Arsenal przegrywa finał Ligi Mistrzów po rzutach karnych z PSG
30.05.2026, 21:51, Mateusz Kolebuk
5047 komentarzy
Sezon pełen emocji zakończył się dla Arsenalu w najokrutniejszy sposób. W finale Ligi Mistrzów w Budapeszcie, po dogrywce i serii rzutów karnych, Kanonierzy musieli uznać wyższość Paris Saint-Germain. Już po sześciu minutach Kai Havertz dał Arsenalowi prowadzenie, ale Ousmane Dembele wyrównał z rzutu karnego w 65. minucie, co doprowadziło do dogrywki.
Pierwszy w historii finał Ligi Mistrzów pomiędzy klubami z Francji i Anglii był prawdziwym widowiskiem. Stadion podzielony na czerwono-białe i czerwono-niebieskie sektory, a na boisku to Arsenal szybko objął prowadzenie. Kai Havertz, po błędzie Marquinhosa, znalazł się sam na sam z bramkarzem PSG i nie dał mu szans, posyłając piłkę wysoko do siatki.
PSG, mimo że przegrywało, nie dało się zdominować. Przez kolejne 15 minut naciskali na defensywę Arsenalu, ale David Raya i jego obrona skutecznie odpierali ataki. Choć PSG miało swoje szanse, to Arsenal schodził na przerwę z jednobramkowym prowadzeniem.
Po przerwie PSG ponownie przejęło inicjatywę. Sędzia Daniel Siebert często przerywał grę, co nie sprzyjało płynności akcji Arsenalu. W 60. minucie Kvaratskhelia został sfaulowany w polu karnym przez Mosquerę, a Dembele pewnie wykorzystał jedenastkę, wyrównując stan meczu.
PSG poczuło krew i dążyło do zwycięstwa przed dogrywką. Vitinha i Kvaratskhelia mieli swoje okazje, ale Arsenalowi udało się dotrwać do końca regulaminowego czasu gry bez straty kolejnej bramki.
Dogrywka nie przyniosła wielu emocji, choć Arsenal miał nadzieję na rzut karny po faulu na Madueke. Sędzia jednak nie przychylił się do protestów Arsenalu, co wywołało frustrację u Declana Rice'a i Mikela Artety.
W serii rzutów karnych obie drużyny zaczęły od celnych strzałów. Jednak po pudle Eze i obronie Raye na strzał Nuno Mendesa, sytuacja się wyrównała. Ostatecznie to Gabriel nie trafił decydującego karnego, posyłając piłkę nad poprzeczką i kończąc marzenia Arsenalu o europejskim triumfie.
PSG po raz kolejny zdobyło Ligę Mistrzów, a Arsenal musi poczekać na swoją szansę na europejski sukces przynajmniej do kolejnego sezonu.
źrodło: Arsenal.com
08.07.2026, 12:09 20 komentarzy
05.07.2026, 08:48 32 komentarzy
02.07.2026, 16:56 13 komentarzy
30.06.2026, 23:13 13 komentarzy
21.06.2026, 21:31 13 komentarzy
21.06.2026, 12:36 2 komentarzy
21.06.2026, 12:26 3 komentarzy
20.06.2026, 18:56 2 komentarzy
19.06.2026, 11:27 2127 komentarzy
14.06.2026, 22:41 12 komentarzy
| Drużyna | M | W | R | P | Pkt |
|---|
| Zawodnik | Bramki | Asysty |
|---|
-
Najgorszy Mistrz w historii?
- 21.05.2026 42 komentarzy
-
Zagadnienia Taktyczne #39: Skrzynka narzędziowa
- 16.10.2025 7 komentarzy
-
80 procent: Gdy statystyka przestaje być przypadkiem
- 29.09.2025 28 komentarzy
-
Zagadnienia taktyczne #38: Porażka na Anfield
- 09.09.2025 9 komentarzy
-
Okiem kibica #2: Marzenie młodego chłopca
- 28.08.2025 7 komentarzy
- pokaż całą publicystykę
-
Wywiad z Emilem Smith-Rowem: Jego inspiracje na boisku i poza nim
- 05.09.2022 10 komentarzy
-
Pot, cierpienie i egoizm
- 11.11.2021 8 komentarzy
-
Wywiad z Przemkiem Rudzkim
- 08.10.2021 16 komentarzy
-
Historia Jacka Wilshere'a
- 27.08.2021 35 komentarzy
-
Obszerny wywiad z Xhaką dla The Guardian
- 07.02.2021 21 komentarzy
- pokaż wszystkie wywiady
Kudłaty z Chelsea Here We Go do Realu, tego to się nie spodziewałem :O
Cucurella w Realu, czyli Calafiori zostaje.
ten Bouaddi nieźle jest wszędzie wychwalany, ciekawe czy zdążymy go wyciągnąc przed jakims PSG np
@Barney: z tyłu słabo i dziadek w bramce ale pewnie jakiś ćwierćfinał zrobią
@Damper:
Oni 4 lata temu tez nie wygladali slabo ,a nie wyszli z grupy. W sumie oni zawsze mili dobry sklad.
Wirtz, Musiala, Sane- Havertz. Wcale tak słabo ci Niemcy nie wyglądają z przodu.
@pablofan:
Malo prawdopodobne ,ale postawilem na to ,moze strzeli dzisiaj 3 i potem cos dolozy. Jest mnostwo slabych ekip jak Curacao wiec inni tez maja szanse.
Graham Potter on Viktor Gyokeres' season: "He’s obviously had a fantastic season. We want to use him to his best, try and get the most out of him. Because if we do, then he gives us a chance to win football matches. That’s for sure."
Arsenal have cooled their interest in Mateus Fernandes (21), who seems set to join Manchester United. Arsenal felt that West Ham’s £80m valuation was too high. @garyjacob
@pablofan napisał: "Kai Havertz królem strzelców MŚ. Co myślicie ?;>"
W sumie nigdy nie mielismy króla strzelcow mś, w zasadzie byl suker u nas, ale krolem strzelcow zostal jak byl zawodnikiem realu
@losnumeros: czekam na twoją recenzję Dnia objawienia
@pablofan: jesli dziś z kukuryku strzeli hattricka to może tak być
Arsenal have begun talks to sign Ayyoub Bouaddi (18). Lille have valued him at about £60m, while Arsenal face competition from PSG, Chelsea & other big clubs. [@garyjacob]
Mikel Arteta wants to rotate four midfielders next season: Declan Rice, Martin Zubimendi, Myles Lewis-Skelly & a new signing. @garyjacob
Kai Havertz królem strzelców MŚ. Co myślicie ?;>
Arsenal have begun talks to sign Ayyoub Bouaddi (18). Lille have valued him at about £60m, while Arsenal face competition from PSG, Chelsea & other big clubs. @garyjacob
@Damper: chyba że zgodzi się zejść z pensji ;) na tyle ile Rice to w żadnym stopniu nie zasługuje. Ale jeśli chodzi o umiejętności to bym go nie skreślał
@WygramyTo: Generlanie to Rodrygo wciąż jest niewiadomą. Rok temu wołali 100 baniek za niego gdzie w dominującym realu w la lipie on nawet choć raz nie miał statystykach zasługujących na taką wycenę. Kontuzja to losowa sprawa, ale wątpię, aby on zaczął grac na miarę takiej kwoty. Szczególnie pod wodzą Mourinho. Dlatego z jednej strony cieszy mnie, że klub szuka perełek jak Aldi czy Tzolizos, a największe działa za skierowane mu Rogersie, który jednak przez te 2 ostatnie sezony pokazał, że warto
@Damper: przychody klubu rosną to i wydatki również, taki jest rynek.
@Matelko napisał: "@Damper: zgadzam się całkowicie ale jeżeli miałby odejść Jesus i zwolnić te środki to pasowałoby jakoś je wykorzystać."
No tak, ale spójrz też, że cały czas podpisujemy przedłużenia i pensje innych zawodników ciągle rosną. Przedłużenie Saliby, nowy kontrakt dla Saki, za chwilę trzeba przedłużyć Rice'a i tu też będzie co najmniej 300k, jeśli nie więcej. W kolejce jeszcze Timber itd. Także nasz budżet płacowy wywala w górę i teraz jeśli tym nowym zawodnikom też mielibyśmy od razu dawać takie kontrakty, to zaraz wyjdzie, że 3/4 zespołu będzie zarabiać jak gwiazdy ligi, a to jest nierealne i niemożliwe do utrzymania. Musimy to jakoś równoważyć zawodnikami, którzy będą wchodzić w niższe widełki płacowe, stąd Tzolis czy ew. Bouaddi, którzy na start dostaną pewnie poniżej 100k, albo w tych okolicach.
@Matelko napisał: "Zdecydowanie wolałbym bardziej Nico niż Barcola czy innego Leao/Rodrygo."
Po ACLu mało kto zaryzykuję z Rodrygo
@Matelko: zgadzam się. Taki wojownik jak Kvara by latał aż miło.
@Damper: zgadzam się całkowicie ale jeżeli miałby odejść Jesus i zwolnić te środki to pasowałoby jakoś je wykorzystać. Moim marzeniem jest Kvara ale mało realne. Zdecydowanie wolałbym bardziej Nico niż Barcola czy innego Leao/Rodrygo.
@Matelko napisał: "Uważam , że Arteta mógłby wykrzesać wiele dobrego z Nico Williamsa w Arsenalu. W dalszym ciągu młody a zarazem doświadczony zawodnik który nie zaznał gry na najwyższym poziomie (poza drużyną reprezentacji)."
Pewnie mógłby wykrzesać, ale problem w tym, że ta operacja wymagałaby zaangażowania środków finansowych jak za gwiazdę, a on obecnie żadną gwiazdą nie jest. Facet zarabia więcej w Bilbao niż Rice w Arsenalu.
NAJDROŻSZY MUNDIAL W HISTORII. ŚWIĘTO DLA CAŁEGO ŚWIATA, NA KTÓRE POŁOWA ŚWIATA NIE MA JAK WEJŚĆ
Dostajesz zaproszenie na największą imprezę świata. Masz ważną wizę. Masz akredytację. Czeka na ciebie boisko.
Lądujesz w Miami.
A po kilku godzinach wsadzają cię z powrotem do samolotu. Do Stambułu.
Tak skończył się mundial dla Omara Artana. Pierwszego Somalijczyka w historii wyznaczonego na sędziego mistrzostw świata. Taki ich Szymon Marciniak.
Ważna wiza nie wystarczyła. Amerykańska straż graniczna uznała go za — cytuję — “osobę niedopuszczalną.”
A kilka tysięcy kilometrów dalej zwykły kibic patrzy na bilet na finał za prawie 11 000 dolarów i zastanawia się, czy to żart.
Na papierze to ma być święto dla całego świata.
W praktyce coraz bardziej wygląda na imprezę, na którą połowa świata nie ma jak ani po co wejść.
Komu właściwie ma służyć ten mundial?
No właśnie.
Maszyna do drukowania pieniędzy
FIFA spodziewa się z samego turnieju około 9 miliardów dolarów. W całym czteroletnim cyklu — blisko 13. Rekord, jakiego w futbolu nie było.
A ile to wszystko kosztuje samą FIFA? Budżet operacyjny całego turnieju to około miliard dolarów.
Czyli organizacja największego wydarzenia sportowego planety kosztuje federację mniej więcej tyle, ile zarabia ona w dwa, trzy tygodnie sprzedaży biletów.
To nie jest turniej.
To maszyna do drukowania pieniędzy z logo piłki.
FIFA siedzi na rezerwach rzędu 4 miliardów dolarów. A pakiet wynagrodzenia Gianniego Infantino przekroczył w ostatnim raporcie 4,6 miliona — po podwyżce pensji podstawowej o jedną trzecią.
To człowiek, który tłumaczy wysokie ceny biletów troską o rozwój futbolu. I przy okazji bierze 33% podwyżki.
Sam nazwał ten turniej “najwspanialszym wydarzeniem w historii ludzkości.” Lubi takie zdania. Przy innej okazji policzył, że 104 mecze w 39 dni to jest jak 104 finały Super Bowl.
I z perspektywy kasy federacji ma rację. Im więcej drużyn, im więcej meczów, tym więcej treści do sprzedania. Dlatego turniej spuchł z 32 do 48 zespołów i z 64 do 104 spotkań.
Kto realnie klepie kasę
Bo zaraz ktoś powie: dobra, FIFA słaba, ale przecież na takim turnieju zarabia mnóstwo firm.
Prawda. Tylko że to nie FIFA. To spółki, które obsługują cały ten cyrk dookoła.
Pierwsza nazwa — Visa. Oficjalny partner płatniczy FIFA od blisko 20 lat. Visa nie sprzedaje wam piwa ani koszulek. Visa pobiera myto od każdej transakcji. Kibic płaci kartą za bilet, hotel, jedzenie, pamiątkę — a procent zostaje na liczniku. Najbezpieczniejszy biznes na tym mundialu, bo nie zależy od tego, kto wygra.
Druga — Coca-Cola. Partner FIFA nieprzerwanie od 1978 roku, z wyłącznością na napoje. Pepsi w tym turnieju w ogóle nie istnieje.
Trzecia kategoria — hotele. Marriott, Hilton, Hyatt. Przychód na pokój ma w miastach-gospodarzach skoczyć w czerwcu i lipcu o kilkanaście, miejscami nawet o ponad 20%.
Do tego wypożyczalnie aut — bo blisko 60% meczów gra się w miastach, po których nie da się poruszać inaczej niż samochodem. Pieszo nawet nie dojdziesz.
I jedna uczciwa uwaga, bo my tu nie sprzedajemy marzeń. Część tych spółek urosła już zawczasu, na samym oczekiwaniu. Realne rezerwacje wyszły potem bardziej mieszane.
Narracja to jedno. Zaksięgowany przychód to drugie.
Kto za to płaci
I tu jest najlepszy trik całego modelu.
FIFA zgarnia przychód centralnie — transmisje, sponsoring, bilety. A koszty — bezpieczeństwo, transport, stadiony, strefy kibica, służby, logistyka — spadają na miasta i rządy gospodarzy.
W Kanadzie rządowe wsparcie oszacowano na ponad miliard dolarów kanadyjskich. Przy 13 meczach wychodzi około 82 miliony za jeden mecz. Z publicznej kasy.
A teraz historia, którą warto znać, zanim ktoś powie wam, że mundial to żyła złota.
Recenzowane badanie przejrzało 14 mistrzostw świata rozegranych między 1966 a 2018 rokiem. Wynik: 11 z nich przyniosło gospodarzom deficyt budżetowy.
Organizator prawie zawsze dopłaca.
Zarabia FIFA. Dopłaca podatnik.
Sam parking przy stadionie potrafi kosztować od 200 do 300 dolarów za miejsce na jeden mecz. Tysiąc złotych za postawienie auta.
A umowy? Przegląd kontraktów miast-gospodarzy w USA pokazał, że samorządy często podpisywały je, nie znając do końca szczegółów. Tych szczegółów nie znali też ich mieszkańcy. A to oni ostatecznie zapłacili.
Witaj, zapłać i spadaj
Wróćmy do Omara Artana. Bo jego historia to nie wyjątek. To zapowiedź.
Sędzia z ważną wizą, wyselekcjonowany przez FIFA, zawrócony w Miami. Sama FIFA przyznała, że była bezsilna.
A teraz Iran. Zawodnicy dostali wizy jakieś 10 dni przed pierwszym meczem. Część sztabu nie dostała ich wcale. Rozwiązanie jest tak absurdalne, że trzeba je powiedzieć wolno:
Iran stacjonuje w Meksyku. Na mecz wjeżdża do Stanów. Rozgrywa spotkanie. I wraca na południe od granicy.
Reprezentacja mundialu jako goście, których wpuszcza się na jeden wieczór i odprawia.
Irakijski napastnik zatrzymany na kilka godzin na lotnisku w Chicago — z przeglądaniem telefonu włącznie. Fotograf reprezentacji Iraku przetrzymany 10 godzin i ostatecznie niewpuszczony. RPA z takimi opóźnieniami wizowymi, że minister sportu nazwał to publicznie kompromitacją.
A Infantino?
Przy sędzim rozkłada ręce: “Byliśmy bezsilni.” W tej samej rozmowie chwali się, że to on osobiście załatwił wjazd reprezentacji Iranu.
Przy jednym bezsilny, przy drugim wszechmocny. Wybierzcie sobie wersję, która akurat pasuje.
I to nie dzieje się w próżni. Dla części krajów wprowadzono kaucje wizowe — od 5 do nawet 15 000 dolarów depozytu, zwracane dopiero, jeśli turysta grzecznie wyjedzie. A czas oczekiwania na samą wizę turystyczną dla kibica z Brazylii, Kolumbii czy Turcji sięga od 600 do 700 dni.
Dla fana z Brazylii — kraju, który futbolem oddycha — kolejka po wizę jest dłuższa niż dwa lata.
A wisienka? W 2018 roku, walcząc o prawo do organizacji turnieju, amerykańska strona zagwarantowała FIFA, że wszyscy zawodnicy, oficjele i kibice ze wszystkich krajów wjadą bez dyskryminacji.
Osiem lat później sędzia z ważną wizą wraca do Stambułu, a Iran nocuje w Meksyku.
Obietnica i wykonanie to dwie różne historie.
Gra w klasy na pół kontynentu
Załóżmy, że masz wizę, masz bilet i wpuścili cię do środka.
Gratulacje.
Teraz czeka cię gra w klasy na pół kontynentu. 16 aren rozciąga się na blisko 2800 mil. Cała Europa z północy na południe ma jakieś 2100.
Gospodarz Meksyk przejedzie w fazie grupowej około 625 mil. Reprezentacja Curaçao — ponad 6200. Dziesięć razy więcej.
Cztery strefy czasowe. Dziesiątki godzin w samolotach. Jetlag jako element taktyki.
A do tego upał. Część meczów zaplanowano w samo południe, w pełnym słońcu — bo tak pasuje telewizji po drugiej stronie planety. Czyli nam.
20 ekspertów od zdrowia i sportu wysłało do FIFA list otwarty. Politykę dotyczącą upału nazwali wprost niewystarczającą i grożącą zawodnikom przegrzaniem.
Żeby zadowolić oglądalność na drugim końcu świata, każe się ludziom grać w warunkach, przed którymi eksperci otwarcie ostrzegają.
Bilety, czyli osobny rozdział wstydu
W ofercie przetargowej obiecywano finał za maksymalnie około 1550 dolarów.
Realnie najtańszy standardowy bilet na finał sięgał blisko 5800. Najdroższe miejsca — prawie 11 000. Cztery lata temu w Katarze bilety zaczynały się od kilkudziesięciu dolarów.
Po fali krytyki FIFA dorzuciła kategorię za 60 dolarów. Kilkaset miejsc. Na stadionie mieszczącym 80 000.
No wow.
A na własnej platformie odsprzedaży federacja inkasuje 15% prowizji — i od kupującego, i od sprzedającego. Na jednym bilecie potrafi zarobić dwa, trzy razy.
Efekt? Dni przed startem mówiło się o jakichś 180 000 niesprzedanych biletów.
I tu uczciwie, bo prawda jest niewygodna w obie strony. Chętnych było mnóstwo — FIFA chwaliła się 150 milionami zgłoszeń w dwa tygodnie. Popyt jest realny.
Problem w tym, że federacja potraktowała ten popyt jak coś, co można doić bez końca.
Sedno
Z jednej strony fasada. Infantino: “najwspanialsze wydarzenie w historii ludzkości.” Liczby z konferencji — 30 miliardów dla gospodarki, 200 000 stałych miejsc pracy z imprezy, która trwa 39 dni.
Z drugiej realia. Sędzia z ważną wizą odesłany z Miami. Reprezentacja Iranu nocująca w Meksyku. Kibic z Brazylii w dwuletniej kolejce po wizę. Bilet na finał za 11 000 dolarów i 180 000 pustych miejsc.
To nie jest święto dla całego świata.
To impreza, na której świat ma zapłacić, popatrzeć i wrócić do domu, zanim skończy się ważność wizy. A garstka VIP-ów będzie się bawić w klimatyzowanych lożach. Za darmo.
A kto zarobi? Nie kibic. Nie gospodarz. Ci, którzy pobierają myto — federacja i kilka globalnych spółek.
Na każdym wielkim święcie ktoś stoi przy kasie, a ktoś za nie płaci.
Sztuka polega na tym, żeby wiedzieć, po której stronie bramki się stoi.
Świat jest inny, niż wam się wydaje.
Nie wszystko trzeba rozumieć.
Chaos Dnia FB
Arbeloa nowym trenerem Fulham
Uważam , że Arteta mógłby wykrzesać wiele dobrego z Nico Williamsa w Arsenalu. W dalszym ciągu młody a zarazem doświadczony zawodnik który nie zaznał gry na najwyższym poziomie (poza drużyną reprezentacji).
Martinelliego już wielokrotnie widzieliśmy u nas w akcji i widać , że pewnego poziomu nie przeskoczy.
Lepiej broni niż atakuje jak na skrzydłowego niestety.
Idealna opcja rezerwowa na podmeczonego rywala lub do drużyny która lubi grać z kontrataku. Atletico przychodzi mi na myśl jako idealne miejsce dla tego zawodnika.
Przykład Nico pokazuje, jak szybko mogą się zmienić rzeczy w piłce. Po Euro gość był gwiazdą- był po dobrym sezonie, na turnieju stworzył hiszpańskie skrzydła z Yamalem, wygrał puchar. Arsenal wtedy go chciał, ale Nico marzył o Barcelonie, która miała wtedy inne priorytety transferowe. Facet pewnie myślał sobie, że co się odwlecze to nie uciecze, a Barca za rok wróci. Okazało się, że nie wróciła. On po drodze zaliczył regres, zasiedział się w słabym klubie, który wypadł z pucharów i stał się średniakiem ligowym. A Barca kupiła sobie Gordona, więc Nico nie jest im teraz do niczego potrzebny. Obecnie gość pewnie bardzo chciałby się stamtąd wyrwać do wielkiej piłki i Arsenal już nie taki be, ale czy my go teraz potrzebujemy?
@Dzulian:
No idzie w dół, ale czy według ciebie to powód kupywać do takiego klubu jak Arsenal drugiego Gabiego co pikuje w dół?
Do jasnej choinki my teraz musimy brać gości na topie co sa po geniealnych sezonach. LS to glowny cel transferowy.
@Barney: Martinelli w Premier League strzelił w tym sezonie jednego gola występując w 30 spotkaniach.
Nicko zagrał w 25 meczach LL i strzelił 6 bramek więc liczbowo przepaść.
@Matelko napisał: "A Grek to też kot w worku (mimo zacnych liczb) niestety.
Mam deja vuuu z transferem superstrzelca Pepe"
Przypominam, że na tej stronie wiele osób pisało że Isak to będzie wielki gamechanger LFC.
Każdy deal to kot w worku.
@Barney napisał: "Gość po Euro 2024 wycena 70mln i od tego czasu pikuje w dół obecnie 40mln"
Martinelli po sezonie 22/23 był wyceniany na 85 mln a dzisiaj 45. Też zarył łbem o glebe i to porządnie.
Jeszcze rok temu sie mówiło o Napoli i 40 milionach.
Dzisiaj nie dostaniemy za niego takiej kwoty od nikogo poza Arabami
@Matelko:
Ale my nie dalismy teraz takiej kasy Jesusowi w tym momencie klub by w zyciu tego nie zrobil, trzeba byc uposledzonym ,zeby jakiemus Nico Sriko tyle dawac gosc nic nie gra. Zaloze sie ,ze w La Lipie to Gabi by go zdjadl liczbowo.
@Barney: że blokujemy wysoki etat.
@Matelko:
Co mozna powiedziec Jesusa kupywalismy w innym momencie musieli go czyms przyciagnac ,a pierwszy sezon mial dobry jak pamietam. Teraz to ciota tak jak Nico i nikt mu tyle nie da. Nie wiem co chcesz udowodnic mowiac o Jesusie. Gosc jest od nas wypychany ,albo odejdzie, albo za rok za darmo. Nikt go tu nie chce.
A Grek to też kot w worku (mimo zacnych liczb) niestety.
Mam deja vuuu z transferem superstrzelca Pepe.
Martinelli > Nico
Trossard > Nico
Gość po Euro 2024 wycena 70mln i od tego czasu pikuje w dół obecnie 40mln
@Barney: to samo można powiedzieć o Jesusie który przez ost lata nic nie gra a zarabia krocie.
@Matelko napisał: "Swoją drogą wymiana Martinelli + Trossard = Rogers + Williams byłaby bardzo ciekawa."
Nie będzie takiej, bo będzie Grek
@pablofan: oni by lepiej wyszli jakby w środku postawili na Joelintona i Bruno zgranie z NU by procentowało. Calafiori się sprawdził Sancheza barca chyba też wzięła bezpośrednio po MS Ozil do Realu było kilku
Swoją drogą wymiana Martinelli + Trossard = Rogers + Williams byłaby bardzo ciekawa.
@Matelko:
przeciez to lazja ten caly Nico , chyba by musieli na glowe upasc ,zeby padalcowi dac tygodniowke wyższą od Rice i reszty liderów.
GOść co sezon to gra coraz gorzej niech sobie gnije w Bilbao.
@youngboy: @youngboy: oh. Faktycznie te MS były w grudniu
Mandzukic do Bayernu po Euro 2012. Po transferze potrójna korona z Bayernem i gol w finale LM.
@Damper: faktycznie masz rację czyli 95-100 mln euro to 82-86 mln funtów i nadal wykonalna operacja przez Arsenal. Ja osobiście poszedłbym tym tropem i wykupił gracza Basków zamiast płacić około 40-50 mln za Greka.
Enzo był kupiony bezpośrednio po mundialu. Mac Allister pół roku później.
@pablofan: @youngboy:
Keylor Navas taki sztandarowy przykład chyba. Dobry Mundial 2014 i potem spędził łącznie 9 lat w Realu i PSG
Real wygrał 3 razy LM z Navasem między słupkami :)
@youngboy: mac allister nie był kupiony przez Liverpool bezpośrednio turnieju. Podobnie jak enzo
@pablofan: Enzo, Mac Allister