Arsenal Mistrzem Anglii sezonu 2025/26!

Arsenal Mistrzem Anglii sezonu 2025/26! 19.05.2026, 22:26, Mateusz Kolebuk 2142 komentarzy

Arsenal w końcu sięgnął po tytuł mistrza Anglii! Po 22 latach oczekiwania, Kanonierzy zdobyli upragnione trofeum, a wszystko dzięki remisowi Manchesteru City z Bournemouth. Spotkanie na Vitality Stadium zakończyło się wynikiem 1:1, co oznacza, że podopieczni Mikela Artety mogą świętować mistrzostwo już przed ostatnią kolejką sezonu.

Triumf po latach starań

Droga Arsenalu do tego sukcesu była długa i pełna wyzwań. Przez ostatnie trzy sezony Kanonierzy kończyli rozgrywki na drugim miejscu, ustępując najpierw Manchesterowi City, a potem Liverpoolowi. W tym roku jednak wszystko zagrało idealnie - 25 zwycięstw i 7 remisów w 37 meczach ligowych mówi samo za siebie.

Obrona kluczem do sukcesu

Choć Arsenal zdobył aż 69 bramek, to właśnie defensywa była ich największym atutem. Zaledwie 26 straconych goli i aż 19 czystych kont to wynik, który budzi respekt. Bramkarz David Raya już teraz może cieszyć się Złotą Rękawicą, a w walce o tytuł Piłkarza Sezonu towarzyszą mu Declan Rice i Gabriel Magalhaes.

Decydujące momenty

Ostatnie tygodnie były dla Arsenalu kluczowe. Wygrana 1:0 z Burnley, które już wcześniej pożegnało się z ligą, dała im pięciopunktową przewagę nad City. Choć Kanonierzy byli gotowi walczyć do końca i pokonać Crystal Palace w ostatniej kolejce, Bournemouth oszczędziło im nerwów, zapewniając tytuł już teraz.

Teraz pozostaje tylko czekać na niedzielne spotkanie z Crystal Palace, po którym Arsenal oficjalnie uniesie trofeum nad głowami swoich kibiców. To będzie wyjątkowy moment dla wszystkich związanych z klubem z północnego Londynu.

Premier League autor: Mateusz Kolebuk źrodło:
Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany. Załóż konto lub zaloguj się w serwisie.
Maxilinexus komentarzy: 61522.05.2026, 12:04

@vitold: najkrótsze jakie tylko potrafię w każdym razie zapraszam do lektury to opowieść kojąca nawet najcieńsze struny układu nerwowego

pioafc komentarzy: 6103 newsów: 222.05.2026, 12:03

@adek504 napisał: "Wiesz jak to mowia, lepiej jest mądrze stać niz głupio biegać

Nie odbieram zaangażowania Gyokeresowi, ale mam wrazenie ze jeszcze akurat w tych skokach pressingowych nie jest taki dobry

Mysle, ze granie na PSG może byc zbliżone do grania z City, a tam Arteta chciał mieć jednak pilkarzy którym pilka przy nodze nie przeszkadza"


Na 99% wyjdziemy w pierwszym składzie z Havertzem

PSG będzie grało to co w zeszłym i obecnym sezonie - będzie mega pressing na naszą linię obrony i pomocy. Jedyne wyjście z takiej sytuacji - to ominięcie ich linii pomocy. Żeby to zrobić - musisz mieć punkt centralny do takiej gry. Niezależnie od postawy Gyo i jego postępów - Havertz jest w tym zdecydowanie lepszy.

Da nam pewnie 60-70 minut maxa, a potem trzeba będzie wpuścić Viktora - na to co robił - i robi lepiej od Kaia w końcówce. Ciągnie zespół do przodu, zostaje wysoko i bez przerwy pressuje i nakłada presję na obronę w bocznych sektorach boiska. Jest też zdecydowanie pewniejszym punktem przy ewentualnych rzutach karnych.

vitold komentarzy: 858922.05.2026, 12:03

@Maxilinexus: Ale to musisz takie krótkie, działajace na umysł kanoniera i zeby mogli bez nerwów przeczytac

Maxilinexus komentarzy: 61522.05.2026, 12:02

@vitold: uczę się od najlepszych xD

vitold komentarzy: 858922.05.2026, 12:00

@Maxilinexus: Tej, weź bo gliczujesz mi telefon xD

Maxilinexus komentarzy: 61522.05.2026, 11:59

Mgła spływała po dachach północnego Londinium niczym srebrne duchy poległych wojowników. Nad rzeką Tamor wisiały czarne sztandary Kruków z Tottenhamu, a wiatr niósł ich szydercze pieśni aż pod mury czerwonej twierdzy zwanej Ashburton Keep. Tam właśnie, pośród kamiennych uliczek i tawern pełnych dymu, żyłem ja — Edrik, syn płatnerza, kibic Arsenalu od dnia, gdy po raz pierwszy usłyszałem huk Wielkiej Armaty.

W tamtym świecie futbol nie był tylko grą. Był wojną królestw, religią ubogich i magią, której nie rozumieli nawet najpotężniejsi czarodzieje Albionu.

A Arsenal był ostatnią nadzieją ludzi północy.

Mój ojciec mawiał, że każdy klub ma duszę.

Chelsea miała złoto.

City miało alchemików.

Liverpool miał pieśni.

Ale Arsenal miał pamięć.

— Pamiętaj, chłopcze — mówił, ostrząc miecz przy czerwonym świetle kuźni. — Klub bez pamięci jest jak rycerz bez serca.

Wtedy jeszcze nie rozumiałem jego słów.

Rozumiałem jedynie, że kochałem Arsenal bardziej niż własne życie.

Każdy mecz był świętem. Ludzie tłoczyli się pod murami stadionu Emirates Citadel, ogromnej fortecy z białego marmuru i czerwonego szkła. Nad wejściem wisiał herb z armatą skierowaną na zachód — ku ziemiom wrogów.

Kiedy drużyna wychodziła na murawę, ziemia drżała.

A gdy śpiewaliśmy:

„North London forever…”

wydawało się, że nawet bogowie słuchają.

Był rok Upadku.

Królestwo Premierii pogrążało się w chaosie. Mroczne siły zza Morza Północy rosły w siłę. Czarnoksiężnicy z Manchesteru skupowali najemników z całego świata, a lordowie Tottenhamu zawarli pakt z pradawnym demonem zwanym Bottlemordem — istotą karmiącą się strachem i przegranymi finałami.

Arsenal od lat nie zdobył wielkiego trofeum.

Ludzie tracili wiarę.

W tawernach coraz częściej słyszałem szyderstwa.

— Wieczny projekt — śmiał się pewien pijak w niebieskim płaszczu Chelsea. — Zawsze przyszły rok.

— Arsenal? — prychnął kupiec z Liverpoolu. — Piękna gra dla poetów. Wojny wygrywają potwory.

Milczałem.

Ale w środku czułem gniew.

Bo wiedziałem, że oni nie rozumieją.

Nie widzieli tego, co widziałem ja.

Nie widzieli Mikela Artety.

Przybył do Londinium podczas najciemniejszej zimy.

Dawny uczeń Pepiona Łysego z Manchesteru, człowiek o oczach zimnych jak stal i umyśle stratega. Wielu uważało go za szaleńca. Arsenal był wtedy ruiną — drużyna pełna najemników, egoistów i wypalonych wojowników.

Ale Arteta wierzył.

Mówił o procesie.

Mówił o rodzinie.

Mówił o odbudowie.

Ludzie kpili.

Lecz on budował.

Cegła po cegle.

Serce po sercu.

Aż pojawili się oni.

Martin z krainy Norðvegr — czarodziej podań.

Bukayo, syn południowych dzielnic — chłopak o uśmiechu jaśniejszym niż słońce.

Saliba — kamienny gigant z Francji.

Gabriel — strażnik czerwonych bram.

I Rice.

Declan Rice.

Wojownik z zachodu.

Człowiek, który kosztował więcej złota niż całe armie, ale wart był każdej monety.

Kiedy podpisał przysięgę dla Arsenalu, niebo nad Londinium zapłonęło czerwienią.

Pamiętam tamten dzień.

Ludzie tańczyli na ulicach.

Starcy płakali.

A ja po raz pierwszy pomyślałem:

„Może naprawdę wrócimy na tron.”

Jednak droga do chwały nigdy nie jest prosta.

Pierwszy wielki test nadszedł zimą, podczas Derbów Północy.

Tottenham przybył do Emirates Citadel z armią odzianą w biel i czerń. Na ich czele jechał Son z Dalekiego Wschodu — zabójca szybki jak błyskawica — oraz Maddison, iluzjonista potrafiący oszukać nawet najlepszych obrońców.

Noc przed meczem nikt nie spał.

W tawernach śpiewano wojenne pieśni.

Kapłani futbolu palili czerwone świece.

Ja siedziałem na murze twierdzy z przyjacielem, Garrickiem.

— Myślisz, że wygramy? — zapytał.

Spojrzałem na czerwone flagi łopoczące nad stadionem.

— Musimy.

— A jeśli nie?

Milczałem chwilę.

— Wtedy dalej będziemy Arsenalem.

Garrick uśmiechnął się smutno.

Bo właśnie to oznaczało bycie kibicem Arsenalu.

Nadzieję mimo wszystkiego.

Mecz rozpoczął się o zachodzie słońca.

Kiedy drużyny wyszły na murawę, huk był tak potężny, że ptaki zerwały się z dachów całego miasta.

Arteta stał przy linii bocznej niczym generał.

Tottenham zaatakował pierwszy.

Son przedarł się lewym skrzydłem, minął dwóch obrońców i uderzył.

Ale Raya, strażnik bram Arsenalu, odbił piłkę końcami palców.

Tłum oszalał.

Potem nadeszła odpowiedź.

Ødegaard przejął piłkę w środku pola.

Jedno spojrzenie.

Jedno podanie.

Saka ruszył jak wiatr.

Minął obrońcę.

Drugiego.

Wszedł w pole karne.

I strzelił.

Czas zatrzymał się na ułamek sekundy.

A potem Emirates eksplodowało.

Ludzie krzyczeli.

Płakali.

Padali sobie w ramiona.

Nie pamiętam nawet, kiedy sam zacząłem wrzeszczeć.

Pamiętam tylko uczucie.

To uczucie, że cały świat płonie czerwienią.

Arsenal wygrał tamtej nocy 3:1.

A ja wracając do domu, miałem wrażenie, że nawet gwiazdy świecą mocniej.

Jednak prawdziwe zło dopiero nadchodziło.

Na północy rósł w siłę Manchester City — imperium stworzone przez szejków pustyni i prowadzone przez Pepiona Łysego, największego stratega naszych czasów.

Ich armia była doskonała.

Haaland, nordycki olbrzym, zdobywał bramki niczym smok pożerający całe wsie.

De Bruyne rzucał podania jak zaklęcia.

Rodri kontrolował środek pola niczym bóg wojny.

Nikt nie potrafił ich zatrzymać.

Nikt poza Arsenalem.

Przynajmniej tak wierzyliśmy.

Bitwa o tytuł trwała miesiącami.

Każdy mecz był jak oblężenie.

Każdy punkt miał znaczenie.

Pamiętam wyjazd do Anfield Fortress.

Deszcz lał jak przeklęty.

Liverpool śpiewał swoje pieśni tak głośno, że drżały mury stadionu.

A jednak Arsenal walczył.

Saliba zatrzymywał napastników niczym kamienna ściana.

Rice odbierał piłki z brutalną elegancją.

A Saka… bogowie, Saka…

Grał jak chłopak wybrany przez samo przeznaczenie.

Mecz zakończył się remisem.

Dla wielu był to dobry wynik.

Ale my wiedzieliśmy, że potrzebujemy więcej.

By pokonać City, trzeba było być perfekcyjnym.

Wiosną Londinium ogarnęła gorączka.

Ludzie przestali mówić o pogodzie.

Przestali mówić o wojnach.

Mówili tylko o tabeli.

Arsenal był blisko.

Tak blisko.

W tawernach rozdawano darmowe piwo po zwycięstwach.

Dzieci biegały ulicami w czerwonych szalikach.

Nawet starzy kibice, ci najbardziej zgorzkniali, zaczynali wierzyć.

Mój ojciec jednak pozostawał ostrożny.

— Za wcześnie — mruczał.

— Ale prowadzimy.

— Arsenal nauczył mnie jednego. Nadzieja jest najniebezpieczniejszą rzeczą na świecie.

Wtedy złościły mnie jego słowa.

Teraz rozumiem, że po prostu się bał.

Bo kibicowanie Arsenalowi oznaczało nauczyć się żyć z bólem.

Decydujące starcie z City miało odbyć się pod koniec sezonu.

Nazwano je Bitwą o Koronę.

Bilety znikały szybciej niż złoto w portowych spelunach.

Ludzie przybywali z całego Albionu.

Niektórzy spali pod stadionem całymi dniami, by poczuć atmosferę.

Ja również tam byłem.

Nie spałem prawie wcale.

Serce waliło mi jak młot.

W dniu meczu niebo było czerwone od zachodu słońca.

Zły omen, mówili jedni.

Dobry znak, mówili inni.

Kiedy drużyny wyszły na murawę, stadion ryknął niczym smok.

Arteta i Pepion spojrzeli sobie w oczy.

Dwaj mistrzowie.

Dwaj wizjonerzy.

Dwaj wrogowie.

Mecz był brutalny.

City kontrolowało piłkę.

Arsenal odpowiadał kontrami.

Haaland starł się z Salibą jak dwa giganty z dawnych legend.

Rice walczył z Rodrim o każdy metr murawy.

A potem…

Sześćdziesiąta ósma minuta.

Ødegaard przejął piłkę.

Podał do Havertza.

Havertz odegrał piętą.

Piłka trafiła pod nogi Saki.

Cały stadion wstał.

Saka zszedł do środka.

Uderzył lewą nogą.

Piłka poleciała w samo okienko.

Gol.

Nie pamiętam następnych kilku sekund.

Był tylko hałas.

Nieopisany hałas.

Ludzie płakali.

Obcy obejmowali obcych.

Mój ojciec, który przez całe życie ukrywał emocje, szlochał jak dziecko.

Arsenal wygrał 1:0.

A Londinium oszalało.

Ale futbolowi bogowie bywają okrutni.

Kilka tygodni później Arsenal stracił punkty z Aston Villą.

Potem remis.

Potem kolejny cios.

City znów wyprzedziło nas w tabeli.

Pamiętam ciszę po tamtych meczach.

Najgorsza nie była złość.

Najgorsza była pustka.

Jakby ktoś wyrwał ludziom serca.

W tawernach nikt nie śpiewał.

Na ulicach zniknęły czerwone flagi.

Garrick siedział ze mną przy piwie i patrzył w blat stołu.

— Dlaczego zawsze tak się kończy? — zapytał.

Nie znałem odpowiedzi.

Może taki był nasz los.

Może Arsenal był klubem stworzonym do marzeń, nie do triumfów.

Ale wtedy przypomniałem sobie coś, co powiedział Arteta po jednej z porażek.

„Nie chodzi o to, ile razy upadasz. Chodzi o to, czy dalej wierzysz.”

I nagle zrozumiałem.

Bycie kibicem Arsenalu nie oznaczało życia trofeami.

Oznaczało wiarę mimo bólu.

Miłość mimo rozczarowań.

Nadzieję mimo wszystkiego.

Minęły lata.

Niektóre twarze odeszły.

Pojawili się nowi wojownicy.

Ale Arsenal trwał.

Zawsze.

Pamiętam dzień, gdy mój ojciec umierał.

Leżał słaby, przykryty czerwonym kocem.

Deszcz bębnił o szyby.

Usiadłem obok niego.

— Przegraliśmy znowu — powiedziałem cicho.

Uśmiechnął się lekko.

— To tylko mecz.

— Dla ciebie nigdy nie był „tylko mecz”.

Spojrzał na mnie zmęczonymi oczami.

— Nie. Arsenal był rodziną.

Milczeliśmy chwilę.

— Myślisz, że jeszcze kiedyś zdobędziemy ligę?

Zaśmiał się słabo.

— Oczywiście. Arsenal zawsze wraca.

To były jego ostatnie słowa.

Po pogrzebie długo nie chodziłem na mecze.

Miasto wydawało się inne.

Cichsze.

Puste.

Aż pewnego dnia Garrick zapukał do moich drzwi.

— Gramy dziś z Tottenhamem.

— Nie mam siły.

— Właśnie dlatego musisz iść.

Nie chciałem.

Ale poszedłem.

Kiedy wszedłem do Emirates Citadel, poczułem znajomy zapach trawy, dymu i piwa.

Usłyszałem śpiew tłumu.

Zobaczyłem czerwone flagi.

I nagle przypomniałem sobie wszystkie mecze oglądane z ojcem.

Wszystkie nadzieje.

Wszystkie porażki.

Wszystkie chwile szczęścia.

Zrozumiałem wtedy coś bardzo ważnego.

Klub nigdy nie należał do właścicieli.

Ani trenerów.

Ani piłkarzy.

Należał do ludzi.

Do takich jak mój ojciec.

Jak Garrick.

Jak ja.

Tamtego wieczoru Arsenal wygrał.

Młody chłopak z akademii zdobył zwycięską bramkę w doliczonym czasie gry.

Stadion eksplodował radością.

A ja śmiałem się i płakałem jednocześnie.

Bo nagle poczułem obecność ojca.

Jakby stał obok.

Jakby tysiące dawnych kibiców śpiewały razem z nami.

North London forever.

Lata później historia zatoczyła koło.

Arsenal znów walczył o mistrzostwo.

Nowe pokolenie kibiców wypełniało stadion.

Dzieci śpiewały pieśni, których nauczyli je rodzice.

A ja siedziałem już na tych samych murach, gdzie kiedyś siedziałem z Garrickiem.

Obok mnie siedział mój syn.

Mały chłopak w czerwonym szaliku.

— Tato? — zapytał. — Dlaczego tak kochamy Arsenal?

Spojrzałem na stadion.

Na czerwone światła.

Na tysiące ludzi śpiewających jednym głosem.

I uśmiechnąłem się.

— Bo Arsenal daje nam nadzieję.

— Nawet kiedy przegrywa?

— Zwłaszcza wtedy.

Mój syn zamyślił się chwilę.

— Myślisz, że dziś wygramy?

Spojrzałem w niebo nad Londinium.

W czerwone sztandary.

W światła Emirates.

I poczułem to samo, co tyle lat wcześniej.

Tę irracjonalną, piękną wiarę.

— Tak — odpowiedziałem cicho. — Myślę, że dziś wygramy.

A potem stadion ryknął.

I wojna rozpoczęła się od nowa.

pioafc komentarzy: 6103 newsów: 222.05.2026, 11:59

@vitold napisał: "Jak chcecie to mogę Wam wyczarować Kroupiego na next sezon xd"

To lepiej zacznij odprawiać rytuały xD

vitold komentarzy: 858922.05.2026, 11:58

Jak chcecie to mogę Wam wyczarować Kroupiego na next sezon xd

vitold komentarzy: 858922.05.2026, 11:57

@arsenallord napisał: "Zawsze można spojrzeć inaczej bo jak Gyo psuł setki to nie chwaliliście go, że do nich dochodził tylko był zły, że psuł. Niech tu standardy będą równe do wszystkich"

Bo naczytali się moich kocopołów z Ai xD

arsenallord komentarzy: 34359 newsów: 11722.05.2026, 11:55

@ @adek504 napisał: "Zawsze mozna spojrzeć inaczej, skoro zepsuł setki to do nich dochodził, bo Gyokeres chyba nie mial żadnej w tych meczach"

Zawsze można spojrzeć inaczej bo jak Gyo psuł setki to nie chwaliliście go, że do nich dochodził tylko był zły, że psuł. Niech tu standardy będą równe do wszystkich

adek504 komentarzy: 501322.05.2026, 11:48

@arsenallord napisał: "No i co do Kaia vs City to, że wystawił go Mikel w tych dwóch meczach nie oznacza, że nie żałował tego patrząc ile Havertz zepsuł tam setek"

Zawsze mozna spojrzeć inaczej, skoro zepsuł setki to do nich dochodził, bo Gyokeres chyba nie mial żadnej w tych meczach

adek504 komentarzy: 501322.05.2026, 11:47

@arsenallord napisał: "Mecz z PSG będzie totalnie inny niż z City. To kompletnie inne style gry."

No nie wiem

Lo zapuszcza sie w pole karne, PO szybki i dynamiczny
Skrzydłowi ktorzy robia mocng wiatr
Vitinha jak Silva schodzący nisko po pilke i vioracy udział w obronie

Jak dla mnie jest bardzo duzo podobienstw, jedyna największą roznica to inny styl napastnika

arsenallord komentarzy: 34359 newsów: 11722.05.2026, 11:47

@adek504: No i co do Kaia vs City to, że wystawił go Mikel w tych dwóch meczach nie oznacza, że nie żałował tego patrząc ile Havertz zepsuł tam setek

adek504 komentarzy: 501322.05.2026, 11:45

@arsenallord napisał: "To czemu Gyo grał z Atletico?"

Przeciez Havertz byl kontuzjowany w pierwszym meczu, a w drugim wracał po kontuzji i pewnie nie byl gotowy na 90min, a widocznie w trakcie inni zawodnicy potrzebowali zmiany, a nie Gyokeres

Do tego jednak Atletico duzo dalej PSG niz City

arsenallord komentarzy: 34359 newsów: 11722.05.2026, 11:44

Mecz z PSG będzie totalnie inny niż z City. To kompletnie inne style gry.

arsenallord komentarzy: 34359 newsów: 11722.05.2026, 11:43

@adek504 napisał: "No to czemu Arteta wystawil Havertza na City?"

To czemu Gyo grał z Atletico?

@Damper: Zobaczymy co zrobi Arteta. To trener i ma już w pełni moje zaufanie. Wystawi Havertza będę trzymał kciuki tak samo jak za Gyo. My sobie możemy dyskutować i patrząc ile miejsca potrafi zostawić PSG z tyłu to Gyo jest zdecydowanie lepszym rozwiązaniem według mnie oczywiście. Jest szybszy i ostatnio już wygrywa pojedynki 1na1 gdzie to może być kluczowe.

Ogólnie jestem zdania, że na drużyny cofnięte lepiej wychodzić z Kaiem a na te bardziej otwarte z Gyo. A taki mecz będzie z PSG

Womanizer komentarzy: 1085322.05.2026, 11:39

@MarkOvermars napisał: "Tuchel ogłosił skład. Patrząc na to nie wróżę im sukcesów xD"

Palmer i Foden nie zasłużyli formą żeby jechać na mundial.
W dodatku Foden raz zrobił aferę kilka lat temu na zgrupowaniu, że jakieś panienki sprowadził do hotelu. Jak Tuchel chce mieć względny spokój, to rozumiem takie podejście.

Ja bym tylko wymienił Hendersona na Whartona i Spenca na Halla. Resztę zostawił jak jest.

minio7 komentarzy: 549122.05.2026, 11:39

@Kaczaza napisał: "doceniam, ale poniżej pisałem skąd, tak jak napisał kolega coooyg11
to kółeczko w myszce się przydaje czasem"

Od dzisiaj żeby skomentować jakiś Twój post trzeba się zapoznać ze wszystkimi poprzednimi? Niezłe masz wymagania :P

MarkOvermars komentarzy: 1018722.05.2026, 11:33

Tuchel ogłosił skład. Patrząc na to nie wróżę im sukcesów xD

thegunner4life komentarzy: 1148722.05.2026, 11:33

Nie wierzę w wynik 0 z tyłu z PSG. Oni mają zbyt wiele jakości na skrzydłach w stosunku do naszych boków obrony.

vitold komentarzy: 858922.05.2026, 11:31

@Wojakus: Oczywiscie ze powinien, fart

Wojakus komentarzy: 6775 newsów: 322.05.2026, 11:31

Dobrze ze Gyo w ogóle mógł wejść w meczu z Burnley, bo ten faul Havertza byl brutalny. Odcięło mu prąd i śmiało mógł wylecieć a moim zdaniem powinien

adek504 komentarzy: 501322.05.2026, 11:31

@NicolasJover napisał: "PSG Havertz w podstawie, Gyo od 60 minuty. Tak będzie."

Też mi sie tak wydaje, tzn zależy tez od przebiegu meczu, bo jak odpukać by trzeba bylo gonić to pewnie Gyko i Havertz razem od 60min

Mastec30 komentarzy: 1220522.05.2026, 11:30

@vitold napisał: "No ale musisz przyznac ze Gyok w 2026 zapierdziela od linii do linii za piłką jak jakiś pies xD"

Nie cały 2026 tylko gdzieś tak od marca chyba. Wcześniej to mu po prostu gole wpadały. Zresztą zaangażowanie czy jak to inni wyszydzają tytaniczna praca zawsze gdzieś tam u niego w jakimś stopniu były. Największym problemem była jednak gra piłką, zgarnianie górnych piłek które pozwalają nam ominąć pressing rywala. Chronią go punkciki w excelu i to, że główny konkurent większość sezonu był nieobecny. Na PGS też spodziewam się raczej Havertza

vitold komentarzy: 858922.05.2026, 11:30

@NicolasJover: @adek504:

Życzę nam zwycięstwa 5:0 z PSG

2 brameczki Havertza do wejscia Gyokeresa, potem Gyok 2 brameczki

a na osłodę Saka strzelający na 5:0 padający na murawę cały w łzach:)

Pozdrawiam

NicolasJover komentarzy: 106022.05.2026, 11:28

@vitold: @adek504: Na PSG Havertz w podstawie, Gyo od 60 minuty. Tak będzie.

adek504 komentarzy: 501322.05.2026, 11:28

@vitold napisał: "Mi smutno było jak w meczu z Burnley wiekszosc smiala z Gyokeresa który biegał do kazdego obroncy i naciskał tam na bramkarza liczac na jego błąd ale nie udało sie, a gdy Havertz to zrobił i bramkarz jednak popełnił błąd to był bogiem xd"

Nie wydaje mi sie, zeby ktos sie smial z tego ze nasz zawodnik pressuje
No, a jezeli tak jest to juz chyba jego problem

To bylo to zadanie ktore mial zrobic Gyokeres, wejsc i poszarpać na koniec

coooyg11 komentarzy: 494922.05.2026, 11:27

@minio7: wiem wiem :)

życzę nam wszystkim, żeby nie było tak jak napisałem i informacje które kiedyś mi się rzuciły w oczy były zwykłą fejurą, Alvarez to kapitalny zawodnik.

youngboy komentarzy: 276322.05.2026, 11:26

Madueke oficjalnie powołany. Chyba jako atmosferić jedzie ;)

vitold komentarzy: 858922.05.2026, 11:22

@adek504: No zobaczymy co wymyśli Arteta. Możemy sie przekrzykiwać i inne, ale czas pokaze xd

Mi smutno było jak w meczu z Burnley wiekszosc smiala z Gyokeresa który biegał do kazdego obroncy i naciskał tam na bramkarza liczac na jego błąd ale nie udało sie, a gdy Havertz to zrobił i bramkarz jednak popełnił błąd to był bogiem xd

WengerBOSS komentarzy: 3422.05.2026, 11:22

Ja bym Havertza sprzedał, póki mozna jeszcze jakiś dobry pieniądz za niego zgarnąć.

adek504 komentarzy: 501322.05.2026, 11:20

A finalnie wyjdzie Merino na 9 xd i dopiero bedzie poruszenie

adek504 komentarzy: 501322.05.2026, 11:19

@vitold napisał: "No ale musisz przyznac ze Gyok w 2026 zapierdziela od linii do linii za piłką jak jakiś pies xD Sam ją wykopuje z wlasnego pola karnego, jako jedyny do niej biegnie na polowe przeciwnika i jeszcze ja odbiera:) Bardzo sie poprawił. Doceniam Havertza ale mysle jednak ze wyjdzie Gyok :D"

Wiesz jak to mowia, lepiej jest mądrze stać niz głupio biegać

Nie odbieram zaangażowania Gyokeresowi, ale mam wrazenie ze jeszcze akurat w tych skokach pressingowych nie jest taki dobry

Mysle, ze granie na PSG może byc zbliżone do grania z City, a tam Arteta chciał mieć jednak pilkarzy którym pilka przy nodze nie przeszkadza

Kaczaza komentarzy: 804822.05.2026, 11:17

@minio7 napisał: ""If Kaczaza pastes something on kanonierzy.com without providing the source don't doubt it, It is 100% legit" - Julian Alvarez 23.05.2026"
doceniam, ale poniżej pisałem skąd, tak jak napisał kolega coooyg11
to kółeczko w myszce się przydaje czasem

vitold komentarzy: 858922.05.2026, 11:17

@adek504 napisał: "No to czemu Arteta wystawil Havertza na City?

Moze akurat mial lepiej ułożona fryzurę xd"


Nie wiem, trzeba Mikela zapytac.

No ale musisz przyznac ze Gyok w 2026 zapierdziela od linii do linii za piłką jak jakiś pies xD Sam ją wykopuje z wlasnego pola karnego, jako jedyny do niej biegnie na polowe przeciwnika i jeszcze ja odbiera:) Bardzo sie poprawił. Doceniam Havertza ale mysle jednak ze wyjdzie Gyok :D

adek504 komentarzy: 501322.05.2026, 11:15

@vitold napisał: "Ale przecież Gyok zjada na sniadanie Havertza w pressingu"

No to czemu Arteta wystawil Havertza na City?

Moze akurat mial lepiej ułożona fryzurę xd

vitold komentarzy: 858922.05.2026, 11:13

@adek504 napisał: "mocnym pressingu"

Ale przecież Gyok zjada na sniadanie Havertza w pressingu

adek504 komentarzy: 501322.05.2026, 11:12

@arsenallord napisał: "Trochę patrząc w jakiej formie jest on a jakiej Gyo oraz na rywala gdzie będziemy grać z kontry i do takiej gry zdecydowanie lepiej nadaje się Szwed."

A według mnie to nie przypadek, ze w tym roku gorzej sobie radziliśmy z topem PL, a jak byl zdrowy Gyko i zhavertz to wyszliśmy tym drugim na City

PSG bedzie pewnie w grze troche podobne do City i plan może byc podobny z wyjściem z Havertzem w podstawie i mocnym pressingu

minio7 komentarzy: 549122.05.2026, 11:12

@coooyg11 napisał: "@minio7: z tych samych źródeł co ty zaczerpnąłeś, że nie odpowiadała mu rola w zespole :D"
Ale wiesz że rola w zespole to nie tylko czas na boisku? I liczy się też kontekst w jakich meczach grał a w jakich nie

vitold komentarzy: 858922.05.2026, 11:10

@vitold napisał: "@arsenallord napisał: "@Damper napisał: "Ale to będzie szok poznawczy dla Ciebie jak na finał wyjdzie Havertz.""

Sorry, post mi sie popsuł.

Bez kitu, Arteta tam za głowie sie łapał co wyczynia Havertz, a gdyby nie ta główka to on tam miałby note 1.0 xD I jeszcze te odcięcie mózgu.

Czekam na argument ze kiedys strzelił bramke w finale xd

vitold komentarzy: 858922.05.2026, 11:09

@arsenallord napisał: "@Damper napisał: "Ale to będzie szok poznawczy dla Ciebie jak na finał wyjdzie Havertz."

Bez kitu, Arteta tam za głowie sie łapał co wyczynia Havertz, a gdyby nie ta główka to on tam miałby note 1.0 xD I jeszcze te odcięcie mózgu.

Czekam na argument ze kiedys strzelił bramke w finale xd

arsenallord komentarzy: 34359 newsów: 11722.05.2026, 11:08

Pisałem jest, że szkoda 100 mln na Alvareza, żeby był zmiennikiem Gyo. TOP transfer za takie pieniądze wolałbym na LS

arsenallord komentarzy: 34359 newsów: 11722.05.2026, 11:06

@Damper napisał: "Ale to będzie szok poznawczy dla Ciebie jak na finał wyjdzie Havertz."

Trochę patrząc w jakiej formie jest on a jakiej Gyo oraz na rywala gdzie będziemy grać z kontry i do takiej gry zdecydowanie lepiej nadaje się Szwed.

vitold komentarzy: 858922.05.2026, 11:04

Lekarze biadolą: "Nasze faktury będą latać po sieci"

Lekarze uderzają w pomysł rządu aby wynagrodzenia lekarzy powiązać z numerem PESEL i prawem wykonywania zawodu.

Boją się, że się okaże, że ich wynagrodzenia są porównywalne z tymi w USA?

https://www.visualcapitalist.com/ranked-the-30-highest-paying-jobs-in-america/

"A czemu mamy porównywać zarobki polskich lekarzy z lekarzami w najdroższym systemem ubezpieczeń zdrowotnych na świecie? Czyżby zarobki były zbliżone?"

"jeszcze by się okazało, że płacimy pensje na poziomie usa, mając jakość na poziomie bangladeszu"

"Wiecie czego się też boją? BUNTU WŚRÓD SWOICH. Bo okaże się że stary beton co nie zna angielskiego, nie jeżdżą na konsylia i szkolenia zarabiają więcej od młodych."

Bardzo ciekawy temat. Ciekawi mnie to jak to się rozwinie.

minio7 komentarzy: 549122.05.2026, 11:03

@Kaczaza napisał: "“If I leave Atlético Madrid, it will only be for Barcelona.”""
"If Kaczaza pastes something on kanonierzy.com without providing the source don't doubt it, It is 100% legit" - Julian Alvarez 23.05.2026

coooyg11 komentarzy: 494922.05.2026, 11:01

@minio7: z tych samych źródeł co ty zaczerpnąłeś, że nie odpowiadała mu rola w zespole :D

Nie odpowiadała mu rola w zespole bo często wchodził jako zmiennik, mimo to rozegrał 3,5k min i nastukał ponad 30 G+A

66,66% Pogoda jedzenie > 33,33% Rola w zespole

Kaczaza komentarzy: 804822.05.2026, 10:59

@minio7: @Mastec30:
“If I leave Atlético Madrid, it will only be for Barcelona.”"

vitold komentarzy: 858922.05.2026, 10:59

@krzykus1990 napisał: "a z nią potrafią zdobywać mnóstwo bramek"

bez niej tez potrafimy

#OWNGOAL xD

krzykus1990 komentarzy: 772122.05.2026, 10:58

Luis Enrique o meczu z Arsenal:
„Graliśmy już przeciwko temu Arsenalowi, więc wiemy, na co ich stać.
Bez piłki są najlepszą drużyną na świecie, a z nią potrafią zdobywać mnóstwo bramek. To dla nich wspaniałe połączenie.
To logiczne, że mierzymy się z nimi w finale. Możemy spodziewać się naprawdę wielkiego finału.”

vitold komentarzy: 858922.05.2026, 10:58

@Loczek napisał: "Wiedzieliście, że finał ligi mistrzów jest o 18:00? Nietypowa pora jak na takie mecze"

Zgadza sie, dla mnie osobiscie dobra godzina. Mam wolne i jeszcze bedzie troche wczesniejszego wieczoru na swietowanie:)

Następny mecz
Ostatni mecz
Tabela ligowa
Tabela strzelcówStrzelcy
ZawodnikBramkiAsysty
SondaMusisz być zalogowany, aby posiadać dostęp do ankiety.
Publicystyka
Wywiady