Komentarze użytkownika ozzy95
Znaleziono 3635 komentarzy użytkownika ozzy95.
Pokazuję stronę 3 z 91 (komentarze od 81 do 120):
Jak dla mnie spoko, fajnie ale rączki na kołdrze. Ja czekam na to aż się to się stanie faktem. Ale bliżej chyba nie byliśmy za Artety. Jezus Maria co to będzie, gdy już będzie...
Skelly ponownie w srodku pola imo wyjdzie najwczesniej w meczu z Burnley. To bedzie typowy mecz na podreperowanie bilansu bramkowego. Z Atleti i WHU safety first i zayrglowanie tylow, licza sie awans i 3 punkty w niedziele.
@Mastec30 napisał: "Teraz wystarczy że Ci się na Transfermarkt liczby zgadzają i jest ok. Pomijany jest cały kontekst"
a każdy youtuber albo dziennikarz z dostępem do statsbomb robi za analityka ;) w sumie z każdej statystyki można zrobić użytek i budować narrację. Tylko jeśli spojrzysz na dwa przytoczone przykłady (Isaka i Wirtza) to na razie patrząc na wydaną kasę i zapewnione liczby to jest poziom dużo poniżej oczekiwań.
Gyokeres jeśli zrobi 20+ goli w całym sezonie to już będzie wyglądać przyzwoicie, biorąc pod uwagę to jak często nie antycypował w grze, a szczególnie w pierwszej części sezonu gdy nie stanowił prawie żadnego zagrożenia pod bramką rywala. Może będzie można postawić te pół plusa Szwedowi na koniec sezonu. Osobiście uważam, że gra z pierwszej części 25/26 ciąży na nim i nadal jest odbierany negatywnie przez część kibiców, choć w drugiej odsłonie sezonu poczynił postępy i to nie tylko liczbowe. Częściej jest pod grą, przy okazji widać, że nabrał więcej pewności siebie, lepiej wygląda w pojedynkach fizycznych. Nawet ten pierwszy gol z Fulham niby tap in, ale jeszcze kilka miesięcy wstecz Szwed w takich sytuacjach ustawiłby się na alibi za plecami obrońców i stał jak pipa. Wtedy w ogóle nie walczył o pozycję i separację, a tu ładnie wyszedł do piłki, powalczył i strzelił. Szału nie ma, ale dalej uważam, że jechany jest przez niektórych dla zasady
@Mastec30 napisał: "Excel zniszczył postrzeganie piłki obecnie"
w jakim sensie?
@ZielonyLisc napisał: "Trzeba tu postawić pytanie: z czego ten stan rzeczy wynika bo struacja ta powtarza się kolejny sezon z rzędu, że w kluczowym momencie sezonu zaliczamy zjazd z formą, a zjazd ten zalicza praktycznie cała druzyna, a nie poszczególne jednostki. Moim zdaniem tu Arteta nad czymś nie panuje, nie reaguje na to co prezentuje drużyna, brak rotacji zawodników? Brak większej ilości schematów na zaskoczenie przeciwnika? Coś tu nie gra."
Wyjaśnienie sytuacji jest bardzo proste ale trudne do zaakceptowania przez fanatyków - Arteta to beton pod kątem rotacji, schematów i organizacji gry oraz awersji do podejmowania ryzyka. Ponadto Eze z Ode powinni grać razem, a Dec powinien być wtedy na 6. Zubi nic nam w tej chwili nie daje, nabija podania z których nic nie wynika. Założę się, że tak nie zagramy do końca sezonu.
@krzykus1990 napisał: "Jeśli dojdziemy do finału to niezależnie czy wygramy czy przegramy w finale wyróżniającym się piłkarzem będzie Norgaard"
Chłop praktycznie bezbłędny przez cały sezon.
@Cysiowo napisał: "Jakim cudem Eze na ławce siedzi?"
Bo ostatnio jest w zbyt dobrej formie.
@Placio napisał: "Wychodzi Martinellim i Madueke, czego my oczekujemy?"
Kontry. Tylko nie ma kto im piłki zagrać.
Rozdupcymy ich dziś 0-0 a za tydzień wyjaśnimy całkowicie 1-0 po różnym.
@Mickeylo napisał: "Arteta wynajął kieszonkowca który okradał naszych piłkarzy gdy oni się zabardzo rozluźnili, żeby im pokazać co może spowodować chwila dekoncentracji?"
Jak widać nasi piłkarze wyciągnęli wnioski i wcale nie mają zamiaru się rozluźnić w końcówce walki o mistrza 4 rok z rzędu.
@Bartek_ napisał: "Piękne skrzydła jak na półfinał LM. Mamy rozmach."
No wczoraj różnice robili przede wszystkim skrzydłowi. Dziś jedynie obrońcy :P
Ten skład to kwintesencja Art(r)etyzmu. Już widzę skład i wiem, że będę się męczył bardziej niż w sobotę do południa.
Rozniesiemy ich dzis, rozrgromimy, rozrzucimy jak g**no po scianie srogim 0-0.
Ostatnio się zastanawiałem, co będzie wymówką, jeśli (nie daj Boże) nie wygramy żadnego pucharu w tym sezonie. Brak doświadczenia i mentalności już był (22/23), potworne i najlepsze w Europie City (23/24), kontuzje i sędziowie (25/26). Teraz wychodzi na to, że winny będzie jeden piłkarz - Victor Gyokeres. Jeden gość który położył świetnie naoliwioną maszynę i system gry MA. Może nie tylko Vitold jest fanem gołej klaty Gyokeresa? To by wyjaśniało czemu Arczi z uporem stawia na Szweda i nie widzi tego, że wszyscy się z nim tak naprawdę męczą?
Za sezon lub dwa (jeśli z Artetą) pewnie będziemy wstawiać innego napastnika w komentarze i zastanawiać się, czemu nie strzelił gola od 10 spotkań. Najlepszy napastnik Arsenalu za Artety liczbowo to wciąż Mikel Merino. A jak ktoś rzuca kwotą za Gyo i tygodniówką to niech weźmie pod uwagę, że za Havertza zapłacono jeszcze więcej i dano mu najwyższą tygodniówkę w zespole, przy czym Niemiec miał jedną spektakularną rundę. A w 24/25 przed kontuzją robił g/a co 156 minut. Wychodzi więc na to, że i Nketiah od Niemca jest lepszy liczbowo/statystycznie - w ogóle chyba ktoś nie pamięta jak wtedy wyglądała nasza gra w ataku i czym charakteryzował się styl, to jak przejście od peak Wengera do peak Simeone. To jest jak rozmowa z kimś kto nie rozumie, że nie wystarczy wymienić zasłon w domu, w którym przecieka dach, żeby było przyjemnie i wygodnie. System i taktyka Artety nie premiuje napastnika pod kątem statystyk i tak już raczej będzie, ba widać w tym większy postęp w tym sezonie, przy okazji cała ofensywa traci. Cała liga czyta nasz atak pozycyjny i można się brandzlować tymi dwoma podaniami prostopadłymi Havertza, który ostatecznie nie wykorzysta dwóch setek w meczu na Etihad, droga wolna. Gyokeres nie antycypuje w grze i nie wiem jaki jest pomysł na wykorzystanie atutów, moim zdaniem tego pomysłu nie ma. Wychodzi na to, że to kompletnie niepotrzebny transfer. Wniosek? Mikel Merino najlepszy napastnik w kadrze - najlepsze wykończenie, statystyki i dobre rozgrywanie. Oby udało się go postawić na nogi przed końcem sezonu to może zakończy wojnę na stronie :D
@darek250s napisał: "Myślę, że nie jedna drużyna by chciała być w półfinale i walczyć o mistrza do ostatniej kolejki. Śmieją się ci co by chcieli, a nie mogą"
tak, tak wiemy o tym. Naszym celem zawsze jest walka, prawie ze do konca o mistrzostwo bez efektu a tamci sie smieja a i tak co pare lat cos wrzuca do gabloty (Liverpool, United, Chelsea). Wlasnie przez takie podejscie i zaklamywanie rzeczywistosci maja z nas jeszcze wieksza beke.
@thegunner4life: no w sumie cos w tym jest, zajechalby seniorow jak Sake i szybciej wpedzil ich do grobu.
@SoulStorm napisał: "Ja czytam komy na twitterze, że to był zamach na lewicę a kierowca był prawakiem. Hiperodklejka."
przecież to najpewniej boty, już były na ten temat badania i 70% ruchu na tt czy fb to fejki, boty, po to by sztucznie generować ruch, a ludzie jak te barany gapili się w telefony. Rolki, srolki i g*wnoburze w internecie to narzędzia manipulacji i zniewalania, by ludzie nie odrywali oczu od telefonu. Najlepiej wyłączyć te świństwa i darować sobie raz na zawsze. A posła szkoda w cholerę...mógł zrobić jeszcze bardzo dużo dobrych rzeczy.
@Dziadyga napisał: "Ten Farioli to jest styl gry Artety mniej więcej,Nicea murowała,mało traciła i Porto też jest mega nudne nawet na Portugalie.
A więc żadnych Fariolich i podobnych do Artety.
Jesli chcemy grać dobrą piłkę."
zdaje się, że to był sarkazm ze strony Armaty.
Ogólnie następny po Artecie to musi być ktoś, kto przywróci trochę naszego starego stylu, ktoś kto spowoduje że będzie się chciało siadać przed TV i iść na stadion, bo będzie wiadomo, że będzie do przodu i ofensywnie. Męczy mnie już ten pragmatyzm, kunktatorstwo i minimalizm. Najbardziej boli to, że Arteta potrafił grać inaczej, były sezony z piękną grą, rekordami strzeleckimi, a on postanowił przestawić wajchę, bo wierzył, że to da w końcu trofea. Na bank piłkarze już mają tego dość, tylko są profesjonalistami, ale widać po nich, że są przeładowani instrukcjami, robią ciągle to samo jak roboty. Gdybym był zawodowym graczem to po paru takich sezonach miał bym dość swojej roboty. Do tego Arteta raczej jest z tej szkoły statystycznej, gdzie wszystko albo znakomita większość działa na modelach, rachunku prawdopodobieństwa i na tym opiera obecne założenia taktyczne. Myślał, że w ten sposób przechytrzy resztę, zafiksował się na tym, myślał że znalazł złoty środek i no właśnie... zapomniał, że piłkarze to nie roboty i nie wszystko da się zaplanować, czasem trzeba improwizacji i chaosu, bo z tego też coś powstaje. Wyczuwam, że jeśli to przerżniemy to u Mikela może być srogie wypalonko, u zawodników myślę, że na pewno.
@Goonder napisał: "jasne. Ale jeśli uda się wygrać w weekend. Następny mecz gramy 02.05, a City 04.05. Możemy mieć 6 pkt przewagi i wywierać na nich presję."
przecież przed chwilą mieliśmy 9 punktów przewagi i tez ponoć wywieraliśmy na nich presję i do czego teraz doprowadziliśmy? Naprawdę wierzysz w to, że będzie to miało jakieś znaczenie? City sobie widocznie potrafi z tym radzić, a my popełniamy ciągle te same błędy czyt. nie wytrzymujemy presji i wywalamy się na ostatniej prostej. To jest jakieś czcze gadanie i nawiność.
Ja tylko dodam, że teraz każde spotkanie to będzie być albo nie być, np. w sobotę remis albo porażka oznacza dla mnie pozamiatany tytuł. I tak będzie z każdym kolejnym spotkaniem do końca. Zakładam że City będzie wygrywać i przepychać zwycięstwa. I teraz dla nas oznacza to większą presję (dla City zresztą też) a doskonale wiemy jak nasi gracze sobie świetnie z nią radzą. W wyścigu na milimetry i pod dużą presją to City jest faworytem i nie wiem skąd ten optymizm u niektórych, ja raczej zaczynam godzić się z porażką. Co zresztą może mi zaoszczędzić nerwów, bo przez 20 lat ten klub głównie takich emocji mi dostarcza. Zgodnie ze stoickim spodziewaj się najgorszego, przygotuj się na najgorsze. A jak jakimś cudem się uda to spoko, będzie świętowane ale poczucie braku odrobionej lekcji i absmak dalej mi pewnie będą towarzyszyć.
@mistrzu973 napisał: "Nie musimy się modlić o stratę punktów city, mogą nawet wszystko wygrać i tak mogą nie zostać mistrzami"
tylko przy założeniu, że my wszystko wygramy do końca. Więc te modły, a i chyba nawet w naszym przypadku pielgrzymki na kolanach do Częstochowy i tak by się przydały. Jak miałbym stawiać dom, samochód i inne takie to prędzej City zrobi te winy do końca niż my, więc pomoc z Góry dalej jest niezbędna bo aktualnie forma jest tragiczna - wynikowa, bo w końcu kilka dobrych rzeczy w meczu z City dało się zauważyć.
Nie wiem co ostatnio gorsze gra Arsenalu, czy poziom na tej stronie.
@Marzag napisał: "wszystko w naszych rękach/nogach"
tym gorzej dla nas ;)
@KapitanJack10: ale trzeba sobie powiedzieć jasno, że te nasze transfery ofensywne to w większości słabe jednak. Nie wiem o co chodzi. Mamy tak chimerycznych graczy z przodu, że to głowa mała. Żaden na ten moment to nie jest pewniak ani game changer. Jeden dobrze rozgrywa, ale słabo wykończą drugi na odwrót. Jeszcze inny umie strzelić, ale słaby w defie, są też jeźdźcy bez głowy i decyzyjności. Chciałbym to tylko zganiać na nich ale no ktoś ich do klubu sprowadził i dał grać...
@SoulStorm napisał: "Pep Guardiola odpowiada pamflecistom Arsenalu przed niedzielnym meczem.
Powiem coś, co wielu ludziom się nie spodoba, ale taka jest prawda — Arsenal gra dziś futbol na poziomie, którego nie widzę nawet u swojej drużyny. Mają wszystko dopracowane do perfekcji: pressing, kontrolę tempa, kreatywność… to jest niemal irytujące, jak bardzo są kompletni.
Szczerze? Jeśli ktoś uważa, że nie zdobędą w tym sezonie Premier League i Liga Mistrzów UEFA, to chyba ogląda inną dyscyplinę. Dla mnie to faworyt absolutny — i to nie na zasadzie ‘może się uda’, tylko raczej ‘kiedy to przypieczętują’.
Czasami patrzę na nich i myślę: ‘OK, co my w ogóle możemy zrobić lepiej?’ — i to jest dla mnie jako trenera bardzo niewygodne uczucie. Manchester City osiągnął wiele, ale to, co robi teraz Arsenal, to jest poziom, który zmusza wszystkich do zadania sobie trudnych pytań.
Może to zabrzmi absurdalnie, ale jeśli utrzymają tę formę, to nie tylko wygrają wszystko — pod wodzą Mikela Artety oni mogą zdominować Europę na kilka lat. I tak, wiem, że kibice innych klubów będą źli, ale czasami trzeba po prostu powiedzieć prawdę."
Ta wypowiedź świadczy o tym, że Marzag to Guardiola piszący komentarze na kanonierach.
@ArsenalChampion napisał: "I co z tego? pilka nozna to nie jest matemtyka. to ze forma Arsenalu teraz pikuje w dół, to przykladowo nie znaczy ze za 2 tygodnie to się nie zmieni. Moze nawet w nastepnym meczu. To ze Arsenal wygrał z atletico 4:0 pokazując totalną dominacje to tez pokazuje siłe i mozliwości zespołu"
chciałbym wierzyć, wierz mi. Na dzień dzisiejszy to co grało na jesieni nie działa, nasz pressing i intensywność siadły, a tym zabijaliśmy mecze. Zmęczenie dało się niestety mocno we znaki i ciągła karuzela kontuzji również. Od dłuższego czasu nasza gra w ofie wygląda źle, ale do niedawna jeszcze jakoś udawało się te mecze przepychać. Nie liczę na cudowne odwrócenie wajchy, a zmęczenie filarów składu tez może mieć znaczenie w końcówce. Szansy upatruję jedynie w tym, że wrócą kontuzjowani i będzie lepiej, ale muszą pozostać zdrowymi już do końca sezonu, a dobrze wiemy, że dla takiego Ode to nie lada wyzwanie. Zazwyczaj jak jeden wraca to nagle wypada dwóch i tak w kółko.
@ArsenalChampion napisał: "To ciekawe, ze Atletico potrafilo dostać od Arsenalu w dupe 0:4"
Panie wiesz kiedy to było? To może z Bayernem też teraz bylibyśmy faworytem bo wygraliśmy z nimi pół roku temu :D
@Dziadyga napisał: "Da się bardziej? :o"
zobaczysz, dwumecz z Atleti to będą derby haramball.
@Theo10 napisał: "Co było fartownego w tej bramce? Świetnie wypracowana sytuacja przez Gabiego z klinicznym wykończeniem Kaia, która skutkowała zasłużoną wygraną."
w ogóle z tą bramką jest bardzo charakterystyczna rzecz. Ktoś to napisał w jakimś komentarzu pod skrótem i postanowiłem sprawdzić, Declan gdy Gabi był przy linii i miał zawodnika Sporting koło siebie pokazywał Brazylijczykowi, żeby ten podał piłkę do tyłu, tam chyba był Zubi i obrońca (Calafiori?). Gabi to zignorował, wszedł w pojedynek 1v1, wygrał go zrobił przewagę i posłał świetnego passa w pole karne. I teraz tak - czy mielibyśmy tę zaliczkę, gdyby nie przełamanie schematu i myślenia, byle bezpiecznie i rozgrywać spokojnie bez większego ryzyka. Widać, że to myślenie ciąży na piłkarzach i do końca to egzekwują. Albo już się boją ryzykować. Chwała Gabiemu, że postanowił to przełamać i zrobił tę akcję, bo bez niej być może mielibyśmy wczoraj dogrywkę i karne. Szkoda, że tak rzadko nasi zawodnicy to robią ostatnio.
@Mastec30 napisał: "Chciałem napisać coś podobnego ale bałem się całodniowej imby że jak tak mogę narzekać ale coś w tym jest ogólnie. Rok temu to była euforia a teraz? takie wzruszenie ramionami. Fajnie, że jest ale co mi po tym jak oglądanie tego sprawia mi ból."
no cóż, ja już jakiś czas temu napisałem, że jestem w stanie zaakceptować taki stan rzeczy, jeśli to w końcu przyniesie upragnione trofea. Łudzę się, że Artecie wtedy "odpuści" i zaoferuje inny futbol w przyszłym sezonie, tak się teraz zastanawiam, czy to jednak nie naiwne, bo może wtedy nasz trener wyjdzie z założenia, że ten styl to świetny sposób na puchary i zmiany styli czy taktyki nie będzie. Jestem ciekaw odbioru obecnego stanu rzeczy przez piłkarzy, wiadomo na konferencjach mówią jedno, ale w ich głowach przecież musza się kłębić różne myśli. Czy Lewandowski wyglądał na zadowolonego ze stylu Brzęczka czy Michniewicza? No raczej nie. A to profesjonalista pełną gębą, nie wierzę, że nikt w kadrze nie ma swoich refleksji.
Moja cierpliwość i wiara w ten projekt opiera się teraz na trytytce pod tytułem "byle to dowieźli", jestem w stanie wtedy jako tako przełknąć to co uskuteczniamy na boisku. Jeśli nie dowieziemy to imo w gabinetach powinni się głęboko zastanowić co dalej. 4 lata bez mistrzostwa i bycia drugim to każdemu może wejść na psychę i mental, zarówno trenerowi jak i zawodnikom. Nie wiem czy jednak nie będzie wtedy konieczna świeża krew, a i moim zdaniem trochę przewietrzyć kadrę też trzeba będzie. Ale no wolę się nie skupiać teraz na tym, póki jeszcze jesteśmy w grze.
Półfinał LM brzmi dobrze. Tylko człowiek przez ten styl nawet nie jest w stanie się z tego tak szczerze cieszyć, oglądanie Arsenalu w tej chwili to zajęcie męczące, wymagające poświęcenia i silnej woli. W zeszłym roku był piękny dwumecz z Realem i to było wspaniałe uczucie połączone z dumą, gdy wchodziliśmy do półfinałów. Teraz na myśl o dwumeczu z Atletico mam obawy, że największy haramball dopiero przed nami.
A czy jest statystyka mówiąca o tym ile razy piłkarze robią niezadowolone miny? Saka też pewnie jest w czołówce. Dobrze tez że nie prowadzi się statystyk spowalniania gry i zaniechanych szans na stworzenie okazji, czuję w kościach, że też byłby wysoko.
Saka to centralna postać przez którą przechodzi większość naszych akcji, prawa strona to ta gdzie najwięcej pchamy grę, więc dosyć oczywiste jest to, że i tych szans może kreować więcej bo jest pod cały czas pod grą. Inna sprawa to ile nam to obecnie daje i czy taka kumulacja ma nadal sens? Moim zdaniem nie. Poza tym wykonuje większość SFG. Prawda jest brutalna i Saka jest mocno przehajpowany w naszej społeczności a daleko mu obecnie do poziomu top skrzydłowych na świecie, nie mówiąc o jakichś legendach ligi w stylu Salaha. Wszyscy myśleliśmy, że kimś takim Bukayo się stanie, ale trzeba powiedzieć uczciwie, że tak nie jest a nie ratować go 6 miejscem w lidze w wykreowanych szansach i top 1 w statystyce wywalczonych rzutów rożnych, bo to już nie jest nawet śmieszne a zaczyna być godne politowania. Dla gracza o takim statusie i zarobkach celem powinno być double-double w lidze i to takie mocne, a nie to ile razy nabił nogi przeciwnika w narożniku boiska.
Ten ciągle jechany Gyok przez entuzjastów Sesko z tej całej naszej obecnej zbieraniny ofensywnej od kilku miesięcy i tak jest najlepszy i notuje najlepsze liczby od początku roku. To rozumiem wciąż ma źle świadczyć o Gyo a nie pupilkach w postaci Saki? Pewnie że do wystarczającego poziomu jest wciąż daleko, ale naprawdę już się wymiotować chce tą narracją, że to Szwed jest jakimś piłkarskim inwalidą, gdy tymczasem nasi podstawowi skrzydłowi nie potrafią od miesięcy strzelać i asystować i często nic z ich gry nie wynika. Może Saka, Martinelli i Trossard to nie jest odpowiedni poziom a nie Gyokeres w tej chwili?
@vitold napisał: "Ja po cichu liczę, że jak Arteta dowiezie najlepiej dwa puchary to otworzy mu sie kolejna czakra i dozna olśnienia umysłowego i Arsenal zacznie grać jak Barda pepa i jednym podaniem będziemy niszczyć wszystko i wszystkich xD"
Na oddziale widzę stabilnie :D
@Marzag napisał: "Jak gramy potężnym atakiem Martinelli - Gyokeres - Madueke to mamy 0.14xG z gry średnio.
srednia xG z gry gdy graja Gyo i Martinelli to 0.29 xG
A srednia Arsenalu z tego sezonu to 1.04 xG na mecz
Potężny wpływ potężnych bestii.
https://x.com/k_olborski/status/2043803821818658846/photo/1"
No i to pewnie społeczność kanonierów ich desygnuje do gry i Arteta nie ma z tym nic wspólnego, prawda?
@alexis1908 napisał: "mówię na NLF chłopaki trafnie podsumowali naszą ostatnią grę, ta drużyna jest wypluta fizycznie psychicznie i mentalnie, a Bournemouth dosłownie skopiowało grę City z finału Carabao Arczi miał 2 tygodnie żeby coś wymyślić na taki scenariusz nie zmienił nic. Najlepszy jest marzag czepiający się Madueke a przed sezonem mówił że to dobry deal bo mało zarabia no i się okazuje że ani mało nie zarabia ani tani nie był ani nawet dobry nie jest xD"
Kupowanie tych gości z Chelsea, płacenie za nich niebotycznych kwot (Madueke) i dawanie im najwyższych kontraktów (Havertz) to jest najlepszy dowód na to, że mamy ogromne problemy z nauką i wyciąganiem wniosków, wbrew temu co słyszymy na konferencjach. W czym ten Madueke jest lepszy od Ethana? Ponoć chcemy sprzedać młodego, który mógłby z powodzeniem grać na tej samej pozycji , ale ściągnęliśmy i damy kolejne szanse temu ananasowi bo go sobie Arteta wymyślił. Czacha mi dymi. Zahcwilę pewnie to smao czeka Dowmana. Havertz umówmy się ale miał bardzo dobrą jedną rundę, a tak to wieczny szpital i przeplatane występy. W pomocy jest bez jajeczny i kompletnie się tam nie sprawdza. On może jedynie grać fałszywą 9 i to jak ma z kim pograć, pomocnik z niego żaden, zero kreatywności, umiejętności wchodzenia w pojedynki, normalna tyczka. Pomoc Rice-Zubi-Havertz to jest kwintesencja braku polotu i tej mizerii w rozegraniu. Chłopy jak słupy, ale podawać do przodu to nima komu.
@swistak86 napisał: "Ej, ale jak wejdziemy do finału LM i tam przegramy, i jednocześnie zajmiemy 2 miejsce w PL, to w sumie będzie progres co nie?"
wiadomo,. Niektórym tyle wystarczy i jestem pewien, że to i tak będzie jedna z formułek obron Artety po takich rezultatach na koniec sezonu. Tak jak pamiętam te komiczne komentarze, że zeszły sezon to był progres, bo utrzymaliśmy 2 miejsce - kij z tym, że zdobyliśmy 15 punktów mniej niż w 23/24, ale doszliśmy do półfinału LM, więc progres był. Niektórzy tak już mają. Wesoła kompania.
@thegunner4life napisał: "Nie no chyba na Sporting MA nie każe się murować."
nie, myślę że to nie będzie spotkanie gołej dupy z batem. Ostatecznie uda się uzyskać spektakularne 0-0 i promocję do półfinału.
Ciekawe czy przed tym meczem Arteta bedzie apelowal o przyniesienie kolacji. Duze ryzyko, ze wiekszosc ja szybko zwroci.
| Drużyna | M | W | R | P | Pkt |
|---|
| Zawodnik | Bramki | Asysty |
|---|
-
Zagadnienia Taktyczne #39: Skrzynka narzędziowa
- 16.10.2025 7 komentarzy
-
80 procent: Gdy statystyka przestaje być przypadkiem
- 29.09.2025 28 komentarzy
-
Zagadnienia taktyczne #38: Porażka na Anfield
- 09.09.2025 9 komentarzy
-
Okiem kibica #2: Marzenie młodego chłopca
- 28.08.2025 7 komentarzy
-
Zagadnienia taktyczne #37: Manita na Emirates
- 26.08.2025 5 komentarzy
- pokaż całą publicystykę
-
Wywiad z Emilem Smith-Rowem: Jego inspiracje na boisku i poza nim
- 05.09.2022 10 komentarzy
-
Pot, cierpienie i egoizm
- 11.11.2021 8 komentarzy
-
Wywiad z Przemkiem Rudzkim
- 08.10.2021 16 komentarzy
-
Historia Jacka Wilshere'a
- 27.08.2021 35 komentarzy
-
Obszerny wywiad z Xhaką dla The Guardian
- 07.02.2021 21 komentarzy
- pokaż wszystkie wywiady
@Mastec30 napisał: "No to jest niesamowite osiągnięcie "mieć szanse" nie zesrać się. Do tej pory myślałem że nie zesranie się które się dokona w rzeczywistości jest osiągnięciem ale teraz już samo "posiadanie szansy" jest wyczynem :p"
to nie jest chyba sedno poruszonej sprawy. Teraz powolutku, jeszcze bez ekscytacji wiadomo, ale faktem niezaprzeczalnym jest, że od wczoraj tylko czytam, że i tak słaby mistrz z nas będzie, niektórzy chyba dla zasady jeszcze piszą, że i tak się zesramy jak zwykle a City się odrodzi. Oczywiście, jeszcze z dwa tygodnie temu większość kibiców Arsenalu miała głównie w głowie negatywne myśli tak teraz jest znowu nadzieja, ale wszystko może się jeszcze odwrócić. Reszta kibiców z PL życzy nam zazwyczaj najgorzej, jesteśmy dla nich memem, wiecznym obiektem drwin i żartów ale i chyba do nich zaczyna docierać, że jesteśmy blisko i mają fazę wyparcia. Rzygać mi się już chciało nasza formą i grą, ale również tym całym śmieszkowym kontentem w internecie wymierzonym w nas z tym łysym gościem z City i butelką, mam nadzieję, że na koniec sezonu pozostanie mu wsadzić sobie ją w dupę.