Arsenal Mistrzem Anglii sezonu 2025/26!

Arsenal Mistrzem Anglii sezonu 2025/26! 19.05.2026, 22:26, Mateusz Kolebuk 2142 komentarzy

Arsenal w końcu sięgnął po tytuł mistrza Anglii! Po 22 latach oczekiwania, Kanonierzy zdobyli upragnione trofeum, a wszystko dzięki remisowi Manchesteru City z Bournemouth. Spotkanie na Vitality Stadium zakończyło się wynikiem 1:1, co oznacza, że podopieczni Mikela Artety mogą świętować mistrzostwo już przed ostatnią kolejką sezonu.

Triumf po latach starań

Droga Arsenalu do tego sukcesu była długa i pełna wyzwań. Przez ostatnie trzy sezony Kanonierzy kończyli rozgrywki na drugim miejscu, ustępując najpierw Manchesterowi City, a potem Liverpoolowi. W tym roku jednak wszystko zagrało idealnie - 25 zwycięstw i 7 remisów w 37 meczach ligowych mówi samo za siebie.

Obrona kluczem do sukcesu

Choć Arsenal zdobył aż 69 bramek, to właśnie defensywa była ich największym atutem. Zaledwie 26 straconych goli i aż 19 czystych kont to wynik, który budzi respekt. Bramkarz David Raya już teraz może cieszyć się Złotą Rękawicą, a w walce o tytuł Piłkarza Sezonu towarzyszą mu Declan Rice i Gabriel Magalhaes.

Decydujące momenty

Ostatnie tygodnie były dla Arsenalu kluczowe. Wygrana 1:0 z Burnley, które już wcześniej pożegnało się z ligą, dała im pięciopunktową przewagę nad City. Choć Kanonierzy byli gotowi walczyć do końca i pokonać Crystal Palace w ostatniej kolejce, Bournemouth oszczędziło im nerwów, zapewniając tytuł już teraz.

Teraz pozostaje tylko czekać na niedzielne spotkanie z Crystal Palace, po którym Arsenal oficjalnie uniesie trofeum nad głowami swoich kibiców. To będzie wyjątkowy moment dla wszystkich związanych z klubem z północnego Londynu.

Premier League autor: Mateusz Kolebuk źrodło:
Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany. Załóż konto lub zaloguj się w serwisie.
arsenallord komentarzy: 34504 newsów: 11722.05.2026, 09:38

@Gunnerrsaurus napisał: "Jedyne co on wygrał to los na loterii, że go ktoś kupił do najlepszego klubu na świecie.

Ewentualnie wygrał też najlepszego agenta, co zrobił mu karierę"


Nie. Wygrał Premier League i być może LM

Gunnerrsaurus komentarzy: 1336222.05.2026, 09:36

@Theo10:

Jedyne co on wygrał to los na loterii, że go ktoś kupił do najlepszego klubu na świecie.

Ewentualnie wygrał też najlepszego agenta, co zrobił mu karierę

Matelko komentarzy: 477822.05.2026, 09:35

@fabregas1987: w każdej wypożyczalni masz podstawowe ubezpieczenie w cenie lecz warto sobie dokupić rozszerzone żebyś np za koła lub szyby razie W nie musiał płacić. Pakiet rozszerzony się tylko wybiera więc luzik.

arsenallord komentarzy: 34504 newsów: 11722.05.2026, 09:35

Foden dwa lata jest bez formy, a Palmer zawsze był przereklamowany dla mnie.

Theo10 komentarzy: 1029422.05.2026, 09:33

Śmialiście się z Arsenalu że kupuje Madueke, a teraz proszę - okazuje się że jest najlepszy z trójki Noni, Palmer, Foden - to on wygrał PL i to on jedzie na mundial.

Matelko komentarzy: 477822.05.2026, 09:33

Witam Mistrzów!
Jak tam samopoczucie w piąteczek z rana?:)

kosbat komentarzy: 73822.05.2026, 09:23

@maniekuw: Ładniej brzmi jak "w imieniu drużyny" :p

Nicsienieda komentarzy: 3814 newsów: 122.05.2026, 09:17

Palmer i Foden OUT, Madueke IN? xD

Moczyknur komentarzy: 244422.05.2026, 09:16

@fabregas1987 napisał: "czy ktoś z was może wypożyczał kiedyś auto w UK? Trzeba dokupić osobno ubezpieczenie"

Ja wypożyczałem i ubezpieczenie jest już w pakiecie.

BizoNxd6 komentarzy: 374422.05.2026, 09:16

Panowie czysto teoretycznie, zaczynamy karierę menadżera w nowej Fifie, mamy obecny skład i przejmujemy go w lato, co robimy?

Bo jak dla mnie na sprzedaż/zakup:

- Martinelli / in Eli Kroupi
- Norgaard (zasłużył na więcej)
- Jesus / in Alvarez

I utrzymać obecny skład nie kombinując.
Zamiast norgaarda dużo dużo więcej gry dla Lewisa skelliego, musimy wykorzystać jego ogromny potencjał.

maniekuw komentarzy: 321022.05.2026, 09:14

@kosbat napisał: "Jestem w stanie w to uwierzyć, Eze wygląda w moich oczach jak zawodnik, który ma problemy wytrzymałościowe na dłuższą metę."
Niby to było w imieniu drużyny i Arteta się zgodził

kosbat komentarzy: 73822.05.2026, 09:10

@maniekuw: Jestem w stanie w to uwierzyć, Eze wygląda w moich oczach jak zawodnik, który ma problemy wytrzymałościowe na dłuższą metę.

maniekuw komentarzy: 321022.05.2026, 09:08

Ciekawostka, podobno po porażce z wisienkami Eze gadał z Artetą, że drużyna na końcówkę sezonu potrzebuje trochę więcej luzu i odpoczynku bo są zajechani.

Luki342 komentarzy: 328422.05.2026, 09:02

@minio7: tutaj jest chyba źle przeklejona ciekawostka bo Arteta jest pierwszym trenerem który wygrał mistrzostwo premier league z drużyną w której grał w premier league

fabregas1987 komentarzy: 2719422.05.2026, 09:01

Witam mistrzów, niecodziennie pytanie czy ktoś z was może wypożyczał kiedyś auto w UK? Trzeba dokupić osobno ubezpieczenie jeśli tak to jakie firmy i oferty są legit?

vitold komentarzy: 858922.05.2026, 08:45

@Maxilinexus:

„ Bo teraz rywale nie patrzą na niego jak na cudowne dziecko akademii. Patrzą na niego jak na jednego z najlepszych zawodników ligi.

Będą go podwajać. Faulować. Prowokować. Niszczyć fizycznie.”

Tej, ale to się dzieje już od jakiegoś dłuższego czasu xD

vitold komentarzy: 858922.05.2026, 08:38

242

vitold komentarzy: 858922.05.2026, 08:38

@minio7: faktycznie, rozegrał 292 minuty w PL w sezonie 00/01

minio7 komentarzy: 551822.05.2026, 08:25

@pawulon napisał: "Uwaga Mikel Arteya to pierwszy byly pilkarz PL ktory zdobywa ja jako trener :)"
Postanowiłem to sfactcheckować i nie jest to prawda. Wcześniej był Mancini https://www.transfermarkt.pl/roberto-mancini/profil/spieler/68204

losnumeros komentarzy: 1745822.05.2026, 08:16

@Garfield_pl: Tak to jest w tym życiu, raz podgorke a raz z górki. Już nie ma co gdybać, co by było gdyby MLS grał wcześniej bo obecnego scenariusza już nic nie zmieni. Teraz mam nadziej że presja zeszła całkowicie i zobaczymy to też na boisku, ogólnie my już nic nie musimy, tylko możemy już nie jesteśmy na musiku z presją. Czy wygramy LM czy przegramy to myślę że każdy będzie zadowolony, ogólnie super byłoby wygrać i mieć The Invicibles w LM, to by była dopiero historia

vitold komentarzy: 858922.05.2026, 07:43

Z niecierpliwością czekam na nowy sezon. Na wojnę Gyokeres vs Isak

vitold komentarzy: 858922.05.2026, 07:41

Tyle w temacie.

Respekt Panie Sanchez że chciało Ci się ciągnąć ten wózek wózek trzema nogami i ten Twój żelazny łeb w który dostawałeś co 2 mecz bo wkładałeś głowę w każdą nogę jak się dało. Respekt

SoulStorm komentarzy: 832922.05.2026, 07:32

Julian Alvarez budzi spore zainteresowanie na rynku transferowym. Jak donosi Matteo Moretto, Argentyńczyk wybrał już klub, do którego może przenieść się najbliższego lata.

Sam piłkarz jest szczęśliwy w Madrycie. Jednocześnie ma jednak trudne relacje z trenerem Atletico.

Z tego względu możliwy jest letni transfer. Chętnych nie brakuje, ale sam Alvarez nie ma wątpliwości, że jeśli zdecyduje się na zmianę otoczenia, to chciałby trafić do FC Barcelony. "Blaugrana" ma wkrótce rozpocząć rozmowy z Atletico oraz Argentyńczykiem.

Piłkarz ma także oferty z PSG i Premier League. Zdecydowanie wolałby jednak zostać w Hiszpanii, gdzie czuje się zdecydowanie lepiej niż na Wyspach.

Maxilinexus komentarzy: 62222.05.2026, 07:10

@Qbkins88: Jeszcze kilka lat temu bycie kibicem Arsenalu przypominało życie w niekończącej się pętli frustracji. Człowiek co sezon łudził się, że „tym razem będzie inaczej”, a potem przychodził listopad, grudzień albo luty i wszystko rozsypywało się jak domek z kart. Jednego dnia oglądałeś piękny futbol, kombinacyjne akcje i gole po dziesięciu podaniach, a następnego patrzyłeś, jak drużyna przegrywa walkę fizyczną z zespołem ze środka tabeli. Emirates przez lata było stadionem pełnym nerwów. Kibice chcieli wierzyć, ale w głowie siedziały traumy. Bayern. Barcelona. 8:2 na Old Trafford. Czwórka zamiast walki o tytuł. „Trust the process” jako mem wyśmiewany przez całą Anglię.

A teraz?

Teraz Arsenal wchodzi w nowy sezon jako drużyna, której boją się rywale.

I właśnie to jest najbardziej surrealistyczne dla ludzi, którzy przeżyli wszystkie upokorzenia ostatnich lat.

Bo kiedy patrzę dziś na Arsenal, nie widzę już romantycznej drużyny, która chce po prostu grać ładnie. Widzę maszynę stworzoną przez człowieka absolutnie obsesyjnego. Mikel Arteta zmienił ten klub mentalnie. To nie jest już Arsenal miękki, naiwny i łatwy do złamania po pierwszym straconym golu. Ten zespół nauczył się cierpieć. Nauczył się kontrolować mecze. Nauczył się zabijać tempo, gdy trzeba. Nauczył się prowokować, dominować fizycznie i psychicznie.

I właśnie dlatego przyszły sezon będzie najtrudniejszy ze wszystkich.

Bo łatwiej jest budować głód niż utrzymać dominację.

Przez lata Arsenal był drużyną głodną sukcesu. Kibice żyli nadzieją, że projekt Artety kiedyś eksploduje. Teraz ten moment nadszedł. Oczekiwania są gigantyczne. Nikt nie chce już słuchać o procesie. Nikt nie chce słyszeć o młodej drużynie uczącej się wygrywać. Teraz liczą się tylko trofea. Liga mistrzów. Obrona mistrzostwa. Dominacja. Każdy rywal będzie traktował mecz z Arsenalem jak finał.

I mam wrażenie, że wielu ludzi nadal nie rozumie, jak ogromna presja będzie ciążyć na tym zespole.

Bo w Premier League nie ma litości.

Manchester City nie zniknie. Liverpool dalej będzie potwornie groźny. Chelsea wydaje miliardy jak człowiek w kasynie po trzech energetykach. Manchester United może być katastrofą albo nagle wrócić do życia. Newcastle ma pieniądze. Tottenham zawsze będzie chciał utrzeć nosa Arsenalowi bardziej niż komukolwiek innemu. Każdy będzie chciał zatrzymać Artetę właśnie dlatego, że Arsenal przestał być obiektem żartów.

I powiem szczerze — kocham to uczucie.

Po latach śmiechu z Arsenalu wreszcie wrócił strach.

Widać to nawet w reakcjach rywali. Kiedyś kibice innych klubów pisali o Arsenalu z pobłażaniem. „Miękka drużyna”, „ładna gra bez charakteru”, „mentalność frajerów”. Dziś coraz częściej pojawia się coś zupełnie innego — irytacja. Ludzie są wkurzeni na Arsenal, bo ten zespół zaczął wygrywać w sposób bezwzględny. Czasami 1:0 po stałym fragmencie. Czasami po meczu, w którym przeciwnik praktycznie nie dotknął piłki. Czasami po brutalnym pressingu, który dusi rywala od pierwszej minuty.

I właśnie to najbardziej podoba mi się w erze Artety.

Ten Arsenal nie chce być lubiany.

On chce dominować.

Bukayo Saka będzie symbolem tego nowego sezonu. Dla mnie to już nie jest po prostu świetny piłkarz. To twarz całego projektu. Problem polega jednak na tym, że przyszły sezon będzie dla niego prawdopodobnie najtrudniejszy w karierze. Bo teraz rywale nie patrzą na niego jak na cudowne dziecko akademii. Patrzą na niego jak na jednego z najlepszych zawodników ligi.

Będą go podwajać. Faulować. Prowokować. Niszczyć fizycznie.

I właśnie dlatego jestem ciekawy, jaki kolejny krok zrobi Saka.

Najwięksi piłkarze świata mają moment, w którym przestają być tylko utalentowani. Zaczynają mieć aurę. Ronaldo miał aurę. Henry miał aurę. Hazard miał aurę. To moment, gdy piłkarz wychodzi na boisko, a stadion wierzy w zwycięstwo jeszcze przed pierwszym gwizdkiem. I mam wrażenie, że Saka zaczyna dochodzić właśnie do tego poziomu.

Ale Arsenal nie opiera się już wyłącznie na jednym zawodniku. I to jest gigantyczna różnica względem dawnych lat.

Pamiętam sezony, kiedy wszystko zależało od formy Alexisa Sancheza albo zdrowia Ramseya. Wystarczyła jedna kontuzja i drużyna się rozpadała. Teraz Arsenal wygląda inaczej. Declan Rice stał się liderem, którego brakowało temu klubowi od bardzo dawna. Nie chodzi nawet o umiejętności piłkarskie, choć te są kosmiczne. Chodzi o mentalność. Rice wygląda jak człowiek, który nigdy nie pęka pod presją. Jakby był stworzony do wielkich meczów.

Uwielbiam oglądać zawodników, którzy sprawiają wrażenie, że chaos wokół nich nie istnieje.

Rice właśnie taki jest.

Kiedy Arsenal cierpi, on nadal wygląda spokojnie. Kiedy mecz staje się brutalny fizycznie, on rośnie. Kiedy trzeba walczyć o każdy centymetr boiska, on wchodzi na wyższy poziom. I myślę, że w przyszłym sezonie stanie się jeszcze ważniejszy. Bo jeśli Arsenal chce zbudować dynastię, potrzebuje ludzi odpornych psychicznie.

Saliba to kolejny fenomen. Momentami mam wrażenie, że ludzie już przyzwyczaili się do jego wielkości i przestali ją doceniać. A przecież to jest obrońca, który wygląda tak, jakby został stworzony w laboratorium do nowoczesnego futbolu. Szybki. Spokojny. Silny. Inteligentny. Techniczny. W pojedynkach jeden na jednego przypomina czasem Virgila van Dijka z najlepszych lat.

Najbardziej imponuje mi jednak jego spokój.

W Premier League wszyscy panikują pod pressingiem. Saliba wygląda, jakby grał mecz pokazowy na treningu. I właśnie dlatego Arsenal jest dziś tak trudny do pokonania. Ta drużyna nie traci głowy po błędach. Nie rozpada się emocjonalnie.

Oczywiście największe pytanie dotyczy ofensywy.

I tutaj zaczyna się prawdziwe szaleństwo transferowe.

Kibice codziennie odświeżają Twittera, Reddita i wszystkie możliwe portale, szukając informacji o nowym napastniku. Jedni chcą klasycznej „dziewiątki”. Inni wolą mobilnego fałszywego napastnika. Jeszcze inni marzą o wielkim nazwisku, które wywoła efekt strachu w całej Europie.

Prawda jest jednak taka, że Arteta nie szuka zwykłego strzelca.

On szuka zawodnika idealnego dla swojego systemu.

A takich piłkarzy prawie nie ma.

Nowoczesny napastnik Arsenalu musi robić wszystko. Pressing. Gra tyłem do bramki. Inteligencja taktyczna. Ruch bez piłki. Umiejętność grania kombinacyjnego. Wykańczanie akcji. Fizyczność. Mentalność. Dlatego transfery będą absolutnie kluczowe. Jeden idealny ruch może zrobić z Arsenalu dominatora Europy. Jeden nietrafiony transfer może sprawić, że cały projekt zacznie tracić impet.

I właśnie dlatego lato będzie tak ważne.

Mam też ogromną ciekawość dotyczącą młodych zawodników. Arsenal znowu zaczyna przypominać klub z prawdziwą tożsamością. Myles Lewis-Skelly. Ethan Nwaneri. Kolejni chłopcy z akademii, którzy patrzą na Sakę i widzą, że droga do pierwszego składu naprawdę istnieje.

To jest piękne.

Bo przez lata Arsenal wydawał się trochę zagubiony między dawną filozofią a nowoczesnym futbolem opartym na pieniądzach. Teraz klub wygląda jak mieszanka obu światów. Wielkie transfery, ale też rozwój własnych talentów. Nowoczesna analityka, ale jednocześnie emocjonalna więź między drużyną a kibicami.

I właśnie Emirates będzie w przyszłym sezonie jednym z najważniejszych elementów tej historii.

Jeszcze kilka lat temu atmosfera tam była dziwna. Nerwowa. Toksyczna. Kibice byli zmęczeni ciągłym rozczarowaniem. Dzisiaj stadion żyje. I każdy, kto ogląda mecze Arsenalu, widzi różnicę. Emirates przestało być biblioteką. Stało się twierdzą.

Kiedy Arsenal zaczyna pressing i stadion ryczy po odbiorze piłki, naprawdę czuć energię wielkiego klubu.

Tęskniłem za tym.

Tęskniłem za Arsenalem, który nie wychodzi na boisko przestraszony. Arsenalem, który nie wygląda na psychicznie słabszego od City czy Liverpoolu. Arsenalem, który gra wielkie mecze z poczuciem własnej wartości.

Bo przez lata największym problemem tego klubu była mentalność.

Nie talent.

Mentalność.

I wydaje mi się, że Arteta zrobił rzecz najtrudniejszą — przekonał piłkarzy, że należą do elity.

To zmienia wszystko.

Nagle przestajesz się cieszyć z „dobrego występu”. Zaczynasz być wściekły po remisie. Zaczynasz oczekiwać dominacji. Dokładnie tak buduje się wielkie drużyny.

Ale futbol jest brutalny.

I właśnie dlatego przyszły sezon będzie tak fascynujący.

Bo sukces tworzy nowe problemy.

Jak rotować składem? Jak utrzymać głód? Jak zarządzać ego zawodników? Jak uniknąć wypalenia? Jak reagować na kontuzje? Jak utrzymać intensywność przez cały rok?

Manchester City Guardioli pokazał, jak absurdalnie trudno jest utrzymać dominację w Premier League. Każdy sezon wyniszcza fizycznie i psychicznie. Arsenal dopiero wchodzi na ten poziom oczekiwań.

I jestem bardzo ciekawy, jak zareaguje drużyna, gdy pojawi się pierwszy kryzys.

Bo on na pewno się pojawi.

Nie istnieje perfekcyjny sezon. Będą kontuzje. Będą remisy. Będą idiotyczne czerwone kartki. Będą mecze, w których piłka nie będzie chciała wpaść do siatki. Prawdziwe wielkie drużyny poznaje się właśnie wtedy.

Nie wtedy, gdy wszystko działa.

Tylko wtedy, gdy zaczyna się chaos.

Liga Mistrzów to osobny temat. Dla wielu kibiców Arsenalu wręcz obsesja. I trudno się dziwić. Ten klub przez lata miał traumatyczną relację z Europą. Były piękne momenty, ale też gigantyczne upokorzenia. Bayern stał się koszmarem. Barcelona symbolem niespełnionego marzenia. Arsenal często wyglądał jak drużyna zbyt naiwna na najwyższy poziom.

Teraz jest inaczej.

Ten zespół ma chłód.

To słowo wraca mi do głowy cały czas, kiedy oglądam Arsenal Artety. Chłód. Kontrola. Dyscyplina. Nie ma już chaosu charakterystycznego dla dawnych lat. Nawet emocje wydają się zaplanowane.

Nicolas Jover zamienił rzuty rożne w broń masowego rażenia. Każdy stały fragment wygląda jak operacja wojskowa. Każdy ruch jest wytrenowany. Każde zasłonięcie bramkarza wywołuje wściekłość rywali. I uwielbiam to, bo przez lata Arsenal był zbyt grzeczny.

Teraz nie jest grzeczny.

Teraz Arsenal gra tak, jak grają wielkie potęgi — robi wszystko, żeby wygrać.

I dokładnie tego oczekuję w przyszłym sezonie.

Nie idealnego futbolu.

Nie romantycznej historii.

Tylko bezwzględności.

Chcę widzieć drużynę, która wychodzi na boisko z mentalnością seryjnego mordercy sportowego. Drużynę, która nie odpuszcza przy wyniku 2:0. Drużynę, która potrafi wygrać brzydki mecz w deszczu przeciwko defensywnie ustawionemu rywalowi. Drużynę, która nie boi się wielkich stadionów i wielkich momentów.

I mam wrażenie, że Arsenal jest coraz bliżej tego poziomu.

Najbardziej ekscytujące jest jednak to, że ten projekt nadal ma przestrzeń do rozwoju. Saka może być jeszcze lepszy. Martin Ødegaard może wejść na poziom absolutnej światowej elity. Havertz wciąż wygląda jak piłkarz odkrywający samego siebie na nowo. Martinelli nadal ma momenty, gdy przypomina tornado. Timber dopiero zaczyna pokazywać pełnię możliwości.

To jest przerażające dla rywali.

Bo Arsenal nie wygląda jak drużyna kończąca cykl.

On wygląda jak drużyna dopiero rozpędzająca się do pełnej dominacji.

Oczywiście wszystko może się posypać. Futbol jest okrutny właśnie dlatego, że nie nagradza planów. Możesz mieć najlepszy projekt świata, a potem jedna kontuzja zmienia cały sezon. Jedna seria słabszych meczów może uruchomić panikę. Media zaczną mówić o kryzysie. Kibice będą się kłócić. Eksperci zaczną tworzyć narracje o „końcu projektu”.

Ale może właśnie dlatego kocha się futbol.

Bo nic nie jest gwarantowane.

I dlatego przyszły sezon Arsenalu zapowiada się tak niesamowicie. To będzie sezon prawdy. Sezon, który pokaże, czy ta drużyna może wejść do historii jako dynastia, czy zostanie zapamiętana jako bardzo dobra ekipa, która miała swoje pięć minut.

Ja jednak wierzę, że dzieje się coś wyjątkowego.

Nie tylko ze względu na wyniki.

Chodzi o atmosferę wokół klubu. O poczucie jedności. O emocje. O to dziwne wrażenie, że Arsenal znowu ma duszę. Że znowu istnieje wyraźna tożsamość. Że kiedy oglądasz tę drużynę, naprawdę wiesz, co chce grać i kim chce być.

To było przez lata zagubione.

Dzisiaj wróciło.

I chyba właśnie dlatego tylu kibiców jest aż tak emocjonalnie związanych z tym zespołem. Bo widzą odbicie własnej historii. Upadku. Zwątpienia. Odbudowy. Powrotu do życia.

Dlatego każdy mecz przyszłego sezonu będzie miał gigantyczny ciężar emocjonalny.

Każde starcie z Manchesterem City będzie wyglądało jak wojna o władzę nad ligą. Być może każde North London Derby będzie piekłem. Każda europejska noc na Emirates będzie testem charakteru.

A jeśli Arsenal utrzyma głód… jeśli Saka zrobi kolejny krok… jeśli transfery wypalą… jeśli zdrowie dopisze…

to możemy patrzeć na początek drużyny, o której za 10 lat ludzie będą mówić z tym samym drżeniem, z jakim dziś wspomina się wielkie ekipy Fergusona, Guardioli czy Wengera.

I szczerze?

Nie mogę się doczekać.

Bo po raz pierwszy od bardzo dawna Arsenal nie wchodzi w sezon jako drużyna marząca o cudzie.

On wchodzi jako drużyna, która sama może stać się koszmarem dla całej Europy.

I jako kibic Arsenalu najbardziej ekscytuje mnie jedno:

po raz pierwszy to nie jest marzenie oderwane od rzeczywistości.

Qbkins88 komentarzy: 34222.05.2026, 02:44

Z jednej strony
"Jak najgorzej dla KFC"
Z drugiej strony
Mecze NLD zawsze miały to coś, w większości górowalismy wiec jeszcze większe "szkoda" a dodatkowo komu EZE będzie sobie podbijał "kanadyjkę" :P

Co do west ham
Z jednej strony
"Szkoda bo Fabiański" , fajna historia, no i nikt mi nie powie zajebisty film hooligans, fajny motyw z bańkami
Z drugiej strony
Jak jesteś kiepski to nie ma miejsca w PL (tyle)

NIECH SIĘ UTRZYMA NAJLEPSZY !!!!!!!
(w sensie najlepszy z najgorszych)

Z innej beczki
Możemy gdybać/chcieć jakiś transferów/konkretnych nazwisk itp itd a suma sumarum to nie nasza decyzja...
3/4 składu które ściągnął Arteta/Berta/Edu nie widniało w naszych "notesach"/marzeniach

Kto myślał o (zanim wypaliło):
White, saliba, havertz, zubimendi, marino, calafior, hincapie, mosqera

Myślę ze tylko Rice był w c#uj chciany.
No i 50/50 Eze i Gyo a reszta była albo "niespodzianką" albo "kto to jest". Fajnie że dodatkowo wyskoczyły nazwiska z akademii : MLS, Dowman, Nwaneri

Tak czy siak , pojawią się pewnie nowe nazwiska o których "nie słyszeliśmy" (lub przynajmniej nie wszyscy/większość) a takze odejdą przez większość wypychane no i może zaskoczenia (bo o ile kazdy chce zostać ateistą i żegnać się z Jesusem :) to pewnie odejdzie też ktoś kto przez połowę kibiców miał by jeszcze zostać - moim zdaniem "in Arteta we trust", zdziwko było jak podnieśliśmy trosardowi pensje bez przedłużenia a po tym to m.in.on ciągnął nasz wózek przez kilka meczów/tygodni/miesięcy

Btw hohland też nie co mecz strzela hattricka

LM
Tu temat rzeka, jedni mówią ze " my możemy nie.musimy" bi juz wygralismy PL z innej to samo psg "mogą nie musza" bo tylko real obronił tytuł.
Na każdej drużynie spoczywa presja i każda będzie to chciała wygrać, nie wierzę ze mogło by być inaczej.

Przez większość Europy (może i świata) to psg jest faworytem (bo wygrali rok temu i piękny pierwszy mecz vs Monachium) ale my piękną grą "wengerballa" nie wygrywaliśmy, ładnie,fajnie się nas oglądało ale nie byliśmy w topce ale jazdy TOP. Jak to się mawia m.in w MŚ takie turnieje wygrywaliśmy się defensywą (a tą moim zdaniem mamy najlepszą), inter rok temu dał dupy, bez dwóch zdań, ale większość finałów kończy się wynikiem różnicy 1 max 2 bramek. Możemy się "bronić" 89 min (w co nie wierzę) ale pojedynczy "set piece again" przez całą europę (tak to wynika z internetów) nienawidzony mize nam dać upragniony i wcześniej.nie zdobyty tytuł LM. Tak więc ja jestem nie tyle pełen optymizmu co nie czuję się na straconej pozycji - 1 mecz, finał, wszystko może się zdażyć , nie zdziwi mnie 0:0 i karne jak i nie zdziwi mnie wygrana którejś z druzyn np 3:1/1:3, forma dnia, szczęście/pech itp

Kilka razy już rozmawiałem z kolegami "znawcami" piłki nożnej, mecz meczowi nie równy czasami przechyla stronę 5 cm !!
Bo jedni uderzą w słupek i wpadnie a drudzy w słupek i się odbije.

Aczkolwiek mam nadzieję świętować po finale LM
COYG !!!!!!!!!!!!!!!!!!

Czeczeniec komentarzy: 80322.05.2026, 02:12

@minio7: Brighton tak, oni akurat zasłużyli na miejsce, które zajmą. Totkom? Nigdy w życiu, gdyby grali z City ostatnia kolejkę i sprawą mistrzostwa nie byłaby pewna to oni woleliby spaść niż dać nam satysfakcję.

kaljot komentarzy: 135022.05.2026, 01:21

@DavidSilva21: dla nas to by było tebellll xd liga , UCL. I kury down xd

minio7 komentarzy: 551822.05.2026, 00:43

Największe podziękowania w tym sezonie należą się Brighton i... Totkom. Z tymi drużynami zgarneliśmy komplet a City zaledwie punkcik. Jeżeli kury się utrzymają to prawdopodobnie będzie to nagroda od losu za pomoc w zapewnieniu nam tytułu. O słodka ironio

DavidSilva21 komentarzy: 373622.05.2026, 00:04

Ale by było kongo jakby Everton wyrzucił Spurs z ligi, kilka tygodni po tym jak zastopowali City i nam pomogli wygrać mistrzostwo. XD

SunTzu komentarzy: 117022.05.2026, 00:01

Exclusive z Arteta

https://youtu.be/xcOlbhb2chg

kaljot komentarzy: 135021.05.2026, 23:41

@MarkOvermars: jest jak najbardziej za ! Za jesusinio będzie. Super zastępstwo i parę pozycji obskoczy

kaljot komentarzy: 135021.05.2026, 23:40

@Rumunia: w większym stopniu tak . Arteta jak ma dalej tak grać to niech spada :Do zybimendi to jest kasztan a gyokeres to nie jest napastnik jakiego potrzebujemy :D

WengerBOSS komentarzy: 3521.05.2026, 23:39

@Rumunia: póki defensywa daje radę to Arteta IN. A co do Zubiego jest kompletnie bez formy, a Gyo mógłby się bardziej postarac, ale jakiś tam progres jest w jego przypadku bo już nie daje się tak odpychać przeciwnikom i fajnie się zastawia.

Rumunia komentarzy: 93621.05.2026, 23:31

Dowiedziałem się o mistrzostwie po fakcie, jak nastroje na stronie? Arteta dalej out? Zubimendi dalej najgorszym transferem w historii? Gyö dalej do oddania za worek piłek?

DavidSilva21 komentarzy: 373621.05.2026, 23:31

@Czeczeniec napisał: "Oczyma wyobraźni widzę, jak Mourinho w przyszłym sezonie cudem wygrywa ligę z Realem, strzelając 50 goli i tracąc 30. Większość spotkań 1:0, brzydkie i brudne, ale wygrane mecze."
To już chyba nie możliwe, mou już raczej za stary żeby to ogarnąć.
Leave the football before football will leave you, czy jak to tam było.

Moczyknur komentarzy: 244421.05.2026, 23:30

@Strus1: siema zbillu

Goonder komentarzy: 1528 newsów: 121.05.2026, 23:26

@MarkOvermars: on wjedzie na świeżości bo nie jedzie na mundial. Razem z Calafiorim będą brylować na początku sezonu

DavidSilva21 komentarzy: 373621.05.2026, 23:26

Być może Palmer nie pojedzie na mundial, Tuchel może nieźle namieszać z brakiem powołań dla niektórych zawodników.

MarkOvermars komentarzy: 1019521.05.2026, 22:52

@Goonder: może Noorgard pogra więcej jeśli w ogóle zostanie XD

MarkOvermars komentarzy: 1019521.05.2026, 22:52

@kaljot: brać tego Kroupi

Goonder komentarzy: 1528 newsów: 121.05.2026, 22:49

@Womanizer napisał: "Ale my będziemy mieć rozbombiony skład na pierwsze 2-3 kolejki przez ten mundial."
Dodaj do tego mecz o tarczę wspólnoty oraz jeśli się uda wygrać LM to Superpuchar.
Ale to będzie się tyczyć wszystkich topowych drużyn. Na pewno początek sezonu będzie ciężki. Ale pamiętam jak 10 lat temu właściwie nikt nie jeździł na kadrę, a teraz właściwie wszyscy jeżdżą

fabregas1987 komentarzy: 2719421.05.2026, 22:48

Ale generalnie między finałem LM a startem mundialu jest 10 dni. Między finałem MŚ a meczem o Superpuchar Europy 23 dni…

Strus1 komentarzy: 121.05.2026, 22:42

Od 10 lat, po Wengerze nie miałem czasu na oglądanie całych meczów, czasami tylko skróty albo wyniki musiały starczyć.
Nawet tu nie zaglądałem często przed tym sezonem. Ale od dawna byłem niemal pewny, że ten sezon da Arsenalowimistrza. W tym roku żaden inny zespół nie miał sezonu konia. Bardzo wyrównała się stawka wszystkich zespółów każdy mógł wygrać z każdym- nie można porównywać tej ligi z tą przed 5 czy 10lat. Tak podniósł się poziom zespołów PL.
Potęgę składu Arsenalu widać było jesienią w Champions League- inne zespoły nie miały takiej obrony ani ataku. Do tego wiosną inni pozostali poodpadali z CL przez częste granie z mocnymi drużynami w PL
Teraz tylko się cieszyć trzeba, bo długo się czekało
Hurra!

fabregas1987 komentarzy: 2719421.05.2026, 22:40

Takie są bolączki największych. Niech zdobywają LM, a później biją się o medale MŚ. Później wakacje, a jako preseason posłużą mecze o Tarcze Wspólnoty i Superpuchar UEFA hehe

Womanizer komentarzy: 1088021.05.2026, 22:36

Ale my będziemy mieć rozbombiony skład na pierwsze 2-3 kolejki przez ten mundial.

Gyokeres jedzie z ofensywy. Odegaard, Saka, Martinelli, Eze, Trossard, Havertz.
Rice, Zubimendi, Merino, Timber, Saliba, Gabriel, Raya

Ok Norwegia i Szwecja pewnie max 1/8 i do domu.
Ale Anglia, Hiszpania, Francja, Brazylia, Niemcy, Holandia. To są wszystko ekipy na ćwierćfinał, półfinał i finał.

Finał Anglia-Hiszpania i my nie mamy środka pola na sierpień i Saki

SunTzu komentarzy: 117021.05.2026, 22:32

@krzykus1990 napisał: "To nie jest wklejka nigdzie tak nie piszą ."
A to sorka. Myślałem ze zrobiłeś copy paste z jakiejś polskiej strony.

Matelko komentarzy: 477821.05.2026, 22:27

Christos Tzolis według plotek jest łączony z Arsenalem.
24 letni skrzydłowy w tym sezonie we wszystkich rozgrywkach w Club Brugge rozegrał 51 meczy w których zanotował (uwaga) 21 bramek oraz 28 asyst.
Liczby ma fenomenalne może warto się mu bliżej przyjrzeć. Wiem, że to tylko belgijska liga ale te cyfry ma fenomenalne.

ladinho91 komentarzy: 38021.05.2026, 22:24

orientuje się ktoś może czy w pomorskim jest sklep w którym można wpaśc przymierzyć rozmiarówkę koszulek Arsenalu ?

Czeczeniec komentarzy: 80321.05.2026, 22:19

@kilerr15: odezwij sie na PV, bo akurat bede w Rzeszowie (okolicach) i możnaby cos razem wykminić :)

arsenallord komentarzy: 34504 newsów: 11721.05.2026, 22:18

Ogólnie pod względem drabinki i bez większych sensacji najbardziej prawdopodobne finały mundialu to Francja/Hiszpania/Niemcy vs Argentyna/Anglia/Brazylia/Portugalia

Następny mecz
Ostatni mecz
Tabela ligowa
Tabela strzelcówStrzelcy
ZawodnikBramkiAsysty
SondaMusisz być zalogowany, aby posiadać dostęp do ankiety.
Publicystyka
Wywiady