny Arsenal. W momencie kiedy pojawiają się zmiany w podstawowej jedenastce nasza gra wygląda coraz gorzej. I jak wielu tutaj uważam, że nasza ławka "dupy nie urywa"."
Przecież mi chodziło o ostatnie transfery gościu i ogólne decyzje personalne. Na Ramsdale'a też każdy psioczył, w tym ja, że przeciętny, niepotrzebny bramkarz. Xhakę każdy wysyłał do Korei Północnej. A Saliba też tutaj był skreślany przez część ludzi, a druga część w czoło się pukała po co on na tym wypożyczeniu jest tak długo. Jak widać Arteta podjął jednak dobre i przemyślane decyzje. Jeśli widzi Jorginho i go chce, no to trzeba zaufać, że ma na niego dobry pomysł i wierzy, że może nam pomóc.
A to, że jak pojawiają się zmiany w jedenastce i Arsenal gra gorzej, to czy ja twierdzę, że tak nie jest? Przecież ja kompletnie nie o tym pisałem. Arteta przecież wystawiał tych i zmieniał tych, których ma do dyspozycji w składzie, tylko tyle i aż tyle, no to jak ma się to do tego o czym piszę? Ma ławkę taką jaką miał i musiał zmieniać, chyba nie będzie grał non stop tymi samymi piłkarzami w każdym meczu, prawda? I chyba po to chce Jorginho, bo w jego przekonaniu poprawi to sytuację na ławce.
Jestem zły i nie lubię Jorginho, nie chciałbym go tutaj, mam dość odpadów z Chelsea, wszyscy tam się śmieją z nas, że znowu bierzemy odpad. No ale co nam pozostaje? Jesli Arteta go chce, no to trzeba mu zaufać i może to będzie kolejna trafna decyzja i Jorginho nie podzieli losu Cecha, Williane i Luiza. Przekonamy się, choć jestem mocno rozczarowany.
Nie chcę tego Jorginho, ale jeśli Arteta go chce i uważa, że wzmocni naszą ławkę... No to pozostaje mu zaufać, facet od dawna udowadnia, że wie, co robi i już kilka razy nas pozytywnie zaskoczył swoimi wyborami.
@imprecis napisał: "Kroenke ma gdzieś nas. Gdyby nie Arteta to dalej byłby burdel i środek tabeli."
Aha. Czyli Arteta sam się wybrał, mianował i zatrudnił jako trener Arsenalu. A gdy był kryzys i 99% kibiców wykrzykiwało i wypisywało "Arteta out", on sam sobie zaufał i się nie zwolnił, w końcu tylko on wierzył w hasło "trust the process".
W ogóle w jego wyborze nie maczali palców Kroenkowie. Nie dali mu zaufania, nie wspierali go, dzięki czemu jesteśmy tu, gdzie jesteśmy. Chłopie, no chyba trochę przesadziłeś.
@M4rcin napisał: "rzecież juz ostanio sie pomylił. Poszło od niego here we go Danjuma w evertonie a ostatecznie wylądował w totkach"
To nawet nie jest kwestia tego, że się pomylił. On sam nie ma przecież szklanej kuli, gdzie widzi wszystkie ruchy transferowe, nie rzucą też monetą ani nie dzwoni do wróżki. Dziennie wykonuje setki telefonów do ludzi z otoczenia klubów lub piłkarzy, więc w 99% info ma z pierwszej ręki z najlepszych źródeł. Kwestie transferowe to często sprawa bardzo dynamiczna, wszystko może się wysypać nawet na ostatniej prostej, kiedy deal jest pewny na 99% i został potwierdzony bezpośrednio przez samego agenta zawodnika lub kogoś wewnątrz klubu. Więc to nie do końca tak, że Romano pisze here we go, bo coś mu się wydaje, a jednak fakty są inne, tylko dostaje potwierdzenie z najlepszych źródeł, nie jest to info wyssane z palca, sam tego nie wymyśla na podstawie plotek czy domysłów. A przynajmniej - nie wydaje mi się, by tak było, że od siebie dodaje, koloryzuje, byle kliki były. Jak nie jest czegoś pewny, to nie pisze tego raczej.
@lukasz845 napisał: "Wszyscy wklejają ze Sknerusów, wiadomo coś o źródle, to ten bramkarz? :D"
To jest młodszy brat Stekelenburga, byłego bramkarza m.in. Ajaxu. Gość naprawdę jest holenderskim dziennikarzem sportowym, to jest praca. Natomiast źródłem jest bardzo kiepskim ogólnie.
Też uważałem, że musimy wziąć Caicedo za wszelką cenę, ale widzę, że tutaj i 80 mln może być za mało. Zaczynam wątpić w sens takiego transferu, bo to już są chore pieniądze.
Aczkolwiek musimy kogoś ściągnąć. Nie wyobrażam sobie, że kończy się okienko i nie pozyskamy odpowiedniego pomocnika, który będzie mógł w razie co zastąpić Parteya. Jesteśmy najbliżej mistrzostwa od blisko 20 lat. Nie chcę myśleć o tym, co by się stało, gdybyśmy stracili Thomasa na dłużej. Wierzę, że w razie niepowodzenia z Caicedo mamy plan B.
@sickstick napisał: "Po 1 meczu dostał kompleksów i woli się nie pokazywać"
Kompleksy to ty masz chyba, jeśli takie rzeczy piszesz. Wengera każdy normalny kibic Arsenalu bardzo szanuje i będzie szanował zawsze.
Chyba zapomnieliście, że w USA jest inna strefa czasowa i kiedy był nasz mecz, to w USA były wczesne lub bardzo wczesne godziny porrane. W niedzielę, po sobocie. 2 mln to i tak bardzo dobry wynik zatem.
@miki9971 napisał: "Ja bym chciał Papszuna."
On jeszcze będzie selekcjonerem, prędzej czy później, tak czuję.
@Mastec30 napisał: "Ja bym wziął do sztabu tego Gonzalo Feio. Teraz bodajże w Motorze Lublin jest trenerem. Wcześniej w Rakowie był asystentem, w Legii chyba tez. Polską piłkę zna. Język Polski też. Mógłby być łącznikiem"
Niegłupi byłby to pomysł. Ja z Lublina, to kojarzę tego Feio i trochę o nim poczytałem.
@Dziadyga napisał: "Ta jego Portugalia to zawsze ciulowo grała przy takim wielkim potencjale jaki drużyna posiada,to wyobraź sobie jak to w PL będzie wyglądać..zresztą gościu bez energii,dziadek prawdziwy.Jedynie,że faktycznie Ronaldo posadził to jakiś plus.
Po prostu patrząc,że był np Petkovic czy Renard a szczególnie pierwszego szkoda to najgorszy wybor z możliwych zagranicznych"
Zobaczymy. Ja najbardziej liczyłem chyba na Petkovica, bo jego Szwajcaria grała naprawdę fajną piłkę, dysponując potencjałem zbliżonym do naszego. Bento też byłby spoko wyborem, ale i Santos jest ok. Jeśli chodzi o Renarda to ja dawno pogodziłem się, że on nie przyjdzie, bo wiążę go kontrakt z arabską federacją i byłoby to bardzo trudne zadanie go ściągnąć.
Santos to jednak trener, który prowadził dużą reprezentację i osiągnął z nią jeden z największych sukcesów w historii tamtejszej piłki. To są suche fakty - po prostu. A rozkładanie tego teraz na czynniki pierwsze, że nie grali z polotem czy że marnował potencjał tej kadry.
No ale jak marnował, jeśli osiągnął największy sukces w historii tej kadry? To jest marnowanie potencjału, bo nie grali koronkowo? Zmarnowałby, gdyby grali marnie, a za tym też wyniki nie poszły. Wielkie wyniki. Bo wygranie Euro to wielki wynik i wielki sukces. Wcześniej zdobywali brąz na mundialu, srebro na Euro, ale nigdy żadnego turnieju nie wygrali.
Zdobyli też Ligę Narodów. Śmieszą mnie te teksty o zmarnowaniu potencjału Portugali, kiedy chłop jako jedyny w historii zdobył jakiekolwiek tytuły z tą drużyną. JEDYNY. I mam na myśli zwycięstwa, a nie wicemistrzostwa czy brązy. To chyba coś z tym argumentem o marnowaniu potencjału jest nie tak.
Czy u nas to wypali, nie wiem. Każdy trener to niewiadoma i kto by nie przyszedł, czy byłby to Bento, Renard, Petkovic czy sam Guardiola w pakiecie z Kloppem i Artetą - zawsze komuś by to nie pasowało. Czas pokaże. Ja mam nadzieję, że to będzie udany czas.
A co do tego dziadka, to nie przesadzaj. Jak przychodził w 2006 Leo to też nie był najmłodszy, a jednak coś tam odmienił obliczej przeciętnej reprezentacji, przynajmniej przez jakiś czas.
@Dziadyga napisał: "Fernando Santos ponoć selekcjonerem.Jak dla mnie to katastrofalny wybór."
A kogo byś widział? Probierza, a może Bartoszka?
Każdy wybór to niewiadoma. Petkovic, Bento - też fajnie brzmieli, ale żaden kandydat nie jest ideałem. Ja się cieszę, że Santos przychodzi. Facet miał odwagę posadzić Ronaldo. W końcu potrzeba tutaj szefa, który zrobi porządek z humorkami niektórych naszych gwiazdeczek.
@Dziadyga napisał: "No i Martinelli ostatnio jednowymiarowy mocno,wszedł Trossard i od razu było czuć większą jakość niż u Gabiego i wypracował brameczke pięknym podaniem do Ziny."
To prawda. On potrzebuje odpoczynku, to widać już od jakiegoś czasu. Dobrze, że mamy teraz jakościowego zastępcę, to może nieco odciąży Gabiego.
@Dziadyga napisał: "Nie wiem czy uważacie podobnie,ale wczoraj Tomek pod forma był jak na niego oczywiście.Troche dziur zrobił i przechodzili z tymi szybkimi kontrami.I wystarczy,że ma gorszy dzień i już pomoc tak nie hulała."
Też to zauważyłem, miewał dobre momenty, ale też sytuacje, kiedy podejmował błędne decyzje, nie w jego stylu. A to zwolnił niepotrzebnie kontrę, a to podał do rywala, a to dał się łatwo okiwać Rashfordowi przy bramce, zresztą zaraz po swojej stracie. No i miał możliwość oddania strzału po tym, jak zrobił dobry rajd, był już w polu karnym, miał piłkę na prawej nodze, można było zasadzić bombę, a on to potrafi... i źle podał.
No ale gorszy mecz ma prawo się wydarzyć, a pomimo tego wygraliśmy.
Nikt nie mówi, że mają wyjść na City, położyć się, zebrać 5:0 i wrócić do Londynu. Przecież nie o to chodzi...
@cobi90 napisał: "Na razie gramy raz na tydzień to po co cokolwiek odpuszczać? Każda porażka to cios w morale drużyny. Trzeba grać na maksa każdy mecz."
To mamy wyjść naszym najlepszym składem na puchar? No sorry, ale ja tego nie widzę. Najlepsi zawodnicy muszą odpocząć według mnie, niech grają zmiennicy. I kto powiedział, że rezerwowi nie będą grać na maxa? Właśnie tym bardziej powinni grać na maxa. I ze spokojną głową, ze świadomością, że jak odpadniemy, to nic się strasznego nie stnaie, to nie będzie katastrofa. Nie zagramy tam z nożem na gardle.
@Mastec30 napisał: "No i też dużo dłuższa droga do składu. Akurat tutaj BVB nas bije bo tam praktycznie nie ma Prawego obrońcy. Teraz sprowadzili jakiegoś rzemieślnika z Unionu ale pewnie w najgorszym wypadku byłby tam 2 wyborem. U nas dopiero na trzecim miejscu i to po dwóch bardzo mocnych opcjach"
Oczywiście, to prawda. Dlatego dla chłopaka to na pewno dylemat. Ja jednak mam nadzieję, że skoczy na głębszą wodę i wybierze nas.
Co do meczu z City w piątek w Pucharze, cóż... Oczywiście, jesteśmy Arsenalem i powinniśmy grać o zwycięstwo w każdych rozgrywkach. Jednakże jesteśmy obecnie w tak wyjątkowej sytuacji, że ja uważam, że powinniśmy nie 100%, a 200% włożyć w ligę. Stoimy przed nieprawdopodobną szansą zdobycia wymarzonego trofeum, na które czekamy blisko 20 lat(!!). I trofeum o największym prestiżu. Jeśli w piątek odpadniemy - trudno, nie będzie mi bardzo smutno. City będzie dalej grało i miało więcej meczów, co może mieć znaczenie przy napiętym terminarzu.
Ja bym wystawił drugi skład i niech się dzieje wola nieba, a nuż coś się uda pokazać? Niech się chłopaki wykazują. Natomiast oszczędziłbym w tym spotkaniu najważniejszych piłkarzy, jak Saka, Gabi, Odegaard, Partey czy Saliba/Gabriel.
Ciekaw jestem Trossarda od pierwszych minut, ciekawe też kiedy Kiwior dostanie szansę. Jaja by były, jakby nasza obrona na piątek wyglądała Holding-Kiwior :D Mało to realne raczej, ale oooj, byłoby ciekawie.
Jeśli Fresneda zostanie wypożyczony z powrotem do Valladolid, to myślę, że mógłby wybrać nas. Dortmund to też ciekawy kierunek i diamenty są tam bardzo dobrze szlifowane, zatem może wybrałby Dortmund, gdyby nie było opcji wypożyczenia, bo tam jednak na pewno miałby większe szanse na minuty. No ale skoro wypożyczenie wchodzi w grę, to może ciekawszym wyborem byłby Arsenal. Lepsza liga, większy klub, pewnie lepsza kasa no i jednak też odważnie stawiamy na młodych + Mikel Arteta, który na pewno zaprezentowałby chłopakowi ciekawą ścieżkę rozwoju. Zobaczymy.
@danielosik napisał: "Tottenham plan to open talks with Harry Kane over a new contract after the January transfer window shuts. The England striker is open to signing a new deal, which currently runs out in 2024.
His priority has always been to be successful at Spurs."
Szanuję lojalność, bo to rzadkość w dzisiejszej piłce. Gdybyśmy byli klubem pokroju Spurs, który nigdy nic nie wygrywa, to byśmy wręcz ubóstwiali Harrego, tego jestem pewny. Z innej perspektywy jednak, to trochę smutne i śmieszne, bo czy się chłopa lubi, czy nie, to jest to kawał piłkarza i świetny napastnik. Mógłby w końcu trafić do prawdziwego klubu z TOPU i bić się realnie o trofea. A tak... Pozostanie mu to Audi Cup.
@GunnersFan9 napisał: "Żeby myśleć o Mistrzostwie Anglii to do meczu z Liverpoolem musimy być bezbłędni. Nawet zaległe spotkanie z Manchesterem City musimy wygrać, bo możliwe że w rewanżu stracimy punkty. Od meczu z Liverpoolem w kwietniu zaczniemy mega ciężki terminarz, dużo wyjazdów ( Liverpool, Newcastle, Man City, WHU i Chelsea u siebie )."
Aha. Czyli Twoim zdaniem nie możemy myśleć o mistrzostwie Anglii jeszcze, bo czeka nas trudny terminarz? To o czym mamy myśleć? O 4. miejscu i obroną przed ścigającym nas Newcastle? Takie myśli mają nas zadowolić? No jasna cholera, daleki jestem od nakładania nam korony na głowy, ale dlaczego niby mamy nie myśleć o mistrzostwie, skoro mamy znakomitą sytuację w tabeli. Po prostu, takie są fakty, mamy wszystko w swoich rękach, nogach i głowach i dysponujemy bezpieczną, wypracowaną znakomitą grą przewagą nad City.
Jasne, że czeka nas dużo trudnych meczów, jasne, że City będzie bardzo groźne niemal do samego końca. To jest Premier League! Tutaj każdy mecz jest trudny i prawdę mówiąc spodziewam się trudnego wyjazdu z Evertonem za 2 tygodnie. Nikogo tutaj nie można lekceważyć, już przekonaliśmy się z Southampton jak trudno czasem wygrać z teoretycznie słabszym, Leeds też było bliskie co najmniej remisu.
Tylko denerwuje mnie takie gadanie, że jak chcemy myśleć o tytule, to coś tam, coś tam. No człowieku, Arsenal cały czas, od początku sezonu, robi wszystko, by o tym myśleć. Mam dość tej śpiewki, która od samego początku kampanii towarzyszy kolejnym zwycięstwom Arsenalu. Non stop tak ludzie gadają, że no fajnie, wygrali, są liderem, AAAALLLEEEEEEE prawdziwy sprawdzian, to dopiero będzie i wtedy zobaczymy ile warta jest ta drużyna. Tak jakbyśmy wszystkich dotychczasowych sprawdzianów nie zdali na 5+ (nie licząc paru niewielkich wpadek). Non stop jest jakieś ale i pocieszyć się nie można, bo dziura w całym wyszukana. Arsenal zdał już podstawowy sprawdzian - jest głównym kandydatem to mistrzostwa Anglii. Ileż można tak ględzić o jakichś sprawdzianach i że dopiero można o tym myśleć... Nudne to już.
Mamy pełne prawo myśleć o mistrzostwie Anglii, bo nie tylko jest to realne, ale obecnie jesteśmy faworytem do tytułu. A to, że faworyt nie zawsze wygrywa, to jest jasne jak słońce, dlatego trzeba dalej walczyć i dawać z siebie 100% w każdym meczu.
@ZakochanyPilkarz napisał: "Muły to jednak stan umysłu... Przed meczem? Wygramy! Są słabi! Po meczu? Kapiszony fartem wygrały jedna bramką i się cieszę!"
No ja pisałem tutaj wiele złych rzeczy na temat devilpage i kibiców united, nazwałem ich nawet zarazą. Wszedłem od razu po meczu, to 100% komentarzy, że Arsenal wygrał zasłużenie, był lepszy, zagrali świetnie, że jesteśmy lepsi od nich teraz. Totalni pomyleńcy zawsze się znajdą, ale dzisiaj tylko najwięksi idioci stwierdzą, że niezasłużenie wygraliśmy.
@JP3 napisał: "Harry Kane dla mnie jako jedyny może z nim konkurować w tej kwestii."
Kane? Ee tam. Mnie on aż tak nie denerwuje, twarz jak twarz. Richarlison jest nieporównywalnie bardziej irytujący, albo Bruno Fernandes czy Romero.
@3rdpitch napisał: "Kiwior bedzie ogladal mecz z United na Emirates? Dobrze, niech sie przyzwyczaja do ogladania Arsenalu z trybun xd"
Cóż za wyrafinowane poczucie humoru. Na poziomie 5-latka. Dlaczego niektórzy ludzie są tak toksyczni i sączą jad? Nawet w naszej, ogólnie świetnej społeczności. Jesteś chłopie absolutnie żenujący.
@havoc napisał: "Takze Artek czekaj dalej i marnuj kase na jakichs nikomu nie potrzebnych polaczkow."
Takim komentarzem udowodniłeś właśnie, że tym pejoratywnym wobec naszego narodu określeniem można nazwać ciebie. Polaczku. Obrzydliwe. A tfu.
Jakoś nie było wielkiego problemu jak Wenger ściągał Koscielnego, który miał wtedy 25 lat, a przyszedł do Arsenalu zaraz po swoim pierwszym sezonie w Ligue 1, wcześniej grając w Ligue 2 i 3. lidze francuskiej, w dodatku także z bardzo przeciętnego klubu jakim było i jest Lorient plus zerowe doświadczenie międzynarodowe. A nie, sorry. Pamiętam ten jęk i krzyki tutaj, że co to za wynalazek i że Wengera już do reszty poniosło, bo sprowadza jakichś no nejmów ze słabych klubów i to jeszcze w wieku 25 lat (a Kiwior ma 22). I taki Koscielny miał stanowić o sile obrony zespołu walczącego o TOP 4 i w LM? Haha, wolne żarty.
Zresztą, dlaczego ja wracam do 2010 roku? Wystarczy wrócić do 2021 i jęków z Ramsdalem. Komentarze stylu "Po cholerę nam ten bramkarz, którego jedynymi osiągnięciami są spadki ze swoimi słabiutkimi klubami? Na co nam on za tyle pieniędzy, kto to widział płacić za rezerwowego bramkarza tyle, przecież są inne pozycje do wzmocnienia, a nie drugi bramkarz i jeszcze tyle hajsu wydawać, co za marnotrawstwo pieniędzy!!. Przecież mamy Leno!!! Po co nam jakiś Ramsdale??? I to były także MOJE słowa. A potem posypywałem głowę popiołem, bo szybko zamknął mi gębę. Aaron także przychodził jako drugi bramkarza, który miał nie wąchać zbyt często murawy, Leno zaczął sezon. A jak się to skończyło? Nie trzeba mówić.
Jeśli Arteta go chce, to znaczy, że ma plan i pomysł. Nigdy nie wiadomo, kiedy trafi się jakiś uraz, kartka, to jest piłka nożna. Wchodzi Kiwior i kto wie? Zresztą decydujące będą też treningi. Arteta wie co robi, ja mu już zaufałem. Po psioczeniu na transfer Aarona, który wydawał się totalnie z tyłka i bez sensu, nabrałem dystansu do tego i trzeba po prostu zaufać, a co wyjdzie, to zobaczymy.
@minio7 napisał: "Myślałem, że Prima Aprilis, nic do Kiwiora nie mam, ale ten ruch to skok o kilka poziomów jak w przypadku Gabiego"
No też już bez przesady. Martinelli kopał się po czole w niskich ligach brazylijskich, nie wiem 3 liga brazylijska czy 4? Coś takiego. Chyba nie porównujesz gry na Mistrzostwach Świata i w Serie A do grania w 3-4 lidze brazylijskiej. Inna skala totalnie.
Kiwior w Arsenalu? Fakt, nigdy bym się nie spodziewał, a na pewno nie teraz. No ale z drugiej strony się jaram. Od zawsze tak po cichu marzyłem, by jakiś Polak w końcu u nas zaistniał w polu. Chłopak ma duży talent i skoro Arteta go chce, to trzeba po prostu zaufać. Na pewno ma na niego jakiś pomysł i zobaczymy co z tego wyjdzie. Trzeba dać Kiwiorowi wsparcie, a nie psioczyć, bo jest Polakiem z przeciętnego klubu z Serie A. Takie ruchy są normalne, czasami z jakichś słabych lig wielkie kluby ściągają jakichś Brazylijczyków, Argentyńczyków, Chorwatów... Ukraińców... Co to w ogóle nie są ograni w dużej piłce i są potencjalnymi kotami w worku. I jakoś mało kto wtedy puka się w czoło. No ale młody, utalentowany Polak z Serie A i 20-25 mln, kto to w ogóle widział tyle dawać za jakiegoś Polaka?
Może po prostu zacznijmy szanować trochę swoich, bo mam wrażenie, że niektórzy z miejsca skreślają chłopaka, bo jest Polakiem.
@malyglod napisał: "Zresztą w jakim meczu miałby u nas grać?"
W takim, w jakim wystawi go Arteta. Wydaje mi się, że nie twoja w tym głowa w jakim meczu ma grać.
A ja się cieszę, że Casemiro wypada. Nie interesuje mnie jakiego usprawiedliwienia będą szukać kibice United po ewentualnej porażce z nami. Oni zawsze szukaliby wymówki, nawet gdyby Casemiro zagrał. My w meczu z nimi graliśmy Lokongą w środku. LOKONGĄ. I wyglądaliśmy piłkarsko lepiej od nich, a przegraliśmy, bo w środku była po prostu dziura bez Parteya i nas dobrze kontrowali. A kogo to interesowało, że graliśmy Lokongą? Nikogo. Arsenal oblał wielki i ultra ważny sprawdzian dojrzałości. Casemiro wypada i to nie jest nasza wina, nie jest to nie fair, nie jest to oszustwo ani nie jest to kombinowanie z naszej strony. To jest piłka nożna i piłkarze pauzują za kartki, takie są zasady. A my mamy zadanie do wykonania - ograć Manchester United na własnym stadionie, z Casemiro lub bez. 3 pkt zawsze będą ważyć tyle samo, a że w teorii powinno być nam łatwiej, no to w ogóle czego tutaj żałować?
No i świetnie, że już zaklepane. To naprawdę bardzo, bardzo solidne wzmocnienie kadry. W końcu nasi chłopcy z przodu będą mieli bardzo dobrego zmiennika. Super, jakby udało się zgłosić go na United, może dostałby kilka minut, a może i co ustrzeli :)
@darek250s napisał: "Siemano , nie byłem aktywny dosyć długo. Z tym Trossardem na poważnie?"
A czytasz newsy na stronie? Zaraz pod głównym tematem jest świeżutki news od Romano ;)




Drużyna | M | W | R | P | Pkt |
---|---|---|---|---|---|
1. Liverpool | 29 | 21 | 7 | 1 | 70 |
2. Arsenal | 30 | 17 | 10 | 3 | 61 |
3. Nottingham Forest | 30 | 17 | 6 | 7 | 57 |
4. Chelsea | 29 | 14 | 7 | 8 | 49 |
5. Manchester City | 29 | 14 | 6 | 9 | 48 |
6. Newcastle | 28 | 14 | 5 | 9 | 47 |
7. Brighton | 29 | 12 | 11 | 6 | 47 |
8. Fulham | 30 | 12 | 9 | 9 | 45 |
9. Aston Villa | 29 | 12 | 9 | 8 | 45 |
10. Bournemouth | 29 | 12 | 8 | 9 | 44 |
11. Brentford | 29 | 12 | 5 | 12 | 41 |
12. Crystal Palace | 28 | 10 | 9 | 9 | 39 |
13. Manchester United | 30 | 10 | 7 | 13 | 37 |
14. Tottenham | 29 | 10 | 4 | 15 | 34 |
15. Everton | 29 | 7 | 13 | 9 | 34 |
16. West Ham | 30 | 9 | 7 | 14 | 34 |
17. Wolves | 30 | 8 | 5 | 17 | 29 |
18. Ipswich | 29 | 3 | 8 | 18 | 17 |
19. Leicester | 29 | 4 | 5 | 20 | 17 |
20. Southampton | 29 | 2 | 3 | 24 | 9 |
Zawodnik | Bramki | Asysty |
---|---|---|
Mohamed Salah | 27 | 17 |
E. Haaland | 21 | 3 |
A. Isak | 19 | 5 |
C. Wood | 18 | 3 |
B. Mbeumo | 15 | 5 |
C. Palmer | 14 | 6 |
Y. Wissa | 14 | 2 |
O. Watkins | 13 | 6 |
Matheus Cunha | 13 | 4 |
J. Kluivert | 12 | 6 |
-
A wszystko to przez Havertza...
- 19.02.2024 30 komentarzy
-
Red Dead Redemption
- 17.07.2023 12 komentarzy
-
Zagadnienia taktyczne: Tequila
- 25.09.2022 15 komentarzy
-
Zagadnienia Taktyczne: Idealny początek
- 19.08.2022 16 komentarzy
-
Zagadnienia taktyczne: Podsumowanie sezonu 21/22 cz.3 - Widoki na przyszłość
- 05.07.2022 27 komentarzy
- pokaż całą publicystykę
-
Wywiad z Emilem Smith-Rowem: Jego inspiracje na boisku i poza nim
- 05.09.2022 10 komentarzy
-
Pot, cierpienie i egoizm
- 11.11.2021 8 komentarzy
-
Wywiad z Przemkiem Rudzkim
- 08.10.2021 16 komentarzy
-
Historia Jacka Wilshere'a
- 27.08.2021 35 komentarzy
-
Obszerny wywiad z Xhaką dla The Guardian
- 07.02.2021 21 komentarzy
- pokaż wszystkie wywiady
Martin Odegaard jest ode mnie 6 lat młodszy i jestem zdecydowanie z pokolenia, które dużo czasu spędzało na dworze, bo 1992 rocznik, ale w gry też się przecież grało godzinami za małolata. Need for Speedy, Pro Skatery, Ski Jumpy, GTA 2, GTA 3, Vice City, Carmageddony, Elastomanie, Wormsy i wiele, wiele więcej. Więc skoro moje pokolenie grało, to tym bardziej 1998 :D To takie pierdzielenie, bo zawsze coś było, jak Atari, to Pegasus. Ja odkąd pamiętam, to się grało w gry, a przeżyłem jednak pierwszych 8 lat w latach 90-tych i dobrze pamiętam początki XXI wieku.
Ale ok... żebym się tak nie czepiał, to mnie również z Martinem łączy to, że zainteresowałem się Arsenalem m.in. dzięki Pro Evolution Soccer 5.
To była jedna z moich pierwszych zakupionych gier piłkarskich, jeśli nie pierwsza, bo wcześniej mnie to nie jarało. Na okładce John Terry w stroju Chelsea, a obok niego, twarzą w twarz zwrócony Thierry Henry w koszulce Arsenalu. Zacząłem grać Arsenalem i Henrym, nie wiem dlaczego, po prostu. Grałem tylko Arsenalem i strzelałem najwięcej goli Henrym. A później jakoś poszło ;) Przeznaczenie.
A ogólnie wypowiedź Martina super. Bardzo wylewny był w tym wywiadzie, miło było przeczytać. Super, że mamy takiego kapitana, oby jak najdłużej spełniał się w Arsenalu i dawał nam radość. I udowadnia, że zawsze trzeba wierzyć w swoje możliwości i w marzenia, nie wolno się poddać.
A co do życia pozaziemskiego i reinkarnacji...
Cóż. Ja mam bardzo otwarty umysł. Uważam się za chrześcijanina, choć nie praktykuję. Nie wierzę w to, że Wszechświat, którego ogrom wykracza właściwie poza nasze rozumowanie, może być miejscem tylko dla jednej, inteligentnej rasy. To jest wręcz niemożliwe, nawet patrząc z czysto logicznego punktu widzenia czy czystej statystyki. Zważywszy na to, że galaktyk jest biliony, a samych gwiazd kilkaset tryliardów, nie ma opcji, że jesteśmy tylko my. Nawet, jeśli szansa na życie, jakiekolwiek życie, nawet bakteryjne, na innych planetach, to jak 1 do miliarda, to rozwiniętych cywilizacji może być niezliczona ilość, nie wspominając o światach z rozwiniętymi organizmami wielokomórkowymi. A jeśli jest tyle cywilizacji, to czemu się z nami nie kontaktują? Ponieważ odległości we Wszechświecie są potężne, być może nie są w stanie, podobnie jak my nie jesteśmy. Nawet cywilizacja wyprzedzająca nas technologicznie o tysiące lat, jeśli jest oddalona o miliony lat świetlnych, może nie być w stanie pokonać takiej bariery.
Natomiast co do reinkarnacji, hmm... Nie wiem co będzie po śmierci. Jak wspomniałem, jestem chrześcijaninem, zostałem wychowany w katolickim domu. Jednak potrafię dopuścić do głowy mnóstwo scenariuszy. Coś po śmierci być musi. Nie mam bladego pojęcia co, ale nie wierzę, że czeka nas tylko pustka, nicość, ciemność. Nic. A jednak jakoś to było, gdy nas nie było. Co było przed naszymi narodzinami? Nic? Bo nic nie pamiętamy? A może to, że nic nie pamiętamy wcale nie musi oznaczać, że nic nie było? Wieczność w nicości bez świadomości? Nie obejmuję tego rozumem. Tak samo jak tego, że NIC nie było przed narodzinami. A może jednak istnieliśmy, może świadomość jest zmienna? A może jest wieczna? Cóż. Przekonamy się, jak umrzemy. No, albo i nie, bo nie będziemy mieli świadomości, że kiedykolwiek wcześniej się nad tym zastanawialiśmy.
A światy równoległe. Tak, biorę pod uwagę ich istnienie. Nie wiem, czy są, ale kupuję taką teorię, że gdzieś tam jest nieskończenie wiele wersji nas samych, żyjących zupełnie innym życiem, mających zupełnie innych znajomych, będących tak naprawdę innymi ludźmi niż jesteśmy w tej rzeczywistości, nawet nie kibicujących Arsenalowi ;). Czasem wystarczy drobiazg, byle pierdoła i sami dobrze o tym wiemy, że nasze życie wyglądałoby zupełnie inaczej niż wygląda obecnie. Jakaś najgłupsza decyzja, wydawać by się mogło, nie mająca znaczenia, ale dzięki której życie obrało zupełnie inny kierunek. Podejrzewam, że codziennie dochodzi do tego, że robimy coś, co zmienia bieg życia i nie zdajemy sobie z tego nawet sprawy. I w innych światach, kto wie, może właśnie tak to wygląda. Inne decyzje, inne wybory, być może nawet inaczej ukształtowany charakter. Tajemnice świata są nieprzeniknione. Nie odrzucam żadnej tego typu teorii.