Komentarze użytkownika Be4Again
Znaleziono 6010 komentarzy użytkownika Be4Again.
Pokazuję stronę 7 z 151 (komentarze od 241 do 280):
@KapitanJack10 napisał: "To chore. Jedyny mecz typowo przepchnięty to z Wolves, bo wcisnęli nam farfocla pod koniec po pierwszym strzale na bramkę i cud nas uratował."
Chora to jest Twoja ignorancja. Jeżeli dla Ciebie zagraliśmy dobrze z ManU na inaugurację to po prostu nie znasz się na tym sporcie i tutaj nie ma co wchodzić w dyskusje. Arsenal ma 17 goli zdobytych z otwartej gry. To 8 miejsce w lidze... Tyle co Brighton czy potężne ManU. Jeżeli to nie jest dla Ciebie sygnał, że z tej Twojej teorii o wielkiej o "kontroli" nie wiele wynika to powiem Ci, że sprawdziłem ostatnie 10 sezonów i żadna mistrzowska ekipa z tych lat nie była poniżej top 3 z Open Play Goals. Myślisz, że My przełamiemy schemat?
Obudź się.
@KapitanJack10: Remis z Chelsea, z gry powinniśmy to przegrać. Teraz z Brighton po samobóju. Mecz z ManU na początku sezonu. Mecz z Newcastle. Mecz z Evertonem. Mecz z Fulham. Mecz z Wolves. Powiem Ci więcej, na 18 kolejek Arsenal zagrał na miarę mistrzowskiej ekipy w 3. Leeds, Forest i z KFC. W większości pozostałych spotkań oczy krwawiły (mówię tylko o EPL żeby była jasność).
@Dziadyga: Miałczące koty z jajecznicą w spodniach zamiast jaj.
@pablofan: Dokładnie tak. Styl jest fatalny, z małymi wyjątkami tak naprawdę Arsenal ciężko się ogląda od jakiś dwóch lat. Kibiców przestała cieszyć rola Adasia Mialczynskiego… Jest głębia, o której Emery może pomarzyć, a Wenger to chyba nie miał nawet odwagi marzyć o takiej jakości w szerokiej kadrze. Progresu jednak nie widać.
Tak jesteśmy na czele tabeli, naprawdę rozumiem że niektóre mecze trzeba przepchnąć kolanem. Ale my „przepychamy” mecze w lidze praktycznie od początku sezonu. Z gry praktycznie nie strzelamy. Gdyby nie pomagali nam rywale samobójczymi akcjami to bylibyśmy na 3 pozycji i taki jest fakt.
Możecie miałczeć co tam chcecie, ale mecz z AV to test dla Mikela. Nie może być tak, że manager traci punkty z tymi samymi rywalami praktycznie sezon w sezon. On musi zacząć wyciągać wnioski.
Tak, to jest mecz o mistrzostwo. Tak samo jak dwa lata temu AV wybiła nam z głowy mistrza tak samo może być teraz. Panie Mikel czas próby przed Panem.
@KapitanJack10 napisał: "My to zawsze gramy jakoś nie tak."
Dziwisz się? Kibic Arsenalu to kibic straumatyzowany :D Człowieku jakbyś przez kilkanaście lat nie potrafił dobiec do kibla na czas to choćbyś wiedział, że teraz dasz radę to i tak byś ubrał pampersa :D
Podobnie jest z nami. Przerobiliśmy wszelkie możliwe warianty niefarta, kontuzji, błędów sędziowskich, finansowego dopingu rywali itd. że jak nie gnieciemy rywala w każdym meczu i nie mamy przewagi choćby 15 pkt nad drugim zespołem w tabeli to jest po prostu nerwówka. Kibicuje tej drużynie wystarczająco długo żeby wiedzieć jaka presja ciąży na tym klubie. Jak Mikel wygra w tym roku mistrza to gwarantuje Wam, że w mediach wydźwięk będzie taki, że "wreszcie" lub "najwyższa pora", a nie że "super" i że mega osiągnięcie. Jednak wszyscy odetchną i "napinka" zejdzie.
Dlatego jak pojawiają się syptomy, że coś jest nie tak, to w kibicach zaczyna kiełkować lekka panika, zwątpienie i czarnowidztwo. Jak na to spojrzeć szerzej to niestety ma to swoje gruntowne uzasadnienie. Kibice nawet po słabszym okresie są spokojni. Są wystarczająco "syci" i tam nikt nie wywozi ani nie wywoził Pepa na taczce. Podchodzą z dużą dozą cierpliwości do przebudowy zespołu, która ma teraz miejsce. Oni nawet nie przejmują się zbytnio tym procesem FA. Nikt im nie odbierze tego co przeżyli, nawet jakby City zostało zdegradowane (w co wątpię). U nas jest na odwrót. Jesteśmy jak ostatni prawiczek z ekipy kumpli... Czym bardziej chcemy to tym bardziej nie wychodzi, a koledzy mają z nas polew. Dlatego frustracja jest olbrzymia.
@aguero10 napisał: "Nie byłbym taki pewien z tym wyjaśnianiem . Jak patrzę na naszą ofensywę to mam wątpliwości ."
Ktoś kiedyś powiedział, że kibicowanie AFC jest jak posiadanie dziecka z zespołem downa... Trzeba kochać, ale bez nadziei, że kiedy wyzdrowieje.
Więc kochamy
Dajcie spokój z tą AV. Oni co sezon łapią formę na 2-3 miesiące i potem przychodzi weryfikacja.
U siebie są mocni. Teraz dostaną w papę na wyjeździe z Chelsea, a potem z nami i się skończy bitwa o mistrzostwo. :D
@kamo99111 napisał: "Wenger też by wydawał. Tylko za jego czasów była taka bida, że np. Z transferu Heńka żeśmy budowali centrum treningowe. To, że wyszukiwał perełki to nie było jego widzi misię tylko potrzeba sytuacji."
Nie do końca. Czytałem jego dwie biografie i to nie było tak że My byliśmy biedakami. Wiadomo, że z Romanem z Chelsea nie mogliśmy się "ściagać" pod tym kątem czy z UTD, ale do czasu petrodolarów w City mieliśmy 3 budżet w lidze. To nie są małe pieniądze. Czas budowy stadiony był ciężki, ale to były 3-4 lata. Stadion powstał i z miejsca zaczął się spłacać.
Nawet Szczęsny o tym wielokrotnie mówił, że Wenger miał większą satysfakcję z rozwijania zawodników niż z wygrywania trofeów.
Wenger pod koniec lat 90 i z początku lat 2000 był prekursorem. Później niestety świat mu "odjechał", a on nie zamierzał się zmieniać. To co stanowiło o naszej przewadze w erze TH14 stało się standardem w innych klubach. Wenger powinien był zakończyć po przegranym mistrzostwie z Leicester. To był jego łabędzi śpiew.
@kamo99111: Masz trochę racji. Z jednej strony to atut bo zagrożenie może przyjść z każdej „pozycji”, z drugiej strony w meczach na styku brakuje kogoś kto jest w stanie zrobić coś z niczego i dać przełamanie. Jak niegdyś Alexis, RVP czy TH14 lub nawet Auba w swoim prime w AFC.
Wenger jakby miał nawet 2mld w budżecie to i tak by wyszukiwał jakieś perełki w L1 lub w LL :D On trochę próbował udowodnić, że można wygrywać bez rekordowych sum wydawanych rok w rok. Niestety rzeczywistość go zweryfikowała… Przyjście Romana do Chelsea odmieniło tą ligę na zawsze.
Moim zdaniem wszystko sprowadza się do asekuranctwa Mikela. Tyle, że boisko to nie tabelka z excela... Możesz być mistrzem taktycznym, a i tak bez podejmowania ryzyka nie wygrasz niczego. Brakuje nam balansu między kontrolą przebiegu spotkania, defensywą, a nieprzewidywalnością w ataku. Wczoraj to było widać jak na dłoni. Gyo próbuje się urywać i wybiegać w wolną przestrzeń, z lewej niepilnowany Leo do spółki z Kalafiorem, a Rice z uporem maniaka rzuca wysokie, powolne piłki do Saki, który jest podwajany i zanim przyjmie ma już dwóch przeciwników na plecach (nie jest to broń Boże zarzut wobec Declana, pewnie takie były przedmeczowe założenia) i efekt jest taki, że piłka wraca do Timbera, a Timber cofa do Zubiego lub Saliby i sytuacja znowu się powtarza.
Pomocnicy mają ewidentny zakaz grania z pierwszej piłki lub na drugi kontakt. Mają przyjąć, uspokoić grę i z jak najmniejszym ryzykiem straty odegrać do najmniej krytego kolegi z zespołu. Fajnie, że nasi obrońcy sprawnie wychodzą spod pressingu rywala tylko My nie potrafimy tego wykorzystać. Zapraszamy rywala na własną połowę, sprawnie ogrywamy 2-3 rywali wysoko pressujących i potem znowu cofamy piłkę do obrony... Everton się naprawdę otwierał po stracie gola. Ich boczni obrońcy są wolni i jakościowo poniżej średniej w lidze, a My kompletnie tego nie potrafiliśmy wykorzystać. Neto w meczu Chelsea-Eve robił sieczkę z Mykolenki. Dwa gole stracili de facto po jego błędach w obronie. Nie jestem fanem Noniego, ale to był dla niego idealny mecz i rywal. Cały blok defensywny Eve jest mało dynamiczny. Są silni, dobrzy taktycznie, ale mało zwrotni i wolni. My zamiast próbować ich ograć naszą dynamiką to robiliśmy wszystko żeby oni mogli na spokojnie się ustawić w defensywie... a jak oni są cofnięci i ustawieni to bronią bardzo dobrze, a Tarkowski w takim "środowisku" gra jak top ligi. Wyglądało to tak jakbyśmy to My grali pod nich, a nie oni pod nas...
No ale wiadomo, to świat się myli, a nie nasz trener.
Najlepszym podsumowaniem jakości Gyo jest to, że z GJ w składzie wyglądamy dwa razy lepiej… Z gościem, który jest na wylocie i który przez ostatnie lata irytował wszystkich do spółki z swoim ukraińskim kumplem.
Nagle kibice przypomnieli sobie, że napastnik może przyjąć piłkę, wyjść do podania i nie przegrywa pojedynków z wiatrem na stadionie… Jak wróci Havertz to Szwed sobie pogra jedynie w Carabao Cup. Z Szwedek wyglądamy jakbyśmy grali w 10tke, widać to też po zespole, gdzie pomocnicy starają się omijać go podaniami bo wiadomo czym się kończy granie na Szweda…
@zgubilemlodowke: Dokładnie. Ten zespół jest jak rajdówka z zaciągniętym ręcznym...
Rozumiem zamysł, ale oczy i dusza krwawi... Jak Mikel nie wygra EPL/CL to dla mnie żadnym pocieszeniem będzie 1/2 CL i kolejne vice. Bo to się będzie mijać z celem. Półmetek za pasem, a naprawdę dobrych meczy (mowa o EPL) mieliśmy jak na lekarstwo...
Na większym ryzyku piłkę rozgrywa obecnie nasz bramkarz niż nasi ofensywni zawodnicy...
Zostali brutalnie wykastrowani...
@Er4s napisał: "Chłopaki. Tu nie ma gadania o naciąganej niesympatii. Kibicujecie od ilu lat? 3? 5? Dowiedzcie się co na przestrzeni ostatnich 30 lat robił piłkarz na pozycji nr10 w mistrzowskiej ekipie z PL i porównajcie to z Odegaardem. Zrozumiecie że nie chodzi o czepialstwo.
Leżymy w dziale kreacji. Nasz superstar nie strzela bramek, nie próbuje ich strzelać a w dodatku przestał asystować. Ocknijcie się chłopcy. Dodajcie 2 do dwóch. Nie wszystko jest hejtem."
Spoko, ale z Eze na kierownicy nie było dużo lepiej i nie kreowaliśmy dużo więcej niż z Ode. Poza meczem z KFC, CP i Forest prezentował się raczej poniżej oczekiwań (mówię o samej EPL). Nie wiem czy ktokolwiek inny na tej pozycji, w tym reżimie taktycznym polegającym przede wszystkim na "asekuracji" byłby lepszy...
Nie tylko Ode się w tym systemie dusi... Tak naprawdę w ostatnich dwóch latach każdy zawodnik z "starej gwardii" Artety zszedł z liczb... Saka, Ode, GM czy GJ. Wszystko w imię "wyrachowania" i chłodnej kalkulacji, która musi poprzedzić każde zagranie. Jak ryzyko wynosi więcej niż 10% muszą grać do tyłu.
Everton Moyesa jest wręcz stworzony do neutralizowania zespołów grających atakiem pozycyjnym. Mają silnych fizycznie zawodników w środku pola i w obronie. Jak się cofną całym zespołem do obrony to ciężko im strzelić z wrzutki lub stworzyć zagrożenie z środkowej strefy. Ich bolączka to boki, Grealish i McNeil to nie są zbytnio dynamiczni gracze. O`Brien to prawie 2m kloc, a Mykolenko mógłby się ścigać z kolegą z repry Zinchenkiem. Chelsea im dwa gole wbiła po akcjach po stronie Mykolenki. Raz Palmer dostał podanie za plecy obrońców i wygrał pojedynek biegowy z Ukraińcem, a potem Neto zrobił z niego sieczkę i wyłożył "patelnię" do Gusto.
Co na to Mikel? Postawił na mozolny atak pozycyjny i gdyby nie karny pewnie byśmy wrócili z 1pkt... Masakra.
Najgorsze jest to, że Ci zawodnicy mają potencjał żeby zachwycać swoją grą... ale mają nałożony kaganiec.
Nie wiem co się dzieje z tą drużyną, ale wiem że nasz trener chyba też nie do końca ma pomysł jak temu zaradzić. Ostatni mecz wygraliśmy po fartownych samobójach, a teraz po karnym... Nie stwarzamy praktycznie zagrożenia z gry. Nasz sposób gry jest czytelny i łatwy do neutralizacji
Trossard, który był praktycznie bezużyteczny przez 3/4 czasu gra do 80`, po co? Jak na ławce jest GM i Madueke. Zwłaszcza, że ich boczni w drugiej połowie oddychali już rękawami.
Kolejny kiepski mecz.
@Tomi7 napisał: "Cały mecz się nad tym zastanawiałem... Wychodzimy spod pressingu tylko po to, by cofnąć piłkę... To nie jest normalne..."
To świat się myli, a nie nasz trener. Ja bym dorzucił jeszcze więcej grania po obwodzie, pod karą obcinki tygodniówki zakazałbym grania z pierwszej piłki, a w szczególności kontrowania. Położyłbym nacisk na posiadanie piłki i kontrolę gry na swojej połowie, Tak żeby Raya miał więcej kontaktów z piłką niż większość zawodników z pola...
Potrzebujemy jeszcze bardziej przemyślanego i skrupulatnego sposobu kreowania akcji ofensywnych. Tak żeby z każdą akcją klepką wchodzić do bramki. To jest klucz!
Z Jesusem wyglądamy lepiej… Boże dopomóż
Będzie kara za to. Leo dzisiaj nie ma swojego dnia. Praktycznie bezużyteczny cały mecz
In Jesus we trust :D
Buahaha.
Buahahha za karę, za tą padake co grają
Trossard gra dzisiaj?
Ode szuka formy… który to już rok?
Jeszcze trzeba strzelić
Niedługo wiatr będzie z nim wygrywał walkę o piłkę
Nie kompromituj się człowieku…
@ozzy95: Oni wiedzą, ale mają zakaz
Mikel absolutnie nie uczy się na błędach… On za wszelką cenę chce udowodnić że to świat się myli, a nie on. Z Evertonem trzeba grać szybko, Jack demonem prędkości nie jest, to samo ich obrońcy. Silni, ale wolni.
My jednak usilnie gramy idealną taktyka pod nich. Wolny atak pozycyjny…
@Melek: Średni napastnik z BL jest lepszy niż As z ligi portugalskiej…
On im zabrania grać na jeden kontakt czy jak?
Flaki z olejem znowu…
Mikel
Musisz.
To, że Mikel stracił punkty z tak grającą Chelsea, która grała na do datek w osłabieniu to jego olbrzymia porażka... Naprawdę oni w ciągu ostatniego miesiąca najlepiej wyglądali grając z nami. Nikt im na tyle nie pozwolił co My... Przypadek? Podobnie Wolves.
Jak dzisiaj Mikel znowu zagra flaki z olejem i straci punkty to ja nie wiem...
@Matelko: Już chyba oficjalnie można go uznać flopem… Merino przy nim wygląda zbawca naszego ataku. Jak wróci Havertz to Szwed zostanie przyspawany do ławki.
Należało się za to ślamazarstwo. Bez gry z pierwszej piłki nie złamiemy ich. Mikel ogarnij sie
| Drużyna | M | W | R | P | Pkt |
|---|
| Zawodnik | Bramki | Asysty |
|---|
-
Zagadnienia Taktyczne #39: Skrzynka narzędziowa
- 16.10.2025 7 komentarzy
-
80 procent: Gdy statystyka przestaje być przypadkiem
- 29.09.2025 28 komentarzy
-
Zagadnienia taktyczne #38: Porażka na Anfield
- 09.09.2025 9 komentarzy
-
Okiem kibica #2: Marzenie młodego chłopca
- 28.08.2025 7 komentarzy
-
Zagadnienia taktyczne #37: Manita na Emirates
- 26.08.2025 5 komentarzy
- pokaż całą publicystykę
-
Wywiad z Emilem Smith-Rowem: Jego inspiracje na boisku i poza nim
- 05.09.2022 10 komentarzy
-
Pot, cierpienie i egoizm
- 11.11.2021 8 komentarzy
-
Wywiad z Przemkiem Rudzkim
- 08.10.2021 16 komentarzy
-
Historia Jacka Wilshere'a
- 27.08.2021 35 komentarzy
-
Obszerny wywiad z Xhaką dla The Guardian
- 07.02.2021 21 komentarzy
- pokaż wszystkie wywiady
@KapitanJack10 napisał: "W większości tych meczów jest tak jak dziś z Brighton - nie skończyło się 2:1, bo mieliśmy fart, że strzelili samobója, tylko skończyło się 2:1, bo Brighton miało fart, że nie jesteśmy skuteczni i Verbruggen dobrze bronił, bo do przerwy mogło być luźne 3:0."
To jest największy farmozon jaki ostatnio czytałem. Zawsze przeciwko nam przeciwnicy mają mecz życia, fart czy co tam innego. Ogólnie zawsze mamy ciężej :D Wiesz nieskuteczna to jest AV z wynikiem 1.06 gola na mecz czy Chelsea z wynikiem 1. My mamy dramat z skutecznością. Nie chce mi się grzebać w statystykach ale naprawdę wątpię żeby w ostatnich 20 latach był mistrz z wynikiem poniże 1 z OPG. My mamy 0.94.
Nowe nabytki z ofensywy nie stanowią o sile zespołu. Madueke zagrał w sumie dwa dobre mecze w lidze, Gyo to już powoli ubiera koronę dla flopa sezonu. Eze od meczu z KFC zapomniał chyba jak się gra w piłkę. Gdzie są zawodnicy za ponad 200mln? Jak przychodzi co do czego to cztery litery ratuje Trossard, Merino lub GM.
Jovera to trzeba na rękach nosić, przysięgam. Gdyby nie on to Arsenal z Mikelową taktyką byłby poniżej top 4. Fakt nie opinia.