Komentarze użytkownika Armata500
Znaleziono 4502 komentarzy użytkownika Armata500.
Pokazuję stronę 9 z 113 (komentarze od 321 do 360):
@NeverLie2Me napisał: "My nie wygraliśmy nic i trzeba się pogodzić z mądrym wydawaniem pieniędzy."
Ale chcemy coś wygrywać, czy nadal chcemy "nie wygrywać"i wiecznie być przez wszystkich ruchanym na linii mety? Może właśnie dlatego powinniśmy trochę zmienić politykę i przepłacić, żeby się godnie wzmacniać, tym bardziej, że prawdopodobnie odejdzie od nas dwóch podstawowych środkowych pomocników? Też uważam, że ponad 100 mln za Rice to za dużo, zresztą nawet 90, ale prawa rynku są jakie są. To wciąż młody Anglik, wyróżniająca się postać Premier League i za takich tyle się dzisiaj płaci.
Oczywiście, że w kwocie +/- 100 mln można znaleźć kogoś innego i nie musi to być Rice, wierzę, że w razie co, mamy plan B. Mimo wszystko trochę rozumiem rozgoryczenie niektórych kibiców, a to przecież tak samo wygląda od lat, że czaimy się, czaimy, a na końcu ktoś nas wyprzedza.
I Rice to raczej nie będzie niewypał, tylko szybko by się u nas odnalazł, więc za takich piłkarzy według mnie można nieco przepłacić, czego nie rozumiałem i do tej pory nie rozumiem w przypadku takiego Pepe z Ligue 1, który okazał się niewypałem - najdroższym niewypałem.
@Womanizer napisał: "Kamiński coś ty odp**** aż sie Santos za głowe złapał XD"
Ale przecież Kamiński wszystko zrobił dobrze. To Szymański spieprzył, gdzie on w ogóle wbiegał, jak mógł tam po prostu tylko STAĆ?? Zagranie Kamińskiego było dobre...
@gregory3213 napisał: "nic dziwnego że Kamiński w średniej bundeslidze ma tylko 4 bramki i 3 asysty xD"
Ale co w tym śmiesznego, bo nie bardzo rozumiem chłopie? Chłopak ma 21 lat, dopiero 21 lat i rozgrywa swój pierwszy sezon w Bundeslidze po przyjeździe z Ekstraklasy. To nie jest wcale zły wynik, a w końcówce sezonu ciągnął Wolfsburg w ofensywie. Może być tylko lepiej, cała kariera przed chłopakiem. Średnia Bundesliga? W łeb się puknij. Dla niektórych to każda liga słabsza od Premier League jest "średnia". Nie, Bundesliga to nie jest średnia liga, tylko mocna liga, która dostała w tym sezonie bęcki od Premier League, bo Premier League jest jeszcze mocniejsza. Nie umniejszajmy naszej lidze, że jest tak mocna, bo inni są słabi, tylko po prostu jest mocniejsza od innych mocnych. To serio śmieszne jest.
I nie. Ta akcja to nie wina Kamińskiego, tylko Szymańskiego. Więc wyśmiewanie chłopaka i przytaczanie jego statystyk ze "średniej" Bundesligi z potężnego Wolfsburga jest lekko żenujące. Zobaczcie sobie powtórkę, zagrał w tempo, to Szymański wbiegł w maliny.
@Slaviola napisał: "Teraz już tak nie tęsknię i czekam tylko na kolejny mecz Arsenalu!"
No to czyli tęsknisz za piłką. To jest słowo klucz - za piłką. Ja też tęsknie. Niech Premier League wraca, a wraz z nią Arsenal. Gry reprezentacji Polski nie można określić "piłką". To chyba największa kompromitacja tej kadry odkąd interesuje się piłką nożną.
@cizemek napisał: "ESR. Co prawda to half season wonder kid ale jednak."
Ale kumasz, że ankieta dotyczy byłych zawodników Arsenalu, a nie obecnych, w dodatku 22-23 letnich, kiedy cała przyszłość jest przed nimi?
@nielegalny: Fiorentina ma w Polsce kibiców, jest ich dosłownie garstka, ale mają fanpage na Facebooku i jakąś biedną, bo biedną, ale stronę w Internecie.
Co do tej sytuacji, trochę śmiesznie. Równie dobrze mogłeś trafić na typa, co nawet nie wie jaką koszulkę ma na sobie, żona mu kupiła w lumpeksie, ładna, fioletowa (jeśli domówka), wygodna, przewiena, tego, to sobie założył, a co :D
Swoją drogą, kolejny argument za West Hamem - Łukasz Fabiański. Niech wygra na koniec fajnej kariery trofeum z WHU, zasłużył chłop.
Dzisiaj zdecydowanie i 100% team West Ham, nie ma tutaj żadnych wątpliwości jak dla mnie. Lubię ten klub, nie traktuję go jako derbowego wroga, będę bardzo cieszył się, jeśli wzniosą europejskie trofeum, to będzie dla tego klubu ogromna rzecz. Nie widzę żadnych powodów, dla których miałbym nie trzymać kciuków za Młoty. Fiorentina jest mi totalnie obojętna, nie wzbudza we mnie żadnych emocji, dlaczego miałbym życzyć źle West Hamowi dzisiaj...
@tomaszszef napisał: "a co z Parteyem ?"
Hmm... Może w końcu szeroka i mocna ławka, czyli coś, czego nam brakowało w tym sezonie?
@Rafson95 napisał: "Mi się na VIAPLAY pojawia przy próbie włączenia meczu czarne tło i jakiś komunikat w stylu "nie można uruchomic transmisjI"
To mnie najbardziej wku4wia, trzeba telewizor restartować"
Ale że niby za każdym razem czy sporadycznie? Tak czy siak - 99.9%, że to po Twojej stronie problem, a nie Viaplay samej w sobie. Nie wiem jak u Ciebie w TV i jakie masz opcje, ale u mnie na Samsungu czasem zdarzy się, że jakaś aplikacja nie chce się uruchomić, ale dotyczy to HBO Max, Netflixa, Playera czy Viaplay, bardzo rzadkie przypadki, ale się zdarzają. Wchodzę wtedy w ustawienia aplikacji, mam tam wszystkie zainstalowane programy, instaluję ponownie wybraną apkę, która sprawia problem, zajmuje to ze 3 sekundy, po czym magia, działa :) Nie trzeba TV restartować, ale tak jak mówię, coś takiego zdarza się rzadko.
Natomiast ja, myślę, że spokojnie obejrzałem z 80% meczów w Premier League w tym sezonie, może więcej. Dodatkowo LK w wykonaniu Lecha oraz LE + KSW. Sytuacji, że zacięła mi się transmisja miałem może ze trzy razy, ale wyglądało to tak, że chwilę się buforowało, spadła jakość do pikselozy na kilka sekund, po czym wszystko wracało do normy. Jeden raz faktycznie wystąpiły spore problemy techniczne, kiedy oglądałem i było to po stronie Viaplay, jakiś error wyskoczył w trakcie którejś multiligi, zajęło kilka minut, zanim to naprawili. I z dwa razy zaobserwowałem, że komentarz był nierówny z tym, co się działo na ekranie.
Czyli w zasadzie problemy z Viaplay mogę wyliczyć na palcach jednej ręki i trwały one najczęściej kilka-kilkanaście sekund. Ja jestem bardzo zadowolony z Premier League w Viaplay i z tej platformy, podobają mi się studia przedmeczowe i polubiłem tych dziennikarzy. Komentatorzy także dają radę i to bardzo. Czekam z utęsknieniem na nowy sezon.
@Moczyknur napisał: "@PrzeArs: to Twoja opinia. Ja wolę aby to Inter zdobyło puchar LM. Niech City gra piękny futbol, czaruje itd. ale to trofeum niech pozostanie dla nich mokrym snem."
Nie tylko jego. Też jestem za tym, by City wygrało LM w tym sezonie. Nic nie mam do Interu, ale Guardiolę lubię i niech sobie wygra upragnioną LM z tym swoim City. Poza tym oficjalnie będzie można przyznać - przegraliśmy mistrzostwo Anglii z najlepszym zespołem na świecie ostatnich lat.
@timon2000 napisał: "Fani FM/Fify i wymieniania połowy składu co sezon będą też zawiedzeni tym ,ze Vieira ma dostać prawdziwa szansę w kolejnym sezonie po przepracowaniu okresu przygotowawczego latem ."
Przestań bredzić, bo nazywanie ludzi, którzy chcieli pozbyć się Vieiry, fanami wymieniania połowy składu, jest żenujące. Ja nie rozumiem wielu niechęci do naszych piłkarzy, np. wczoraj wyczytałem tutaj, że ktoś nie lubi Ramsdale'a na tej stronie i zamieniłby go na Turnera (k***, da się tak? WTF w ogóle??!!!). No ale Vieira to inny przypadek. Ten gość dostał sporo szans, a był totalnie beznadziejny w 95% przypadków. Nie dziwi mnie wcale, że stał się obiektem drwin i niechęci wśród kibiców, jeśli raz za razem ten piłkarz się kompromitował, grał po prostu bardzo, bardzo słabo i nie potrafił nic wnieść ani pomóc drużynie. Nie trzeba być fanem wymieniania połowy składu, by chcieć pozbyć się Vieiry, to moje zdanie.
Ja myślałem o tym, że go wypożyczą, a pozbywać całkiem, definitywnie, nie chciałbym, bo mimo wszystko, on wciąż jest młody jeszcze. Na pewno jest szansa, że coś w głowie przeskoczy. Mimo, że mnie strasznie irytował, to nie wyrzucałbym go całkiem z klubu, aczkolwiek rozumiem frustrację innych.
I jak coś, to ja w FIFĘ lubię grać, ale jeszcze nigdy odkąd gram, a gram w FIFY od jakichś 18 lat - nie wymieniałem połowy składu po sezonie :)
Co do ESR, to od początku wydawało mi się to durnymi plotkami, że chcemy się go niby pozbyć w lecie. Nie dawałem temu wiary, bo chłopak jest naszym wychowankiem, a jeszcze sezon temu pokazywał się z bardzo dobrej strony. W tym wszystko miał ogromne problemy z kontuzjami i praktycznie nie grał, ale czemu Arteta miałby przestać mu ufać, skoro każdy widział jego ogromny potencjał, prezentowany przez niego przez niemal cały pobyt w klubie? No byłoby to co najmniej dziwne. Nie wierzę w te pogłoski, mam nadzieję, że w przyszłym sezonie będzie bardzo wartościową częścią składu i dostanie dużo więcej szans.
@malyglod napisał: "Ciekaw jestem jakby Kane przyszedł do nas.
Nie chciałbym, ale to byłby dobry typ napastnika."
A ja bym bardzo chciał. Nie chciałbyś, bo co, bo chłop gra dla Tottenhamu?
Najmłodszy już nie jest, ale myślę, że gość jeszcze przez kilka lat będzie gwarantem minimum 20 goli w sezonie, tym bardziej w lepszej drużynie niż Tottenham. Zdecydowanie wolałbym, by trafił do nas niż do United, choć w ogóle Kane i Arsenal to raczej fantastyka.
@danielosik napisał: "Jak mieliśmy przewagę to też nikt nie myślał nad mistrzem? Haha"
Ale co ty porównujesz oczekiwania i nadzieje przed rozpoczęciem sezonu czy na jego początku do faktu bycia na szczycie przez wiele miesięcy w zaawansowanej fazie sezonu?
Chłopie, otrzeźwiej i zacznij czytać ze zrozumieniem. Oczywiście, że jak przez 93% sezonu byliśmy na 1. miejscu, graliśmy jak z nut, to obudziły się nadzieje na utrzymanie tego i zdobycie mistrzostwa i każdy na to liczył. Nie wykorzystuj tego do poparcia swojej narracji.
Przed sezonem, PRZED SEZONEM, NIKT nie liczył na walkę o mistrzostwo. NIKT. I przestań pieprzyć głupoty, że ty liczyłeś, bo się jeszcze bardziej ośmieszysz. Nikt na to nie liczył i walka do samego końca z City o mistrzostwo była ogromnym zaskoczeniem i 2. miejsce jest zdecydowanie ponad stan i jest to sukces, którego nikt przed sezonem się nie spodziewał.
I po najlepszym sezonie od 20 lat w lidze, ty mówisz, że przyszły sezon to ostatnia szansa dla Artety. Jakim to trzeba być odklejonym człowiekiem, by coś takiego pisać. Nikt nie mówi, że nie zostały popełnione błędy, które zaważyły, że to jednak City zostało mistrzem, bo owszem, zostały. Nie był to sezon idealny, były wpadki, których można było uniknąć i decyzje, które się nie sprawdziły, ale na litość boską, przecież to był bardzo, bardzo dobry sezon i nieudana końcówka tego nie zmieni. Celem Arsenalu na ten sezon nie była walka do samego końca z City, tylko TOP 4. Mamy 2. miejsce i przegraliśmy z prawdopodobnie najlepszą drużyną świata. Ogarniasz to chłopie, czy nie?
I w tym rzecz, że ty tego nie doceniasz. Twierdzisz, że Arsenal się zesrał metr przed kiblem, a moim zdaniem bardziej ty jednak.
@KAWIOR napisał: "Haha niezły wariacik z niego"
Raczej niezły dzban. Takich tutaj nie potrzebujemy, niech idzie do chelsea czy innego manu. Słyszałem też, że tottenham jest zainteresowany. Idealne kluby dla takich błaznów, wpasowałby się.
Przegramy mistrzostwo z tym czymś. Z monstrum. Przecież dzisiaj Real Madryt, drużyna, która jest tak doświadczona, tak wyrachowana w tych rozgrywkach, wyglądała jak jakieś Leeds czy Bournemouth. Nie mieli żadnych argumentów. To był chyba jeden z lepszych, jeśli nie najlepszy mecz City, jaki w życiu widziałem. Pierwsza połowa, to była deklasacja całkowita i gdyby nie Courtouis, to tam byłoby 4:0 do przerwy. W drugiej City w pełni kontrolowało mecz, dwie brameczki, można się rozejść.
To tym bardziej pokazuje jaki progres zaliczyliśmy my. Przez większość sezonu byliśmy liderem, a mistrzostwo przegrywamy na sam koniec i ostatecznie pewnie zabraknie nam ledwie kilku punktów do City. Do tego City. Do tego potwora.
Nie lubię ich, ale jestem pod wrażeniem (choć dzisiaj akurat byłem za nimi).
Zieliński w Arsenalu? Jestem na tak. Facet ma umiejętności na Arsenal i Premier League, tylko tak jak ktoś niżej napisał, musiałby więcej biegać i pracować dla drużyny. W Napoli miewał mecze genialne oraz takie, gdzie jest gdzieś schowany i mało widoczny. Niewypałem by raczej nie był, więc ja bym chciał kolejnego Polaka w naszej drużynie.
Jako, że szanse na mistrzostwo zostały już jedynie iluzoryczne i musiałby wydarzyć się cud 50-lecia, można chyba podsumować sezon, który zakończymy na 2. miejscu.
Uważam, że wynik jest ponad stan i wszelkie oczekiwania przed sezonem. Za to należą się piłkarzom i Artecie wielkie słowa uznania i gratulacje, bo na to zwyczajnie zasłużyli. Nikt na nas nie stawiał, a jednak to my przez zdecydowaną większość sezonu rzuciliśmy wyzwanie bestii stworzonej przez Guardiolę, wzmocnioną latem przez terminatora Halaanda. W meczach bezpośrednich z nimi raz przegraliśmy dość pechowo wcale nie odstając jakościowo, a drugim meczu byliśmy tylko tłem i w sumie ten mecz trochę pokazał, że jeszcze sporo pracy przed naszą drużyną. Natomiast to, ile było emocji w tym sezonie, ile fantastycznych chwil, to jak potrafiliśmy w końcu punktować na rywalach z TOP 6, no to nie zdarza się często. I te końcówki, jak z United, Villą czy Bournemouth - zapamiętam to na długo, takiej radości i nadziei ta drużyna nie dała mi od wielu, wielu lat.
I właśnie to nadzieja, która została wlana w nasze serca, jest czymś mega pozytywnym, a jednocześnie przekleństwem. Pozytywnym, bo przez długie lata nie było nawet cienia nadziei na nawiązanie walki o mistrzostwo, a w tym sezonie to było. Przekleństwo, ponieważ pomimo tego, że nikt na nas nie stawiał przed sezonem i wszyscy w ciemno byśmy brali jedynie powrót do LM, to nadzieje były rozbudzone do granic możliwości, a to głównie z uwagi na głód sukcesu, którego nie ma od blisko 20 lat. A ostatecznie polegliśmy w starciu z gigantem, zespołem fenomenalnym, budowanym od lat, mającym 2 równe składy, prowadzonym przez świetnego trenera, od którego sam Arteta się uczył.
Czy ten sezon był frajerski? Ja bym tak tego nie nazywał. Prędzej nazwałbym tak sezon, kiedy to cała czołówka nie dojechała, a mistrzostwo przegraliśmy z Leicester City, podczas gdy ograliśmy ich dwukrotnie w tamtym sezonie. To prędzej wtedy był najlepszy moment na mistrzostwo, 07/08 i 15/16. Ten sezon był najlepszy od 19 lat w naszym wykonaniu w lidze według mnie.
Tak więc frajerami bym nas nie nazwał, ale tą walkę z potworem przegraliśmy trochę sami ze sobą, a troszkę z sędziami. Bo żeby z takim gigantem mieć szansę, w tak fantastycznym sezonie, trzeba ogrywać Soton, West Ham, Brentford. Uważam, że stracone 3 pkt z Evertonem, 4 pkt z Soton, 2 pkt z WHU, 2 pkt z Brentford i 2 pkt z Newcastle (w tych dwóch meczach byliśmy pokrzywdzeni przez sędziego) sprawiły, że ostatecznie polegliśmy. Z Soton, które rozgrywa absolutnie katastrofalny sezon, musimy zdobywać 6 pkt... Wielka, wielka szkoda.
Meczu na Anfield nie wymieniam, bo to Anfield, wywieźliśmy remis, ale my tam zagraliśmy tylko jedną dobrą połowę, było 2:0. Natomiast druga połowa była bardzo słaba i to Liverpool był o klasę lepszy, ku prawdzie, nawet na remis tam nie zasłużyliśmy. Można było wyciągnąć więcej, ale powinniśmy się cieszyć, że w ogóle udało się 1 pkt zdobyć po takim przebiegu meczu.
Ja jestem bardzo wdzięczny piłkarzom i Artecie, że po tylu latach na nowo rozbudzili nadzieje kibiców. Nie tylko na marzenie o TOP 4, o tym "memicznym" 4. miejscu, ale o walce o coś więcej. I to jest według mnie największy sukces z tego sezonu. Rozbudzone nadzieje, marzenia, pragnienia, głód.
Wracamy do LM. Wprost nie mogę się doczekać, to będą niesamowite emocje i mam nadzieję, że ten projekt będzie tylko rósł, że to nie było wszystko, na co nas stać. W lecie trzeba pozbyć się piłkarzy, którzy nie dojeżdżają poziomem, wzmocnić się piłkarzami wysokiej klasy, poszerzyć skład, bo to też sprawiło, że ostatecznie ten wyścig o mistrzostwo przegramy z drużyną, która jest od nas kompletniejsza w każdym aspekcie, w tym kadrowym. Przyszły sezon już nie będzie przelewek, będzie dużo trudniej. W LM nie wystawimy drugiego składu, nie damy odpocząć najlepszym, by grać zmiennikami, którzy nie dają rady w lidze, to nie jest Liga Europy w grupie. Będzie gra na 100% co 3 dni. Mam nadzieję, że zarząd zdaje sobie z tego sprawę i wspomoże Edu i Artetę w tym, by ta drużyna była w 100% gotowa na to wyzwanie. Wyzwanie, na które tak mocno pracowaliśmy i o którym wszyscy marzyliśmy od paru lat.
@timiiiii napisał: "Którzy to koledzy ze stowarzyszenia na meczu dziś?
Opowie ktoś coś więcej? Z kim mieliście to spotkanie?"
Ja jestem w tym stowarzyszeniu i pierwotnie miałem jechać na Match of the Season z Brighton, ale na ten mecz było losowanie kto pojedzie z uwagi na ogromne zainteresowanie i małą pulę biletów, dlatego ostatecznie pojechałem wcześniej, na Leeds. Spotkanie z Kubą Krupą z Viaplay, a po meczu spotkanie z jakimś piłkarzem, takie atrakcje. Wcześniej spotkali Edu oraz przywitali piłkarzy wysiadających z autokaru :)
Warto być w APSC.
Ja w półfinale Real-City jestem za City. Znudziło mnie to wieczne wygrywanie i wyciąganie wyników przez Real, nawet kiedy z przebiegu gry na awans nie zasługują (tak jak rok temu z Chelsea i z City właśnie). Mam nadzieję, że u siebie City wygra i Real odpadnie. Za City nie przepadam, ale Realu także nie lubię, drażni mnie od lat, a szczególnie ich kibice, którzy myślą, że wszystko im się należy, bo są Realem. Przydałaby się w końcu sroga lekcja, tak jak Barcelona dostała kilka lat temu od Bayernu :)
I niech Pep w końcu wygra LM z tym City. Można klubu nie lubić, jest naszym rywalem o trofeum, jest to drużyna zbudowana za ogromne pieniądze, ale do Pepa nic nie mam, lubię faceta i szanuję za to, że tyle osiągnął, nawet biorąc pod uwagę finanse i zawodników, jakimi dysponuje. Szkoda mi było City rok temu i teraz serio chciałbym, by wyeliminowali Real i ostatecznie wygrali LM.
Oczywiście, że fajne byłoby też zwycięstwo Milanu/Interu, ale mimo wszystko - niech już City to wygra. Uważam też, że jakoś tak otuchy doda myśl, że mistrzostwo Anglii przegrać możemy z ewentualnym mistrzem Europy, najlepszym klubem świata aktualnie (choć wciąż liczę na wpadki City w lidze).
Pep wczoraj bez zmian, w niedzielę Everton na Goodison, grający o życie, tuż po rozbiciu Brighton na wyjeździe po absolutnym koncercie gry w ich wykonaniu. A City ma zaraz ultra ważny rewanż z Realem. Serio liczę tutaj na jakąś stratę punktów. Jasne, nawet jak Pep wystawi zmienników na Everton, to będzie to mega, mega jakościowa ekipa, która powinna ograć niebieskich z Liverpoolu, ale mimo wszystko ostatnie mecze pokazały, że można powalczyć z City będąc skazanym na pożarcie. Zobaczymy.
@malyglod napisał: "Po prostu z meczy które widziałem nie pokazywał wiele."
Meczy, to koza na pastwisku.
Rozumiem, że oglądałeś co weekend mecze Spezii, a wcześniej Ziliny, spoko. Śmiem wątpić, ale niech będzie. Natomiast wysnuwanie wniosków na podstawie np. gry w reprezentacji Polski, bo jak mniemam, te mecze masz na myśli, to trochę nie tędy droga, ponieważ na tej podstawie można stwierdzić, że taki Zieliński i Lewandowski to marni piłkarze.
@Adamarsenal1 napisał: "Lepiej się obawiać o Kiwiora czy Jorginho a nie czemu Trossard nie gra xD"
Dalej się obawiasz?
@sebaarsenal napisał: "Fajny skład, ale Jorginho… jest za słaby fizycznie i za wolny ma taki mecz. Potrzebujemy tu fizyczności i szybkości. Imo Partey mimo, że bez formy byłby lepszym wyborem."
No faktycznie za słaby. Nie wiem kto go w ogóle MoTM wybrał.
@Damper napisał: "Jeżeli takie transfery dochodzą do skutku, to są to transfery wykonywane przez kluby jak Real czy PSG, gdzie w grę wchodzi wielka marka, wielki prestiż i olbrzymie pieniądze. My takiej pozycji nie mamy."
No chyba jaja sobie robisz z tym PSG. Oprócz pieniędzy, to z której strony to większa marka i większy prestiż niż Arsenal? Szczególnie Ligue 1 to ogromny prestiż.
@aguero10 napisał: "Nawet Bayern się wycofał a potrzebują 9 ."
Nawet? Przecież Bayern znany jest z tego, że wydaje stosunkowo mało jak na klub ze ścisłego topu, więc to akurat w ogóle nie dziwi.
City będzie miało jeszcze trudne mecze - z Brighton i ostatnia kolejka Brentford - wyjazdy. Z Fulham City naprawdę nie grało dobrej piłki. Wczoraj pierwsza połowa bardzo średnia, odpalili dopiero w drugiej. Nadzieja, że stracą punkty jeszcze w lidze jest myślę dość uzasadniona.
Problem jednak w tym, że jest spora szansa, że my też stracimy, a to już pogrzebie nadzieje. Też mamy bardzo trudny mecz z Newcastle teraz, a przecież potem właśnie z tym Brighton, które gra ciekawą piłkę. W niedzielę iskierka nadziei może ostatecznie zgasnąć, choć liczę, że tak się nie stanie.
@InoGArtic napisał: "W każdym razie nie popadajmy w hurraoptymizm i nie mówmy, że jest cztery razy lepszy od Holdinga, bo z nim w składzie ten mecz, również byśmy wygrali."
A kto popada w hurraoptymizm? Zresztą nawet jeśli, to wolę to niż totalny brak wiary i szyderę z Kiwiora, co miało miejsce przed meczem i było żenujące. Przecież beki nie było końca jak podano skład. Teraz będziesz umniejszał Kiwiorowi, że zagrał solidny mecz przeciwko niewymagającemu rywalowi. Nie, zagrał co najmniej dobry, a może nawet bardzo dobry mecz w Premier League w derbach Londynu z wielkim rywalem, kiedy to każdy mecz musimy wygrać. To na nas ciążyła presja i nadal ciąży, a nie na Chelsea, bo to my wciąż walczymy o coś, a nie oni. Tym bardziej mając na uwadze fakt, że zazwyczaj drużyny w kryzysie lubią przełamywać się na nas. Doświadczenie cię tego nie nauczyło? Nie można lekceważyć tego zwycięstwa ani dobrego występu Kiwiora, bo Chelsea jest słaba. No jest, ale nie sądzę by to mogło umniejszać jego występowi. WHU i southampton są jeszcze słabsze, a wiadomo jak się skończyło i ile bramek straciliśmy. A derby to derby. Oczywiście, że nie można ogłosić Kiwiora zbawcą naszej obrony pod nieobecność Saliby, natomiast wypada docenić ten występ, bez szukania dziury w całym i pierdzielenia o słabości rywala. Przed meczem z wielu komentarzy tutaj można było wywnioskować, że możemy liczyć tylko na opatrzność bożą z Kiwiorem w składzie, jakby miał 2 samobóje strzelić, przegrywać każdy pojedynek i podawać do rywali. A tu Kiwior zamknął mordy dzisiaj. To jest dopiero żenada, a nie hurraoptymizm względem Kiwiora. Brak wiary i szydera, nienawidzę czegoś takiego. I tym bardziej trzeba docenić taki występ.
Ale pewnie łyso tym wszystkim dzbanom, które jechały z Kiwiorem przed spotkaniem. Liczba wysrywów na Kiwiora tutaj była większa niż liczba udanych interwencji Polaka w tym spotkaniu. A to naprawdę sztuka. Gratuluję. Bardzo chciałem by pozamykał mordy i chyba na razie zamknął. A to, że to tylko Chelsea... No i co z tego? To chyba nadal jest Premier League i w niego nie wierzyliście, więc japa tam.
@Perconte napisał: "Ze Sportingiem on zawilail gola I kto wie może teraz bylibyśmy 1/2 LE"
Z tego co pamiętam to zawalił na równi z Turnerem, ale co ja tam wiem.
A gdyby Ramsdale nie przepuścił gola z połowy, to też byśmy pewnie grali dalej... Takie tam gadanie.
Mam nadzieję, że jutro zobaczę drużynę, która wyjdzie na rywala, by go rozszarpać. Fajnie byłoby wykorzystać słabość Chelsea i ich rozgromić na własnym stadionie. Zdaję sobie jednak sprawę, że to wcale nie musi być spacerek, ale musimy w końcu wygrać po serii meczów ze straconymi punktami. Okazałe zwycięstwo na pewno da nam większy zastrzyk pewności i wiary przed bardzo trudnym mecze z Newcastle. Musimy zacząć wygrywać.
Oglądałem wczorajszy mecz City z Fulham i oni naprawdę mogą gdzieś stracić punkty jeszcze. Trzeba w 100% skupić się na sobie i wrócić na ścieżkę zwycięstw. Oby jutro rozpoczęła się dobra seria i potrwała już do końca sezonu, a czy nam to da ostateczny triumf, czy nie, okaże się.
Wiadome było od początku sezonu, że mamy gorszy skład niż Manchester City. Obecnie oni mają najsilniejszą drużynę na świecie i idą jak walec.
Wczorajszy mecz nie powinien być aż tak istotny dla naszych szans na mistrzostwo i układ tabeli. Niestety to my sprawiliśmy, że był. Mecz z City można przegrać, to potężna drużyna budowana od wielu lat za galaktyczne pieniądze przez bardzo dobrego trenera, od którego nasz Arteta zresztą się uczył. Taką porażkę trzeba było wliczyć w "koszty". Oczywiście zgodzę się, że mimo wszystko powinniśmy wyglądać lepiej na ich tle, bo wczoraj graliśmy bardzo, bardzo źle. Przegrać można, ale z uniesioną głową, natomiast wczoraj nie widziałem tej głowy, została w szatni chyba.
Nie przegraliśmy mistrzostwa wczoraj. Tytuł przegraliśmy z Brentfordem, Newcastle (gdzie zostaliśmy pokrzywdzeni przez sędziów), z West Hamem, Liverpoolem czy Southampton (na własne i tylko WŁASNE życzenie). Nawet biorąc pod uwagę dwa ostatnie spotkania, zostawmy już ten Liverpool, to przecież to musiało być 6 pkt, a nie 2. 4 pkt w plecy i sami na siebie sprowadziliśmy taki los.
Tytuł w zdecydowanej większości przypadków zdobywa się poprzez punktowanie średnich i słabych zespołów w tej lidze, a nie poprzez wygrywanie z bezpośrednimi rywalami o mistrzostwo. Moglibyśmy wczoraj przegrać tak jak przegraliśmy, ale gdybyśmy wygrali wcześniejsze mecze, nasza sytuacja nadal byłaby dobra lub bardzo dobra. Niestety tracąc punkty z leszczami ciężko oczekiwać, że wyjdziemy na Etihad i po prostu wygramy z potworem, który miażdży Bayern i wszystkich pozostałych. To być może jeszcze za młoda drużyna, nie ma u nas odpowiedniej głębi składu, a presja, ogromna presja, może związać nogi i żadna przemowa Mikela, choćby nie wiem jak dobra, może nie pomóc.
Gdzieś przeczytałem, że Martinelli to potrafi tylko z ogórkami kręcić, a z dużym rywalem znika. No i kurna bardzo dobrze, niech zawsze kręci z każdym ogórem (czyt. słabszym od nas, mnie ogólnie śmieszy to określenie, bo w PL ciężko znaleźć ogóra) i będzie dobrze. Niech kręci z WHU, niech kręci z Southampton, niech kręci z Brentford, niech strzela i asystuje z beniaminkami i każdym zespołem kadrowo słabszym od nas i po prostu wygrywajmy te mecze. A z City może zagrać i słabo, ale jestem przekonany, że wówczas bylibyśmy bardzo, bardzo wysoko w tabeli (tak jak obecnie), więc nie sądzę, by to była jakaś ujma dla niego czy reszty drużyny. Właśnie o to chodzi, że tutaj trzeba kręcić słabszymi, a jeśli tego się nie potrafi, no to efekt właśnie teraz widzimy.
Tyle tego gadania o jakichś sprawdzianach dojrzałości, że dopiero "szlagier" i wielki mecz pokaże, na co nas stać, jakie to było ujadanie przez ekspertów jak ogrywaliśmy słabszych od siebie i że to nic nie znaczy, nic nie znaczy, bo przecież zaraz United, Chelsea, Tottenham, Liverpool nam pokażą miejsce w szeregu. Ale to jest guzik prawda, bo właśnie prawdziwym sprawdzianem nie jest wygranie w pojedynczym szlagierze, tylko regularne punktowanie ze słabszymi, to jest prawdziwy sprawdzian w tej lidze. Live ograło United 7:0, a tydzień później przegrali z Bournemouth. I to są właśnie te detale. My sprawdzian oblaliśmy nie wczoraj w wielkim meczu z bezpośrednim rywalem, tylko przez ostatnie 3 tygodnie go oblewaliśmy raz za razem remisując. Tyle w temacie.
Ile ten komputer nam daje szans teraz, 9%? No mało. Ale nic nie jest przesądzone. Czy wierzę w mistrzostwo? Wierzę do końca, choć wiem, że szanse już są niewielkie, marne wręcz. W niedzielę meczu Fulham-City. To co, może remis, potem my ogramy Chelsea i nadzieje wrócą? :)
W tej lidze szanse są zawsze i nigdy nic nie wiadomo.
Oglądajmy drużynę i wspierajmy ją do końca, bo na to zasługują. Nawet jeśli będzie 2. miejsce ostatecznie, to jest to fantastyczny wynik, które nikt przed sezonem się nie spodziewał. W ogóle to, że doszliśmy do takiego miejsca, że mecz z City był przez wielu określany Bitwą o Anglię, to już jest sukces sam w sobie. Nikt by o tym nie pomyślał w ubiegłym roku w lecie. Liverpool, United, Chelsea, tak, ale Arsenal w budowie po kolejnym sezonie bez LM? No raczej nie. A jednak. Doceńmy progres, który jest ogromny. Po kilku latach banicji wracamy do LM, będzie się działo, będzie ciekawie. A ta drużyna jest bardzo młoda i jeszcze wiele przed nią. W lecie trzeba zrobić duże transfery, poszerzyć skład, żeby nie był tak wąski i może być tylko lepiej.
P.S. A co do decyzji personalnych Artety - osobiście też zacząłbym wystawiać Trossarda od pierwszych minut, bo chłop na to zasługuje.
Oczywista oczywistość, że mistrzostwo zdobywa się meczami z drużynami słabszymi. Dlatego zawsze mnie śmieszyły te wypowiedzi "ekspertów", jak Arsenal seriami wygrywał ze średniakami, że prawdziwe sprawdziany dopiero przyjdą, a wygrywanie ze słabszymi drużynami jeszcze nic nie znaczy. Gówno prawda. Właśnie takie mecze są kluczowe. Nie z City, nie z United. Z southampton, z West hamem, z Brentford, z Evertonem. I to w tych meczach przegraliśmy prawdopodobnie mistrzostwo, a nie dzisiaj z City. Trzeba było punktować wtedy, to dzisiaj ta porażka niewiele by zmieniła. Kluczem do sukcesu w tej lidze jest umiejętność regularnego punktowania słabszych od siebie, a nie wygrywanie szlagierów, które mogą być tylko miłym dodatkiem. Taka prawda.
@RIVALDO700 napisał: "Wiem, ale uznali właśnie że mając 80 lat jesteś już za stary. I wcale nie trwa dożywotnio, patrz BXVI"
Przecież Benedykt sam zrezygnował, abdykował. W jaki sposób to sprawia, że wybór papieża nie jest dożywotni? Zrezygnować zawsze może, ale są to niezwykle wyjątkowe i rzadkie sytuacje, bo przed Benedyktem ostatnia taka sytuacja miała miejsce w XV wieku, więc trochę dawno.
@malyglod napisał: "Szkoda remisu, ale brawa za walkę. Nie wszystko już w naszych nogach, ale tak to bywa."
Jeszcze jest wszystko w naszych nogach. Z tą różnicą, że remis na Etihad może nam nic nie dać. Po wczorajszym remisie, żeby mieć nadal wszystko w swoich rękach, musimy wygrać na Etihad i każdy kolejny mecz.
City tyczy się dokładnie to samo. Obie drużyny mają wszystko w swoich rękach i nogach. Jestem jednak zdania, że City pogubi gdzieś punkty jeszcze po drodze.
Ale żeby nie było - hahahahahahahaha. Tyle powiem na temat wczorajszego występu tych nieudaczników z Manchesteru :D
@ArsenalChampion napisał: "No i jednak La liga lepsza od Premier league. Sevilla jest tam 13 w tabeli, taki Manchester by tam spadł z ligi"
Brzmi trochę, jakbyś pisał to z przymrużeniem oka, ale przypominam, że United wcześniej wyeliminowało FC Barcelonę, lidera La Ligi, mającego 11(!!!) punktów przewagi nad Realem Madryt oraz Betis Sevillę, aktualnie 5 drużynę tabeli. Zakładam więc, że żartujesz, ale pisanie takich rzeczy na serio to byłaby niezła odklejka ;)
@kurliczek napisał: "Bawarczycy wczoraj pokazali jak powinno się grać z City. Mocny pressing na ich połowie i szybkie piłki do Martinelliego."
Pokazali chyba jak z hukiem wylecieć z Champions League oraz jak NIE GRAĆ z Manchesterem City. Przecież wczoraj City nic nie musiało, oddali pole gry Bayernowi, a nawet przez moment awans nie był zagrożony. Może, gdyby Sane to sam na sam wykorzystał, ale gdybać, to sobie można. Tak samo Chelsea może by coś zagroziła Realowi, gdyby wykorzystała swoje szanse. Ale zarówno Real jak i City w rewanżach po prostu grali na zaciągniętym ręcznym, no niby po co mieliby się przemęczać i atakować, skoro nie ma takiej potrzeby? Dali się wyszumieć Chelsea/Bayernowi, a awans nie mógł być i nie był zagrożony.
Bayern pokazał, jak nie grać przeciwko City, czyli jak masz 100% sytuację z takim rywalem, jak Sane - MUSISZ to strzelić. Inaczej nie masz nawet co myśleć o dobrym rezultacie. Więc błagam, nie bierzmy przykładu z wczorajszego Bayernu. A bicie głową w mur - to też nie jest sposób na City.
@bigMick napisał: "Najgorsza edycja LM od lat, Milan vs Inter w półfinale xD straszna sprawa"
Co? Chyba właśnie dobrze, że jest taki powiew świeżości, tym bardziej, że Milan gra naprawdę ciekawą piłkę. Ile razy można oglądać wiecznie te same drużyny w półfinałach? Bardzo dobrze, że taki półfinał będzie (chociaż dzisiaj byłem bardziej za Napoli).
Za rok mam nadzieję, że my trochę namieszamy :)
Aż 40, a czemu nie 25-30 mln?
A tak serio, to moim zdaniem 40 mln to za mało. Chłopak ma dopiero 21 lat, gra w bardzo przeciętnym zespole, a w klasyfikacji strzelców idzie łeb w łeb z Mbappe i zdobył więcej goli niż Messi i Neymar. Można mówić, że Ligue 1 nie jest jakoś super mocna, ale jeśli ktoś jest młody, gra w totalnym średniaku ligi i potrafi zdobyć niemal tyle bramek, co przez wielu uważany za najlepszego piłkarza świata lub ścisły TOP Mbappe, który gra w zespole, zjadającym każdą inną drużynę tej ligi na śniadanie pod względem kadrowym, no to 40 mln wydaje się trochę śmieszną kwotą.
@executer1 napisał: "Ani nie jest on gwiazdą pokroju Haalanda, ani jego forma nie wskazywała na to, że jest w lepszej dyspozycji od Belga."
Czyli byłeś na treningach i widziałeś, co prezentuje, stąd taki wniosek?
Poza tym czy ty się dobrze czujesz? Nie widzisz ile goli zdobył Jesus od momentu powrotu do podstawowego składu? Oślepłeś czy jak?
@Kary14 napisał: "W kolejnym meczu Jesus zaczyna na ławce. Możecie robic screeny."
Gramy u siebie z ostatnim zespołem ligi. Hmm... Jakoś wielce mnie nie zdziwi, jeśli tym razem zacznie Trossard.
@Kary14 napisał: "Ja osobiście uważam że najlepsze co może zrobić jesus dla siebie a przede wszystkim dla zespolu to cofnąć się dwa kroki do tyłu i z całej siły *******nąc się w łeb."
A ja osobiście uważam, że sukces Arsenalu w tym sezonie sprawił, że na tej stronie jest znacznie więcej wysrywów pisanych przez ludzi twojego pokroju, którzy nagle pojawili się znikąd (i nie mam nic do normalnych kibiców, którzy zaczynają kibicować, mają do tego prawo, ponieważ każdy kiedyś zaczynał, ja też lata temu byłem świeżakiem).
Trzeba totalnie upaść na głowę, żeby po tym, co w ostatnich meczach Jesus robi dla drużyny, obrażać go w taki sposób. Wnioskuję więc, że to ty cofnąłeś się nie dwa, a dziesięć kroków do tyłu, wziąłeś dobry rozpęd i z całej siły przywaliłeś sobie w łeb.
@Kary14 napisał: "Jeśli on dalej będzie tak grał a arteta nic z tym nie zrobi to przestanę go szanować jako trenera. Nie zamierzam się denerwować niepotrzebnie. Zostanę wtedy fanem city. U nich nie grają takie pierdoły."
Ale się podsumowałeś. To wyp***aj. Ale już, w podskokach, żałosny typie. Takich jak ty z miejsca powinni banować, bo szkoda serwera na przyjmowanie takich komentarzy.
Chryste, co za matoły. To aż niewiarygodne, że można mieć takie pretensje, a wręcz obrażać Jesusa po tym, co robi dla drużyny. Ile chłop walczy, jak on się cofa do obrony nawet, pomijam nawet te bramki. Nie rozumiem...
@arsenallord napisał: "Saka to jest taka skala piłkarza, że nawet jak mu nie idzie to wiesz, że w każdej chwili może zrobić coś niesamowitego. Na to wczoraj liczył Arteta."
Zgadzam się. Saka to jest właśnie ten kaliber piłkarza, który może zrobić coś z niczego, np. zejść do środka i zalutować z lewej nogi z dystansu, co już kilka razy pokazywał, albo popisać się niekonwencjonalnym podaniem do kolegi z zespołu. To nie wyszło i po fakcie możemy oceniać decyzję Artety jako błąd, ale ja potrafię zrozumieć taki, a nie inny wybór trenera.
Podejrzewam też, że Arteta liczył, że Saka po tym zmarnowanym rzucie karnym za wszelką cenę będzie chciał się zrewanżować, doda mu to motywacji i dodatkowej energii, będzie jeszcze groźniejszy. Tak się nie stało, to wiemy, natomiast to raczej nie tak, że pozostawienie Saki na boisku było nieprzemyślane. Na pewno było, tylko nie każda przemyślana decyzja musi być trafiona.
Przecież City wcale nie ma aż tak banalnego terminarza, jak niektórzy tutaj próbują wmawiać. Jest nadzieja, że gdzieś jeszcze stracą punkty.
Brighton wyjazd - przecież to jest trudny teren dla każdego w tej lidze. Mewy grają ciekawą i niezła piłkę, nie położą się w starciu z City i czy serio wygrana Manchesteru jest tutaj taka pewna, postawicie swoje domy? No raczej nie.
Arsenal dom - wiadoma sprawa, w teorii najsilniejszy rywal, z jakim City się jeszcze zmierzy, musimy celować w co najmniej remis. Zadanie trudne, ale nie uważam, by było niewykonalne.
Fulham wyjazd - to także nie musi być dla City spacerek, podobnie jak w przypadku meczu z Brighton. Nie dopisywałbym im z miejsca 3 pkt w takim meczu. Fulham potrafi się postawić, potrafić grać w piłkę. Frajersko przegrali na Etihad, kto oglądał tamten mecz, ten wie.
West Ham, Leeds dom, Everton wyjazd - w teorii najłatwiejsze mecze, ale wszystkie te drużyny prawdopodobnie będą grały o życie i utrzymanie się w lidze. City nie może ich zlekceważyć. Szanse na utratę punktów tutaj dość małe, ale w Premier League wszystko jest możliwe.
Chelsea dom - Smerfy są pośmiewiskiem w tym sezonie i grają totalną padaczkę, ale z pewnością wszyscy będziemy im mocno kibicować w tym spotkaniu. W teorii wygląda to na dość łatwy mecz dla City i zapewne tak będzie, ale czy na pewno to musi być spacer po parku? Się okaże.
Brentford wyjazd - już raz ich pokonali i to na Etihad. Grając u siebie mogą postawić trudne warunki City. To będzie ostatnia kolejka. Kto wie co się może wydarzyć? My gramy z Wolves. Może to będą decydujące mecze, podobnie jak lata temu w rywalizacji pomiędzy City i United i słynnym golu Aguero?
Oczywiście to samo tyczy się nas, bo my także musimy wygrywać, a oprócz City gramy z Brighton, które jest silne, z Chelsea, która może być nieobliczalna, czy mamy wyjazd do Newcastle.
Chodzi tylko o to, że tutaj nikt nic jeszcze nie przegrał, ani nie wygrał. Walka trwa i nie można się poddawać.




Drużyna | M | W | R | P | Pkt |
---|---|---|---|---|---|
1. Liverpool | 29 | 21 | 7 | 1 | 70 |
2. Arsenal | 30 | 17 | 10 | 3 | 61 |
3. Nottingham Forest | 30 | 17 | 6 | 7 | 57 |
4. Chelsea | 29 | 14 | 7 | 8 | 49 |
5. Manchester City | 29 | 14 | 6 | 9 | 48 |
6. Newcastle | 28 | 14 | 5 | 9 | 47 |
7. Brighton | 29 | 12 | 11 | 6 | 47 |
8. Fulham | 30 | 12 | 9 | 9 | 45 |
9. Aston Villa | 29 | 12 | 9 | 8 | 45 |
10. Bournemouth | 29 | 12 | 8 | 9 | 44 |
11. Brentford | 29 | 12 | 5 | 12 | 41 |
12. Crystal Palace | 28 | 10 | 9 | 9 | 39 |
13. Manchester United | 30 | 10 | 7 | 13 | 37 |
14. Tottenham | 29 | 10 | 4 | 15 | 34 |
15. Everton | 29 | 7 | 13 | 9 | 34 |
16. West Ham | 30 | 9 | 7 | 14 | 34 |
17. Wolves | 30 | 8 | 5 | 17 | 29 |
18. Ipswich | 29 | 3 | 8 | 18 | 17 |
19. Leicester | 29 | 4 | 5 | 20 | 17 |
20. Southampton | 29 | 2 | 3 | 24 | 9 |
Zawodnik | Bramki | Asysty |
---|---|---|
Mohamed Salah | 27 | 17 |
E. Haaland | 21 | 3 |
A. Isak | 19 | 5 |
C. Wood | 18 | 3 |
B. Mbeumo | 15 | 5 |
C. Palmer | 14 | 6 |
Y. Wissa | 14 | 2 |
O. Watkins | 13 | 6 |
Matheus Cunha | 13 | 4 |
J. Kluivert | 12 | 6 |
-
A wszystko to przez Havertza...
- 19.02.2024 30 komentarzy
-
Red Dead Redemption
- 17.07.2023 12 komentarzy
-
Zagadnienia taktyczne: Tequila
- 25.09.2022 15 komentarzy
-
Zagadnienia Taktyczne: Idealny początek
- 19.08.2022 16 komentarzy
-
Zagadnienia taktyczne: Podsumowanie sezonu 21/22 cz.3 - Widoki na przyszłość
- 05.07.2022 27 komentarzy
- pokaż całą publicystykę
-
Wywiad z Emilem Smith-Rowem: Jego inspiracje na boisku i poza nim
- 05.09.2022 10 komentarzy
-
Pot, cierpienie i egoizm
- 11.11.2021 8 komentarzy
-
Wywiad z Przemkiem Rudzkim
- 08.10.2021 16 komentarzy
-
Historia Jacka Wilshere'a
- 27.08.2021 35 komentarzy
-
Obszerny wywiad z Xhaką dla The Guardian
- 07.02.2021 21 komentarzy
- pokaż wszystkie wywiady
@Womanizer napisał: "Niech ogłaszają Havertza i łykamy kadre Bayernu w wycenie."
Przecież my to 976 mln według transfermarkt, a Bayern 909... ;)