Zagadnienia taktyczne: Trzy punkty

Zagadnienia taktyczne: Trzy punkty 27.06.2020, 22:24, Adam Leonik 10 komentarzy

Po dwóch porażkach z rzędu Arsenal w końcu odniósł zwycięstwo. Dwa zdobyte gole i zachowane czyste konto jednak nie wystarczyły, aby zadowolić znaczną część kibiców. Byłem nieco zdumiony, gdy wśród komentarzy na portalach społecznościowych częściej wybrzmiewały słowa krytyki niż pochwały. Oczywiście dyspozycja naszego zespołu była daleka od ideału, ale gdy wygrywamy przewagą dwóch bramek na stadionie, na którym odkąd Southampton wrócił do Premier League w 2012 roku, zwycięstwo w ligowych zmaganiach odnieśliśmy tylko raz, a sporej części kibiców nie sprawia to radości, to znaczy, że nasze oczekiwania wobec obecnego zespołu są chyba trochę zbyt wygórowane.

Taktyka w stosunku do poprzedniego meczu nie uległa zmianie, przynajmniej nie na początku. Po raz kolejny wyszliśmy w ustawieniu 4-3-3, a nasz lewy obrońca zamiast rajdów przy linii bocznej, trzymał się raczej z tyłu. To, co się jednak zmieniło to personalia. Przede wszystkim do składu powrócił Granit Xhaka. Na temat Szwajcara zdania wśród kibiców i komentatorów są podzielone, faktem pozostaje jednak, że pełnił od kluczową rolę w środku pola zarówno u Wengera, jak i u Emery'ego. Jeżeli ktoś uważa, że poprzedni trenerzy mylili się co do niego, to do tego grona musi dołożyć Artetę, ponieważ również Hiszpan widzi w nim główną postać w linii pomocy. Moim zdaniem wynika to z faktu, że Xhaka jest niezwykle zdyscyplinowany taktycznie i bardzo dobrze wykonuje na boisku polecenia trenera. Poza tym swoim zachowaniem wymusza również na innych zawodnikach utrzymanie odpowiedniej struktury taktycznej. Znakomity tego przykład mieliśmy w ostatnim meczu, gdzie z powodu braku kibiców na trybunach wyraźnie było słychać, jak w trakcie spotkania Szwajcar instruuje kolegów z zespołu.

W poprzednim artykule napisałem, że jedną z przyczyn naszej porażki w meczu z Mewami była zbyt przewidywalna gra naszego zespołu, na co wpływ miał brak zawodników w składzie z dobrym długim podaniem. W spotkaniu ze Świętymi wrócił do gry Granit, ale tym razem nie zabezpieczał on lewej flanki, jak to miał w zwyczaju pod wodzą Artety, a jego poprzednią rolę na boisku przejął Kieran Tierney. To właśnie ten drugi dość niespodziewanie okazał się najskuteczniejszym egzekutorem długich podań w zespole, zaliczając ich aż cztery na pięć prób. Nie jest to jakaś rewelacyjna liczba, ale nabiera ona większego sensu, gdy zwrócimy uwagę, że po jednym z tych podań Aubameyang znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem rywala i tylko skuteczna interwencja McCarthy’ego, który opuszkami palców musnął piłkę po strzale Gabończyka, sprawiła, że futbolówka po odbiciu się od poprzeczki wyszła na rzut rożny. Tierney dużo lepiej od Kolasinaca radzi sobie z rozegraniem piłki i w moim przekonaniu w osobie Szkota znaleźliśmy znakomitego lewego obrońcę, który będzie stanowił o sile naszego zespołu przez długie lata.

W spotkaniu z Southamptonem nasz zespół był lepiej zorganizowany i ogólnie rzecz biorąc, sprawniej funkcjonował jako całość w porównaniu do poprzedniego meczu. Oprócz zmian personalnych może to wynikać również z tego, że piłkarze nieco lepiej czują się już w tym ustawieniu i bardziej rozumieją, czego od nich wymaga szkoleniowiec.

Jeżeli spojrzymy na średnie ustawienie zawodników w pierwszej połowie, to nasuwa się kilka wniosków. Przede wszystkim na lewym skrzydle Saka grał znacznie bliżej Aubameyanga, który nie był już tak wyizolowany, jak w poprzednim meczu, a obaj Panowie znacznie lepiej się uzupełniali. Podobnie sytuacja miała się na prawej stronie boiska, gdzie Pepe znacznie częściej schodził do środka i miał większy kontakt z kolegami z tej części pola. Southampton bardzo dobrze czuje się w grze z kontry, a ich najmocniejszą stroną są przejścia z obrony do ataku. Nie uszło to oczywiście uwadze Mikela, stąd dość konserwatywne podejście do gry naszych bocznych obrońców, którzy rzadko podłączali się do ataku, znacznie większą uwagę poświęcając obronie. Jednym ze słabszych punktów naszego zespołu w minionym meczu był Hector Bellerin. Ten piłkarz niestety cały czas nie potrafi się odnaleźć po ciężkiej kontuzji. Znaczna część jego zagrań kończyła się stratą, a główny atut w jego grze, jakim była szybkość, gdzieś się ulotnił. Jeżeli miałbym szukać jakichś pozytywów, to należy zwrócić uwagę, że poprawił swoją grę w obronie.

W drugiej połowie niestety oddaliśmy inicjatywę rywalom i nie wyglądało to dobrze, zwłaszcza zaraz po przerwie. Jeżeli dołożymy do tego statystykę mówiącą, że Arsenal stracił aż 10 punktów w meczach Premier League pod wodzą Artety, w których jako pierwszy zdobywał bramki, to kibice słusznie mogli mieć powody do niepokoju. Na szczęście Mikel wyciąga pomału wnioski i zaczyna się uczyć tego, co w moim przekonaniu jest jego najsłabszą stroną, czyli zarządzania meczem. W spotkaniu ze Świętymi zareagował dość szybko, bo już 64 minucie na boisko wszedł Willock, zmieniając Nicolasa Pepe. Wbrew pozorom Anglik nie grał na skrzydle, ponieważ wraz z jego pojawieniem się na boisku, dokonała się także zmiana ustawienia na 5-3-2 lub 3-5-2, w zależności od tego, jak wysoko ustawieni są wahadłowi. Tierney dołączył do Holdinga i Mustafiego jako 3. środkowy obrońca, a Bellerin i Saka przesunęli się na pozycję wahadłowych. Po zmianie ustawienia nadal się broniliśmy, ale graczom Southamptonu było już znacznie trudniej przedostać się pod naszą bramkę. Joseph swoim wejściem na boisko nie tylko dał sygnał do większego pressingu w tym meczu, ale również stał się jego bohaterem, zdobywając drugą bramkę w końcówce spotkania. Patrząc szerzej, to właśnie młodzi wychowankowie zapewnili nam zwycięstwo na St. Mary’s Stadium. Strzelec pierwszej bramki Eddie Nketiah cieszy się coraz większym zaufaniem Artety i nie bez powodu. Nie chodzi tu tylko o zdobywane bramki, ale również o pracę, jaką młody Anglik wykonuje w każdym spotkaniu.

Jeżeli spojrzymy na mapę kontaktów z piłką Eddiego, to gdybyśmy nie wiedzieli, czyj ruch na boisku ona przedstawia, trudno byłoby się domyślić na jakiej pozycji gra ten zawodnik. Mikel wymaga od napastnika, aby był pierwszym obrońcą i agresywnie naciskał na zawodników rywala, a Nketiah znakomicie realizuje te założenia. Zdobyta przez niego bramka jest tu najlepszym przykładem. Ktoś mógłby powiedzieć, że był to łatwy gol wynikający z błędu bramkarza, ale nie możemy odbierać zasług napastnikowi, który swoim agresywnym pressingiem ten błąd wymusił. Eddie w tym sezonie zaczynał spotkanie w wyjściowym składzie 11 razy i strzelił w tych meczach 6 goli, z czego 4 dla Arsenalu, a 2 dla Leeds, co jest bardzo przyzwoitym wynikiem dla tak młodego i niedoświadczonego zawodnika. Cechy wolicjonalne stoją u niego na wysokim poziomie, a pokora i chęć nauki sprawiają, że w przyszłości może stać się naprawdę groźnym napastnikiem.

Skoro mowa o nastawieniu, to na myśl nasuwa się zawodnik, o którym sporo się po tym meczu mówiło, choć nie siedział on nawet na ławce rezerwowych. Chodzi oczywiście o Matteo Guendouziego. Jest to chłopak z ogromnym potencjałem, jednak jego zachowanie pozostawia ostatnio sporo do życzenia. Arteta po sezonie będzie musiał podjąć jednoznaczną decyzję co do jego przyszłości z dwóch względów. Po pierwsze Arsenal, jeżeli chce się jeszcze liczyć na arenie międzynarodowej, musi dokonać gruntownej przebudowy składu, a sprzedaż młodego Francuza bardzo by to ułatwiła z finansowego punktu widzenia. Wartość rynkowa Matteo w ostatnich dwóch latach wzrosła pięciokrotnie do ponad 40 mln euro. Po drugie Guendouziemu pozostały tylko 2 lata do końca kontraktu, więc jeżeli nie podpisze nowego, a relacja między nim i Mikelem na to nie wskazuje, to w przyszłym sezonie jego wartość rynkowa znacząco spadnie.

Przed Mikelem stoi dużo ważnych decyzji związanych z przebudową składu, jednak w tym momencie najważniejsze są dwa najbliższe mecze. Już w niedzielę zmierzymy się z Sheffield United, a następnie w środę z Norwich City. Jeżeli jeszcze chcemy cokolwiek ugrać w tym sezonie, oba te mecze muszą zakończyć się naszym zwycięstwem.

Zagadnienia taktyczne autor: Adam Leonik źrodło:
Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany. Załóż konto lub zaloguj się w serwisie.
poprzednia1 następna
henry1996 komentarzy: 91028.06.2020, 16:25

podpisuje sie pod kolega ponizej.
QnLeo: nie nazwałbym oczekiwan " cos wiecej niz kopanie sie po czole, bycie zdominowanym przez soton i wygranie na farcie" wysokimi. dobrze ze sa 3 pkt, ale mierzmy wyzej, nie jestemsy united czy kfc. no ale kazdy ma swoją definicje i oczekiwania.

PawelR komentarzy: 1228.06.2020, 09:11

Trzeba zaznaczyć, że nie da się z dnia na dzień przejść ze słabej gry do dobrej gry. Sytuacja w klubie jest trudno. Na pewno atmosfera w szatni nie jest perfekcyjna. Zawodnicy ciągną każdy w swoją stronę. Ten nie chce podpisać kontraktu, tamten woli palić ziło itp. Dlatego w takich warunkach odbudowanie morale poprzez wyjazdowe zwycięstwo jest bardzo ważne. Styl nie powala lecz w tym momencie styl nie jest priorytetem. Każdy punkt jest na wagę złota i dopchanie się jakoś do Europejskich Pucharów jest najważniejsze, zwłaszcza w perspektywie ewentualnej przebudowy zespołu bądź utrzymania najlepszych, najbardziej perspektywicznych zawodników. Nie jest to Arsenal, który chcemy oglądać ale jest to obraz konieczny na ten moment.

QnLeo (redaktor) komentarzy: 11628.06.2020, 08:17

@henry1996: Każdy ma prawo do własnej oceny tego meczu. Skoro jednak jesteś tak zawiedziony, to musiałeś mieć wysokie oczekiwania co do tego spotkania. Nie bardzo wiem skąd się one wzięły, ponieważ na stadionie St. Mary's w ciągu ostatnich 8 lat w lidze wygraliśmy tylko raz, więc nawet z czysto statystycznego punktu widzenia powinieneś raczej oczekiwać remisu bądź porażki. Arsenal tymczasem wygrał, miom zdaniem zasłużenie, strzeli 2 gole, co mniej więcej odpowiada współczynnikowi xG w tym meczu, a przeciwnikowi pozwolił na zaledwie jedną czystą sytuację.

henry1996 komentarzy: 91028.06.2020, 02:25

@QnLeo: to prawda z tym prowadzeniem, ale poza tymi sytuacjami właściwie nie istnielismy, w drugiej polowie szczegolnie. Klub z naszymi aspiracjami nie moze tak grac z zespołami pokroju świetych i jeszcze sie z tego powodu cieszyc. Arteta nie umie robic zmian, pokarało nas na amex, i pokarze jeszcze wielokrotnie, jesli nie wyciągniemy wniosków. Watpie, by hiszpan to potrafil. rozbijanie duaetu laca-auba jest tym bardziej niewytłumaczalne

QnLeo (redaktor) komentarzy: 11628.06.2020, 02:07

@henry1996: To nie był dobry mecz w naszym wykonaniu, ale zwróć proszę uwagę, że po pierwszej połowie tak naprawdę powinniśmy prowadzić 3:0, niestety nie wykorzystaliśmy swoich sytuacji, takich jak ta Aubameyanga sam na sam z bramkarzem. Poza tym zagraliśmy bardzo solidnie w obronie i oprócz strzału Longa w drugiej połowie Świeci nie stworzyli sobie żadnej czystej sytuacji. Współczynnik xG, który wyniósł w tym meczu 0.8 dla Świętych i 2.2 dla Arsenalu najlepiej to pokazuje. Wydaje mi się, że po 5 straconych golach w dwóch ostatnich meczach Arteta chciał za wszelką cenę utrzymać czyste konto, stąd taka defensywna taktyka w drugiej części spotkania. Ostatecznie wygraliśmy 2:0, więc z perspektywy czasu można powiedzieć, że jego plan wypalił.

QnLeo (redaktor) komentarzy: 11628.06.2020, 01:38

@kuzguwu: Oglądając ten mecz, miałem wrażenie, że Willock wszedł na boisko jako typowy zadaniowiec. Miał dużo biegać, przeszkadzać rywalom i bronić dostępu do własnej bramki. W tym sensie swoje zadanie spełnił. Oczywiście gdyby nie bramka w końcówce, szybko byśmy zapomnieli, że w ogóle grał w tym meczu.

kuzguwu komentarzy: 319928.06.2020, 00:15

Willock moim zdaniem bardzo słabo zagrał, wyjmując bramkę oczywiście.

henry1996 komentarzy: 91027.06.2020, 23:05

Wmawiajmy sobie, że jest superi cieszmy się z małych rzeczy. W futbolu to przepis na popadnięcie w przeciętność

anolis komentarzy: 71927.06.2020, 23:04

Świetnie jak zawsze, zawsze czytam te analizy i czekam na nie!

henry1996 komentarzy: 91027.06.2020, 23:04

co za bzdury. nie jestem narzekaczem( długie wengerstaystwo zobowiązuje), ale tak nachalnej propagandy sukcesu dawno nie czytalem. 3 pkt na wyjezdzie i czyste konto na wyjezdzie to jedyne plusy tego meczu. Musielibysmy byc TOTALNIE pozbawieni ambicji, zeby czuc sie usatysfakcjonowanym po takim meczu. styl FATALNY, optycznie dalismy sie stlamsic, mikel dalej nie umie w zmiany, oba gole na mega farcie
zdobyte po kardynalnych, indywidualnych błędach, męczylismy sie niesamowicie.Wystawianie willocka to nieporozumienie, tierney poki co wygląda na zagubionego, słabego fizycznie, płaczliwego dzieciaka. Bellerin to jeszcze większy dramat

poprzednia1 następna
Następny mecz
Ostatni mecz
Tabela ligowa
Tabela strzelcówStrzelcy
DrużynaMWRPPkt
1. Tottenham1063121
2. Liverpool1063121
3. Chelsea1054119
4. Manchester City1053218
5. Leicester1060418
6. West Ham1052317
7. Southampton1052317
8. Everton1152417
9. Wolves1052317
10. Manchester United951316
11. Aston Villa950415
12. Leeds1042414
13. Newcastle1042414
14. Arsenal1041513
15. Crystal Palace1041513
16. Brighton1024410
17. Fulham112187
18. West Brom101366
19. Burnley101366
20. Sheffield Utd100191
ZawodnikBramkiAsysty
D. Calvert-Lewin100
Son Heung-Min92
J. Vardy82
Mohamed Salah81
H. Kane79
Bruno Fernandes73
C. Wilson72
P. Bamford71
O. Watkins61
J. Grealish55
SondaMusisz być zalogowany, aby posiadać dostęp do ankiety.
6
Gracz listopada wybór redaktorów Gabriel Magalhaes
Gabriel Magalhaes
5.54
Gracz listopada wybór użytkowników Bernd Leno
Bernd Leno
Publicystyka
Wywiady
Piłka nożna
Części samochodowe Ucando.pl