Po historyczny triumf w Lidze Mistrzów: PSG vs Arsenal!
30.05.2026, 09:23, Patryk Bielski
2253 komentarzy
Po 22 latach oczekiwania znów sięgnęliśmy po mistrzostwo Anglii, a teraz mamy okazję zakończyć posuchę pucharową na europejskiej arenie, na najwyższym możliwym szczeblu rozgrywkowym. W sobotnim finale Ligi Mistrzów zmierzymy się z broniącym tytułu Paris Saint-Germain. Początek decydującego starcia o godzinie 18:00 czasu polskiego.
Ten i tak wspaniały sezon osiągnie swój punkt kulminacyjny na budapeszteńskim Puskás Aréna, gdzie spróbujemy wziąć rewanż na francuskim gigancie za wyeliminowanie nas w półfinale poprzedniej edycji Champions League. Najgroźniejszy atak rozgrywek zmierzy się z najszczelniejszą obroną, a my przystępujemy do tego wielkiego widowiska pełni wiary, niepokonani w czternastu europejskich potyczkach sezonu 2025/26.
Mikel Arteta i nasi zawodnicy mają teraz szansę zapisać się w historii klubu na zawsze. Mogą zostać tą drużyną, która wreszcie sprowadzi do północnego Londynu najcenniejsze trofeum w klubowej piłce i zwieńczy sezon mogący rywalizować z dokonaniami Invincibles o miano najlepszego w naszej liczącej 139 lat historii.
Paryżanie na wysokich obrotach
PSG jako pierwszy zespół od czasów Liverpoolu w 2019 roku awansowało do finału w dwóch sezonach z rzędu. Paryżanie celują w to, by zostać dopiero drugim klubem w erze Ligi Mistrzów, któremu uda się obronić tytuł. Dotąd dokonał tego jedynie Real Madryt, triumfując trzykrotnie z rzędu w latach 2016-2018.
Niewiele wskazywało na taki scenariusz, gdy nie wygrali żadnego z trzech ostatnich meczów fazy grupowej i spadli na 11. miejsce. W rundzie play-off rzutem na taśmę pokonali Monaco 5:4 w dwumeczu, jednak podobnie jak przed rokiem, z każdą kolejną fazą grali coraz lepiej.
Gładko uporali się z Chelsea i Liverpoolem, po czym stoczyli niesamowity półfinałowy bój z Bayernem Monachium. U siebie wygrali 5:4, a remis 1:1 w Niemczech przypieczętował ich awans do Budapesztu. Do finału przystępują jako świeżo upieczeni zdobywcy piątego z rzędu mistrzostwa Francji. W tym znakomitym sezonie sięgnęli też po Puchar Interkontynentalny FIFA, Superpuchar Europy oraz Superpuchar Francji.

Jeśli chcesz wytypować triumfatora finału Ligi Mistrzów i zgarnąć 176 zł na konto główne kliknij w link lub baner: https://betfan.pl/sg/ywvjti0fj9.
Co mówią trenerzy
Arteta: - Musimy być gotowi na czekające na nas wyzwanie, bo dopiero drugi raz w historii jesteśmy w tym miejscu i jutro możemy dopisać nowy rozdział do dziejów tego klubu. Aby tego dokonać, musimy zagrać z ogromną jasnością, dużą odwagą i nieustępliwym pragnieniem zwycięstwa. Mamy w sobie te trzy cechy i jestem pewien, że będziemy blisko wygranej - powiedział szkoleniowiec Arsenalu.
Nasza ambicja sięga wyżej. Zdobyliśmy jedno trofeum i chcemy drugiego. Tylko o tym teraz rozmawiamy. To musi być fundament, dzięki któremu sięgniemy po więcej i postawimy sobie ambitniejsze cele. Ta drużyna jest do tego zdolna, bo udowadnialiśmy to przez ostatnie dwa, trzy sezony w tych rozgrywkach. Chcę, żeby zawodnicy uwierzyli, że pojedziemy tam i tego dokonamy - dodał Hiszpan.
Enrique: - Nie powiedziałbym, że my i Arsenal mamy dwie różne wizje. Nasze pomysły są podobne, tyle że doszliśmy do nich inną drogą. Oni również strzelają dużo bramek, a my także potrafimy świetnie się bronić, po prostu trafiliśmy w to miejsce odmiennymi ścieżkami - stwierdził trener paryżan.
- Przygotowania do finału zawsze wyglądają inaczej, trzeba wycisnąć z tego maksimum, bo nigdy nie wiadomo, kiedy znów się w nim zagra. Znamy ich całkiem dobrze, bo mierzyliśmy się z nimi kilka razy w ostatnich latach. Zawsze są detale, które można dopracować. Sądzę, że stać nas na lepszą grę zarówno w ofensywie, jak i w defensywie - przyznał Hiszpan.
Sytuacja kadrowa
Jurrien Timber wciąż ściga się z czasem, by zdążyć wykurować się przed meczem. Od marca pauzuje z powodu urazu pachwiny. Ben White nie zagra przez kontuzję kolana, której doznał w spotkaniu z West Ham United.
Przewidywany jest natomiast powrót Mikela Merino, który wrócił do zdrowia w samą porę na ligowy finisz z Crystal Palace. Z kolei lekki uraz mięśniowy, jakiego w tym meczu nabawił się Noni Madueke, na szczęście nie jest poważny.
Największego bólu głowy Enrique przysporzyli Achraf Hakimi i Nuno Mendes. Obaj z powodu urazów ud nie grali od pierwszego półfinałowego meczu z Bayernem Monachium, lecz wrócili już do treningów, a trener potwierdził, że są zdrowi i gotowi do gry.
Podobnie jest z Ousmane'em Dembélé, który dwa tygodnie temu zszedł z boiska z urazem łydki w ostatnim ligowym spotkaniu PSG z Paris FC, ale zapewnia, że jest w pełni sprawny. Do gry wrócili także rezerwowy bramkarz Lucas Chevalier oraz nastoletni napastnik Quentin Ndjantou, dzięki czemu nasz rywal może wybierać spośród kompletu zdrowych zawodników.
Rozważania taktyczne
Adrian Clarke: PSG słusznie uchodzi za najlepszy zespół na świecie w grze z piłką. Ekipa Enrique, bazująca na ustawieniu 4-3-3, jest szybka, bezpośrednia, wyjątkowo płynna i zawsze groźna. Jej znakiem rozpoznawczym jest atakowanie z chaotyczną swobodą, oparte na rotacji pozycyjnej, niespodziewanym przeciążaniu stref i regularnym wprowadzaniu bocznych obrońców w pole karne.
Po strzeleniu pierwszego gola w rewanżowym półfinale z Bayernem Monachium mistrzowie Francji nietypowo dla siebie skutecznie zaryglowali bramkę. Nie dali się wciągnąć w pressing, przestali rozgrywać piłkę przez kolejne strefy i postawili na grę maksymalnie bezpośrednią, udowadniając, że stali się zespołem bardziej kompletnym i wszechstronnym taktycznie.
Choć Enrique najbardziej ceni kontrolę nad meczem, paryżanie są równie groźni z szybkich kontr i akcji przejściowych. W tej edycji Ligi Mistrzów strzelili siedem bramek po wysokich odbiorach piłki, dlatego na własnej połowie musimy zachować szczególną czujność. Vitinha, Ousmane Dembélé i Nuno Mendes prezentują światowy poziom, ale ich największą gwiazdą jest lewoskrzydłowy Khvicha Kvaratskhelia. Ktokolwiek wybiegnie na prawej obronie, będzie musiał trzymać go krótko, a kluczową rolę w asekuracji od strony środka odegra William Saliba.
Ogromne znaczenie będą miały stałe fragmenty gry. W tegorocznych rozgrywkach PSG strzeliło z nich o trzy bramki więcej od nas, ale broniący tytułu paryżanie to drużyna stosunkowo niska. Popełnili w tej edycji 26 błędów prowadzących do oddania strzału, a sześć z nich zakończyło się utratą gola. Jeśli odważymy się atakować rywala wysoko we właściwych momentach, możemy wymusić decydującą pomyłkę i przechylić szalę na naszą korzyść.
Fakty i statystyki
To będzie nasz 63. mecz w sezonie 2025/26, więcej niż rozegrała którakolwiek drużyna z pięciu najlepszych lig Europy. Tylu spotkań nie graliśmy od 46 lat, czyli od kampanii 1979/80, gdy ustanowiliśmy klubowy rekord 70 meczów.
W tym sezonie wygraliśmy 11 spotkań Ligi Mistrzów. Więcej zwycięstw w jednej edycji odniósł dotąd tylko Real Madryt w sezonie 2001/02 (12).
PSG nie przegrało żadnego z ostatnich 11 meczów fazy pucharowej Ligi Mistrzów, dziewięć wygrywając i dwa remisując.
44 bramki paryżan w tegorocznych rozgrywkach to drugi najlepszy wynik w pojedynczej edycji w historii, ustępujący jedynie 45 golom Barcelony z sezonu 1999/00.
Możemy zostać 25. zespołem, który sięgnie po Puchar Europy, i trzecim debiutującym triumfatorem w ciągu ostatnich czterech edycji, po Manchesterze City w 2023 roku i PSG w 2025.
Bylibyśmy też siódmym angielskim klubem, który wzniósłby to trofeum, a żaden inny kraj nie miał więcej niż trzech różnych zwycięzców.
Rozegraliśmy 225 meczów, nie zdobywając przy tym Ligi Mistrzów ani Pucharu Europy, czyli więcej niż jakakolwiek inna drużyna.
To czwarte starcie obu drużyn od początku poprzedniego sezonu. W tym samym okresie częściej mierzyły się ze sobą w tych rozgrywkach jedynie Manchester City i Real Madryt (pięciokrotnie).
Będzie to pierwszy w historii wielki europejski finał między klubami z Francji i Anglii.
PSG wygrało wszystkie pięć ostatnich pucharowych dwumeczów Ligi Mistrzów z angielskimi klubami. Ostatnią angielską ekipą, która wyeliminowała paryżan, był Manchester City w półfinale edycji 2020/21.
Od 1/8 finału poprzedniego sezonu aż 54% meczów PSG w Lidze Mistrzów przypadło na rywalizację z angielskimi klubami (13 z 24, wliczając finał). Mowa między innymi o sześciu z dziewięciu dwumeczów pucharowych w tym okresie (z Liverpoolem, Aston Villą i Arsenalem w poprzednim sezonie oraz z Chelsea, Liverpoolem i nami w obecnym).
Bukayo Saka ma na koncie więcej udziałów przy bramkach przeciwko francuskim rywalom niż wobec drużyn z jakiegokolwiek innego kraju w Lidze Mistrzów. W zaledwie sześciu meczach strzelił pięć goli i zaliczył trzy asysty, a w tym dorobku są dwa trafienia w trzech spotkaniach z PSG.
Khvicha Kvaratskhelia ma swój udział przy większej liczbie goli niż jakikolwiek inny zawodnik w tegorocznej fazie pucharowej. Siedem razy wpisał się na listę strzelców i dołożył trzy asysty. Jako pierwszy piłkarz w historii strzelił gola lub asystował w siedmiu kolejnych występach w fazie pucharowej tej samej edycji Ligi Mistrzów.
David Raya zachował w tym sezonie Ligi Mistrzów dziewięć czystych kont, a żaden bramkarz nie zanotował dotąd dziesięciu czystych kont w jednej edycji tych rozgrywek.
Dla Luisa Enrique będzie to trzeci finał Ligi Mistrzów w roli trenera. Wcześniej poprowadził do tytułu Barcelonę w 2015 roku i Paris Saint-Germain w 2025. Jego skuteczność (64% zwycięstw) jest najlepsza wśród wszystkich szkoleniowców z co najmniej 50 meczami w historii rozgrywek.
Obsada sędziowska
Już trzecią rundę z rzędu nasze spotkanie poprowadzi Daniel Siebert, dla którego będzie to pierwszy wielki europejski finał. Niemiec sędziował nasze ćwierćfinałowe zwycięstwo 1:0 na boisku Sportingu Lizbona oraz wygraną tą samą różnicą bramek z Atletico Madryt w rewanżowym półfinale. We wszystkich czterech meczach, do których go wyznaczono, schodziliśmy z boiska zwycięsko.
Sędzią Bundesligi jest od 2012 roku, a dwa lata później trafił na listę FIFA. Poza boiskiem pracuje jako nauczyciel. Prowadził mecze Euro 2020, mistrzostw świata 2022 i Euro 2024, ale na tegoroczny mundial już nie pojedzie. W dziewięciu spotkaniach Ligi Mistrzów w tym sezonie pokazał 41 żółtych i dwie czerwone kartki oraz podyktował jeden rzut karny.
Sędzia główny: Daniel Siebert (Niemcy)
Asystenci: Jan Seidel, Rafael Foltyn (Niemcy)
Sędzia techniczny: Sandro Schärer (Szwajcaria)
VAR: Bastian Dankert (Niemcy).
Dotychczasowe pojedynki z PSG
Po raz pierwszy zmierzyliśmy się z paryżanami w półfinale Pucharu Zdobywców Pucharów w sezonie 1993/94. Po remisie 1:1 we Francji u siebie wygraliśmy 1:0, a decydującą bramkę, która zapewniła nam awans do finału, zdobył nieżyjący już Kevin Campbell. W finale pokonaliśmy Parmę i sięgnęliśmy po trofeum.
Dwa remisy padły też w fazie grupowej Ligi Mistrzów 2016/17. W stolicy Francji Alexis Sánchez odpowiedział na trafienie Edinsona Cavaniego z pierwszej minuty. W emocjonującym widowisku na Emirates Cavani ponownie otworzył wynik, lecz po golu Oliviera Giroud i samobójczym trafieniu Marca Verrattiego wyszliśmy na prowadzenie. Kolejna bramka samobójcza, tym razem autorstwa Alexa Iwobiego, sprawiła jednak, że punkty znów się podzieliły.
W październiku 2024 roku w fazie ligowej pokonaliśmy paryżan 2:0 na Emirates Stadium. Najpierw głową trafił Kai Havertz, a później do siatki wpadł dośrodkowany w pole karne przez Bukayo Sakę rzut wolny. Ponownie spotkaliśmy się w półfinale, lecz wczesny gol Dembélé dał ekipie Enrique cenne zwycięstwo 1:0 na Emirates Stadium. W rewanżu do siatki trafili Ruiz i Hakimi. Saka strzelił kontaktową bramkę, ale porażka 1:2 oznaczała nasze odpadnięcie. Była to zarazem nasza ostatnia przegrana w tych rozgrywkach.
Jak będzie tym razem? Czy Kanonierzy zdołają przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść i napiszą historię, domykając klamrą ten wyjątkowy sezon? Przekonamy się już dziś! Come on You Gunners!
Transmisja meczu na Canal+ Extra 1, TVP Sport, TVP 1.
źrodło: Arsenal.com
godzinę temu 2 komentarzy
21.06.2026, 21:31 13 komentarzy
21.06.2026, 12:36 2 komentarzy
21.06.2026, 12:26 3 komentarzy
20.06.2026, 18:56 2 komentarzy
19.06.2026, 11:27 2127 komentarzy
14.06.2026, 22:41 12 komentarzy
14.06.2026, 19:20 18 komentarzy
05.06.2026, 18:24 14 komentarzy
05.06.2026, 18:10 1 komentarzy
| Drużyna | M | W | R | P | Pkt |
|---|
| Zawodnik | Bramki | Asysty |
|---|
-
Najgorszy Mistrz w historii?
- 21.05.2026 42 komentarzy
-
Zagadnienia Taktyczne #39: Skrzynka narzędziowa
- 16.10.2025 7 komentarzy
-
80 procent: Gdy statystyka przestaje być przypadkiem
- 29.09.2025 28 komentarzy
-
Zagadnienia taktyczne #38: Porażka na Anfield
- 09.09.2025 9 komentarzy
-
Okiem kibica #2: Marzenie młodego chłopca
- 28.08.2025 7 komentarzy
- pokaż całą publicystykę
-
Wywiad z Emilem Smith-Rowem: Jego inspiracje na boisku i poza nim
- 05.09.2022 10 komentarzy
-
Pot, cierpienie i egoizm
- 11.11.2021 8 komentarzy
-
Wywiad z Przemkiem Rudzkim
- 08.10.2021 16 komentarzy
-
Historia Jacka Wilshere'a
- 27.08.2021 35 komentarzy
-
Obszerny wywiad z Xhaką dla The Guardian
- 07.02.2021 21 komentarzy
- pokaż wszystkie wywiady
Do Gabriela nic nie mam ale do Eze dużo ,za całokształt jego pierwszego sezonu w tym klubie
W sumie to nie przegraliśmy żadnego meczu w tej edycji LM w przepisowym czasie gry :D
@kosbat napisał: "pieprzenie, Mosq grał dobrze dopóki nie dostał żółtej spod jaja przy aucie"
Generalnie sedzia tą kartką zepsuł mecz. Od tego momentu zaczeła sie nerwówka i gwizdanie każdego kontaktu przy odbiorze arsenalu
@Wojakus napisał: "Było pocisnąć na 2:0 a nie liczyć że zagramy na 0 z tyłu. Po bramce sie cofnelismy i PSG atakowało, a Arsenal sie bronił. Ja jestem dumny z Arsenalu"
Łatwo się mówi, ale z ich kontrami i świeżością nie tak łatwo atakować mając takich zawodników z przodu jak my mamy. Trossard, Gyokeres to nie są gracze na takie mecze niestety - Belg po prostu był doganiamy dosłownie cały czas, a na Gyoka tylko czekali aż będzie miał piłkę. Za rok wygramy.
@kamo99111 napisał: "Rice i Raya (RR team) to dwaj nasi najlepsi piłkarze."
To też fakt, Raya mimo skurczów (czy tam jakiejś mniejszej kontuzji idk) i wymęczenia wybronił karnego, to też warte odnotowania
@pioafc napisał: "Pudło się zdarza, ale takie eksperymenty to na treningu. Nie w finale."
A skąd wiesz, że nie ćwiczył tego na treningu?
Było pocisnąć na 2:0 a nie liczyć że zagramy na 0 z tyłu. Po bramce sie cofnelismy i PSG atakowało, a Arsenal sie bronił. Ja jestem dumny z Arsenalu
@kosbat: To nie ma znaczenia, ten błąd w polu karnym kosztował gola taka jest prawda.
@JP3 napisał: "Kto będzie atakował Eze albo Gabriela w sieci jest po prostu frajerem. Kropka."
Jeżeli chodzi o karne to pełna zgoda, ale gra w Eze w dogrywce jak najbardziej zasługuję na krytykę, jak zresztą każdego rezerwowego.
Wrócimy tu za rok.
Chciałbym powiedzieć że kocham Arsenal, menedżera i wszystkich zawodników. Jestem z nimi całym sercem
Ten mecz trzeba było wygrać w przeciągu 90 minut panowie, karne to loteria.
Zapytajcie się swoich liderów, czemu tak zagrali w finale LM. Zapytajcie Odegarda, co dziś robił na boisku, komu kapitanował.
Kiedyś musi się udać trzeba zdjąć klątwę nie wygrywania LM :D Ten dzień nadejdzie.
Niestety nie był to nasz najlepszy mecz. Wielka szkoda, bo było naprawdę blisko, ale to i tak był piękny sezon.
Zawiesiliśmy sobie poprzeczkę bardzo wysoko i jesteśmy rozczarowani, a mimo wszystko powinniśmy być dumni. Oby kolejny sezon był taki sam, lub jeszcze lepszy :)
@JP3: Gabriela nikt nie będzie atakował ale Eze miał zły sezon. Poza trzema spotkaniami przechodził obok więc krytyka jest zasłużoną.
@majormati: Jeden błąd, gdzie reszta meczu wzorowa - to są ludzie nie roboty
Gabriel dla mnie jestes i tak wielki.
Fakny ten Eze taki flopowaty
@kosbat: to on źle się ustawił i przez brak mobilności sprokurował karnego, nie mam pretensji to nominalny środkowy obrońca, ale jednak popełnił błąd. Timber czy nawet White by do tego nie dopuścili
Szkoda, że Eze w jednym z najważniejszych momentów w karierze zamiast normalnie uderzyć, to zdecydował się wykonać tańce jak Vini i Mbappe
Pudło się zdarza, ale takie eksperymenty to na treningu. Nie w finale.
@JP3: niestety poszło sporo do nich, debile poprostu
@Jacek1s napisał: "Prawda jest taka, że mentalnie zabrakło nam dodatkowych 10 Riceów na boisku,"
Dokładnie.. Rice mając ponad 100 minut w nogach grał lepiej niż cały skład razem wzięty. Rice i Raya (RR team) to dwaj nasi najlepsi piłkarze.
Jako życiowy frustrat ostatnio to fajnie ten finał. W****iają takie karne ale co zrobic, ja bym z****ł Eze za takie podchodzenie do karnych. Ale jest mistrz, finał LM. Coś niedawno nie do pomyślenia. Cieszcie się tym co jest bo jest i tak dobrze. Ja obecnie nie potrafię się cieszyć z takich rzeczy ale przynajmniej chwilę zadowolenia były. Wszystkie kluby, szczególnie w Anglii chciałyby być w naszej sytuacji. Jedynie szkoda że zabrakło gola dupą po różnym w 120 minucie i bólu dupy wszystkich no ale trudno. Za rok bedzie jeszcze lepiej. I tego się trzymajmy.
Najlepsze jest to że nie jestem zły, trochę szkoda, ale czuje że dali z siebie wszystko i nawet nie potrafiłbym być zły.
@catalonczyk moim zdaniem powinno być rozdzielone, jak jedni wygrywaja jedno, to drudzy drugie, a nie że jest szansa ze obie drużyny wygrywają obie rzeczy, dla mnie to zauwazalna przewaga
@aguero10 napisał: "Ja to rozumiem bo stres itp ale trzeba chociaż trafić w bramkę. Jak bramkarz obroni to juz trudno."
No właśnie dlatego nie trafili w bramkę. Trybuny i presja ich zżarły niestety.
@darek250s napisał: "Brawo za walkę. Szkoda, że padło na Gabrysia. Kocham tego faceta."
Prawda, ale też nie można od obrońcy wymagać, że będzie specjalistą od rzutów karnych
Kto będzie atakował Eze albo Gabriela w sieci jest po prostu frajerem. Kropka.
Prawda jest taka, że mamy mega obronę i środek. ale z przodu czeka nas przebudowa.
Sorry Ode, ale koniec z byciem kapitanem za zasługi. Pora w końcu zainwestować w skrzydłowych.
Chłopacy są piękni. Niedosyt jest ale krok po kroku do przodu. Za rok puchar będzie nasz. Harmonia rodzi zwycięstwo!
Było pocisnąć na 2:0 a nie liczyć że zagramy na 0 z tyłu. Po bramce sie cofnelismy i PSG atakowało, a Arsenal sie bronił. Ja jestem dumny z Arsenalu
Kupili sędziego kozojeby
Dziękujemy za ten sezon. Piękny sezon mistrz Angliii vice mistrz w Europie .
Ta drużyna ma mega potenciał, trzeba kozaków do ofensywy a przynajmniej jednego i będzie git.
Dziękuje za sezon. Pamiętajcie Once a Gunner, always a Gunner
@M4rcin napisał: "Najbardziej w tym finale zawiódł Saka. Po kontuzji to nie jest ten sam piłkarz, stracił szybkość, stracił drybling i podejmuje same złe decyzje."
On nie zawiódł on grał pod Mosquere, żeby Kvara nie chulał tam cały mecz. Zagrał dla drużyny tak jak miał zagrać
Jakbym się urodził rok temu i nie robiłbym nic więcej tylko oglądał mecze Arsenalu to nie dałbym strzelać karnego Ganrielowi. Musiał na sam koniec pokazać swój za*****y, zamknięty łeb. Od początku było jasne że Gabriel przestrzeli
Jest mi po prostu smutno. To PSG dzisiaj było do ogrania. Jeden głupi blad, karny i dogralismy do karnych gdzie to już loteria. Drugi finał że łzami w oczach ze smutku, może trzeci to będą łzy radości. Ale dzisiaj boli..
Jesteśmy Mistrzami Anglii!!!
@Shaqal:
Przecież był rzut moneta o to
Saka notę 0 za ten mecz może sobie przyznać. Gruby 5/10 tylko dlatego że gola strzelił z karnego
Brawo za walkę. Szkoda, że padło na Gabrysia. Kocham tego faceta.
Prawda jest taka, że mentalnie zabrakło nam dodatkowych 10 Riceów na boisku, bo gdyby każdy był tak zaangażowany i mentalnie zażarty jak Declan to mogłoby być inaczej, ale nie ma co gdybać, trzeba się pogodzić z rzeczywistością i iść dalej
@enrique:
Ja to rozumiem bo stres itp ale trzeba chociaż trafić w bramkę. Jak bramkarz obroni to juz trudno.
@majormati: pieprzenie, Mosq grał dobrze dopóki nie dostał żółtej spod jaja przy aucie
Pamiętajcie ze miłość dla gabriela zeby nie bylo ze go sie na niego hejt jak na sake wyleje dumny z drużyny za rok lm nasza coyg
Jesteśmy Mistrzami Anglii!!!
Gabriel miał łzy w oczach strzelając, co to był za wybór do ostatniego karnego…
Z perspektywy czasu najbardziej mnie bawi fakt że w zasadzie to wystarczyło kopnąć w bramkę tak jak Rice bo Safonov i tak przyspawany do lini stał xD no memiczna końcówka, ale i tak dumny jestem z chłopaków i z tego co osiągnęli w tym sezonie. Oby to był początek pięknej ery naszego kumochanego klubu COYG
Jakbym się urodził rok temu i nie robiłbym nic więcej tylko oglądał mecze Arsenalu to nie dałbym strzelać karnego Ganrielowi. Musiał na sam koniec pokazać swój za*****y, zamknięty łeb. Od początku było jasne że Gabriel przestrzeli
Najbardziej w tym finale zawiódł Saka. Po kontuzji to nie jest ten sam piłkarz, stracił szybkość, stracił drybling i podejmuje same złe decyzje.
@Catalonczyk: no na pewno lepszy taki niż jak rok temu jak było 5-0. 120 min gry, karne, emocje do końca.