Komentarze użytkownika FlameDood
Znaleziono 2868 komentarzy użytkownika FlameDood.
Pokazuję stronę 2 z 72 (komentarze od 41 do 80):
@Matelko napisał: "Hull czy Southampton/Middlesbrough?"
Oczywiście Hull/Middlesbrough. Odgrzewany kotlet w postaci świętych nie jest potrzebny.
Gdyby taką bramkę odwołano na korzyść każdej innej drużyny to by to przeszło bez żadnego echa bo decyzja sędziego prawidłowa z przyznaniem faulu ale z uwagi na to, że taka bramka została nieuznana na korzyść największych "oszustów" w lidze to oczywiście musi być afera. Ciężko im się pogodzić, że po prostu do perfekcji opanowaliśmy "Dark arts" przy stałych fragmentach. Jeszcze kilka lat temu często popełnialiśmy przewinienia ale z czasem nauczyliśmy się grać na tej "granicy" faulu, wiemy czego trzeba unikać i wygląda to świetnie. Skoro sędziowie nie gwiżdżą fauli przy naszych różnych to nasza wina? Do tego jak widzę te porównania z innymi akcjami, jak chociażby z tą z pierwszej kolejki z meczu z United to śmiać się chce.
Sytuacja wygląda świetnie ale ja nadal nie wpadam w hurraoptymism. Zostały dwa mecz, na papierze dwa mecze, które powinniśmy wygrać bez większych problemów ale życie nauczyło, że wszystko może się wydarzyć. Z tyłu głowy cały czas mam Borussię sprzed kilku lat, gdzie wystarczyło im wygrać u siebie z Mainz, które już o nic nie grało i mieliby mistrza a i tak im się to nie udało. Oby nic takiego nas nie spotkało bo nawet nie chce sobie tego wyobrażać.
Zobaczymy co się stanie w środę, raczej nie zakładam, że CP będzie w stanie urwać punkty City ale wszystko jest możliwe. Najważniejsze to nie zlekceważyć Burnley i zrobić swoje w meczu za tydzień i czekać na odpowiedź City w meczu z Bournemouth, bo tam się może dużo wydarzyć.
Niech to się już skończy, z happy end'em.
Faul na Rayi mocno w stylu Arsenalu ale ten faul po prostu jest. Ależ będzie się działo na internetach po tej sytuacji.
Dzwońcie na 999. To mnie wykończy.
To nie ma moje nerwy.
To dalej nie jest wygrany mecz. Teraz pora na największą weryfikację.
Jeeee
Madueke kiedy jak nie teraz.
Żeby się nie okazało, że mu tego meczu nawet nie zremisujemy.
Co oni robią... Zamiast grać do końca to machają tymi łapami.
Czyżby akurat dzisiaj bramka będzie zaczarowana?
Byle tylko już więcej nie nastrzelali.
@Dzulian napisał: "Właśnie mnie fantazja poniosła, że przy dobrych wiatrach za tydzień możemy być mistrzami.
City wygrywając wszystko może mieć do końca max 83 pkt.
Jeśli dzisiaj zremisują, to mogą już mieć max 81 pkt.
My mamy 76 + 3 na WHU + 3 na Burnley = 82
So close..."
To byłby chyba najpiękniejszy możliwy scenariusz, jeśli moglibyśmy świętować mistrzostwo po meczu z Burnley u siebie w przedostatniej kolejce. Do tego oczywiście droga nie łatwa bo my musimy wygrać dwa mecze, a City stracić raz punkty dzisiaj lub w środę w zaległym meczu.
Mimo wszystko najważniejsze by ten mistrz był, nie ważne czy po ostatniej kolejce, czy być może po meczu Bournemouth-City ale musi być.
Ciekawostka - oto jedna ze słuchanek z dzisiejszej matury z j. angielskiego ;)
Two
Hi Mum, it’s John. I’ve arrived safely in London, and I’ve just got to Highbury, where my friend lives. You remember Highbury Stadium, don’t you? You know, the one which was the home of the famous Arsenal Football Club for over 90 years. Well, it turns out that the block of flats where my friend lives was built on the site of the stadium. That’s incredible! It’s crazy to think that he lives in the same place where famous footballers like Henry, Bergkamp, and Vieira scored so many goals. Some parts of the stadium are still here and that’s why it’s so attractive to fans of the game. For example, they’ve kept the pitch and made a beautiful garden out of it. It’s called Highbury Square now. They’ve also kept the players’ tunnel – you know, the tunnel which players walk through to get to the pitch. I’m actually standing in it right now, feeling the atmosphere. It leads from my friend’s block of flats to the garden. When I get back to the flat, I’ll send you some photos. Bye!
Nic tylko cieszmy się tą chwilą bo my kibice na to zasłużyliśmy. Obyśmy podchodzi do tego finału ze zwycięstwem premier league i wjeżdżamy na pełnej.
Coś niesamowitego.
Ale fart że grał do końca.
Zawodnicy Evertonu nie lepsi. Raz im załadował to myśleli że drugi raz się nie uda.
Brawooo Oliver pajacu
Kick off glitch
Aha.
Jeszcze trzeba ostudzić emocje bo tu jeszcze spokojnie 20 minut grania. Oby teraz autobus wytrzymał.
Co tu się dzieje
Ufff
@Gunner915 napisał: "To co był ten karny na Eze w końcu?"
Po pierwszej powtórce byłem pewien, że 100% karny jednak jak zaczęli puszczać tą powtórkę 10 razy z rzędu to z każdą kolejną byłem coraz mniej przekonany co do tego karnego. W Premier League na pewno była by podtrzymana decyzja z boiska a wczoraj w LM zdecydowali się cofnąć i w sumie osobiście jakoś nie czuje się oszukany.
Trzeci wyjazdowy mecz w fazie pucharowej LM i trzeci raz wynik lepszy niż gra. Nie ma co się oszukiwać, że gdybyśmy wczoraj przegrali, nie wygrali ze Sportingiem czy przegrali z Bayerem to nikt tym faktem nie byłby zaskoczony. Na całe szczęście jakoś przepychamy te mecze ale to wszystko jest na granicy.
Teraz jakoś przepchać mecz z Fulham, zrobić +6 i czekać na odpowiedź City.
Zaraz lód pęknie.
Dlaczego my się boimy strzelać....
Rice kopyto w nodze a holuje tą piłkę niewiadomo po co.
To jest żart... Jeden wrócił, dwóch wypada.
Bo ja osobiście jeśli by się okazało, że przegramy mistrza przez gorszy bilans to nie będę zwalał tego na bramki, że tu i tu mogliśmy więcej strzelić, a tu drużyna się bała zagrać odważniej jak wygrywaliśmy itp. tylko oczywiście będę szukał meczów, w których straciliśmy punkty a nie powinniśmy.
My przede wszystkim skupmy się na tym, co najważniejsze czyli na wygrywaniu, bo do końca sezonu możemy wygrać 4 meczem, w tym każdy z 4 lub 5 bramkową przewagą a jeden zremisować i wszystko to może pójść do kosza. Oczywiście, że bramki są ważne i dobrze będzie strzelać jak najwięcej ale ciężko mi jest sobie wyobrazić, że nagle będziemy się rzucać na przeciwników jakby to był rewanż w LM po przegranym pierwszym meczu dużą ilością bramek.
Dzisiaj najważniejsze to wygrana, nawet jeśli to będzie tylko jedną bramką.
@pioafc napisał: "W tym sezonie Premier League 5 meczow z rzedu wygralismy tylko raz (przelom grudnia i stycznia).
Jestesmy w kiepskiej dyspozycji, a historycznie kwiecien to najgorszy miesiac pod Arteta
Naprawde nie wiem skad w kimkolwiek, jakikolwiek optymizm, ze ten facet to dowiezie"
Ciężko jest być optymistą bo w tym momencie nie ma chyba argumentów, które by przemawiały za nami. Może faktycznie mamy trochę łatwiejszy terminarz ale wiadomo, że to jest tylko na papierze. Trzeba też pamiętać, że w naszym terminarzu trzeba uwzględnić dwumecz z Atletico, który może być dla nas zabójczy. Wszystko inne - doświadczenie, czy to trenera czy drużyny to jest deklasacja na korzyść City. Historia ostatnich lat i tego, jak dane drużyny kończyły sezon również City. Aktualna forma obu zespołów, czy to ogólnie piłkarska, fizyczna czy mentalna znów na korzyść naszych rywali.
To jest oczywiście wszystko na ten moment. Wszystko w każdej chwili może się zmienić i trzeba w to wierzyć ale nie w ślepo.
Ps. W sumie najmocniejszy argument, który może przemawiać za naszym mistrzostwem jest to, że to jest piłka nożna i wszystko jest możliwe - nawet takie cuda jak mistrzostwo Arsenalu ;) (Z przymrużeniem oka)
@youngboy napisał: ": City już nie straci punktów. Mają same drużyny grające o nic. Może z wyjątkiem Brentford, ale mecz u siebie, więc spokojnie to wygrają."
Teraz mają 3 mecze z rzędu z drużynami, które walczą o europejskie puchary.
U siebie Brentford i wyjazdy na Everton i Bournemouth i żadna z tych drużyn nie odpuści. Jak najbardziej jakiś jeden remis może tu wpaść pytanie tylko, czy my będziemy w stanie wygrać wszystko do końca. Niestety obawiam się, że u nas też jeszcze będzie jakaś wpadka.
@XandeR napisał: "City juz pierwsze. Tak do konca sezonu?"
A coś ty... W sobotę wracamy na fotel lidera po remisie z Newcastle :)
Chyba jednak będzie strzelanina.
Punkty może stracić każdy z każdym. Pewnie szansa na stracenie punktów przez City akurat w tym meczu nie jest większa jak z 5% ale zawsze jest. Dzisiaj bardziej trzeba liczyć na to, by Burnley dobrze zaparkowało autobus i nie przegrali więcej jak dwoma golami.
Rosenior miał mieć kontrakt na lata a kontraktu nawet do lata 2026 nie będzie. Z drugiej strony co się chłop ustawił do końca życia to głowa mała.
| Drużyna | M | W | R | P | Pkt |
|---|
| Zawodnik | Bramki | Asysty |
|---|
-
Najgorszy Mistrz w historii?
- 21.05.2026 42 komentarzy
-
Zagadnienia Taktyczne #39: Skrzynka narzędziowa
- 16.10.2025 7 komentarzy
-
80 procent: Gdy statystyka przestaje być przypadkiem
- 29.09.2025 28 komentarzy
-
Zagadnienia taktyczne #38: Porażka na Anfield
- 09.09.2025 9 komentarzy
-
Okiem kibica #2: Marzenie młodego chłopca
- 28.08.2025 7 komentarzy
- pokaż całą publicystykę
-
Wywiad z Emilem Smith-Rowem: Jego inspiracje na boisku i poza nim
- 05.09.2022 10 komentarzy
-
Pot, cierpienie i egoizm
- 11.11.2021 8 komentarzy
-
Wywiad z Przemkiem Rudzkim
- 08.10.2021 16 komentarzy
-
Historia Jacka Wilshere'a
- 27.08.2021 35 komentarzy
-
Obszerny wywiad z Xhaką dla The Guardian
- 07.02.2021 21 komentarzy
- pokaż wszystkie wywiady
Mi tam osobiście te Carabao Cup jakoś mocno nie przeszkadza. Do półfinału/finału to są rozgrywki dla rezerwowych, młodzików czy zawodników pierwszego składu, którzy mogą złapać jakieś minuty po kontuzji itp. W naszym przypadku tak było w tym sezonie z pojedynczymi przypadkami. Nikt by pewnie nie płakał gdyby tych rozgrywek nie było ale jak już są i można je dobrze wykorzystać to niech se będą.
Dużo bardziej mnie denerwuje ta liga Narodów.