Remis z Liverpoolem - 6 punktów przewagi
09.01.2026, 08:47, Mateusz Kolebuk
471 komentarzy
Kanonierzy utrzymali sześciopunktową przewagę na szczycie tabeli po bezbramkowym remisie z Liverpoolem na Emirates Stadium. W meczu, w którym obie drużyny miały problemy z kreowaniem groźnych sytuacji, podopieczni Mikela Artety musieli zadowolić się podziałem punktów z obrońcami tytułu. To już ósmy mecz z rzędu bez porażki dla Arsenalu.
Pierwsza połowa nie obfitowała w emocje pod bramkami. Najbliżej zdobycia gola był Conor Bradley, którego strzał po nieudanym wznowieniu gry przez Davida Rayę odbił się od poprzeczki. Kanonierzy oddali pierwsze celne uderzenie w drugiej połowie dopiero w doliczonym czasie gry, ale punkt pozwolił im jeszcze bardziej odskoczyć rywalom w walce o mistrzostwo.
Początek spotkania
Mokry, wietrzny zimowy wieczór w północnym Londynie powitał kibiców na Emirates. Przed meczem stadion zamienił się w czerwono-białą fetę, a zawodnicy od pierwszych minut odpowiedzieli na doping trybun. Arsenal przejął inicjatywę, spychając gości do defensywy i kreując najlepsze okazje w pierwszych dwudziestu minutach.
Jurrien Timber przedłużył dośrodkowanie Declana Rice'a w pole karne, ale żaden z partnerów nie zdołał go wykończyć. Chwilę później Bukayo Saka genialnie ograł Milosa Kerkeza, dobiegł do linii końcowej i posłał płaskie podanie, które minimalnie minęło Martina Zubimendiego. Anglik spróbował jeszcze z dystansu, ale Alisson pewnie złapał piłkę w trudnych warunkach.
Błąd, który mógł być kosztowny
Wraz z ustępowaniem burzy za oknem, Liverpool przetrwał również sztorm na murawie i sam zaczął dyktować warunki gry. William Saliba niemal przysporzył problemów Rayi niefortunnym podaniem do tyłu, zmuszając bramkarza do pośpiesznej interwencji. Piłka trafiła pod nogi Bradleya, który przymierzył ponad golkipera, trafiając w poprzeczkę. Dobitką Cody'ego Gakpo zajął się już Timber.
Pod koniec pierwszej połowy Rice próbował szczęścia ze znacznej odległości, ale jego strzał nie sprawił problemów Alissonowi. Saka został z kolei odcięty od bramki, zanim zdążył oddać uderzenie. Ogólnie pierwszych czterdzieści pięć minut było dość ospałych, zwłaszcza w porównaniu z obiecującym początkiem.
Druga połowa
Po przerwie obraz gry się nie zmienił - przez pierwsze piętnaście minut żadna ze stron nawet nie oddała strzału. W 60. minucie Dominik Szoboszlai huknął z rzutu wolnego wysoko nad poprzeczką. The Reds przejęli kontrolę nad meczem, a Jeremie Frimpong swoją prędkością na prawym skrzydle sprawiał spore problemy defensywie gospodarzy.
Goście w drugiej połowie kontrolowali niemal trzy czwarte czasu gry. Arteta postanowił zmienić obraz meczu, wpuszczając na murawę Gabriela Jesusa, Gabriela Martinellego, Ebere Eze i Noniego Madueke. Pierwszy kontakt Madueke z piłką to niebezpieczne dośrodkowanie przed bramkę, którego niestety nikt nie sfinalizował. Szoboszlai ponownie spróbował z rzutu wolnego, ale znów niecelnie, gdy zbliżaliśmy się do ostatnich dziesięciu minut.
W doliczonym czasie Jesus główkował po rzucie rożnym, ale Alisson był na posterunku. Martinelli także spróbował z ostrego kąta, lecz bezskutecznie. To koniec szans w tym frustrującym wieczorze na Emirates.
Arsenal czeka teraz bezprecedensowa seria czterech wyjazdowych spotkań w czterech różnych rozgrywkach w ciągu dziesięciu dni. Najpierw trzecia runda Pucharu Anglii na Fratton Park przeciwko Portsmouth w niedzielę, następnie pierwszy mecz półfinału Pucharu Ligi przeciwko Chelsea w środę. W sobotę powrót do Premier League na wyjeździe z Nottingham Forest, a tydzień później wznowienie kampanii w Lidze Mistrzów w Mediolanie przeciwko Interowi.
źrodło:
5 godzin temu 1 komentarzy
10 godzin temu 10 komentarzy
10.01.2026, 13:53 5 komentarzy
10.01.2026, 09:00 1021 komentarzy
09.01.2026, 16:44 12 komentarzy
09.01.2026, 08:59 16 komentarzy
09.01.2026, 08:58 7 komentarzy
09.01.2026, 08:53 13 komentarzy
09.01.2026, 08:52 9 komentarzy
09.01.2026, 08:47 471 komentarzy
| Drużyna | M | W | R | P | Pkt |
|---|
| Zawodnik | Bramki | Asysty |
|---|
-
Zagadnienia Taktyczne #39: Skrzynka narzędziowa
- 16.10.2025 7 komentarzy
-
80 procent: Gdy statystyka przestaje być przypadkiem
- 29.09.2025 28 komentarzy
-
Zagadnienia taktyczne #38: Porażka na Anfield
- 09.09.2025 9 komentarzy
-
Okiem kibica #2: Marzenie młodego chłopca
- 28.08.2025 7 komentarzy
-
Zagadnienia taktyczne #37: Manita na Emirates
- 26.08.2025 5 komentarzy
- pokaż całą publicystykę
-
Wywiad z Emilem Smith-Rowem: Jego inspiracje na boisku i poza nim
- 05.09.2022 10 komentarzy
-
Pot, cierpienie i egoizm
- 11.11.2021 8 komentarzy
-
Wywiad z Przemkiem Rudzkim
- 08.10.2021 16 komentarzy
-
Historia Jacka Wilshere'a
- 27.08.2021 35 komentarzy
-
Obszerny wywiad z Xhaką dla The Guardian
- 07.02.2021 21 komentarzy
- pokaż wszystkie wywiady
@Marzag napisał: "Ciężko nazywać Sesko flopem"
Nie rób sobie jaj
@marimoshi napisał: "Finalnie oba transfery na tym etapie możemy określać flopem."
Nikt pewnie nie sprowadzał Sesko by był gotowym produktem na już. A on już więcej goli z gry w lidze w znacznie gorszym zespole strzelił niż gotowy produkt Viktor Gyokeres niestety.
Ciężko nazywać Sesko flopem, być może miał kilka rozczarowujących spotkań ale on ma 22 lata.
@Maxilinexus napisał: "Liverpool grając bez ataku wyciągnął z tego meczu maksa"
Gdyby grali z napastnikiem to moglibyśmy mieć inny obraz meczu. A tak to mieli dorzuconego czwartego do środka. Na skrzydle biegał wahadłowy.
Poza klepaniem w obwodzie nie mieli nic więcej do zaoferowania - 0 celnych strzałów mówi samo za siebie.
Ba pokuszę się o stwierdzenie, iż to Liverpool był bliżej zwycięstwa. Przed katastrofalnym wynikiem uratowała nas poprzeczka.
Wczoraj ogólnie mieliśmy słabszy dzień.
Trossard sobie nie radził,
Gyokeres niewidoczny ale to standard,
Rice zagubiony w środku pola,
Saliba jakiś rozkojarzony,
Skelly po wejściu to sam nie wiedział co robi na boisku.
0 z tyłu to jest jedyny plus tego spotkania.
@pablofan napisał: "natomiast Sesko ma bardzo dużo czasu przed sobą i pewne rzeczy przyjdą z czasem, a my mamy kloca, który już powinien być gotowym „produktem”… no bo w końcu o to chodziło? Prawda?! :) ehh"
Sesko to chyba jeszcze większy kloc niż Szwed, oglądałem dwa mecze MU z jego udziałem i miałem wrażenie że gość jest jeszcze bardziej mozolny niż Gyokeres a to nie jest lada wyczyn. Tak samo byłby nie wypałem jak Gyo.
@pablofan napisał: "Berta później wspominał, że w trakcie negocjacji o Gyo agenci Sesko spokornieli i sami się odezwali do nas, iż mogą pójść na ustępstwa, ale ten dumnie kazał im już spadać na drzewo ;)"
Trzeba budować swoją pozycję na rynku transferowym. Jest to rynek hermetyczny.
Jesteśmy topową ekipą na świecie i jeśli ktoś stawia wygórowane warunki i nie chce negocjować to trzeba powiedzieć do widzenia.
Teraz ugiąłby się to i przy kolejnych transferach byłby problem, a poszedł komunikat jasny - albo się dogadujemy albo idziemy po kogoś innego.
Finalnie oba transfery na tym etapie możemy określać flopem.
@arsenallord napisał: "Havertz nie wróci w tym sezonie"
Jeszcze w tym miesiącu będzie po boisku biegał
@arsenallord: Liverpool grając bez ataku wyciągnął z tego meczu maksa. Arsenal jako pretendent do tytułu powinien na własnym stadionie grać odważniej i wygrać ten mecz.
@GunnerKaspi: Havertz nie wróci w tym sezonie
@arsenallord: straciliśmy dwa. Graliśmy u siebie będąc liderem. Bardzo liczyłem na rewanż za wyjazd.
Dyskutujemy o naszej słabej grze i napastnikach i przy tym wszystkim zapominamy jeszcze o tym, że Havertz miał być gotowy na listopad, a jest 8 stycznia, a on nawet nie załapuje się na ławkę. Nikt się nad tym głębiej z powodu innych problemów teraz nie zastanawia. Ta pozycja nr 9 od lat to jest jakiś dramat. Żadnemu z naszych nigdy nie życzyłem źle i to się na pewno nie zmieni ale zaczyna się delikatnie ulewać. Na obecny moment to ani Victor ani Jesus mnie nie przekonują i zastanawiam się, czy na lepsze nie wyszłoby nam wrzucenie od czasu do czasu szybkiego Martinellego z dryblingiem na "9", który mógłby rotować z Trossardem pozycję na skrzydłach i robić trochę więcej zamieszania w szykach obronnych rywala. Wczoraj każdy z naszej drużyny miał plaster 1 do 1 i nie było żadnego zaskoczenia w poczynaniach ofensywnych.
Wczoraj zyskaliśmy punkt czy straciliśmy dwa? Dla mnie druga opcja. Fatalny mecz. Trzeba odkuć się z NF i oczywiście przejść Pompy w FA.
@MarkOvermars: nie tak dawno go broniłem, ale naprawdę gosc biega jakby miał betonowe buty, nie widać u niego zaangażowania. Szkoda bo potencjał jest ogromny
@MarkOvermars: MLS to nie jest obrońca. Ja bym go sprawdził albo w środku, albo w skrzydle jako odwróconego rozgrywającego. Ma chłopak umiejętności, ale wczorajszy mecz nie był łatwy nawet dla naszych gwiazd i trenera. Pogubili się wszyscy w tej drugiej połowie :(
@marimoshi: Berta później wspominał, że w trakcie negocjacji o Gyo agenci Sesko spokornieli i sami się odezwali do nas, iż mogą pójść na ustępstwa, ale ten dumnie kazał im już spadać na drzewo ;)
Najbardziej boli, że to nie jest pierwszy raz gdy zmieniamy priorytet transferowy na „ostatniej prostej” i zazwyczaj wychodzimy na tym jak Zabłocki na mydle… tym razem nie jest inaczej :/
@Matelko: Ja cię w pełni rozumiem. Też oglądanie mułów sprawia mi wiele radości ;) natomiast Sesko ma bardzo dużo czasu przed sobą i pewne rzeczy przyjdą z czasem, a my mamy kloca, który już powinien być gotowym „produktem”… no bo w końcu o to chodziło? Prawda?! :) ehh
Swoją drogą MLS niezły zjazd zaliczył porównując do poprzedniego sezonu.
@pablofan:
Z tego co pamiętam to chodziło bardziej o kwotę odstępnego i rozbicie płatności. Lipsk to nie chciał negocjować ani jednego, ani drugiego.
@pablofan: Ale ja się nie śmieje z Sesko. Ciekaw jestem jakie by były jego liczby gdyby trafił do nas. Gyokeres jest za wolny i bardzo przewidywalny.
@Matelko: możesz się z Sesko śmiać, ale w kółko powtarzam, że on poszedł do klubu, w którym na starcie tracisz umiejętności a potem wiarę w to, że potrafisz dobrze grać. Tam jest tak chore środowisko, że nawet zdrowy organizm się nie obroni.
Facet ma talent i u nas mógłby już zatrybic. Z pewnością nie bylibyśmy w gorszej d niż obecnie z Gyo. No ale mamy to co mamy. Berta chciał być gwiazdą to nią został. Z najgorszym transferem od lat, który w sumie sam przeforsował.
@thegunner4life napisał: "To jest taki kibic Arsenalu, jak ja jestem Niemcem z pochodzenia. Zobacz historię wpisów."
Masz rację, aż oczy bola od czytania jego komentarzy
To co w lato wymiana Gyokeres za Sesko?:)
Witam . Szukam biletów na Arsenal -Manu albo Arsenal-sunderland. Pomoże ktoś ?
Jak dla mnie Merino do podstawy i zapominamy w tym sezonie o istnieniu Gyokeresa, niech mu zrobią kilka miesięcy wyrównawczych z jakimś trenerem napastników z doświadczeniem w premier league żeby go nauczył takich podstaw jak atakowanie wolnych przestrzeni, przepychanie się, podawanie pod presją, jak czasu zostanie to może jeszcze podawanie z pierwszej piłki można dorzucić.
Ciezko nie krytykowac Gyo, procz tego, ze on tych bramek nie strzela najbardziej mnie irytuje, ze on do tych sytuacji praktycznie nie dochodzi, oddaje bardzo malo strzalow
Musimy coś wykombinować...
Dalej… wciąż nie mogę przeżyć fatalnego zachowania Gyo w polu karnym przy dośrodkowaniach timbera… ja naprawdę nie rozumiem co Gyo miał w głowie jak wbiegał w tych sytuacjach w bramkę a przed nim konate i VVD… zamiast zrobić krok w tył, wykazać się sprytem, poszukać tego wolnego pola, którego było tam od ch. To on się chowa za całą tą obroną i jeszcze sadzi, że bramkarz mu piłkę przepuści?! Dośrodkowania z reguły były z końcowej linii, więc to oczywiste, że nie wrzuci mu piłki na głowę w miejscu gdzie stoi bramkarz. Ehh
Ten remis nie boli aż tak bardzo jak ciągłe stawianie na tego kloca. Kolejny Martinelli i oby MA nie bujał się z nim w składzie tak długo jak z Brazylijczykiem bo tylko szkodzi drużynie.
Gyokeres jest dobry w systemie ze słabo broniącym rywalem (jak większość klubów w Portugalii).
Zaangażowanie w grę obronną drużyn BPL zdecydowanie go przerosło.
Sprzedać póki coś warty. Niech Berta pokaże skilla i znajdzie kupca.
@Marzag: to część cytatu soulstorma. Zjadłem cudzysłów:p
Gdzie są hejterzy Gyokeresa? Widzieliście jak świetne zawody wczoraj rozegrał. Jak skutecznie absorbował uwagę piłkarzy Liverpoolu? Jak dzielnie walczył z obrońcami i robił przestrzeń dla innych? Jaką tytaniczną pracę wykonywał? Gole? Byle Merino czy Nketiah potrafili strzelać. Gyokeres ma ambitniejsze zadania: destabilizować, absorbować, inspirować. Poza tym to altruista, cieszy się bardziej z cudzych bramek niż własnych. Ogromny wpływ na mecz, którego zwykły kibic nie dostrzeże w statystykach.
A i kolejna rzecz!
Jesus rzuca obrońcami po murawie, skacze do główek i o dziwo oddaje strzały na tą bramkę! ( przy obronie konate VVD) a Gyo… lata przy nich jak jakaś ściera… chłop jak dąb a przestawiany wszędzie jak tyczki
@pablofan napisał: "Gyökeres jest całkiem niezłym napastnikiem, w odpowiednim systemie. Nie w naszym."
W jakim na przykład? Bo ja sobie nie wyobrażam żeby on ze swoimi umiejętnościami w jakiejkolwiek innej roli niż strzelec rzutów karnych się dobrze spisywał
Jeśli Gyo nie strzela, a nawet nie dochodzi do sytuacji to ja nie widzę powodu, żeby grał zamiast Jesusa, który bije go na głowę technicznie i w grze kombinacyjnej, do tego wedlug mnie lepiej gra tyłem do bramki i po prostu potrafi być wszędzie.
Jesus gdyby miał wykończenie Lewego czy Haalanda to byłby TOP, no i oczywiście trochę więcej zdrowia.
@SoulStorm: Gyökeres jest całkiem niezłym napastnikiem, w odpowiednim systemie. Nie w naszym. Kiedy podpisaliśmy z nim kontrakt, byłem już sceptyczny. Nasz styl gry w ogóle mu nie pasuje. Bardzo przypomina mi Lukaku z Manchesteru United albo Chelsea. Dobry napastnik użyty źle. Spójrzcie na statystyki Lukaku dla Belgii, potrafi strzelać, ale trzeba wykorzystać jego atrybuty. Jeśli uda się sprawić, że Gyökeres wbiegnie w przestrzeń dzięki porządnemu podaniu prostopadłemu czy czymś podobnym, potrafi powstrzymać obrońcę swoją fizycznością i jest absolutnie zabójczy.
Wczoraj wieczorem Zubimendi miał okazję zagrać w przestrzeń dla Gyökeresa, który zaczynał rajd, podaniem prostopadłym, ale wybrał piłkę do boku w stronę Ødegaarda i z tej akcji nic nie wyszło. To są momenty, kiedy trzeba wykorzystać Gyökeresa.
Arsenal musi albo zmienić system i taktykę, by używać właściwie Gyökeresa, albo posadzić go na ławce i wprowadzić na boisko Jesusa (albo Kaia, gdy wróci), którzy bardziej odpowiadają stylowi gry Artety.„
Raz jeszcze powtórzę! Gdyby Gyo był dobrym zawodnikiem, to by się na tym kur!a boisku odnalazł. Póki co nie ma za co chwalić. Ktoś napisał, że Jesus i Kai nie mają tylko wykończenia… Gyo to kompletnie nie ma kur.a niczego!
Jaki styl?! Portugalia to nie Anglia. Tutaj są wyższe standardy. Facet nie odnajduje się w grze na boisku, piłki od niego odbijają się jak od sęka, skuteczności brak i można tylko wymieniać minusy, a! I jego „atut” tą mityczna fizyczność…. Wczoraj to wyglądał jak jakiś
Emeryt na tym boisku. Człapał, szybkości kompletnie zero, nawet do piłek, do których trzeba było się ścigać nie zaczynał biec…
O jakich Ty prostopadłych piłkach dla niego marzysz?!
Pierw trzeba myśleć, a potem dojść do takiej piłki, przyjąć i oddać strzał. Z reguły u niego nie ma takiego procesu bo kończy się to na etapie odwracania plecami bądź chowania za obrońcą.
Ta liga i poziom tej drużyny to za wysokie progi dla Gyo. W tych wszystkich medialnych wypowiedziach tak jak ze strony naszego zespołu/sztabu tak i komentatorów, to jeszcze czuć mocna kurtuazję, ale to się już powoli kończy. Kończą gadać brednie, że potrzebuje czasu, że to świetny zawodnik itp.
Narracja już zaczyna być taka, że to beztalencie. A! No i jeszcze ten system… albo się w piłkę grać umnie albo nie.
Przykład Nuneza dowodzi, że nie ważne jak dużo strzelisz goli w Portugalii, bo na Anglie to i tak może być wciąż za mało. Szwedowi brakuje talentu i to tyle i aż tyle.
Chciałbym, aby to wyglądało inaczej, ale ten klub odkąd pamiętam sam sobie w większości szkodzi w kluczowych momentach spotkań bądź decyzjach. Śledzę już 20 lat Arsenal i w kwestii napastnika to zawsze były cyrki. Najgorzej, że Gyo nie było w planach a przyszedł nowy gościu i rozpi**ił priorytety na tej pozycji i mamy znów jakąś 3cia opcje, która nadaje sie co najwyżej na rywalizację z dołem tabeli.
@thegunner4life napisał: "My gramy po prostu w 10. Nie lubię Havertza, ale przy Szwedzie on przynajmniej robi to co wczoraj zrobił Jesus w te 25 minut. Po prostu czuć, że jest ktoś na boisku(i widać)."
Nawet gorzej, bo obecnie jest wiele sprintów wykonywanych przez skrzydła bo zakładają że Gyokeres coś zrobi a on nie robi nic więc tracą siły na marne, tak to by ich nie tracili jakby grali w 10 i pewnie jakby ktos zobaczył że saka i Timber biegną skrzydłem to by pobiegł ktoś na zamknięcie akcji a tak to pilnują swojej pozycji bo przecież tam jest Gyokeres.
teraz juz wiemy czemu Arteta chcial Sesko
@Marzag:
My gramy po prostu w 10. Nie lubię Havertza, ale przy Szwedzie on przynajmniej robi to co wczoraj zrobił Jesus w te 25 minut. Po prostu czuć, że jest ktoś na boisku(i widać).
@Maxilinexus napisał: "z Sesko pewnie byłoby to samo ^^"
Z każdym kto by się tak fatalnie prezentował że będąc napastnikiem miał 7 meczów bez strzału w lidze na obecnym etapie sezonu, a w meczach byl zupełnie niewidocznym i bezużytecznym jeśli nie strzelał a strzela żałośnie mało goli z gry jak na napastnika w takim zespole biorąc pod uwagę że nie daje nic innego
@Dziadyga napisał: "0 goli strzelonych przeciw Liverpoolowi to po prostu wstyd i to jako kandydat na mistrza.Przecież ta obrona ich to wiadomo jaka jest,Fulham im nastrzelał,Nottingham nawet..no każdy."
no ale to nie znaczy automatycznie, że jak Fulham czy Nottingham im strzela to my na bank to zrobimy. Trzeba tu pojechać banałem, ale taka jest prawda - mecz meczowi nierówny. A jak jedziesz na stadion lidera ligi to każdy zna stawkę, dodatkowo podteksty przed meczowe i chęć pokazania, że dalej to ty jesteś mistrzem PL. Druga sprawa Liverpool inaczej gra i wygląda, gdy cały mecz dominuje a drużyny przeciwne wykorzystują proste środki i kontry, oni mają problem z dyscypliną i odległościami między formacjami, są karceni gdy przeciwnik gra chaos z przodu. My tak nie gramy, bo Arteta od dawna ma awersję do ryzyka w dużych meczach. Wczoraj gdy byli głęboko cofnięci w pierwszej połowie to wyglądali solidnie i to nie było to samo co obrona jakiegoś średniaka PL, tylko oni to kontrolowali i nie robili baboli.
Dla mnie druga połowa to zagadka, czy to wynikało częściowo z wytycznych, by ich wciągnąć i postawić na zaskoczenie i kontry. Choć Arteta raczej komunikował zza linii co innego. Czy to kwestia intensywności z pierwszej połowy i zmęczenia? Na pewno nikt nas tak nie zdominował na Emirates dotychczas w tym sezonie na przestrzeni 45 minut tak jak zrobił to wczoraj Liverpool.
@adek504 napisał: "A to 6 pkt przewagi to sie z powietrza wzięło?"
To jest taki kibic Arsenalu, jak ja jestem Niemcem z pochodzenia. Zobacz historię wpisów.
Jeśli zawodnik jest tak słaby technicznie, fizycznie, szybkościowo i wykazuje słaba inteligencję boiskowa to gadanie o niepasującym systemie jest bezcelowe.
Równie dobrze można mówić że Najman to mega fajter ale nie do końca mu leży MMA, Boks, Kickboxing, i by się przydała jakaś formuła w której by się odnalazł lepiej.
Jeśli Gyokeres ma 8 kontaktów z piłką i 0 strzałów w 64 min meczu. A potem za niego wchodzi Jesus, nie gra dobrego meczu i ma 11 kontaktów i 1 celny strzał na bramkę w 26 minut to nie ma sensu szukać usprawiedliwienia dla Jokeresa.
Mecz niezbyt ładny dla oka, ale wiadomo że w tego typu meczach często tak bywa. Można było odniesc wrazenie ze obu trenerom wynik pasuje- Arsenal utrzymal przewage nad viceliderem a Liverpool zremisowal na wyjezdzie z glownym pretendentem do tytulu. My kibice zawsze myslimy sercem i chcemy zwyciestw swojej druzyny zwlaszcza w tak prestizowych meczach ale trenerzy mysla o calym sezonie i kalkuluja gdzie i kiedy mozna a gdzie nie mozna stracic. Biorac pod uwage sytuacje w tabeli oraz glebie Waszego skladu - ciezko przypuszczac ze mistrzem bedzie kto inny. I tego Wam zycze -tak zasluzony klub zasluguje na to by odwiezyc gablote. A tak czesto tu krytykowany Arteta tez (choc pisze to z bolem) zasluguje na nagrode w koncu po tym jak od kilku lat stara sie przywrocic dawny blask i rok po roku doklada do tego cegielke i mysle ze tak po ludzku mu sie to po prostu nalezy...
@thegunner4life napisał: "Nie wchodzę i nie czytam opinii innych kibiców o Arsenalu, wiadomo że każdy faworyzuję swoja drużynę, innym umniejsza"
Ja korzystam z twittera i jakimś cudem do niedawna nie widziałem za dużo postów związanych z fanbazami klubów. Jakoś ostatnio zaczęło mi się to pojawiać i to jest taki ściek w dużej mierze, że ciężko to czytać i w sumie nie ma tu dużej różnicy między klubami.
@gunner1990: ja pamiętam jakie tu po transferze były och achy zachwyty nad Szwedem a teraz kiedy mu nie idzie w sumie i gra klubu i liga go zweryfikowała to prawie wszyscy wieszają na nim psy ;) z Sesko pewnie byłoby to samo ^^
@Marzag napisał: "Bo tu każdy piłkarz niezależnie od swojej wagi i pozycji na boisku go ogarnia z łatwością w pojedynkach fizycznych."
To wynika ze złego ustawiania się , czyli niska inteligencja boiskowa
@SoulStorm napisał: "eśli uda się sprawić, że Gyökeres wbiegnie w przestrzeń dzięki porządnemu podaniu prostopadłemu czy czymś podobnym, potrafi powstrzymać obrońcę swoją fizycznością i jest absolutnie zabójczy."
W Anglii nie ma szans bo obrońcy (np. Van Dijk, Van Hekcke, Van de Ven, Guehi, Ruben, Keane i inni) są mega szybcy. W innych ligach jak nie biegasz a jesteś silny to zostajesz środkowym obrońcą. W Anglii żeby grać z tyłu trzeba mieć motorykę pozwalającą ścigać się ze skrzydłowymi
@bizooon napisał: "Gyo bazuje głównie na sile - co w Anglii się przydaje, jak widać, śednio."
W Anglii siła się przydaje, ale Gyokeres siłę ma tylko na zdjęciach na insta co najwyżej. Bo tu każdy piłkarz niezależnie od swojej wagi i pozycji na boisku go ogarnia z łatwością w pojedynkach fizycznych.
@Mastec30 napisał: "Nie no nie uważasz że Liverpool nas zdominował jak twierdzi 90% fanbazy LFC ? Myślę, ze takie coś jest warte zaznaczenia"
Nie wiem kto kogo zdominował, również nie śledzie inne fanbase.
Wiem że w drugiej połowie graliśmy przez 40 minut w drugiej połowie na 30 metrach od naszej bramki. Bodajże posiadanie piłki w drugiej połowie do 80 minuty 26% do 74% dla czerwonych. Nie wiem czy to jest ta dominacja?
@gunner1990 napisał: "Bez napastnika i z bezjajecznym trenerem ciężko o dominację na tym etapie sezonu nawet z tak słabiutkim Liverpoolem to tylko pokazuje mental tej drużyny i ułomność artety"
A to 6 pkt przewagi to sie z powietrza wzięło?